Wróg Ludu

Walka polityczna ma swoje reguły, brutalne i często wręcz estetycznie dla zwykłego człowieka nie do przyjęcia. Ale ma też swoje ograniczenia – są to podstawowe wartości. Jarosław Kaczyński ma rację: do polityki nie powinno się iść dla pieniędzy. Jednak jeżeli ktoś w sposób transparentny i zgodny z prawem się trochę dorobi, to w tym też nie ma nic złego, tak jak w robieniu kariery.  Kariera jest wręcz naturalnym mechanizmem rozwoju, bo jak ktoś nie idzie do góry, to albo nie chce, to oczywiście jego prawo, albo chce, tylko nie potrafi. A to już pokazuje pewien problem. Dlatego nie można potępiać osób publicznych walczących o władzę i wpływy. Jest tylko jedno ograniczenie, które mamy prawo nakładać na zapędy naszych przedstawicieli: dobro publiczne. Róbcie kariery, czyniąc dobro...
„Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie” – ten słynny cytat Romana Dmowskiego powinien być wyznacznikiem wszystkich poczynań polskich polityków. Problem w tym, że to, czym są polskie obowiązki, bardzo chętnie dyktują nam wrogie mocarstwa, a potem rozliczają z „polskości”. Czas wiec powiedzieć, jakie są dzisiaj najważniejsze polskie obowiązki. Po pierwsze, umocnienie polskiej niepodległości. Tego nie można zrobić bez silnego, spójnego w najważniejszych sprawach państwa i bez realnych sojuszy, które zamiast zabierać nam wolność, jak Rosja, tę wolność gwarantują. Dzisiaj jest tylko jeden taki sojusznik: to USA. Wszelkie pomysły balansu między Rosją a USA to zwykła zdrada, pozbawienie Polski ochrony przed słabnącym, ale atomowym i bardzo agresywnym mocarstwem. Trzeba pamiętać, że...
Płynie… po polskiej krainie… niestety, szambo płynie i smród długo nie zaginie. To, że z rządów Rafała Trzaskowskiego wyszło nam jedno wielkie… zanieczyszczenie, chyba widzi każdy. Coraz bardziej przerażona twarz dowodzącego Warszawą pokazuje, że w elitach PO zapanowała po tym wszystkim istna panika. Miała być „nowa solidarność”, która połączy stolicę z Trójmiastem, a tu łączy coś innego, że aż tchu brak. Niestety przez Bałtyk „nowa solidarność” przekazała też potężne przesłanie za granicę, do narodów Europy Północnej. Na pewno zauważą albo chociaż poczują.  Nic też dziwnego, że elity III RP zmuszone są znaleźć prawdziwego sprawcę swojego nieszczęścia. To oczywiście sabotażyści i terroryści, najprawdopodobniej powiązani z obozem władzy. Trwają gorące poszukiwania zdjęć Jarosława...
Progeria to zespół genetyczny sprawiający, że dotknięty nim człowiek starzeje się o wiele szybciej niż reszta populacji. Chorzy często mają zmarszczki, zanim zdążą dorosnąć. To zaburzenie na szczęście pojawia się niezwykle rzadko, choć jednak co pewien czas dotyka naszych bliźnich.  Dużo częściej zdarza się progeria polityczna. Występuje ona w młodzieżówkach partii, które mają jakiś dostęp do instytucji władzy, rządowych lub samorządowych, albo czegokolwiek, co pomaga w karierze. Pojawia się też u młodych dziennikarzy, którzy dostają szansę na zarobienie dużych pieniędzy i wielką promocję swojej osoby. W przeciwieństwie do progerii genetycznej jest bardzo zaraźliwa, a podobnie jak tamta – nieuleczalna. Jeżeli młody działacz, dziennikarz zaczął funkcjonować tak jak starzec, to...
Niesamowitą radość sprawiło mi oświadczenie niejakiego „Margot”, że jest kobietą, w związku z tym w areszcie musi siedzieć razem z innymi kobietami. Chwilę po tej deklaracji zadzwonił do mnie nasz szef klubu warszawskiego „Gazety Polskiej” Adam Borowski, który swoje odsiedział w czasach komuny za obalanie ustroju. „Jaki ja byłem głupi, przecież też tak mogłem, miałbym wspólne prysznice i cele razem z innymi babeczkami” – powiedział zmartwiony. Problem w tym, że komuna na takich żartach raczej się nie znała. Zupełnie inaczej jest dzisiaj. Płeć to sprawa deklaratywna. I tak w boksie kobiecym może pojawić się zawodnik, mężczyzna wagi ciężkiej, który akurat na mistrzostwa świata poczuje się kobietą. Jeżeli inne panie nie zechcą przyjąć od niego łomotu, będzie to dowód nietolerancji. Po...
Jako wielki fan filmów science fiction zawsze wysoko stawiałem pierwsze odcinki „Gwiezdnych wojen”. Wśród bajkowych scen i pełnych „mocy” rycerzy toczył się zasadniczy spór dotyczący mieszkańców różnych planet: czy przed zagrożeniami obronić ich może Republika czy też prężne, lecz totalitarne Imperium. Republika okazała się zbyt skłócona i za słabo zorganizowana, by natychmiast zatrzymać Imperium. Jednak Imperium zamiast rozwiązać problemy, stało się jednym wielkim udręczeniem dla planet i ich mieszkańców. Ostatecznie więc przegrało kosztem wielu ofiar i jeszcze większego wysiłku wszystkich kochających wolność. Czy Państwu ta historia czegoś nie przypomina? To przecież opowieść o ścierającej się tradycji I Rzeczypospolitej i moskiewskiego imperium. Narody I RP długo broniły się przed...
W chwili gdy piszę ten komentarz, organizowane są kolejne protesty lewackich ekstremistów w obronie rzekomo zagrożonych praw mniejszości seksualnych. Tymczasem jedyne, co dzisiaj w Polsce jest zagrożone, to prawa katolików i innych osób wierzących, brutalnie atakowanych przez działaczy LGBT.  Bandyta o pseudonimie Margot, podający się za kobietę, napadł i poturbował pokojowo nastawionego działacza pro-life, a następnie zniszczył jego samochód. Powinien za to natychmiast trafić za kratki. Sąd, mimo że widział, z kim ma do czynienia, wypuścił go. Ten zaś po drodze sprofanował i najprawdopodobniej uszkodził kilka pomników. Prokuratura odwołała się od niesłychanej decyzji sądu i wreszcie udało się zatrzymać chuligana.  W trakcie zatrzymania funkcjonariusze policji zostali...
Obejrzałem prawie półtoragodzinny film o tragedii smoleńskiej przygotowany przez podkomisję MON pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza. Pokazane są w nim wyniki badań setek naukowców, najbardziej renomowanych laboratoriów i uczelni na świecie, w tym laboratoriów wojskowych państw NATO-wskich.  Wyniki tych prac nie pozostawiają wątpliwości, że samolot z prezydencką delegacją lecącą do Katynia 10 kwietnia 2010 roku został zniszczony w wyniku serii wybuchów. Wskazują na to rodzaj zniszczeń, oględziny i sekcje ciał, trajektoria lotu, ślady materiałów wybuchowych potwierdzone wielokrotnie różnymi metodami, szczątki samolotu rozrzucone przed miejscem zetknięcia się z czymkolwiek na ziemi, co mogłoby je od niego oderwać, brak leja po miejscu uderzenia całej maszyny itd. Jednocześnie...
Pewnie dla wielu wyborców PO jest szokiem ujawnienie ogromnej skali korupcji związanej z jedną z najważniejszych osób w Platformie Obywatelskiej. Muszą się do takich szoków powoli przyzwyczajać, bo skala procederu korupcyjnego była wielokrotnie większa niż to co nam do tej pory pokazano.  Mamy do czynienia z absolutnym początkiem odkrywania ponurej rzeczywistości III RP. Korupcja była niemal wpisana w układ okrągłego stołu, choć formalnie nigdzie takiego zapisu nie ma i raczej większość uczestników nie została poinformowana o co tam naprawdę chodzi. To był domniemany układ na najwyższym szczeblu. Komuniści dostali zgodę na bezkarność a w zamian, tych którzy to akceptowali po stronie solidarnościowej, dopuszczali do „interesów”. Początkowo cel był głównie polityczny  (...
Ledwo wyjechałem na krótkie wakacje, a już dobiegła mnie mrożąca jak piwo w szklance informacja, że Kompania Piwowarska obecna na gali „Gazety Polskiej” przeprosiła za swoją obecność. To niezwykła wiadomość, bo zdaje się, że Kompania była tam głównie po to, by częstować piwem. Zwykle barman wystosowuje takie przeprosiny, gdy po jego wynalazkach goście masowo się strują. O ile wiem, nic takiego się nie stało, chyba że goście byli na tyle uprzejmi, by nam tego nie wypominać. Sprawa jest jednak dziwna, bo Kompania Piwowarska przeprosiła parę dni po wyborach prezydenckich, a gala odbyła się na początku roku. Jeśli kogoś zatruli, to lepiej przyznać się późno niż wcale, ale… okazuje się, że reakcję medialno-żołądkową (nie mylić z wódką o podobnej nazwie – jak twierdzą znawcy, dobrą na bóle...
Wynik wyborów jest jasny: większość głosujących przy rekordowej frekwencji opowiedziała się za Dobrą Zmianą. Wygrał Andrzej Duda i jest w tym dużo jego osobistej zasługi, ale te wybory miały charakter referendum – kończyły cykl wyborczy i wymagały prostej deklaracji: Duda lub Trzaskowski. W pierwszej turze głosowano na osobowości i różnice w programach, w drugiej – wybierano kształt Polski: albo akceptacja wprowadzanych zmian po 2015 roku, albo odmowa ich uznania. Pokazywały to zresztą sondaże: zdecydowana większość wyborców Rafała Trzaskowskiego nie uważała go za pożądanego kandydata. Ten elektorat głosował przeciwko rządom Zjednoczonej Prawicy pomimo wad Trzaskowskiego. Nie łączył go żaden spójny program. Trudno, żeby mieli wiele wspólnego wyborcy Konfederacji i Roberta Biedronia. Jedni...
