Nr 24 z 12 czerwca 2019

Tomasz Sakiewicz
Odpowiedź na powyższe pytanie jest równie ważna (a może ważniejsza) jak wytłumaczenie, w jaki sposób PiS przekonał ludzi do głosowania na siebie. Twierdzenie, że zagłosowali, bo dostali 500 plus i trzynastą emeryturę, pewnie w jakimś stopniu jest prawdziwe, ale wydaje mi się, że wszystkiego nie wyjaśnia. Przede wszystkim w 2015 r., kiedy PiS wygrał trzy razy z rzędu, nie było mowy o trzynastce dla emerytów, a 500 plus pojawiło się jedynie jako obietnica, którą PO podważała, jak mogła: „Piniędzy nie ma i nie będzie”. Rzeczywiście, mapa wyborcza się zmienia i PiS wygrywa na większym obszarze Polski. Jednak podstawowa proporcja jest taka sama. Bardzo dobry wynik na południu i wschodzie, gorszy na północy i zachodzie. Świetnie w średnich i małych miastach, słabo w dużych. W jakiejś mierze...
Piotr Lisiewicz
W ramach prób budowania sympatyczności święta 4 czerwca Wirtualna Polska przeprowadziła wywiad z naszym młociarzem Pawłem Fajdkiem, który urodził się 4 czerwca 1989. Rozmówka, faktycznie, sympatyczna, jak to z opowieściami o narodzinach bywa. Niestety, mimowolnie wyszło w wywiadzie, jakie podejście do święta 4 czerwca ma sam Fajdek. Pytany, czy jego ojciec ze szpitala poszedł głosować, nasz mistrz świata odpowiedział: „czy był przy urnie, to nie wiem. Nigdy go o to nie pytałem”. Jakby Fajdek powiedział „mam w d… wasze święto”, nie byłoby bardziej dobitnie. Ze świętem 4 czerwca zbiegły się w mediach makabryczne opisy dotyczące śmierci poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętary. I równie makabryczny fakt, że w III RP takie morderstwo było bezkarne. I jeszcze najbardziej makabryczna...
Krzysztof Wołodźko
Każdy pomysł na zniszczenie spójności państwa polskiego to droga do jego likwidacji. Dobrze brzmiący termin „federalizacja” albo oznacza dzielnicowe rozbicie, albo jest zaproszeniem do pełzających rozbiorów. Jedno i drugie stawia pod znakiem zapytania polską państwowość Totalna opozycja wysłała właśnie kolejny groźny sygnał pokazujący, jak mało ceni sobie polską rację stanu. Strach przed politycznym armagedonem, czyli znaczną porażką w jesiennych wyborach parlamentarnych, dyktuje liberalnemu establishmentowi coraz bardziej obłędne pomysły na przetrwanie. Nawet kosztem Polski. Plan ratunkowy kosztem kraju 4 czerwca w Gdańsku pod auspicjami prezydent Aleksandry Dulkiewicz odbyło się głośne spotkanie samorządowców z całej Polski. Ton nadawali prezydenci dużych miast: Gdańska, Warszawy...
Dobry nastrój powyborczy ciągle się utrzymuje, wprawdzie w stanach średnich, ale przecież nie da się trwać w euforii bez końca, a gdyby nawet się dało, byłoby to niezdrowe. Cieszę się nie tylko z tego, że wybory poszły genialnie, cieszy mnie też kompletna indolencja nieboszczki Koalicji Europejskiej. I nie jest to radość z cudzego nieszczęścia, ale ze szczęścia, które nie opuszcza Polski. Bardzo oszczędnie używam wielkich słów, dlatego czuję się w obowiązku wyjaśnić, skąd pomysł, aby zwycięstwo PiS i porażkę PO nazywać szczęściem Polski. Na to pytanie odpowiada cyrk zorganizowany przez PO w Gdańsku, w którym dla Polski zabrakło miejsca. O 21 postulatach Solidarności, sparodiowanych po 30 latach od „pierwszych wolnych wyborów”, napisano już sporo, to nie chcę się powtarzać. Muszę...
Jacek Liziniewicz
Spodziewałem się tego od co najmniej pół roku i w końcu wybuchła afera o bobry. Zwierzęta te to przykład sukcesu polskiej szkoły ochrony przyrody, gdy ramię w ramię współpracowali myśliwi, leśnicy, aktywiści i naukowcy. Gatunek, którego liczebność w 1945 roku wynosiła 130 sztuk, dzisiaj jest tak powszechny, że bobry pojawiają nawet w obrębie miast, coraz chętniej oddalając się od rzek i strumieni. Zwierzęta te robią jednak coraz więcej szkód. W ciągu ostatnich pięciu lat wydaliśmy na odszkodowania ponad 110 mln zł. Liczebność tych gryzoni szacuje się dziś na 100 tys. osobników. To dużo. Dość powiedzieć, że prof. Wirgiliusz Żurowski, który był pionierem przywracania bobra, twierdził, że kiedy jego liczebność przekroczy 20 tys., trzeba będzie go wpisać na listę zwierząt łownych. Nadal...
Piotr Lisiewicz
Jeśli przemówienie ważnego polityka zawiera parę popularnych i kilka oryginalnych tez, życzliwi słuchacze wybaczą mu, gdy w innym miejscu trochę ponaciąga fakty pod publiczkę. Ale w gdańskim przemówieniu Donalda Tuska nie było ani jednego porywającego przesłania, a wszystkie główne tezy były nieprawdziwe, nieudolnie ponaciągane, a na dodatek wtórne i zużyte. Z tej mąki nie będzie chleba. Na naszych oczach, w ciągu kilku miesięcy, Tusk przestał być wartością dodaną dla własnego obozu. To, co było widać w czasie kampanii wyborczej, gdy Tusk wygłosił przemówienie do garstki zwolenników, które w żaden pozytywny sposób nie wpłynęło na poparcie dla opozycji, powtórzyło się podczas jego ostatniego przemówienia w Gdańsku. Mit skuteczności i charyzmy Tuska pękł jak bańka mydlana, a on sam nie...
Jacek Liziniewicz
Licznik oglądalności filmu braci Sekielskich zatrzymał się na liczbie 22 mln odsłon. Tydzień po wyborach, znacznie przegranych przez opozycję, już mało kto mówi o problemie pedofilii w Kościele. Przycichły również głosy polityków domagających się państwowej komisji, a główny wilk sfory atakującej Kościół ucieka w popłochu z życia publicznego. Większość ekspertów jest zgodna co do tego, że wojna z Kościołem źle się przysłużyła stronie opozycyjnej. Według tej teorii politologów, na ostatniej prostej obrażanie świętości zmobilizowało elektorat PiS-u, który nie akceptuje wyśmiewania Matki Boskiej i procesji Bożego Ciała. Nic dziwnego, że wajcha została natychmiast przesunięta, co uwidoczniło się w zniszczeniu wizerunku fundacji „Nie lękajcie się”, w której w jednym szeregu działali Joanna...
Grzegorz Wierzchołowski
Po zestrzeleniu przez rosyjskich terrorystów na Ukrainie malezyjskiego boeinga Moskwa uruchomiła akcję dezinformacyjną w internecie na niespotykaną dotąd skalę – wynika z poruszających ustaleń holenderskich dziennikarzy. Okazuje się, że akcję prowadzoną według niemal identycznego schematu mogliśmy zaobserwować po katastrofie smoleńskiej. Holenderscy dziennikarze Robert van der Noordaa i Coen van de Ven z tygodnika „De Groene Amsterdammer” przeanalizowali 9 milionów tweetów petersburskiej spółki Internet Research Agency (IRA), znanej powszechnie jako rosyjska „fabryka trolli”, po zestrzeleniu malezyjskiego samolotu nad Ukrainą. Wyszło na jaw, że w ciągu ledwie 24 godzin po katastrofie MH17 rosyjska agencja opublikowała aż 65 tys. tweetów, w których za tragedię obwiniano rząd w Kijowie...
Tadeusz Płużański
4 czerwca, przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie, odsłonięto kamień węgielny pod budowę pomnika premiera Jana Olszewskiego. Dlaczego tego dnia? Bo 4 czerwca to nie tylko 30. rocznica prawie wolnych, czyli w rzeczywistości koncesjonowanych, sterowanych przez komunistów wyborów, ale też 27. rocznica obalenia rządu mecenasa Olszewskiego. Rocznica dnia, „który miał być dniem powrotu układu Okrągłego Stołu do władzy, który miał zagwarantować raz na zawsze władzę nad Polską ekipie wywodzącej się z agentury rosyjskiej” – przypomniał przewodniczący komitetu honorowego budowy pomnika, były szef MON Antoni Macierewicz. A siostrzeniec i syn chrzestny Jana Olszewskiego biskup Michał Janocha podkreślił, że dla byłego premiera Kościół katolicki był istotnym elementem narodowej...
Wojciech Mucha
W ostatnich wyborach obalono chyba wszelkie stereotypy dotyczące elektoratu PiS-u – o szklanym suficie poparcia, które „nie przeskoczy 30 proc.”, o tym, że duża frekwencja szkodzi, że wyborcy chodzą głosować wcześnie rano i po kościele, że exitpolle zawyżają, że wyborcy PiS nie głosują w wyborach europejskich… Na uwagę zasługuje to, co mówią nawet nieprzychylni PiS komentatorzy, że runął mit „strasznego Kaczyńskiego”, którego trzeba „schować do szafy, bo mobilizuje opozycję”. Więcej, okazało się, że jeśli ktoś mobilizuje przeciwników, to… Donald Tusk – prezes PSL, Władysław Kosiniak Kamysz mówił wprost, że to obecność „króla Europy” sprawiła, iż zmobilizowali się wyborcy PiS. Jesteśmy tuż po 30. rocznicy 4 czerwca 1989 roku, zapowiadanej jako „gamechanger opozycji”.  Sądzono,...
Dorota Kania
W sprawie śmierci Emila Barchańskiego pojawiły się zupełnie nowe tropy. Prowadzą one do Departamentu I, czyli komunistycznego wywiadu. W prowadzonym przez IPN śledztwie został przesłuchany Aleksander Makowski, funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, który w czasach PRL zajmował się inwigilacją m.in. księdza Franciszka Blachnickiego oraz papieża Jana Pawła II. Emil Barchański zginął 3 czerwca 1982 roku – ciało 17-latka odnaleziono w nurtach Wisły. Jego mama, Krystyna Barchańska, i przyjaciele są przekonani, że Emil został zamordowany, ponieważ rozpoznał milicjantów, którzy go bili podczas przesłuchania. Prokurator Mariusz Rębacz z pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej odnalazł dokumenty, które potwierdzają udział wywiadu PRL w sprawie Emila Barchańskiego. To nie koniec sensacyjnych...
