Historia

Tomasz Łysiak
W okresie Świąt Wielkanocnych jesteśmy wpatrzeni w Krzyż. Historia odkrycia Jego relikwii to nie tylko istotny etap dziejów Kościoła, lecz także piękna opowieść o duchowej podróży, jaka stała się życiowym udziałem cesarza Konstantyna i jego matki, św. Heleny. Pod koniec lat 90. XX wieku niemiecki historyk Michael Hesemann wybrał się do Jerozolimy, by tam, na miejscu śmierci i zmartwychwstania Mesjasza, szukać śladów Krzyża Świętego. Stało się to dla niego nie tylko naukową drogą do Prawdy, lecz także mistycznym przeżyciem – „udaję się na poszukiwanie śladów, wędruję krętymi uliczkami starego miasta, odwiedzam święte wzgórza i jaskinie, kościoły, klasztory i góry. W plątaninie Bazyliki Grobu Świętego przeżywam równocześnie sprzeczne emocje – jedność w pewności oraz niezgodę w wierze. W...
Ostatniemu zasiadającemu na polskim tronie przedstawicielowi dynastii Piastów potomni, jako jedynemu ze wszystkich naszych władców, nadali przydomek „Wielki”. Bez wątpienia Kazimierz III ciężko sobie na niego zapracował. Biografia wybitnego monarchy ma jednak także niezbyt pochlebne karty, o których nie mówi się uczniom na lekcjach historii. Kazimierz był oczkiem w głowie swoich rodziców. Nie ma się zresztą czemu dziwić; pozostali dwaj synowie Łokietka i Jadwigi zmarli w dzieciństwie. Dodatkowo królowa urodziła następcę tronu w wieku 44 lat, co w średniowieczu było ewenementem i wręcz zakrawało na cud. Chuchano więc na chłopca i dmuchano, a królewska para patrzyła przez palce na wybryki ukochanej latorośli. Skutki takiego wychowania nie dały na siebie długo czekać – królewiczowi milsze...
Tomasz Łysiak
O niektórych bitwach można opowiadać obrazami. Dźwiękiem. Słowem, które porusza chochliki wyobraźni, gotowe przenieść nas wieki wcześniej i kazać przyglądać się szeregom ścierającym się we wrzawie, pyle i krwi. Można o bitwach mówić, obserwując jedynie pobojowisko. Czasem sama nazwa bitwy wywołuje skojarzenia. To Napoleon zdecydował, by batalię z 14 czerwca 1800 roku, stoczoną między armią Republiki Francuskiej a wojskiem austriackim, nazwać od niewielkiej wioski, wokół której toczyła się jedynie część działań bojowych tego dnia. Marengo. Obecnie Spinetta di Marengo,  koło Alessandrii, w Lombardii. Zacznijmy od obrazu pewnej przełęczy. Nasza opowieść o Marengo tu będzie miała swój początek i koniec. Dzieło Jacques-Louisa Davida „Napoleon przekraczający Przełęcz Świętego Bernarda w...
Tomasz Łysiak
Kilka razy mieliśmy do czynienia z hordami bolszewickimi, które wdzierały się do Polski, siejąc zamęt, mordując, gwałcąc i grabiąc na potęgę. I za każdym razem był to dla Polaków traumatyczny kontakt z armią, którą cechowało najwyższej miary zdziczenie i iście barbarzyńskie podejście zarówno do życia, jak i mienia ludzkiego. Zofia Kossak-Szczucka opisywała w „Pożodze” horror z okresu wojny polsko-bolszewickiej. Sowietów scharakteryzowała tak: „Byli nieobliczalni i straszni w swem niepodleganiu żadnej rozumowej możliwości. (…) Żądza krwi stawała się u nich nałogiem takim jak palenie tytoniu lub wódka, i ludzie ci bez mordu obejść się nie mogli. (…) Ich śpiew przypominał wycie zwierząt”. Z kolei genialne pióro Sergiusza Piaseckiego oddało znakomicie klimat agresji Rosjan w roku 1939. W „...
Wielu z nich walczyło od 1939 roku ponad pięć lat w szeregach ZWZ/AK, NOW i BCh. Mierzyli się z przeważającymi siłami wroga, z koszmarem okupacji. Gdy ze wschodu nadciągnęła czerwona armia, walczyli wspólnie z nią o polskie miasta, wielu chciało bić się z Niemcami do samego końca. Lecz jesienią 1944 roku naczelny dowódca WP, Michał Rola-Żymierski, wydał rozkaz, w którym nakazywał stworzyć obóz internowanych dla „wojskowych wykazujących nielojalność w stosunku do Krajowej Rady Narodowej, Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego i innych naczelnych organów władzy państwowej i wojskowej Odrodzonego Państwa Polskiego”. Tak powstał I Specjalny Obóz Zarządu Informacji Naczelnego Dowództwa WP w Skrobowie. Pierwszym „ministrem” z uzurpującej sobie władzę...
Tomasz Łysiak
Żelazna Korona Longobardów jest jednym z najniezwyklejszych regaliów na świecie, z ponadtysiącletnią historią i mistycznym znaczeniem związanym z relikwią z Krzyża Świętego. Wbrew temu, co sugeruje nazwa, jest zrobiona ze złota i drogocennych klejnotów, a jedynie jej wewnętrzna obręcz jest „żelazna”. Koronowali się nią królowie Longobardów, potem sam Karol Wielki i wreszcie cesarz Napoleon Bonaparte, gdy obejmował tron nowo powstałego Królestwa Włoch. „Zamknięte!” – zabrzmiało jak wyrok. Przyjechaliśmy do Monzy specjalnie, aby zobaczyć Żelazną Koronę Longobardów, a tu nagle nie można się do niej dostać. To znaczy – mówiąc konkretnie – owszem, można, ale tylko z grupą i przewodnikiem, a w dodatku nie w trakcie mszy św., która właśnie się zaczęła. Najbliższy termin? – „Za dwie godziny”....