Niezależnie od tego, jaki czeka nas wynik tych wyborów, Polska nie będzie już taka sama. Po raz pierwszy od 1989 roku, jeśli wierzyć sondażom, około 20 milionów ludzi chce wybierać jasną wizję przyszłości. Trudno powiedzieć, że mając dzisiaj dostęp do wielu mediów, wyborcy nie wiedzą, co wybierają, szczególnie w II turze.  Choć jeden z kandydatów robi, co może, żeby oszukać część swojego elektoratu (na przykład w ogłoszonym programie jest za adopcją dzieci przez homoseksualistów, a w wypowiedziach publicznych zaprzecza, że to popiera), to jednak ludzie raczej zdają sobie sprawę z tego, z czym generalnie mają do czynienia. A jak nie wiedzą, to wolą nie wiedzieć. Co motywuje elektorat Andrzeja Dudy? Przede wszystkim patriotyzm i wsparcie dla tradycji, po drugie dowartościowanie...
Rafał Trzaskowski nie jest żadnym liberałem. Reprezentuje partię, która najczęściej podnosiła podatki, próbowała kontrolować niemal każdy proces gospodarczy, i to w sposób rodzący gigantyczną korupcję. Poglądami, które ujawniał jeszcze przed kampanią wyborczą, raczej pasowałby do jakiejś neomarksistowskiej bandy, która chce przeprowadzać rewolucję kulturalną, finansując ruchy LGBT i dając pieniądze na miejskich zadymiarzy. W dodatku w jego otoczeniu roi się po prostu od oficerów tęskniących za tradycjami Ludowego Wojska Polskiego, niektórzy są oskarżani o współpracę z Rosjanami. Daje się też tam zauważyć spory komponent esbecki, jak choćby współpracownica SB Jolanta Lange, zamieszana w śmierć księdza Franciszka Blachnickiego. Jeżeli jest dzisiaj jakaś emanacja Komunistycznej Partii...
W chwili, gdy piszę ten komentarz, sondaże, na które warto zwracać uwagę, dają Andrzejowi Dudzie około 45 proc. poparcia w I turze i nieznaczną wygraną w II turze. To oznacza, że jest jeszcze szansa na wielkie zwycięstwo już 28 czerwca i zakończenie najdłuższego w historii maratonu wyborczego, tak długiego, że jeden kandydat musiał biec ze zmianą. Ale niestety jest też prawdopodobieństwo przegranej w II turze. Jak zwykle wszystko zależy od Państwa.  Klubowicze „Gazety Polskiej” to kilkanaście tysięcy osób. Czytelnicy „GP” (każdy egzemplarz czytają średnio ponad dwie osoby) to około 50 tysięcy. Nasze portale, głównie niezalezna.pl i telewizjarepublika.pl, przeglądają tygodniowo dwa-trzy miliony osób. To bardzo dużo i daje wielkie możliwości. Zwycięstwo w I turze zależeć będzie od...
Istotną cechą polskiego życia publicznego jest kłamstwo. Oszukiwanie wyborców stanowiło nieustanny rytuał III RP. Efekty tego były czasem wręcz zaskakujące. Kiedy w 2000 roku badano obraz poszczególnych kandydatów na prezydenta, Aleksander Kwaśniewski był nie tylko najbardziej wykształconym spośród ubiegających się o stanowisko głowy państwa, lecz także na przykład... najwyższym z ich. Przypominam, że startowali wtedy Marian Krzaklewski i Andrzej Olechowski. Ten ostatni ze względu na wzrost śmiało mógł grać w pierwszej lidze koszykówki.  To nie jest tak, że wyborcy chcą być oszukiwani, ale czasem nie mają jak bronić się przed kłamstwem. Media przez wiele lat w ogóle nie rozliczały polityków za niespełnione obietnice, a wręcz działania tego typu przedstawiano jako czarny PR. Coś...
Gromy sypią się na Jarosława Kaczyńskiego za określenie zachowania części posłów mianem: „chamska hołota”. Nie mam zwyczaju tłumaczyć polityków, gdy puszczą im nerwy, i uważam, że kiedy zachowają się niewłaściwie, powinni przeprosić. Nie jest to powód do rozdzierania szat, ale do zwykłych przewidzianych w takiej sytuacji gestów. Problem w tym, że Jarosław Kaczyński za nazwanie niektórych osób hołotą absolutnie przepraszać nie powinien, bo im się za ich zachowanie to określenie należy.  Jeżeli Kaczyński powinien już za coś przeprosić, to za błąd leksykalno-stylistyczny zwany pleonazmem (masło-maślane), gdyż cechą immanentną hołoty jest właśnie chamstwo. Hołota to w języku polskim grupa osób zachowująca się chamsko. Czyli o jednym chamie pośle powiemy „cham” lub „zwykły cham”, a...
Od kilku lat z większości publicystyki politycznej znika problem lobby rosyjskiego w Polsce. Bycie prorosyjskim jest na tyle niepopularne, że nawet politycy, którzy jakieś swoje nadzieje wiążą z Moskwą, muszą udawać, że chodzi im o coś innego. Na przykład przekonują nas do „gry na wielu fortepianach”, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo państwa. Brzmi dobrze, ale faktycznie jest absurdalne i bardzo groźne.  Jedynym realnym gwarantem naszego bezpieczeństwa poza naszą armią jest sojusz z USA. Tylko Stany Zjednoczone mają odpowiedni potencjał, by odstraszyć Rosję. Oczywiście ten sojusz jest dużo bardziej realny, gdy stacjonują u nas wojska amerykańskie. I tu zaczyna się „drugi fortepian”, mocno strojony w Moskwie. Otóż jego zwolennicy sugerują, że pakt z USA tak, ale na przykład bez ich...
