Historia

„Nie dozna łaski zbawienia, kto się na miłości nie oprze. Miłość jedna nie działa marnie; promienna sama w sobie, gasi zawiść, osłabia urazy, daje wszystkim pokój; łączy rozdzielonych, podnosi upadłych, gładzi nierówności, wspiera każdego, nie obraża nikogo, i ktokolwiek się schroni pod jej skrzydła, znajdzie się bezpiecznym i nie ulęknie się niczyjej groźby. Miłość tworzy prawa, rządzi królestwami, zakłada miasta, prowadzi do dobrego stanu Rzeczypospolitej, wydoskonala cnoty cnotliwych, a kto nią pogardzi, ten wszystko utraci”. To fragment prawa powstałego w 1413 roku, znanego pod nazwą Unii Horodelskiej. Związek polityczny państw oparty na miłości? Że to nie idealistyczne marzenie, świadczą ponad 400-letnie dzieje rzeczy wspólnej polsko-litewskiej, której kulminacją był rok 1569 i unia...
Tomasz Łysiak
Niedawno świat obchodził rocznicę D-Day, lądowania aliantów w Normandii, które otworzyło zachodni front, inicjując operację Overlord – trwającą do końca sierpnia 1944 roku. W 75-lecie operacji wspominamy nie tylko biorących w niej udział Polaków, ale także inne wątki związane z działaniami wojennymi tego teatru wojny. Do najciekawszych spojrzeń na tę kampanię zaliczyć można to, które należy do Stephena E. Ambrose’a. Jeśli chodzi o obrazki filmowe, to nic nie przebije wielominutowej sekwencji lądowania Amerykanów na plaży Omaha w „Szeregowcu Ryanie” Spielberga. Nasza masowa wyobraźnia już na zawsze została zainfekowana sugestywnymi obrazkami spektakularnego zdobywania umocnień niemieckich – szalejącymi wszędzie pociskami, ciałami rozrywanymi przez odłamki, hektolitrami krwi wsiąkającej...
Jakub Augustyn Maciejewski
Znów profesor Andrzej Nowak wychodzi ze swoim konserwatywnym słowem do czytelników, używając klasycznych pojęć, które tak ostro brzmią w uszach współczesnych. Tymczasem książka „O historii nie dla idiotów” jest po prostu skierowana do ludzi zainteresowanych polskością. Jak tłumaczy autor w pierwszym zdaniu swojej publikacji, „pojęcie »idiota«, pochodzące od greckiego »idiotes«, oznaczało człowieka, który nie interesuje się polityką, sprawami publicznymi, zamyka się wyłącznie w kręgu swoich prywatnych przyjemności, a przez to nie jest w stanie zrealizować w pełni swego człowieczeństwa”.   Zdrajcy Konsekwentnie od ponad trzech dekad Andrzej Nowak staje w obronie nie tylko sensu polskiej narodowości, jej dynamiki i potencjału kulturotwórczego, ale też bierze w obronę sens walki o...
Traktat wersalski został podpisany 28 czerwca 1919 roku we Francji, w Sali Zwierciadlanej pałacu w Wersalu, pomiędzy mocarstwami sprzymierzonymi i stowarzyszonymi a Niemcami. Był jednym z pierwszych traktatów pokojowych kończących I wojnę światową. Jako główne mocarstwa widnieją na początku dokumentu Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, imperium Wielkiej Brytanii, Francja, Włochy i Japonia, potem dopiero wymienione są kolejne 22 państwa, w tym Polska. Wszystkie one tworzyły koalicję przeciwko Niemcom, Austro-Węgrom, Bułgarii i Turcji. Traktat wersalski powstał podczas obrad konferencji pokojowej w Paryżu. Główną rolę decyzyjną odgrywały tam właśnie Stany Zjednoczone z prezydentem Woodrowem Wilsonem, Wielka Brytania z premierem Davidem Lloydem George’em i Francja z premierem i ministrem...
Tomasz Łysiak
W 1937 roku w Paryżu miała miejsce wystawa światowa pod tytułem „Sztuka i technika w nowoczesnym życiu”. Brała w niej udział także Polska, chwaląc się między innymi znakomitym parowozem Pm 36-1 zwanym „Piękną Heleną”. Dwa budynki przytłaczały przestrzeń wystawową nad Sekwaną – były to wielkie pawilony gigantów totalitarnych: nazistowskich Niemiec i Związku Sowieckiego. Dwa lata później oba państwa dokonały ataku na Polskę, rozpoczynając II wojnę światową. Dzisiaj tę przeszłość próbuje się wymazać z pamięci świata. Oba budynki zwracały uwagę wielkością i stylistyką dopasowaną do potrzeb państw totalitarnych. Na niemieckiej strzelistej wieży pysznił się hitlerowski orzeł, na sowieckiej stała rzeźba „Robotnik i kołchoźnica”. Dwudziestopięciometrowa figura ze stali nierdzewnej, która...
Zabójstwo ministra Bronisława Pierackiego wstrząsnęło opinią publiczną. Zamach miał miejsce w biały dzień, w samym centrum stolicy. Jest 15 czerwca 1934 roku. Gorące piątkowe popołudnie w centrum Warszawy. Dwadzieścia minut przed godziną szesnastą na ulicy Foksal 3 zatrzymuje się rządowa limuzyna. Nikogo to nie dziwi, bo w tym miejscu znajduje się Klub Towarzyski, miejsce spotkań sanacyjnej elity. Z auta wysiada elegancko ubrany, blisko 40-letni mężczyzna i rusza energicznie w kierunku wejścia do klubu. W tym momencie do Pierackiego błyskawicznie doskakuje mężczyzna w płaszczu. Padają trzy strzały, minister osuwa się na chodnik. Wszystko dzieje się błyskawicznie. Strzelający mężczyzna zaczyna uciekać w kierunku ulicy Kopernika. Przed klub wybiegają goście. Pojawiają się dwaj policjanci...