24–25 czerwca w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni będziemy świętowali 35-lecie Solidarności Walczącej (SW) Oddział Trójmiasto. Podczas wydarzenia odbędzie się kilka sesji, podczas których zaproszeni goście będą dyskutować o historii Solidarności Walczącej. Tematami będą m.in. działalność radia SW, organizacja przygotowań do stawiania czynnego oporu czy też historia druku prasy podziemnej SW. Podczas dwudniowego wydarzenia można będzie zobaczyć pracę dwóch pokazowych, konspiracyjnych drukarni. Odbędzie się również projekcja dwóch filmów. Jeden z nich, autorstwa Mirosława Basaja w reżyserii Piotra Kucińskiego pt. „Solidarność Walcząca”, będzie zaprezentowany na pokazie przedpremierowym, a drugi to wyreżyserowany przez Marię Dłużewską „Andrzej Kołodziej. Bardzo polska opowieść”....
Piotr Nisztor
Prawnicy skazanego za aferę taśmową biznesmena obawiają się, że ich klient może zostać zamordowany podczas odbywania kary w polskim więzieniu. Informacje na ten temat pochodzą m.in. od przestępców i ludzi służb specjalnych. Ta afera wstrząsnęła rządem PO-PSL kierowanym przez Donalda Tuska. W czerwcu 2014 r. tygodnik „Wprost” ujawnił, że przynajmniej od roku trwał proceder nielegalnego nagrywania wpływowych urzędników, biznesmenów i ludzi służb specjalnych odbywających spotkania w dwóch warszawskich restauracjach: Sowa i Przyjaciele oraz Amber Room. Dowodem były opublikowane przez tygodnik nagrania m.in. Bartłomieja Sienkiewicza, ówczesnego ministra spraw wewnętrznych nadzorującego służby specjalne, z Markiem Belką, prezesem Narodowego Banku Polskiego. W procederze...
Tomasz Sakiewicz
Konsekwentnie budujemy i wzmacniamy relacje ze światowymi producentami surowca. Nie jest jednak tajemnicą, że na tym rynku liczą się przede wszystkim zamawiane wolumeny. Rocznie sprowadzamy ponad 33 mln ton ropy. To nie plasuje nas nawet w gronie średnich odbiorców. W tym kontekście kluczowe będzie połączenie z Grupą Lotos, bo łącząc potencjały obu firm, dołączymy do odbiorców mających status gracza średniej wielkości – mówi Daniel Obajtek. Z prezesem PKN ORLEN, rozmawia Tomasz Sakiewicz. Zacznijmy od ostatnich wydarzeń, kiedy rurociągiem „Przyjaźń” płynęła zanieczyszczona ropa z Rosji i trzeba było wstrzymać dostawy, bo mogły zostać uszkodzone instalacje w waszej rafinerii. Czy udało się załatwić odszkodowania za jej brak od ponad półtora miesiąca? Mogę z całą odpowiedzialnością...
Czy wyniki jesiennych wyborów są już przesądzone? Czy wystarczy tylko czekać, aż PiS zdobędzie drugą kadencję? Obawiam się, że takie myślenie jest bardzo niebezpieczne. Nie tylko demobilizuje i usypia, lecz także tworzy fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Nic nie jest bowiem przesądzone, a zaprowadzone przez PiS reformy nie utrwaliły się jeszcze na tyle, aby nie mogły zostać cofnięte. Obecna opozycja zdaje sobie sprawę z tego, że nie przetrzyma kolejnych czterech lat odsunięcia od władzy i związanych z nią przywilejów czy funduszy. Determinacja „odstawionych” będzie zatem bliska desperacji. Przy takim napięciu wiele jeszcze może się wydarzyć. Gra służb Jesienne wybory staną się polem konfrontacji nie tylko dla formacji politycznych, ale także nieformalnych grup ludzi ze służb...
Jerzy Targalski
Członkowie i zwolennicy Konfederacji krzyczą, jakimi to są wielkimi patriotami, gdyż walczą z roszczeniami żydowskimi, a tymczasem inni nazywają ich rosyjską agenturą. Nie o szpiegostwo tu chodzi, jak chcieliby konfederaci wyśmiewający zarzuty, tylko o zatruwanie umysłów rosyjską propagandą. Jeden słuszny punkt za program nie wystarczy, chyba że ma legendować zasadniczy przekaz.  Konfederaci muszą odpowiedzieć na pytania o to, czy popierają prorosyjskie wypowiedzi swoich przywódców. Jeśli nie, to trzeba ich zmienić, a jeśli tak, to należy się zarejestrować jako rosyjska organizacja lobbystyczna. Czy zatem uważają, jak Grzegorz Braun, że wojska amerykańskie w Polsce są armią okupacyjną, której zadaniem jest wymuszenie spłaty roszczeń do mienia bezspadkowego lub tłumienie buntu...
Dawid Wildstein
Czasem może się wydawać, że totalna opozycja to kraina po drugiej stronie lustra, świat groteski. Niestety, jej działania są jak najbardziej realne, a organizowany przez nią karnawał kretynizmu staje się coraz głośniejszy. Najnowszy przykład: idea „decentralizacji” Polski. Postulat, który gdyby został zrealizowany, doprowadziłby do chaosu i ograniczenia suwerenności naszego państwa. Czy to realne zagrożenie? Raczej nie. Szansa, że PO wróci do władzy i będzie miała wystarczającą siłę, by zrealizować swoje zamierzenie, jest niewielka. Za to udaje jej się coś innego – coraz skuteczniej decentralizować zdrowy rozsądek wyborców. Jest to zresztą konsekwencja przyjętej przez totalną opozycję propagandy. Skoro konflikt PO-PiS to ostateczne starcie dobra ze złem, to w blasku świętych z opozycji...
