Piotr Dmitrowicz

11 listopada świętujemy odzyskanie przez Polskę niepodległości, ale warto pamiętać, że nie stało się to akurat tego dnia. Nie było tak, jak w popularnym jesienią 1918 roku wierszyku-piosence: „I ni z tego, ni z owego była Polska na pierwszego”. Nasi przodkowie musieli sobie tę niepodległość wywalczyć, wyszarpać i udowodnić, że na nią zasługują. Polskę trzeba „zdobyć krwią własną i cudzą” – powtarzał Józef Piłsudski. Pierwsza rocznica odzyskania niepodległości przeszła niemal bez echa. Nie było czasu na świętowanie, bo trzeba było ciągle zmagać się o granice i suwerenność. Aby zrozumieć i docenić wysiłek włożony w odzyskanie suwerennej ojczyzny powinniśmy cofnąć się do gorącego lata 1914 roku. Równo miesiąc po zamachu w Sarajewie na arcyksięcia Ferdynanda, Austro-Węgry wypowiadają wojnę...
Od 19 lat, w każdą niedzielę poprzedzającą rocznicę wyboru kardynała Karola Wojtyły na papieża, obchodzimy w Polsce Dzień Papieski. Jest to moment specjalny. Oprócz modlitwy i przypominania o tym, co pozostawił „nasz papież”, możemy w sposób praktyczny i namacalny kontynuować dzieło Jana Pawła II. Koncerty, spotkania, dyskusje, zawody sportowe czy też spektakle teatralne pokazują, że można w sposób interesujący i odbiegający od sztampowej „akademii ku czci” przypominać spuściznę papieża. Organizatorzy Dnia Papieskiego, czyli powołana w 2000 roku fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, podkreślają, że ich działania obejmują cztery elementy i – co, być może, najważniejsze – nie jest to działanie jednorazowe, ale permanentne i obejmujące niemal cały świat. Można powiedzieć, że tak jak...
Kapitulacja powstańczej Warszawy nie zakończyła dramatu bohaterskiego miasta, jej obrońców i ludności cywilnej. Niemcy rozpoczęli systematyczne niszczenie i grabież stolicy. Wbrew wcześniejszym układom zarówno powstańcy, jak i zwykli warszawiacy byli przez Niemców wywożeni do obozów koncentracyjnych i na przymusowe roboty do III Rzeszy. W niedzielę 1 października 1944 roku powstańczy „Biuletyn Informacyjny” ogłosił specjalny komunikat, w którym można było przeczytać między innymi: „W związku z trudnym pod względem żywnościowym, sanitarnym i taktycznym położeniem walczącej już dwa miesiące Warszawy polskie władze krajowe – dla zmniejszenia strat ludności cywilnej – przyjęły niemiecką propozycję ewakuowania z miasta ludności cywilnej oraz chorych i rannych”. Szczegółowe ustalenia mówiły...
We wrześniu 1939 roku garstka żołnierzy, harcerzy i zwykłych mieszkańców Grodna przez trzy dni stawiała bohaterski opór sowieckim najeźdźcom. W niedzielę 17 września 1939 roku na walczącą od ponad dwóch tygodni z Niemcami Polskę napadł Związek Sowiecki. Rozkaz naczelnego wodza Rydza-Śmigłego nakazywał z Sowietami nie walczyć, chyba że będą próbowali rozbrajać polskich żołnierzy. Jednak w związku ze słabą łącznością i panującym chaosem rozkaz nie dotarł do wszystkich. Gotowi do obrony Byli też tacy, którzy nie zamierzali uciekać przed Armią Czerwoną. Wśród miast, które zdecydowały się na opór, było 60-tysięczne Grodno, na które niemieckie bomby spadły już pierwszego dnia wojny. „Kopiemy rowy i stawiamy zapory na wszystkich możliwych drogach wiodących do miasta. Nie mamy przecież...
Brytyjczyk Roger Moorhouse w swojej książce „Polska 1939. Pierwsi przeciw Hitlerowi” rozprawia się z mitami i półprawdami, jakie przez dziesięciolecia narosły wokół naszej historii. Jednocześnie z dystansem rasowego historyka pokazuje słabości i błędy popełnione w 1939 roku przez stronę polską. Historią Polski i szerzej – Europy Środkowo-Wschodniej – Roger Moorhouse zajmuje się od lat. Podkreśla w wywiadach, że szczególnie fascynuje go geopolityczna strona naszych dziejów. Położenie Polski między dwoma wielkimi i przez wieki agresywnymi państwami, Niemcami i Rosją, miało fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania państwa polskiego. Wynikiem tych zainteresowań była wydana kilka lat temu, również w Polsce, znakomita książka „Pakt diabłów. Sojusz Hitlera 1939–1941”. Teraz przyszedł czas...
We wrześniu 1939 roku niemieccy żołnierze z zimną krwią mordowali jeńców wojennych i ludność cywilną, w tym kobiety i dzieci. Puszczano z dymem całe wsie, a na bezbronne miasta i miasteczka spadały tysiące bomb, grzebiąc pod gruzami niewinnych ludzi. Przez dziesięciolecia funkcjonował mit, że za brutalne mordy odpowiadają wyłącznie zwyrodnialcy z SS czy też innych nazistowskich struktur policyjnych. O mordach Wehrmachtu mówiono jedynie w kontekście tego, co działo się na froncie wschodnim od 1941 roku. Tymczasem prawda jest inna – „rycerski Wehrmacht” od pierwszego dnia ataku na Polskę dokonywał okrutnych zbrodni. Zabijali zwykli poborowi, którzy jeszcze kilka tygodni wcześniej uchodzili za szanowanych obywateli III Rzeszy. Tuż przed atakiem Niemiec na Polskę, 22 sierpnia 1939 roku, na...
Dla odradzającego się państwa polskiego walka o Górny Śląsk była gospodarczym być albo nie być, dla mieszkańców tych terenów spełnieniem marzeń ich dziadów i ojców o polskim Śląsku. Jesienią 1918 roku dogasały walki na froncie zachodnim. Kończyła się najstraszniejsza w dotychczasowej historii wojna, nazwana później I światową, a przez naszych przodków wielką wojną. Upadały europejskie potęgi Romanowów, Habsburgów i Hohenzollernów. Dla Polaków tworzyła się niepowtarzalna szansa na budowę niepodległego państwa. Jedno z podstawowych pytań brzmiało: w jakich granicach powinno się ono odrodzić?   Alianci decydują O ile wschodnią granicę musieliśmy sobie wykuwać zbrojnie, o tyle o jej zachodnim kształcie, przynajmniej w teorii, miały decydować działania polityczne. Wśród terenów,...
Piłsudski już w 1918 roku podkreślał, że nieważne, jaka Rosja, czerwona czy biała, będzie dla Polski największym zagrożeniem. Bolszewickie działania potwierdzały przypuszczenia Komendanta. W początkach 1919 roku Sowieci zajęli Mińsk i Wilno, tworząc Litewsko-Białoruską Republikę Rad. W dniach 3–5 stycznia w walkach o Wilno po raz pierwszy wojska polskie starły się z Armią Czerwoną. Siedem dni później dowództwo sowieckie wydało rozkaz rozpoczęcia operacji „Tarcza Wisła”, której celem było zajęcie ziem centralnej Polski, aby przyjść z pomocą rewolucji w Niemczech. W lutym ruszyła polska kontrofensywa, w kwietniu Polacy wyparli Armię Czerwoną z Wilna. W sierpniu wkroczyli do Mińska i Słucka. Dla zbliżającej się wojny z sowiecką Rosją niezwykle ważne okazały się wydarzenia z sierpnia 1919...
1 sierpnia o godzinie 17.00 w całej Polsce zawyją syreny, na moment staną samochody, zatrzymają się przechodnie. Z dumą można powiedzieć, że to już norma, w ten sposób większość z nas czci pamięć o bohaterskich mieszkańcach Warszawy. Ale nie zawsze tak było – przez całe dziesięciolecia komuniści robili,  co w ich mocy, aby zakłamać historię Powstania Warszawskiego i zabić pamięć o nim. Dość powiedzieć, że do 1956 roku nie odbywały się żadne oficjalne obchody rocznicy wybuchu zrywu. Propagandowa maszyna kłamstwa na temat Powstania Warszawskiego ruszyła tak naprawdę jeszcze w trakcie jego trwania. Przypomnijmy, że kiedy 1 sierpnia 1944 roku w Warszawie żołnierze Armii Krajowej chwycili za broń, to już od kilku dni w Lublinie z nadania Stalina instalował się Polski Komitet Wyzwolenia...
Przybyli z Kresów. Młodzi żołnierze, nastoletnie sanitariuszki. Większość z nich nigdy nie widziała Warszawy, ale od pierwszego dnia powstania wszyscy walczyli jak lwy o swoją stolicę. Nasz Komendant Przeszli  kilkaset kilometrów, by w końcu lipca 1944 r. stanąć u bram Warszawy. Partyzanci Zgrupowania Stołpecko – Nalibockiego AK, pod dowództwem  porucznika Adolfa Pilcha „Doliny”. Ten urodzony w 1914 r. w Wiśle potomek szkockich górali, zdecydował o ewakuacji oddziału z zagrożonego przez Sowietów obszaru. Jak „Dolina” trafił na Kresy? We wrześniu 1939 r. nie został zmobilizowany, postanowił wtedy powrócić z Warszawy, gdzie pracował, do rodzinnej Wisły. Tu widzi, czym jest piekło niemieckiej okupacji. Z kilkoma przyjaciółmi przedziera się do Francji. Walczy z Niemcami, a po...
Zabójstwo ministra Bronisława Pierackiego wstrząsnęło opinią publiczną. Zamach miał miejsce w biały dzień, w samym centrum stolicy. Jest 15 czerwca 1934 roku. Gorące piątkowe popołudnie w centrum Warszawy. Dwadzieścia minut przed godziną szesnastą na ulicy Foksal 3 zatrzymuje się rządowa limuzyna. Nikogo to nie dziwi, bo w tym miejscu znajduje się Klub Towarzyski, miejsce spotkań sanacyjnej elity. Z auta wysiada elegancko ubrany, blisko 40-letni mężczyzna i rusza energicznie w kierunku wejścia do klubu. W tym momencie do Pierackiego błyskawicznie doskakuje mężczyzna w płaszczu. Padają trzy strzały, minister osuwa się na chodnik. Wszystko dzieje się błyskawicznie. Strzelający mężczyzna zaczyna uciekać w kierunku ulicy Kopernika. Przed klub wybiegają goście. Pojawiają się dwaj policjanci...
„Solidarność Walcząca” jako jedna z nielicznych organizacji podziemnych od samego początku twardo protestowała przeciwko rozmowom z komunistami przy Okrągłym Stole, wyborom czerwcowym i wreszcie temu, żeby to gen. Wojciech Jaruzelski został prezydentem. Aby zrozumieć tak bezkompromisową postawę działaczy „Solidarności Walczącej” wobec przemian zainicjowanych przez komunistów w końcu lat 80., musimy wrócić do początków tej organizacji. Jest czarna noc stanu wojennego, wśród ukrywających się działaczy zdelegalizowanej Solidarności trwają dyskusje co do dalszej taktyki działań wobec reżimu Jaruzelskiego. We Wrocławiu są one szczególnie burzliwe. Ścierają się dwie koncepcje. Z jednej strony prezentowana przez ukrywającego się Władysława Frasyniuka idea krótkich strajków, które w...
40 lat temu Jan Paweł II odwiedził po raz pierwszy Polskę. Jego pielgrzymka „zmieniła oblicze tej ziemi”. Nie sposób sobie wyobrazić powstania Solidarności i upadku komunizmu bez tego, co stało się w czerwcu 1979 roku. Szok, jakim był dla komunistów w Warszawie i Moskwie wybór Karola Wojtyły na papieża, szybko ustąpił miejsca gorączkowym analizom. Towarzysze zdawali sobie sprawę, że ten wszechstronnie wykształcony kardynał z Krakowa stanowić będzie dla nich wielkie zagrożenie. W dokumentach ukraińskiego KGB, sporządzonych krótko po wyborze, czytamy: „(…) Wojtyła opowiedział się za »otwarciem drzwi wszystkich kościołów«, czyli faktycznie wezwał duchowieństwo katolickie do przeprowadzenia masowych mszy, procesji do lokalnych kościołów i pielgrzymek do »miejsc świętych«, co może być...
Nie mogąc sobie poradzić z kultem, komuniści sięgnęli po najbardziej absurdalny ze środków – aresztowali i uwięzili na sześć lat wizerunek Maryi. Wszystko na nic. Po kraju pielgrzymowały puste ramy, a kopia ostatecznie została wykradziona i powróciła na swój szlak. Jest ciepły wtorkowy poranek 13 czerwca 1972 roku tuż przed szóstą rano. W kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej rozlegają się charakterystyczne fanfary. Za chwilę nastąpi odsłonięcie wizerunku Czarnej Madonny. Tłum wiernych gęstnieje z minuty na minutę. Między zebranymi na modlitwę przeciskają się dwaj niepozorni duchowni. Niespełna 38-letni ks. Józef Wójcik i starszy o blisko ćwierć wieku ks. Roman Siudek. Tłum rozstępuje się przed nimi, bo wyraźnie spieszący się księża przenoszą owinięty w pokrowce...
Mija 100 lat od utworzenia specjalnej komórki zwanej Sekcją Szyfrów, która po latach przekształcona została w Biuro Szyfrów. Pracownicy tych instytucji dokonali rzeczy niezwykłych. Złamanie sowieckich szyfrów w czasie wojny z bolszewikami i rozkodowanie niemieckiej Enigmy to nie tylko wielkie osiągnięcia, ale też wydarzenia, które zmieniły bieg historii. Być może, gdyby nie polscy kryptolodzy, to w 1920 roku nad Warszawą powiewałby czerwony sztandar, a II wojna światowa trwałaby o wiele dłużej i pochłonęła o 30 milionów istnień ludzkich więcej! Praca we wszelkiego rodzaju służbach specjalnych z definicji jest tajna, a jej wyniki najczęściej znane są tylko wąskiemu gronu osób. Nie inaczej było w wypadku polskich kryptologów. Ich sukcesy nie tylko nie były ogłaszane, ale jeszcze zostały...
Od początku chrześcijaństwa krzyż był z jednej strony symbolem miłości, poświęcenia i cierpienia, z drugiej – śmierci. Te przeciwności odnajdujemy w całej historii. Na miłość odpowiedzią była nienawiść, za poświęcenie dla krzyża czekały chrześcijan prześladowania i śmierć. 22 maja 1995 roku w Skoczowie, podczas swojej piątej pielgrzymki do ojczyzny, Jan Paweł II przypominał: „Na naszej polskiej ziemi krzyż ma długą, już ponadtysiącletnią historię. Jest to historia zbawienia, która wpisuje się w historię tej wielkiej wspólnoty ludzkiej, jaką jest naród. W okresach najcięższych dziejowych prób naród szukał i znajdował siłę do przetrwania i do powstania z dziejowych klęsk właśnie w nim – w Chrystusowym Krzyżu! I nigdy się nie zawiódł. Był mocny mocą i mądrością Krzyża! Czy można o tym...
Zbrodnia katyńska od samego początku oplątana została siecią kłamstw i przemilczeń. Dla nowych, komunistycznych władców Polski kłamstwo katyńskie stało się fundamentem, na którym budowali mit władzy ludowej i „odwiecznej przyjaźń polsko-radzieckiej”. Po ujawnieniu przez Niemców zbrodni katyńskiej, 15 kwietnia 1943 roku o godzinie 7.15 moskiewskie radio podało komunikat, w którym można było między innymi usłyszeć: „W ciągu ubiegłych dwóch, trzech dni oszczercy Goebbelsa rozpowszechnili podłe wymysły, utrzymując, iż władze sowieckie dokonały masowego rozstrzelania polskich oficerów wiosną 1940 roku w okolicy Smoleńska. Wynajdując tę potworność, szubrawcy niemiecko-faszystowscy nie wahają się przed najbardziej bezwstydnymi i nikczemnymi kłamstwami, starając się pokryć zbrodnie, które –...
