Maciek fantastyczny

Kiedy wspominam Maćka Parowskiego, to myślę o Giedroyciu i Grydzewskim. To człowiek z tej samej półki, też wielce zasłużony dla polskiej kultury. Redaktor, pisarz, promotor i kronikarz polskiej fantastyki.

Czuję się zaszczycony, że poświęcił mi krótki biogram w swym „Chronologicznym alfabecie moich autorów” – Jego ostatniej książce, napisanej z charakterystycznym dla Maćka, ciepłym, lecz chwilami zabójczo ironicznym poczuciem humoru. To zbiór felietonów o ludziach, którzy mieli szczęście go poznać. Ludziach, którym pomógł w literackim starcie. Nauczył pisać, podsunął właściwe lektury, cierpliwie poprawiał teksty, inspirował.
Poznałem Maćka 44 lata temu.
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: