Marcin Wolski

Marcin Wolski
Kiedy mogło się wydawać, że Frederick Forsyth definitywnie złamał pióro, 80-letni pisarz zaskoczył kolejną powieścią. Można przyczepić się do pomysłu wyjściowego – geniusz matematyczny u małolata tkniętego autyzmem pojawił się i w „Rain manie”, i w „Kodzie Merkurym”. Nie zauważyłem jednak, aby został wprzęgnięty w militarną rozgrywkę supermocarstw. Forsyth świetnie radzi sobie z komputerowym światem, ukazując przebieg konfliktów rozgrywających się teraz, we współczesnym świecie, o stawki, które znamy z codziennych doniesień medialnych. Agresywna polityka odradzającej się Rosji, aspiracje nuklearne Iranu, zwodnicze gry Korei Północnej to tematy kolejnych rund rozgrywki światowej przypominających bardziej dokument niż fikcję literacką. Nie padają nazwiska Trumpa, Putina czy Teresy May,...
Marcin Wolski
„Kogo Bóg chce pokarać, temu rozum odbiera!” – powiada stare przysłowie. Nie wiem, jak dotąd odbierany był radykalny zwrot Platformy na lewo przez jej tradycyjny elektorat. Wiadomo, że zwolennik jakiejś formacji potrafi dużo zrozumieć i wiele wybaczyć. Czy wszystko? Oto jest pytanie! Warto przypomnieć, że PO powstawała jako partia konserwatywno-liberalna w opozycji do dominującej na polskiej scenie SLD. Niemałą rolę odegrała kontestacja wobec poprzedniej „partii ludzi zamożnych i dobrze wykształconych”, czyli Unii Wolności. Ostatnim samobójczym krokiem UW było zlanie się z postkomunistami w tzw. LiD, który nie wszedł nawet do parlamentu. Partia Grzegorza Schetyny zdaje się popełniać wszystkie błędy swojej poprzedniczki, licząc na poparcie elity i postępowej ludzkości. Zajrzałem do...
Marcin Wolski
„Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie świnią, ale kto na starość socjalistą pozostał, ten jest po prostu idiotą” – ten cytat doskonale pasuje jako motto pracy Manfreda Kleine-Hartlage „Dlaczego przestałem być lewakiem”. Autor, były działacz SPD, jest żywym dowodem, że lewactwo jest uleczalne, a terapia wymaga tylko krytycznego myślenia. Podstawowa różnica między socjalistą a konserwatystą polega na tym, że konserwatysta widzi świat takim, jaki on jest, socjalista zaś usiłuje go zaprojektować, zmienić, nie przejmując się ani prawami natury, ani doświadczeniami, ani zdrowym rozsądkiem. Od ponad 200 lat ponawiane są eksperymenty na żywym organizmie i oczywiście nigdzie się nie powiodły.  Od Lenina po Pol Pota doskonały system zmieniał się w swoje zaprzeczenie –...
Marcin Wolski
Dawno temu sporą popularnością cieszył się wodewil „Żołnierz królowej Madagaskaru” z piosenkami Juliana Tuwima. W 1939 roku nakręcono nawet film z Żelichowską, Ćwiklińską, Zniczem i Sempolińskim, ale taśma zaginęła w pomroce dziejowej. Z wersji nakręconej w 1958 roku zapamiętałem role Tadeusza Fijewskiego i uroczej Barbary Kwiatkowskiej oraz dwa cytaty – „Bój się Boga, Mazurkiewicz” oraz „Kaziu, nie męcz ojca!”. Rzecz była o perypetiach nieśmiałego adwokata z prowincji, działacza na rzecz czystości obyczajów, któremu po przybyciu do Warszawy zawraca w głowie Kamilla, artystka kabaretowa. Historia powtórzyła się jako farsa za sprawą innego Kazia, nauczyciela gimnazjalnego i prawicowego fundamentalisty, który nieoczekiwanie dla wszystkich został polskim premierem i zyskał sporą...
Marcin Wolski
W świecie relatywizmu i rozchwianych wartości opoka wydaje się słowem anachronicznym, a jednocześnie wywołuje tęsknotę za czymś stałym i bezpiecznym. Przewidujący okazał się Jezus Chrystus, nadając takie imię Szymonowi, rybakowi znad jeziora Galilejskiego. Historia poszukiwań autentycznych szczątków św. Piotra opisana przez Pawła Lisickiego w „Grobie rybaka” to coś więcej niż sensacja dla tabloidów. Wrogowie chrześcijaństwa, a szczególnie katolicyzmu, dokładali wszelkich starań, aby zakwestionować pobyt Apostoła w Rzymie, jego śmierć w czasie prześladowań Nerona i autentyzm grobu, nad którym wzniósł bazylikę Konstantyn, a obecnie stoją budowle Watykanu. Niepodważalnym argumentem byłoby znalezienie autentycznych relikwii, ale w obawie przed porażką papieże wzbraniali się dopuścić...
Marcin Wolski
Im bardziej oddala się jakakolwiek szansa na odzyskanie władzy, tym bardziej agresywna staje się propaganda totalnej opozycji i tym śmielsze pogróżki i wizje przyszłych czystek. Nie wiem, kto im doradza, ale widoczna desperacja, żeby za wszelką cenę przegrać, przekroczyła poziom przeciętnego psychiatryka. Miotane są oskarżenia, oczywiście totalne, i ataki ocierające się o tzw. groźby karalne. Być może gdyby oponenci atakowali wycinkowo, przedstawiali jakieś konkrety, ich krytykę można by potraktować poważnie. A tak? Co znaczy na przykład „posprzątać po Kurskim”? Zamknąć teatr telewizji, zrezygnować z transmisji sportowych, zwolnić Sznuka i Elżbietę Jaworowicz, a pogodynki wysłać na reedukację? Gdyby znienawidzeni kaczyści zechcieli zastosować choć w części pomysły pomawiaczy i...
Marcin Wolski
Miałem przyjemność spotkać Tadeusza Konwickiego tylko raz. W jakiejś kawiarence w połowie Nowego Światu, do której zaprowadził mnie nasz wspólny wydawca Mirek Kowalski. Nie była to znacząca rozmowa, onieśmielony przeważnie milczałem, szef Nowej mówił o sprawach wydawniczych. Zresztą wkrótce nadciągnął Gustaw Holoubek i czując się jak intruz w cudzej kaplicy, szybko się pożegnałem. Toteż nic nie mogę dorzucić do obrazu, który w pracy „Cudzoziemiec tranzytowy” maluje Lidia Sadkowska-Mokkas. Był człowiekiem spełnionym, dziejowe burze (łącznie z operacją „Burza” w wileńskiej AK) traktowały go łagodnie. Na swoim szlaku Wilno–Gliwice–Kraków–Warszawa zawsze trafiał na właściwych ludzi. Do stalinizmu przystał z przekonaniem i w neofickim zrywie rzeczywiście pracował na budowie Nowej Huty,...
Marcin Wolski
Problem tli się od wielu lat. Terror osobników, których krajowym klonem jest aktualny Rzecznik Praw Obywatelskich, sprawia, że prawa zbrodniarza okazują się ważniejsze od praw ofiary, która nie żyje i nie warto się nią zajmować. Islamscy mordercy z Madrytu są od lat na wolności, a Breivik żyje w więziennym komforcie, podczas gdy mogiły jego kilkudziesięciu ofiar porosła trawa. Może jest to stan zgodny z prawem, ale nie ze sprawiedliwością. Tu nie przekonują mnie głosy idealistów i pięknoduchów z papieżem na czele. Zmiana stanowiska w tym zakresie sprzeczna jest z Pismem Świętym i dwoma tysiącami lat historii chrześcijaństwa. Pozostawienie kary Bogu to w dalszej kolejności rezygnacja z jakichkolwiek kar, dzięki którym więzienia z wolna zmieniają się w ośrodki wczasowe utrzymywane przez...
Marcin Wolski
Seryjni mordercy przeważnie nie mają swoich skłonności wypisanych na twarzy. Ted Bundy, morderca ponad 30 kobiet, uchodził za czarującego, a jego wielbicielki zasypywały go listami nawet w więzieniu, gdzie ostatecznie skończył na krześle elektrycznym. Will Hurley, bohater powieści Catherine Howard pt. „Dziewczyna kłamcy”, skazany za siedem zbrodni i odsiadujący dożywocie w zakładzie psychiatrycznym, też był uosobieniem sympatycznego studenta, dopóki nie został schwytany i nie przyznał się do zabójstw. Wszyscy mu uwierzyli, łącznie z jego dziewczyną, Alison. Ta uciekła do innego kraju, zerwała wszelkie kontakty z dawnym środowiskiem i próbowała zapomnieć. Prawie jej się udało. Aż do chwili, kiedy po 10 latach znów zaczynają ginąć młode dziewczyny. Miejsce (kanał w uniwersyteckiej części...
Marcin Wolski
Mam jedno wielkie marzenie. Chciałbym porozmawiać z jednym żywym szeregowym lemingiem. Na spokojnie. Bez emocji, inwektyw, zabiegów erystycznych mających dowieść, że jestem idiotą, niegodziwcem, chamem. Doświadczenia nie są zachęcające. Dość często ktoś z tej kategorii dzwoni do „W tyle wizji”, po czym wylewa na nas stek inwektyw, a gdy usiłuję wejść w słowo i dopytać o konkretne argumenty, szanowny rozmówca ciska słuchawką. Ale wyobraźmy sobie, że udałoby się nawiązać dialog. Na przykład rozmówca uwierzył, że jestem niezależnym badaczem z postępowej zachodniej uczelni.  Pytam o powody zajmowanego przezeń stanowiska. Poszkodowani osobiście przez PiS są usprawiedliwieni, podobnie jak ci, którzy mają powody obawiać się, że o szóstej rano zapuka do nich CBA. Ale cała reszta? Co ich...
Marcin Wolski
Siła wspomnień. Tysiące fragmentów składających się na bukiet dźwięków, smaków i zapachów przyjaźni. Żywiczna woń sosen wokół anińskiego liceum, smak piwa na konwencie w Staszowie, zakurzone pryzmy gazet w redakcji „Fantastyki”, lodowaty chłód nocy w Niedzicy i szmer nigdy nie skończonych rozmów aż po świt. O przyszłości, o Polsce! Parowski był moim przyjacielem i w pewnym sensie mentorem, jeśli można tak mówić o człowieku ledwie pół roku starszym. Kolega z równoległej, a potem, gdy zostałem na drugi rok – starszej klasy. Wielki, rudy, poważny. Z podziwem czytałem jego recenzje filmowe w latach 70. Mądre, przenikliwe. Wiedziałem, że w okresie Solidarności zespół „Politechnika” demokratycznie wybrał go na naczelnego. A potem przypadkowe spotkanie z nim w samym dołku stanu wojennego...
Marcin Wolski
Nieoczekiwana porażka medialna wywołała w szeregach opozycji nastroje desperackie. A to, co wydawało się koszmarem sennym, czyli wygrana Dobrej Zmiany w kolejnych wyborach, staje się bardzo prawdopodobną sytuacją. Niestety panika jest złym doradcą i rzadko skutkuje dobrymi pomysłami. Totalsi podzielili się na dwie grupy – pierwsi chcą jeszcze bardziej jednoczyć się. Drudzy widzą, że mogą na tym więcej stracić niż zyskać i proponują iść osobno. Dwa bloki lewicowy i centrowy argumentują, że nie dostaną wprawdzie premii za jedność, ale ta premia działa tylko wtedy, gdy zjednoczenie dokonuje się na bazie wspólnych wartości, a nie jedynie pod emocjonalnym hasłem: pokonać PiS. Trwa poszukiwanie dodatkowego elektoratu i jakiś mędrzec wymyślił postawienie na samorządy. Jeśli nawet nie uda się...
Marcin Wolski
Jeśli chciałoby się jednym słowem określić świat zatrzymany w kadrach fotografii Adama Bujaka, to brzmi ono „piękny”. Nawet jeśli przedstawia rzeczy, które trudno uznać za piękne. Starość, cierpienie, śmierć. Przez 55 lat zebrał się gigantyczny dorobek, mogący obdzielić setki, jeśli nie tysiące fotografików. Tyle że mistrzostwo autora, Kawalera Orderu Orła Białego, sprawia, że jest to dzieło absolutnie indywidualne. W albumie „Życie malowane światłem” mamy jedynie drobny wybór gigantycznego dorobku. Od pierwszej czarno-białej fotografii młodego biskupa Krakowa po zamkniętą Księgę na jego trumnie. A w środku świat cały – Rosja łagrów i odradzającej się wiary, przepojona wielką tajemnicą Ziemia Święta. Ze stareńkimi oliwkami pamiętającymi czasy Jezusa. Oświęcim – hańba ludzkości i...
Marcin Wolski
Zachowania po przegranej wiele mówią o klasie człowieka. Po wyborach opozycja reprezentuje całą gamę odruchów – od bezsilnej wściekłości po niewiele znaczące gesty demonstrujące stosunek do Polaków, procedur demokratycznych i kindersztuby. Manifestacyjne niepodawanie ręki premierowi przez grafinię von Thun jest wyrazem chamstwa i bezradności. Nie tak miało być. Zapowiadano przecież odwrócenie tendencji i anihilację wroga. Zaangażowano do tego celu wszystkie siły i środki... I nic. Dziś można co najwyżej pokazać język. Światowa arystokratka, podobnie jak doktor Arłukowicz, nie zdają sobie sprawy, że próbując w ten mały sposób zdyskredytować premiera, obrażają nie tylko urząd, lecz także miliony Polaków, które na nich głosowały. Poniekąd plują też na własny elektorat, bo uczestnicząc w...
Marcin Wolski
Wśród słynnych kobiet z przeszłości Rzymianki mają pozycję szczególną. Choćby dlatego, że prawo rzymskie dawało im swobody i możliwości niewyobrażalne w innych kręgach cywilizacyjnych. Formalnie nie mogły sprawować władzy, ale rola pierwszych dam, możliwość rozwodów oraz rodzenie synów, którzy prawem dziedziczenia mogli sięgnąć po władzę, powodowały ich niezwykłą wpływowość. Annelise Freisenbruch w swojej książce „Pierwsze damy antycznego Rzymu” wspina się ponad tanią sensację, choć jej bohaterki skłaniają często do epatowania skandalem. Autorka próbuje oddzielić fakty od czarnego piaru, któremu uległ choćby Robert Graves, czyniąc z żony Oktawiana, Liwii, trucicielkę i czarną bohaterkę dynastii julijsko-klaudyjskiej. To, że była wpływowa i sprytna, oddaje przydomek nadany jej przez jej...
Marcin Wolski
Kilka lat temu pewien krajowy reżyser pragnął nakręcić film na podstawie mojej powieści „Ciemna strona lustra” i prowadził rozmowy z zachodnim koproducentem. Sprawa się rypła, kiedy potencjalny partner stwierdził, że na Zachodzie nie ma zapotrzebowania na KGB-story. Czy była to prawda? Producenci jak ognia unikali obsadzania Moskwy w roli czarnego charakteru. Jeśli już, to zło uosabiał zbuntowany czekista, oligarcha, a całość kończyła się zgodną współpracą z Kremlem. To się na szczęście zmienia. W ostatniej serii „Homelandu” nie ma wątpliwości. Zagrożeniem przestał być własny rząd i jego autorytarne ciągoty, sympatyczne okazują się też tajne służby, które dybią na wolność Amerykanów. Gorszy okazuje się polityk demagog, który nie zauważa, że dał się Kremlowi obsadzić w roli użytecznego...
Marcin Wolski
Współczesna fantastyka jest smutna. Gdzieś wyparowały dawny optymizm, wiara w nieograniczone możliwości ludzkiego umysłu. Przeważa świadomość własnych ograniczeń, do gwiazd nie dotrzemy, zresztą po co, Boga nie ma, a i ludzie nie mają wielkich perspektyw. Podobne refleksje musi budzić powieść Daniela Keyesa „Kwiaty dla Algernona”. Przy czym trzeba zdradzić, że tytułowy Algernon jest myszą, która po serii zabiegów wykazuje się niebywałą inteligencją, zwłaszcza gdy chodzi o odnajdywanie drogi w labiryncie. Podobnym zabiegom zostaje poddany trzydziestoparoletni, ciężko upośledzony umysłowo Charles Gordon. Jego rozum zatrzymał się na poziomie dziecka i wprawdzie umie pisać, ale wybitnie nieortograficznie. Ponieważ książka to jego autobiografia, przedzieranie się przez początkowe rozdziały...
Marcin Wolski
W kontekście trwającej burzy medialnej, rozpętanej przez film braci Sekielskich, chwała prof. Legutce, że odważył się nazwać problem po imieniu. Wbrew powszechnym opiniom nowotworem, który niszczy Kościół katolicki, nie jest marginalna w sensie statystycznym pedofilia, lecz pederastia. Źródłem wszelkiego zła jest tęczowe lobby czy – jak kto woli – lawendowa mafia sięgająca szczytów hierarchii. Nie poradził sobie z nią święty Jan Paweł II, a w obliczu swojej bezradności Benedykt XVI zrezygnował z urzędu. To nie „solidarność korporacyjna”, lecz wspólnota przestępcza blokowała walkę ze zjawiskiem, chroniąc sprawców zgorszenia i moralnej gangreny. I dopóki nie zwycięży zasada zero tolerancji wobec zboczenia w szeregach duchowieństwa, wszelka walka będzie pozorna. Albo uznajmy, że Pismo...
Marcin Wolski
Jeffrey Archer jest postacią niezwykłą. Pisarz, publicysta, polityk. Za młodu sportowiec. W ciągu blisko 80-letniego życia członek Izby Gmin i Lordów. Baron i więzień polityczny. Przeciwnik poprawności i sympatyk Polski. Mało kto potrafi tak pisać. Lapidarny język – najkrótsze opowiadanie liczy dokładne 100 słów, najdłuższe – 50 stron. Wszystkie mają niezwykłą fabułę, zawsze zaskakującą pointę, w większości zostały zaczerpnięte z życia. Autora wydaje się nie interesować wielka zbrodnia, raczej sprytny przekręt – jak w przypadku nielegalnego parkingowego, który zbił majątek, pobierając opłaty od kierowców. Miasto przez 40 lat sądziło, że jest funkcjonariuszem miejscowego zoo, a dyrekcja zoo – że zbiera opłaty w imieniu miasta. Równie fascynujący jest casus „pierwszego zastępcy dyrektora...
Marcin Wolski
Kolejna rocznica zakończenia II wojny światowej skłania jak zwykle do refleksji, komentarzy. I rozmaitych mniej lub bardziej mądrych wypowiedzi. Wiadomo, że są dwie różne daty tego wydarzenia: koalicyjna i sowiecka, choć jeśli idzie o Polaków, to do świętowania w Londynie nas nie dopuszczono, a do fety w Moskwie zmuszono. Czy był to zresztą dla nas dzień zwycięstwa? Wątpliwości nie mają jedynie Niemcy – ichniejsza minister sprawiedliwości twierdzi, że w roku 1945 jej naród został wyzwolony z hitlerowskiego jarzma. Pani minister zdaje się wierzyć, że w roku 1933 jej kraj napadli Obcy (naziści), którzy sterroryzowali naród i rozpoczęli wojnę z całym światem. To, że doszli do władzy w sposób demokratyczny i że potwierdzili swój mandat w kolejnych wyborach, a także aż do końca cieszyli się...
Marcin Wolski
Współczesna powieść sensacyjna (a jeszcze w większym stopniu film) cierpi na istotną dolegliwość, którą można nazwać rozbratem z prawdopodobieństwem. Dobry pomysł często nie wystarcza autorowi (a pewnie i jego agentowi) i zaczyna on potęgować zwroty akcji, nadzwyczajne zaskoczenia, mnożą się efekty specjalne, aż w którymś momencie tracimy możliwość identyfikacji z bohaterem, bo widać, że wciska nam się ewidentną bajkę. W tym kontekście fachura – John Grisham – ciągle okazuje się mistrzem, a jego „Wyspa Camino” jest czytadłem doskonałym. Brawurowo zawiązana akcja – piątka kryminalistów kradnie w sposób precyzyjny i naukowy rękopisy Scott Fitzgeralda, po czym wpada, gdyż jeden ze sprawców skaleczył się na miejscu skoku, pozostawiając swe DNA – nieoczekiwanie zwalnia. Mogliśmy spodziewać...
Marcin Wolski
Kiedy słucha się zarzutów miotanych przez totalną opozycję, ogarnia śmiech pusty i ręce po prostu opadają. Czy naprawdę nie stać jej na coś logicznego, rozsądnego? Przypomina to rzeczywiście miotanie kamieniami w dinozaura bez zastanawiania się, gdzie ten dinozaur w ogóle się znajduje, a nawet czy istnieje. Oskarżanie o polexit, spisek z Putinem brzmią po prostu śmiesznie. Zarzuty o rozdawnictwo prowadzące rzekomo do katastrofy gospodarczej, oparte na niczym nieuzasadnionych domniemaniach, czy tropienie rzekomych afer PiS-u przypominają skargi gangstera złapanego w trakcie rabunku banku, że zatrzymujący go strażnik ukradł mu guzik. I kto to mówi? Partia, która nawet przy założeniu najlepszych zamiarów dbała o zapewnienie rodakom ciepłej wody w kranie i przypodobanie się elitom...