Tomasz Łysiak
„Partyzanci”. Albo „Moczarowcy” – wychodząc od nazwiska, pseudonimu lidera partyjnego ugrupowania. Warto przypomnieć postać słynnego „Mietka” oraz bliskich mu ideowo i politycznie osób – szczególnie wtedy, gdy po raz kolejny w polskich starciach politycznych sięga się po narzędzia propagandowo-ideowe, by walczyć o zdobycie wpływów bądź odzyskanie władzy. I to zarówno w obozie tzw. totalnej opozycji, jak i konfederackiej „prawicy”. Paradoks. To chyba dobre słowo. A może – oksymoron? Też blisko. Nieważne zresztą, jakich konkretnych terminów użyjemy dla opisania zjawisk biograficzno-politycznych, które były udziałem Mieczysława Moczara i jego grupy „partyzantów” – uwagę przykuwa to, że wartości i idee wznoszone na sztandary bywają tak ze sobą niewspółgrające, że postronnemu obserwatorowi...
Tomasz Łysiak
Słynne słowa Joanny Szczepkowskiej: „Proszę państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm” – odzwierciedlały uczucia większości z nas. I choć opozycja w wyborach mogła dostać jedynie reglamentowaną liczbę miejsc w sejmie, wyniki były przytłaczające. Polacy wyraźnie pokazali, że chcą, aby wreszcie upadł komunizm – najbardziej chyba zbrodniczy system w dziejach. Państwo sowieckie rozpadało się zgodnie z odwiecznymi prawami historii, która mówi, że nie ma nieprzemijających imperiów. Spełniał się sen śniony przez Żołnierzy Niezłomnych, z bronią przeciwstawiających się czerwonej zarazie. Spełniał się ich sen, i to w sposób bezkrwawy – to na pewno należy uznać za wielki, bezsprzeczny sukces Solidarności. Jednak szybko ta euforia, którą odczuwaliśmy w 1989 roku, zaczęła nabierać...
Rzym zachodni upadając, zostawił po sobie takie bogactwo cywilizacyjne, że przez następne wieki trwał w swych dziełach. Bizancjum, drugi Rzym, choć istniało ponad tysiąc lat, przepadło przy obojętności świata, przetrwały tylko odblaski jego zapomnianej chwały. Cesarstwo Niemieckie Bismarcka i Wilhelmów oraz monarchia Habsburgów odchodziły do historii niegodnie i ze wstydem. Cesarstwo Napoleona, imperium Romanowych i Rzesza Hitlera waliły się w pożodze i potopie krwi. A jak skończył się PRL, państwo narzucone Polakom siłą i zbudowane na kłamstwach, które mimo to zdołało zmienić ich mentalność? I czy naprawdę się skończył? Trzydzieści lat, które dzieli nas od wydarzeń roku 1989, to z jednej strony cała epoka – pod względem technologicznym świat zmienił się nie do poznania, a dzisiejsza...
„Solidarność Walcząca” jako jedna z nielicznych organizacji podziemnych od samego początku twardo protestowała przeciwko rozmowom z komunistami przy Okrągłym Stole, wyborom czerwcowym i wreszcie temu, żeby to gen. Wojciech Jaruzelski został prezydentem. Aby zrozumieć tak bezkompromisową postawę działaczy „Solidarności Walczącej” wobec przemian zainicjowanych przez komunistów w końcu lat 80., musimy wrócić do początków tej organizacji. Jest czarna noc stanu wojennego, wśród ukrywających się działaczy zdelegalizowanej Solidarności trwają dyskusje co do dalszej taktyki działań wobec reżimu Jaruzelskiego. We Wrocławiu są one szczególnie burzliwe. Ścierają się dwie koncepcje. Z jednej strony prezentowana przez ukrywającego się Władysława Frasyniuka idea krótkich strajków, które w...
Jednym z narzędzi wykorzystanych przez komunistów do podboju Polski po 1944 roku był, obok bezpieki oraz wojska, tzw. wymiar sprawiedliwości. Jego zadanie polegało na sankcjonowaniu bezprawia ‒ uderzało ono nie tylko w stawiających czynny opór narzuconym obcym rządom, ale dusiło w zarodku każdy przejaw działania, w którym władza dostrzegała potencjalne zagrożenie dla systemu.   Najeźdźcy ze wschodu stworzyli wraz z rodzimymi kolaborantami armię ludzi gotowych służyć ideologii narzuconej przez Moskwę. Kadry dla instytucji zwanej w komunistycznej nowomowie wymiarem sprawiedliwości dobierali i formowali z wielką starannością przez kilkadziesiąt lat. Nie stosowali przy tym kryteriów ani merytorycznych, ani moralnych ‒ kierowali się wyłącznie względami ideowo-politycznymi. Cel swój...
