Wojna handlowa się rozkręca

Jeszcze niedawno wierzono, że ludzkość doszła do szczytu historii. Wiara ta w jakimś sensie dotyczyła również kwestii ekonomicznych. Gospodarka miała mieć wyłącznie charakter globalny. Kapitał bowiem – głosili zwolennicy tej teorii – nie ma narodowości. Nie ma zatem sensu wszczynanie wojen handlowych, nakładanie ceł czy innych obciążeń na importowane towary. Niemodne, a wręcz nieeleganckie stało się słowo „protekcjonizm”. Ten typ myślenia dominował przez ostatnie dziesięciolecia i w dobrym tonie było jego niekwestionowanie.

Ostatnie lata pokazują jednak, jak utopijne było to podejście. Swojego rodzaju game changerem okazał się wybór Donalda Trumpa na lokatora
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: