Dawid Wildstein

Dawid Wildstein
W ostatni weekend „Gazeta Wyborcza” zaszczyciła nas wywiadem z Manuelą Gretkowską. Możecie się państwo mniej więcej domyślić tej erupcji skretynienia i żenady. Od nazizmu, który w Polsce już trwa, po najgorsze wyzwiska w stosunku do każdego, kto ośmielił się pomyśleć inaczej niż Gretkowska. Można jej litanię przytoczyć. Wyborcy PiS to wariaci, paranoicy, chamy, prostaki, żule z zerową wiedzą o świecie, półgłówki opętane nienawiścią i głupią, prymitywną propagandą. Warto przy okazji zauważyć pewien paradoks. Okazuje się, że osobą, która wypełnia idealnie ten opis, jest sama Gretkowska. Można by pomyśleć, że głosuje na PiS… Ale żarty na bok. Bo z Gretkowskiej, Lisa czy Hartmana można się śmiać. Ale to, że z nimi ktokolwiek rozmawia, szerzy ich poglądy i traktuje poważnie, to jest problem...
Dawid Wildstein
Stała się rzecz niesamowita! I gdybym nie widział tego na własne oczy, nie uwierzyłbym. Platforma Obywatelska zaczęła mieć program. Szkopuł w tym, że zerżnęła go od PiS. Tak więc Schetyna okazał się orędownikiem 500+, obniżenia wieku emerytalnego, 13. emerytury i ogólnie pokazał swoją „wrażliwą twarz”. A że prezentowanie konkretnych postulatów, wykraczających poza „zły Kaczyński”, to dla Platformy rzecz nowa, to nie powinniśmy się dziwić, że po prostu wzięła wszystkie projekty swojego politycznego konkurenta i zapisała jako swoje. Nawet jeśli jeszcze tydzień temu uważała je za przyczyny rychłej zagłady polskiej gospodarki. Zresztą nie jest to pierwszy raz, gdy PO ściąga coś od PiS – i na dodatek zamienia to w farsę. Podobnie rzecz się miała, gdy politycy PO uznali, że będą bliżej ludzi...
Dawid Wildstein
Pamiętacie Państwo ten mit? Herakles musi ukatrupić paskudnego zwierza, niejaką hydrę lernejską. To wielogłowy wąż o nieprzyjemnej umiejętności. Otóż gdy heros ucina mu łeb, na jego miejscu wyrastają trzy kolejne. Jego rodzicami były dwie inne kreatury – Tyfon i Echidna. Jakoś ta opowieść nasunęła mi się, gdy usłyszałem, że – jak to sam określił – Niesioł odchodzi z polityki. Kolejna odrażająca postać, po Palikocie, ląduje na śmietniku polskiej historii. I może sobie Niesioł mówić, ile chce, że to jego decyzja – oczywiście to on został wykopany „poza”. Człowiek powinien się tylko cieszyć. I ja też się cieszyłem. Ale potem zobaczyłem na ekranie telewizora posła Szczerbę. A następnie usłyszałem wypowiedź Nitrasa. I zdałem sobie sprawę, że co prawda tej hydrze jeden łeb ucięto, ale już...
Dawid Wildstein
Źle się dzieje, gdy mesjasz się zepsuje. Zwłaszcza że często pierwsze usterki są niezauważalne. Przez co jego upadek tym bardziej zaskakuje biednych wyznawców. Tak było i tym razem. Jednego dnia był królem Brukseli, władcą tej mitycznej i ukrytej za mgłami krainy Salonów Europejskich, na kolejnych okładkach powracał na białym koniu. Był tuż, tuż, niby tak odległy, a do dotknięcia. Nieobecny, ale czule opiekujący się swoimi wyznawcami. I nagle koniec. Nawet ciężko ocenić, kiedy dokładnie to się stało. Czy to kolejne spadające rankingi zaufania? Przegrane eurowybory? Czy publiczne drwiny bóstw z Brukseli czy Berlina w stosunku do niego? Jedno jest jasne. To, co jest najbardziej wstrząsające w przesłuchaniu Tuska przed komisją do spraw VAT, to nie słowa byłego premiera. Było...
