Witold Gadowski

W polityce zdarzają się figury i figuranci. Tych ostatnich jest oczywiście dużo więcej niż pierwszych. Kim jest Rafał Trzaskowski – ratunkowy kandydat na prezydenta RP z ramienia dogorywających resztek PRL sprzymierzonych ze stronnictwami opłacanymi ze źródeł Polsce niechętnych? Jest idealnie wystruganą figurką, którą postawiono na polskim froncie zjednoczonej ofensywy „nowego świata”, który ma zmieść chrześcijaństwo i państwa narodowe z powierzchni globu. Rafał Trzaskowski jest idealnie żaden. Nie ma własnych cech, nie ma własnych poglądów, jak wielu jemu podobnych ma jednak w sobie niezawodny kompas prowadzący do życia łatwego, lekkiego i próżnego. Dziś ta szeroka autostrada bierze swój początek w sojuszu neomarksistów z posiadaczami oligarchicznie wielkiego kapitału. Trzaskowski...
Nikt nie stanie na wysokości zadania i nikt nie spełni wszystkich twoich pragnień! – to prawda, która powinna towarzyszyć wszystkim, którzy chcą świadomie głosować w nadchodzących wyborach prezydenckich. Chcąc głosować, muszę realistycznie pogodzić się z ograniczoną pulą wyboru i brakami wszystkich kandydatów, nawet tego, na którego padnie mój głos. Pozostaje metoda kolejnych przybliżeń i wyboru spośród propozycji, które są najbardziej zbliżone do naszych ideowych i politycznych preferencji. Na początek proponuję zestaw pytań, które pozwalają „zważyć” i „zmierzyć” kandydatów na najwyższy urząd w państwie. Prześwietlenie 1. Jaka ma być polska polityka zagraniczna? Czy nadal jakąkolwiek koncepcję zastępować ma przestarzała i coraz bardziej enigmatyczna „doktryna Giedroycia”? Jak...
Pojedynek przed wyborami prezydenckimi jest wyjątkowo brutalny. Nigdy urzędującego prezydenta tak agresywnie nie atakowano z dwóch stron, nigdy też kampania nie była tak nasycona kłamstwem i świadomymi manipulacjami. Już na pierwszy rzut oka widać, że w grze biorą udział siły mocniejsze niż rachityczne stronnictwa, które oficjalnie firmują tak ustawioną „dyskusję”. PiS nagle stracił witalność, internet – od kilku lat przestrzeń zdominowana przez przeciwników peerelowskiego establishmentu – teraz (w dużej części) wpadł we władanie watah jednobrzmiących „komentatorów”. Nagle wyrosły drapieżne brygady, które gotowe są rozszarpać PiS i pochodzącego z tej partii prezydenta na strzępy. Prawda i racjonalne argumenty nie odgrywają przy tym żadnej roli. Liczy się podcinający nogi (zwolennikom...
Śmierć George’a Floyda stała się hasłem do antytrumpowskiej rewolty, która rozlewa się na całe Stany Zjednoczone. Światowa lewica – jawnie inspirowana przez George’a Sorosa, klan Clintonów i braci Podesta – przeczuwając wyborczą porażkę kandydata demokratów Joe Bidena – postanowiła szukać swojej szansy w wywołaniu skrajnych emocji i w destabilizacji społeczeństwa. Nadeszła kulminacyjna fala antytrumpowskiej histerii. Jeśli teraz lewicy nie uda się przewrócić społecznego ładu w USA, to będzie musiała się pogodzić z kolejną kadencją antyestablishmentowego prezydenta. Gra idzie nie tylko o władzę w USA, ale także o wpływ na globalne procesy, które teraz zachodzą w świecie. Uliczne rozruchy w USA mogą odbić się szerokim echem w całej Europie, a więc także w Polsce. Porażka Donalda Trumpa...
„Komuniści byli źli, ale przecież także byli odpowiedzialni za państwo, więc lepiej zbliżyć się do nich niż do katolickiego ciemnogrodu”, „Najlepszą rzeczą, którą uczynili komuniści, było ukrócenie Kościoła katolickiego i dopuszczenie nas do władzy” – takie zdania mogą do dziś stanowić credo działania i myślenia ludzi wywodzących się z kręgów okadzających Adama Michnika i Bronisława Geremka.  Wyciąganie komunistycznych zdrajców z bagna niesławy stało się specialite da la maison wszystkich ugrupowań politycznych, które chciały skorzystać z wiedzy i wpływów byłych zarządców polskiej kolonii Związku Sowieckiego. Tak działały Ruch Obywatelski Akcja Demokratyczna (ROAD), Unia Demokratyczna i Unia Wolności z jej liderem, byłym działaczem PZPR Leszkiem Balcerowiczem, spadkobiercą...
Słysząc: pedofilia, pedofile – odruchowo wzdrygamy się z obrzydzenia. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z faktu, że dziś to jeden z najbardziej newralgicznych – ciemnych – tematów na świecie. Wokół niego wije się wiele politycznych, biznesowych, towarzyskich wirów. Mało kto też wie o tym, że od dekady trwa akcja oswajania społeczeństw z tym zboczeniem.  W strategii oswajania stosuje się metodę zwaną „oknem Overtona”, która ma nas przynajmniej emocjonalnie i poznawczo znieczulić na ten obrzydliwy problem. W Polsce od czasu do czasu odzywają się echa wielkich pedofilskich afer. Dochodzi do zaskakujących aresztowań i zarzutów wobec osób zaliczanych do kręgu celebrytów. Jednocześnie i w naszym kraju nie brakuje znanych osób, które starają się, aby zboczenie pedofilii zyskało bardziej...