Tomasz Łysiak
Kolejne dokumenty ujawnione przez polskiego ambasadora w Bernie odsłaniają prawdę o wielkim wysiłku, jaki podejmowali polscy urzędnicy i polskie instytucje państwowe w trakcie II wojny światowej dla ratowania Żydów. To ważne przede wszystkim z tego względu, iż coraz częściej i coraz mocniej ukazuje się Polskę i Polaków nie jako ofiary niemieckiego totalitaryzmu (co przez wiele lat było oczywiste, a teraz już chyba przestało) – lecz jako współsprawców Shoah. My wiemy, przez co przechodzili Polacy ratujący Żydów, wiemy, na co się narażali, ale opinia publiczna na świecie jest teraz karmiona pisaną na nowo wersją historii, wedle której razem z Niemcami jesteśmy winni Zagłady. Może czasem w ramach prostej lekcji należałoby pokazywać czytelnikom zachodnich mediów plakat z czasów okupacji,...
24 marca powinniśmy szczególnie pamiętać o tysiącach bezimiennych Polaków pomagających swoim żydowskim braciom przetrwać niemieckie piekło na ziemi. Po raz drugi obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. 24 marca nie jest oczywiście datą przypadkową. Tego dnia w 1944 roku w Markowej na Podkarpaciu Niemcy wymordowali całą rodzinę Ulmów – Józefa, jego żonę Wiktorię, która była w siódmym miesiącu ciąży, i szóstkę ich dzieci, z których najmłodsze miało półtora roku, a najstarsze osiem lat. Dlaczego? Bo w swoim gospodarstwie ukrywali ośmioro Żydów z rodzin Didnerów, Grünfeldów i Goldmanów. Z rąk Niemców zginęli również ukrywający się Żydzi. Rodzinę wydał oprawcom najprawdopodobniej granatowy policjant z Łańcuta Włodzimierz Leś. Kilka miesięcy później...
Film „Paszporty Paragwaju” wyprodukowany przez IPN opowiada historię z czasów II wojny światowej, kiedy w poselstwie RP w Bernie funkcjonowała nieformalna grupa złożona z polskich dyplomatów oraz działaczy organizacji żydowskich. Pozyskiwali oni paszportу państw Ameryki Południowej i przekazywała je Żydom w okupowanej Europie. Ich posiadacze trafiali do obozów dla internowanych w Niemczech oraz do okupowanej Francji. Część z nich doczekała końca wojny. O powstawaniu filmu i historii Grupy Berneńskiej opowiada reżyser Robert Kaczmarek. Rozmawia Magdalena Łysiak Jak do tego doszło, że w polskiej ambasadzie w Szwajcarii zaczęto realizować plan ratowania Żydów? Przy pracy nad „Paszportami Paragwaju” zaskoczyło mnie, że ludzie, którzy działali w polskiej ambasadzie w Bernie, to byli...
„Polak, Węgier – dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki” – to powiedzenie z czasów konfederacji barskiej ukazuje więź łączącą dwa narody. Więź ta wzmocniła się w latach 1920–1921, gdy Węgry jako jedyne państwo wsparły Polskę w walce z bolszewikami. Na dramatyczną próbę wystawiły ją zaś wydarzenia II wojny światowej. „Ze strony Węgier jest sprawą honoru narodowego nie brać udziału w jakiejkolwiek akcji zbrojnej przeciw Polsce” – to odpowiedź węgierskiego premiera Pal Telekiego z końca sierpnia 1939 roku na niemieckie żądania przepuszczenia oddziałów Wehrmachtu przez terytorium Węgier. Miesiąc wcześniej, 24 lipca, w depeszy wysłanej do Adolfa Hitlera premier Teleki stwierdził, że Węgry ze względów moralnych nie będą walczyć przeciw Polsce. Potem przyszedł wrzesień, 35 dni samotnej...
Tomasz Łysiak
Chyba nie ma Polaka, który na hasło „Kanał Sueski” nie przypominałby sobie, iż temat ten był istotny dla rozwoju akcji powieści Sienkiewicza „W pustyni i w puszczy”. Panowie Tarkowski i Rowlinson byli pracownikami Kompanii Kanału Sueskiego i gdyby nie ich udział w przedsięwzięciu, to i Staś, i Nel nie przeżyliby przygód, które każdy z nas zna. W listopadzie tego roku świat obchodzić będzie 150. rocznicą otwarcia kanału łączącego Morze Śródziemne z Morzem Czerwonym. Warto przypomnieć, że w jego budowie mieli swój udział Polacy, a wśród nich byli wielcy naukowcy, a nawet współpracownicy… „Gazety Polskiej”. O budowie kanału łączącego Zatokę Wiślaną z Morzem Bałtyckim pisze się obecnie na świecie, a artykuły o przekopie Mierzei Wiślanej znaleźć można tuż obok tekstów przypominających...
Na początku XVIII wieku dwaj bracia, Andrzej i Józef Załuscy, biskupi, postanowili swoje ogromne i cenne księgozbiory przekazać narodowi. Kupili w tym celu Pałac Daniłowiczowski w Warszawie i przebudowali jego wnętrza tak, aby były przystosowane do potrzeb biblioteki. Zatrudnili bibliotekarzy. 8 lipca 1747 r. gmach udostępniono publiczności. Taki był początek Biblioteki Narodowej. O jej burzliwej historii i dwukrotnej tragicznej utracie zbiorów opowiada dyrektor BN dr Tomasz Makowski. Rozmawia Magdalena Łysiak Instytucja stworzona przez braci Załuskich była w XVIII w. największą biblioteką narodową na świecie… W dodatku największą publiczną, otwartą dla wszystkich i w ogóle jedną z pierwszych bibliotek narodowych. Była też bardzo nowoczesna – w roku 1780 Sejm przyznał jej prawo do...
Tomasz Łysiak
10 marca 1793 roku we francuskiej Wandei wybuchło rojalistyczne, antyrewolucyjne powstanie. Zostało stłumione w brutalny sposób. Potworna rzeź miała wymiar pierwszego w nowożytnych dziejach ludobójstwa dokonanego na katolikach. Ofiarami okrutnych poczynań armii w departamencie Wandei stali się także księża. Gdyby szukać źródeł komunistycznego zdziczenia, barbarii, która od czasu rewolucji październikowej zagrażała cywilizowanej Europie, zaś Polskę miała dotknąć bezpośrednio, wystarczy zacytować Lenina. Wódz bolszewickiej wojny ze Starym Światem miał powiedzieć w 1917 roku: „Musimy się rozprawić z Kozakami. To nasza Wandea”. Rzeź Wandei, ludobójstwo dokonane na chrześcijańskiej ludności francuskiego departamentu, to pierwowzór dla kolejnych hekatomb sygnowanych przez lewicową ideologię...
Wedle rodzinnej tradycji, gdy dowódca plutonu egzekucyjnego chciał jej zawiązać oczy, odpowiedziała: „Sami sobie zawiążcie!”. Patrzyła bez strachu w wyloty luf. Wcale nie byłbym zdziwiony, gdyby myślała o śmierci jak o wyzwoleniu. Bo choć miała zaledwie 23 lata, to nazbyt wiele z nich wypełnionych było bólem. Kazimiera Garbowska, żołnierz Armii Krajowej, pseudonim „Wdowa”. Jak niewiele pozostaje czasem po człowieku. Młodzieńcze marzenia, plany i projekty rozwiewają się bez śladu, ginie krótkotrwałe szczęście, nawet ból i rozpacz mają swój kres. Ciało przepada w bezimiennym dole. Słusznie mówił prorok Kohelet: „Vanitas vanitatis et omnes vanitas”. Po Kazimierze pozostały dwie teczki osobowe: pierwsza prowadzona przez Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie zawiera...
Żołnierze Wyklęci – uczestnicy powstania antykomunistycznego – stali się trwałym elementem narodowego dziedzictwa. Instytut Pamięci Narodowej przypomina kolejne „zapomniane ogniwo” – konspirację młodzieżową lat 1945–1956. W czasach powszechnej sowietyzacji – gdy ich koledzy przywdziewali czerwone krawaty, w apogeum „hańby domowej” polskiej inteligencji – kilkanaście tysięcy nastolatków założyło blisko tysiąc organizacji. W setkach szkół powstawały konspiracyjne grupy, których członkowie przeciwstawiali się sowieckiemu reżimowi przez drukowanie i kolportowanie ulotek, malowanie haseł na murach, zrywanie czerwonych flag czy niszczenie portretów komunistycznych przywódców. Podążali drogą rówieśników z XIX wieku niegodzących się na zaborczą niewolę, pielęgnowali pamięć Orląt Lwowskich oraz...
W polskiej historii XX wieku młodzież i jej walka o wolność zajmują poczesne miejsce. Pamiętamy o lwowskich „Orlętach”, Szarych Szeregach, udziale młodych ludzi w poznańskim Czerwcu ’56, Marcu ’68, Grudniu ’70, w tworzeniu NSZZ „Solidarność” i niezależnych ruchów studenckich. W pamięci o tym długim łańcuchu buntów i walk jest jedna luka – okres 1948–1953, kiedy polskie społeczeństwo poddane zostało brutalnej próbie przebudowy na wzór sowiecki. Luka to pozorna: właśnie wtedy misję walki o wolność i suwerenność z rąk ojców i starszych braci przejęli nastolatkowie. W świadomości społecznej wciąż funkcjonuje fałszywy mit „Pokolenia ZMP” – młodych ludzi, którzy skuszeni sloganami i obietnicami entuzjastycznie poparli nowy ustrój. Tymczasem w latach 1944–1956 około 11 tys. młodych,...
W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Radomiu w styczniu tego roku otwarto wystawę prac malarskich tworzącego już ponad 70 lat Henryka Sarny, zatytułowaną „Sarna na polskich dróżkach”. Tytuł jak z dziecięcej bajki – jednak życie Henryka Sarny bajką nie było: jedno z jego wczesnych dzieł doprowadziło go na lata za kraty komunistycznego więzienia. Henryk Sarna urodził się 19 stycznia 1933 roku w Radomiu. Zbyt młody, by walczyć o wolność z bronią w ręku, jak wielu nastolatków związał się z młodzieżową konspiracją antykomunistyczną lat 1945–1956. Jedna z organizacji nawiązujących do etosu przedwojennego ZHP, AK, Szarych Szeregów, NSZ, WiN powstała we wrześniu 1949 roku w Radomiu z inicjatywy Henryka Wiśnickiego. Początkowo nosiła nazwę Lila, potem Kim, a wreszcie Biały Orzeł. Założyciel...
Tadeusz Klukowski jako członek konspiracyjnego Ośrodka Krajowego „Kraj” brał udział w wielu akcjach przeciwko komunistycznej władzy. W 1952 roku został aresztowany przez UB i oskarżony m.in. o próbę „przemocą obalenia ustroju”. 22-latek został zamordowany w mokotowskim więzieniu. Zygmunt Klukowski, lekarz, historyk-regionalista, żołnierz Września, ZWZ, AK, szef BiP Inspektoratu Zamojskiego, kochający przybrany ojciec Tadeusza, zanotował 27 października 1943 roku: „Dzisiaj synek mój, dwunastoletni Tadzio, w przeddzień swoich imienin składał na ręce Tadeusza Gumińskiego (»Łowicki«, »Szyszka«) uroczyste przyrzeczenie – przysięgę na wzór harcerski. Chciałem tym sposobem wciągnąć go w krąg pewnej konspiracji, w granicach dostępnych dla jego gorącego, lecz dziecinnego jeszcze umysłu....
„Bandyci! Przybyliście tutaj, aby ciężką pracą zrehabilitować się za zbrodnie popełnione wobec Polski Ludowej. Tu obowiązuje bezwzględna karność i posłuszeństwo wobec przełożonych. Ten, który będzie sprzeciwiał się regulaminowi – zginie”. Tak zapamiętał „powitanie” w Jaworznie 17-letni wówczas Ryszard Matusz, skazany za udział w młodzieżowej konspiracji. Witający nowych więźniów naczelnik to Salomon Morel – to on w drugiej połowie 1945 roku jako komendant obozu w Świętochłowicach-Zgodzie doprowadził do śmierci kilku tysięcy osób. Na początku lat 50. podziemie zbrojne nie stanowiło już realnego zagrożenia dla reżimu komunistycznego. W lasach zostało paruset żołnierzy działających w niewielkich grupkach bądź wręcz pojedynczo. Ginęli oni kolejno w nierównych bitwach, stawiając czoło całym...
Tomasz Łysiak
W tym roku mija 75 lat od akcji „Burza”. Od stycznia 1944 roku, gdy pierwsze oddziały Armii Czerwonej przekroczyły dawną granicę II RP, aż po styczeń roku kolejnego, gdy gen. Okulicki rozwiązał Armię Krajową, akowcy podejmowali walkę z cofającymi się Niemcami, a wobec Sowietów stawali w roli gospodarza. Historycy spierają się o to, czy decyzja o akcji była słuszna co do zasady i formy (rozkaz wydał jeszcze jesienią 1943 roku komendant główny AK gen. Tadeusz „Bór” Komorowski). Na początku wydawało się, że ujawnianie się polskich oddziałów i próby kontaktów z czerwonoarmistami rokują dość dobrze. Jednak z biegiem czasu, gdy jasne stawało się, iż marionetkowy lubelski PKWN realizuje od lipca 1944 roku wizję Stalina podporządkowania sobie Polski, zaczęły wychodzić na jaw prawdziwe intencje...
Tomasz Łysiak
Armia Czerwona chętnie korzystała z pomocy oddziałów AK w walce z Niemcami. Ale gdy tylko udało się ich na jakimś odcinku pokonać, akowców natychmiast rozbrajano i internowano. Wielu z nich wsadzano do więzień urządzanych na terytorium „wyzwalanej” Polski. Po początkowym zaskoczeniu działaniami sowieckimi, żołnierze polscy zaczęli się ukrywać, chować broń, odbudowywać struktury. „Jeden wróg odchodzi, drugi przychodzi” – por. „Jastrząb”, 27. WDP AK Był rok 2002, sierpniowa, upalna noc. Siedziałem przy ognisku rozpalonym pod wielkimi dębami z moim wiekowym wujkiem Kaziem Wroną. Wszyscy poszli już spać. Nagle zaczął on, ni stąd ni zowąd, wspominać najtrudniejsze chwile, które przeżył jako żołnierz Armii Krajowej w czasie wojny i po niej. Opowiadał m.in. o akcji „Burza” – o tym, jak...
„Czy się to komuś podoba czy nie, Żołnierze Wyklęci są polskimi bohaterami walczącymi z systemem komunistycznym. Byli takimi samymi powstańcami jak ci z 1830 i 1863 roku i z Powstania Warszawskiego. Za to należy im się najwyższa cześć i chwała”. O poszukiwaniach Niezłomnych i ocaleniu ich od zapomnienia mówi prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN i dyrektor Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Rozmawia Lidia Skrzyniecka Był Pan w tym roku gościem ciechanowskiej Retrospektywy Festiwalu Filmowego Niepokorni Niezłomni Wyklęci, która rozpoczęła się mszą świętą w intencji żołnierzy z patrolu „Tygrysa” z oddziału Mieczysława Dziemieszkiewicza. Jak ocenia Pan szanse na odnalezienie „Roja” oraz jego podkomendnych? Wierzę, że ich odnajdziemy. To wyjątkowe i tragiczne postaci i jest to...
Tadeusz Płużański
1 marca 1951 roku komunistyczne władze zamordowały w więzieniu mokotowskim w Warszawie członków IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, na czele z prezesem ppłk. Łukaszem Cieplińskim. Przez komunistów został wyklęty, ale dziś wraca w chwale. Bo jego walka i walka innych Żołnierzy Niezłomnych miała sens. 38-letni Łukasz Ciepliński wiedział, że nie będzie miał pogrzebu, tylko zostanie wrzucony w tajemnicy do jakiegoś bezimiennego dołu. Dlatego tuż przed śmiercią połknął medalik z Matką Boską. To jak dotąd nie wystarczyło do identyfikacji jego szczątków wydobytych na „Łączce” Powązek Wojskowych w Warszawie. Szczątków ostatniego komendanta WiN, ale i de facto Armii Krajowej. Bo 1 marca 1951 roku to symboliczny, tragiczny koniec największej polskiej organizacji zbrojnej XX wieku,...