Dawid Wildstein
Chyba jedną z najpaskudniejszych rzeczy, które pojawiły się w sprawie mordercy Kristiny, jest nagminne odwoływanie się do przypadku niesłusznie skazanego Komendy. Przede wszystkim uderza skrajna hipokryzja mediów na usługach opozycji. Pierwsze w ferowaniu wyroków, nazywaniu księży pedofilami, kibiców bandytami itd. Dziś stroją się w szatki obrońców „praw człowieka”. Na wyżyny kretynizmu wzbili się dziennikarze „GW” czy Onetu, którzy oburzyli się na fakt, że w TVP użyto określenia „morderca” przed wyrokiem sądu, podczas gdy w ich mediach dokładnie w ten sposób opisywano oskarżonego. Po drugie, jest to bardzo okrutne dla samego Komendy, a także rodziny Kristiny. Sprawy te się od siebie różnią, okoliczności są zupełnie odmienne. Podobnie absurdalny okazał się występ Bodnara, który uznał,...
Dawid Wildstein
Każdy z nas ma wybór. Możemy być częścią stada dzikusów z małych miasteczek, przekupnych i myślących tylko o 500 plus. Ale możemy być ponad to. Możemy stać się szanowanymi Europejczykami, z przypadku Polakami, z wyboru ducha konsumentami ostryg w Bretanii i wina w Toskanii (cytując autorytet PO, profesora Króla). Ale wtedy powinniśmy wymagać od swoich polityków wyjątkowych standardów. Zachowania typowego dla tych, którzy czują się reprezentantami tej „światłej” i „postępowej” części narodu polskiego. Stąd nie dziwi mnie powszechne wśród totalnej opozycji oburzenie na prezydenta z powodu jego wizyty w USA. Faktycznie, Andrzej Duda zachował się zupełnie inaczej niż wcześniejsi prezydenci, ubóstwiani przez Koalicję Europejską, „GW”, „Newsweeka” itd. Po pierwsze, nie upił się. Nie zataczał...
Dawid Wildstein
Czasem może się wydawać, że totalna opozycja to kraina po drugiej stronie lustra, świat groteski. Niestety, jej działania są jak najbardziej realne, a organizowany przez nią karnawał kretynizmu staje się coraz głośniejszy. Najnowszy przykład: idea „decentralizacji” Polski. Postulat, który gdyby został zrealizowany, doprowadziłby do chaosu i ograniczenia suwerenności naszego państwa. Czy to realne zagrożenie? Raczej nie. Szansa, że PO wróci do władzy i będzie miała wystarczającą siłę, by zrealizować swoje zamierzenie, jest niewielka. Za to udaje jej się coś innego – coraz skuteczniej decentralizować zdrowy rozsądek wyborców. Jest to zresztą konsekwencja przyjętej przez totalną opozycję propagandy. Skoro konflikt PO-PiS to ostateczne starcie dobra ze złem, to w blasku świętych z opozycji...
Dawid Wildstein
Mam nadzieję, że zwycięstwo PiS-u w eurowyborach jest początkiem czegoś nowego. I nie chodzi tu o to, kto i o ile procent wygrał. Stała się rzecz ważniejsza (obym się nie mylił). Skończyła się w Polsce dominacja polityki opartej na strachu. I oby jak najdłużej. Bo w tej kampanii starły się tak naprawdę dwie opowieści o Polsce w UE. Opowieść PiS, partii, która czegoś chciała, coś proponowała (oczywiście możemy zarówno wiarygodność tej partii, jak i jej propozycje oceniać bardzo negatywnie). Oraz opowieść PO, która zdominowawszy większość totalnej opozycji, ruszyła pod szyldem Koalicji Europejskiej tylko z jednym postulatem: musicie się bać. Bać PiS-u, głupich Polaków, którzy zagłosują na złych ludzi, Kaczyńskiego, Morawieckiego. KE zrezygnowała z jakiegokolwiek programu na rzecz...
Dawid Wildstein
Niedawno ujawniono powiązania finansowe między niemieckimi organizacjami (związanymi z niemieckim rządem) a grupami protestującymi w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej. Można było się tego spodziewać. Przekop ten może przyczynić się do zintensyfikowania życia gospodarczego na znacznym terenie Polski. Da on szansę na stworzenie nowych miejsc pracy, rozszerzenie radykalnie bazy turystycznej itd. W tym aspekcie może stać się potencjalną konkurencją dla Niemców. Sytuacja opisana powyżej to kolejny dowód, że UE nie jest miejscem, w którym „historia się skończyła”, że jest tak niesamowitą szansą jak i czasem zagrożeniem, że trzeba w niej umieć walczyć. Zwłaszcza dziś. Piszę te słowa tuż przed wynikami wyborów do Parlamentu Europejskiego. Gdy gazeta zostanie wydrukowana, będą one już znane. Są...