W lipcu 1944 roku komuniści rozpoczęli zakrojony na szeroką skalę proces przejmowania władzy w Polsce. Obejmowanie kontrolą kolejnych sfer życia politycznego kraju wymagało także działań o charakterze legislacyjnym. Komuniści zdawali sobie sprawę, że tworzone przez nich państwo nie może funkcjonować bez dostosowanych do ich potrzeb przepisów prawa.   Głównym celem zmian w polskim prawodawstwie była walka, z zachowaniem pozorów legalności, ze środowiskami niezgadzającymi się z tzw. nowym porządkiem, w tym przede wszystkim z żołnierzami konspiracji niepodległościowej. Dlatego też przyjęte rozwiązania zakładały wzmocnienie roli i znaczenia sądownictwa wojskowego, które wkroczyło w obszar dotychczas zarezerwowany dla sądownictwa cywilnego. …podlega karze śmierci Pierwsze kroki na...
Podziemne Radio „Solidarność” było polskim fenomenem. Około ośmiu lat funkcjonowało w kilkudziesięciu różnych ośrodkach w kraju – w jednych krócej, ograniczając się do pojedynczych audycji, w innych dłużej, nieprzerwanie przez kilka lat. W Warszawie, w drugiej połowie lat 80. XX wieku, działały nawet trzy niezależne od siebie „programy”. Tam zresztą radio się narodziło. Pomysłodawcami byli Zofia i Zbigniew Romaszewscy, a korzenie pomysłu sięgały okresu legalnej działalności związku, kiedy to planowano – na wypadek ewentualnego kryzysu, np. blokady połączeń telefonicznych, teleksowych itp. – utworzenie sieci niezależnej łączności między zakładami pracy. Budowy nadajników podjął się inżynier Ryszard Kołyszko. Prace te przerwało oczywiście wprowadzenie stanu wojennego. Po 13 grudnia 1981...
„Gdy burza nadejdzie, zły ulegnie zagładzie, sprawiedliwy trwa mocno, i tak będzie zawsze” – w Księdze Przypowieści króla Salomona po wielekroć przywołana jest jedna z najgłębszych i najstarszych ludzkich tęsknot: pragnienie sprawiedliwości, tej, która ratuje ludzi prawego serca, i tej, która jest „zgubą złoczyńców”. W roku 1989, roku przełomu, powrót sprawiedliwości był jedną z najbardziej oczekiwanych przez Polaków zmian. Zdolność do wybaczania to piękna, chrześcijańska postawa. Jednak w uczciwym państwie i zdrowym społeczeństwie przebaczenie musi być poprzedzone sprawiedliwością, której istotą jest nazwanie dobra dobrem, zła zaś złem. Na początku III RP, gdy przed sądem stanął Adam Humer, jeden z najgorszych komunistycznych oprawców, wydawało się, że uda się dokonać sprawiedliwej...
40 lat temu Jan Paweł II odwiedził po raz pierwszy Polskę. Jego pielgrzymka „zmieniła oblicze tej ziemi”. Nie sposób sobie wyobrazić powstania Solidarności i upadku komunizmu bez tego, co stało się w czerwcu 1979 roku. Szok, jakim był dla komunistów w Warszawie i Moskwie wybór Karola Wojtyły na papieża, szybko ustąpił miejsca gorączkowym analizom. Towarzysze zdawali sobie sprawę, że ten wszechstronnie wykształcony kardynał z Krakowa stanowić będzie dla nich wielkie zagrożenie. W dokumentach ukraińskiego KGB, sporządzonych krótko po wyborze, czytamy: „(…) Wojtyła opowiedział się za »otwarciem drzwi wszystkich kościołów«, czyli faktycznie wezwał duchowieństwo katolickie do przeprowadzenia masowych mszy, procesji do lokalnych kościołów i pielgrzymek do »miejsc świętych«, co może być...
Przez prawie osiem wieków wyniosłe mury Konstantynopola chroniły Zachód przed pochodem wojsk islamu. Cesarstwo Bizantyńskie było przedmurzem chrześcijaństwa i gdyby nie jego wieczna warta, armie niosące zielony sztandar Mahometa bez trudu podbiłyby Europę. Kiedy jednak w XV stuleciu Bizancjum stanęło nad przepaścią i zagroziła mu zagłada z rąk Turków Osmańskich, zachodnioeuropejscy władcy pozostawili je własnemu losowi. W ostatnich latach istnienia Cesarstwa wśród jego mieszkańców krążyło wiele mrożących krew w żyłach przepowiedni. Jedna z nich głosiła, że kiedy na tronie zasiądzie syn Heleny o imieniu Konstantyn, mury Konstantynopola runą pod naporem wrogów i Miasto Miast zostanie zdobyte przez niewiernych. Gdy jesienią 1448 roku zmarł autokrator Jan VIII z dynastii Paleologów, ponure...
Nie mogąc sobie poradzić z kultem, komuniści sięgnęli po najbardziej absurdalny ze środków – aresztowali i uwięzili na sześć lat wizerunek Maryi. Wszystko na nic. Po kraju pielgrzymowały puste ramy, a kopia ostatecznie została wykradziona i powróciła na swój szlak. Jest ciepły wtorkowy poranek 13 czerwca 1972 roku tuż przed szóstą rano. W kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej rozlegają się charakterystyczne fanfary. Za chwilę nastąpi odsłonięcie wizerunku Czarnej Madonny. Tłum wiernych gęstnieje z minuty na minutę. Między zebranymi na modlitwę przeciskają się dwaj niepozorni duchowni. Niespełna 38-letni ks. Józef Wójcik i starszy o blisko ćwierć wieku ks. Roman Siudek. Tłum rozstępuje się przed nimi, bo wyraźnie spieszący się księża przenoszą owinięty w pokrowce...
Tomasz Łysiak
We Włoszech coraz głośniej jest o sprawie masowych gwałtów i morderstw, których dokonywali marokańscy żołnierze francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego – od lądowania na Sycylii w 1943 roku aż po ostatnie miesiące wojny. Doszło do co najmniej 60 tys. gwałtów na Włoszkach. Poraża ujawniana skala i okrucieństwo oraz fakt ukrywania tej zbrodni przez dowództwo francuskie. Czy współczesna Francja nie powinna zmierzyć się z ponurą przeszłością? Gdy nasi żołnierze zdobywali Monte Cassino, płacąc własną krwią za wolność świata i za wolność Ojczyzny, w innych miejscach frontu włoskiego rozgrywały się straszliwe dramaty, które były tak niewygodne dla politycznie poprawnej historii, że na długo zostały zagrzebane piachem niepamięci i nigdy nie znalazły się w podręcznikach do historii. Tak jak dla nas...
Tomasz Łysiak
Czy tak łatwo zapomnieć? Czy tak łatwo wyrzucić z serca i pamięci – czym dla nas, Polaków, jest obraz Pani Jasnogórskiej? Potraktować go jako część jakiejś spsiałej pop-kultury i obrócić w udający artystyczną manifestację żart polityczny, kolejny instrument walki na słowa i symbole? Co się dzieje z tą częścią Polaków, że nie działają u nich instrumenty, które winno się wyssać z mlekiem matki, mieć zapisane w sumieniu, w jakiejś – jeśli nie świadomości tego, co polskie i dlatego święte – to chociaż w podświadomości? Czemu mnie zabolały te prowokacje z tęczową aureolą okalającą Matkę Boską Częstochowską? Z dwóch powodów. Pierwszy jest dość oczywisty i podnoszony, przede wszystkim przez oburzonych konserwatystów, ze względu na ewidentną profanację obrazu, który jest otaczany przez...
„Żołnierze – za bandycką napaść Niemców na Polskę, za rozbiór Polski wraz z bolszewikami, za tysiące zrujnowanych miast i wsi, za morderstwa i katowanie setek tysięcy naszych sióstr i braci, za miliony wywiezionych Polaków jako niewolników do Niemiec, za niedolę i nieszczęście Kraju, za nasze cierpienia i tułaczkę – z wiarą w sprawiedliwość Opatrzności Boskiej idziemy naprzód ze świętym w sercach naszych Bóg, Honor i Ojczyzna” – pisał w rozkazie z 11 maja 1944 roku gen. Władysław Anders, dowódca 2. Korpusu Polskiego. „Wykonanie tego zadania ze względu na rozgłos, jaki Monte Cassino zyskało wówczas w świecie, mogło mieć duże znaczenie dla sprawy polskiej. Byłoby najlepszą odpowiedzią na propagandę sowiecką, która twierdziła, że Polacy nie chcą się bić z Niemcami”. Tak gen. Anders...
Mija 100 lat od utworzenia specjalnej komórki zwanej Sekcją Szyfrów, która po latach przekształcona została w Biuro Szyfrów. Pracownicy tych instytucji dokonali rzeczy niezwykłych. Złamanie sowieckich szyfrów w czasie wojny z bolszewikami i rozkodowanie niemieckiej Enigmy to nie tylko wielkie osiągnięcia, ale też wydarzenia, które zmieniły bieg historii. Być może, gdyby nie polscy kryptolodzy, to w 1920 roku nad Warszawą powiewałby czerwony sztandar, a II wojna światowa trwałaby o wiele dłużej i pochłonęła o 30 milionów istnień ludzkich więcej! Praca we wszelkiego rodzaju służbach specjalnych z definicji jest tajna, a jej wyniki najczęściej znane są tylko wąskiemu gronu osób. Nie inaczej było w wypadku polskich kryptologów. Ich sukcesy nie tylko nie były ogłaszane, ale jeszcze zostały...
Rannym i cierpiącym żołnierzom należy się wsparcie i opieka. Bez względu na to, w jakich armiach walczą i w imię jakich ideałów, to oni biorą na siebie największy ciężar walki. To ich męstwo, umiejętności, cierpienie, a często śmierć, decydują o losach bitew i wojen. Po zakończeniu działań wojennych zwykli żołnierze pozostają najczęściej w cieniu polityków i generałów konsumujących zwycięstwo. I chociaż historia ludzkości jest opowieścią o walkach i wielu polach bitewnych z konającymi żołnierzami, to dopiero bitwa rozegrana w czerwcu 1859 roku pod Solferino dała początek pracom nad powołaniem międzynarodowej organizacji humanitarnej wspierającej i organizującej pomoc dla rannych żołnierzy. Bitwa pod Solferino należała do jednych z najkrwawszych w XIX wieku. Jej przypadkowy świadek,...
Tomasz Łysiak
„Konstytucja 3 Maja 1791 roku” – ten obraz Jana Matejki przychodzi każdemu Polakowi na myśl, gdy mowa o uchwaleniu ustawy rządowej. Malowany pod koniec życia, przedostatni wielkoformatowy obraz mistrza ma zaklętą w sobie, niezwykłą symbolikę. Pośród wielu tropów, postaci, znaczeń odkrywam i dla siebie ukrytą opowieść – o dwóch panach Poniatowskich, którzy zostali umiejscowieni na owym obrazie, na opozycyjnych względem siebie miejscach. Matejko malował „Konstytucję” na setną rocznicę ustawy. Był już wówczas słaby i schorowany. Gdy w kwietniu 1892 roku przyjechał do Lwowa, gdzie odbywały się obrady Sejmu Galicyjskiego, zadeklarował wobec marszałka sejmu, „iż pragnie ostatnią swą pracę, obraz »Konstytucji 3 Maja«, na własność oddać narodowi, Warszawie ją ofiarować, dodając, aby ten obraz...
Na początku jest opowieść. Zapadająca w pamięć i poruszająca serce. Opowieść o dobrych czynach, chwalebnych dokonaniach, o nadzwyczajnej odwadze i ponadludzkim poświęceniu, o wierności, lojalności i wytrwaniu w nierównej walce. Opowieść o dumie człowieka i boskiej nad nim opiece, o wytrwałości pozwalającej powstać z kolan i odrodzić się ku podziwowi widzów, a wściekłości wrogów. Opowieść o zwycięstwie i klęsce, o życiu i śmierci. Takie opowieści stają się mitami – fundamentami tradycji i zrębami tożsamości grup ludzkich. A potem pojawiają się symbole kondensujące w wizualnej formie najważniejsze mity i sprawiające, że jeden rzut oka jest jak iluminacja – pozwala zobaczyć, zrozumieć i przeżyć to, co wielkie i piękne. Hugo od św. Wiktora pisał, że „wszystkie rzeczy widzialne mają sens...
„Krajowa Rada Narodowa, powołana przez walczący naród, jest jedynym legalnym źródłem władzy w Polsce. Emigracyjny »rząd« w Londynie i jego delegatura w Kraju jest władzą samozwańczą, władzą nielegalną. Opiera się na bezprawnej faszystowskiej konstytucji z kwietnia 1935 roku. »Rząd« ten hamował walkę z okupantem hitlerowskim, swą awanturniczą polityką pchał Polskę ku nowej katastrofie”. Tymi słowami „Manifestu PKWN” grupka komunistów, której władza opierała się na brutalnej przemocy sowieckiej, oznajmiła o dokonaniu zamachu stanu i zerwaniu ciągłości prawnej z wolną i suwerenną Rzeczpospolitą Polską, odrodzoną w listopadzie 1918 roku. Ciągłości tej nie odbudowano do dziś. Józef Piłsudski przywykł do precyzji rozkazów. Demokracji więc zbytnio nie cenił, choć trafnie dostrzegł konieczność...
Mario Puzo w swej powieści „Rodzina Borgiów” postawił tezę, że papież Aleksander VI i jego dzieci to pierwsza w dziejach rodzina mafijna. Ale autor „Ojca chrzestnego” nigdy nie słyszał o Erazmie Czeczotce – szesnastowiecznym rajcy i trzykrotnym burmistrzu Krakowa, przy którym zarówno papież Borgia, jak i don Vito Corleone wydają się dobrotliwymi staruszkami. Karierę wywodzącego się z zamożnego krakowskiego rodu sukiennych kupców Erazma Czeczotki znaczyły trupy, gwałty i malwersacje. Zostawszy w roku 1547 rajcą miejskim, Czeczotka przez następne 40 lat trząsł Krakowem. O dopuszczanym się przez niego bezprawiu wiedzieli wszyscy, nie przeszkodziło mu to jednak w trzykrotnym osiągnięciu urzędu burmistrza (w latach 1548,1575, 1586). Wielokrotnie ciągany po sądach ze wszystkich tarapatów...
Tomasz Łysiak
W okresie Świąt Wielkanocnych jesteśmy wpatrzeni w Krzyż. Historia odkrycia Jego relikwii to nie tylko istotny etap dziejów Kościoła, lecz także piękna opowieść o duchowej podróży, jaka stała się życiowym udziałem cesarza Konstantyna i jego matki, św. Heleny. Pod koniec lat 90. XX wieku niemiecki historyk Michael Hesemann wybrał się do Jerozolimy, by tam, na miejscu śmierci i zmartwychwstania Mesjasza, szukać śladów Krzyża Świętego. Stało się to dla niego nie tylko naukową drogą do Prawdy, lecz także mistycznym przeżyciem – „udaję się na poszukiwanie śladów, wędruję krętymi uliczkami starego miasta, odwiedzam święte wzgórza i jaskinie, kościoły, klasztory i góry. W plątaninie Bazyliki Grobu Świętego przeżywam równocześnie sprzeczne emocje – jedność w pewności oraz niezgodę w wierze. W...
Ostatniemu zasiadającemu na polskim tronie przedstawicielowi dynastii Piastów potomni, jako jedynemu ze wszystkich naszych władców, nadali przydomek „Wielki”. Bez wątpienia Kazimierz III ciężko sobie na niego zapracował. Biografia wybitnego monarchy ma jednak także niezbyt pochlebne karty, o których nie mówi się uczniom na lekcjach historii. Kazimierz był oczkiem w głowie swoich rodziców. Nie ma się zresztą czemu dziwić; pozostali dwaj synowie Łokietka i Jadwigi zmarli w dzieciństwie. Dodatkowo królowa urodziła następcę tronu w wieku 44 lat, co w średniowieczu było ewenementem i wręcz zakrawało na cud. Chuchano więc na chłopca i dmuchano, a królewska para patrzyła przez palce na wybryki ukochanej latorośli. Skutki takiego wychowania nie dały na siebie długo czekać – królewiczowi milsze...