Tomasz Łysiak
Ryszard Wagner nie bez przyczyny był czczony i wynoszony pod niebiosa przez nazistowskie Niemcy. Jego dzieła muzyczne i pisma polityczno-filozoficzne wywarły wielki wpływ na Hitlera. Po II wojnie zatarto w Niemczech pamięć o obsesyjnym antysemityzmie Wagnera. A także o związkach jego rodziny z Adolfem, zwanym pieszczotliwie przez wnuczęta kompozytora wujkiem Wolfem. Festiwal w Bayreuth do dzisiaj prezentuje dzieła muzyka, przyjeżdżają tłumy z całego świata. Ale jedynie do nielicznych dociera prawda o dziele i życiu Wagnera w kontekście historii niemieckiego nazizmu. Ważnym głosem w tej sprawie jest biograficzna książka prawnuka mistrza z Bayreuth, Gottfrieda Wagnera – „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. Ryszard Wagner – pole minowe”. Wielbiciele Wagnera celebrują różne daty...
„Nie wlewajcie młodego wina do starych bukłaków, bo rozsadzi je” – te słowa Chrystusa doskonale opisują sytuację w Europie ponapoleońskiej. Społeczeństwa zmieniały się wraz ze zmianami ekonomicznymi, narastała migracja ze wsi do miast, burżuazja bogaciła się, rosła w siłę warstwa robotników. Tymczasem monarchowie i szlachta ze wszystkich sił starali się zakonserwować stary system z władzą absolutną i dominacją posiadaczy ziemskich. Szczególnie ostro napięcia występowały na ziemiach polskich pod zaborami rosyjskim i austriackim, gdzie wciąż utrzymywano pańszczyznę. Od upadku powstania listopadowego minęło już kilkanaście lat, więc coraz mocniejsze było przekonanie, że nadeszła pora, by Polacy znów upomnieli się o wolność. Szczególnie aktywna w opracowaniu planów powstańczych była...
Tomasz Łysiak
Antoni Słonimski pisał o nim tak: „Archetyp Wieniawy stał się po wojnie jego karykaturą, utrwalony jako wzór dla czasów przedwojennych typowy. Stał się jednym z rekwizytów nieznośnej Warszawki, jak »Adria«, Ordonka, dwukonka na gumach czy gołębie na Mariensztacie”. Bolesław Wieniawa-Długoszowski, jako adiutant Piłsudskiego, kawalerzysta, człowiek honoru, oficer z jednej z strony, a birbant, hulaka, bawidamek i żartowniś z drugiej – stał się legendą już za życia. Epos legionowy, służba państwowa w wolnej ojczyźnie, dyplomatyczna misja w Rzymie, aż po tragiczną, samobójczą śmierć w Nowym Jorku – przebogaty, romantyczny życiorys Wieniawy stanowi immanentną część dziejów II RP. Samych anegdot na temat przystojnego ułana krążyły setki. Częścią jego legendy były również, a jakże, częste...
Na warszawskich salonach politycznych i kulturalnych II Rzeczypospolitej uchodzili za jedną z najciekawszych par. Wszędzie tam, gdzie się pojawiali, elektryzowali swoją obecnością zebrane towarzystwo. Ona, Halina Konopacka, pierwsza polska mistrzyni olimpijska. Piękność, która zachwycała kolejnymi rekordami sportowymi, poetka, działaczka sportowa i społeczna. Miłośniczka tańca i szybkich samochodów. Po zdobyciu złota olimpijskiego została przyjęta przez marszałka Józefa Piłsudskiego, który w charakterystyczny dla siebie sposób, spoglądając na nią spod krzaczastych brwi, stwierdził: „Ach, to pani gdzieś tam w Amsterdamie zdobyła dla nas złoty medal! To dobrze! To służy Polsce”. Polsce równie znakomicie służył też on – Ignacy Matuszewski, wybitny polityk i dyplomata, jeden z...
We wrześniu 1939 roku zapłonął świat. Wojna i okrutna okupacja niszczyły nie tylko materię, lecz także sferę wartości, na których zbudowany był świat pokoju. W łagrach i kacetach, w miejscach kaźni i dołach śmierci, w umierających z głodu gettach i komorach gazowych, w łapankach i zsyłkach umierały dobro, piękno, lojalność, solidarność i nadzieja… Lecz silniejsza od pogardy i nienawiści, a nawet od śmierci okazała się miłość. Miłość czasu wojny była niecierpliwa. Nie mogła być inna – śmierć była codziennością bardziej oczywistą i zwyczajną niż życie. Śmierć miała postać butnych niemieckich żołdaków panoszących się na polskich ulicach, którzy na rozkaz obłąkanego nienawiścią Führera wyrzekli się ludzkich uczuć. Miłość zmuszona więc była kryć się w cieniu miejskich bram, w ukradkowych...
