Historia

Tomasz Łysiak
Twarz carycy spojrzała na mnie z okładki dodatku telewizyjnego „Gazety Wyborczej”. Miała rysy aktorki – Helen Mirren. „Katarzyna Wielka”, czteroodcinkowy serial produkcji HBO, zyskuje poklask i uwagę kulturalnego „salonu”. Tak jak niegdyś taką uwagę zyskiwała sama caryca, której schlebiały oświecone umysły Europy, luminarze ówczesnej kultury. Wolter obsypywał ją pochlebstwami, nazywając „Gwiazdą Polarną najjaśniej świecącą na niebie, przyćmiewającą blask Andromedy, Perseusza i Kasjopei”… Pierwsza scena serialu. Łodzią w stronę twierdzy Szlisselburg płynie Katarzyna w otoczeniu żołnierzy. Wiosła miarowo opuszczają się w wodę. Wzdrygnąłem się. Przed oczami stanął mi zimny, majowy dzień, gdyśmy razem z żoną i zaprzyjaźnionym księdzem, salezjaninem, płynęli w stronę tejże twierdzy-...
„Posłuchaj, Jerzy, mamy 14 września. To Twoje i moje urodziny, więc jeśli masz coś zrobić dla naszego brata François – zrób to dzisiaj”. Tak modlił się do bł. Jerzego Popiełuszki francuski kapłan Bernard Brien. François Audelan od 11 lat chorował na białaczkę szpikową. Ksiądz Brien odwiedził go w 2012 roku z ostatnim namaszczeniem. Pani Audelan była już po rozmowie ze współczującym i profesjonalnym pracownikiem zakładu pogrzebowego. W nocy François wstał, rano ogolił się. „Po dokładnym badaniu zaświadczam, że nagłe uzdrowienie, począwszy od 14 września 2012 roku, gdy pacjent poddany był już tylko opiece paliatywnej, jest z medycznego punktu widzenia niewytłumaczalne” – stwierdził lekarz prowadzący Françoisa. Półtora roku później, w marcu 2014 roku, całkowitą remisję choroby potwierdziła...
Tomasz Łysiak
We wrześniu obchodziliśmy 75. rocznicę operacji Market Garden i bitwy pod Arnhem. Dla generała Sosabowskiego stała się ta operacja sceną dramatu, w trakcie którego musiał się wykazywać odwagą nie tylko wobec wroga, lecz także wobec własnych dowódców podejmujących złe decyzje. Został za tę odwagę ukarany przez aliantów – zrobiono z niego kozła ofiarnego, przypisując mu sporą część winy za porażkę. Nigdy się z tym nie pogodził. Gdy mowa o generale Stanisławie Sosabowskim, o jego służbie dla Polski, a także gorzkim losie powojennym, na myśl przychodzą postaci z szekspirowskich dramatów czy tragedii greckich. Historyk Norman Davies napisał o nim: „W długiej historii niesprawiedliwości nikt nie został potraktowany bardziej niesprawiedliwie niż generał Stanisław Sosabowski, dowódca 1....
Kapitulacja powstańczej Warszawy nie zakończyła dramatu bohaterskiego miasta, jej obrońców i ludności cywilnej. Niemcy rozpoczęli systematyczne niszczenie i grabież stolicy. Wbrew wcześniejszym układom zarówno powstańcy, jak i zwykli warszawiacy byli przez Niemców wywożeni do obozów koncentracyjnych i na przymusowe roboty do III Rzeszy. W niedzielę 1 października 1944 roku powstańczy „Biuletyn Informacyjny” ogłosił specjalny komunikat, w którym można było przeczytać między innymi: „W związku z trudnym pod względem żywnościowym, sanitarnym i taktycznym położeniem walczącej już dwa miesiące Warszawy polskie władze krajowe – dla zmniejszenia strat ludności cywilnej – przyjęły niemiecką propozycję ewakuowania z miasta ludności cywilnej oraz chorych i rannych”. Szczegółowe ustalenia mówiły...
Jako pracownik Służby Ochrony Kolei w Pińsku został aresztowany przez Sowietów 18 września 1939 roku. Następnie skazany na siedem lat łagru za posiadanie broni. Po amnestii w 1941 roku uciekł i przedostał się do powstającej armii gen. Andersa. Walczył pod Monte Cassino, po wojnie wrócił do kraju. Przed wojną Jan Obiedziński mieszkał w Pomiechówku nad Wisłą. Służbę wojskową odbywał w Warszawie w połowie lat 30. XX wieku. Pracował jako kierowca, wożący wysokich oficerów. W 1935 roku ożenił się z Heleną Kaźmierczak. Już razem z żoną przeniósł się do Pińska i rozpoczął pracę w Służbie Ochrony Kolei. – Pamiętam mundur ojca, karabin i czapkę z orzełkiem – wspomina syn Bogdan Obiedziński, który miał trzy lata, gdy wybuchła II wojna światowa. Jego siostra Barbara urodziła się tuż przed wojną...
Tomasz Łysiak
Mirosław Baka gra w filmie Dariusza Gajewskiego, autentyczną postać podporucznika Stanisława Kaszubskiego pseudonim Król. Dlaczego właśnie ten wcześniej prawie nieznany oficer został wybrany na jednego z głównych bohaterów superprodukcji „Legiony”? Kilka lat temu byłem na spotkaniu z czytelnikami w Krakowie. Odbyło się ono w budynku Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” przy ulicy Marszałka Józefa Piłsudskiego, niedaleko pomnika legionowej czwórki – słynnych braci Herzogów. Po spotkaniu podszedł do mnie siwy pan i wręczył upominek – niewielką, przedwojenną książeczkę. To był zbiór krótkich nowel dokumentalnych Józefa Kadena-Bandrowskiego wydanych pod tytułem „Droga Wolności”. W książeczce znalazłem miły list – i wtedy dopiero zorientowałem się, że darczyńca to potomek rodziny Komendanta...