Dawid Wildstein
Z filmem Sekielskiego jest kłopot. Z jednej strony można dość łatwo wyłapać jego manipulacje, nastawione na jeszcze większe wyostrzenie błędów hierarchii kościelnej, jego wtręty czysto ideologiczne (mające tworzyć, skądinąd zupełnie fałszywe, wnioskowanie: doktryna katolicka – pedofilia). Z drugiej podstawowe zadanie, z którego na pierwszym miejscu powinien być rozliczany każdy dokument, czyli pokazanie tego co ukryte, pokazanie prawdy – w tym wypadku o cierpieniu ofiar i sytuacji ich oprawców – zostało zrealizowane w bardzo dobry sposób. Niemniej uznanie wartości tego filmu nie może być w żaden sposób powiązane z akceptacją szantażu moralnego, jaki został wykreowany wokół niego przez szeroko pojętą opozycję. Szantaż ten jest zresztą wyjątkowo prymitywny, polega na wbijaniu do głów...
Dawid Wildstein
Król Europy wypowiedział ostatnio bon mot, który, zapewne nieintencjonalnie, okazał się idealnym podsumowaniem zarówno jego drogi politycznej, jak i ewolucji jego formacji partyjnej. „Kwintesencją Europy jest to, że ludzie się lubią (…), uśmiechają się do siebie”. Mówi to w momencie, w którym cała UE usiłuje na nowo określić się w kontekście brexitu, mówi to w momencie, w którym we Francji od miesięcy trwają krwawe zamieszki, kiedy polityka Hiszpanii wobec Katalonii staje się coraz bardziej represyjna, w końcu – słowa o „uśmiechaniu się” padają w momencie, w którym Niemcy, rozbijając najbardziej podstawowe zasady solidarności państw UE, finalizują budowę gazociągu Nord Stream 2. Co ma do powiedzenia na te wyzwania Tusk – opisywany przez swoich zwolenników jako najbardziej doświadczony...
Dawid Wildstein
Michnik jest ostatnio zdenerwowany. Tyle czasu z kolegami z gazety i zaprzyjaźnionej telewizji wymyśla absurdy o polskiej prawicy. A ta nic. Nawet trochę nie realizuje tych wizji. Niby kłamać można w nieskończoność. Wyśle się Wielińskiego, żeby w Berlinie pobredził o polskim nazizmie. Poprosi Bilewicza, by zawył o polskiej tęsknocie za pogromami. A może Piątek wymyśli coś o związkach kota Kaczyńskiego z psem Putina? Niemniej Michnik czuje dyskomfort. Wie, że jego czytelnicy to fanatycy, ale co, jeśli w ich łepetynach zaświta gram myśli i powiedzą: „sprawdzam”? Nawet dla taliba z „GW” rozdźwięk między rzeczywistością a artykułami Wrońskiego może się okazać za duży. A tu nagle spadła Michnikowi gwiazdka z nieba. Konfederacja. I już można pokazywać wszystkim znajomym w Polsce i na...
Dawid Wildstein
Trzeba przyznać, że Broniarz to prawdziwy człowiek sukcesu. Nie miał wiele czasu, a ma na koncie kilka osiągnięć, na które mniej uzdolnione osoby musiałyby pracować latami. Zdołał zrobić ze strajku, który w początkowej fazie popierała większość społeczeństwa, jedną wielką parodię. Udało mu się w oczach większej części społeczeństwa skompromitować nauczycieli. Dał radę doprowadzić do wściekłości rodziców. Nic dla nauczycieli nie wywalczył, zaszkodził za to dzieciom, i to w bardzo trudnym dla nich edukacyjnie momencie. A w końcu i tak jego prawdziwy mocodawca, Schetyna, kazał mu „zwinąć strajk”. Chociaż z perspektywy Broniarza to zapewne jego główny cel – pokazać pełną dyspozycyjność wobec Schetyny – został wykonany. Kto wie, może przyjdzie jakiś prezencik w postaci większych apanaży...
