KREW NA FOKSAL. Dwa mordercze strzały

Zabójstwo ministra Bronisława Pierackiego wstrząsnęło opinią publiczną. Zamach miał miejsce w biały dzień, w samym centrum stolicy.

Jest 15 czerwca 1934 roku. Gorące piątkowe popołudnie w centrum Warszawy. Dwadzieścia minut przed godziną szesnastą na ulicy Foksal 3 zatrzymuje się rządowa limuzyna. Nikogo to nie dziwi, bo w tym miejscu znajduje się Klub Towarzyski, miejsce spotkań sanacyjnej elity. Z auta wysiada elegancko ubrany, blisko 40-letni mężczyzna i rusza energicznie w kierunku wejścia do klubu. W tym momencie do Pierackiego błyskawicznie doskakuje mężczyzna w płaszczu. Padają trzy strzały, minister osuwa się na chodnik. Wszystko dzieje się błyskawicznie
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: