Piotr Dmitrowicz

To była najczarniejsza niedziela w naszych dziejach. 17 września 1939 roku o świcie, łamiąc obowiązujący pakt o nieagresji i inne międzynarodowe umowy, Armia Czerwona zaatakowała broniące się już od ponad dwóch tygodni przed Niemcami państwo polskie. W tym momencie stało się jasne, że w starciu z dwoma krwiożerczymi totalitaryzmami nie mamy najmniejszych szans.   Dopełniał się w ten sposób sojusz sowiecko-niemiecki, o którym przez całe dziesięciolecia historiografia peerelowska i sowiecka milczała bądź kłamała. Mimo upływu lat na Kremlu nadal obowiązuje wykładnia o pomocy, jaką 17 września 1939 roku Związek Sowiecki udzielił mieszkańcom „zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainy”.   Układ Hitler–Stalin Rosyjski atak na Polskę był realizacją paktu zawartego pomiędzy...
Byli na pierwszej linii frontu, dodawali żołnierzom odwagi i sił, nieśli duchowe wzmocnienie – tacy byli księża i kapelani w wojnie 1920 roku.    W czasach zaborów Kościół katolicki był prawdziwą ostoją polskości i instytucją, która wobec braku państwa niejednokrotnie je zastępowała. Dość przypomnieć rolę, jaką Kościół odegrał przed Powstaniem Styczniowym i w jego czasie. Nabożeństwa w kościołach warszawskich, msze święte, w trakcie których z tysięcy gardeł wydobywało się wołanie: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”, czy patriotyczne pogrzeby zamordowanych przez Rosjan manifestantów były prawdziwym umocnieniem ducha polskiego. Legendą stał się ks. Stanisław Brzóska, uznawany za naczelnego kapelana insurekcji. Został przez Rosjan stracony w publicznej egzekucji w maju 1865...
Wobec uzbrojonych po zęby Niemców, bezczynnych zachodnich aliantów i stojącej na prawym brzegu Wisły Armii Czerwonej, która czekała na wykrwawienie się powstańców, szanse na zwycięstwo były bliskie zeru. Mimo to warszawiacy ruszyli do boju. Linia frontu nie przebiegała wcale pomiędzy żołnierzami obu walczących stron. Po polskiej stronie barykady były kobiety, dzieci, ludzie starsi – bezbronni cywile… Ale dla Niemców wszyscy oni byli wrogami, których należało zabić. Ostateczna decyzja o wybuchu Powstania zapadła 31 lipca podczas popołudniowej odprawy sztabowej. Rozkaz wydał dowódca AK gen. Tadeusz Komorowski „Bór”, uzyskując jednocześnie akceptację Delegata Rządu Jana Stanisława Jankowskiego. Zaszyfrowany rozkaz powstał o godzinie 20.00. Podpisał go Komendant Okręgu Warszawskiego AK płk...
Między czerwonym i brunatnym terrorem – tak najkrócej można oddać losy Stanisławowa i jego mieszkańców w trakcie II wojny światowej i po jej zakończeniu. To przykład kresowego miasta, które – jak dziesiątki innych – doświadczyło okupacji sowieckiej, niemieckiej i ponownie sowieckiej.   „Odznacza się wielką czystością i pięknym wyglądem ulic, przy których stoją nowe, stylowe wille i staropolskie dworki z gankami na kolumnach w otoczeniu ogródków. Życie miejskie koncentruje się przy ulicy Sapieżyńskiej, najpiękniejszą i najdłuższą ulicą jest wiodąca do parku ulica Lipowa” – taki sielski opis można znaleźć w „Ilustrowanym przewodniku po Galicyi” doktora Mieczysława Orłowicza, wydanym w 1919 roku.  Stanisławów – stolica Pokucia – założony został nad rzeką Bystrzycą w 1662 roku...
Marian Bernaciak „Orlik” był jednym z najdzielniejszych żołnierzy, który najpierw walczył z niemiecką, a następnie z sowiecką okupacją. Zginął 74 lata temu, 24 czerwca 1946 roku. Urodził się w 1917 roku, a więc tuż przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości. Śmiało można powiedzieć, że był jej wychowankiem, kształconym według zasad, które kazały mu bronić ojczyzny w każdych okolicznościach. Po zakończeniu II wojny światowej, kiedy Polakom przyszło się zmierzyć z nową, tym razem czerwoną okupacją, w jednej z ulotek tłumacząc swoje działania, tak pisał: „Społeczeństwo stanęło do samoobrony. Społeczeństwo powierzyło mi kierownictwo akcją samoobronną. Funkcję tę pełnię z wiarą, że zbliżam dzień wolności naszej. Dla tej wolności poświęciłem wszystko bez reszty...”. Pochodził ze wsi...
Upór, determinacja i wizjonerstwo elit odradzającego się w 1918 roku polskiego państwa pozwoliły nie tylko na obronienie niepodległości, ale też na dalszy dynamiczny rozwój kraju. Z perspektywy 20 lat istnienia międzywojennej, wolnej Polski udało się zrobić niezwykle dużo. Wśród wielu pereł w koronie II Rzeczypospolitej być może najjaśniejszym blaskiem świeciła Gdynia. Nie jestem szczególnym zwolennikiem historii alternatywnej, ale próbuję sobie przez moment wyobrazić, że u zarania na powrót niepodległych dziejów naszej Ojczyzny nie zapada decyzja o budowie portu w Gdyni, a nasi ojcowie założyciele uznają, że wystarczy im port w Wolnym Mieście Gdańsk, z którego będą mogli łaskawie korzystać w „porozumieniu” z Niemcami. Nie ma więc pięknego i nowoczesnego miasta, nie ma portu...
W maju 1981 roku przeżywaliśmy jedne z najtrudniejszych chwil w najnowszej historii Polski. W rzymskiej klinice Gemelli walczył o życie ciężko ranny papież Jan Paweł II. W Warszawie odchodził, śmiertelnie chory, prymas Stefan Wyszyński.  1 kwietnia 1981 roku prymas zapisał: „Zaczyna się moja Via dolorosa – początek końca”. W wielkanocną niedzielę 19 kwietnia: „Moja Wielkanoc jest daleka od radości »Alleluja«. Największym bólem moim było to, że nie mogłem być w Wielki Czwartek ze świętym prezbiterium odnawiającym przyrzeczenia. Podobnie nie mogłem ucałować nóg Kościoła świętego warszawskiego w liturgii wielkoczwartkowej. To ból równy temu, jaki przeżyłem w 1954, 5 i 6 roku, siedząc w więzieniu w czasie Wielkiego Tygodnia”. Tymczasem w kraju trwał jeszcze entuzjazm związany z...
Przesłanie i nauka Jana Pawła II o naszej historii i kulturze, wykładnia takich pojęć jak ojczyzna, naród, wspólnota czy patriotyzm, powinny dla nas stanowić – szczególnie dziś – fundament jego wielkiego dziedzictwa.   Kiedy w październiku 1978 roku kardynał Karol Wojtyła wyruszał na drugie, niespodziewane konklawe, po zaledwie 33 dniach pontyfikatu Jana Pawła I, miał ze sobą, jak zwykle, dwie mocno już sfatygowane walizki: w jednej znalazły się książki, a w drugiej rzeczy osobiste – opowiadał ksiądz Stanisław Dziwisz, sekretarz i kapelan ówczesnego arcybiskupa metropolity krakowskiego. – Już po wyborze Karola Wojtyły na papieża wyruszył z Watykanu ogromny tir, który po dotarciu do Krakowa miał zabrać dobytek nowo wybranego Ojca Świętego. Po dotarciu na miejsce – wspominał po...
Chyba żadne z historycznych kłamstw komunistów nie zalęgło się tak głęboko w świadomości Polaków jak to, że wyszliśmy jako zwycięzcy z II wojny światowej. Narzucony przez komunistów po wojnie 9 maja 1945 roku jako Dzień Zwycięstwa to jedno z najbardziej zakłamanych świąt Polski Ludowej. Można powiedzieć, że dla budowania oficjalnej wykładni historycznej ten dzień miał wręcz znaczenie fundamentalne. Wszystkie kłamstwa założycielskie – 17 września 1939 roku, ludobójstwo katyńskie, Manifest PKWN z lipca 1944 roku – jak w soczewce ogniskują się w „Dniu Zwycięstwa i Wolności”. Już sam wybór daty pokazuje, jak wielka była zależność rodzimych komunistów od ich towarzyszy z Moskwy. Oto 8 maja 1945 roku na posiedzeniu komunistycznej Rady Ministrów, pod nadzorem sowieckiego agenta pełniącego...
75 lat temu, 30 kwietnia 1945 roku, sowieccy żołnierze wkroczyli do niemieckiego obozu KL Ravensbrück, kończył się dramat więzionych, wykorzystywanych do niewolniczej pracy i mordowanych tam kobiet z całej Europy. To tam bestie przebrane w lekarskie fartuchy dokonywały makabrycznych doświadczeń medycznych. Ich ofiarami były przede wszystkim Polki, młode dziewczyny, które jeśli przeżyły, nosiły w sobie traumę tych eksperymentów do końca życia. Karolina Lanckorońska, która do KL Ravensbrück trafiła na początku stycznia 1943 roku, z niedowierzaniem i goryczą pisała: „Pomyślałam o niemieckiej nauce, której sama tak wiele zawdzięczam... A teraz ci sami Niemcy własną swoją egzystencją hańbią ludzkość, do której należą. Kto za to, co się tutaj dzieje, będzie kiedyś odpowiadał? Przecież nikt...
Wśród ofiar zbrodni katyńskiej znalazło się kilkudziesięciu kapelanów wojskowych oraz grupa księży i zakonników. Historyk dr Patryk Pleskot postanowił przybliżyć nam sylwetki trzynastu z nich, zamordowanych w ramach zbrodni katyńskiej, oraz historie dwóch duchownych, którzy cudem ocaleli z sowieckiego piekła i przez całe dziesięciolecia dawali świadectwo prawdzie. Książka „Księża z Katynia” to jednak nie tylko historie życia i śmierci dzielnych duchownych, to także opowieść o tym, jak Sowieci, zanim wrzucili ciała polskich oficerów do bezimiennych dołów, próbowali pozbawić polskich jeńców godności, nadziei i wiary. 80 lat temu, 5 marca 1940 roku, Biuro Polityczne KC Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii podjęło decyzję o rozstrzelaniu polskich jeńców przebywających w obozach w...
Czterdzieści lat temu, na oczach przechodniów, w proteście przeciwko kłamstwu katyńskiemu, samospalenia dokonał Walenty Badylak. Ten dramatyczny czyn do końca Peerelu, ale też w III Rzeczypospolitej, był praktyczne niemal zapomniany… Piątek. 21 marca 1980 roku. Pierwszy dzień wiosny. Choć zapowiada się poranek mroźny, promyki słońca nieśmiało przebijają przez chmury i padają na kamienice na Rynku Głównym w Krakowie. Miasto budzi się do życia. Mniej więcej kwadrans przed godziną ósmą do znajdującej się na rynku pompy z wodą podchodzi starszy mężczyzna i przy pomocy łańcucha przywiązuje się do niej, a następnie podpala. W kieszeniach kurtki ma butelki z łatwopalnym płynem. Buchają kłęby ognia i dymu.   Nie ciągnij mnie, bo ja jestem przywiązany… Początkowo obecni na rynku ludzie...
Jakie motywacje towarzyszyły tym, którzy po zakończeniu II wojny światowej nie złożyli broni i nadal stawiali opór teraz czerwonej nawale ze Wschodu i zdrajcom w polskich mundurach? „Ja zostanę, wszyscy nie mogą stąd wyjechać, ktoś musi tu trwać bez względu na konsekwencje” – tak rotmistrz Witold Pilecki odpowiedział na rozkaz gen. Andersa, który nakazywał mu ewakuację z Polski do Włoch. Odpowiedź ochotnika do KL Auschwitz przypomina mi się zawsze, kiedy słyszę z ust tak zwanych realistów historycznych, że walka po 1945 roku nie miała sensu, była niepotrzebną daniną krwi, a ci, którzy ją prowadzili, byli absolutnie oderwani od rzeczywistości i funkcjonujących wtedy realiów politycznych. Pewność, z jaką wypowiadane są takie poglądy, utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że powinniśmy...
„Osobliwa choroba o epidemicznym charakterze pojawiła się w Madrycie. Epidemia ma łagodny przebieg, wypadki śmierci nie były meldowane” – za tą niepozorną depeszą prasową nadaną z Madrytu w maju 1918 roku kryje się jeden z największych dramatów dwudziestego wieku. Ponad sto lat temu grypa hiszpanka spowodowała śmierć co najmniej 50 milionów ludzi na całym świecie, choć niektórzy twierdzą, że zmarło nawet dwa razy więcej. Zarażonych zostało ponad pół miliarda osób niemal na wszystkich kontynentach. Choroba powstała najprawdopodobniej z wirusa ptasiej grypy, tej przypominającej świńską grypę sprzed 11 lat, która – jak się szacuje – zabiła „tylko” od 100 do 400 tysięcy osób. Niestety, w roku 1918 nauka była niemal bezradna wobec tej pandemii. Dopiero dziesięć lat po ataku zabójczej...
Szlak „sowieckiego wyzwalania” Polski od 1944 roku znaczyły zamieniane na więzienia dla Polaków niemieckie obozy koncentracyjne oraz zakładane przez NKWD katownie i miejsca, w których mordowano żołnierzy polskiego podziemia. 18 czerwca 1945 roku w Moskwie Władysław Gomułka w swoim słynnym przemówieniu, w którym mówił o tym, że komuniści w Polsce „władzy raz zdobytej nigdy nie oddadzą”, być może w przypływie szczerości, choć raczej w poczuciu bezkarności, dodał w kierunku opozycji spod znaku PSL: „Możecie jeszcze krzyczeć, że leje się krew narodu polskiego, że NKWD rządzi Polską, lecz to nie zawróci nas z drogi”. Te słowa padły z ust I sekretarza KC PZPR w dniu, kiedy w stolicy Związku Sowieckiego rozpoczynał się proces 16 przywódców polskiego państwa podziemnego, podstępnie...
Przy okazji 75. rocznicy wejścia Rosjan do Warszawy kremlowska propaganda powróciła do historycznej manipulacji, jaką jest opowieść o wyzwoleniu przez Armię Czerwoną stolicy Polski. Stare kłamstwa Kremla mieszają się z nowymi.  Od kilku tygodni trwa kremlowski atak kłamstw i manipulacji historycznych skierowany przeciwko Polsce. W narracji budowanej przez putinowskich urzędników II Rzeczpospolita i jej politycy oskarżani są o ścisłe wspieranie rasistowskiej polityki Hitlera i III Rzeszy, a także o antysemityzm. Sam prezydent Putin nie zawahał się nazwać przedwojennego ambasadora Polski w Berlinie Józefa Lipskiego „bydlakiem i świnią”. Na tym nie koniec. Okazuje się, że według rosyjskiej narracji to właściwie Polska przyczyniła się do wybuchu II wojny światowej, a układ Hitlera i...
80 lat temu, 21 stycznia 1940 roku, mieszkańcy podolskiego Czortkowa i okolic zorganizowali pierwsze w trakcie II wojny światowej powstanie. Garstka patriotów rzuciła wyzwanie czerwonej machinie zbrodni. Czortków, doświadczony piekłem sowieckiej, niemieckiej i ponownie sowieckiej okupacji, jest przykładem potworności, które były udziałem setek miast, miasteczek i wsi na Kresach. Mroźna styczniowa niedziela. Około godz. 20 wieczorem zaśnieżonymi uliczkami Czortkowa przemykają młodzi ludzie. Kryją się w mroku bram i kamieniczek. Wyraźnie unikają sowieckich patroli. Podążają w kierunku znajdującego się na głównym placu miasta kościoła pod wezwaniem św. Stanisława. Zbudowana na początku XX wieku budowla w przepiękny sposób łączy elementy neogotyckie i neoromańskie. To projekt wybitnego...
27 grudnia 1918 roku rozpoczęło się w Poznaniu Powstanie Wielkopolskie. Dzięki niemu „najdłuższa wojna nowoczesnej Europy” zakończyła się spełnieniem marzeń. Wielkopolska stała się częścią odrodzonej Rzeczypospolitej. Dwa dni przed wybuchem powstania w Boże Narodzenie w „Kurierze Poznańskim” pisano: „Po długich latach niewoli po raz pierwszy Polska święta Bożego Narodzenia obchodzi swobodna, wolna, wyciągając ramiona rozkute z kajdan ku jutrzence nowego życia, nowych sił i nowych pragnień. Z głębi duszy potężny prąd radości wydobywa się na zewnątrz i zapala błyski w oczach, pręży ramiona ku pracy. Jesteście wolni! Czy wiecie, co to znaczy? Czy zdołacie pojąć tę przepaść, która dzieli dzień dzisiejszy od wczorajszego?”. Entuzjazm i wzruszenie autora artykułu należało jednak przekuć w...
80 lat temu, jesienią 1939 roku, Niemcy rozpoczęli swój potworny plan eksterminacji Polaków. Jednym z pierwszy aktów niemieckiego ludobójstwa była zbrodnia piaśnicka – jak szacują historycy, zamordowano wówczas od 10 do 14 tysięcy ludzi. Niemal każdego dnia w Lasach Piaśnickich w okolicach Wejherowa ginęli Polacy, którzy mieli być zagrożeniem dla III Rzeszy. I choć teoretycznie akcja wymierzona była w elity państwa polskiego, to od niemieckich kul padali przedstawiciele wszystkich grup społecznych, niezależnie od pozycji, wykształcenia czy statusu majątkowego. Kryterium było proste. Jesteś Polakiem – musisz zginąć. Skala i sposób mordu powodują, że ta zbrodnia nazywana jest często „drugim Katyniem” lub „Kaszubską Golgotą”, ponieważ to właśnie Kaszubi ucierpieli w sposób szczególny. Ale...
11 listopada świętujemy odzyskanie przez Polskę niepodległości, ale warto pamiętać, że nie stało się to akurat tego dnia. Nie było tak, jak w popularnym jesienią 1918 roku wierszyku-piosence: „I ni z tego, ni z owego była Polska na pierwszego”. Nasi przodkowie musieli sobie tę niepodległość wywalczyć, wyszarpać i udowodnić, że na nią zasługują. Polskę trzeba „zdobyć krwią własną i cudzą” – powtarzał Józef Piłsudski. Pierwsza rocznica odzyskania niepodległości przeszła niemal bez echa. Nie było czasu na świętowanie, bo trzeba było ciągle zmagać się o granice i suwerenność. Aby zrozumieć i docenić wysiłek włożony w odzyskanie suwerennej ojczyzny powinniśmy cofnąć się do gorącego lata 1914 roku. Równo miesiąc po zamachu w Sarajewie na arcyksięcia Ferdynanda, Austro-Węgry wypowiadają wojnę...
Od 19 lat, w każdą niedzielę poprzedzającą rocznicę wyboru kardynała Karola Wojtyły na papieża, obchodzimy w Polsce Dzień Papieski. Jest to moment specjalny. Oprócz modlitwy i przypominania o tym, co pozostawił „nasz papież”, możemy w sposób praktyczny i namacalny kontynuować dzieło Jana Pawła II. Koncerty, spotkania, dyskusje, zawody sportowe czy też spektakle teatralne pokazują, że można w sposób interesujący i odbiegający od sztampowej „akademii ku czci” przypominać spuściznę papieża. Organizatorzy Dnia Papieskiego, czyli powołana w 2000 roku fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, podkreślają, że ich działania obejmują cztery elementy i – co, być może, najważniejsze – nie jest to działanie jednorazowe, ale permanentne i obejmujące niemal cały świat. Można powiedzieć, że tak jak...
Kapitulacja powstańczej Warszawy nie zakończyła dramatu bohaterskiego miasta, jej obrońców i ludności cywilnej. Niemcy rozpoczęli systematyczne niszczenie i grabież stolicy. Wbrew wcześniejszym układom zarówno powstańcy, jak i zwykli warszawiacy byli przez Niemców wywożeni do obozów koncentracyjnych i na przymusowe roboty do III Rzeszy. W niedzielę 1 października 1944 roku powstańczy „Biuletyn Informacyjny” ogłosił specjalny komunikat, w którym można było przeczytać między innymi: „W związku z trudnym pod względem żywnościowym, sanitarnym i taktycznym położeniem walczącej już dwa miesiące Warszawy polskie władze krajowe – dla zmniejszenia strat ludności cywilnej – przyjęły niemiecką propozycję ewakuowania z miasta ludności cywilnej oraz chorych i rannych”. Szczegółowe ustalenia mówiły...
We wrześniu 1939 roku garstka żołnierzy, harcerzy i zwykłych mieszkańców Grodna przez trzy dni stawiała bohaterski opór sowieckim najeźdźcom. W niedzielę 17 września 1939 roku na walczącą od ponad dwóch tygodni z Niemcami Polskę napadł Związek Sowiecki. Rozkaz naczelnego wodza Rydza-Śmigłego nakazywał z Sowietami nie walczyć, chyba że będą próbowali rozbrajać polskich żołnierzy. Jednak w związku ze słabą łącznością i panującym chaosem rozkaz nie dotarł do wszystkich. Gotowi do obrony Byli też tacy, którzy nie zamierzali uciekać przed Armią Czerwoną. Wśród miast, które zdecydowały się na opór, było 60-tysięczne Grodno, na które niemieckie bomby spadły już pierwszego dnia wojny. „Kopiemy rowy i stawiamy zapory na wszystkich możliwych drogach wiodących do miasta. Nie mamy przecież...
Brytyjczyk Roger Moorhouse w swojej książce „Polska 1939. Pierwsi przeciw Hitlerowi” rozprawia się z mitami i półprawdami, jakie przez dziesięciolecia narosły wokół naszej historii. Jednocześnie z dystansem rasowego historyka pokazuje słabości i błędy popełnione w 1939 roku przez stronę polską. Historią Polski i szerzej – Europy Środkowo-Wschodniej – Roger Moorhouse zajmuje się od lat. Podkreśla w wywiadach, że szczególnie fascynuje go geopolityczna strona naszych dziejów. Położenie Polski między dwoma wielkimi i przez wieki agresywnymi państwami, Niemcami i Rosją, miało fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania państwa polskiego. Wynikiem tych zainteresowań była wydana kilka lat temu, również w Polsce, znakomita książka „Pakt diabłów. Sojusz Hitlera 1939–1941”. Teraz przyszedł czas...
We wrześniu 1939 roku niemieccy żołnierze z zimną krwią mordowali jeńców wojennych i ludność cywilną, w tym kobiety i dzieci. Puszczano z dymem całe wsie, a na bezbronne miasta i miasteczka spadały tysiące bomb, grzebiąc pod gruzami niewinnych ludzi. Przez dziesięciolecia funkcjonował mit, że za brutalne mordy odpowiadają wyłącznie zwyrodnialcy z SS czy też innych nazistowskich struktur policyjnych. O mordach Wehrmachtu mówiono jedynie w kontekście tego, co działo się na froncie wschodnim od 1941 roku. Tymczasem prawda jest inna – „rycerski Wehrmacht” od pierwszego dnia ataku na Polskę dokonywał okrutnych zbrodni. Zabijali zwykli poborowi, którzy jeszcze kilka tygodni wcześniej uchodzili za szanowanych obywateli III Rzeszy. Tuż przed atakiem Niemiec na Polskę, 22 sierpnia 1939 roku, na...
Dla odradzającego się państwa polskiego walka o Górny Śląsk była gospodarczym być albo nie być, dla mieszkańców tych terenów spełnieniem marzeń ich dziadów i ojców o polskim Śląsku. Jesienią 1918 roku dogasały walki na froncie zachodnim. Kończyła się najstraszniejsza w dotychczasowej historii wojna, nazwana później I światową, a przez naszych przodków wielką wojną. Upadały europejskie potęgi Romanowów, Habsburgów i Hohenzollernów. Dla Polaków tworzyła się niepowtarzalna szansa na budowę niepodległego państwa. Jedno z podstawowych pytań brzmiało: w jakich granicach powinno się ono odrodzić?   Alianci decydują O ile wschodnią granicę musieliśmy sobie wykuwać zbrojnie, o tyle o jej zachodnim kształcie, przynajmniej w teorii, miały decydować działania polityczne. Wśród terenów,...
Piłsudski już w 1918 roku podkreślał, że nieważne, jaka Rosja, czerwona czy biała, będzie dla Polski największym zagrożeniem. Bolszewickie działania potwierdzały przypuszczenia Komendanta. W początkach 1919 roku Sowieci zajęli Mińsk i Wilno, tworząc Litewsko-Białoruską Republikę Rad. W dniach 3–5 stycznia w walkach o Wilno po raz pierwszy wojska polskie starły się z Armią Czerwoną. Siedem dni później dowództwo sowieckie wydało rozkaz rozpoczęcia operacji „Tarcza Wisła”, której celem było zajęcie ziem centralnej Polski, aby przyjść z pomocą rewolucji w Niemczech. W lutym ruszyła polska kontrofensywa, w kwietniu Polacy wyparli Armię Czerwoną z Wilna. W sierpniu wkroczyli do Mińska i Słucka. Dla zbliżającej się wojny z sowiecką Rosją niezwykle ważne okazały się wydarzenia z sierpnia 1919...
1 sierpnia o godzinie 17.00 w całej Polsce zawyją syreny, na moment staną samochody, zatrzymają się przechodnie. Z dumą można powiedzieć, że to już norma, w ten sposób większość z nas czci pamięć o bohaterskich mieszkańcach Warszawy. Ale nie zawsze tak było – przez całe dziesięciolecia komuniści robili,  co w ich mocy, aby zakłamać historię Powstania Warszawskiego i zabić pamięć o nim. Dość powiedzieć, że do 1956 roku nie odbywały się żadne oficjalne obchody rocznicy wybuchu zrywu. Propagandowa maszyna kłamstwa na temat Powstania Warszawskiego ruszyła tak naprawdę jeszcze w trakcie jego trwania. Przypomnijmy, że kiedy 1 sierpnia 1944 roku w Warszawie żołnierze Armii Krajowej chwycili za broń, to już od kilku dni w Lublinie z nadania Stalina instalował się Polski Komitet Wyzwolenia...
Przybyli z Kresów. Młodzi żołnierze, nastoletnie sanitariuszki. Większość z nich nigdy nie widziała Warszawy, ale od pierwszego dnia powstania wszyscy walczyli jak lwy o swoją stolicę. Nasz Komendant Przeszli  kilkaset kilometrów, by w końcu lipca 1944 r. stanąć u bram Warszawy. Partyzanci Zgrupowania Stołpecko – Nalibockiego AK, pod dowództwem  porucznika Adolfa Pilcha „Doliny”. Ten urodzony w 1914 r. w Wiśle potomek szkockich górali, zdecydował o ewakuacji oddziału z zagrożonego przez Sowietów obszaru. Jak „Dolina” trafił na Kresy? We wrześniu 1939 r. nie został zmobilizowany, postanowił wtedy powrócić z Warszawy, gdzie pracował, do rodzinnej Wisły. Tu widzi, czym jest piekło niemieckiej okupacji. Z kilkoma przyjaciółmi przedziera się do Francji. Walczy z Niemcami, a po...
Zabójstwo ministra Bronisława Pierackiego wstrząsnęło opinią publiczną. Zamach miał miejsce w biały dzień, w samym centrum stolicy. Jest 15 czerwca 1934 roku. Gorące piątkowe popołudnie w centrum Warszawy. Dwadzieścia minut przed godziną szesnastą na ulicy Foksal 3 zatrzymuje się rządowa limuzyna. Nikogo to nie dziwi, bo w tym miejscu znajduje się Klub Towarzyski, miejsce spotkań sanacyjnej elity. Z auta wysiada elegancko ubrany, blisko 40-letni mężczyzna i rusza energicznie w kierunku wejścia do klubu. W tym momencie do Pierackiego błyskawicznie doskakuje mężczyzna w płaszczu. Padają trzy strzały, minister osuwa się na chodnik. Wszystko dzieje się błyskawicznie. Strzelający mężczyzna zaczyna uciekać w kierunku ulicy Kopernika. Przed klub wybiegają goście. Pojawiają się dwaj policjanci...
„Solidarność Walcząca” jako jedna z nielicznych organizacji podziemnych od samego początku twardo protestowała przeciwko rozmowom z komunistami przy Okrągłym Stole, wyborom czerwcowym i wreszcie temu, żeby to gen. Wojciech Jaruzelski został prezydentem. Aby zrozumieć tak bezkompromisową postawę działaczy „Solidarności Walczącej” wobec przemian zainicjowanych przez komunistów w końcu lat 80., musimy wrócić do początków tej organizacji. Jest czarna noc stanu wojennego, wśród ukrywających się działaczy zdelegalizowanej Solidarności trwają dyskusje co do dalszej taktyki działań wobec reżimu Jaruzelskiego. We Wrocławiu są one szczególnie burzliwe. Ścierają się dwie koncepcje. Z jednej strony prezentowana przez ukrywającego się Władysława Frasyniuka idea krótkich strajków, które w...
40 lat temu Jan Paweł II odwiedził po raz pierwszy Polskę. Jego pielgrzymka „zmieniła oblicze tej ziemi”. Nie sposób sobie wyobrazić powstania Solidarności i upadku komunizmu bez tego, co stało się w czerwcu 1979 roku. Szok, jakim był dla komunistów w Warszawie i Moskwie wybór Karola Wojtyły na papieża, szybko ustąpił miejsca gorączkowym analizom. Towarzysze zdawali sobie sprawę, że ten wszechstronnie wykształcony kardynał z Krakowa stanowić będzie dla nich wielkie zagrożenie. W dokumentach ukraińskiego KGB, sporządzonych krótko po wyborze, czytamy: „(…) Wojtyła opowiedział się za »otwarciem drzwi wszystkich kościołów«, czyli faktycznie wezwał duchowieństwo katolickie do przeprowadzenia masowych mszy, procesji do lokalnych kościołów i pielgrzymek do »miejsc świętych«, co może być...
Nie mogąc sobie poradzić z kultem, komuniści sięgnęli po najbardziej absurdalny ze środków – aresztowali i uwięzili na sześć lat wizerunek Maryi. Wszystko na nic. Po kraju pielgrzymowały puste ramy, a kopia ostatecznie została wykradziona i powróciła na swój szlak. Jest ciepły wtorkowy poranek 13 czerwca 1972 roku tuż przed szóstą rano. W kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej rozlegają się charakterystyczne fanfary. Za chwilę nastąpi odsłonięcie wizerunku Czarnej Madonny. Tłum wiernych gęstnieje z minuty na minutę. Między zebranymi na modlitwę przeciskają się dwaj niepozorni duchowni. Niespełna 38-letni ks. Józef Wójcik i starszy o blisko ćwierć wieku ks. Roman Siudek. Tłum rozstępuje się przed nimi, bo wyraźnie spieszący się księża przenoszą owinięty w pokrowce...
Mija 100 lat od utworzenia specjalnej komórki zwanej Sekcją Szyfrów, która po latach przekształcona została w Biuro Szyfrów. Pracownicy tych instytucji dokonali rzeczy niezwykłych. Złamanie sowieckich szyfrów w czasie wojny z bolszewikami i rozkodowanie niemieckiej Enigmy to nie tylko wielkie osiągnięcia, ale też wydarzenia, które zmieniły bieg historii. Być może, gdyby nie polscy kryptolodzy, to w 1920 roku nad Warszawą powiewałby czerwony sztandar, a II wojna światowa trwałaby o wiele dłużej i pochłonęła o 30 milionów istnień ludzkich więcej! Praca we wszelkiego rodzaju służbach specjalnych z definicji jest tajna, a jej wyniki najczęściej znane są tylko wąskiemu gronu osób. Nie inaczej było w wypadku polskich kryptologów. Ich sukcesy nie tylko nie były ogłaszane, ale jeszcze zostały...
Od początku chrześcijaństwa krzyż był z jednej strony symbolem miłości, poświęcenia i cierpienia, z drugiej – śmierci. Te przeciwności odnajdujemy w całej historii. Na miłość odpowiedzią była nienawiść, za poświęcenie dla krzyża czekały chrześcijan prześladowania i śmierć. 22 maja 1995 roku w Skoczowie, podczas swojej piątej pielgrzymki do ojczyzny, Jan Paweł II przypominał: „Na naszej polskiej ziemi krzyż ma długą, już ponadtysiącletnią historię. Jest to historia zbawienia, która wpisuje się w historię tej wielkiej wspólnoty ludzkiej, jaką jest naród. W okresach najcięższych dziejowych prób naród szukał i znajdował siłę do przetrwania i do powstania z dziejowych klęsk właśnie w nim – w Chrystusowym Krzyżu! I nigdy się nie zawiódł. Był mocny mocą i mądrością Krzyża! Czy można o tym...
Zbrodnia katyńska od samego początku oplątana została siecią kłamstw i przemilczeń. Dla nowych, komunistycznych władców Polski kłamstwo katyńskie stało się fundamentem, na którym budowali mit władzy ludowej i „odwiecznej przyjaźń polsko-radzieckiej”. Po ujawnieniu przez Niemców zbrodni katyńskiej, 15 kwietnia 1943 roku o godzinie 7.15 moskiewskie radio podało komunikat, w którym można było między innymi usłyszeć: „W ciągu ubiegłych dwóch, trzech dni oszczercy Goebbelsa rozpowszechnili podłe wymysły, utrzymując, iż władze sowieckie dokonały masowego rozstrzelania polskich oficerów wiosną 1940 roku w okolicy Smoleńska. Wynajdując tę potworność, szubrawcy niemiecko-faszystowscy nie wahają się przed najbardziej bezwstydnymi i nikczemnymi kłamstwami, starając się pokryć zbrodnie, które –...
24 marca powinniśmy szczególnie pamiętać o tysiącach bezimiennych Polaków pomagających swoim żydowskim braciom przetrwać niemieckie piekło na ziemi. Po raz drugi obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. 24 marca nie jest oczywiście datą przypadkową. Tego dnia w 1944 roku w Markowej na Podkarpaciu Niemcy wymordowali całą rodzinę Ulmów – Józefa, jego żonę Wiktorię, która była w siódmym miesiącu ciąży, i szóstkę ich dzieci, z których najmłodsze miało półtora roku, a najstarsze osiem lat. Dlaczego? Bo w swoim gospodarstwie ukrywali ośmioro Żydów z rodzin Didnerów, Grünfeldów i Goldmanów. Z rąk Niemców zginęli również ukrywający się Żydzi. Rodzinę wydał oprawcom najprawdopodobniej granatowy policjant z Łańcuta Włodzimierz Leś. Kilka miesięcy później...
Na warszawskich salonach politycznych i kulturalnych II Rzeczypospolitej uchodzili za jedną z najciekawszych par. Wszędzie tam, gdzie się pojawiali, elektryzowali swoją obecnością zebrane towarzystwo. Ona, Halina Konopacka, pierwsza polska mistrzyni olimpijska. Piękność, która zachwycała kolejnymi rekordami sportowymi, poetka, działaczka sportowa i społeczna. Miłośniczka tańca i szybkich samochodów. Po zdobyciu złota olimpijskiego została przyjęta przez marszałka Józefa Piłsudskiego, który w charakterystyczny dla siebie sposób, spoglądając na nią spod krzaczastych brwi, stwierdził: „Ach, to pani gdzieś tam w Amsterdamie zdobyła dla nas złoty medal! To dobrze! To służy Polsce”. Polsce równie znakomicie służył też on – Ignacy Matuszewski, wybitny polityk i dyplomata, jeden z...
Mija 75 lat od spektakularnego zamachu na dowódcę SS i policji na dystrykt warszawski, generała Franza Kutscherę. Kat Warszawy zginął 1 lutego 1944 roku w Alejach Ujazdowskich, przed siedzibą komendantury SS i policji. Cała akcja trwała dwie, może trzy minuty i zrobiła na Niemcach piorunujące wrażenie. Oto w mroźny, wtorkowy ranek w centrum okupowanej stolicy zginął – pewny swej bezkarności – człowiek, który masowymi egzekucjami chciał sterroryzować mieszkańców Warszawy. Blisko czterdziestoletni Austriak przybył do stolicy jesienią 1943 roku. 25 września został oficjalnie mianowany dowódcą SS i Policji Dystryktu Warszawa. Jego nominacja nie była przypadkowa, ten wypróbowany towarzysz, który już na początku lat 30. XX wieku wstąpił do NSDAP, a później do SS, gotów był wprowadzać...
Mija właśnie 30 lat od zamordowania księży – Stanisława Niedzielaka, Stanisława Suchowolca i Sylwestra Zycha. Jest początek 1989 roku. Trwają przygotowania do rozmów w Magdalence, a wkrótce do obrad Okrągłego Stołu. W tygodniku „Polityka” ukazuje się wywiad z Lechem Wałęsą pod tytułem „Dlatego musimy się dogadać”. Atmosfera jest pełna niepewności, ale i nadziei na to, co przyniesie nowy rok. Tymczasem 20 stycznia dochodzi do brutalnego mordu na ks. Stanisławie Niedzielaku, proboszczu na warszawskich Powązkach. Ponad siedemdziesięcioletni duchowny został najpierw pobity, a później „nieznani sprawcy” fachowo złamali mu kark. 10 dni później, 30 stycznia, w swoim mieszkaniu na białostockiej plebanii znaleziono martwego ks. Stanisława Suchowolca. Zgon miał nastąpić w nocy w wyniku zatrucia...
Osiemdziesiąt lat temu zmarł Roman Dmowski – jeden z najważniejszych polityków w naszej najnowszej historii. Ksawery Pruszyński napisał po jego śmierci: „Poglądy młodego pokolenia niemal w całości, poglądy inteligencji  polskiej w większej części, poglądy wszystkich innych warstw polskich w całych dziedzinach są tak czy owak zaczerpnięte z Dmowskiego”. 2 stycznia 1939 roku w Drozdowie zmarł Roman Dmowski – polityk i ideolog, twórca polskiego ruchu narodowego. Pięć dni później w Warszawie odbył się jego pogrzeb, stając się piękną manifestacją patriotyzmu i szacunku złożonego człowiekowi, który stworzył fundamenty odrodzonego państwa polskiego. „Kurier Warszawski” tak relacjonował ostatnią drogę Dmowskiego: „Na Rynku Starego Miasta ustawiły się szerokie kolumny Stronnictwa...
Sto lat temu mieszkańcy Lwowa pokazali nie tylko, jak należy walczyć o własne miasto, ale również o swoje niepodległe państwo. „W chwili, kiedy wykreślano granice Europy, biedząc się nad pytaniem, jakie są granice Polski, Lwów wielkim głosem odpowiedział: Polska jest tutaj” – mówił przebywający we Lwowie w 1923 r. marszałek Ferdynand Foch. Trudno nie zgodzić się z francuskim bohaterem I wojny światowej, bo choć w walkach o Lwów niebagatelną rolę odegrali uczniowie i studenci, to wśród obrońców zawsze wiernego miasta znajdziemy przedstawicieli wszystkich grup społecznych i zawodowych. Od profesorów uniwersytetu po słynnych lwowskich batiarów. Najmłodszy uczestnik walk miał 9 lat, najstarsi zaś, weterani powstania styczniowego, powyżej 75. Burzliwa jesień 1918 r. W październiku...
Co się działo wtedy na ziemiach polskich? Jak ten dzień wspominali nasi przodkowie? Czy mieli świadomość, że na ich oczach rodzi się upragniona wolna Polska? Maria Dąbrowska pod tą datą opisała w swoich dziennikach warszawską ulicę: „Przez cały dzień na ulicach tłumy. Ruch tramwajowy normalny. Wszędzie samochody z naszymi żołnierzami. […] W tym wszystkim wstaje Polska. I nikt nie widzi, jaka jest piękna. Nikt nie spostrzega w tym zgiełku”. 11 listopada 1918 r., w poniedziałek, kilka minut po godzinie 5 rano, we francuskim Compiègne, naczelny wódz sił alianckich marszałek Ferdynand Foch i przedstawiciele rządu niemieckiego podpisali rozejm, który wszedł w życie sześć godzin później. Skończyła się najstraszniejsza wówczas wojna od początku świata, która pochłonęła miliony ludzkich...
Peerelowski aparat propagandy robił wszystko, co było w jego mocy, by zniszczyć kapelana Solidarności. Zanim esbecy porwali i w brutalny sposób zamordowali księdza Jerzego Popiełuszkę, przez wiele miesięcy toczyła się przeciwko niemu medialna kampania kłamstw i nienawiści, która miała go złamać i zastraszyć, a społeczeństwo przekonać, że „żoliborski magik polityczny” to wróg publiczny numer jeden. Ksiądz Jerzy Popiełuszko od początku swojej drogi kapłańskiej zdawał sobie sprawę z cierpień i upokorzeń, które mogą go spotkać z powodu jego wyboru. Znał doskonale najnowszą historię polskiego Kościoła i jego duchownych. Trzyletnie uwięzienie prymasa Stefana Wyszyńskiego, proces kurii krakowskiej i biskupa Czesława Kaczmarka, tortury wobec biskupa Antoniego Baraniaka, szykany prostych...
Polskie transatlantyki były w dwudziestoleciu międzywojennym nie tylko szybkim komfortowym środkiem transportu, ale również wizytówką młodego państwa. Od początku istnienia niepodległego państwa polskiego myślano o założeniu i rozbudowie własnej floty transatlantyckiej. Nie było to jednak przedsięwzięcie proste. Młode państwo w pierwszych latach niepodległości borykało się z setkami problemów, również w dziedzinie morskiej. Brakowało statków, stoczni, wykształconej kadry i przede wszystkim własnego portu, który mógłby stanowić podstawę rozwoju i „otwarcia się na morze”. Problemy dotyczące korzystania z portu Wolnego Miasta Gdańsk zaowocowały odważną decyzją o budowie miasta i portu w Gdyni. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Już w 1926 r. Gdynia otrzymała prawa miejskie, wkrótce...

Pages