Marcin Wolski
Aktorka komediowa jest dobrem rzadkim. W odróżnieniu od mężczyzn komików liczba kobiet, które można zaliczyć do tego gatunku, jest mizerna. Owszem, bywają aktorki dramatyczne obsadzane w komediach (jak Barbara Krafftówna czy Barbara Rylska), ale te, które oddały się śmieszeniu bez reszty i w dodatku nigdy nie przekroczyły granicy dzielącej sztukę od szmiry, można policzyć na palcach jednej ręki – przed wojną Ćwiklińska, dziś Śleszyńska, w międzyczasie Irena Kwiatkowska, której Marcin Wilk poświęcił właśnie pracę „Żarty się skończyły”. Opisuje w niej długie, blisko stuletnie życie aktorki. Postacie komediowe odgrywają w teatrze przeważnie role drugoplanowe. Ale nie pani Irena – ona zawsze skupiała na sobie uwagę – czy jako Hermenegilda Kociubińska w kabarecie Siedem kotów Gałczyńskiego...
Marcin Wolski
Sri Lanka, ongiś Cejlon, dość często przyrównywana jest do raju. Gorący, acz przyjazny klimat, mili, nieduzi ludzie, urok wiecznie zielonych herbacianych pól. Nie dziw, że łączy się tę wyspę z biblijnym Adamem, który ponoć pozostawił tam odcisk swej stopy. Dziś jednak wspomina się Sri Lankę w kontekście serii straszliwych ataków samobójczych. Liczba ofiar przekroczyła 350. W tle oczywiście islam, często z przymiotnikiem radykalny. Nie lubię tego dodatku. Radykalizm jest immanentną cechą tej religii od czasu, gdy stworzył ją pewien przywódca bandy napadającej na karawany. Wyznawcy innych wiar nie są aniołami, ale jakoś nie słychać o zbrodniach buddystów, chasydów, chrześcijan. Owszem, toczono wojny, ale rzadko towarzyszy im ślepy terror. O co chodzi na Sri Lance? Chrześcijanie stanową...
Marcin Wolski
Starożytny Rzym to dobra sceneria dla powieści kryminalnej, która lubi stroić się w historyczne szaty. Rzym schyłkowego okresu Republiki jest dobrym miejscem dla krwawych zagadek. Wielkie miasto stanowiące zawsze magnes dla wszelkiej przestępczości, wielka władza, którą można zdobyć, ale ciągle jeszcze państwo prawa. Może dlatego autor Steven Saylor kazał swojemu bohaterowi Gordianusowi Poszukiwaczowi żyć w czasach od dyktatury Sulli po początek cesarstwa. Epoka ta jest dobrze przebadana przez historyków, z dużą ilością źródeł i niezłą wiedzą na temat życia codziennego. Nic nie wiadomo, żeby w tamtych czasach istnieli prywatni detektywi, aliści żyć mogli. Całość cyklu uprawdopodabnia rzesza postaci historycznych z Ciceronem na czele. Saylor na pierwszym planie stawia zbrodnie. W „...
Marcin Wolski
– Rzym płonie! – wołała na przekór ślepym, zadowolonym z siebie Europejczykom Oriana Fallaci. Niewiele czasu minęło od śmierci wspaniałej Włoszki, aby jej proroctwa zaczęły się spełniać. Fala migracyjna, mnożące się zamachy terrorystyczne, ataki na kulturę i tradycję. Niezależnie od tego, czy śledztwo ustali prawdziwe powody (może ustali, ale czy poda?), pożar katedry Notre Dame, łuna nad Paryżem ma charakter symboliczny. Nasza cywilizacja upada. Trochę pod naporem innych, lecz bardziej na własne życzenie. Władzę sprawują lewackie elity wyrosłe z buntu roku ’68, nienawidzące własnej tradycji, kultury, siebie. Czy istnieje w ich działaniu jakiś przyszłościowy plan, jak kiedyś projektowali komuniści – nowy człowiek, nowe społeczeństwo (a może niekontrolowana władza nad zmanipulowanym...
Marcin Wolski
Z recenzowaniem powieści kryminalnych jest ten podstawowy problem, że nie sposób pochwalić chwytu, na jakim się opierają (np. w zabójstwie Rogera Acroyda Aghaty Christie cały myk polegał na tym, że zabójcą jest narrator, a w „ABC” tej samej autorki seria „alfabetycznych” zbrodni ma ukryć tę jedną właściwą). Niestety, za coś takiego potencjalny czytelnik gotowy jest zabić. Toteż o powieści Roberta Dugoni „Umiera się tylko raz” mogę powiedzieć jedynie, że jest bardzo dobra, ma zaskakującą pointę i niezłą bohaterkę, detektyw Tracy Crosswhite, bystrą kobietę po przejściach, która strzela jak zawodowy snajper. Wolno mi jeszcze zdradzić punkt wyjścia – zaciekawienie działa na rzecz poczytności. Oto kłusownik krabów wydobywa z dna Pacyfiku klatkę ze zwłokami młodej kobiety. Można by...
Marcin Wolski
Charakterystyczną prawidłowością realnego socjalizmu było, że władza udawała, iż płaci, a ludzie udawali, że pracują. Pęknięta zależność między płacą i pracą nie została nigdy do końca naprawiona. Przy okazji trwającego strajku nauczycieli co i rusz padają sformułowania, że obiektywnie rzecz biorąc, nauczyciele powinni zarabiać lepiej, ale biorąc pod uwagę efekty ich nauczania, są wynagradzani nieźle, nie powiem – za dobrze. Obniżający się poziom wiedzy wśród młodego pokolenia może zatrważać. Żeby być uczciwym, należy przyznać, że efekt finalny nie jest wyłącznie wynikiem kiepskiego wynagradzania pedagogów. Kolejne reformy i zmiany programów zdewastowały szkołę, coraz więcej rozmaitych ferii skróciło efektywny czas nauczania, a rosnące „prawa ucznia”, przy braku większej władzy dla...