Tomasz Łysiak
Najpierw 26 stycznia odbyły się pierwsze wolne wybory. Potem, 9 lutego 1919 roku, miała miejsce uroczysta Msza święta w warszawskiej katedrze św. Jana. Świątynia przybrana była „sztandarami, purpurą i barwami kościelnymi”. Poza dostojnikami państwowymi i kościelnymi był także nuncjusz papieski monsignore Ratti. Był arcybiskup Kakowski. Byli naczelnik Piłsudski i premier Paderewski. Przed katedrą wystawiono kompanię honorową. Ksiądz arcybiskup Teodorowicz wygłosił piękne kazanie okolicznościowe. A już następnego dnia, 10 lutego 1919 roku, sto lat temu, odbyło się pierwsze, inauguracyjne, uroczyste posiedzenie Sejmu Ustawodawczego. To był ten moment, który można uznać za pełne odrodzenie Polski. Gdy wszyscy posłowie zajęli miejsca na sali sejmowej, na trybunę wyszedł naczelnik państwa....
„Wyszedłszy z niemieckiej niewoli, zastałem wyzwalającą się Polskę w najbardziej chaotycznych stosunkach wewnętrznych i zewnętrznych, wobec zadań niezwykle trudnych, w których lud polski sam musi wykazać swoją zdolność organizacyjną, bo żadna siła z zewnątrz nie może mu jej narzucić” – pisał w jednym z pierwszych swych dekretów Józef Piłsudski. Niektóre z zadań nie były „niezwykle trudne”, one były wręcz niemożliwe dla młodziutkiego państwa. Jednak Polacy w tym czasie rzeczy niemożliwe wykonywali praktycznie od ręki, tylko cuda zabierały im nieco więcej czasu. Budowanie jednej, zjednoczonej Polski wymagało ogromnego wysiłku, wytężonej pracy, poświęcenia, wiedzy i umiejętności. Bo wprawdzie państwo polskie nie istniało przez 123 lata, lecz na jego podzielonych między trzech zaborców...
Historia Polski obfituje w piękne życiorysy kobiet. Wspierały one często polskich władców i polityków, a kiedy Rzeczpospolita utraciła suwerenność, włączyły się w nurt pracy i walki narodowowyzwoleńczej. Być może to specyfika polskich dziejów wyznaczała kobietom szczególne miejsce i rolę u boku mężczyzn, a potem przyspieszyła proces ich dojrzałości w życiu publicznym. Wprawdzie dopiero w XX wieku kobiety uzyskały pełnię praw politycznych, ale proces walki o nie zaczął się dużo wcześniej. W dużym stopniu wynikało to z działalności ruchów feministycznych. Były one jednak niejednolite – od bardzo lewicujących po konserwatywne – uzależnione często od warunków lokalnych, mentalności i obyczajowości. Kobiety domagały się przede wszystkim niezależności i praw politycznych. Miało to miejsce...
Tomasz Łysiak
Wszyscy znamy werset naszego hymnu przypominający drogę Legionów Dąbrowskiego „z ziemi włoskiej do Polski”. Nie każdy jednak wie, że w hymnie Italii znajduje się nawiązanie do historii Polski. Oto austriacki orzeł „stracił pióra”, zaś „krew włoska i polska wypijana przez kozaków” i wroga austriackiego połączyła oba narody. Jeszcze ciekawiej wyglądają pewne wątki współpracy patriotów polskich i włoskich w trakcie zjednoczenia Włoch czy naszej walki z Rosją w powstaniu styczniowym. Kilka lat temu Włosi radowali się niezwykłym świętem – 150-leciem zjednoczenia Włoch (chociaż de facto trwało ono jeszcze kilka lat po 1861 roku). Dwa lata później czciliśmy rocznicę półtora wieku od chwili wybuchu powstania styczniowego (czciliśmy niejako półoficjalnie, ówczesny sejm nawet nie uchwalił 2013...
Mija 75 lat od spektakularnego zamachu na dowódcę SS i policji na dystrykt warszawski, generała Franza Kutscherę. Kat Warszawy zginął 1 lutego 1944 roku w Alejach Ujazdowskich, przed siedzibą komendantury SS i policji. Cała akcja trwała dwie, może trzy minuty i zrobiła na Niemcach piorunujące wrażenie. Oto w mroźny, wtorkowy ranek w centrum okupowanej stolicy zginął – pewny swej bezkarności – człowiek, który masowymi egzekucjami chciał sterroryzować mieszkańców Warszawy. Blisko czterdziestoletni Austriak przybył do stolicy jesienią 1943 roku. 25 września został oficjalnie mianowany dowódcą SS i Policji Dystryktu Warszawa. Jego nominacja nie była przypadkowa, ten wypróbowany towarzysz, który już na początku lat 30. XX wieku wstąpił do NSDAP, a później do SS, gotów był wprowadzać...
Jakub Augustyn Maciejewski
Po zapowiedzi zorganizowania szczytu dotyczącego państw Bliskiego Wschodu w Warszawie irańska miękka propaganda rozbudza w nas sentyment za rzekomą gościnnością Iranu wobec polskich uchodźców ze Związku Sowieckiego. Czy naprawdę nowożytni Persowie kochają Polaków i czy powinno nas to powstrzymać od sojuszu z USA? Przeglądając zdjęcia żołnierzy generała Władysława Andersa z lata 1942 roku w trakcie pobytu i pochodu Polaków przez Iran do Palestyny można odnieść wrażenie, że tamtejsza sielanka mogłaby trwać wiecznie. Zwłaszcza epizod z odkupieniem niedźwiadka Wojtka i jego późniejsza legenda usposabiają nas do historii polskiego wojska na tamtych terenach jako do pociesznych, zasłużonych wczasów dla uciekinierów z komunistycznego piekła. Prawda jest zgoła inna i współczesny Iran doskonale...