Tomasz Łysiak
O niektórych bitwach można opowiadać obrazami. Dźwiękiem. Słowem, które porusza chochliki wyobraźni, gotowe przenieść nas wieki wcześniej i kazać przyglądać się szeregom ścierającym się we wrzawie, pyle i krwi. Można o bitwach mówić, obserwując jedynie pobojowisko. Czasem sama nazwa bitwy wywołuje skojarzenia. To Napoleon zdecydował, by batalię z 14 czerwca 1800 roku, stoczoną między armią Republiki Francuskiej a wojskiem austriackim, nazwać od niewielkiej wioski, wokół której toczyła się jedynie część działań bojowych tego dnia. Marengo. Obecnie Spinetta di Marengo,  koło Alessandrii, w Lombardii. Zacznijmy od obrazu pewnej przełęczy. Nasza opowieść o Marengo tu będzie miała swój początek i koniec. Dzieło Jacques-Louisa Davida „Napoleon przekraczający Przełęcz Świętego Bernarda w...
Tomasz Łysiak
Kilka razy mieliśmy do czynienia z hordami bolszewickimi, które wdzierały się do Polski, siejąc zamęt, mordując, gwałcąc i grabiąc na potęgę. I za każdym razem był to dla Polaków traumatyczny kontakt z armią, którą cechowało najwyższej miary zdziczenie i iście barbarzyńskie podejście zarówno do życia, jak i mienia ludzkiego. Zofia Kossak-Szczucka opisywała w „Pożodze” horror z okresu wojny polsko-bolszewickiej. Sowietów scharakteryzowała tak: „Byli nieobliczalni i straszni w swem niepodleganiu żadnej rozumowej możliwości. (…) Żądza krwi stawała się u nich nałogiem takim jak palenie tytoniu lub wódka, i ludzie ci bez mordu obejść się nie mogli. (…) Ich śpiew przypominał wycie zwierząt”. Z kolei genialne pióro Sergiusza Piaseckiego oddało znakomicie klimat agresji Rosjan w roku 1939. W „...
Wielu z nich walczyło od 1939 roku ponad pięć lat w szeregach ZWZ/AK, NOW i BCh. Mierzyli się z przeważającymi siłami wroga, z koszmarem okupacji. Gdy ze wschodu nadciągnęła czerwona armia, walczyli wspólnie z nią o polskie miasta, wielu chciało bić się z Niemcami do samego końca. Lecz jesienią 1944 roku naczelny dowódca WP, Michał Rola-Żymierski, wydał rozkaz, w którym nakazywał stworzyć obóz internowanych dla „wojskowych wykazujących nielojalność w stosunku do Krajowej Rady Narodowej, Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego i innych naczelnych organów władzy państwowej i wojskowej Odrodzonego Państwa Polskiego”. Tak powstał I Specjalny Obóz Zarządu Informacji Naczelnego Dowództwa WP w Skrobowie. Pierwszym „ministrem” z uzurpującej sobie władzę...
Tomasz Łysiak
Żelazna Korona Longobardów jest jednym z najniezwyklejszych regaliów na świecie, z ponadtysiącletnią historią i mistycznym znaczeniem związanym z relikwią z Krzyża Świętego. Wbrew temu, co sugeruje nazwa, jest zrobiona ze złota i drogocennych klejnotów, a jedynie jej wewnętrzna obręcz jest „żelazna”. Koronowali się nią królowie Longobardów, potem sam Karol Wielki i wreszcie cesarz Napoleon Bonaparte, gdy obejmował tron nowo powstałego Królestwa Włoch. „Zamknięte!” – zabrzmiało jak wyrok. Przyjechaliśmy do Monzy specjalnie, aby zobaczyć Żelazną Koronę Longobardów, a tu nagle nie można się do niej dostać. To znaczy – mówiąc konkretnie – owszem, można, ale tylko z grupą i przewodnikiem, a w dodatku nie w trakcie mszy św., która właśnie się zaczęła. Najbliższy termin? – „Za dwie godziny”....
Tomasz Łysiak
Kolejne dokumenty ujawnione przez polskiego ambasadora w Bernie odsłaniają prawdę o wielkim wysiłku, jaki podejmowali polscy urzędnicy i polskie instytucje państwowe w trakcie II wojny światowej dla ratowania Żydów. To ważne przede wszystkim z tego względu, iż coraz częściej i coraz mocniej ukazuje się Polskę i Polaków nie jako ofiary niemieckiego totalitaryzmu (co przez wiele lat było oczywiste, a teraz już chyba przestało) – lecz jako współsprawców Shoah. My wiemy, przez co przechodzili Polacy ratujący Żydów, wiemy, na co się narażali, ale opinia publiczna na świecie jest teraz karmiona pisaną na nowo wersją historii, wedle której razem z Niemcami jesteśmy winni Zagłady. Może czasem w ramach prostej lekcji należałoby pokazywać czytelnikom zachodnich mediów plakat z czasów okupacji,...
24 marca powinniśmy szczególnie pamiętać o tysiącach bezimiennych Polaków pomagających swoim żydowskim braciom przetrwać niemieckie piekło na ziemi. Po raz drugi obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. 24 marca nie jest oczywiście datą przypadkową. Tego dnia w 1944 roku w Markowej na Podkarpaciu Niemcy wymordowali całą rodzinę Ulmów – Józefa, jego żonę Wiktorię, która była w siódmym miesiącu ciąży, i szóstkę ich dzieci, z których najmłodsze miało półtora roku, a najstarsze osiem lat. Dlaczego? Bo w swoim gospodarstwie ukrywali ośmioro Żydów z rodzin Didnerów, Grünfeldów i Goldmanów. Z rąk Niemców zginęli również ukrywający się Żydzi. Rodzinę wydał oprawcom najprawdopodobniej granatowy policjant z Łańcuta Włodzimierz Leś. Kilka miesięcy później...