Dawid Wildstein
Niedawno polska lewica zatrzęsła się z oburzenia, bowiem grupka księży uznała, że spali kilka książek o Harrym Potterze. Wrzask histerii, jaki się podniósł, był niesamowity. Analogie do nazizmu, tezy, że to dowód na panowanie hitlerowców w Polsce, w końcu pełne historycznej ignorancji slogany o „recydywie inkwizycji” czy hasło: „Najpierw pali się książki, potem ludzi”. Plus oczywiście postulat delegalizacji Kościoła. Postępek księży był oczywiście i durny, i paskudny. Widać, chcą być nowymi kolegami Międlara. Ale nijak miał się do paranoi rozpętanej w reakcji przez lewicę. Zresztą zapewne rozkręcanej cynicznie, bo przy wszystkich moich wątpliwościach co do intelektualnych możliwości tej opcji politycznej ciężko mi uwierzyć, żeby nawet oni na serio wierzyli, że kilku niezbyt mądrych...
Dawid Wildstein
To nie może być „przyjemna” rocznica. Wspomnienie ofiar, bólu ich bliskich. Pytania się mnożą, a odpowiedzi wciąż brak. Jak w ogóle w takim kontekście mówić o zwycięstwie? Nadal ocena tego, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku, dzieli Polaków. Nadal nikt nie został ukarany, mimo że w wielu wypadkach wina jest bezsporna. Więcej, nawet nie postawiono winnych w stan oskarżenia. Te same osoby, które kierowały (najbrutalniejszą chyba w dziejach III RP) kampanią nienawiści, które powtarzały największe kłamstwa rosyjskiej narracji, które – współpracując z putinowską propagandą – atakowały ofiary tej tragedii bądź ich bliskich – dziś noszą się w glorii autorytetów TVN czy innej „GW”, wykładają dziennikarstwo na uniwersytetach bądź brylują na brukselskich salonach. Człowiek ma czasem wrażenie...
Dawid Wildstein
Po raz kolejny totalna opozycja zwiera szeregi wokół hasła 4 czerwca. Znów data ta staje się symbolem wolności i tolerancji, walki z PiS. I znów część prawicy dostaje szewskiej pasji i zaczyna tłumaczyć, że 4 czerwca to zdrada, komunizm i ogólny upadek. Niesłusznie. Ale może zacznijmy od Afroamerykanów w tytule tego felietonu. Proponuję eksperyment myślowy. Wyobraźmy sobie, że w wyniku protestów i walk udaje się Afroamerykanom w USA wywalczyć możliwość siedzenia w autobusach dla białych. Ale na tym kończy się działalność części ich reprezentantów, którzy dogadują się z władzą, że tak jest dobrze, dość tej wolności. Inna część Afroamerykanów nadal walczy, z czasem wyszarpując dla siebie sprawiedliwe prawa. I tak Afroamerykanie dzielą się wkrótce na dwa obozy. Jeden świętujący tylko „...
Dawid Wildstein
Kilka dni temu była ważna rocznica. Pięć lat minęło od przesłuchania ówcześnie urzędującego prezydenta, Komorowskiego, w sprawie tzw. afery marszałkowskiej. Sytuacja bez precedensu. Po pierwsze, sam kaliber sprawy (gry operacyjne na najwyższych szczeblach, tajemnicze śmierci świadków itd.). Po drugie, same „zeznania” prezydenta, a raczej ich brak, zastąpiony ciągłą „niepamięcią”. W każdym normalnym państwie byłaby to gratka dla wszystkich mediów. Ale nie żyliśmy wtedy w normalnym państwie, tylko w państwie PO, osłanianym przez zaprzyjaźnione z nią gazety, portale czy telewizje. I wspomniane media, dominujące w sposób pełny na rynku, przemilczały bądź absolutnie zbagatelizowały to wydarzenie. Jedynym dziennikarzem, który „miał jaja”, by pokazać Polakom zeznania ich prezydenta, był...
Dawid Wildstein
Niedawno rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar uznał, że należy bronić praw anonimowego trolla. Troll ten bowiem został zablokowany na Twitterze przez portal TVP Info. Rzecznikowi nie bardzo przeszkadzał fakt, że ów anonimowy troll zajmował się głównie wyzywaniem ludzi, określając ich najgorszymi możliwymi wulgaryzmami. Stopień chamstwa wspomnianego trolla przekraczał wszelkie, nawet najbardziej łagodnie postawione, granice dyskusji. Spokojnie możemy uznać, że większą kulturę reprezentują menele spod trzepaka. Cóż, jak widać, to nie przeszkadza, a może właśnie ułatwia zostanie bohaterem rzecznika Bodnara. Bo Bodnarowi chodzi tylko o jedno – uderzyć w nielubiane przez siebie meda. Ale zostawmy Bodnara na boku. Portal TVP info upublicznił nowe zainteresowania rzecznika i… Ciekawa...