Platforma dopięła swego. Udało jej się wymienić kandydata, podważając przynajmniej nienaruszalne do tej pory zasady demokracji. Czy to sukces? Jeżeli wymiana kandydata w trakcie kampanii jest sukcesem, to jest nim też przeżycie po zawaleniu się własnego budynku. Czy Małgorzata Kidawa-Błońska była aż tak kiepska? Nie była gorsza niż Bronisław Komorowski. Ten w końcu wszedł do drugiej tury. Problem w tym, że sztabowcy PO po pierwszych złych notowaniach wpadli w panikę i za wszelką cenę chcieli nie dopuścić do wyborów, póki albo nie spadnie poparcie dla władzy, albo nie będą mieli możliwości wymiany kandydata na prezydenta. I jeszcze do tego blokowania wyborów dokonywali ustami tegoż kandydata. To wypaliło połowę poparcia dla PO i niemal całe dla Kidawy-Błońskiej. Na koniec kazali jej...
Kiedy Jaruzelski z Kiszczakiem dokonywali zamachu stanu, miał on wszelkie szanse powodzenia – dysponowali armią, bezpieką i wszystkimi narzędziami prawnymi. Mieli jeszcze coś, co dawało im przewagę nad współczesnymi zamachowcami: byli prawdziwymi bandytami. Wśród dzisiejszych polityków opozycji mało jest tego typu postaci. Może jeszcze pewne cechy osobowościowe niezbędne do bezwzględnego postępowania posiada marszałek Tomasz Grodzki, ale jednak jest to postać bardziej komiczna niż straszna. Czy wyobrażamy sobie zamach stanu przeprowadzany przez Michała Kamińskiego z Borysem Budką i Kidawą-Błońską? A jednak w szeregach opozycji taki plan się narodził. Oczywiście opozycja jest rozdrobniona i pokłócona, więc każdy tam grał trochę coś innego. Najbardziej do przewrotu palił się Borys Budka...
Nie twierdzę, że wszyscy, którzy chcą obalić ten rząd, to ludzie źli albo zaprzedani. W przypadku niektórych posłów z klubu PiS wahających się co zrobić, w grę wchodzi zwykłe rozgoryczenie. Ludzie związani z obozem rządzącym potrafią być wkurzający, niektórym uderzyła do głowy woda sodowa, no i jak do każdej władzy przylepiają się tu karierowicze.  Tyle tylko, że tego typu zdarzenia są niestety naturalne i nigdy żadna ekipa nie będzie od nich wolna. Warto zastanowić się, jaka jest alternatywa? Po pierwsze, w tym Sejmie nie da się sklecić innej koalicji niż ta, w której będzie PiS. Gdyby chcieć stworzyć jakiś sojusz bez klubu PiS, to i tak musiałby mieć w swoim składzie co najmniej kilku posłów tego klubu, Konfederację, PO, PSL i lewicę z Czarzastym i Biedroniem na czele. Można...
Próbuję sobie wyobrazić realny skutek obecnych działań opozycji, nie wnikając już w ich intencje. Niemal cała aktywność różnych frakcji opozycyjnych skoncentrowana jest na jednym zadaniu: zablokowaniu wyborów prezydenckich. Nie ma cienia dowodu na to, że opozycja chce, jak twierdzi, ich przełożenia na okres „bezpieczniejszy” epidemicznie.  Takiej propozycji po prostu nie złożyła. Przecież nikt nie zabraniał jej złożyć poprawki konstytucyjnej, by przesunąć wybory o miesiąc, rok czy dwa lata, jak tego chce Jarosław Gowin. Gdyby PiS odrzucił taką poprawkę, spadłaby na tę partię odpowiedzialność, a skoro opozycji nie interesuje pomysł Gowina i zarazem nie zgłasza ona żadnego własnego, to po prostu wyborów nie chce. Teza, że wybory można przełożyć przy pomocy stanu wyjątkowego, jest...
Tragedia smoleńska była punktem zwrotnym w historii III RP. Już sam fakt, że zginęli polski prezydent, dowództwo armii i przedstawiciele najwyższych elit, świadczył o powadze sytuacji. Jednak zdarzyło się coś jeszcze, co zmusiło do działania wszystkich troszczących się o przyszłość naszego kraju. Śledztwo w sprawie tej tragedii oddano wrogiemu mocarstwu, które – jak wszystko wskazuje – za nią odpowiada. Aby zatkać usta tym, którzy mieli w tej sprawie wątpliwości, rozpoczęto bezprzykładną kampanię nienawiści. Poniżano i wykpiwano zarówno ofiary katastrofy, jak i ich rodziny oraz każdego, kto chciał godnie uczcić poległych.  Państwo odwróciło się nie tylko od swojego prezydenta, swoich żołnierzy i tak legendarnych postaci jak Anna Walentynowicz, lecz także od milionów zwykłych...
Pewnie wielu z Państwa jest przygnębionych okolicznościami, w jakich musimy spędzać te Święta. Zamknięci w swoich domach, oddzieleni od rodzin, często bez możliwości udziału w nabożeństwach. Ja takich Świąt nie pamiętam i starsi ode mnie też nie. Od stu lat na świecie nie było globalnej epidemii z tak wielką siłą rażenia. Musimy nauczyć się pokory wobec tego typu zjawisk i zrobić wszystko, by im w przyszłości zapobiegać. Pewnie, tak jak wielu, zastanawiam się, co Pan Bóg chciał nam przez to wszystko powiedzieć? Na pewno wystawił nas na poważną próbę i chce nas sprawdzić, a przez to daje też szansę, szansę zachowania się przyzwoicie. Trudne sytuacje rodzą skrajne postawy. Wielu ludzi zachowało się w czasie tej epidemii bezmyślnie albo egoistycznie. Ale dużo więcej wykazało dyscyplinę i...
Mam dobrą informację: epidemia na pewno się zakończy. Druga dobra wiadomość to taka, że polska gospodarka podźwignie się z kryzysu, w który dzisiaj kompletnie nie ze swojej winy wchodzi. Pytanie: kiedy to się może stać?  Co do samej padnemii jest wiele teorii. Według lekarzy, którzy prowadzili badania w Chinach, w rejonach wybuchu epidemii od 85 nawet do 92 proc. ludzi ma tam przeciwciała koronawirusa. Oficjalne statystyki mówią, że w Państwie Środka zaraziło się mniej niż 100 tys. osób. Pewnie tym danym nie można do końca wierzyć, nie tylko ze względu na panujący w ChRL reżim, lecz także dlatego, że nawet w społeczeństwach demokratycznych trudno zarejestrować wszystkie przypadki tej epidemii. Jednego możemy być pewni: większość przeszła tę chorobę bezobjawowo albo na tyle lekko,...
Obserwuję reakcje ludzi na niezwykłe zagrożenie, jakim jest pandemia koronawirusa. Mówią one wiele o Polakach. Spontaniczne gesty pomocy, samodyscyplina, poświęcenie dla dobra wspólnego, odwaga niezbędna do służenia innym. To wszystko są polskie cechy, które ostatni raz ujawniły się w czasie pierwszej Solidarności. Nieprawda, że wszyscy Polacy byli wtedy jednomyślni. Nawet w samej 10-milionowej Solidarności widzieliśmy ogromne różnice.  Była też spora grupa, która koniunkturalnie albo z przyczyn ideologicznych wspierała komunistycznego okupanta. Ale obraz Polaka został zdominowany przez miliony anonimowych bohaterów, którzy ryzykując pracę, karierę, a często wolność, poświecili się, by zwalczyć zło. Dzisiaj widzę tysiące takich ludzi. Ci wszyscy, którzy idą do pracy, by zapewnić...
W chwili, gdy piszę ten komentarz, rośnie liczba zakażonych koronawirusem. Jak na razie nie widać żadnych objawów paniki, a państwo nieźle sobie radzi z naprawdę trudną sytuacją. Mamy zamknięte granice, obiekty kultury, galerie handlowe. Zamiera pasażerski ruch międzynarodowy. Są to działania celowe. Wyprzedzamy rozwój epidemii, żeby uniknąć autentycznych tragedii. Rząd nie uległ grupom biznesu ani lobbystom i podejmuje decyzje, które mają w pierwszej kolejności ratować zdrowie i życie ludzi (w innych krajach rządy nie zawsze zachowywały się tak dobrze).  Dzisiaj nikt odpowiedzialnie nie stwierdzi, co zdarzy się za kilka tygodni. Możemy jednak powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by zatrzymać epidemię. Wysiłek musi być z trzech stron: państwa, instytucji...
Polacy spokojnie przyjęli pojawienie się u nas pierwszych przypadków koronawirusa. W chwili, gdy piszę ten komentarz, nie widać wielkich objawów paniki. Państwo ma dosyć środków, by zabezpieczyć niezbędną pomoc. Służby medyczne i pozostałe służby państwowe jak na razie wyprzedzają sytuację. Pojawiające się na świecie problemy gospodarcze wprawdzie nam szkodzą, ale dzięki zdrowym finansom państwa są pod kontrolą. Widać rosnącą dyscyplinę instytucji i samych obywateli. To z polskiej inicjatywy zwołano naradę w UE dotyczącą walki z koranawirusem. Bez współpracy europejskiej może być problem z produkcją leków i koordynacją działań. Przy okazji okazało się, jak bardzo mieliśmy rację w sprawie relokacji imigrantów. Niekontrolowany napływ przybyszów przy narastającej epidemii mógł mieć dla...
Ta epidemia nie będzie katastrofą dla ludzkości, wszystko na to przynajmniej wskazuje. Za kilka, kilkanaście miesięcy dostępna będzie szczepionka, która zwalczy wirusa. Niestety do tej pory zachorują setki tysięcy ludzi, a umrą kolejne tysiące. Jak widać, groźne epidemie zdarzają się współcześnie i będą się zdarzać. Postęp medycyny nie wykluczy ich całkowicie. Co gorsza, istnieje zagrożenie, że nowe zarazki powstaną w sposób sztuczny, wytworzone przez człowieka. Takie wydarzenia jak ostatnie pokazują, że nasza cywilizacja czasem nawet na wyglądających niepozornie zakrętach zbliża się do swoich krawędzi. Kiedyś może w sposób zupełnie zaskakujący dla nas samych te krawędzie przekroczyć. Jeszcze nie teraz… Przykłady z historii są bardzo różne. Zdarzały się epidemie, które prowadziły do...
Te wybory nie są ani z góry wygrane, ani też nie ma żadnych przesłanek, aby sądzić, że Andrzej Duda musi je przegrać. Poparcie dla kandydata obozu Dobrej Zmiany waha się obecnie między 40 a 47 proc. To dzisiaj wystarczy, by przejść do drugiej tury nawet z pierwszym wynikiem, ale nie dość, by wybory zakończyć na pierwszej turze. Jak będzie wyglądała druga tura? Jest zapewniony sojusz niemal wszystkich liczących się kandydatów przeciwko Andrzejowi Dudzie. Ich sumaryczny wynik plasuje się powyżej 50 procent, czyli więcej niż wynosi obecne poparcie Andrzeja Dudy. Oczywiście jest niemożliwe, by cały elektorat opozycji został przerzucony na potencjalnego przeciwnika obecnego prezydenta. Nie sądzę, by większość elektoratu Konfederacji zagłosowała na Kidawę-Błońską czy na Biedronia. Na pewno...
Po dymisji Antoniego Macierewicza zapowiedziałem, że nie zagłosują na Andrzeja Dudę. Powodem była nie sama dymisja a fakt, że przyczyną sporu był generał pracujący w BBN, do którego, najdelikatniej mówiąc, zaufania nie miałem. Powiedziałem więc wyraźnie, że zmienię zdanie, jeżeli generał odejdzie z BBN. Tak się wiele miesięcy temu stało. To, że zrobiono to bez fajerwerków, jest sprawą drugorzędną. Nie należałem do największych krytyków prezydenta, kiedy wetował część ustaw sądowych. Uważałem jednak, że musi zaproponować coś w ich zamian. Wiele z obecnie wprowadzanych rozwiązań jest jego pomysłu. Można powiedzieć, że słowa dotrzymał. W sprawach polityki zagranicznej Andrzej Duda jest kontynuatorem polityki Lecha Kaczyńskiego. To jego największy atut jako głowy państwa. Ma ogromne sukcesy w...
Polska przez ostatnie cztery i pół roku wybiła się na suwerenność. Rząd w Warszawie podejmuje decyzje w interesie własnych obywateli i swojego państwa. Dobrze podsumowała to Małgorzata Kidawa-Błońska mówiąc, że Jarosław Kaczyński „troszczy się wyłącznie o Polskę”. Zapewniam Państwa, że poza Polską o nasz kraj troszczy się jeszcze tylko Pan Bóg.  Pozostali politycy na świecie mają na względzie albo wyłącznie siebie, jak Donald Tusk, albo swoje państwa – jak Donald Trump, Viktor Orban, a może szczególnie Angela Merkel. Tylko że ta ostatnia jest mistrzynią hipokryzji i brutalną walkę o interesy swojego kraju uprawia pod płaszczykiem europejskich haseł. Ciągle jeszcze wiele osób na to się nabiera. Brytyjczycy mieli dosyć i zrobili, co zrobili. Szkoda, bo razem z nimi może byśmy tę...
Określenie zbuntowanych sędziów „fioletowymi ludzikami”, wymyślone przez Piotra Lisiewicza, jak najbardziej pasuje do opisu obecnej sytuacji w wymiarze sprawiedliwości. Pewna grupa sędziów podjęła całkowicie bezprawne działania destabilizujące państwo, powołując się przy tym na… prawo. Robi to nie tylko w swoim interesie, lecz także państw i sił zagranicznych, którym zależy na destabilizacji i osłabieniu Polski. Bierze nasze sprawy międzynarodowe i wewnętrzne na zakładników swoich interesów.  Mamy dwa zupełnie niesłychane wydarzenia, które trzeba omówić osobno.  Po pierwsze, tzw. uchwała Sądu Najwyższego. Nie było żadnej uchwały, ponieważ SN nie zebrał się w pełnym składzie. Wykluczono z obrad dwie izby i kilku sędziów z tych izb, które zostały dopuszczone. W sumie zebrała...
Chyba dla średnio myślącego człowieka jest oczywiste, kim jest, a przede wszystkim kim był jako ordynator profesor Tomasz Grodzki. Coraz więcej świadków potwierdza wręczanie mu korzyści majątkowych za podejmowanie działań medycznych. Część z nich zdecydowała się wystąpić przed kamerą. Niemal wszyscy zeznają w CBA i prokuraturze. Niesamowitym dowodem jest pamiętnik kobiety, która zapisała w notesie 22 lata temu fakt dania kopertówki. Trudno ją oskarżyć o miłość do PiS-u czy nienawiść do PO. Skala zjawiska była ogromna, jestem przekonany, że to co ujawniamy, to tylko niewielka cząstka. I nie wygląda na to, że były to „dowody wdzięczności”, lecz wymuszone opłaty od ludzi, którzy znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji.  Korupcja w służbie zdrowia przez lata nie była niczym...
W narracji głównych komunikatorów opozycji dominuje pogląd, że PiS dąży do likwidacji demokracji, a już na pewno niezależności sądów. Chcę powiedzieć jedno: po moim trupie. Gdyby powstał taki plan polityczny w jakimkolwiek ośrodku władzy, nawet najbardziej przyjaznym kierowanym przeze mnie mediom, to bym się temu przeciwstawił. Jak na razie niezależność sądów likwidują sami sędziowie, bo resztki przyzwoitości niestety poległy wraz z wieloma skandalicznymi wyrokami. Opozycja też niestety likwiduje się sama. Nie wiem, co bardziej mną wstrząsnęło: wypuszczenie Zbigniewa S. – gangstera, który groził pozbawieniem życia ministrowi sprawiedliwości i jego rodzinie, odebranie mi prawa głosu w procesie z Lisem i Żakowskim czy może próba uniewinnienia Najsztuba, który potrącił staruszkę. O ile...