Dwie godziny – tyle dziś trwa średnio lot z Polski do Londynu. A jak można było dostać się do Polski w 1940 roku? Z Londynu do Lizbony (Portugalia), potem Freetown (Sierra Leone), Lagos w Nigerii, Duala w Kamerunie, dalej przez Republikę Środkowej Afryki do Konga, do Sudanu i dalej do Egiptu. Z Egiptu mały krok do Palestyny i dalej lot na Cypr, potem Stambuł, greckie Saloniki, Belgrad i już Budapeszt. Przez granicę koło Krakowa i prosto do Warszawy. Czas? Bagatela: 6 tygodni. Środki lokomocji? Samolot, statek, pociąg, samochód, sanie i własne nogi. Tak od 6 listopada do 18 grudnia 1940 roku podróżował ppłk. Kazimierz Iranek-Osmecki, emisariusz Naczelnego Wodza do okupowanej Polski. A przecież można inaczej: samolot i spadochron. To była droga najkrótsza, choć nie dla wszystkich oczywista...
We wrześniu 1939 roku garstka żołnierzy, harcerzy i zwykłych mieszkańców Grodna przez trzy dni stawiała bohaterski opór sowieckim najeźdźcom. W niedzielę 17 września 1939 roku na walczącą od ponad dwóch tygodni z Niemcami Polskę napadł Związek Sowiecki. Rozkaz naczelnego wodza Rydza-Śmigłego nakazywał z Sowietami nie walczyć, chyba że będą próbowali rozbrajać polskich żołnierzy. Jednak w związku ze słabą łącznością i panującym chaosem rozkaz nie dotarł do wszystkich. Gotowi do obrony Byli też tacy, którzy nie zamierzali uciekać przed Armią Czerwoną. Wśród miast, które zdecydowały się na opór, było 60-tysięczne Grodno, na które niemieckie bomby spadły już pierwszego dnia wojny. „Kopiemy rowy i stawiamy zapory na wszystkich możliwych drogach wiodących do miasta. Nie mamy przecież...
W nocy z 16 na 17 września 1939 roku ambasador RP w Moskwie Wacław Grzybowski został wezwany w trybie pilnym przez zastępcę ludowego komisarza spraw zagranicznych Władimira Potiomkina, który odczytał mu następującą notę podpisaną przez Wiaczesława Mołotowa: „Wojna polsko-niemiecka ujawniła wewnętrzne bankructwo państwa polskiego. W ciągu dziesięciu dni operacji wojennych Polska utraciła wszystkie swoje regiony przemysłowe i ośrodki kulturalne. Warszawa przestała istnieć jako stolica Polski. Rząd polski rozpadł się i nie przejawia żadnych oznak życia. Oznacza to, iż państwo polskie i jego rząd faktycznie przestały istnieć. Wskutek tego traktaty zawarte między ZSRR a Polską utraciły swą moc. Pozostawiona sobie samej i pozbawiona kierownictwa, Polska stała się wygodnym polem działania dla...
Jednym z przemilczanych przez dziesięciolecia aspektów wybuchu wojny i wkroczenia na teren II RP Armii Czerwonej jest towarzysząca sowieckiej agresji kolaboracja obywateli polskich, przede wszystkim komunistów, do jakiej doszło na całości zajętych obszarów. Wkroczenie Armii Czerwonej spowodowało ujawnienie się silnych sympatii prosowieckich zarówno wśród mniejszości żydowskiej, ukraińskiej i białoruskiej, jak i Polaków zaangażowanych w ruch komunistyczny. Zdając sobie sprawę z nastrojów panujących wśród znacznej części mniejszości, wraz z rozpoczęciem działań wojennych wobec Polski, sowieckie służby specjalne celowo inicjowały tworzenie grup zbrojnych złożonych z obywateli II RP różnych narodowości, które miały podejmować działania dywersyjne wymierzone w organa administracji...
80. rocznica agresji niemieckiej i sowieckiej na Polskę to również 95. rocznica powołania do życia Korpusu Ochrony Pogranicza. Formacji specjalnej, której żołnierze 17 września 1939 roku o świcie jako pierwsi przyjęli na siebie sowiecki cios. KOP sformowano latem 1924 roku jako formację graniczą, ale o charakterze wojskowym. Była to odpowiedź na prowadzoną przez Kreml wojnę hybrydową na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej. Pierwsze placówki żołnierze formacji przejęli już jesienią tego samego roku i stosunkowo szybko zapewnili długo oczekiwany spokój ludności pogranicza oraz przywrócili szczelność granicy państwa. Fragment rozkazu pierwszego dowódcy KOP, gen. dyw. Henryka Odrowąża-Minkiewicza (23 października 1924 r.): „Na ziemiach umęczonych długoletnią wojną zapanował znowuż...
Człowiek jest z natury zły i zachłanny. Ponieważ celem państwa są ład i porządek w społeczności składającej się ze egoistycznych jednostek, rządzenie polega więc na utrzymaniu poddanych w stanie, w którym albo nie mogą, albo nie chcą szkodzić władcom. To jedna z zasad realizmu politycznego, którego najbardziej znanym głosicielem był Niccolo Machiavelli. Realizm polityczny, jako sztuka skutecznego ujarzmiania społeczeństwa, największą popularność zyskał w XX wieku, jego zwolennikami byli więksi lub mniejsi tyrani i dyktatorzy. Za mistrza tej sztuki uznać należy Józefa Stalina. Osiągnięcia jego cenione są także w dzisiejszej Rosji. Cynizm jako fundament polityki jest równie stary jak sama polityka i jak historia, usłużnie dostarczająca uzasadnień cynicznym politykom. Już Tukidydes...
Brytyjczyk Roger Moorhouse w swojej książce „Polska 1939. Pierwsi przeciw Hitlerowi” rozprawia się z mitami i półprawdami, jakie przez dziesięciolecia narosły wokół naszej historii. Jednocześnie z dystansem rasowego historyka pokazuje słabości i błędy popełnione w 1939 roku przez stronę polską. Historią Polski i szerzej – Europy Środkowo-Wschodniej – Roger Moorhouse zajmuje się od lat. Podkreśla w wywiadach, że szczególnie fascynuje go geopolityczna strona naszych dziejów. Położenie Polski między dwoma wielkimi i przez wieki agresywnymi państwami, Niemcami i Rosją, miało fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania państwa polskiego. Wynikiem tych zainteresowań była wydana kilka lat temu, również w Polsce, znakomita książka „Pakt diabłów. Sojusz Hitlera 1939–1941”. Teraz przyszedł czas...
Tomasz Łysiak
Mijają trzy lata od serii trzęsień ziemi, które na przestrzeni kilku miesięcy dokonały potwornych zniszczeń w środkowej Italii. Amatrice, L’Aquila, Visso, Accumoli, Arquata del Torto, Macerata… A pośród miast i prowincji dotkniętych kataklizmem także Nursja. Miejsce urodzenia św. Benedykta, patrona Europy. Pojechałem tam, by wśród gruzów i zniszczeń szukać śladów świętego mnicha. I zatrzeć wrażenie, iż smutny symbol walącej się w proch Europy to znak jakiegoś końca. Pojechałem szukać blasku i nadziei. Wcześniej wpadła mi w ręce książka Paolo Rumiza, pochodzącego z Triestu pisarza, który odbył kilka fascynujących podróży, a każda z nich stała się kanwą znakomitych esejów historyczno-reporterskich. Między innymi przebył wraz z przyjaciółmi kilka tysięcy kilometrów dawną rzymską drogą do...
Dokonane w nocy z 30 na 31 grudnia 1931 roku w lwowskich Brzuchowicach brutalne morderstwo 17-letniej harcerki Elżbiety, córki wziętego inżyniera Henryka Zaremby, było najgłośniejszą sprawą kryminalną II RP. Policja oskarżyła o dokonanie zbrodni opiekunkę dzieci Zaremby, a równocześnie jego kochankę – Serbkę Emilię Margeritę Gorgon, która do historii przeszła jako Rita Gorgonowa. Jeszcze przed rozpoczęciem procesu żądna krwi opinia publiczna zadecydowała o winie kobiety. Urodzona w 1901 roku w Dalmacji Emilia Margerita Ilić (Gorgon było nazwiskiem po mężu) nie miała łatwego życia. Na świat przyszła jako pogrobowiec, gdyż jej ojciec zmarł, zanim żona doczekała się rozwiązania. Dziewczynce nie dane było zaznać domowego ciepła, matka szybko wyszła ponownie za mąż, a ojczym nie znosił...
Tomasz Łysiak
„A więc wojna. Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy. Całe nasze życie publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory. Weszliśmy w okres wojny. Cały wysiłek narodu musi iść w jednym kierunku. Wszyscy jesteśmy żołnierzami. Musimy myśleć tylko o jednym: walka aż do zwycięstwa”. Polskie Radio, 1 września 1939 rok, komunikat o godz. 6.30 Co bardziej przemawia do wyobraźni? Czy Niemcy czekający na atak pod pokładem pancernika Schleswig-Holstein? Czy może nasi czuwający wartownicy na Westerplatte? A może kapitan Raginis i Wizna? Lub bomby spadające na Wieluń? Czy też słynne zdjęcie dziewczynki płaczącej nad ciałem siostry zabitej przez niemieckiego pilota? A może ułani, Bzura, może walka do upadłego i barykady wzniesione w bijącej się stolicy?...
Obywatele II Rzeczypospolitej podziwiali maestrię lotników, hart marynarzy, odwagę czołgistów, kecz najcieplejsze uczucia tradycyjnie rezerwowali dla kawalerii. Bo przecież to jazda biła przeważające siły Szwedów pod Kircholmem, rozbijała Turków pod Wiedniem, zwyciężała Tatarów pod Hodowem, szarżowała pod Somosierrą i w Olszynce Grochowskiej. W czasie Wielkiej Wojny polscy ułani przebijali się przez potrójne linie okopów pod Rokitną czy Krechowcami. Wreszcie w wojnie z bolszewikami to polscy jeźdźcy pod Komarowem, w największej bitwie kawaleryjskiej XX wieku, rozbili niepokonaną Konarmię Budionnego. Deszcz, ulewa, kapuśniaczek – gdyby tak wyglądały wrześniowe dni roku 1939 w Polsce, kraju, w którym słowo „droga” oznaczało najczęściej utwardzony kołami wozów i kopytami koni gruntowy...
Tomasz Łysiak
„Warszawa walczy!” – taki tytuł nosiło pismo wydawane przez AK w trakcie Powstania Warszawskiego. Samo hasło było jak sztandar – przyświecało warszawiakom broniącym polskiej stolicy od września 1939 roku, od chwili, gdy na miasto spadły pierwsze bomby. Nie zgasło wraz z kapitulacją. Bo Warszawa walczyła dalej, stawiała ciągle opór, niezłomnie, do końca. Aż do sierpnia 1944 roku, gdy rozgorzał tragedii dzielnego miasta akt ostatni, zakończony po 63 dniach bohaterskiej walki epilogiem finalnej niemieckiej destrukcji i sowieckim wkroczeniem w styczniu roku 1945. Zamierzenie Hitlera było proste – zmiażdżyć Polskę, jak najszybciej się da. Stąd każde gniazdo oporu, każde polskie Termopile września 1939 były dla niego powodem do wściekłości i motywacją do nacisków, by używać wszelkich...
We wrześniu 1939 roku niemieccy żołnierze z zimną krwią mordowali jeńców wojennych i ludność cywilną, w tym kobiety i dzieci. Puszczano z dymem całe wsie, a na bezbronne miasta i miasteczka spadały tysiące bomb, grzebiąc pod gruzami niewinnych ludzi. Przez dziesięciolecia funkcjonował mit, że za brutalne mordy odpowiadają wyłącznie zwyrodnialcy z SS czy też innych nazistowskich struktur policyjnych. O mordach Wehrmachtu mówiono jedynie w kontekście tego, co działo się na froncie wschodnim od 1941 roku. Tymczasem prawda jest inna – „rycerski Wehrmacht” od pierwszego dnia ataku na Polskę dokonywał okrutnych zbrodni. Zabijali zwykli poborowi, którzy jeszcze kilka tygodni wcześniej uchodzili za szanowanych obywateli III Rzeszy. Tuż przed atakiem Niemiec na Polskę, 22 sierpnia 1939 roku, na...
Tomasz Łysiak
Wolna Polska! Ten okrzyk wyrywał się z piersi Polaków od listopada 1918 roku. Nasze granice jednak miały się jeszcze długo wykuwać – na wschodzie walczyliśmy z bolszewikami, na zachodzie rozstrzygnięcie leżało w gestii traktatowych plebiscytów. Czy Śląsk będzie polski czy niemiecki? Która jego część ostanie się w końcu przy Rzeczypospolitej? Odpowiedzi na to pytanie nie przyniósł plebiscyt, przyniosła ją walka zbrojna. Obchodzimy właśnie 100. rocznicę pierwszego powstania śląskiego. Gdy o nim mówimy, to musimy od razu spojrzeć na perspektywę szerszą – trzech powstań na Śląsku, które w końcu ugruntowały polską przynależność dużej jego części, wraz z ważnymi ośrodkami przemysłowymi i kopalniami. Na myśl przychodzi jeden z ojców niepodległości – Wojciech Korfanty, ale przecież trzeba...
Dla odradzającego się państwa polskiego walka o Górny Śląsk była gospodarczym być albo nie być, dla mieszkańców tych terenów spełnieniem marzeń ich dziadów i ojców o polskim Śląsku. Jesienią 1918 roku dogasały walki na froncie zachodnim. Kończyła się najstraszniejsza w dotychczasowej historii wojna, nazwana później I światową, a przez naszych przodków wielką wojną. Upadały europejskie potęgi Romanowów, Habsburgów i Hohenzollernów. Dla Polaków tworzyła się niepowtarzalna szansa na budowę niepodległego państwa. Jedno z podstawowych pytań brzmiało: w jakich granicach powinno się ono odrodzić?   Alianci decydują O ile wschodnią granicę musieliśmy sobie wykuwać zbrojnie, o tyle o jej zachodnim kształcie, przynajmniej w teorii, miały decydować działania polityczne. Wśród terenów,...
Grupa kilku mężczyzn z plecakami szła wzdłuż nasypu kolejowego. Dochodziła północ. Ich celem był most na Odrze. Gdy do niego doszli, przykucnęli. Wokół nich zalegała cisza. Mogli przystąpić do zaminowania filarów mostu. Po wykonaniu pracy odbiegli na bezpieczną odległość. Jeden z mężczyzn uruchomił detonator. Nocną ciszę rozorał huk wybuchu… Tamtej nocy z 2 na 3 maja 1921 roku na 90-kilometrowym odcinku zachodniej granicy śląskiego obszaru plebiscytowego polscy dywersanci zniszczyli siedem mostów kolejowych oraz dwa odcinki torów, uniemożliwiając w ten sposób Niemcom dostarczenie zza Odry posiłków na tereny objęte trzecim powstaniem, które właśnie się zaczynało. Morderczy trening Kim byli dywersanci? Należeli do grup destrukcyjnych, dowodzonych przez kapitana Tadeusza...
Powstania śląskie to jeden z najbardziej dobitnych dowodów siły polskiego ducha, który przetrwał wieki odłączenia od Macierzy, podtrzymywał polską mowę i modlitwę. Mimo całej atrakcyjności niemieckiej kultury XIX stulecia nie uległ jej syrenim kuszeniom, dotrwał silny i pełen woli czynu do dnia zmartwychwstania Polski wolnej i suwerennej. A potem przyszły dni, gdy trzeba było wolę potwierdzić czynem, stanąć do walki z Niemcami, którzy ani myśleli oddać bogaty Śląsk Polakom. Wtedy pojawili się polscy kadeci. Pierwsze wojsko polskie na Śląsku od czasów Jana III Sobieskiego. Decyzję o zarządzeniu na Śląsku plebiscytu, który miał rozstrzygnąć kwestię przynależności państwowej tych ziem, podjęli alianci na konferencji paryskiej i została ona wpisana do traktatu wersalskiego. Polacy od...
Piłsudski już w 1918 roku podkreślał, że nieważne, jaka Rosja, czerwona czy biała, będzie dla Polski największym zagrożeniem. Bolszewickie działania potwierdzały przypuszczenia Komendanta. W początkach 1919 roku Sowieci zajęli Mińsk i Wilno, tworząc Litewsko-Białoruską Republikę Rad. W dniach 3–5 stycznia w walkach o Wilno po raz pierwszy wojska polskie starły się z Armią Czerwoną. Siedem dni później dowództwo sowieckie wydało rozkaz rozpoczęcia operacji „Tarcza Wisła”, której celem było zajęcie ziem centralnej Polski, aby przyjść z pomocą rewolucji w Niemczech. W lutym ruszyła polska kontrofensywa, w kwietniu Polacy wyparli Armię Czerwoną z Wilna. W sierpniu wkroczyli do Mińska i Słucka. Dla zbliżającej się wojny z sowiecką Rosją niezwykle ważne okazały się wydarzenia z sierpnia 1919...
Potęga tkwi w masie i w liczbie – tak myśleli dowódcy Wielkiej Wojny. Jeśli atak, to w wykonaniu setek tysięcy żołnierzy, poprzedzony nawałą ogniową, kiedy działa strzelając godzinami, posyłają na pozycje nieprzyjaciela miliony pocisków. Jak obrona, to skryta w kilometrach okopów, za niepoliczalnymi zwojami drutu kolczastego i wsparta ogniem karabinów maszynowych. Jednak nawet w takiej totalnej wojnie jednostki o wielkiej sile ducha i potężnej motywacji potrafią stawić czoło milionowej masie i zmienić to, co niemożliwe. Tak, jak zrobił to 14 sierpnia 1920 roku por. Pogonowski pod Radzyminem. Okazanie słabości jako sposób powstrzymania agresji działa w świecie zwierząt. Słabszy wilk w konfrontacji z silniejszym kładzie się na plecach, odsłania brzuch. Ta pozycja działa automatycznie –...
Tomasz Łysiak
O czym wolno pisać, o czym nie? Czy próba dyskusji na temat wpływu środowisk homoseksualnych na powstanie nazizmu w Niemczech ma szansę bytu w świecie, w którym polityczna poprawność kształtuje nie tylko poglądy, lecz także wyznacza pole dla możliwej dysputy nad tym, co związane nie z ideologią współczesną, ale po prostu z historią? „Różowa swastyka” Scotta Lively oraz Kevina Abramsa od pierwszego wydania w 1995 roku aż do dzisiaj wywołuje lawinę pełnych wściekłości komentarzy ze strony środowisk homoseksualnych i lewicowych. Bo jeśli od kilku dekad dowodzą one, iż homoseksualiści byli eksterminowani przez niemieckich sprawców Holocaustu z tą samą zajadłością co Żydzi, to książka ta stanowi dla nich nie lada twardy orzech do zgryzienia: jej autorzy piszą bowiem o tym, że na rodzący się...
Wczesnym rankiem 21 lipca 1905 roku w pobliżu słynnych Wrót Iwanowskich Cytadeli Warszawskiej został powieszony 19-letni Stefan Okrzeja. Wyrok śmierci wydał Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie. Okrzeję oskarżono o działalność na rzecz obalenia porządku w państwie rosyjskim, dążenie do oderwania Królestwa Polskiego od Rosji oraz zabicie policjanta. Od 1918 roku jedna z bram Cytadel mieszcząca się w przedmurzu Wrót nosi nazwę Bramy Stefana Okrzei. Świadkowie egzekucji pisali, że Okrzeja wyglądał promieniście, a „z oczu biła mu radość”. Przed powieszeniem krzyknął: „Niech żyje rewolucja! Niech żyje socjalizm! Precz z caratem”. Wieszano go dwa razy. Pierwszy raz zerwał się sznur i ciało Okrzei w konwulsjach upadło na ziemię. Kat musiał po raz drugi dopełnić zbrodni. Niech żyje Polska!...
7 września, podczas Festiwalu Historii Alternatywnej w Kopalnii Guido w Zabrzu, będzie miała miejsce premiera książki pt. „Podręcznik Historii Alternatywnej” pod redakcją znanego pisarza Andrzeja Pilipiuka. Poniżej przedstawiamy jej fragmenty.   Rozkaz jest jasny, uderzyć na budynki OGPU i koszary milicji. Przechwycić centralę telefoniczną, zabezpieczyć w miarę możliwości dokumentację. Dziesiąta rano, nikt nie spodziewa się ataku o tej porze. Podobno odważnym sprzyja szczęście. Zajeżdżamy zdobyczną ciężarówką na główny plac. Wartownika stojącego przed wejściem zdejmujemy po cichu trzema strzałami z kuszy. Nie zdołał pisnąć, nie zdążył złapać za spust karabinu. Doskakujemy do drzwi. Zamknięte, bo jakżeby inaczej. W środku jest drugi posterunek. Wahamy się, strzelać pod klamkę czy...