24 marca powinniśmy szczególnie pamiętać o tysiącach bezimiennych Polaków pomagających swoim żydowskim braciom przetrwać niemieckie piekło na ziemi. Po raz drugi obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. 24 marca nie jest oczywiście datą przypadkową. Tego dnia w 1944 roku w Markowej na Podkarpaciu Niemcy wymordowali całą rodzinę Ulmów – Józefa, jego żonę Wiktorię, która była w siódmym miesiącu ciąży, i szóstkę ich dzieci, z których najmłodsze miało półtora roku, a najstarsze osiem lat. Dlaczego? Bo w swoim gospodarstwie ukrywali ośmioro Żydów z rodzin Didnerów, Grünfeldów i Goldmanów. Z rąk Niemców zginęli również ukrywający się Żydzi. Rodzinę wydał oprawcom najprawdopodobniej granatowy policjant z Łańcuta Włodzimierz Leś. Kilka miesięcy później...
Na warszawskich salonach politycznych i kulturalnych II Rzeczypospolitej uchodzili za jedną z najciekawszych par. Wszędzie tam, gdzie się pojawiali, elektryzowali swoją obecnością zebrane towarzystwo. Ona, Halina Konopacka, pierwsza polska mistrzyni olimpijska. Piękność, która zachwycała kolejnymi rekordami sportowymi, poetka, działaczka sportowa i społeczna. Miłośniczka tańca i szybkich samochodów. Po zdobyciu złota olimpijskiego została przyjęta przez marszałka Józefa Piłsudskiego, który w charakterystyczny dla siebie sposób, spoglądając na nią spod krzaczastych brwi, stwierdził: „Ach, to pani gdzieś tam w Amsterdamie zdobyła dla nas złoty medal! To dobrze! To służy Polsce”. Polsce równie znakomicie służył też on – Ignacy Matuszewski, wybitny polityk i dyplomata, jeden z...
Mija 75 lat od spektakularnego zamachu na dowódcę SS i policji na dystrykt warszawski, generała Franza Kutscherę. Kat Warszawy zginął 1 lutego 1944 roku w Alejach Ujazdowskich, przed siedzibą komendantury SS i policji. Cała akcja trwała dwie, może trzy minuty i zrobiła na Niemcach piorunujące wrażenie. Oto w mroźny, wtorkowy ranek w centrum okupowanej stolicy zginął – pewny swej bezkarności – człowiek, który masowymi egzekucjami chciał sterroryzować mieszkańców Warszawy. Blisko czterdziestoletni Austriak przybył do stolicy jesienią 1943 roku. 25 września został oficjalnie mianowany dowódcą SS i Policji Dystryktu Warszawa. Jego nominacja nie była przypadkowa, ten wypróbowany towarzysz, który już na początku lat 30. XX wieku wstąpił do NSDAP, a później do SS, gotów był wprowadzać...
Mija właśnie 30 lat od zamordowania księży – Stanisława Niedzielaka, Stanisława Suchowolca i Sylwestra Zycha. Jest początek 1989 roku. Trwają przygotowania do rozmów w Magdalence, a wkrótce do obrad Okrągłego Stołu. W tygodniku „Polityka” ukazuje się wywiad z Lechem Wałęsą pod tytułem „Dlatego musimy się dogadać”. Atmosfera jest pełna niepewności, ale i nadziei na to, co przyniesie nowy rok. Tymczasem 20 stycznia dochodzi do brutalnego mordu na ks. Stanisławie Niedzielaku, proboszczu na warszawskich Powązkach. Ponad siedemdziesięcioletni duchowny został najpierw pobity, a później „nieznani sprawcy” fachowo złamali mu kark. 10 dni później, 30 stycznia, w swoim mieszkaniu na białostockiej plebanii znaleziono martwego ks. Stanisława Suchowolca. Zgon miał nastąpić w nocy w wyniku zatrucia...
Osiemdziesiąt lat temu zmarł Roman Dmowski – jeden z najważniejszych polityków w naszej najnowszej historii. Ksawery Pruszyński napisał po jego śmierci: „Poglądy młodego pokolenia niemal w całości, poglądy inteligencji  polskiej w większej części, poglądy wszystkich innych warstw polskich w całych dziedzinach są tak czy owak zaczerpnięte z Dmowskiego”. 2 stycznia 1939 roku w Drozdowie zmarł Roman Dmowski – polityk i ideolog, twórca polskiego ruchu narodowego. Pięć dni później w Warszawie odbył się jego pogrzeb, stając się piękną manifestacją patriotyzmu i szacunku złożonego człowiekowi, który stworzył fundamenty odrodzonego państwa polskiego. „Kurier Warszawski” tak relacjonował ostatnią drogę Dmowskiego: „Na Rynku Starego Miasta ustawiły się szerokie kolumny Stronnictwa...
Sto lat temu mieszkańcy Lwowa pokazali nie tylko, jak należy walczyć o własne miasto, ale również o swoje niepodległe państwo. „W chwili, kiedy wykreślano granice Europy, biedząc się nad pytaniem, jakie są granice Polski, Lwów wielkim głosem odpowiedział: Polska jest tutaj” – mówił przebywający we Lwowie w 1923 r. marszałek Ferdynand Foch. Trudno nie zgodzić się z francuskim bohaterem I wojny światowej, bo choć w walkach o Lwów niebagatelną rolę odegrali uczniowie i studenci, to wśród obrońców zawsze wiernego miasta znajdziemy przedstawicieli wszystkich grup społecznych i zawodowych. Od profesorów uniwersytetu po słynnych lwowskich batiarów. Najmłodszy uczestnik walk miał 9 lat, najstarsi zaś, weterani powstania styczniowego, powyżej 75. Burzliwa jesień 1918 r. W październiku...
Co się działo wtedy na ziemiach polskich? Jak ten dzień wspominali nasi przodkowie? Czy mieli świadomość, że na ich oczach rodzi się upragniona wolna Polska? Maria Dąbrowska pod tą datą opisała w swoich dziennikach warszawską ulicę: „Przez cały dzień na ulicach tłumy. Ruch tramwajowy normalny. Wszędzie samochody z naszymi żołnierzami. […] W tym wszystkim wstaje Polska. I nikt nie widzi, jaka jest piękna. Nikt nie spostrzega w tym zgiełku”. 11 listopada 1918 r., w poniedziałek, kilka minut po godzinie 5 rano, we francuskim Compiègne, naczelny wódz sił alianckich marszałek Ferdynand Foch i przedstawiciele rządu niemieckiego podpisali rozejm, który wszedł w życie sześć godzin później. Skończyła się najstraszniejsza wówczas wojna od początku świata, która pochłonęła miliony ludzkich...
Peerelowski aparat propagandy robił wszystko, co było w jego mocy, by zniszczyć kapelana Solidarności. Zanim esbecy porwali i w brutalny sposób zamordowali księdza Jerzego Popiełuszkę, przez wiele miesięcy toczyła się przeciwko niemu medialna kampania kłamstw i nienawiści, która miała go złamać i zastraszyć, a społeczeństwo przekonać, że „żoliborski magik polityczny” to wróg publiczny numer jeden. Ksiądz Jerzy Popiełuszko od początku swojej drogi kapłańskiej zdawał sobie sprawę z cierpień i upokorzeń, które mogą go spotkać z powodu jego wyboru. Znał doskonale najnowszą historię polskiego Kościoła i jego duchownych. Trzyletnie uwięzienie prymasa Stefana Wyszyńskiego, proces kurii krakowskiej i biskupa Czesława Kaczmarka, tortury wobec biskupa Antoniego Baraniaka, szykany prostych...
Polskie transatlantyki były w dwudziestoleciu międzywojennym nie tylko szybkim komfortowym środkiem transportu, ale również wizytówką młodego państwa. Od początku istnienia niepodległego państwa polskiego myślano o założeniu i rozbudowie własnej floty transatlantyckiej. Nie było to jednak przedsięwzięcie proste. Młode państwo w pierwszych latach niepodległości borykało się z setkami problemów, również w dziedzinie morskiej. Brakowało statków, stoczni, wykształconej kadry i przede wszystkim własnego portu, który mógłby stanowić podstawę rozwoju i „otwarcia się na morze”. Problemy dotyczące korzystania z portu Wolnego Miasta Gdańsk zaowocowały odważną decyzją o budowie miasta i portu w Gdyni. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Już w 1926 r. Gdynia otrzymała prawa miejskie, wkrótce...
Obrona Westerplatte i Helu, bitwa nad Bzurą czy ostatnie starcie pod Kockiem to najbardziej znane walki z września 1939 r. Większość z nas uczyła się o nich w szkole i pamięta o tych wydarzeniach do dziś. O wiele gorzej wygląda pamięć o zmaganiach o Grodno, Lwów, o bitwie pod Szackiem… Wśród wielu walk stoczonych przez polskich żołnierzy jest też taka, która zasługuje na szczególne miejsce w naszej historii – obrona Wizny. Wydarzenia sprzed blisko 80 lat do dzisiaj wywołują emocje i rozpalają wyobraźnię, bo to, co zrobili wówczas żołnierze Wojska Polskiego, jest nie do uwierzenia. Przez cztery dni kilkuset ludzi powstrzymywało wściekłe ataki liczącej ponad 40 tys. armii niemieckiej. Szaleńcza odwaga obrońców i ich dowódcy, poczucie obowiązku i determinacja w wypełnieniu otrzymanego...
W wieku 101 lat zmarł gen. Zbigniew Ścibor-Rylski. Walczył m.in. w Powstaniu Warszawskim. Niemal do końca życia pozostawał aktywny społecznie. Rok temu po raz ostatni wziął udział w obchodach rocznicy zrywu 1944 r. – Pamiętajcie, żyjecie w wolnej, niepodległej, ukochanej naszej ojczyźnie. Nie wiecie, co to jest przelewać krew za wolność. Całe szczęście. Tak, szczęście jest potrzebne, ale musimy mu pomagać. Musimy wszystko zrobić, aby Polska była piękna, wspaniała, niepodległa i suwerenna – mówił wtedy generał. Zbigniew Ścibor-Rylski urodził się 10 marca 1917 r. w rodzinnym majątku Browki, na dzisiejszej Ukrainie, 60 km na południowy zachód od Kijowa. Po wybuchu rewolucji w Rosji rodzina Rylskich uciekła do Kijowa, a po jego zdobyciu w maju 1920 r. przez polskie wojsko osiedliła się...