Tomasz Łysiak
„Starzy i młodzi” – tak zatytułował swój esej z 1905 roku Ludwik Dębicki, rozpoczynając w ten sposób złożoną z kilku tomów opowieść o sylwetkach Polaków XIX wieku. Starzy i młodzi – czyli między pokoleniami. Tak się krzesały iskry powstań i zrywów: co starsze pokolenia zostawiały w formie tradycji, wychowania, dziedzictwa, to młodsze podchwytywały i ideę walki o niepodległość wskrzeszały na nowo. Podobnie było z insurekcją roku 1863. Buntownicza młodość była jej zarzewiem. Młodość wrażliwa, pełna uczuć i wzniosłych myśli. Czasem naiwna, zbyt pochopna. I płacąca daninę krwi. Ale też znaczona najszlachetniejszymi pobudkami, pozostawiając po sobie niezwykły pomnik niezłomnych postaw. Arcypolski malarz Wojciech Kossak urodził się w Paryżu w noc sylwestrową roku 1855. Miesiąc po śmierci...
Jak trudno jest opisać śmierć Tadeusza Rejtana. Czy są słowa mogące oddać ten straszny lęk, żal, ból i rozpacz, które zagościły w jego umyśle? To one, podsycane jeszcze przez świadomość zupełnej bezradności, brak jakiejkolwiek nadziei, popchnęły Rejtana w otchłań choroby umysłowej, a potem do ostatniego aktu protestu: w sierpniu 1780 roku, widząc zbliżających się do dworu jeźdźców i sądząc, że to kozacy przychodzą po niego, połknął tłuczone szkło. W męce skonał ten, dla którego życie było męką. Tak odszedł poseł Tadeusz Rejtan, niezłomny obrońca wolności, jeden z ostatnich uczciwych i ideowych polityków Rzeczypospolitej. Trudno o gorszą i bardziej obrzydliwą historię degrengolady klasy rządzącej państwem niż opowieść o polityce ostatnich 30 lat istnienia Polski. Latom 1763–1793...
Mija właśnie 30 lat od zamordowania księży – Stanisława Niedzielaka, Stanisława Suchowolca i Sylwestra Zycha. Jest początek 1989 roku. Trwają przygotowania do rozmów w Magdalence, a wkrótce do obrad Okrągłego Stołu. W tygodniku „Polityka” ukazuje się wywiad z Lechem Wałęsą pod tytułem „Dlatego musimy się dogadać”. Atmosfera jest pełna niepewności, ale i nadziei na to, co przyniesie nowy rok. Tymczasem 20 stycznia dochodzi do brutalnego mordu na ks. Stanisławie Niedzielaku, proboszczu na warszawskich Powązkach. Ponad siedemdziesięcioletni duchowny został najpierw pobity, a później „nieznani sprawcy” fachowo złamali mu kark. 10 dni później, 30 stycznia, w swoim mieszkaniu na białostockiej plebanii znaleziono martwego ks. Stanisława Suchowolca. Zgon miał nastąpić w nocy w wyniku zatrucia...
Tomasz Łysiak
Mija właśnie sto pięćdziesiąt lat od urodzin Stanisława Wyspiańskiego. Genialny artysta, malarz, dramatopisarz, poeta, czuły dyrygent duszy polskiej, nie doczekał wolnej Ojczyzny. Ale śnił o niej. Jego sny, jego słowa ubierane w doskonałe rytmy, zapisywały się w duszach Polaków marzących o chwili, gdy Rzeczpospolita zmartwychwstanie. Kilka lat przed śmiercią Wyspiański spotkał się ze Stefanem Żeromskim i Józefem Piłsudskim. Wsparł wówczas sprawę polską. Jan Rogowski, brat matki Wyspiańskiego, miał jeszcze przed urodzeniem się Stasia widzenie. Był rok 1863, trwało Powstanie Styczniowe. Sąsiad Rogowskich – Herut – przed wyruszeniem do walki z Moskalami zajechał saniami pod dom, by się pożegnać. Przyglądał się temu młodziutki Janek. Nagle ujrzał zjawę – ni to anioła, ni ducha śmierci....
Do naszych czasów nie dotrwało żadne z dzieł sławnych greckich mistrzów pędzla. Ocalały jedynie ich nieliczne rzymskie kopie i opowieści. Jedna z nich mówi o rywalizacji między dwoma greckimi malarzami – Zeuksisem z Heraklei i Parrasjosem z Aten. Spór o to, który z nich jest lepszy, postanowili rozstrzygnąć przez pojedynek malarski: Zeuksis namalował winogrona, które wyglądały tak prawdziwie, że do obrazu zaczęły zlatywać się ptaki, by się pożywić. Zeuksis, pewny zwycięstwa, podszedł do ściany, na której wisiało dzieło Parrasjosa zasłonięte kotarą, i poprosił, by rywal je odsłonił. Wówczas okazało się, że była nim owa kotara! Zeuksis przyznał zwycięstwo Parrajosowi, twierdząc, że namalowane winogrona oszukały tylko ptaki, zaś jego konkurent zmylił człowieka i artystę. Iluzjonizm,...
