Jan Pospieszalski

RPO Adam Bodnar, zaskarżając uchwały gmin deklarujących sprzeciw wobec ideologii LGBT, trafił kulą w płot. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie (Bodnar zaskarżył 5 gmin i rozprawy odbywają się kolejno we właściwych terytorialnie sądach) potwierdził, że uchwała „Gmina Lipinki – wolna od ideologii »LGBT«” nie dyskryminuje nikogo, jest bowiem deklaracją ideową wskazującą, że władze gminy stoją na straży konstytucyjnych praw chroniących rodzinę oraz prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.  Porażka, miejmy nadzieję, ostudzi nieco zapędy Adama Bodnara. Ideologiczna fiksacja, pycha i przekonanie o słuszności racji sprawiły, że rzecznik, którego misją jest stać na straży praw wszystkich Polaków, nie zadbał nawet, by jego skarga była poprawnie napisana....
Gdy prezydent Andrzej Duda ogłosił Kartę Rodziny, Komitet Bioetyki PAN opublikował apel „do wszystkich uczestników życia publicznego, w szczególności do polityków większości parlamentarnej oraz sympatyzujących z nimi dziennikarzy, o zaprzestanie wygłaszania i rozpowszechnia nienawistnych, pogardliwych i dehumanizujących komentarzy na temat osób identyfikujących się jako osoby homoseksualne, biseksualne lub transpłciowe (LGBT)”.  Komunikat napisano na najwyższym diapazonie oburzenia. Czytamy więc o zadawanych ranach, pogardzie, bólu, hańbie i mowie nienawiści. Oczywiście, jak na naukowców przystało, z wysokości autorytetu, apel zawiera POUCZENIE, OSTRZEŻENIE i WEZWANIE. Komitet poucza więc, że „orientacja seksualna nie jest produktem ideologicznej indoktrynacji ani kwestią mody lub...
za darmo
Troska Andrzeja Dudy o polską rodzinę w trakcie kampanii wyrażała się głównie w przypominaniu 500 plus i programów finansowego wsparcia. Kłopot w tym, że transfery finansowe nie rozwiązują najważniejszego problemu, jakim jest dramatyczna zapaść demograficzna. Problem wyludniania się Polski – przewaga zgonów nad liczbą urodzeń – nie pojawia się prawie wcale w kampanii. Żaden z kandydatów nie podniósł tematu jako palącego społecznego i ekonomicznego wyzwania. Wiem, że kampania wyborcza nie polega na roztrząsaniu złożonych problemów, tylko na mobilizowaniu sympatyków i pozyskiwaniu niezdecydowanych. Nikt nie lubi złych wieści, tym bardziej posłańca przynoszącego katastroficzne prognozy. Program 500 plus nie przyniósł trwałej poprawy. Jak dotąd żaden europejski kraj nie znalazł recepty,...
za darmo
Podmianka kandydata Platformy – wejście Rafała Trzaskowskiego do gry – zmieniła charakter kampanii wyborczej. Według mnie najistotniejsza jest zmiana przekazu Andrzeja Dudy (bo przecież prawdziwy wyścig rozgrywa się między tymi politykami). Do tej pory pomysł na reelekcję polegał na eksponowaniu sukcesów ostatnich pięciu lat, pokazaniu realnych osiągnięć w kwestiach bezpieczeństwa Polski i zapowiedzi kontynuacji pozytywnej, wrażliwej społecznie polityki.  Skokowy wzrost naszego bezpieczeństwa oraz lepsza pozycja Polski na arenie międzynarodowej istotnie mogą być powodem do dumy. Ktoś powie: no zaraz, przecież kolejne awantury na forum UE i zarzuty o brak praworządności są raczej sprzeczne z poważną pozycją międzynarodową. Na szczęście nie kwaśne miny rozgrzanych ideologicznie...
„Głęboko dotyka nas skandal zbrodni pedofilskich wśród kleru i ich ukrywania, co od wielu lat rani nasz Kościół lokalny”. Tak zaczyna się apel – „List otwarty do Kardynałów, Arcybiskupów i Biskupów Kościoła katolickiego w Polsce”. Różni się od podobnych inicjatyw podejmowanych w przeszłości, bo jest spontanicznym ruchem oddolnym. Pod tekstem, na popularnym portalu petycjeonline.com, podpisała się Agata Skorupska-Cymbaluk, prawniczka z Dolnego Śląska.  Porusza mnie w tym apelu głębokie poczucie odpowiedzialności za „wspólnotę Kościoła, jedno Ciało w Chrystusie”, świadomość roli laikatu w Kościele i empatia wobec ofiar. W apelu jest też żądanie, z jakim wierni zwracają się do pasterzy polskiego Kościoła. „Wobec ogromu zła i nieprawości konieczne jest ich uznanie i konkretna pokuta...
Widmo dewastacji gospodarki wskutek epidemii wymusza wprowadzenie szeregu działań osłonowych. Od tygodni najczęściej powtarzanym sformułowaniem jest Tarcza Antykryzysowa. Ci, którzy ucierpieli na skutek izolacji: przedsiębiorcy, pracownicy, rolnicy, różne grupy zawodowe, wolne zawody i artyści ustawiają się w kolejkach po pieniądze. Przewidziano zapomogi, bezzwrotne pożyczki, wakacje podatkowe, odstąpienie od egzekucji skarbowych, zamrożenie składek ZUS. W lokalach samorządowych wynajmowanych na usługi odstąpiono od poboru czynszu. Działania to słuszne, a grono beneficjentów bardzo szerokie. Ale czy policzono straty, które poniosła wspólnota wierzących? Nie chodzi tylko o dotkliwy brak finansowania Kościoła z datków wiernych i niedzielnej tacy. Wielu parafian zasila swoje kościoły...