Film „Paszporty Paragwaju” wyprodukowany przez IPN opowiada historię z czasów II wojny światowej, kiedy w poselstwie RP w Bernie funkcjonowała nieformalna grupa złożona z polskich dyplomatów oraz działaczy organizacji żydowskich. Pozyskiwali oni paszportу państw Ameryki Południowej i przekazywała je Żydom w okupowanej Europie. Ich posiadacze trafiali do obozów dla internowanych w Niemczech oraz do okupowanej Francji. Część z nich doczekała końca wojny. O powstawaniu filmu i historii Grupy Berneńskiej opowiada reżyser Robert Kaczmarek. Rozmawia Magdalena Łysiak Jak do tego doszło, że w polskiej ambasadzie w Szwajcarii zaczęto realizować plan ratowania Żydów? Przy pracy nad „Paszportami Paragwaju” zaskoczyło mnie, że ludzie, którzy działali w polskiej ambasadzie w Bernie, to byli...
„Polak, Węgier – dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki” – to powiedzenie z czasów konfederacji barskiej ukazuje więź łączącą dwa narody. Więź ta wzmocniła się w latach 1920–1921, gdy Węgry jako jedyne państwo wsparły Polskę w walce z bolszewikami. Na dramatyczną próbę wystawiły ją zaś wydarzenia II wojny światowej. „Ze strony Węgier jest sprawą honoru narodowego nie brać udziału w jakiejkolwiek akcji zbrojnej przeciw Polsce” – to odpowiedź węgierskiego premiera Pal Telekiego z końca sierpnia 1939 roku na niemieckie żądania przepuszczenia oddziałów Wehrmachtu przez terytorium Węgier. Miesiąc wcześniej, 24 lipca, w depeszy wysłanej do Adolfa Hitlera premier Teleki stwierdził, że Węgry ze względów moralnych nie będą walczyć przeciw Polsce. Potem przyszedł wrzesień, 35 dni samotnej...
Tomasz Łysiak
Chyba nie ma Polaka, który na hasło „Kanał Sueski” nie przypominałby sobie, iż temat ten był istotny dla rozwoju akcji powieści Sienkiewicza „W pustyni i w puszczy”. Panowie Tarkowski i Rowlinson byli pracownikami Kompanii Kanału Sueskiego i gdyby nie ich udział w przedsięwzięciu, to i Staś, i Nel nie przeżyliby przygód, które każdy z nas zna. W listopadzie tego roku świat obchodzić będzie 150. rocznicą otwarcia kanału łączącego Morze Śródziemne z Morzem Czerwonym. Warto przypomnieć, że w jego budowie mieli swój udział Polacy, a wśród nich byli wielcy naukowcy, a nawet współpracownicy… „Gazety Polskiej”. O budowie kanału łączącego Zatokę Wiślaną z Morzem Bałtyckim pisze się obecnie na świecie, a artykuły o przekopie Mierzei Wiślanej znaleźć można tuż obok tekstów przypominających...
Na początku XVIII wieku dwaj bracia, Andrzej i Józef Załuscy, biskupi, postanowili swoje ogromne i cenne księgozbiory przekazać narodowi. Kupili w tym celu Pałac Daniłowiczowski w Warszawie i przebudowali jego wnętrza tak, aby były przystosowane do potrzeb biblioteki. Zatrudnili bibliotekarzy. 8 lipca 1747 r. gmach udostępniono publiczności. Taki był początek Biblioteki Narodowej. O jej burzliwej historii i dwukrotnej tragicznej utracie zbiorów opowiada dyrektor BN dr Tomasz Makowski. Rozmawia Magdalena Łysiak Instytucja stworzona przez braci Załuskich była w XVIII w. największą biblioteką narodową na świecie… W dodatku największą publiczną, otwartą dla wszystkich i w ogóle jedną z pierwszych bibliotek narodowych. Była też bardzo nowoczesna – w roku 1780 Sejm przyznał jej prawo do...
Tomasz Łysiak
10 marca 1793 roku we francuskiej Wandei wybuchło rojalistyczne, antyrewolucyjne powstanie. Zostało stłumione w brutalny sposób. Potworna rzeź miała wymiar pierwszego w nowożytnych dziejach ludobójstwa dokonanego na katolikach. Ofiarami okrutnych poczynań armii w departamencie Wandei stali się także księża. Gdyby szukać źródeł komunistycznego zdziczenia, barbarii, która od czasu rewolucji październikowej zagrażała cywilizowanej Europie, zaś Polskę miała dotknąć bezpośrednio, wystarczy zacytować Lenina. Wódz bolszewickiej wojny ze Starym Światem miał powiedzieć w 1917 roku: „Musimy się rozprawić z Kozakami. To nasza Wandea”. Rzeź Wandei, ludobójstwo dokonane na chrześcijańskiej ludności francuskiego departamentu, to pierwowzór dla kolejnych hekatomb sygnowanych przez lewicową ideologię...