Chyba nikt z polityków nie zazdrości obecnie stanowiska ministrowi zdrowia w rządzie Mateusza Morawieckiego. To praca sapera na polu minowym, gdy zginęły wszystkie plany rozmieszczenia min. Minister zdrowia Łukasz Szumowski w krótkim czasie stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków w Polsce. Rola przypadła mu jednak wyjątkowo niewdzięczna: jednocześnie musi zarządzać polską służbą zdrowia, która od wielu lat znajduje się w fatalnym stanie, i na dodatek spadła na niego rola osoby zarządzającej światową pandemią COVID-19 w Polsce. Stał się twarzą reakcji rządu Morawieckiego na niespodziewaną zarazę.  Co więcej, ostatnio spadły na niego oskarżenia z trzech stron: jest obwiniany o zbytni konserwatyzm, który objawia się ponoć jego fotografiami z Matką Teresą z Kalkuty i...
W TVP odbywa się debata kandydatów na urząd prezydenta RP w wyborach, które jeszcze nie wiadomo, kiedy się odbędą. Lista startujących jest nieco egzotyczna, jakby dostosowana do czasu, w którym przyszło o ten urząd konkurować. Próżno szukać różnic ideowych wśród tych ludzi. Główny spór – w sposób typowy dla Republiki Okrągłego Stołu – toczy się wokół odpowiedzi na pytanie: czy Polska ma prawo być państwem suwerennym i sama stanowić o najważniejszych kierunkach swojej polityki zagranicznej i wewnętrznej? Ktoś zdziwiony odpowie, że stawiam zupełnie nieuprawnione pytanie, wszak wszyscy kandydaci na wyścigi odmieniają słowo „Polska” i dodają: silna, niepodległa, bogata, bezpieczna, troszcząca się o swoich obywateli. Ten zestaw sloganów padał przecież z ust wszystkich – ścigających się w...
Właśnie skończyła się kadencja Małgorzaty Gersdorf. Z końcem kwietnia przestała pełnić funkcję I prezesa Sądu Najwyższego. Czy wraz z odejściem pani prezes skończy się wreszcie niszczący polskie państwo kryzys polskiego sądownictwa?  Niestety nie zależy to od zmian na szczytach sądowniczej władzy, dobrze jednak, że ruszyły zmiany, teraz samowola lokalnych sędziów zostanie jednak poddana większej kontroli, a antypaństwowy bunt najbardziej rozwydrzonej grupy sędziów być może znajdzie swój epilog w postępowaniach dyscyplinarnych i odsunięciu najbardziej gorszących polityków w togach od pełnienia funkcji, do której nigdy nie dorośli. Gersdorf z wozu… Odejście karykaturalnie już kompromitującej swój zawód profesor prawa karnego wreszcie otworzy szansę na odnowę sędziowskiej kasty....
Nadeszła pora, aby przestać chodzić ze spuszczonymi oczami. Doświadczenia ostatnich tygodni mówią jedno: polscy katolicy powinni podnieść głowy. Nie musimy za nic przepraszać ani też niczego się wstydzić. Kościół ma do spełnienia ważną misję państwową i narodową,  Mamy swoje prawa i musimy się domagać ich respektowania. Trzeba przestać się cofać w obliczu pandemii i błyskawicznie zachodzących w świecie zmian. Polscy katolicy są dziś najmocniejszym ramieniem Kościoła w Europie. Nie możemy dać się zagonić przed telewizory i zapomnieć o kościołach i Mszach świętych. Czas przepraszania W Kościele powszechnym już od lat 60. trwa proces korzenia się katolików i przepraszania za wszystko. Właściwie od pontyfikatu Jana XXIII Kościół katolicki kaja się za swoje „grzechy”. W 1963 roku...
Osadzenie nas wszystkich w domowych izolatkach – poza skutkami psychologicznymi, o których już pisałem – przyniesie także wymierne skutki polityczne, gospodarcze i społeczne. Kiedy wreszcie odmrozi się nasze normalne życie, Polska nie będzie już taka jak przed atakiem pandemii. Wrócimy do innego kraju, ważne, aby elity polityczne szybko zdały sobie z tego sprawę.  Równie ważne będzie rozstrzygnięcie odpowiedzi na pytanie: skąd wziął się wirus SARS-CoV-2? Jak powstał? Kto odpowiada za zakażenie nim całego świata? Te odpowiedzi w konsekwencji mogą być najbardziej brzemienne od wielu dziesięcioleci. Inflacja, bezrobocie, deficyt Te trzy zjawiska staną się realnymi skutkami pandemii i restrykcji, które zostały wprowadzone, aby uchronić Polaków przed losem Hiszpanów czy Włochów....
Co prawda końca pandemii jeszcze nie widać, ale rządzący już powinni myśleć nad przygotowaniem realnego planu wyjścia w kryzysu. Obawiam się, że rozmowy o gospodarce i finansach nie są w stanie załatwić tego problemu.  Największym problemem będzie ukojenie i uspokojenie emocji, które na razie fermentują w domowych odosobnieniach, ale po wyjściu ludzi na ulicę staną się podatne na populizm i hasła doprowadzenia do szybkich zmian. Oczywiście nie jestem na tyle zapieklony w politycznym sporze, aby nie dostrzegać, że ludzie z rozmaitych – najczęściej pozaracjonalnych – powodów przyjmują jakieś postawy i głoszą pewne poglądy. Stąd też nie oceniam postaw większości obywateli popierających działania przeciwne rządowi jako przemyślanych i prowadzących do konkretnych celów.  Skupię...
Przymusowe zatrzymanie wielu funkcji życiowych świata jest spowodowane nie tylko pandemią SARS CoV2, ale także kilkoma czynnikami jej towarzyszącymi.  Można stwierdzić, że naraz mamy kilka epidemii: biologiczną związaną z zarazą z Wuhan, psychologiczną wywołaną przez masową panikę, podsycaną przez kampanie medialne wszystkich największych mediów świata, ekonomiczną, która jest konsekwencją paniki i unieruchomienia milionów ludzi, oraz nierozpoznaną jeszcze chorobą świata, w który wejdziemy po ustaniu pandemii, a o którym niewiele jeszcze wiemy. Rodzi się oczywiście więcej pytań niż odpowiedzi. Spójrzmy zatem na to, co się dzieje. Izolacja Europa i USA pogrążyły się w dobrowolnej kwarantannie i izolacji. Co prawda statystyczne porównania wciąż przekonują nas o tym, że od...
„(…) ale tutaj nigdzie nie ma ubitej ziemi trudno wykonać patetyczny gest Eugeniusza Oniegina zapadając się po kolana po szyję w błoto” Zbigniew Herbert, „Bezradność”, grudzień 1995 Wiele symptomów zapowiada, że nie będzie to łatwy dla dzisiejszej władzy rok. Narasta sporo kryzysowych symptomów naraz. Nasila się także antypaństwowa aktywność tzw. totalnej opozycji, która otwarcie już szczuje międzynarodowe instytucje na Polskę, tak aby podejmowały niekorzystne dla naszego kraju decyzje. Widać też poważne rysy w samym obozie władzy. W miarę jak zbliża się termin wyborów prezydenckich, chmury będą nadciągać coraz poważniej. Konieczne zatem będą odważne ruchy. Ubijanie błota To, co w 2015 roku pozostało z polskiej państwowości, trudno nazwać inaczej niż błotem „po kolana, po...
Sprawa willi Kwaśniewskich w Kazimierzu pokazuje, jak bardzo nasze państwo jest jeszcze słabe, jak procedury zawodzą, a nietykalność polityków trwa, pomimo reform i zmian. Niestety, casus ten obnaża także niedoskonałość polskich służb specjalnych, w których wydarzyć się może dosłownie wszystko, jednak niewiele ma to wspólnego ze skutecznością i profesjonalizmem. Należałem do nielicznego – w pewnym okresie – grona ludzi, którzy przestrzegali przed zbyt łatwym uleganiem urokowi „agenta Tomka”, czyli człowieka, który był przedstawiany jako idealny „przykrywkowiec”, dzięki któremu na jaw wychodziły ciemne działania celebrytów czy polityków. Był nawet moment, gdy „agent Tomek” – w kręgach ludzi nastawionych niepodległościowo – stał się swoistą atrakcją towarzyską. Zaczął brylować na...
Szymon Hołownia jest właściwie rewersem tej samej monety, której awersem był kiedyś Janusz Palikot. W założeniu miał być sprytnie wykreowanym zjawiskiem, kimś, kim nigdy nie udało się być księdzu Kazimierzowi Sowie.  O ile więc Sowa był po prostu zbyt prosty, aby udźwignąć zadanie poprowadzenia ludzi poszukujących na lewicowe ugory, to już Szymon Hołownia wydawał się być kandydatem wprost idealnym, znacznie lepiej rokującym niż (wywodzący się z tego samego „laboratorium”) Ryszard Petru. Machina pana Poppera Zwykle mamy pewien problem z lapidarnym zdefiniowaniem tego, co polskiej wspólnocie zagraża, co wydaje się nadchodzącym „ze świata” przedefiniowaniem wszystkiego. Mówimy: neomarksizm, gender, LGBT, lewactwo, trockizm, marksizm kulturowy i ciągle pozostaje nam wrażenie, że...
W Polsce trwa ofensywa sił totalitarnych, które gwałcą demokrację i prawa człowieka. Tak przynajmniej wygląda to przez pryzmat wypowiedzi coraz to nowych przedstawicieli Unii Europejskiej. Najczęściej o zdecydowanie lewicowej, by nie powiedzieć neomarksistowskiej proweniencji.  Rozwiązaniem, które – bez wątpienia – może zostać powszechnie zaakceptowane przez polityków i biurokratów atakujących dziś Polskę, jest pomysł, aby… to niemieccy politycy (tak jak czynią to u siebie) mianowali także sędziów w Polsce. Wtedy byłoby i demokratycznie, i postępowo, i prawdziwie europejsko. Polska przestałaby uwierać. Mówiąc już zupełnie poważnie, im Polska jest mniej niepodległa, tym bardziej jest chwalona na europejskich salonach. Polowanie z nagonką Polska znajduje się w gronie państw,...
To, co obecnie przytrafia się rządowi, to jeden z najbardziej absurdalnych zamachów stanu, jakie zna współczesna nauka o polityce. Oto przywódcy stanu sędziowskiego otwarcie stają przeciwko idei, dla której powołana została ich profesja, i usiłują dokonać politycznego przewrotu. Usiłują przejąć władzę wykonawczą.  Takich pomysłów nie miał nawet osławiony Pablo Escobar, gdy zaatakował kolumbijski Sąd Najwyższy. Właściwie – przy pani Małgorzacie Gersdorf i jej poplecznikach – Escobar był zwykłym tradycjonalistą, który – podobnie jak inni rewolucjoniści – uważał, że jak się skróci sędziów o głowę, to poprawi się poziom sprawiedliwości w jego kraju. Sprawiedliwość w rękach bolszewików Gdyby dziś z grobu wstał Charles Louis de Secondat, popularnie zapamiętany jako Monteskiusz, i...
Zbliża się kilka uderzeń naraz. Z jednej strony wzmaga się aktywność wszelkich zasobów rosyjskiej agentury w Polsce i w Europie, z drugiej – przybiera na sile atak europejskiej biurokracji, którego pretekstem jest sytuacja w polskim wymiarze sprawiedliwości.  Można się spodziewać, że wybuchną niespodziewane miny, i to zarówno te umieszczone od dawna wewnątrz naszego kraju, jak i ładunki założone na zewnątrz. Reakcją może być tylko zaangażowanie możliwie najszerszych rzesz naszego społeczeństwa w obronę reformy Polski i wartości, które idą w ślad za nią. Czy nasz rząd jest na tyle zjednoczony, świadomy zagrożenia i gotowy do reakcji? Pytanie, które może stać się najważniejszym w nadchodzących tygodniach. Nowe sowieckie kłamstwa Właściwie szczerze dziwię się tym, którzy są...
Pytania prejudycjalne kierowane do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, antyrządowe wystąpienia posłów na forum Parlamentu Europejskiego czy wreszcie nieszczęsne zaproszenie Komisji Weneckiej przez marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego – czy to Państwu nie przywodzi na myśl czytelnych analogii z naszej historii? Tak, mają Państwo rację – Grodzki, niektórzy sędziowie czy europosłowie kontynuują tradycję braci Kossakowskich, Piotra Ożarowskiego czy Franciszka Ksawerego Branickiego. Zasłużyć się obcym i z ich pomocą pognębić krajowych konkurentów – zdaje się brzmieć ta pobrzmiewająca od ponad 250 lat nuta. Nuta targowicy. Syndrom postkolonialny Kraje słabsze lub takie, które dopiero wychodzą spod obcej dominacji, charakteryzują się wyraźnym rozwarstwieniem. Tworzy się w nich...
W dzień, kiedy zabito irańskiego generała Kasema Sulejmaniego, polskie media – przez wiele godzin – emocjonowały się sprawami marszałka senatu Tomasza Grodzkiego (TVP) i prezesa NIK Mariana Banasia (TVN). Byłoby to może zrozumiałe, gdyby nie fakt, że atak na Sulejmaniego był najbardziej znaczącym – od wielu lat – aktem w stosunkach USA–Iran. Konsekwencje decyzji o zabiciu generała są dziś trudne do przewidzenia, ale to zdecydowanie najpoważniejsze wydarzenie międzynarodowe początku tego roku. Bliskowschodnie zabawy Kilka lat temu byłem bardzo zdeterminowany, aby przeprowadzić wywiad z generałem Kasemem Sulejmanim. Obiecano mi to na południu Turcji, gdzie ponoć miał się pojawić. Naiwny czekałem tylko po to, aby w końcu usłyszeć tam gromki śmiech nad moją naiwnością. Ot, komuś z...
Przez cztery lata rządów Prawa i Sprawiedliwości odzwyczailiśmy się już od retoryki i języka stosowanych przez polityków PO, PSL i SLD w epoce rozkwitu ich rządów. Teraz dzięki marszałkowi senatu Tomaszowi Grodzkiemu mieliśmy okazję przypomnieć sobie „język ciepłej wody w kranie”. Rozdęte ego przypadkowego marszałka posiada zatem te ozdrowieńcze walory, że ponownie sprowadza do naszej rzeczywistości wszystkie te „argumenty”, z którymi tak namiętnie walczyliśmy przed 2015 rokiem. Pan Grodzki sprawia wrażenie, jakby wyszedł z hibernacyjnej tuby i nie zauważył, że od tamtego czasu Polska się zmieniła, na szczęście zmieniła się także polityczna publiczność. Nie odmieniła się jednak arogancja obozu politycznego, który figurę Grodzkiego – nieco zaskakująco – namaścił do sprawowania rządów w...
Zapewne niewielu twórców byłoby podnieconych wizją napisania prawdziwej książki o Donaldzie Tusku… na jego obstalunek. Nie byłoby to zadanie wyzwalające prawdziwie twórczą determinację. Oczywiście artysta potrafi wykrzesać dzieło nawet z szarego kamienia, jednak w wypadku Tuska materia nie tylko nie stawia oporu, ale nie budzi także większych wyzwań. Tusk to dziecko swojej epoki, typowy przykład istnienia dzięki sprytnemu wślizgiwaniu się w istniejące możliwości. Czy Tusk jest „produktem” samoistnym? Z książki dowiemy się, że tak! Papier jest cierpliwy. Z lektury wspomnień Donalda Tuska zatytułowanych „Szczerze” mogłoby wynikać, że były premier jest samodzielnym kreatorem rzeczywistości. Jednak spod dobrze literacko ufryzowanej kreacji mimo wszystko wyziera postać zakompleksionego...