Marcin Wolski
David Baldacci należy do najpoczytniejszych pisarzy amerykańskich. Sławę przyniosła mu debiutancka powieść „Władza absolutna”, na podstawie której powstał świetny film z Genem Hackmanem i Clintem Eastwoodem. Na „Miasto upadłych” warto zwrócić uwagę przynajmniej z dwóch powodów. To kolejny kryminał z Amosem Deckerem, gliniarzem po przejściach (niedawno stracił żonę i córkę). Tym razem szukając odpoczynku i ukojenia dla nerwów, przyjeżdża na głęboką prowincję do miasteczka Baronville, gdzie od razu zderza się z serią zbrodni, z którymi nie może (albo nie chce) uporać się miejscowa (rzecz jasna skorumpowana) policja. Miasto wyrosłe na ciężkim przemyśle przedstawia obraz nędzy i rozpaczy. Upadły zakłady, pozostała ludność pogrąża się w narkomanii. Twórca potęgi pozostawił swoje...
Marcin Wolski
Wygląda na to, że Koalicja Targowicka – pardon, Europejska – poszła wreszcie po rozum do głowy. Zamiast przedstawiać ludziom pomysły, które mogą ich tylko odstraszyć, np. masowe przyjmowanie emigrantów, śluby gejów, podnoszenie wieku emerytalnego czy likwidacja 500+, totalna opozycja prezentuje się obecnie nieomal jak PiS+. Obiecuje wszystko, tyle że więcej i szybciej niż rządzący. Obiecywać wszak można wszystko, a jak się już obejmie władzę, i tak zrobi się, co się chce. Strategia piarowców zakłada kiepską pamięć i olbrzymią naiwność elektoratu. Ale na coś liczyć trzeba. Zresztą kłamanie w żywe oczy, kiedy nie ma się innych pomysłów, to zawsze coś. Cel „odsunąć Zjednoczoną Prawicę” ma taki priorytet, że przysłania dziś opozycji wszystko, własną tradycję i tożsamość, dotychczasowe...
Marcin Wolski
Chociaż pogłoski o śmierci powieści kryminalnej są mocno przesadzone, jest faktem, że coraz trudniej o nowe pomysły. Autorzy radzą sobie, mieszając gatunki, łącząc tradycyjny kryminał z powieścią romantyczną, przygodową lub fantastyczno-naukową czy też przenosząc w scenerię retro. W dreszczowcu Petera Maya „Na szlaku trumien” znajdziemy i elementy powieści grozy – opuszczona latarnia morska, i tajemnicy – eksploatowany niemiłosiernie wątek utraty pamięci – czy wreszcie zawsze pewny chwyt „dziecko w niebezpieczeństwie” (w tym wypadku zbuntowana nastolatka, cała w gwoździach i tatuażach). Jednak to wszystko, z niedoszłym topielcem włącznie, który stracił pamięć (do tego stopnia, że nawet zapomniał o ognistym flircie z sąsiadką), nie wystarczyłyby, aby zwrócić uwagę na omawianą książkę...
Marcin Wolski
Przestałem rozumieć Brytoli. Naród, który był ojcem (i matką) nowożytnej demokracji, zachowuje się niczym późna Rzeczpospolita Szlachecka. Można oczywiście po dziecinnemu kombinować, jak zjeść jabłko i mieć je nadal, ale deklarować wyjście z Unii, aby pozbyć się towarzyszących temu uczestnictwu niedogodności, a zachować wszystkie przywileje, to strategia, która nie przystoi politykom. Rozumiem obywateli Zjednoczonego Królestwa, że podjęli taką decyzję, na ich miejscu broniłbym idei brexitu obiema rękami, a gdybym miał odpowiednią moc, odholowałbym Brytanię na drugą stronę Atlantyku. W Unii zawsze czuła się intruzem, tą trzecią w konkubinacie Francji z Niemcami. I to w sytuacji, gdy Włochy i Hiszpania osłabły, a Polska nie dorobiła się należnego jej miejsca. Nie wierzę mędrkom, którzy...
Marcin Wolski
Urodził się w roku, w którym moja generacja przystępowała do matury. Wystarczająco wcześnie, aby jako nastolatek przeżyć karnawał Solidarności, a jako student włączyć się w walkę z komuną. Piotr Semka, rocznik 1965, żywy dowód, że patriotyzm dziedziczy się w genach, a urodzenie w Gdańsku zobowiązuje. Jako pięcioletnie dziecko mógł oglądać osmalone mury komitetu PZPR. Mając 15 lat, rozpoczął naukę w słynnej „Topolówce”. To była pierwsza polityczna szkoła, która uformowała go na całe życie. Tam zastał go stan wojenny, rozpoczęła się działalność związana z tajnymi gazetkami, z organizacjami politycznymi, często dość radykalnymi . Z wywiadu „Piątka u Semki” – przeprowadzonego przez Jana Hlebowicza – wyłania się panorama tamtych czasów i kolegów, z których wielu odegrać miało doniosłą rolę...
Marcin Wolski
Wielokrotnie upominałem się o plan B dla zwolenników Dobrej Zmiany – projekt awaryjny w wypadku, gdyby coś poszło nie tak, a niewdzięczny naród z jakiegoś powodu odtrącił rękę, która go karmi. Na jakie pozycje można by się ewentualnie wycofać? Do gmin i przysiółków – o większych miastach wypada zapomnieć? Do stowarzyszeń, poza SDP, opanowanych przez przeciwników? Jakie media mogłyby zrównoważyć potęgę mainstreamu? Czy przez cztery lata nie powinno się zrobić wszystkiego, aby TV Republika była rzeczywistą siłą na rynku komercyjnym równą TVN i Polsatowi? A kultura i nauka? Co stało na przeszkodzie, by nie niszcząc tego, co jest, powoływać nowe instytucje? Przez cztery lata (ucząc się od Ojca Dyrektora) można było stworzyć od podstaw własne uczelnie, kilka własnych teatrów. A młodzież?...