Nie było polityka w 2019 roku w Europie bardziej skutecznego niż Jarosław Kaczyński. Nieoczekiwanie wysoka wygrana w wyborach do Europarlamentu i ponowne zdobycie bezwzględnej większości w Sejmie plasuje Kaczyńskiego w miejscu, do którego nie dotarł żaden polski polityk. Rok 2019 był czasem upadku, a przynajmniej początku spadku znaczenia wielu znanych przywódców: swoje odejście zapowiedziała Angela Merkel, kanclerz Niemiec, kryzys przeżywa przywództwo Francji. Po raz pierwszy zachwiała się pozycja reżimu w Rosji. Ten rok był prawdziwym początkiem zmian wśród liderów politycznych kontynentu. Tylko w przypadku Jarosława Kaczyńskiego pozycja lidera się umocniła. W ostatnich latach różnił się od innych tym, że nie przyjmował stanowisk państwowych, pracuje wyłącznie na sukces kraju....
Jako niepoprawny optymista zawsze patrzę w przyszłość bez lęku. Czasem staram się pomagać losowi, by mój optymizm był uzasadniony. Generalnie mam zwyczaj widzieć lepsze strony tego świata niż większość bliźnich. Kiedy pięć lat temu pisałem, że PiS może mieć bezwzględną większość, nawet bardzo prawicowi publicyści uważali, że trochę mi odbiło. Byłem też jednym z niewielu, którzy wierzyli w zwycięstwo Andrzeja Dudy. Pamiętam, jak od 2013 roku głosiłem koniec resetu i powrót USA do Europy, a szczególnie w nasz region. Tu nie byłem oryginalny. Znacząco wyprzedził mnie George Friedman, szef Stratfordu, ten pisał o tym już w 2008 roku. Wtedy, kiedy reset się zaczynał. On w ogóle nie jest optymistą. Dobrze analizuje sytuację i tyle. Ja jednak nie mam tyle narzędzi analitycznych co szef...
Chyba żadne inne dziecię w historii świata nie budziło takich emocji jak To, które zrodziła Maryja. Zdarzało się, że z przyczyn politycznych mordowano nawet małe dzieci, by ustalić prawa do sukcesji. Jezus z Nazaretu pochodził wprawdzie z dobrej żydowskiej rodziny, ale żadnych ludzkich praw do tronu nie miał. Jego siłą, budzącą przerażenie, było proroctwo zapowiadające nadejście Królestwa. Wiara w to, że to Królestwo nadejdzie za życia Jezusa i już na ziemi, popchnęła Heroda do strasznej masakry, ale też wielu wierzących w misję Jezusa chciało pójść na skróty i powołać nowego Króla tu i teraz. Jezus nie urodził się po to, by poprawiać systemy polityczne, lecz by zbawić człowieka. Oczywiście jedne rządy są bardziej ludzkie, inne mniej. Ale to musimy rozstrzygnąć we własnym sumieniu....
Czy wiedzą Państwo, skąd wziął się pomysł ogłaszania władców antycznych bogami? Z braku innej legitymacji do rządzenia. Nie pochodzili z wyboru, a urodzenie też nie wszystko rozstrzygało, choćby ze względu na liczbę rodzeństwa. Wystarczyło jednak szefa państwa ogłosić bogiem i dyskusja się kończyła. Kto podnosił rękę na władcę, dopuszczał się świętokradztwa. Miał więc przerąbane w tym życiu i przyszłym. Przy okazji na jego ród mogły spaść wszelkie plagi. To nieźle trzymało poddanych w ryzach.  Chrześcijaństwo sprawę skomplikowało. Bóg był jeden i odwieczny. Władca mógł więc być jedynie namaszczony przez Stwórcę. Osobiście się z tym zgadzam, bo bez zgody Bożej nie byłoby nas nigdzie. Ci z bliźnich, którzy zostali władcami, zawdzięczali to nie tylko urodzeniu czy sprytowi, lecz...
Polska odwaga, polska duma i nasza niezależność wywołują często kpiny lewicowych elit w Europie, ale nierzadko też rodzimych popłuczyn po Sowietach, które wzorują się dzisiaj na europejskim lewactwie. Problem w tym, że gdyby nie Polska odwaga w roku 1920, pewnie Stary Kontynent do dzisiaj dźwigałby brzemię komunizmu, a już na pewno nosił ślady przejścia Armii Czerwonej. Zwykle po czymś takim ubywa zegarków, za to przybywa nieplanowanego potomstwa. O najeździe tureckim w XVII wieku też czasem warto przypomnieć, bo islam już wtedy opanowałby Europę. A tak potrzebował do tego takich tuzów jak Angela Merkel, Emmanuel Macron czy Donald Tusk. Ten ostatni może sobie zapewne poczytać za sukces, że z lokalnego amatora demolki, szczególnie w sprawach finansowych, stał się profesjonalistą od...