W Polsce dobra reputacja sądownictwa skończyła się w 1945 roku. Od tego czasu sądy uważane są – przez obywateli – za siedliska niesprawiedliwości i rozstrzygnięć ferowanych na polityczne zamówienie komunistów i lewicy. Nieudana próba reformy systemu sądownictwa podjęta przez PiS sprawiła przynajmniej, że w pełni ujawniło się oblicze tzw. kasty sędziowskiej, która otwarcie przystąpiła do walki z władzą. Wojna o sądy może jednak przynieść anarchię we wszystkich dziedzinach życia Polski. Unieważnić wybory (!) Sądy od dawna cieszyły się przywilejami, które stały się większe niż te posiadane nawet przez władzę ustawodawczą. Jednocześnie w praktyce nie istniała żadna forma kontroli nad ferowanymi przez nie wyrokami. Zdarza się nawet tak, że w tej samej sprawie zapadają krańcowo różne...
Sprawa prezesa NIK Mariana Banasia to poważny test dla wszystkich struktur państwa. Od jego rozstrzygnięcia zależy wiele procesów, które zostały uruchomione w czasie rządów PiS. Właściwie każde rozstrzygnięcie niesie poważne konsekwencje. Kim jest Marian Banaś? W oczach opinii publicznej obecny prezes Najwyższej Izby Kontroli pojawił się dopiero w momencie, gdy materiał telewizji TVN zasugerował, że może on mieć niejasne związki z krakowskimi przestępcami, a w należącej do niego kamienicy prowadzony był tzw. hotel na godziny. Istotnie, Banaś nigdy nie był ani znanym politykiem, ani urzędnikiem, który występował w świetle medialnych reflektorów. Wiele osób mogło odnieść wrażenie, że pojawił się dopiero ostatnio i jest człowiekiem bez przeszłości, który naraz – dla totalnej opozycji...
W filmie „Poszukiwany, poszukiwana” w reżyserii Stanisława Barei z 1972 roku pojawia się intrygujący cytat o poszukiwaniu zawartości cukru w cukrze. Dziś podobny dialog mógłby paść w tragikomedii opowiadającej o współczesnych dziennikarzach III RP, zwanej przeze mnie Republiką Okrągłego Stołu. Pytanie brzmiałoby jedynie: ile jest dziś dziennikarstwa w dziennikarstwie? Wykształciła się cała grupa ludzi mieniących się dziennikarzami. W rzeczywistości jednak wykonują oni zgoła odmienny zawód – tam, gdzie nie można oficjalnie postawić zarzutów niewygodnemu politykowi, wkraczają właśnie oni – cyngle Republiki, ludzie, którzy wykorzystując sztafaż dziennikarzy, wykonują mokrą robotę na usługach prominentnych oficerów służb specjalnych i własnego kręgu politycznych faworytów. W najlepszym...
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. „Opozycja” po zdobyciu stanowiska marszałka Senatu i uzyskaniu odrobiny władzy w tej izbie wykonała znaczącą prezentację stylu i poziomu, na jakich mogłyby polegać jej przyszłe rządy. Marszałek Tomasz Grodzki natychmiast pobiegł do znienawidzonej TVP, aby wygłosić pustosłowne orędzie, zapowiedział wyjazd do USA i natychmiast też unieważnił plany odbudowy Pałacu Saskiego, aby tym samym dać prztyczka w nos swojemu poprzednikowi. Także podział miejsc w prezydium Senatu wskazuje, że długo wyczekiwana zemsta na PiS przysłania – połączonym siłom postkomunistów, ZSL i PO – jakiekolwiek inne zasady. Prezydenckie bezrybie Po nagłej, zaskakującej dla antypisu, rezygnacji „króla Europy” Donalda Tuska z ubiegania się o urząd prezydenta RP, po...
Polska polityka jednak dojrzewa. Już nie wystarczy fałszywie się uśmiechać i opowiadać ogólnie poprawne banały, aby uwieść większość głosujących Polaków. Świadczy o tym przeciętna popularność Roberta Biedronia i klęska Donalda Tuska w przedbiegach o prezydenturę. Po okresie pisowskiej czterolatki wyborcy zrozumieli, że od polityków można wymagać o wiele więcej. Do głosu doszło też pokolenie, które ma bardzo precyzyjne oczekiwania i nie wystarczą mu już kombatanckie banały powtarzane przez przebrzmiałe „legendy Solidarności” oraz plastikowe sztuczki komercyjnych telewizji. Nie będzie białego konia Donald Tusk umiejętnie wykorzystywał poparcie mediów i nieujawnione nigdy źródła realnego poparcia. Wystarczyło, że przyjemnie się uśmiechał i konsekwentnie powtarzał poprawnościowe banały...
Nowa kadencja parlamentu jeszcze się nie rozpoczęła, a już widać symptomy tego, że na pewno nie będzie nudna. Szarada w Senacie, cwałujące wybory prezydenckie oraz wybuchowa mieszanka osobowości może dostarczyć nam wielu wrażeń. Na pewno trudniej będzie sprawować władzę, jednak publiczność na brak wrażeń narzekać nie będzie. Proszę sobie wyobrazić, że następuje dyskusja, w której interlokutorami będą Grzegorz Braun, Klaudia Jachira, Adrian Zandberg i Dominik Tarczyński. Oto próbka spisana z wyobraźni: – Szczęść Boże, chciałbym poruszyć problem osobników, którzy miast posiadać legalne nałożnice, korzystają z dziwacznych nałożników – sodomitów… – To nie licuje, to się kwalifikuje – zrywa się ze swojego – wygrzanego – miejsca Krzysztof Śmiszek (w kuluarach słychać delikatne...
W Polsce nadchodzi okres mocnego konfliktu ideologicznego. Starcie świata tradycji i konserwatywnych wartości z neomarksistami spod znaku Trockiego i Spinellego przybierze rozmiary prawdziwej wojny kulturowej. Strategiczną koniecznością jest jednoczenie wszystkich, którzy chcą budować niepodległe i suwerenne państwo. Wojna idei Zwolennicy opcji niepodległościowej i oparcia życia społecznego na chrześcijańskich wartościach będą musieli stoczyć ostrą walkę z kosmopolitami i nihilistami wspomaganymi przez wiele instytucji międzynarodowych. W dokonanie w naszym kraju przewrotu ideowego oraz naruszenie powszechnie przyjętego ładu zaangażowane zostały ogromne fundusze, i to nie tylko te kojarzone z Georgem Sorosem. Zwolennicy ataku na Kościół coraz agresywniej będą forsować marsze LGBT i...
Kampania wyborcza przewaliła się nad naszymi głowami. Płynie z niej wiele wniosków. Jeden z nich chciałbym szczególnie podkreślić. Skończył się czas haseł i emocji, pora na wyrachowany stosunek do polityki i konsekwentne budowanie lobby wspierającego propolskie projekty. Czas łatwego sterowania Polakami także właśnie się kończy. Politycy muszą zrozumieć, że okres czteroletniego kredytu zaufania bezpowrotnie minął. Nie da się dłużej działać, licząc na to, że polscy patrioci zawsze będą dokonywać swoich wyborów, kierując się zasadą mniejszego zła. Nowe pokolenie Właśnie w społeczne życie weszło pokolenie, które nie ma już żadnych asocjacji związanych z epoką PRL-u. Dla tych ludzi najmniejszego znaczenia nie ma już wspominanie kombatanckich sytuacji z okresu „walki z komuną”, nie...
Bywały kampanie wyborcze, które rozstrzygały się w wielkich debatach na antenie TVP. Były wybory, które rozgrywały się w cieniu wielkich emocji. Teraz wygląda na to, że decydującym argumentem na finiszu kampanii będzie licytacja na tajnie poczynione nagrania i wyciągnięte zza pazuchy kwity. Właśnie mamy do czynienia z kanonadą wszystkich naboi, jakie jeszcze posiada tzw. totalna opozycja. Zważywszy na fakt, że PiS rządzi przez ostatnie cztery lata, można powiedzieć, że ostatnie przedwyborcze salwy walczącej o życie reprezentacji ancien regime w większości oddawane są z nie najlepszej amunicji. Komitet Propagandowych Kompromatów Nikt już nie jest zdziwiony faktem, że medialne centrum antypisowskiej opozycji przeniosło się z warszawskiej ulicy Czerskiej na ulicę Wiertniczą. Siła TVN...
Wybory wzbudzają ogromne emocje, jest to oczywiście na rękę wszelkiej maści specjalistom od „wizerunku” i „publicznych relacji”. „Elektorat” głosuje oczami, uszami i sercem… A szczególnie w ostatnich dniach kampanii w kąt idzie rozum i zdrowy rozsądek. Proponuję, aby teraz uczynić wbrew podgrzewającym nas magikom, ochłonąć i z zimną kalkulacją postawić krzyżyk przy tym kandydacie, który najbardziej sensownie rokuje dla interesów Polski. Jak to zrobić, oto krótka propozycja: Emocje w kąt Większość kampanii wyborczych opiera się na podgrzewaniu emocji do takiego stopnia, że spowodowany przez kampanię gniew i niechęć powodują, iż podrywamy się z kanapy i biegniemy do lokalu wyborczego. Jeżeli analizujemy język wypowiedzi liderów głównych partii, hasła, elementy wizualne, to – z...
Awaria kolektora dostarczającego ścieki do oczyszczalni „Czajka” obnażyła naturę „ruchu działaczy ekologicznych” w Polsce i na świecie. Okazało się, że gigantyczna katastrofa ekologiczna, której skutków nie da się nawet przewidzieć, w ekopolitykach nie wywołała wielkich emocji. Dla ekopolityków najważniejsze są działania, które mogą zatrzymać projekty służące wzmacnianiu polskiego państwa. W ostatnich dniach hipokryzja większości „ruchów ekologicznych” obnażyła się do cna. Dla nich ważniejszy jest przysłowiowy „motylek- pedrylek” niż ogromne – i stale wzrastające – zagrożenie dla zdrowia Polaków i stanu naszej przyrody, którego przyczyną jest warszawska korupcja i nieudacznictwo. Warszawa zatruła już Wisłę aż do Zatoki Gdańskiej, a w TVN prezydent Trzaskowski głosi infantylne teorie,...