„Wierzę i mam nadzieję, że to wyróżnienie nie jest tylko pustym gestem, ale że jest zapowiedzią końca dotychczasowej bezkarności środowisk aborcyjnych oraz zapowiedzią zmian prawa, które deprawuje myślenie społeczeństwa, pozwalając w niektórych sytuacjach na zabijanie nienarodzonych dzieci” – to podziękowanie Zuzanny Wiewiórki – działaczki fundacji Pro – Prawo do Życia, podczas ceremonii wręczenia medalu za zasługi dla polskiego wymiaru sprawiedliwości.  Odznaczenie ministra przychodzi dokładnie w chwili, gdy wolontariuszka stała się obiektem zmasowanej akcji werbalnej agresji. Od „Wysokich Obcasów” przez Kobieta.pl do profili feministek kolportowane są ordynarne kłamstwa pomawiające działaczkę pro-life o przyczynienie się do śmierci „jakiejś dziewczyny”, a w mediach...
Papieskie rocznice zwykle są okazją do szeregu inicjatyw, w których rozmaici muzycy, niekoniecznie utożsamiający się z chrześcijaństwem, nieraz wręcz światopoglądowo wrodzy nauce Kościoła (na przykład w kwestiach obrony życia czy nierozerwalności małżeństwa), wyśpiewują cudne rzeczy dedykowane naszemu papieżowi z Wadowic. Sięgam więc do listu Jana Pawła adresowanego właśnie do artystów.  Karol Wojtyła, sam artysta, przypomina ludziom sztuki, że są tylko depozytariuszami talentu, który nie od nich pochodzi. Bóg Stwórca wyrozumiale użycza twórcy swojej iskry, by nadawał formę materii. Rolą artysty jest zatem wyrazić Piękno, które jest „widzialnością” dobra. Autentyczna inspiracja artystyczna przekracza to, co postrzegają zmysły – jest odzwierciedleniem tajemnicy, która ma źródło w...
Kilkunastu duchownych, w tym 3 kardynałów, 8 biskupów, 11 lekarzy, profesorów medycyny i liczna grupa wiernych, w tym pisarze, dziennikarze, prawnicy, naukowcy, wykładowcy akademiccy i przedsiębiorcy – to międzynarodowe grono wystąpiło z „Apelem do Kościoła i świata”.  Opublikowany 8 maja tekst ostrzega przed zagrożeniem w związku z zastosowaniem – często nieadekwatnych i przesadnie restrykcyjnych – regulacji pod pretekstem walki z pandemią. Sygnatariusze zwracają uwagę, że w sposób nieproporcjonalny i nieuzasadniony zostały naruszone niezbywalne i podstawowe prawa wolności, w tym swobody kultu, wolności słowa i przemieszczania się. Autorzy nie lekceważą epidemii, ale wyrażają wątpliwości, przywołując opinie autorytetów z dziedziny medycyny, podkreślają, że alarm podniesiony przez...
10. rocznicę katastrofy smoleńskiej przeżywaliśmy w warunkach pandemii, poddani rygorom sanitarnym, zamknięci w domach. Walka z wirusem przykryła wszystkie inne tematy. Wracam więc dziś do wydarzeń z 10 kwietnia z pytaniem, co wiemy po tylu latach? Czy w czasie „największego globalnego kryzysu od czasu II wojny światowej” (którego skutki nie są na razie znane) mamy jeszcze siły zaprzątać sobie głowę „największą tragedią, jaka dotknęła państwo polskie po II wojnie światowej”?  Prace podkomisji smoleńskiej, opublikowane w raporcie technicznym, bezspornie wskazują na eksplozję, ale gdyby zrobić dziś sondaż, jak wygląda wiedza Polaków o katastrofie z 10.04.2010, to wyniki byłyby pewnie podobne do tych sprzed dwóch lat, gdzie 51 proc. ankietowanych uznało, że katastrofy nie uda się do...
Wraz z powrotem do Sejmu obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję” wraca spór i pytania: Czym jest godność osoby ludzkiej? Czy wartość życia, wskutek choroby lub tylko podejrzenia upośledzenia lub niepełnosprawności, można relatywizować? Ponieważ waga argumentów medycznych i moralnych na rzecz życia jest miażdżąca, zwolennicy aborcji nie mając tu szans, uciekają w obszar języka. Z moich obserwacji, większość ludzi (również tych z tytułami naukowymi) nie potrafi (nie chce?) posługiwać się logicznym i zdyscyplinowanym sposobem prowadzenia sporu (doświadczam tego często w studiu „Warto rozmawiać”). Chętniej odwołują się do emocji lub grzęzną w sztuczkach erystycznych i słownych manipulacjach. Język kształtuje naszą wyobraźnię moralną, dopiero później, na podstawie tego, co uważamy za...
Zadziwia mnie pewność, z jaką niektórzy biskupi i księża twierdzą, że epidemia nie jest karą bożą. Nawet pobieżna znajomość Pisma Świętego pozwala zauważyć, że Pan Bóg wielokrotnie posługiwał się wobec ludzi znakami, zsyłając klęski, plagi, dopuszczając zarazy. Starożytna modlitwa Kościoła „Święty Boże” – znana jako „Suplikacje” – śpiewana w Liturgii Wielkiego Piątku, ale też w czasach klęsk, wojen i zagrożeń, wynikała nie z jakiegoś przestarzałego prymitywnego obrazu Boga. Ta postawa bierze się z przekonania, że Bóg nie wycofał się na margines dziejów, lecz działa w naszej indywidualnej historii, w historii narodów i ludzkości.  Bóg jest Bogiem Żywym! Jego Miłosierdzie będziemy świętować w najbliższą Niedzielę. A skoro Orędzie zawarte w słowach „Jezu, ufam Tobie” uważamy za...
Wśród pytań, co Pan Bóg chce nam przez to powiedzieć, najbardziej poruszyła mnie odpowiedź włoskiego księdza, Nicola Buxa. Sędziwy teolog w opublikowanym oświadczeniu mówi, że ta zaraza jest również ostrzeżeniem dla ludzi Kościoła, który w imię zmiany paradygmatu dostosowuje nauczanie Chrystusa do rzeczywistości świata.  A skoro świat współczesny nie uznaje zasad niepodlegających demokratycznym procesom negocjowania konsensusu, pasterze Kościoła uchylają prawdy wiary, które dla tego świata są zbyt radykalne. Ksiądz Bux ostrzega: „Tu nie ma miejsca na pojęcia: grzech, pokuta, kara. Pasterze Kościoła porzucili posłannictwo Ewangelii i potrzebę nawrócenia na rzecz samozadowolenia z dialogu z innymi religiami”. Włoski teolog, kanonista, odnosi się też do postulatu komunii św. dla...
Żegnając Krzysztofa Pendereckiego wiem, że z jego odejściem zamknięta zostaje niezmiernie ważna epoka w naszej kulturze narodowej.  Mistrz z Lusławic należał do trójki rówieśników (Górecki 1933–2010, Kilar 1932–2013, Penderecki 1933–2020) – wybitnych kompozytorów, którzy w latach 60. wytyczali kierunek polskiej awangardy, by potem wrócić do tonalności opartej na tradycji i muzyce dawnych mistrzów.  Twórczość zmarłego kompozytora jest na tyle monumentalna (zarówno pod względem środków, formy, jak i oddziaływania na światową kulturę muzyczną XX wieku), aby sama w sobie wyznaczać i stanowić epokę. Umieszczając postać Pendereckiego w kontekście dwóch pozostałych jego wielkich kolegów, chcę zwrócić uwagę na równoległość biografii i podobieństwo pewnej tajemniczej głębi obecnej...
Choć pandemia ma wymiar globalny, okazało się, że wobec realnego zagrożenia Polacy mogą liczyć na własny rząd. Najbardziej żarliwi euroentuzjaści nie mają złudzeń, że hasło „więcej Unii” brzmi dziś jak ponury żart. Drakońskie ograniczenia swobód wprowadzane przez polskie władze przyjmowane są ze zrozumieniem. Jednocześnie widać spontaniczne, solidarnościowe inicjatywy (wolontariat dla seniorów, szycie maseczek, wsparcie służb porządkowych). Kryzys rodzi postawy prowspólnotowe. Polacy wiedzą, że w walce z epidemią (jako państwo, wspólnota) musimy poradzić sobie sami. Widać to w polityce rządu (działania osłonowe i potężny program wsparcia dla pracowników i firm). Postulat, by kupować polskie produkty i wspierać rodzimy biznes, nie jest już hasłem tylko określonych środowisk...
Nasz świat i jego mechanizm permanentnego wyścigu nagle wyhamował. Ogromna większość z nas została wyprzęgnięta z codziennego kieratu. Reżim higieniczny pozamykał nas w domach. O skutkach panpidemii i związanej z nią dyktatury sanitarnej (tak nazwał to nowe zjawisko bp Athanasius Schneider) spekulują eksperci, ekonomiści, politolodzy, stratedzy wojskowi...  Przykuci do ekranów i smartfonów śledzimy doniesienia z frontu walki z wirusem. Obok newsów pojawiają się prognozy. Jak będzie wyglądała gospodarka po pandemii? Jakich rozmiarów czeka nas recesja? Jakie zmiany społeczne i polityczne przyniesie kryzys gospodarczy? Na razie mnożymy znaki zapytania. To, co wiemy na pewno, to spodziewany wzrost zachorowań, rosnąca liczba zgonów i brak sukcesów w laboratoriach pracujących nad...
Kiedy czytacie ten tekst, jest środa i pewnie sytuacja w Polsce i na świecie jest już zupełnie inna. Według ostatnich komunikatów (sobota, 14 marca po południu) liczba potwierdzonych przypadków zakażenia nie przekroczyła setki, są tylko (aż!) dwa zgony. Przeżywamy szczególny czas. Epidemia unieważnia dotychczasową hierarchię potrzeb, przedefiniowała priorytety. Wymuszony pobyt w domu, który jak na razie, patrząc na doświadczenia Chin, jest jedynym skutecznym sposobem ograniczania zasięgu choroby, dla jednych staje się błogosławieństwem, dla innych być może najtrudniejszą próbą. Z Włoch dochodzą groźne sygnały, m.in. opisujące zarażenia wśród lekarzy i pielęgniarzy, w tym również zgony medyków. Ale wśród doniesień z Lombardii poruszyło mnie szczególnie jedno świadectwo. „To czas –...
15 marca, w piątek, przed Komisją Dyscyplinarną dla nauczycieli akademickich Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach stanie ponownie pani prof. Ewa Budzyńska. To kontynuacja postępowania, które rozpoczęło się od skargi studentów oburzonych tym, że pani profesor uznaje człowieka w prenatalnej fazie rozwoju za dziecko, małżeństwo za związek kobiety i mężczyzny, a eutanazję nazywa odebraniem życia. Rzecznik Dyscyplinarny prof. Wojciech Popiołek uwzględnił te zarzuty, przesłuchał dwóch studentów, innym zaś okazał protokoły przesłuchania poprzedników (zadawał również naprowadzające i sugerujące pytania), po czym uznał panią profesor za winną i skierował sprawę do komisji. Wśród wypowiedzi prof. Budzyńskiej uznanych za skrajną herezję jest stwierdzenie, że dla rozwoju dziecka jest lepiej, by...
W piątek, 21 lutego, przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces wytoczony przez prof. Małgorzatę Fuszarę Stowarzyszeniu Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza o ochronę dóbr osobistych. Przedmiotem pozwu był list, jaki w sierpniu 2016 roku Stowarzyszenie wysłało do kilku tysięcy szkół.  List ostrzegał rodziców i nauczycieli przed tzw. edukacją antydyskryminacyjną, informując, że ten rodzaj zajęć związany jest z upowszechaniem ideologii LGBTQ. Jednym z dowodów na to, że pod pozorem zajęć równościowych w szkołach realizowane są cele politycznego ruchu homoseksualistów, było przywołanie składu Rektorskiej Komisji ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie czterech spośród pięciu członków było zwolennikami/specjalistami od teorii queer....
25 stycznia Jan Tomasz Gross w „La Croix” upowszechnia kolejny raz serię kłamstw i manipulacji dotyczących relacji polsko-żydowskich w latach II wojny światowej.  Dziennikarz francuski nie tylko bierze to za dobrą monetę, ale podkręca jeszcze rozmówcę. „Czy rząd polski przestał już pana nękać?” – pyta, na co Gross odpowiada: „Obecnie rząd daje mi spokój. Skargi sądowe przeciwko mnie zostały umorzone”. Obecnie (!) już nie nęka, ale jakie prześladowania ze strony polskiego rządu cierpiał Gross w przeszłości, czytelnik może się tylko domyślać. Jan Tomasz Gross snuje opowieść bezkarnie, licząc na ignorancję redaktorów. Zawsze może też liczyć na Francuzów, którzy chętnie usłyszą, że obok ich przodków inne narody też mają na sumieniu współudział w Zagładzie. Gross oskarża polski Kościół...
Piętnastoletni syn mojej bratanicy, po ojcu Brytyjczyk, postanowił przeprowadzić się z Londynu do Polski i tu chodzić do szkoły. Jego decyzja nie ma nic wspólnego z brexitem, raczej zadecydowała świetna relacja z dziadkiem i rodziną matki, a także fascynacja Polską. Chłopak docenił m.in. fakt, że w Polsce szkoły są wolne od lewackiej ideologii i propagandy LGBT.  Jakie było jego zdziwienie, gdy okazało się, że pani dyrektor nie pytając uczniów o zdanie, pod przymusem, wyprowadziła całą szkołę na „strajk klimatyczny”. Młody człowiek próbował dopytywać: jak to? Przecież słowo „strajk” oznacza oddolny protest, bunt przeciwko niesprawiedliwości władzy – tymczasem ten „strajk” narzuca szkolna władza, a uczestnictwo jest obowiązkowe. Uwaga młodego człowieka dotyka jednego z...
Reakcja niektórych osobistości watykańskich na obronę celibatu zawartą w książce kardynała Roberta Sarah’a i Benedykta XVI jest smutnym potwierdzeniem kursu forsowanego podczas tego pontyfikatu. Istotne zmiany zachodzą w czterech fundamentalnych kwestiach nauczania moralnego.  Katolicka nauka głosiła od zawsze nierozerwalność małżeństwa. Katechizm nazywał praktyki homoseksualne moralnym nieprządkiem, w encyklice Humenae Vitae Pawła VI potwierdzona została świętość poczętego życia i sprzeciw wobec antykoncepcji, a kapłaństwo nierozerwalnie związane było z celibatem. Erozja zaczęła się od apostolskiej adhortacji Amoris Leatita, która w rozdziale 8 podmyła rozumienie grzechu cudzołóstwa. Potem na Synodzie Rodziny w Irlandii zaproszono politycznych radykałów spod znaku LGBT do „...
W czasach, gdy jak grzyby po deszczu spontanicznie powstawały pomniki Jana Pawła, poważnie rozważana była inicjatywa ochrony wizerunku Ojca Świętego. Radosna twórczość wszelkiej maści rzeźbiarzy, domorosłych twórców i nawiedzonych inwestorów owocowała powstaniem „dzieł”, z których wiele należy zakwalifikować do dziedziny karykatury, w najlepszym przypadku do tzw. twórczości naiwnej.  Ale nadużywanie wizerunku i imienia Jana Pawła, nękanie nas produktami obrażającymi poczucie smaku, ludzką przyzwoitość, dowodzącymi braku szacunku do świętego papieża – to nie tylko pomniki. Do tej kategorii zaliczam również opublikowany kilka dni temu tzw. hymn obchodów 100. rocznicy urodzin Karola Wojtyły. Piosenka „Nie zastąpi Ciebie nikt” z tekstem Marka Dutkiewicza i muzyką Romualda Lipko,...