Był inicjatorem i szefem Solidarności w zakładach Bumar-Waryński w Łosicach. Internowany 13 grudnia 1981 roku, siedział w zakładzie karnym w Białej Podlaskiej, Włodawie, Załężu... Zatrzymany na manifestacji 1 maja 1983 roku w Warszawie, otrzymał od SB ultimatum: wyrok 3,5 roku więzienia lub paszport. Stanisław Wierzejski, rocznik 1939, dorastał w latach 50. XX wieku w Siedlcach. – Byłem harcerzem – wspomina. Podobało mu się harcerskie życie: zbiórki, zdobywanie sprawności, aż do czasu, gdy na jednym z wakacyjnych obozów ubrano harcerzy w pionierskie, czerwone chusty. – Wyrzucili mnie – komentuje krótko swoją niechęć do pionierskiej garderoby. W Technikum Mechanicznym na Szopena w Siedlcach był dobrym uczniem, ale na historii z Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii bolszewików...
Kaja Bogomilska
Ustanowiony 226 lat temu order Virtuti Militari jest najstarszym wojskowym odznaczeniem na świecie. Zaszczytu uhonorowania nim można dostąpić jedynie podczas wojny lub maksymalnie pięć lat po jej zakończeniu. Uhonorowano nim około 26 tysięcy osób. Pierwszą kobietą, która go otrzymała, była sierżant Armii Księstwa Warszawskiego, uczestniczka wyprawy moskiewskiej w 1812 roku – Joanna Żubrowa.     Prawie sto lat temu odznaczony został dziewięciolatek – Antoś Petrykiewicz, lwowski harcerz, który zmarł w grudniu 1918 roku z powodu ran odniesionych w bojach o Persenkówkę. To on do dziś jest najmłodszym kawalerem orderu. Najwyższe polskie odznaczenie bojowe przyznawano nie tylko osobom. Otrzymały go trzy miasta: Lwów za bohaterską obronę przed Ukraińcami w latach 1918–1919,...
Tomasz Łysiak
Od wielu lat w „Gazecie Polskiej” publikujemy specjalne dodatki historyczne z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Zawsze unosimy to wydarzenie do rangi wyższej – uważamy bowiem, że ten zryw to kolejny, piękny dowód na to, iż Polacy są narodem z ducha wolnym i niezawisłym. Co więcej – po latach opluwania powstańczej walki przez okupantów (najpierw samych Niemców, którzy w gadzinowej prasie obsmarowywali powstanie jako pozbawione sensu, a następnie przez Sowietów i Polskę Ludową) – w wolnej Polsce nadal musimy pielęgnować pamięć o bohaterach roku 1944. Szczególnie, iż za straty i ofiary, jakie stolica poniosła w wyniku brutalnej, okrutnej decyzji Hitlera o zagładzie całego miasta, w opinii krytyków Powstania Warszawskiego, powinni odpowiadać polscy dowódcy. Tym bardziej i...
W poezji Powstania Warszawskiego są zachwyt biało-czerwoną powiewającą nad dachami stolicy, zachłyśnięcie się wolnością, miłość i radość. Są zemsta, żądza odwetu, wściekłość na wrogów i gorzki żal do swoich. Są barykady, ruiny, gruzy domów, krew płynąca brukiem ulic. Jest szarpiąca serce śmierć najbliższych, dzieci, towarzyszy broni. Są bomby, płomienie i pociski. Poezja ma dość sił, by mówić o tym, że w „pogorzeli pod barykadą trupy się nowe kładą i kładą”. W wierszach walczącej stolicy jest rozpacz, pozwalająca wspominać o szczurach, które „tłuścieją na polskim ścierwie”, i wygrażanie „skurwysynom”, którzy się „śliną, seplenią o »sumieniu świata«, dyplomatycznie rozkładają ręce”. Jednak jest coś, o czym poezja mówi niechętnie, choć stanowiło element życia codziennego Miasta Niezłomnego...
1 sierpnia o godzinie 17.00 w całej Polsce zawyją syreny, na moment staną samochody, zatrzymają się przechodnie. Z dumą można powiedzieć, że to już norma, w ten sposób większość z nas czci pamięć o bohaterskich mieszkańcach Warszawy. Ale nie zawsze tak było – przez całe dziesięciolecia komuniści robili,  co w ich mocy, aby zakłamać historię Powstania Warszawskiego i zabić pamięć o nim. Dość powiedzieć, że do 1956 roku nie odbywały się żadne oficjalne obchody rocznicy wybuchu zrywu. Propagandowa maszyna kłamstwa na temat Powstania Warszawskiego ruszyła tak naprawdę jeszcze w trakcie jego trwania. Przypomnijmy, że kiedy 1 sierpnia 1944 roku w Warszawie żołnierze Armii Krajowej chwycili za broń, to już od kilku dni w Lublinie z nadania Stalina instalował się Polski Komitet Wyzwolenia...
Klasztor sióstr sakramentek na Nowym Mieście od ponad 300 lat jest nieodłączną częścią pejzażu Warszawy. I tyle samo lat mieszkające za murami zakonnice codziennie modlą się w intencji stolicy. Ich poprzedniczki w chwilach dramatycznych dla kraju nie wahały się wspierać ważnych patriotycznych inicjatyw, a w czasie Powstania Warszawskiego ofiarować za nie życie. Siostra Jadwiga Stabińska OSBap, autorka książki o wojennych losach zgromadzenia, zwraca uwagę, że jest bardzo niewiele klasztorów klauzurowych tak mocno złączonych z losami stolicy i całego kraju. Klasztor benedyktynek sakramentek na Nowym Mieście ufundowała królowa Marysieńka w podziękowaniu za zwycięstwo wojsk polskich nad Turkami pod Wiedniem. W tym celu kupiła od starosty Adama Kotowskiego pałac i wraz z otaczającym go...
Przybyli z Kresów. Młodzi żołnierze, nastoletnie sanitariuszki. Większość z nich nigdy nie widziała Warszawy, ale od pierwszego dnia powstania wszyscy walczyli jak lwy o swoją stolicę. Nasz Komendant Przeszli  kilkaset kilometrów, by w końcu lipca 1944 r. stanąć u bram Warszawy. Partyzanci Zgrupowania Stołpecko – Nalibockiego AK, pod dowództwem  porucznika Adolfa Pilcha „Doliny”. Ten urodzony w 1914 r. w Wiśle potomek szkockich górali, zdecydował o ewakuacji oddziału z zagrożonego przez Sowietów obszaru. Jak „Dolina” trafił na Kresy? We wrześniu 1939 r. nie został zmobilizowany, postanowił wtedy powrócić z Warszawy, gdzie pracował, do rodzinnej Wisły. Tu widzi, czym jest piekło niemieckiej okupacji. Z kilkoma przyjaciółmi przedziera się do Francji. Walczy z Niemcami, a po...
Tomasz Łysiak
Mija sto lat od utworzenia Policji Państwowej. Mocą ustawy z 24 lipca 1919 roku zaczęła działać, w pełni już formalnie, łącząc wcześniejsze formacje, Polska Policja – widomy znak tego, iż Polacy mają swoje państwo, urządzają je po swojemu i jako wolni ludzie dbają także o swoje bezpieczeństwo. Przez ponad wiek byliśmy pozbawieni suwerenności – a wszelkie służby mundurowe mające utrzymywać porządek publiczny były podległe władzy zaborców. Z nielicznymi wyjątkami, które – tak jak trwająca kilka tygodni władza porządkowa w Warszawie w marcu 1861 roku oddana w ręce Polaków (i konstabli, młodych ludzi zapewniających bezpieczeństwo obywatelom) – były tylko przebłyskami wolnych pragnień na morzu uciskającego aparatu zaborczego. Służby policyjne zaborców z założenia nie dbały bowiem tylko o...
„Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu na powierzonem mi stanowisku pożytek Państwa Polskiego oraz dobro publiczne mieć zawsze przed oczyma. Władzy zwierzchniej Państwa Polskiego wierności dochować, wszystkich obywateli kraju w równem mając zachowaniu, przepisów prawa strzec pilnie, obowiązki spełniać gorliwie i sumiennie, rozkazy przełożonych wykonywać dokładnie, tajemnicy urzędowej dochować. Tak mi, Panie Boże, dopomóż”. Wojna to chaos i zniszczenie, wojna niszczy nie tylko substancję materialną, lecz także ważniejszą od niej substancję duchową – unieważnia normy moralne i etyczne, dostarcza wygodnych usprawiedliwień dla niegodnych czynów, rujnuje porządek społeczny. Wojna sprawia, że wielu ludzi odkrywa w sobie potężne pokłady altruizmu i poświęcenia – ci stają się bohaterami. Lecz u...
Tomasz Łysiak
Błochin przyjechał do Kalinina. Pociągiem? Specjalnym samochodem? Nie wiem, czy był w mundurze NKWD, czy też nie. Pewnie tak. Wiózł ze sobą walizkę. Jednak nie miał w niej osobistych rzeczy, ubrań, piżamy ani szczoteczki do zębów. Walizka po brzegi wypełniona była niemieckimi pistoletami marki Walther, które miały służyć do wymordowania 6 tys. policjantów więzionych w Ostaszkowie. Rok 1940 to smutna klamra domykająca historię przedwojennej Policji Państwowej. O te pistolety pytany był – w trakcie prowadzonego w 1991 roku przesłuchania – naczelnik obwodu kalinińskiego NKWD w 1940 roku Dmitrij Tokariew. Tak odpowiadał śledczemu Jabłokowowi, który chciał wiedzieć, jaką broń etatową mieli enkawudziści: „Broń etatową – TT. Ja, co prawda, miałem mały, kieszonkowy pistolet niemiecki Walther....
Dwudziesty lipca 1969 roku był chyba jedynym dniem, w którym włączone zostały wszystkie telewizory na świecie. Tego dnia przestały być ważne różnice polityczne, animozje państwowe i wrogości między narodami. Ludzkość zjednoczona jak nigdy przedtem, z zapartym tchem i szeroko otwartymi oczyma patrzyła, jak spełnia się jedno z jej najstarszych marzeń: oto człowiek opuściwszy Ziemię, stawiał stopę na innym globie – na Księżycu. Podróże pozaziemskie były odwiecznym marzeniem ludzkości, a jego ślady odnajdujemy w mitach i baśniach różnych cywilizacji i narodów. Bohater sumeryjskich mitów Utnapisztim poszybował w niebo na grzbiecie orła. Wedle legend greckich i arabskich, gdy Aleksander Wielki zdobył już wszystko, co było do zdobycia na Ziemi, wyruszył na Księżyc w metalowej kuli zaprzężonej...