Tomasz Terlikowski
Czy w Kościele łacińskim zostanie zniesiony celibat? Czy szykuje się w nim gigantyczna rewolucja mentalna? Pytania te trzeba stawiać, bo twierdząca odpowiedź na nie staje się coraz bardziej prawdopodobna. A dowodem na to są powracające wypowiedzi najbliższych współpracowników Ojca Świętego Franciszka. Ostatnio, po serii zapowiedzi kard. Cláudia Hummesa, podobna wypowiedź padła z ust kard. Waltera Kaspera. – Jeśli synod w Amazonii zaproponuje wyświęcanie żonatych mężczyzn na kapłanów, to papież Franciszek prawdopodobnie to zaakceptuje – podkreślił kard. Kasper. Z doświadczenia wiadomo, że doniesień owego hierarchy nie należy lekceważyć. On zazwyczaj wie, co mówi, i to przez jego wypowiedzi testowane są nowe pomysły. Czy to dobry pomysł? Czy rzeczywiście zniesienie celibatu przyniesie...
Jan Pospieszalski
Od kilku dni płonie wysypisko śmieci pod Białymstokiem. 20 zastępów straży pożarnej dzień i noc próbuje ugasić płonące plastikowe odpady przeznaczone do recyklingu. Pożary tego wysypiska zdarzają się regularnie od wielu lat, więc marszałek województwa podlaskiego cofnął pozwolenie na eksploatację sortowni odpadów. Firma, która jest właścicielem wysypiska, odwołała się do ministerstwa i po kilku miesiącach procedowania resort potwierdził cofnięcie pozwolenia. W czasie gdy toczyło się postępowanie, na wysypisko wciąż wjeżdżały wielkie ciężarówki wyładowane odpadami. W imieniu spółki znana kancelaria prawna z Warszawy zaskarżyła decyzję ministra do wojewódzkiego sądu administracyjnego, a sąd wstrzymał wykonanie decyzji o cofnięciu pozwolenia, a więc firma może w dalszym ciągu legalnie...
Joanna Lichocka
Niestety, nie sposób dowiedzieć się, ilu właściwie prezydentów, burmistrzów i wójtów podpisało się pod przedstawionymi przez samorządowców POstkomuny 21 tezami, które dotyczą funkcjonowania samorządów. A ściślej – takiego funkcjonowania, które prowadzi do rozbicia państwa. Wiadomo, że do Gdańska na zaproszenie prezydent tego miasta 4 czerwca przyjechało ok. 400 samorządowców. Chodziło o świętowanie 30. rocznicy wyborów w 1989 r. Zwieńczeniem obchodów było właśnie faktyczne ogłoszenie żądania autonomii od państwa. Nie wiemy, kto prócz tych najgłośniejszych postaci występujących już wprost przeciw polskiemu państwu w przeszłości popiera ten szokujący manifest. Wiemy, że z całą pewnością byli w Gdańsku samorządowcy, którzy go nie popierają. Ale tylko jeden, prezydent Leszna Łukasz...
Ryszard Czarnecki
Poszły konie po brukselskim betonie. Na trzecim piętrze skrzydła budynku Parlamentu Europejskiego, którego patronem jest węgierski premier Jozsef Antall (skądinąd przyjaciel Polaków), kłębi się tłum nowo wybranych posłów, którzy w siedmiu różnych punktach załatwiają formalności związane z przyszłą pięcioletnią pracą. Ja spędziłem tu ze 130 minut przed obiadem i pół godzinki po nim, choć ci „starzy-nowi” mieli załatwiać sprawy szybciej niż „nowi-nowi”. Tuż obok położona jest stołówka i zupełnie bez związku z powyższym przypomniał mi się film „Wielkie żarcie” z niezapomnianym Marcello Mastroiannim. Posłowie, którzy nie zostali wybrani lub nie startowali, przemykają w milczeniu. Jeśli ktoś z cudzoziemców spyta cię o reelekcję, możesz być pewny, że pytający też wygrał wybory. Pytają i mnie...
18 tys. żołnierzy, w tym wojskowi z armii sojuszniczych, 2500 jednostek sprzętu i uzbrojenia, działania na lądzie, morzu, w powietrzu, a także w cyberprzestrzeni. Scenariusz przygotowany tak, by sprostać wszystkim współczesnym wyzwaniom dla bezpieczeństwa. Już w najbliższą sobotę, 15 czerwca, ruszają największe w tym roku manewry Sił Zbrojnych RP pod kryptonimem Dragon-19. Dragon to obok manewrów Anakonda największe tego typu przedsięwzięcie w polskiej armii. Odbywa się ono w cyklu dwuletnim. Jak informuje ppłk Marek Pawlak z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych (DG RSZ), główne elementy ćwiczenia zostaną przeprowadzone w oparciu o poligony w Drawsku, Żaganiu i Orzyszu. – Pozostałe epizody i zadania realizowane będą również w rejonie Dęblina oraz na poligonach Marynarki...
Dla mnie to jest bardzo ważne, żeby dawać świadectwo, żeby pokazywać, jak silny jest polsko-amerykański sojusz. To nie są tylko kurtuazyjne formułki polityków czy generałów, ale to jest realne na naszym poziomie, żołnierzy, tam gdzie walczy się ramię w ramię, aż do sytuacji, w której amerykański żołnierz oddawał życie za żołnierza polskiego – mówi ppor. Karol Cierpica. Rozmawia Maciej Kożuszek Większość naszych Czytelników zapewne zna Pana historię. Ja chciałem zapytać, w jaki sposób to, co Pan przeżył, poświęcenie sierż. Michaela Ollisa i szczególna relacja z jego rodzicami, zmieniły Pana życie. Ja mam przeświadczenie, że te doświadczenia nie tyle zmieniły, ile w ogóle dały mi nowe życie. Bardzo mocno to odczułem, odnalazłem Boga i Bóg odnalazł mnie. Dziś bardzo ważne jest dla mnie...
Tomasz Mysłek
Najnowsze newsy i nie tylko z obszaru Unii Europejskiej   Holandia chce zawiesić ruch bezwizowy z Albanią Komisja Europejska potwierdziła, że od władz Holandii otrzymała wniosek o zawieszenie ruchu bezwizowego do strefy Schengen dla obywateli Albanii – ze względu na wielki wzrost liczby ich nielegalnych pobytów. Wcześniej holenderski parlament przegłosował uchwałę wzywającą rząd i władze UE do zawieszenia ruchu bezwizowego dla Albańczyków.   Zablokowano ekshumację gen. Franco Sąd Najwyższy Hiszpanii zablokował zaplanowane przez lewicowy rząd na 10 czerwca przeniesienie trumny ze szczątkami generała Francisco Franco z mauzoleum wojny domowej w Dolinie Poległych na cmentarz El Pardo pod Madrytem. Sąd poinformował, że głównym powodem decyzji jest skarga na rząd socjalistów,...
Antoni Rybczyński
Bezsilność na arenie międzynarodowej, stagnacja gospodarcza, coraz liczniejsze regionalne protesty, wreszcie „wypalenie” samego Władimira Putina. Rosja wkroczyła w epokę, którą niektórzy eksperci przepowiadali już kilka lat temu. Epokę przypominającą czasy późnego Breżniewa. I tak jak wtedy, włodarz Kremla nie ma pomysłu, jak to zmienić.   Piątego czerwca demokratyczny świat świętował rocznicę lądowania aliantów w Normandii. W tłumie najważniejszych światowych przywódców próżno było jednak szukać twarzy Władimira Putina. Trudno o lepszy symbol izolacji rosyjskiego przywódcy na arenie międzynarodowej. Od dawna wiedziano, że jest geopolitycznym gangsterem, militarnym awanturnikiem i po prostu wielkim złodziejem. Ale trzeba się było z nim liczyć. Dziś jednak niewiele ma do...
Wiadomości z kraju wiecznej szczęśliwości, czyli cotygodniowy przegląd ciekawostek z Federacji Rosyjskiej. Od Kaliningradu pod chińską granicę. Od Moskwy do wiosek na Przywołżu. Cel – Księżyc! Agencja Roskosmos ogłosiła nowy nabór na kosmonautów i jak zdradzają jej przedstawiciele, preferowani będą kandydaci do udziału w misjach księżycowych. Załogowy lot wokół Księżyca miałby się odbyć w latach 2026–2030, a lądowanie i założenie na nim bazy zaplanowano po roku 2030. Zakładając realistyczną poprawkę czasową na praktyczne wykonanie tego planu, nasuwa się tylko jedno pytanie: czyżby nabór miał się odbywać w przedszkolach? Ranking spada, ale wzrasta Wszechrosyjski Instytut Badania Opinii Publicznej opublikował wyniki sondażu, z którego wynika, że Władimirowi Putinowi ufa zaledwie 30,...
Maciej Pawlak
Nasz system zapewnienia ciągłych dostaw surowców strategicznych zdał ostatni egzamin na piątkę. Mimo wstrzymania przez rosyjski Transnieft dostaw ropy rurociągiem „Przyjaźń” polscy odbiorcy tego surowca nie mieli powodu do zmartwień.   Być może Rosjanie chcieli w ten sposób przetestować wytrzymałość odbiorców rosyjskiej ropy na zakręcenie kurka z tym surowcem. Co więcej, już wcześniej Rosjanie ogłaszali publicznie, że stawiają obecnie na rozbudowywanie swoich morskich terminali, by przede wszystkim statkami dostarczać czarny surowiec zagranicznym odbiorcom.   Czas „Przyjaźni” policzony? Zdaniem ekspertów, na przykład z serwisu BiznesAlert.pl, mogłoby to oznaczać, że czas funkcjonowania istniejących lądowych rurociągów, takich jak „Przyjaźń”, jest policzony. Koszt dostaw...
Jeszcze niedawno wierzono, że ludzkość doszła do szczytu historii. Wiara ta w jakimś sensie dotyczyła również kwestii ekonomicznych. Gospodarka miała mieć wyłącznie charakter globalny. Kapitał bowiem – głosili zwolennicy tej teorii – nie ma narodowości. Nie ma zatem sensu wszczynanie wojen handlowych, nakładanie ceł czy innych obciążeń na importowane towary. Niemodne, a wręcz nieeleganckie stało się słowo „protekcjonizm”. Ten typ myślenia dominował przez ostatnie dziesięciolecia i w dobrym tonie było jego niekwestionowanie. Ostatnie lata pokazują jednak, jak utopijne było to podejście. Swojego rodzaju game changerem okazał się wybór Donalda Trumpa na lokatora Białego Domu. Hasło, z jakim ówczesny kandydat wygrał elekcję w 2016 r., brzmiało „Make America Great Again”. I, jak się później...