Dzisiejsza lewica coraz mniej zagraża finansowym feudałom, rzadko walczy z niedolą klasy pracowniczej i mało przejmuje się społecznymi nierównościami. Za to coraz mocniej brnie w kierunku „dark roomu”, z którego wypełznie jedynie zdeflorowana pustka. Gdybym był niesłychanie bogatym człowiekiem, tak bogatym, że nie dbałbym o pieniądze, a jedynie o władzę, jaką one dają, to właściwie nie miałbym naturalnych wrogów. No… prawie bym ich nie miał. Musiałbym się bowiem obawiać, że istnieją jednak sfiksowani (z mojego punktu widzenia) marksiści i socjały, którzy walczą o prawa pracowników i żądają równego dzielenia tego, co wspólnym mozołem ludzkość wytwarza. Obawiałbym się istnienia prometejańskich rewolucjonistów, którzy potrafią wszystko wywrócić do góry nogami. Jak wypatroszyć lewicę...
Czasem formacja umysłowa potrzebuje dopiero artystycznego dzieła, aby się najpełniej wyrazić. Jeżeli przyjąć koncepcję, że artysta wyraża syntezę idei swojego otoczenia, to należy uznać, że długo oczekiwane i okadzane dzieło reżysera Patryka Vegi pt. „Polityka” idealnie wypełniło swoje posłannictwo. Dzieło owo wyraziło marzenia i świat, w którym żyje dzisiejsza opozycja – od „tęczowego” przychówku Roberta Biedronia poprzez stetryczałe hufce Włodzimierza Czarzastego i przemalowaną mieszankę Kosiniaka i Kukiza aż po spiżowe (jak dekoracje w filmie „Quo Vadis” Jerzego Kawalerowicza) hufce Grzegorza Schetyny. Ostatnia nadzieja różowych Szumnie i butnie zapowiadany film „Polityka” miał być – jak powiada dziś młodzież – gamechangerem tej kampanii wyborczej. Miał odwrócić sondażowe...
Komunizm upadł z powodu niewydolności systemu zarządzania, jednak niepoślednią rolę w tym procesie odegrał Kościół katolicki i kształtowane przez niego rodziny. Dzisiejsi totalitaryści (kryjący się – jak zwykle – za maskami dobroczyńców ludzkości i zwolenników najpiękniejszych idei) dobrze zrozumieli tę lekcję. Wiedzą zatem, że atak na tradycję i wartości nie może się powieść bez rozbicia Kościoła i zanegowania wartości tradycyjnej rodziny. Polska jest krajem, który do tej pory pozostał wyjątkowo odporny na syrenie śpiewy neomarksizmu, stąd też od początku tego roku trwa brutalna kampania niszczenia jego społecznej pozycji i siły, którą dotychczas dawał polskiemu narodowi. Uciszyć najmocniejszych Agresorzy muszą przecież wywiązać się z obietnic złożonych wobec tych, którzy ich...
Rozniecona do granic histerii sprawa „farmy trolli w Ministerstwie Sprawiedliwości” niejako przy okazji obnażyła kilka słabości naszego życia publicznego, stała się też dowodem na to, jak nisko upadło rzemiosło, które kiedyś nazywane było dziennikarstwem. Patologia, która toczy polskie środowisko sędziowskie, obnażyła się przy tym jak zamtuz po usunięciu drzwi. Jednym słowem „afera” okazała się pożyteczna wbrew jej autorom i wbrew intencjom tych, którzy ją wyolbrzymiali. Ale po kolei. „Śledztwo” der Onet Teksty, które ujawniły sprawę, zostały napisane na poziomie szkolnej rozprawki. Tyle w nich dziennikarstwa śledczego, co w kuzynku Starskim demona i – dalej posługując się jeszcze metaforyką Prusa – ten tekst nie jest szampańsko śledczy, ma jedynie zalety starego sera, który...
Paweł Kukiz miał być ozdrowieńczym powiewem w mocno zatęchłej atmosferze polskiej polityki. Zbudował sobie wizerunek buntownika, który nie idzie na żadne układy i dąży do wywrócenia zastałych powiązań i zależności. Po czterech latach niewiele zostało z buntu i energii, z jaką Paweł Kukiz atakował polityczny establishment. Jego pakt z dawnym ZSL-em kładzie kres mitowi niezależnego Pawła Kukiza i pokazuje, że stary establishment wciąga, degeneruje i uzależnia. Polski Beppe Grillo? Paweł Kukiz postanowił spożytkować karierę znanego muzyka rockowego do uzyskania politycznego głosu. Próbował sił jako radny, ale dopiero pomysł stworzenia antysystemowego ruchu społecznego sprawił, że jego nazwisko stało się symbolem fermentu. Wokół muzyka szybko wyrosło interesujące środowisko. Dobry...
Stare amerykańskie przysłowie mówi: uczciwy polityk to ten, który weźmie łapówkę i się wywiąże ze zobowiązania. Oczywiście to wyostrzony sposób spoglądania na przedstawicieli politycznych establishmentów. Pasował jednak znakomicie do atmosfery panującej w okresie, gdy Polską rządziła koalicja PO-PSL. Gdy w 2015 roku do władzy przyszedł PiS, stało się jasne, że od przedstawicieli tego ugrupowania wyborcy oczekują znacznie więcej niż od ich poprzedników. Sprawa „lotów marszałka Marka Kuchcińskiego” postawiła przed nami kilka pytań: ile wolno władzy? Czy zawsze to, co jest prawnie dopuszczalne, w istocie jest dozwolone? I czy politycy nowej władzy mogą wchodzić w buty tych, których utożsamialiśmy z najmniej moralną formą sprawowania rządów? Marek Kuchciński nie złamał prawa, nie znaczy...
W polityce zdolność zmiany barw i czerpania z tego profitów jest zjawiskiem częstym i nie budzi większego zdziwienia, jednak skok, który wykonał Roman Giertych, jest na tyle spektakularny, że aż prosi się o głębszą analizę. Gdyby Roman Giertych posiadał tzw. kręgosłup ideowy, już dawno jego kręgi byłyby w całkowitej rozsypce. Zapiekły nacjonalista, wydawałoby się, że genetycznie nasiąknięty wyolbrzymioną aż do granic absurdu dmowszczyzną, pokazowy konserwatysta i wróg modernizmu, naraz porzuca stare – rodzinne – dekoracje i ubiera się w szaty liberalnego modernizmu. Rano zasypia jako wróg Unii Europejskiej, a rankiem budzi się rasowym, salonowym kosmopolitą. Co stało się powodem tak spektakularnej iluminacji? Korzenie Sprawa ponoć zaczyna się od pradziadka Franciszka, pracownika...
Piotr Najsztub, Stefan Niesiołowski, Kazimierz Marcinkiewicz czy wreszcie Kamil D. – coś tych ludzi łączy. Każdy z nich był – jeszcze niedawno – kreowany na autorytet i wyrocznię politycznych sądów, gustu i tego, co jest wskazane. Do tego można dopisać jeszcze obecnego europosła Włodzimierza Cimoszewicza. Łączy ich także przekonanie o własnej bezkarności i znajdowaniu się o wiele powyżej poziomu szarego obywatela naszego kraju. Fakty są takie: 26 lipca na trasie autostrady A1 na wysokości Piotrkowa Trybunalskiego doszło do wypadku z winy kierowcy, którym okazał się 51-letni Kamil D. W wydychanym powietrzu miał on 2,6 promila alkoholu. Tajemnicą nie jest, że chodzi o znanego dziennikarza – celebrytę, byłego prowadzącego „Fakty” TVN. TVN to stan umysłu Tyle suchej informacji. Ale...
Nie dwie, lecz trzy koalicje opozycji ruszą do walki z „pisowskim zagrożeniem”. Tego nie spodziewali się najwięksi fantaści. W sytuacji gdy Grzegorz Schetyna – jako budowniczy antypisowskiego pospolitego ruszenia – ponosi właśnie totalną klęskę, uśmiech nie schodzi mu z ust i jeszcze wieszczy, że jego ugrupowanie zdobędzie ponad 40 procent głosów. Dobra mina do złej gry czy też stres, który powoduje coraz większe oderwanie od rzeczywistości? Analiza procesów myślowych Grzegorza Schetyny nie jest zajęciem inspirującym, jednak ten – do niedawna – lider całej antypisowskiej opozycji wyraźnie traci grunt pod nogami. Czy jest to wynikiem jedynie jego niezdarności w przewodzeniu Platformie Obywatelskiej, czy też dołączyły do tego inne siły? Oczywiście nie spędzam czasu w sztabie PO, ale...
Politycy rzadko mówią językiem, który byłby wspólny z całą resztą społeczności. Różne są tego przyczyny, ale to, co podczas wakacji wyprawia ekipa „wyjazdu w teren” pod przewodnictwem pana Bartosza Arłukowicza, budzi osłupienie. Skąd bierze się tak zaskakujący brak empatii i pogarda wobec większości naszego społeczeństwa, która emanuje od politycznych celebrytów „poruszających się w terenie prowincjonalnym”? Nie wdając się w psychologiczne analizy, można orzec jedno: takie zjawisko charakteryzuje właśnie celebrytów. Oni nie tylko że nie mają pojęcia o realiach normalnego życia, ale na dodatek nie chcą się tego nauczyć. Są sztucznym tworem, który nie czerpie soków z tego, czym żyją zwykli obywatele. Na początek zatem słowo wyjaśnienia: różnica pomiędzy celebrytą, a człowiekiem znanym i...
To musiało się zdarzyć, choć nie wszystko wygląda tak, jakby się na pierwszy rzut oka mogło wydawać. Mówię o nagłym ataku homopolityki na polską zwyczajność. To nie fanaberia i przypadek. Starannie zaplanowana akcja przyspieszyła, bowiem Polska ciągle jest ością w gardle „światowego postępu”, wylęgającego się – od 1968 roku – w Europie Zachodniej i na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Z czasem ludzie i pieniądze projektujący przemiany społeczne opanowali wiele innych miejsc, a punktami centralnymi nowego kultu stały się Hollywood i Bruksela. Tyle uwag generalnych, warto jednak pamiętać, że zarówno miliarderzy promujący „nowy porządek rzeczy”, jak i główni ideolodzy tej manipulacji pozostają w cieniu. Na froncie ataku na „starą kulturę” stoją postacie takie jak George Soros czy...

Pages