Dawid Wildstein
Jak już wielokrotnie pisałem, jest jedna rzecz, za którą szanuję Platformę. Chodzi o ich uczciwość. Wiecie Państwo, oni nie bardzo udają. Mam wrażenie, że ich styl działania charakteryzuje jednak slogan „kawa na ławę”, szczerość, nie ma udawania. Przykład? Jedynki do europarlamentu. Myślałem – po kilku latach dostawania po głowie, po kolejnych wtopach i skandalach – może zmienią swoją praktykę polityczną? Przecież po kolejnych ciamajdanach, donosach na Polskę, postulatach, aby na własne państwo nakładać sankcje i tak dalej, dość wyraźnie widać w sondażach, że Polacy tego nie lubią. Ale nie. Platforma jest konsekwentna. Więc kogo mamy jako „wunderwaffe” PO? Janusza Lewandowskiego. I już możemy dokładnie przewidzieć, co oznaczać będzie obecność Platformy Obywatelskiej w przyszłym...
Dawid Wildstein
Kilka wydarzeń z ostatnich dni. Dość znany pisarz skomentował niezgodę Zofii Klepackiej na postulaty LGBT słowami: brunatne szambo, które nas otacza. Przy okazji zarzucił też Klepackiej dostosowywanie swoich poglądów do oczekiwań władzy. Nazwisko typa niewarte wspomnienia. Taki typ, który wie, co i kiedy napisać, żeby jego towarzystwo było zadowolone. Jego prawo. Mnie zaskoczyło, że nie wstydzi się on „firmować” tych wyzwisk własnym nazwiskiem, nie wstydzi się tak ostentacyjnie kłamać (każdy, kto sprawdzi biografię Klepackiej, wie, że od lat ma te same poglądy). Widać, jak typ czuje się pewnie. Trzymając się LGBT – przeglądałem reakcje „liberalnego” i „lewicowego” salonu na ostatnie pomysły Trzaskowskiego i Rabieja. Największą radość wywoływały w nich nawet nie kwestie ideologiczne,...
Dawid Wildstein
Ostatni weekend otworzył kolejny rozdział krwiożerczego, polskiego antysemityzmu. Tym razem sama francuska minister wstrząśnięta faktem, że Polacy, którym nie podoba się oskarżanie całego narodu polskiego o Zagładę (przy jednoczesnym wybielaniu Niemców i tych, którzy z nimi kolaborowali), wystosowała żądanie do Gowina, by zajął się polskimi antysemitami, którzy przeszkadzają Grossom i innym Grabowskim wygłaszać swoje brednie na paryskich konferencjach. Przyznam, że tym razem udało się mnie zaskoczyć. Hipokryzja Zachodu to rzecz nagminna. Niemniej nie sądziłem, że minister kraju, w którym antysemityzm jest realnym problemem, ośmieli się oskarżać Polskę. Francja to kraj, w którym ataki na społeczność żydowską są codziennością. Dewastacja synagog i cmentarzy, przemoc wobec konkretnych...
Dawid Wildstein
Ostatnie zachowania prominentnych polityków Izraela są po prostu skandaliczne. Obraźliwe, nieprawdziwe, agresywne... Co więcej – są w jakimś sensie ponurym zwycięstwem Hitlera zza grobu, który mógłby się tylko cieszyć, patrząc na tę całą awanturę. Niemniej warto też zauważyć pozytywne elementy, które ujawniły się podczas tego kryzysu. Są to stanowcza i bardzo ostra, idąca na przekór kłamstwom Katza, reakcja środowisk żydowskich – i zagranicznych, i polskich, i izraelskich. Jest to także twarda postawa polskiego rządu. Trzeba też zwrócić uwagę na kilka spraw. Po pierwsze, polityk izraelski to nie cały Izrael. Prosty przykład – czy każdy Polak odpowiada za wyczyny Tuska czy Schetyny? Po drugie, Izrael to nie całość Żydów. Jedno jednak jest pewne. Tego typu zachowania świadczą o tym, że...
Dawid Wildstein
Patrząc na pogrzeb Jana Olszewskiego, ciężko nie myśleć o drodze, jaką musiał przejść ten człowiek. W tym o dniach, w których obalono jego rząd. Ciężko też nie myśleć o scenach z filmu „Nocna zmiana”. Ze słynną kwestią Donalda Tuska: „Policzmy głosy”. Mam oczywiście świadomość, jakie ryzyko niesie gdybanie „a co by było, gdyby?”. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że gdyby wtedy udało się utrzymać władzę Janowi Olszewskiemu, niektóre patologie, jakie do dziś trawią nasze państwo, mogłyby zostać zduszone w zarodku. Nigdy się już tego nie dowiemy. I podobnie jak ze snuciem wizji alternatyw w historii, warto uważać z analogiami historycznymi i szukaniem punktów stycznych między wydarzeniami oddalonymi od siebie o wiele lat. Tylko znów – wrażenie pewnych podobieństw między tym co teraz a...