W ostatnich latach spożycie alkoholu w naszym kraju utrzymuje się na mniej więcej jednakowym poziomie, natomiast całkowicie zmieniła się struktura wypijanych trunków. W 1982 r., kiedy wchodziła w życie ustawa o wychowaniu w trzeźwości, statystyczny Polak wypijał 14,5 l wódki rocznie. Dziś wypija 5,8 l – a więc jej spożycie spadło przez ten czas prawie trzykrotnie. Rozmowa z Witoldem Włodarczykiem, prezesem Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy. Rozmawia Patrycja Modracka Czy skoro wódka i inne napoje spirytusowe zawierają stosunkowo najwięcej alkoholu, ich spożywanie nie stanowi większego zagrożenia w szerzeniu się alkoholizmu niż np. piwo? Zacznę od prostej, ale nie dla wszystkich oczywistej prawdy – alkohol to alkohol, niezależnie od tego, pod jaką postacią jest spożywany...
Ryszard Kapuściński
W wielu miejscowościach kluby „GP” są jedynym forum, na którym rozmawia się w sposób odpowiedzialny o naszym kraju. W dniach 14–16 czerwca spotkamy się w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale na XIV Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej”. To wielkie święto dla wszystkich klubowiczów i środowiska Strefy Wolnego Słowa. To czas na podsumowanie 14 lat naszej działalności. W Polsce, Europie, USA, Kanadzie i Australii działa prawie 500 klubów „GP”. Warto w tym miejscu ponownie przypomnieć słowa prof. Sławomira Cenckiewicza, laureata nagrody Człowieka Roku Klubów „GP”: „Kluby »Gazety Polskiej« tworzą wyjątkowe w skali kraju środowisko – spiskowców wolności, mówiąc słowami wielkiego poety Zbigniewa Herberta z wiersza »17 września«”. Trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem profesora, który doskonale...
Grzegorz Broński
Emil pchnął nożem kolegę – zadał śmiertelne rany. Marek strzelał z broni czarnoprochowej i rzucał specjalnie skonstruowanymi petardami (swoistymi ładunkami wybuchowymi), bo chciał zabić wiele osób. Do zbrodni doszło w dwóch różnych szkołach. Ich sprawcy to uczniowie, którzy wcześniej bywali agresywni, ale nikt nie zareagował. W piątkowy poranek 10 maja Emil B. przyszedł do szkoły w Wawrze (peryferyjnej dzielnicy Warszawy). W tym samym budynku działa tu zarówno podstawówka, jak i gimnazjum. W środku przebywały dziesiątki dzieciaków. Trwała akurat przerwa pomiędzy lekcjami. Napastnik mający zaledwie 15 lat podszedł do starszego o rok Jakuba i zadał cios. Uderzył nożem w plecy ofiary. Ranny nastolatek próbował uciekać, schował się w klasie, ale oprawca ruszył za nim. Dobił kolegę. Jakub...
Marcin Wolski
Siła wspomnień. Tysiące fragmentów składających się na bukiet dźwięków, smaków i zapachów przyjaźni. Żywiczna woń sosen wokół anińskiego liceum, smak piwa na konwencie w Staszowie, zakurzone pryzmy gazet w redakcji „Fantastyki”, lodowaty chłód nocy w Niedzicy i szmer nigdy nie skończonych rozmów aż po świt. O przyszłości, o Polsce! Parowski był moim przyjacielem i w pewnym sensie mentorem, jeśli można tak mówić o człowieku ledwie pół roku starszym. Kolega z równoległej, a potem, gdy zostałem na drugi rok – starszej klasy. Wielki, rudy, poważny. Z podziwem czytałem jego recenzje filmowe w latach 70. Mądre, przenikliwe. Wiedziałem, że w okresie Solidarności zespół „Politechnika” demokratycznie wybrał go na naczelnego. A potem przypadkowe spotkanie z nim w samym dołku stanu wojennego...
Kiedy wspominam Maćka Parowskiego, to myślę o Giedroyciu i Grydzewskim. To człowiek z tej samej półki, też wielce zasłużony dla polskiej kultury. Redaktor, pisarz, promotor i kronikarz polskiej fantastyki. Czuję się zaszczycony, że poświęcił mi krótki biogram w swym „Chronologicznym alfabecie moich autorów” – Jego ostatniej książce, napisanej z charakterystycznym dla Maćka, ciepłym, lecz chwilami zabójczo ironicznym poczuciem humoru. To zbiór felietonów o ludziach, którzy mieli szczęście go poznać. Ludziach, którym pomógł w literackim starcie. Nauczył pisać, podsunął właściwe lektury, cierpliwie poprawiał teksty, inspirował. Poznałem Maćka 44 lata temu. Napisałem swój pierwszy felieton i zaniosłem do Tygodnika Studenckiego „Politechnik”. Tak, tego „Politechnika”, w który kioskarka z „...
Magdalena Złotnicka
Pamiętam taką scenkę sprzed kilku lat. Przystanek tramwajowy przy NIK-u tonął w słońcu, a ja miałam akurat czarny okres w życiu i wracałam do domu, popłakując w garść. W takim stanie znalazł mnie Maciek – wówczas jeszcze oficjalnie: redaktor Parowski. I choć zapewne miał ciekawsze rzeczy do roboty, to przez pół godziny wycierał mi nos. A przez następne tygodnie dyskretnie pytał, czy już lepiej… Mentor, autorytet, człowiek, który odchował niezliczone pokolenia autorów i fanów gatunku, wieloletni redaktor naczelny „Nowej Fantastyki”, krytyk literacki i filmowy, odznaczający się felietonista – o tym, ile Maciej Parowski wniósł do polskiej literatury fantasy, można by napisać osobną książkę. Myślę zresztą, że prędzej czy później się jej doczekamy. Jednak mimo że przed kolegiami...
Jakub Augustyn Maciejewski
O sposobach przezwyciężenia kryzysu polskości, o inwazji marginesu celebrytów i pseudoartystów, a także o dorobku narodowego dziedzictwa mówi eseista, poeta i filozof – dr Bohdan Urbankowski. Rozmawia Jakub Augustyn Maciejewski Mam wrażenie, że opisując dorobek polskiej kultury sugeruje Pan, że ona się już skończyła – zwyciężała w wielkich momentach dziejowych, a później zniknęła. Nie, praca nad polskością nadal trwa, ja mówię o kryzysie, o bałaganie na budowie. Bo budowanie polskości można porównać do budowy gmachu czy osiedla – w naszym wypadku na przedmurzu chrześcijaństwa, na obrzeżach cywilizacyjnej metropolii – ze wszystkimi korzyściami i zagrożeniami. Jesteśmy daleko od problemów centrum, walczymy z barbarzyńcami, a za naszymi plecami Niemcy wymyślają przysłowiową niemiecką...
Z pazurem (5/6 gwiazdek) Mazolewski, Porter, PHILOSOPHIA, Agora Wygląda na to, że wreszcie John Porter znalazł pokrewną muzycznie duszę. Zamieszkały od 40 lat w Polsce Walijczyk zaczynał swoją karierę od pierwszych nagrań Maanamu, by stworzyć legendarny Porter Band. Od czasów akustycznych nagrań z Anitą Lipnicką dobra passa niestety omijała artystę. Teraz, w duecie z jazzowym wirtuozem Wojciechem Mazolewskim, powraca z mocnym rock’n’rollowym pazurem. Posłuchajcie „Don’t Ask Me Questions” – piosenka aż eksploduje energią, a „Nothing Makes Sense” to pewniak na przebój. Jedyny minus należy się za balladę „Strangers”, gdzie wokalista usiłuje udawać Nicka Cave’a. Porter brzmi zdecydowanie lepiej tam, gdzie jest sobą. Ukryte emocje (5/6 gwiazdek) Lise Davidsen. Philharmonia. Salonen,...
Festiwal Rawa Blues od lat prezentuje wykonawców bluesa w Polsce jeszcze nieznanych, którzy zdołali już zdobyć amerykański rynek. Hannah Wicklund and The Steppin’ Stones to niezwykle obiecujące trio prowadzone przez urodzoną w Karolinie Południowej 21-letnią wokalistkę, gitarzystkę, pianistkę i kompozytorkę Hannah Wicklund. Zaczynała na zawodowej scenie jako nastolatka, objawiając swoją miłość do klasycznego rocka i bluesa. Jej młodzieńcza ekspresja i żywiołowość w muzycznym przekazie czy dynamika w gitarowej grze trafia nie tylko do jej rówieśników. Ta utalentowana dziewczyna sięga w swojej grze po najlepsze gitarowe wzorce, od Jimiego Hendrixa poprzez Neila Younga po Jeffa Becka, a jej ekspresja wokalna porównywana jest z Janis Joplin. Zespół Hannah Wicklund and The Steppin’ Stones...
W czasie naszej rozmowy radiowej w „Trójce” Wacław Holewiński trafnie zauważył, że gdyby nie epopeja wielkiej wojny, a potem heroizm wojny z bolszewikami, gdyby nasza wolność została nam podarowana czy wynegocjowana, tematyka walki lat 1905–1907 dominowałaby w literaturze, filmie, legendzie. Ale… Przytłumiły ją inne doświadczenia, inne zwycięstwa, inne traumy. W związku z tym podróż do świata tamtych trzech lat to wycieczka w rzeczywistość zgoła nieznaną, do Warszawy, gubernialnego miasta pełnego szyldów pisanych cyrtica, żydowskich sklepików i konspirujących dzieciaków – rzucających bomby i napadających na pociągi. Przyszłych premierów, ministrów, generałów. Albo skazańców traconych na stokach Cytadeli. W drugim tomie „Pogromu” Holewiński kontynuuje swój karkołomny zamysł opowiadania...
Krzysztof Wołodźko
28 czerwca do polskich kin wchodzi głośny film dokumentalny Witalija Manskiego, zatytułowany „Świadkowie Putina”. Po raz pierwszy w dziejach Rosji możemy zobaczyć z bliska kulisy przejmowania władzy i oglądany zza kremlowskiego biurka moment przejścia od czasów smuty do rządów silnej ręki. Zderzenie nowoczesności z głęboko rosyjskimi archetypami władzy i poddaństwa robi piorunujące wrażenie. Zaczyna się sielankowo – sylwestrowy wieczór 31 grudnia 1999 roku na placu Czerwonym w Moskwie. Leje się szampanskoje, ludzie postsowieccy uśmiechają się do kamer. Ale oto Jelcyn ogłasza swoją praktyczną abdykację. I oświadcza: do czasu marcowych wyborów pełniącym obowiązki cara ma być mało popularny Władimir Putin. W tamtym czasie Manski był szefem departamentu dokumentalnego rosyjskiej telewizji...