Tomasz Łysiak
„Trzydzieści sekund!” – słychać w głośnikach. Potem pauza. „Kontrolka kontaktu”. Padają kolejne komendy: „Wyłączam”; „Ręczne sterowanie silnika hamującego wyłączone. Gotowość silnika wyłączona. Kod 413”. Potem cisza. Tym razem dłuższa. I wreszcie słowa: „Houston, tu Baza Spokoju… Orzeł wylądował”. Równo 50 lat temu cała ludzkość, bez wyjątku, śledziła na ekranach telewizorów lądowanie człowieka na Księżycu. „To mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości” – słynne zdanie Neila Armstronga na Księżycu to jeden z przykładów na to, jak bardzo tamto wydarzenie z 20 lipca 1969 roku wpłynęło na naszą kulturę. Słowa Armstronga weszły na stałe do słownika najważniejszych bon motów wypowiedzianych w naszych dziejów przez słynne postaci – równoprawne do „Przyjdź i weź” Leonidasa czy „...
Kaja Bogomilska
Półżywe z głodu. Ledwo powłóczące nogami. Obdarte. Przerażone do granic ostateczności. Po rzeziach na Wołyniu, Podolu i we wschodniej Małopolsce tysiące osieroconych dzieci błąkało się, szukając pomocy. Nikt nie wie, ile ich dokładnie było. Niektóre, ukryte przez rodziców w najróżniejszych zakamarkach gospodarstw, wychodziły po dwóch, trzech dniach, gdy zdobyły pewność, że oprawcy odeszli. I napotykały koszmarnie zmasakrowane szczątki rodziców i bliskich. Niektóre dzieci wiedzione jakimś instynktem, w czasie masakry padały na ziemię, udając martwe. Choć często ranne, miały świadomość, że jeśli chcą przeżyć, muszą ruszać dalej. I szły. Starsze niosły na rękach te całkiem malutkie. Gdy trafiały po drodze na upowców lub ich stronników – ginęły. W tym czasie szalały również groźne choroby...
Bitwa grunwaldzka – kulminacyjny punkt wojny państwa polsko-litewskiego z Zakonem Krzyżackim z lat 1409–1411 – była starciem tak tytanicznym, że wstrząsnęła Europą początku XV wieku. Jednak to nie znaczenie militarne okazało się najtrwalsze: bowiem przez prawie sześć następnych stuleci Grunwald wywierał wpływ na sztukę, literaturę, politykę i propagandę nie tylko Polaków, ale i Litwinów, Niemców, a także hitlerowców i komunistów. W dziejach wojen, które przyszło prowadzić państwu polskiemu w ciągu jego ponad tysiącletniej historii, wiele było bitew zwycięskich. Niektóre opromieniły oręż i żołnierza polskiego szczególną chwałą, a to z racji ich znaczenia dla przyszłych losów Europy. Oblicze dzisiejszego świata wyglądałoby przecież zupełnie inaczej, gdyby nie zawzięta obrona chocimskich...
Tomasz Łysiak
Polska Góra. Polski Lasek. Reduta Piłsudskiego. Te nazwy winne być wyryte w sercu, w duszy każdego Polaka. I wcale nie z racji tego, że bitwa pod Kostiuchnówką (lub Kościuchnówką – obie nazwy są używane) była wielkim polskim zwycięstwem. Ani z racji tego, że była „bohaterską porażką”. Ale była największą, najbardziej krwawą bitwą Legionów z lat 1914–1916, zaś liczne świadectwa odwagi i kunsztu wojennego Polaków wystawiły nam świadectwo najlepsze z możliwych. Jeśli chodzi o bitwę pod Kostiuchnówką, która rozegrała się 4–6 lipca 1916 roku, to jedno jest pewne: ta kilkudniowa walka, pełna ofiar, zmasowanych ataków artylerii, szarż kawaleryjskich – była największym starciem Legionów. I to, co ważne: wzięły w niej udział wszystkie trzy brygady legionowe. Sama bitwa uchodzi za strategiczne...
Anglik Thomas Pellow miał zaledwie 11 lat, gdy dowodzony przez jego stryja statek handlowy, na którego pokładzie chłopak uczył się żeglarskiego fachu, został zdobyty przez berberyjskich piratów z Maroka. Pojmanemu chłopcu pisane było spędzić ponad dwie dekady w niewoli u szalonego sułtana Mulaja Ismaila i jego następców. Na początku XVIII wieku w rybackim miasteczku Penryn na wybrzeżu Kornwalii mieszkali państwo Pellow. Była to rodzina, jakich wiele na całym świecie; dzięki ciężkiej pracy ledwo wiązali koniec z końcem i marzyli o lepszym jutrze dla trojga dzieci: dwóch córek i chłopca. Właśnie w synu rodzice lokowali większość swoich nadziei. Niestety! Choć jedenastoletni potomek Pellowów był dzieckiem wyjątkowo bystrym, nie palił się do nauki. Zamiast tego marzył o dalekich morskich...
„Nie dozna łaski zbawienia, kto się na miłości nie oprze. Miłość jedna nie działa marnie; promienna sama w sobie, gasi zawiść, osłabia urazy, daje wszystkim pokój; łączy rozdzielonych, podnosi upadłych, gładzi nierówności, wspiera każdego, nie obraża nikogo, i ktokolwiek się schroni pod jej skrzydła, znajdzie się bezpiecznym i nie ulęknie się niczyjej groźby. Miłość tworzy prawa, rządzi królestwami, zakłada miasta, prowadzi do dobrego stanu Rzeczypospolitej, wydoskonala cnoty cnotliwych, a kto nią pogardzi, ten wszystko utraci”. To fragment prawa powstałego w 1413 roku, znanego pod nazwą Unii Horodelskiej. Związek polityczny państw oparty na miłości? Że to nie idealistyczne marzenie, świadczą ponad 400-letnie dzieje rzeczy wspólnej polsko-litewskiej, której kulminacją był rok 1569 i unia...

Pages