Mędrcy ze Wschodu szukają nowo narodzonego króla, rozpytują o niego w Jerozolimie. Spotykają Heroda, który po konsultacjach z doradcami kieruje ich do Betlejem. Jednak żeby odnaleźć Jezusa, muszą oderwać wzrok od ziemi i spojrzeć w górę, w niebo. Dopiero wtedy mogą dostrzec gwiazdę, która poprowadzi ich do celu – zatrzyma się dokładnie nad domem, gdzie będzie Dziecię. Ale i tak okazuje się, że przedstawiciele ówczesnej elity, uosobienie mądrości, przychodzą do Jezusa jako ostatni. Wyprzedzają ich nie tylko Aniołowie, ale i prostacy – pastuchy, a nawet bydlęta. Moja córka uczestniczyła w kolędowym koncercie, w którym razem z młodymi jazzmanami wystąpił chór osób z upośledzeniem intelektualnym. Jasełkowa scena o pokłonie Trzech Króli w wykonaniu śpiewaków z zespołem Downa miała...
Fenomen polskich kolęd jest zagadką. Nie wiemy, dlaczego właśnie na obszarze dawnej Rzeczypospolitej wykształciła się tak imponująca tradycja bożonarodzeniowa. Żadna inna kultura katolicka – ani Włosi, ani Irlandczycy, ani Portugalczycy nie stworzyli porównywalnego bogactwa kolęd, kantyczek i pastorałek. W żadnym innym kraju nie cieszyły się takim powodzeniem jasełka i chodzenie po kolędzie z turoniem. W polskiej tradycji świąt splatają się wątki religijne, ludowe, narodowe i uniwersalne. Przekazywane przez opactwa trafiły do gminu, asymilując wiejskie tańce – mazurki, oberki, kujawiaki, polki, ale też dworskie dostojne polonezy. O żywotności bożonarodzeniowych zwyczajów stanowiły katolickość i rodzina. Kościół przez wieki przeniósł praktykę kolędowania, każdego roku ożywiając ją na...
Nie istnieje coś takiego jak zadekretowany kierunek postępu ani dziejowy determinizm. To ludzie tworzą czasy, a nie czasy tworzą ludzi. Historia biegnie po takich kamieniach, jakie my ułożymy. Do bohaterów, którzy zmieniali czasy nie przez próby zmiany rzeczywistości, lecz przez przemianę ludzkich serc, należał Stefan Kardynał Wyszyński. Dzisiaj wobec ogromnego zamętu, jaki mamy w Kościele, gdy z Watykanu i zza naszej zachodniej granicy docierają zatrważające wieści; gdy zmieniana jest nauka moralna, gdy „wygasza się” nauczanie Jana Pawła, wiadomość o beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia jest wielką szansą. Do uroczystości pozostało już tylko pół roku, a niestety nie słyszałem o ogólnopolskiej inicjatywie, która miałaby przygotować wiernych do tego ważnego, dziejowego momentu. Wygląda na...
Fallusy i genitalia nadnaturalnej wielkości, obwisłe biusty i monstrualne waginy doczepione do cielistych trykotów imitujących nagość. Kilkunastoosobowa grupa studentów i studentek wrocławskiej Akademii Sztuk Teatralnych w takich kostiumach, przy wtórze religijnych pieśni, zrealizowała spektakl dyplomowy. Spektaklu nie widziałem, bazuję na tym, co wyczytałem w recenzji Sylwii Kołodyńskiej. Widziałem też zdjęcia. Wynaturzona pornografia, przy której estetyka urbanowego „NIE” to szczyt powściagliwości, została wpisana m.in. w religijny kontekst; ta zbitka już wystarczy. Wrocławska inscenizacja wpisuje się w szereg działań udających sztukę, które tak naprawdę są działaniami politycznymi. Tu nie chodzi już o dekonstrukcję tekstów kultury, tylko o dekonstrukcję kultury. Mamy do czynienia z...
Gdyby zapytać rodziców 14-letniej dziewczyny, czy chcieliby, aby ich córka od jutra zaczęła przez 20 dni w miesiącu połykać inwazyjną hormonalną antykoncepcję okaleczającą jej płodność, pewnie oburzyliby się już samym pytaniem. Gdyby wiedzieli, że ich syn będzie przekonywany, wręcz zachęcany, do jak najwcześniejszej inicjacji seksualnej i „radosnego eksperymentowania” w ramach tej samej płci, zapewne stanęliby na głowie, żeby do tego nie dopuścić. Jeśli okazałoby się, że obraz małżeństwa wtłaczany uczniom bardziej przypomina kontrakt egoistów niż trwałą relację miłości i odpowiedzialności, a porzucenie małżonka/małżonki nazwane jest prawem człowieka, przekonany jestem, że rodzice nie byliby tym zachwyceni. Przywołane treści pochodzą z programów zajęć prowadzonych przez seksedukatorów,...
Nową religią lewicy stał się dogmat o ludzkiej odpowiedzialności za globalne ocieplenie. Formułowane programy zaradcze noszą cechy idei, które stanowiły podglebie zbrodniczych systemów XX wieku. Czym różni się bowiem postulat zmniejszenia populacji (ludzi, czyli emitentów CO2) od programów ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej czy eliminacji całych grup uznanych za wrogów klasowych? Zaczynało się od emancypacji z opresji, za jaką uznano chrześcijaństwo i zakorzenione w nim normy moralne. Potem antykoncepcja i aborcja uwolniły seks od płodności, to zaś pozwoliło wyemancypować się z małżeńskiej wierności i odpowiedzialności za rodzinę. Równocześnie okazało się, że straszliwym ograniczeniem jest wspólnota narodowa (już samo słowo „naród” brzmi przecież podejrzanie). Skoro spoiwem...
Nie znamy jeszcze oficjalnego polskiego tłumaczenia dokumentu końcowego Synodu Amazonii. Nawet gdy już będzie polska wersja, i tak musimy poczekać na stanowisko Ojca Świętego Franciszka, bo synod jest głosem doradczym, a papież zatwierdza te propozycje. Choć pozornie obrady miały dotyczyć Amazonii, to postulowane zmiany obejmą Kościół Powszechny – nas wszystkich wierzących. Dla katolików w Polsce, mających w pamięci nauczanie Jana Pawła II, są one szokujące. No bo jak traktować stwierdzenie, że lokalne obrzędy magiczne, powiedzmy otwarcie – pogańskie, mogą być włączone do amazońskiego rytu mszy świętej? Co to za nowa kategoria „grzech ekologiczny”? Czy postulat wyświęcania żonatych mężczyzn oznacza zakwestionowanie celibatu? No i w końcu – co wspólnego z Amazonią ma dyskusja o...
Wraz z powrotem lewicy do Sejmu wraca kwestia edukacji seksualnej najmłodszych. Oczywiście temat był ich stałą agendą, ale teraz zanosi się na nieustanne podnoszenie go już nie podczas Manify 8 marca i równościowych parad, lecz z sejmowej trybuny. Paradoksalnie lewica oskarżająca katolików o niezdrowe zainteresowanie seksualnością, o to, że nakaz szóstego przykazania jest oznaką fioła na punkcie seksu, sama pokazuje, iż seks i relacje cielesne stanowią główną oś jej politycznej misji. Działaczki neomarksistowskich formacji tryumfalnie przywołują publikowane ostatnio badania dotyczące edukacji seksualnej w szkołach. Wynika z nich, że większość respondentów opowiada się za wprowadzeniem takich zajęć do szkół. Obawiam się, że wśród ankietowanych niewiele jest rodziców, którzy mają dzieci...
Znawcy życia duchowego i zmagań, które przeżywali mistycy, potwierdzają, że najbardziej dotkliwe, demoniczne ataki przychodzą wtedy, gdy sprawa dotyczy kultu Matki Bożej, Niepokalanej Maryi. Nic w tym dziwnego, skoro w Apokalipsie powiedziane jest, że Ona zetrze łeb smoka. W Polsce, obok totalnego konfliktu politycznego, walki kultury z antykulturą, operacji demontażu społecznego, trwa jeszcze inny potężny spór. To walka na polu duchowym. W 2010 roku dane mi było obserwować z bliska, jak pozornie zwykły konflikt polityczny ujawnił w swoim podłożu obecność ciemnych sił. Działo się to podczas zmagań o krzyż na Krakowskim Przedmieściu. Widziałem opętańczo wrzeszczące hordy, szydzące z modlitwy różańcowej, profanujące święte symbole. Zaręczam, nie były to zwykłe chuligańskie wybryki. Gdy...
W pierwszych dniach października z wizytą do Norwegii udał się abp Skworc. W programie pięciodniowego pobytu znalazły się m.in. odwiedziny parafii i wspólnot, spotkania z polskimi zakonnicami, rozmowy z naszym korpusem dypolomatycznym i wspólna Msza św. z polskim duchowieństwem. Należy docenić fakt, że ważny przedstawiciel Episkopatu odwiedza polską diasporę i że jest to wizyta kilkudniowa z tak bogatym programem. Stutysięczna społeczność Polaków jest najliczniejszą grupą narodowościową po gospodarzach i stanowi połowę wszystkich katolików w Norwegii. W programie wizyty arcybiskupa niestety nie znalazłem istotnego moim zdaniem elementu – spotkania z dr Katarzyną Jachimowicz. O polskiej lekarce zrobiło się głośno, gdy wygrała precedensowy proces z norweskim państwem. Była jak dotąd...
Nastoletnia ekobojowniczka Greta Thunberg odniosła ogromny sukces na globalnej scenie mediów społecznościowych. Nieznana gimnazjalistka ze Szwecji w ciągu kilku miesięcy stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób na świecie. Na czym polega jej fenomen? Spece od marketingu i sieciowych zasięgów analizują zjawisko, a pewnie część z nich ciężko pracuje na popularność Grety. Młoda Szwedka uruchomiła emocje o wiele skuteczniej niż wszyscy polityczni ekoaktywiści do tej pory. Nieudana kopia Pipi Langstrump raz usiądzie z ręcznie malowanym banerem, innym razem na okładce pisma groźnie zmarszczy brwi, pokrzyczy w telewizji, a jej przesłanie można sprowadzić do prostego komunikatu: „My, dzieci i młodzi, chcemy dobrze – natomiast wy (i tutaj można dowolnie wstawić: politycy,...
Szymon Hołownia w „Tygodniku Powszechnym” apeluje, aby opustoszały te kościoły, „gdzie Jezus jest członkiem PiS”. Nawoływanie do opuszczania kościołów przez kogoś, kto uważa się za katolika (a przynajmniej żyje z uprawiania pisarstwa okołoreligijnego), jest czymś niebywałym, ale i znamiennym. Tekst Szymona przychodzi w szczególnej sytuacji. Prowadzona od dawna operacja radykalnych działaczy dewiacyjnych subkultur wreszcie spotkała się ze zgodną reakcją przedstawicieli Kościoła i liderów PiS. Wspólny front pojawia się dosyć późno. Przypomnijmy, wiosną tego roku, gdy małopolska kurator Barbara Nowak nazwała, czym jest wprowadzana przez niektóre samorządy Karta LGBT (co ściągnęło na nią wściekły atak), nie doczekała się wsparcia ani rządzących, ani biskupów. Po kilku miesiącach, gdy...
W piątek, 13 września, w Galerii Porczyńskich, miał miejsce niezwykły koncert. Orkiestra I Międzynarodowego Spotkania Młodych, prowadzona i przygotowana przez Huberta Kowalskiego, wykonała kompozycje Paderewskiego, Moniuszki, Karłowicza, Killara, Niemena, a także współczesnych autorów: Joahima Mencla i maestro Huberta Kowalskiego. Inicjatywa Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie powołania orkiestry, złożonej z potomków obywateli Rzeczypospolitej Obojga Narodów, to prawdziwe wydarzenie. Rewelacyjnie zestawiony repertuar, żywiołowe wykonanie i fakt, że obok siebie grają młodzi Polacy z Białorusi, Litwy, Łotwy, Polski i Ukrainy pokazuje, że krzywienie naszej kultury na historycznym terytorium Rzeczypospolitej nie musi ograniczać się do estetyki koła gospodyń wiejskich (przy całym moim...
„Tracimy młodzież” – coraz częściej słyszę od katechetów i duszpasterzy. Po bierzmowaniu z całego rocznika w Kościele zostają jednostki. Zjawisko jest tak powszechne, że sakrament bierzmowania w księżowskim żargonie nazywano „uroczystym pożegnaniem z Kościołem, z błogosławieństwem biskupa”. Nie przesądzam, na ile powodem dechrystianizacji młodzieży jest antykościelna operacja „księża równa się pedofilia”, czy na ile winien jest lewacki klimat polskich uczelni, ile w tym antyklerykalizmu kultury masowej. Zapewne można znaleźć jeszcze wiele powodów. Gwałtowną laicyzację zapowiadano w Polsce na początku transformacji. Te prognozy na szczęście się nie sprawdziły. Ogromna w tym zasługa pontyfikatu JP2. Dziś, 15 lat po odejściu świętego papieża, w dorosłe życie wchodzi pokolenie, które...
Gdy Maciej Bodasiński i Leszek Dokowicz w 2016 roku zwoływali Polaków na Jasną Górę na inicjatywę „Wielka Pokuta”, musieli pokonać ogromną ilość trudności. Ogólnopolski „Różaniec do Granic” też wymagał poświęcenia i pracy. Sukces obu akcji to przede wszystkim ogromna wiara i determinacja organizatorów. Przebijanie się z zaproszeniem na coś, co w nazwie ma słowo POKUTA, nie jest proste. Kto dzisiaj chce pokutować? Łatwiej skrzyknąć ludzi na coś pogodnego, gdzie zapowiada się świetna zabawa. Mimo to na Jasnej Górze w 2016 roku zgromadziło się ponad 100 tysięcy wiernych. „Różaniec do Granic”, choć może miał lepszą nazwę, też nie zapowiadał sukcesu. No bo jak sprowokować ludzi, żeby pojechali w trudno dostępne miejsca? Nie wszędzie jest dojazd, nieraz trzeba było pokonywać wiele kilometrów...
Należę do tych, którzy pozostają pod urokiem Jarosławia (to nie literówka, choć Jarosława też miałoby sens). Miasto nad Sanem, pełne pamiątek dawnej Rzeczypospolitej, już trzecią dekadę gromadzi miłośników muzyki dawnej. W ramach festiwalu „Pieśń Naszych Korzeni” w kolegiacie, bazylice i klasztornych nawach fani z całej Europy kontemplują dzieła kompozytorów średniowiecza, renesansu i baroku. Tegoroczna edycja jest szczególna, bo odbywa się bez Macieja Kazińskiego (dotychczasowego dyrektora), który dołączył do niebiańskiej orkiestry dawnych mistrzów, których muzykę tak bardzo ukochał. Mottem festiwalu jest tytuł zapisany w rękopisie Jana Sebastiana Bacha w 1720 roku „Sei Solo a Violino senza Basso accompagnato”, otwierający teki nut zawierające sonaty i partity na skrzypce. Sei...
Wobec katastrofy demograficznej – pisałem o tym w ubiegłym tygodniu – istnieje konieczność podjęcia programu duszpasterskiego na miarę Ślubów Jasnogórskich prymasa Wyszyńskiego i Wielkiej Nowenny. Programu skierowanego do katolickich rodziców, by nie bali się otworzyć na życie, by ich rodziny były liczniejsze. Program powinien objąć wszystkie pola duszpasterskiego oddziaływania, i to tak odważnie, jak miało to miejsce w latach przygotowań do milenium. Ale troska o przełamanie zaklętej spirali wymierania to nie jest problem tylko Kościoła. To przede wszystkim zadanie władz państwa, o ile poważnie traktują swoją misję i pojmują politykę w perspektywie wykraczającej poza najbliższą kadencję. Zachęta do posiadania liczniejszego potomstwa powinna iść poprzez afirmatywny i umiejętny przekaz...
Szykany wobec abp. Jędraszewskiego ujawniają, że w jego słowach nie było przesady. Awantura po jego wypowiedzi paradoksalnie potwierdza, że subkultura dewiacji ma inklinacje totalitarne. Nie znosi sprzeciwu, niszcząc wszystkich, którzy mają odwagę się jej przeciwstawić. Tak jak na czołgach przywieziono nam nieludzki system totalitarny – ateistyczną doktrynę komunizmu – tak dziś przez gigantyczną ofensywę propagandową próbuje nam się narzucić antycywilizacyjną wizję społeczeństwa. Ta neopogańska ideologia jest sprzeczna nie tylko z wartościami, które zbudowały naszą cywilizację, lecz przede wszystkim z naturą i zdrowym rozsądkiem. Obowiązkiem duszpasterzy jest piętnowanie wynaturzeń, ale to za mało. My – katolicy – czekamy na wielki program duszpasterski na miarę kardynała Wyszyńskiego...
Trudno wyrokować, co jest większym zagrożeniem dla chrześcijaństwa i ładu moralnego w Polsce: agresywna ofensywa radykalnej subkultury samookreślającej się jako LGBT czy postępująca zmiana nauczania Kościoła w dziedzinie etyki seksualnej. Za obecnego pontyfikatu zmiana ta realizowana jest konsekwentnie, bez rozgłosu i z coraz większą intensywnością. Groźnym sygnałem potwierdzającym rewolucyjny kurs jest kadrowe trzęsienie ziemi w watykańskim Instytucie Małżeństwa i Rodziny, uczelni założonej przez Jana Pawła II. W 2017 roku głową Papieskiej Akademii Życia oraz kanclerzem Instytutu Małżeństwa i Rodziny Franciszek mianował Vicenzo Paglię. Oznacza to, że właśnie ten hierarcha odpowiada za katolicką etykę seksualną w Kościele Powszechnym. Tymczasem wiemy, że gdy Paglia był biskupem w...
„To neomarksistowski manifest”, „szokujące treści i wyraz apostazji”, „heretycka aprobata pogańskich wierzeń i rytuałów…” – tak mówią zatroskani kapłani o ogłoszonym w ubiegłym miesiącu dokumencie roboczym przygotowującym Synod Amazonii. Problem dostrzegają nieliczni odważni kapłani w Polsce, ale nie są to nasi hierarchowie, lecz prości i święci „robotnicy Winnicy Pańskiej” Dziwna jest cisza ze strony Episkopatu i groźna, biorąc pod uwagę to, o czym mówią autorzy Dubiów skierowanych do papieża Franciszka, po Amoris Laetitia. Kard. Brandmuller i były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Muller, alarmują: „Dokument stanowi atak na fundamenty Wiary!”. W całym Instrumentum Laboris można znaleźć pochwałę religii naturalnych, łącznie z rdzennymi praktykami uzdrawiania i mityczno-...
Podczas gdy obwoźne trupy radykalnych środowisk homoseksualistów najeżdżają kolejne miasta pod pretekstem parad równości, gdy nie milkną głosy protestu organizacji prorodzinnych wobec tych manifestacji, zupełnie niepostrzeżenie realizowana jest operacja, której skutki mogą być o wiele poważniejsze niż obnoszenie się po ulicach miast ze swoimi zaburzeniami. W Warszawie, w ramach budżetu obywatelskiego, zgłoszono projekt realizacji edukacji seksualnej opiewający na kwotę prawie 4,7 mln zł. Zgłaszająca osoba, kryjąca się pod nickiem „Anna8484”, opisuje projekt bardzo ogólnikowo. Dowiadujemy się, że zajęcia mają być dobrowolne, przeprowadzone w szkołach podstawowych, w domach kultury i przestrzeni sąsiedzkiej. Wspomina się o warsztatach dla dzieci z udziałem pary edukatorów, o dyżurach „...
Ochrona środowiska i powstrzymanie emisji CO2 stały się nową religią. Klimatolodzy i ekodziałacze uzyskali status proroków, a wyznawcy tego nowego kościoła prześcigają się w radykalizmie. Są nawet męczennice, jak ta dziewczynka, która ogłasza post od bananów, by ratować orangutany. Groteskowych przykładów nie brakuje, ale zgadzamy się, że jednak lepiej żyć w świecie niezatrutym i że wszyscy możemy ograniczać zanieczyszczenie. Segregujemy śmieci, zmniejszamy emisję spalin i nie jest tak, jak pisze Masłowska: że szczytem adrenaliny u nas jest „wypi...lenie starej lodówki do lasu”. Gdy prośrodowiskowe zmiany postaw społecznych przyjmujemy jako cywilizacyjny awans, niewielu dostrzega, że wokół rozpanoszył się potworny śmietnik. A przecież to, co widzimy przy drogach i ulicach, woła o...

Pages