Marcin Wolski
Komunizm okazał się chorobą cięższą, niż nam, pacjentom, początkowo się wydawało. Po 30 latach w wolnej Polsce dopiero zbliżamy się do odkrycia całej prawdy o jego charakterze, skali deprawacji i uwikłaniu ludzi. Nieraz bardzo wybitnych. Demaskatorskie książki Joanny Siedleckiej pozwalają przewartościować opinie o polskim środowisku literackim, dźwigniach kariery i cenie, jaką za to płacono. Najnowsza praca Sebastiana Ligarskiego i Grzegorza Majchrzaka zajmuje się tymi, których próbowano złamać i pozyskać, i przeważnie nie osiągnięto zamierzonych celów. Bezpieka zaginała parol na największych – latami rozpracowywała Zbigniewa Herberta i wychodziła ze skóry, pragnąc zaszkodzić Czesławowi Miłoszowi, wtedy gdy otrzymał nagrodę Nobla, a następnie odbywał triumfalną podróż po Polsce....
Marcin Wolski
Można nieco na wyrost stwierdzić, że w najbliższych wyborach do europarlamentu na scenie polskiej wystąpią trzy koalicje – antypolska, propolska i po prostu polska, czyli Zjednoczona Prawica. Oczywiście z egzotycznego zlepku pod egidą Korwin-Mikkego, który zasłynął ostatnio z rzucania w swego psa petardami, aby go zahartować przed sylwestrem, można sobie żartować, ale ja bym go nie lekceważył. Uosabia bowiem opcję, której głośno nie rozważa żadna duża partia. „Europejczycy” nie wspomną o niej, bo wiszą na brukselskiej klamce, a straszenie polexitem jest dla nich głównym punktem programu. PiS też nawet się nie zająknie na ten temat, choć powinno, ponieważ zawsze trzeba mieć w zanadrzu rozmaite opcje, plany B i C, zwłaszcza że wyobraźnia podpowiada, iż w którymś momencie historia może...
Marcin Wolski
Fascynujące erudycyjnym bogactwem „Roztrzaskane lustro” Wojciecha Roszkowskiego opowiada  o powstaniu, rozwoju, wyjątkowych wartościach, a następnie o dzisiejszym upadku cywilizacji Zachodu. Symptomy zapaści widoczne są gołym okiem, katastrofa demograficzna, kryzys wartości stanowiących ongiś fundament Europy, a na dodatek polityczno-poprawny paraliż mentalny uniemożliwiający zdefiniowanie i zwalczanie zagrożenia. Korzenie fenomenu Zachodu są znane – grecka filozofia, rzymskie prawo i duch judeochrześcijański; znane są też czynniki, które umożliwiły rozwój – równowaga sił między sacrum a profanum, wielość bytów politycznych i prawa jednostki w połączeniu z indywidualizmem, co razem stworzyło model  nieznany w świecie.  Autor ukazuje zarazem, jak w zdobyczach...
Marcin Wolski
Wiele jest przyczyn katastrofalnego stanu dyskursu publicznego w Polsce. Nałożyły się na niego spory założycielskie na linii postkomuna i postsolidarność, a następnie rozłam na patriotyczne siły narodu i postkolonialną elitę, przepojoną wobec ciemnego ludu nieskrywaną pogardą. Jednak być może konflikt nie stałby się aż tak dramatyczny, a przede wszystkim tak obrzydliwy, gdyby nie paru osobników, którzy spaskudzili klimat i zatruli, świadomie, nasze życie polityczne.  Myślę tu przede wszystkim o Urbanie i Palikocie (na ich tle prof. Niesiołowski to jedynie sfrustrowany erotoman, a Lepper – watażka, uosabiający wiele problemów polskiej wsi). Urban i Palikot, z pewnością inteligentni i cyniczni do szpiku kości, potrafili budzić w ludziach to co najciemniejsze, najbardziej podłe....
Marcin Wolski
Człowiek rzadko zastanawia się nad źródłami swych poglądów. Konserwatyzm wynieśliśmy z rodziny, szkoły, kościoła, czasem zdobyliśmy go sami drogą życiowych doświadczeń. Bo jego główną zaletą, charakterystyczną także dla nauk technicznych i przyrodniczych, jest sprawdzalność. To nie próba konstruowania utopii, którą mimo tylu klęsk i zbrodni próbują realizować „postępowcy”, lecz przekonanie o niezmiennej w gruncie rzeczy naturze ludzkiej i wyższości prawa naturalnego nad wszelkim stanowionym. Proponowane przez Beniamina Wikera „10 książek, które każdy konserwatysta powinien znać”, jest zestawem dającym oparcie w ideowych sporach i spokój duszy, że się stanęło po właściwej stronie. Zestaw może zdumiewać. Obok Biblii opowiadającej o porządku świata, który zrodziły przymierze Boga z...