„Dwa są symbole Sierpniowego Powstania – i Walczącej Warszawy: biały orzeł na czerwonym tle i ksiądz z biało-czerwoną opaską, który wśród kul i bomb, wśród gryzącego dymu pożarów i trzasku walących się domów, śpieszy na swój kapłański posterunek. […] Z opaską o polskich barwach na ramieniu, z Przenajświętszym Sakramentem na piersi, ze stułą w ręce spełnia swój odpowiedzialny obowiązek – polski kapłan. Symbol walczącej stolicy i symbol katolickiej Polski”. W ten sposób posługę kapłańską w trakcie Powstania opisywano w „Walce Śródmieścia” z 26 sierpnia 1944 r. Od pierwszych chwil walk w stolicy duchowni z narażeniem życia wypełniali swoje duszpasterskie obowiązki. Około 150 z nich było kapelanami powstańczych oddziałów. Za zgodą papieża mogli odprawiać trzy msze święte dziennie. Przed...
Dni Powstania to tragiczna opowieść o życiu, poświęceniu i śmierci mieszkańców Warszawy w czasie najbardziej dramatycznych tygodni jej dziejów. To był czas zwykłych, niezwykłych bohaterów, których historia często nie miała szczęśliwego zakończenia. Gdy 1 sierpnia 1944 r. o godz. 17 żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego stanęli do nierównej walki z niemieckim okupantem, który przez 5 lat terroryzował ich ukochane miasto, wódz III Rzeszy, Adolf Hitler wpadł w nieskrywaną wściekłość – wydał rozkaz, będący wyrokiem na stolicę Polski. Każdego mieszkańca należy zabić Słowa Fürera przekazane przez Heinricha Himmlera niemieckiej armii brzmiały następująco: „Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony...
W 1943 roku ukraińscy nacjonaliści podjęli decyzję o „akcji antypolskiej”, której celem była całkowita eksterminacja Polaków. W wyniku ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów, na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, czyli dawnych województwach lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim, zginęło co najmniej 120 tys. Polaków. W potwornych męczarniach ginęli wszyscy – kobiety, dzieci, mężczyźni i starcy. Nie oszczędzano nikogo, mordowano kobiety w ciąży, rodziny polsko-ukraińskie i tych Ukraińców, którzy odważyli się pomagać i ratować swoich polskich sąsiadów. Atakowane wsie i osady były doszczętnie rabowane, a następnie palone i równane z ziemią. Po Lachach nie miało zostać żadnego śladu. Ukraińcy w II RP Konflikt polsko-ukraiński na Kresach Wschodnich ma swoją długą...
Przekonanie, że sport i polityka nie przenikają się, jest z gruntu fałszywe. Historia nowożytnych zmagań sportowych jest pełna przypadków, kiedy bieżąca polityka, ideologia, interesy gospodarcze czy religia intensywnie wkraczały w ducha czystej rywalizacji sportowej. „Istotą igrzysk nie jest zwyciężyć, ale wziąć udział. Nie musisz wygrać, bylebyś walczył dobrze” – w ten sposób baron Pierre de Coubertin, twórca nowożytnych igrzysk, uzasadniał pod koniec XIX wieku wskrzeszenie idei olimpijskiej. Pół wieku później sowiecki minister spraw zagranicznych Andriej Gromyko odnosząc się do tych słów, powiedział: „Tylko jedno ma sens z tego, co mówił de Coubertin: walka […]. Olimpiada to zastępcza forma wojny”. Błahe sprawy Faktem jest, że od pierwszych nowożytnych igrzysk, które odbyły się...
Wybuch I wojny światowej wymusił powrót sprawy polskiej na arenę międzynarodową. Oczywiście, żadne z obcych państw nie zamierzało nam podać niepodległości na tacy. „Nikt na całym świecie Polski nie chce” – pisał Michał Sokolnicki, wybitny dyplomata i współpracownik Józefa Piłsudskiego. Było jasne, że niepodległość trzeba będzie sobie wyrwać, wyszarpać, wywalczyć z bronią w ręku. W tym wielkim boju o sprawę polską wzięli udział również Żydzi. Dla wielu z nich, mieszkających od pokoleń na ziemiach polskich, była to naturalna decyzja. Ich przodkowie walczyli w powstaniu kościuszkowskim, listopadowym i styczniowym, kiedy więc przyszła godzina próby, nawoływali: Do broni! Za wolność Polski! W odezwie wydanej przez Żydów walczących w legionach, skierowanej do ich współbraci, czytamy: „...
Parafrazując słynne słowa Joanny Szczepkowskiej o tym, że 4 czerwca 1989 r. skończył się w Polsce komunizm, można powiedzieć, że 4 czerwca 1992 r. zabetonował się w Polsce postkomunizm. Obalenie rządu Jana Olszewskiego było niestety udaną próbą zatrzymania oraz zdyskredytowania na całe lata lustracji i dekomunizacji. Można się tylko domyślać, jak potoczyłyby się losy III RP, gdyby udało się wtedy ten proces rozpocząć. Za formalny koniec PRL i początek III RP można uznać pierwsze w pełni wolne wybory parlamentarne, które odbyły się 27 października 1991 r. Warto przy tym zaznaczyć, że Polska była jednym z ostatnich krajów bloku postkomunistycznego, gdzie takowe przeprowadzono. Witajcie w III RP Kilka miesięcy wcześniej, w czerwcu 1991 r., przyjęto nową ordynację wyborczą, która...
„Proszę tego nie brać jako sensacyjny temat (wyłącznie) – gdyż są to przeżycia na najwyższym szczeblu – szeregu szczerych Polaków. Jest tu powiedziane mniej, niż było, gdyż wszystkiego opisać w krótkim czasie niepodobna. Nie ma tu »słowa za wiele«. Kłamstewko jakieś sprofanowałoby wspomnienia o światłych postaciach, które tam zginęły” – tak 19 października 1945 r. rotmistrz Pilecki pisał do gen. Tadeusza Pełczyńskiego, u którego zdeponował swój raport, by trzy dni później ruszyć z Włoch w kolejną misję. Wracał do Polski, żeby tak jak kiedyś z Auschwitz, teraz z okupowanego przez Sowietów kraju wysyłać meldunki o tym, co się dzieje. Jak się okazało, była to jego ostatnia misja. Aresztowany i stracony, miał zostać zapomniany na wieki. „Raport Witolda” – świadectwo obozowego piekła i...
Opisać historię życia Ireny Sendlerowej, jej poświęcenia i zaangażowania w ratowanie żydowskich dzieci w czasie piekła II wojny światowej nie jest wcale rzeczą prostą. Bo jak, bez zadęcia i uderzania w wysokie tony, pokazać postawę kobiety, która od pierwszego dnia wojny narażała swoje życie, żeby pomagać żydowskim dzieciom, skazanym – w zbrodniczym planie – przez Niemców na śmierć? Próbując zrozumieć postawę Ireny Sendlerowej, sięgam do zachowanych archiwalnych nagrań, w których opowiada ona o swoich korzeniach, rodzinie i tym, co ją ukształtowało. Słucham i już wiem, że nie potrzebuję badać jej zawiłego i wielokrotnie przez nią samą zaciemnianego życiorysu. Nie ma dla mnie znaczenia, czy rzeczywiście widziała Janusza Korczaka, który ze „swoimi” dziećmi szedł na wywózkę do obozu i...
„Bądź zdrów, mój drogi! Być może zobaczymy się jeszcze. Najważniejsze marzenie mojego życia spełniło się. Widziałem żydowską samoobronę w getcie warszawskim w całej jej wspaniałości i wielkości” – pisał 23 kwietnia 1943 r. komendant Żydowskiej Organizacji Bojowej Mordechaj Anielewicz do swojego zastępcy, znajdującego się po polskiej stronie murów Icchaka Cukiermana. Przyszły komendant ŻOB-u urodził się w Wyszkowie w 1919 r., był więc niemal równolatkiem II Rzeczypospolitej. Dorastał na warszawskim Powiślu, gdzie jego ojciec prowadził sklep będący podstawą utrzymania rodziny. W 1933 roku ukończył siedmioklasową szkołę powszechną. W latach 1933–1935 należał do prawicowego Bejtaru. Rok przed wybuchem wojny Mordechaj zdał maturę w Męskim Gimnazjum „Loar”. W tym czasie zerwał z Bejtarem i...
Swego czasu żelazny kanclerz Otto von Bismarck miał powiedzieć, że polityka jest sztuką tego, co możliwe, i nauką tego, co relatywne. Słowa wytrawnego pruskiego polityka jak ulał pasują do historii współpracy Hitlera ze Stalinem, która doprowadziła do największego dramatu XX wieku: II wojny światowej, choć o jej wybuch jest paradoksalnie obciążany zwykle tylko wódz III Rzeszy. Po zakończeniu Wielkiej Wojny zarówno Związek Sowiecki, jaki i Republika Weimarska znalazły się na marginesie głównej polityki. Z jednej strony ograniczani traktatem wersalskim i zmuszani do płacenia reparacji Niemcy, z drugiej izolowane na arenie międzynarodowej państwo sowieckie. Prędzej czy później musiało więc dojść do zawarcia układu, który ewidentnie był „małżeństwem z rozsądku”. Duch Rapallo –...
Kapitan Zdzisław Broński „Uskok” przez 10 lat walczył o wolną Polskę, najpierw przeciwko Niemcom, później przeciwko Sowietom. Pozostał po nim pamiętnik z lat 1941–1949, który jest unikatowym źródłem historycznym z tamtych czasów. To także dramatyczny opis wahań i rozterek człowieka, który do końca życia pozostał wierny wartościom, w których został wychowany. Miejscami to nie tylko opis walki zbrojnej, ale również duchowej, targającej „Uskokiem”. Zdzisław Broński urodził się w 1912 r. w Radzicu Starym w powiecie lubartowskim. Ukończył szkołę powszechną i gimnazjum. W 1934 r. rozpoczął służbę wojskową w 50. Pułku Piechoty we Włodzimierzu Wołyńskim. Tuż przed wybuchem wojny pracował na rodzinnym gospodarstwie. Można powiedzieć, że był typowym przedstawicielem pokolenia wychowanego w II...
Nowelizacja ustawy o IPN wywołała największą od lat dyskusję na temat postaw Polaków podczas II wojny światowej. W informacyjnym chaosie i padających oskarżeniach powróciła sprawa mordu w Jedwabnem i pytania o naszą rolę w tej zbrodni. Po raz kolejny fakty przestają mieć znaczenie. Dlatego zamiast oceniać, warto przypomnieć podstawowe dane i zadać pytania o to, czy rzeczywiście wiemy już wszystko na ten temat, tym bardziej że wśród większości poważnych historyków i badaczy nie ma zgody co do okoliczności zbrodni. Przed omówieniem stanu badań chciałbym zacytować prof. Tomasza Strzembosza, którego słowa powinny stanowić fundament rozważań na ten temat: „Nic nie może usprawiedliwić mordów dokonanych na jakiejkolwiek grupie ludności cywilnej. Nic nie usprawiedliwia zabijania mężczyzn,...
10 lutego 1920 r. w Pucku miała miejsce niezwykle podniosła uroczystość – zaślubiny z morzem, czyli symboliczny powrót Polski nad Bałtyk. Specjalnym pociągiem przybyli na nią posłowie i ważni politycy, m.in. minister spraw wewnętrznych Stanisław Wojciechowski i wicepremier Wincenty Witos. Zjawili się dyplomaci brytyjscy i amerykańscy. Główne uroczystości odbyły się nad Zatoką Pucką wokół wysokiego masztu, gdzie obok notabli i wojska zebrały się wiwatujące tłumy. Generał Józef Haller reprezentujący majestat odrodzonej Rzeczypospolitej rozpoczął przemowę od słów: „Oto dzisiaj dzień czci i chwały! Jest on dniem wolności, bo rozpostarł skrzydła Orzeł Biały nie tylko nad ziemiami polskimi, ale i nad morzem polskim. (…) Żeglarz polski będzie mógł dzisiaj wszędzie dotrzeć pod znakiem Białego...
Dla jednych to władca budujący zamki i wznoszący miasta, dla drugich – kobieciarz i okrutnik, którego rządy upłynęły pod znakiem skandali i romansów. Nie odnosił spektakularnych zwycięstw na polach bitew, ale umiejętnościami dyplomatycznymi i wielkością reform zasłużył na nadany mu przydomek. Emitowany w TVP serial „Korona królów” nieoczekiwanie rozbudził szeroką dyskusję na temat ostatniego z Piastów na polskim tronie. To znakomita okazja, aby przypomnieć sylwetkę króla, którego najczęściej zamykamy w słynnym porzekadle, że „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. Faktycznie, jest to parafraza długiej i ciekawej analizy kronikarza Jana Długosza, który tak napisał o Kazimierzu Wielkim: „Taka wielka tkwiła w nim chęć uświetnienia i wzbogacenia Królestwa Polskiego, że podejmował...
„Największą klęską dla narodu jest jego spodlenie. Prowadzi ono nieodwołalnie do śmierci” – to poruszające motto zostało napisane we wstępie do Kodeksu Moralności Obywatelskiej, opracowanego przez polskie władze podziemne. Słowa mocne i prawdziwe, a co najważniejsze – słowa, które w czasie niemieckiej okupacji były przez większość Polaków przestrzegane. 75 lat temu, 10 stycznia 1943 r., zespoły konspiracyjne Organizacji Małego Sabotażu „Wawer” dokonały kolejnej spektakularnej akcji w okupowanej Warszawie. Młodzi konspiratorzy zamazali farbą blisko 250 tablic z niemieckimi nazwami ulic oraz rozkolportowali około 40 tys. egzemplarzy ulotek z tekstem przemówienia noworocznego prezydenta Rzeczypospolitej Władysława Raczkiewicza. Można w nich było przeczytać m.in., że „ […] tocząca się...
W pierwszych godzinach powstania listopadowego na warszawskich ulicach ginęli nie tylko rosyjscy żołnierze i policyjni szpicle. Z rąk młodych spiskowców życie stracili również polscy generałowie – zaprawieni w bojach podczas powstania kościuszkowskiego, wojen napoleońskich czy też zmagań z czasów Księstwa Warszawskiego. Po ponad 15 latach życia pod berłem kolejnych carów, wybrali lojalność wobec Rosji. Ten wybór oznaczał dla nich śmierć. Noc z 29 na 30 listopada 1830 r. to jeden z najbardziej znanych i dramatycznych momentów naszej historii. Kiedy około 200 spiskowców ze Szkoły Podchorążych próbowało opanować Warszawę i tym samym rozpocząć wojnę o niepodległość, znaczna część elit politycznych i wojskowych Królestwa Polskiego jednoznacznie stanęła po stronie Rosji. Miasto spało...
Choć nie ulega wątpliwości, że 11 listopada to dziś symboliczny dzień i na stałe związany z naszą suwerennością, to trzeba pamiętać, że 99 lat temu wolna Polska rodziła się setki razy, wszędzie tam, gdzie rozbrajano okupantów, wywieszano polskie symbole narodowe i śpiewano polskie pieśni patriotyczne. Jesienią 1918 r. przez ziemie polskie przetoczyła się z niespotykaną wcześniej siłą fala niepodległościowego uniesienia. Dotknęła ona niemal wszystkie grupy społeczne. Być może ci sami ludzie, którzy w 1914 r. zamykali okiennice na widok wkraczającej do Kongresówki I Kompanii Kadrowej, teraz rozbrajali Niemców i Austriaków krzycząc: „Niech żyje wolna Polska!”. Kiedy w sierpniu 1914 r. Józef Piłsudski na krakowskich Oleandrach mówił do 144 „straceńców” idących na teren Królestwa...

Pages