Dwa tygodnie temu opisałem pewien mechanizm socjologiczny polegający na tym, że największy wpływ na polską politykę mają kolejne generacje. W sposób uporządkowany pokolenia obozu niepodległościowego można opisać od ruchu legionowego poprzez następców z generacji AK i wreszcie pokolenie Solidarności. Teraz zaczyna być aktywne w życiu publicznym czwarte, które na razie trudno opisać. Nie ma jeszcze swojego wyraźnego rysu ideowego poza sprzeciwem wobec lewicowych pomysłów na modernizację społeczeństwa. Istotne jest pytanie, gdzie będzie miało swoje sympatie: po stronie cywilizacji zachodniej czy też da się nabrać na rosyjską propagandę, która przedstawia się jako wyzwolicielka z lewackich eksperymentów. Tworzenie się generacji jest procesem długotrwałym. Jej wpływ na wydarzenia polityczne...
Sprawa ochrony ludzkiego życia wywoływała i będzie wzbudzała niesamowite emocje. Być może dla partii rządzącej to jeszcze większe wyzwanie niż problemy w Senacie czy niezbyt duża większość w Sejmie. Warto tę rzecz uporządkować choćby pod względem zrozumienia, o co komu chodzi i jakie są skutki podjętych działań. Może zacznę od siebie. Uważam zabijanie nienarodzonych za ciężką zbrodnię, za którą winę ponosimy wszyscy. Niekoniecznie najbardziej odpowiedzialna jest kobieta, która czasem znajduje się w sytuacji, gdy trudno jej rozpoznać rzeczywistość. Gdyby to ode mnie zależało, chroniłbym każde życie ludzkie tak samo: a więc zarówno tych nienarodzonych, jak i tych, którzy poddawani są eutanazji. Trochę więcej wątpliwości mam w przypadku kary śmierci. Nie jest ona sprawiedliwa, ale czasem...
Nie wiem, czy pamiętają Państwo, jakie zadania postawiliśmy cztery lata temu ekipie, która wygrała wybory? Wtedy, w listopadzie 2015 roku, na czołówce „Gazety Polskiej” ukazały się takie hasła: „Przywrócić niepodległość, odbudować państwo, wyjaśnić Smoleńsk”. Do jesieni 2015 roku nie przez przypadek śpiewaliśmy w kościołach: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”. Patriotycznie nastawiona część społeczeństwa miała, chyba w zdecydowanej większości, poczucie, że ośrodki zarządzające Polską znajdują się poza naszymi granicami. Uległość wobec innych państw uniemożliwiała ówczesnym rządom dbanie o interesy Polski. To przynosiło ogromne straty gospodarcze, narażało nasz kraj na to, że może stać się bezbronny wobec jakiejkolwiek agresji. Tak wyglądał okres rządów Donalda Tuska i koalicji PO-...
Od lat stawiam tezę, że polską polityką rządzą kolejne pokolenia. Generacja AK, Powstania Warszawskiego i Żołnierzy Wyklętych była dziedzicem pokolenia legionowego. Miała jednak swoje unikalne i tragiczne doświadczenie nabyte w walce i prześladowaniach zorganizowanych jej przez okupantów. Tworzenie świadomości pokolenia nie wiąże się z momentem urodzenia, lecz z okresem wchodzenia w wiek dojrzały, kiedy kształtują się poglądy dorosłego człowieka. To ważne dla zrozumienia tego fenomenu i dla obliczenia czasu aktywności danej generacji. W latach 50. kończył się okres aktywności pokolenia legionowego, ale zastąpiła je wychowana na podobnych ideach generacja AK. Jej dziedzicem było pokolenie Solidarności, które jakoś łączyło się z pokoleniem Jana Pawła II. To były trzy generacje buntu i...
Kiedy w 2002 roku zaczynałem pisać bajki dla swoich córek, nie miałem żadnych planów ich publikowania. Potem jednak uzbierały się dwa tomiki. Zaczęły się sprzedawać. Pojawiły się przedruki w różnych gazetach, i to takich, do których daleko mi było poglądami, wreszcie zrobiono też z moich bajek małe słuchowiska radiowe. Ukazywały się nowe wydania, coraz bogaciej i coraz barwniej zdobione. Kiedy córki dorosły, bajek już nie pisałem. Wróciłem do tego zajęcia po latach, gdy moi synowie zaczęli zaglądać do książek. Stąd najnowszy tomik „Pociąg życia” – bajki dla Kostka i Mateuszka. W międzyczasie napisałem trochę opowiadań dla dorosłych, jedną nowelkę i parę książek politycznych. Mam wrażenie, że moja przygoda z pisaniem książek, również politycznych, zaczęła się właśnie od bajek....
Przy każdych wyborach media traktowane są jak magiczna różdżka, która może dać dodatkowe kilkaset tysięcy, a może kilka milionów głosów. Prawda jest dużo bardziej skomplikowana i trzeba zrozumieć, jakie są zalety i ograniczenia środków masowego przekazu. Po pierwsze, co one mogą naprawdę: niemal nie znam przypadków, by media ukształtowały poglądy polityczne, religijne czy filozoficzne. Są one bowiem wyrabiane przez rodzinę, szkołę, Kościół i inne wspólnoty. Człowiek buduje swój światopogląd pod wpływem autorytetów, z którymi ma realny kontakt. Tym opiniotwórcą może być zarówno pojedyncza osoba, jak i mała grupa. Media są tu najwyżej źródłem potwierdzenia lub rozwoju poglądów. Rzadko sięgamy do mediów, które nie odpowiadają myśleniu naszych autorytetów. Gdyby zatem środki masowego...

Pages