Marcin Wolski
Dla naszego pokolenia to była inicjacja. Brutalne zderzenie z władzą ludową, która pałuje za domaganie się przestrzegania konstytucji, doświadczalne przekonanie się, że prasa kłamie i że ogół społeczeństwa jest obojętny na hasła obrony demokracji. Było to odkrycie pojęcia dotąd nic nieznaczącego – solidarności. Uniwersytet Warszawskie stanął w obronie dwóch relegowanych studentów, większość uczelni polskich ruszyła w ślad za nim. Z emocji tych pierwszych dni zapamiętałem szczeniacką radość, że coś się dzieje – że po latach beznadziei możemy postawić się komunie, a da Bóg dołączyć do braci Czechów, którzy przeżywali swoją „wiosnę”. Niektórzy byli nawet gotowi uwierzyć w Gomułkę. Ja mogłem napisać jedynie fraszkę o Towarzyszu Wiesławie. „Z mężczyzny zmienił się w starca, od października...
Marcin Wolski
Niejednokrotnie patrząc na mapę starożytnego świata, zadawałem sobie pytanie, dlaczego legiony rzymskie nie zajęły całej Germanii. Przekroczyły Ren i Dunaj, dotarły do Brytanii. I zatrzymały się. Czy powodem była bezprzykładna klęska, jakiej doznały legiony Warrusa 15 września roku 9 n.e. w Lesie Teutoburskim? Podobno po otrzymaniu wiadomości o tym cesarz Oktawian miał wołać: „Warrusie, zwróć moje legiony”. Ale wódz nie mógł tego zrobić. Nadział się na własny miecz. Czy pamięć o tej rzezi sprawiła, że przez kolejne stulecia nie próbowano ujarzmiać ludu z puszcz Germanii? Czy imperium rzymskie istniałoby do dziś, gdyby w odpowiednim momencie oparło się o Ural? Powieść Gerainta Jonesa „Krwawy las” została osnuta wokół tego wydarzenia. Jest opowieścią legionisty Felixa, który odnaleziony...
Marcin Wolski
Dziwne rzeczy dzieją się w Gdańsku. Bojówki obalają pomnik, stoczniowcy go odbudowują, a wszystko dzieje się w trakcie narastającej kampanii antykościelnej i antychrześcijańskiej, gdzie hasło „pedofilia” jest jedynie próbą wyłomu, aby zniszczyć całość. Tak zwanym autorytetom nie przeszkadza, że były proboszcz świętej Brygidy nie był nigdy skazany, a nawet oskarżony za życia o podnoszone dziś przestępstwa. Skądinąd zastanawiam się, czy poważne grzechy w sferze prywatnej mają prowadzić do dyskredytacji całokształtu dorobku? Zostawiając casus Polańskiego, mamy choćby kwestię Jana Chrystiana Andersena, Lewisa Carrolla, a nawet naszego Julka Słowackiego (o którego predylekcji do młodych chłopców krążyły ciekawe plotki). Genialny Oscar Wilde poszedł nawet do więzienia za uwiedzenie młodego...
Marcin Wolski
Praca Małgorzaty Dygas opowiada historie ponad 20 firm, z których każda może być uznana za polską markę firmową, choć niewiele z nich pozostało w polskich rękach, a niektóre przestały istnieć. W pierwszym rzędzie są to historie rodzinne i dzieje rodzinnych firm. Wśród przykładów dwie gałęzie przybyłego z Austrii rodu Lilpopów – pierwsza związana z pięcioma generacjami znakomitych zegarmistrzów, druga w spółce z Rauem i Evensem tworzyła polską motoryzację. Przy okazji Lilpopowi zawdzięczamy pionierskie rozwiązanie urbanistyczne – miasto-ogród Podkowę Leśną. Syn słynnego malarza Jana Piotra Norblina został założycielem dynastii producentów brązu słynnej warszawskiej firmy wyrobów metalowych. Blask polskiego srebra zawdzięczamy rodzinie Fragetów, klejnotów – Władysławowi Krukowi....
Marcin Wolski
Abstrahując od faktu, że pani doktor Kopacz pomyliły się dinozaury z mamutami, sama zalecona przez nią technika obrzucania przeciwnika kamieniami („może wreszcie się zmęczy”) może przynieść efekty, pod warunkiem że wystarczy kamieni, a mamut w końcu się nie zdenerwuje. Poza tym niebagatelnym problemem jest celność, a z tym opozycja ma kłopoty. Ale może nie chodzi o to, żeby trafić, tylko żeby zmobilizować się przy rzucaniu? Technikę tę można obserwować w przypadku tzw. afery Srebrnej. Nie chodzi przecież o wykrycie przekrętu, którego nie było, tylko o wyrobienie w społeczeństwie odruchu warunkowego, jak u psa Pawłowa. Zestaw słów: „Austriak, pieniądze, wieżowce, Kaczyński, Srebrna”, ma wystąpić w charakterze dzwoneczka, po którym społeczeństwo zacznie się ślinić. Jeszcze się nie ślini...
Marcin Wolski
Śmierć premiera Jana Olszewskiego przenosi moje myśli do epoki, która dla mnie oznacza niedawne wczoraj, ale dla młodych wydaje się zamierzchłą przeszłością. Osobiście wspominam te lata jako czasy zabawy w „Polskie Zoo” i mimowolnie porównuję stan umysłów, nastrojów, kultur. Wtedy i dziś. Dziwne, ale odnoszę wrażenie, że mimo całego trwającego sporu politycznego łatwiej przychodziło rozmawiać ludziom z ludźmi, a politycy potrafili śmiać się z siebie. Kiedy przy okazji setnego odcinka „Polskiego Zoo”, jesienią 1993 roku, zrobiliśmy sondę wśród polityków, prawie wszyscy zaakceptowali swoje zwierzęce wizerunki. Oczywiście każdy wolałby być lwem (choć Suchocka zamiast lamą – żyrafą), ale nikt jakoś się nie obrażał, nawet Rokita (diabełek Boruta), a Niesiołowski wypożyczył sobie niegdyś...

Pages