Tomasz Łysiak
W 1937 roku w Paryżu miała miejsce wystawa światowa pod tytułem „Sztuka i technika w nowoczesnym życiu”. Brała w niej udział także Polska, chwaląc się między innymi znakomitym parowozem Pm 36-1 zwanym „Piękną Heleną”. Dwa budynki przytłaczały przestrzeń wystawową nad Sekwaną – były to wielkie pawilony gigantów totalitarnych: nazistowskich Niemiec i Związku Sowieckiego. Dwa lata później oba państwa dokonały ataku na Polskę, rozpoczynając II wojnę światową. Dzisiaj tę przeszłość próbuje się wymazać z pamięci świata. Oba budynki zwracały uwagę wielkością i stylistyką dopasowaną do potrzeb państw totalitarnych. Na niemieckiej strzelistej wieży pysznił się hitlerowski orzeł, na sowieckiej stała rzeźba „Robotnik i kołchoźnica”. Dwudziestopięciometrowa figura ze stali nierdzewnej, która...
Zabójstwo ministra Bronisława Pierackiego wstrząsnęło opinią publiczną. Zamach miał miejsce w biały dzień, w samym centrum stolicy. Jest 15 czerwca 1934 roku. Gorące piątkowe popołudnie w centrum Warszawy. Dwadzieścia minut przed godziną szesnastą na ulicy Foksal 3 zatrzymuje się rządowa limuzyna. Nikogo to nie dziwi, bo w tym miejscu znajduje się Klub Towarzyski, miejsce spotkań sanacyjnej elity. Z auta wysiada elegancko ubrany, blisko 40-letni mężczyzna i rusza energicznie w kierunku wejścia do klubu. W tym momencie do Pierackiego błyskawicznie doskakuje mężczyzna w płaszczu. Padają trzy strzały, minister osuwa się na chodnik. Wszystko dzieje się błyskawicznie. Strzelający mężczyzna zaczyna uciekać w kierunku ulicy Kopernika. Przed klub wybiegają goście. Pojawiają się dwaj policjanci...
Czytelnicy tego numery „Gazety Polskiej” są bogatsi ode mnie o znajomość wyniku meczu Polska–Izrael, który rozgrywany był 10 czerwca w Warszawie. Czy jednak wiedzą Państwo, dlaczego rywalem Biało-Czerwonych w grupie eliminacyjnej do Mistrzostw Europy 2020 jest kraj z Azji Wschodniej? A to niejedyna ciekawostka, bo historia polskiej piłki nożnej ma sporo wspólnego z „braćmi starszymi”. Mało kto pamięta, że pierwszą w historii bramkę dla polskiej kadry zdobył Józef Klotz, syn żydowskiego szewca. Było to 18 maja 1922 roku, kiedy ten obrońca krakowskiej Jutrzenki, klubu, gdzie grali wyłącznie wyznawcy religii mojżeszowej, podszedł do „wapna” i strzelił gola z rzutu karnego w starciu Biało-Czerwonych ze Szwedami. Klotz zapisał się w historii polskiej piłki nożnej jako pierwszy strzelec w...
Artur Szczepanik
Reprezentacja Polski siatkarzy przygotowuje się do swojego najważniejszego startu w tym sezonie, czyli turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk w Tokio, który będzie rozgrywany w Gdańsku od 9 do 11 sierpnia. Miesiąc później biało-czerwonych czekają także mistrzostwa Europy w Holandii. Rolę poligonu doświadczalnego przed tymi imprezami pełnią trwające właśnie rozgrywki drugiej edycji Ligi Narodów. Interkontynentalny turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich Tokio 2020 to najważniejsza dla polskich siatkarzy impreza w 2019 r. W dniach 9–11 sierpnia w Gdańsku podopieczni trenera Vitala Heynena będą rywalizowali o olimpijskie paszporty z reprezentacjami Francji, Słowenii i Tunezji. Mistrzowie świata chcą już w pierwszej próbie awansować do imprezy czterolecia bez konieczności walki o...
Jacek Liziniewicz
Myślistwo jest dzisiaj postrzegane jako krwawy i bezmyślny zwyczaj dla starszych, brzuchatych panów. Jeżeli chce się je jednak zrozumieć i podejść do niego inaczej, najlepiej zacząć w Spale. To tutaj przez 150 lat polowali cesarze, carowie, prezydenci i członkowie elity państwa. Żubr to dziwny wybór jak na symbol miejscowości w województwie łódzkim, które przecież nie słynie z tego, że te największe polskie ssaki w tej części Polski swobodnie hasają. Z pomnikiem tego zwierzęcia w Spale łączy się jednak piękna historia, która sprawia, że dużo łatwiej zrozumieć charakter tego miejsca. Czterotonowa rzeźba króla puszczy stoi dzisiaj w centrum Spały, chociaż nie zawsze tak było. Pierwotnie pomnik stał bowiem na terenie Puszczy Białowieskiej, gdzie upamiętniał pierwsze carskie polowanie na...
Jan Przemyłski
Zespół studentów z Politechniki Świętokrzyskiej w Kielcach wygrał prestiżowe, rozgrywane na pustyni w Utah w USA międzynarodowe zawody łazików marsjańskich. Warto zaznaczyć, że to nie pierwszy sukces polskich studentów w tym konkursie. University Rover Challenge (URC) to elitarne zawody łazików marsjańskich zbudowanych przez studentów z uczelni wyższych z całego świata. W tegorocznej edycji udział wzięło 36 drużyn z dziesięciu krajów. Trzeba przyznać, że reprezentacja Polski była imponująca, gdyż do USA pojechało aż 8 zespołów. Tylko Amerykanie okazali się liczniejszą grupą, bo wystawili 11 drużyn. W trakcie konkursu, który zorganizowano niedaleko analogu bazy marsjańskiej Mars Desert Research Station (MDRS) w stanie Utah, gdzie panują warunki najbardziej zbliżone do tych na...

Pages