Wedle rodzinnej tradycji, gdy dowódca plutonu egzekucyjnego chciał jej zawiązać oczy, odpowiedziała: „Sami sobie zawiążcie!”. Patrzyła bez strachu w wyloty luf. Wcale nie byłbym zdziwiony, gdyby myślała o śmierci jak o wyzwoleniu. Bo choć miała zaledwie 23 lata, to nazbyt wiele z nich wypełnionych było bólem. Kazimiera Garbowska, żołnierz Armii Krajowej, pseudonim „Wdowa”. Jak niewiele pozostaje czasem po człowieku. Młodzieńcze marzenia, plany i projekty rozwiewają się bez śladu, ginie krótkotrwałe szczęście, nawet ból i rozpacz mają swój kres. Ciało przepada w bezimiennym dole. Słusznie mówił prorok Kohelet: „Vanitas vanitatis et omnes vanitas”. Po Kazimierze pozostały dwie teczki osobowe: pierwsza prowadzona przez Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie zawiera...
Żołnierze Wyklęci – uczestnicy powstania antykomunistycznego – stali się trwałym elementem narodowego dziedzictwa. Instytut Pamięci Narodowej przypomina kolejne „zapomniane ogniwo” – konspirację młodzieżową lat 1945–1956. W czasach powszechnej sowietyzacji – gdy ich koledzy przywdziewali czerwone krawaty, w apogeum „hańby domowej” polskiej inteligencji – kilkanaście tysięcy nastolatków założyło blisko tysiąc organizacji. W setkach szkół powstawały konspiracyjne grupy, których członkowie przeciwstawiali się sowieckiemu reżimowi przez drukowanie i kolportowanie ulotek, malowanie haseł na murach, zrywanie czerwonych flag czy niszczenie portretów komunistycznych przywódców. Podążali drogą rówieśników z XIX wieku niegodzących się na zaborczą niewolę, pielęgnowali pamięć Orląt Lwowskich oraz...
W polskiej historii XX wieku młodzież i jej walka o wolność zajmują poczesne miejsce. Pamiętamy o lwowskich „Orlętach”, Szarych Szeregach, udziale młodych ludzi w poznańskim Czerwcu ’56, Marcu ’68, Grudniu ’70, w tworzeniu NSZZ „Solidarność” i niezależnych ruchów studenckich. W pamięci o tym długim łańcuchu buntów i walk jest jedna luka – okres 1948–1953, kiedy polskie społeczeństwo poddane zostało brutalnej próbie przebudowy na wzór sowiecki. Luka to pozorna: właśnie wtedy misję walki o wolność i suwerenność z rąk ojców i starszych braci przejęli nastolatkowie. W świadomości społecznej wciąż funkcjonuje fałszywy mit „Pokolenia ZMP” – młodych ludzi, którzy skuszeni sloganami i obietnicami entuzjastycznie poparli nowy ustrój. Tymczasem w latach 1944–1956 około 11 tys. młodych,...
W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Radomiu w styczniu tego roku otwarto wystawę prac malarskich tworzącego już ponad 70 lat Henryka Sarny, zatytułowaną „Sarna na polskich dróżkach”. Tytuł jak z dziecięcej bajki – jednak życie Henryka Sarny bajką nie było: jedno z jego wczesnych dzieł doprowadziło go na lata za kraty komunistycznego więzienia. Henryk Sarna urodził się 19 stycznia 1933 roku w Radomiu. Zbyt młody, by walczyć o wolność z bronią w ręku, jak wielu nastolatków związał się z młodzieżową konspiracją antykomunistyczną lat 1945–1956. Jedna z organizacji nawiązujących do etosu przedwojennego ZHP, AK, Szarych Szeregów, NSZ, WiN powstała we wrześniu 1949 roku w Radomiu z inicjatywy Henryka Wiśnickiego. Początkowo nosiła nazwę Lila, potem Kim, a wreszcie Biały Orzeł. Założyciel...
Tadeusz Klukowski jako członek konspiracyjnego Ośrodka Krajowego „Kraj” brał udział w wielu akcjach przeciwko komunistycznej władzy. W 1952 roku został aresztowany przez UB i oskarżony m.in. o próbę „przemocą obalenia ustroju”. 22-latek został zamordowany w mokotowskim więzieniu. Zygmunt Klukowski, lekarz, historyk-regionalista, żołnierz Września, ZWZ, AK, szef BiP Inspektoratu Zamojskiego, kochający przybrany ojciec Tadeusza, zanotował 27 października 1943 roku: „Dzisiaj synek mój, dwunastoletni Tadzio, w przeddzień swoich imienin składał na ręce Tadeusza Gumińskiego (»Łowicki«, »Szyszka«) uroczyste przyrzeczenie – przysięgę na wzór harcerski. Chciałem tym sposobem wciągnąć go w krąg pewnej konspiracji, w granicach dostępnych dla jego gorącego, lecz dziecinnego jeszcze umysłu....
„Bandyci! Przybyliście tutaj, aby ciężką pracą zrehabilitować się za zbrodnie popełnione wobec Polski Ludowej. Tu obowiązuje bezwzględna karność i posłuszeństwo wobec przełożonych. Ten, który będzie sprzeciwiał się regulaminowi – zginie”. Tak zapamiętał „powitanie” w Jaworznie 17-letni wówczas Ryszard Matusz, skazany za udział w młodzieżowej konspiracji. Witający nowych więźniów naczelnik to Salomon Morel – to on w drugiej połowie 1945 roku jako komendant obozu w Świętochłowicach-Zgodzie doprowadził do śmierci kilku tysięcy osób. Na początku lat 50. podziemie zbrojne nie stanowiło już realnego zagrożenia dla reżimu komunistycznego. W lasach zostało paruset żołnierzy działających w niewielkich grupkach bądź wręcz pojedynczo. Ginęli oni kolejno w nierównych bitwach, stawiając czoło całym...

Pages