Tomasz Łysiak
Świat zatrzymany w ułamku sekundy i uwieczniony na szklanych płytach. Polska, której już nie ma. Polacy, którzy dawno odeszli. Twarze, uczucia, myśli ukryte w spojrzeniach skierowanych w obiektyw, oczy smutne, radosne lub zamyślone, nobliwi mężowie, starsze panie, dzieci przebiegające ulice... I pies śpiący w podcieniach kamienicy. Karczmarz stojący w drzwiach, który wziął się pod boki. Żandarm. Szewc. Hrabia. Woźnica. A w końcu sam fotograf na autoportrecie, uchwycony we własnym atelier. Światło i cień. Życie i śmierć. Dwa miasta na „W” — Warszawa i Wilno. I dwóch panów na „B” — Beyer i Bułhak. Oto krótka opowieść o ojcach polskiej fotografii.    Rodzice „ojca polskiej fotografii” przybyli do Warszawy z Prus. Wilhelm Beyer i Henrietta (Henryka) z domu Minter pojawili się w...
Osiemdziesiąt lat temu zmarł Roman Dmowski – jeden z najważniejszych polityków w naszej najnowszej historii. Ksawery Pruszyński napisał po jego śmierci: „Poglądy młodego pokolenia niemal w całości, poglądy inteligencji  polskiej w większej części, poglądy wszystkich innych warstw polskich w całych dziedzinach są tak czy owak zaczerpnięte z Dmowskiego”. 2 stycznia 1939 roku w Drozdowie zmarł Roman Dmowski – polityk i ideolog, twórca polskiego ruchu narodowego. Pięć dni później w Warszawie odbył się jego pogrzeb, stając się piękną manifestacją patriotyzmu i szacunku złożonego człowiekowi, który stworzył fundamenty odrodzonego państwa polskiego. „Kurier Warszawski” tak relacjonował ostatnią drogę Dmowskiego: „Na Rynku Starego Miasta ustawiły się szerokie kolumny Stronnictwa...
Z Bożej łaski Król Polski, Wielki Książę Litewski, Ruski, Pruski, Mazowiecki, Żmudzki, Kijowski, Wołyński, Pan Inflant, a także Szwedów, Gotów i Wandalów dziedziczny władca. Taką tytulaturą posługiwał się Zygmunt Waza. Później do listy tej dodano jeszcze Połock, Smoleńsk, Czernichów i Siewierz. To za czasów króla Zygmunta, trzeciego tego imienia i pierwszego z Wazów na polskim tronie, państwo polsko-litewskie osiągnęło szczyt swej potęgi terytorialnej. Po rozejmie z Moskwą zawartym 3 stycznia 1619 roku Rzeczpospolita liczyła prawie milion kilometrów kwadratowych – to tyle, co dzisiejsze Niemcy, Francja, Belgia i Holandia razem wzięte. W dziejach Europy rozleglejsze było tylko państwo Karola Wielkiego. Jednak wielkość terytorium nie świadczy o sile państwa – cesarstwo karolińskie...
Tomasz Łysiak
W Bożonarodzeniową noc roku 1914 na froncie zachodnim stał się cud. Ustały walki, a żołnierze wyszli z okopów, by złożyć sobie życzenia. Śpiewano kolędy. Jedną z nich była „Cicha noc” – chyba najpopularniejsza pieśń wigilijna na świecie, istniejąca w kilkuset wersjach językowych. Kolęda ta obchodzi w tym roku jubileusz – mija równo 200 lat od jej pierwszego wykonania. W Polsce mamy też swoją, wielką i piękną tradycję kolęd. O nich chcemy przypomnieć w ten szczególny czas. Żołnierze legionów raczej nie śpiewali „Cichej nocy” pod Łowczówkiem w 1914 r. Wtedy nad naszymi okopami unosiły się dźwięki i melodie charakterystyczne dla polskiej tradycji. Podchwytywali je Polacy walczący po drugiej stronie frontu, wcieleni do rosyjskiej armii. Śpiew płynący z jednej na drugą stronę wojennej...
„Powinno powstać niepodległe Państwo Polskie złożone z terytoriów zamieszkałych niezaprzeczalnie przez Polaków, które powinno mieć wolny i bezpieczny dostęp do morza i którego polityczna i ekonomiczna niezależność oraz terytorialna integralność powinny być gwarantowane przez konwencję międzynarodową”. Prezydent USA Woodrow Wilson umieścił te słowa w orędziu wygłoszonym w styczniu 1918 roku przed Kongresem USA, w znacznej mierze pod wpływem słynnego na cały świat polskiego pianisty Ignacego Jana Paderewskiego. Wieloletnie starania artysty o sprawę polskiej niepodległości, jego działalność charytatywna na rzecz głodujących w czasie wojny Polaków, jego wkład w tworzenie armii polskiej we Francji sprawiły, że w oczach wielu rodaków stał się współczesnym herosem, uosobieniem patriotyzmu...
Tomasz Łysiak
9 stycznia 1982 roku. Milicyjnymi sukami wieziono na wschód, w stronę ruskiej granicy, kilka kobiet. Było bardzo zimno, a one nie miały ciepłej odzieży. Gdy włączano ogrzewanie, do środka peerelowskiej „kibitki” dostawały się spaliny. Milicjanci rozłożyli mapę i zaczęli się zastanawiać, jak przekazać więźniarki Rosjanom, gdy już dojadą na miejsce. Zaczęły więc po drodze wyrzucać karteczki ze słowami: „Tą drogą jechały internowane kobiety wiezione w nieznane”. Wśród nich była Anna Walentynowicz. Bohaterka Sierpnia ’80. „Matka” Solidarności. Postanowiłem przypomnieć sylwetkę „Anny Solidarność” (jak celnie nazwał ją w tytule swojej książki Sławomir Cenckiewicz) właśnie w grudniu, w okolicach 13. Może z racji tego, iż wydarzenia związane ze stanem wojennym w 1981 roku w pewnej mierze...

Pages