Dawid Wildstein
Okrągły Stół. Data i termin, które część prawicy doprowadzają do furii. Zupełnie niesłusznie. Więcej. Gdy my jako prawica alergicznie reagujemy na samo wspomnienie tego momentu, de facto dajemy wciągnąć się w postkomuszą wizję dziejów. Ale od początku. Bitwa pod Grunwaldem albo pod Wiedniem. Wielkie zwycięstwo? Tak. Powód do dumy narodowej? Tak. A w ostatecznym rozrachunku – czy faktycznie te zwycięstwa zostały przez Polskę we właściwy sposób wykorzystane? Delikatnie mówiąc – nie bardzo. Kolokwialnie rzecz ujmując, można było z nich wycisnąć zapewne więcej. Przy wszystkich różnicach momentu historycznego sprawa z Okrągłym Stołem była podobna. To było wycofanie się komunistów. Może taktyczne i zaplanowane, ale otworzyło ono znacząco większą przestrzeń wolności niż ta, która była dana...
Dawid Wildstein
Wydaje się, że z kapiszona „Wyborczej” (zwanego szumnie taśmami Kaczyńskiego) można się tylko śmiać. Nie dość, że zrobili ze swoich czytelników kompletnych idiotów (co skądinąd jest ich standardem), to jeszcze za darmo wsparli sprzedaż fatalnego gniota spłodzonego przez Lisa, na wyrost nazywanego książką. Mieli pokazać prezesa Prawa i Sprawiedliwości jako demona zła? Zamiast tego udowodnili, że w przeciwieństwie do jego konkurentów politycznych jest on uczciwym człowiekiem, więcej – sprawnym prawnikiem, a także osobą znającą się na interesach. Funkcjonariusze medialni PO z dumą oświadczyli, że obalili kłamstwo o tym, że Kaczyński jest ekonomicznym ignorantem bez wiedzy i konta? Tylko zapomnieli przy tym dodać, że sami to kłamstwo stworzyli, byle tylko zohydzić swojego głównego...
Dawid Wildstein
Pozwolę sobie przytoczyć niegłupią wypowiedź Rogera Scrutona na temat tzw. mowy nienawiści. Jest bardzo adekwatna także do tego, co obecnie dzieje się w Polsce. Otóż uważa on tzw. walkę z mową nienawiści za przypisywanie własnej nienawiści swoim oponentom. Ta pełna hipokryzji sytuacja, gdy ci, którzy piętnują pewne zjawiska, jednocześnie są ich głównymi twórcami czy wręcz beneficjentami, dotyczy nie tylko wspomnianej „nienawiści”. Podobnie jest przy okazji awantury o rozdział władzy i Kościoła. Tak naprawdę ci, którzy najgłośniej wołają, by zakończyć „sojusz ołtarza z tronem”, właśnie o tym sojuszu marzą. O tym, by Kościół i religia stały się jednością z władzą, z państwem. Oczywiście tylko pod warunkiem, że to oni będą rządzić. Stąd zachwyt swego czasu nad ks. Sową, nad bp. Pieronkiem...
Dawid Wildstein
Adamowicz był uczestnikiem polsko-polskiego sporu. Czasem bardzo aktywnym. Co do jego działalności politycznej można mieć szereg jak najbardziej uzasadnionych zastrzeżeń. Więcej – można uznać jego prezydenturę w Gdańsku za zły czas dla tego miasta. Tyle że w obliczu jego śmierci są to sprawy drugorzędne. Ten atak na demokratycznie wybranego kandydata, głosami większości wyborców z Gdańska, był atakiem na państwo. Czyli, de facto, na nas wszystkich. Na nasz kraj, na nasze wartości. I dlatego to państwo, jego instytucje i przedstawiciele są w stanie jako jedyne stworzyć przestrzeń, w której wspólnota obywateli pokaże swój sprzeciw wobec tego barbarzyństwa i tym samym uczci pamięć o ofierze. Niestety, czołowi politycy PO oraz ich media odrzuciły taką możliwość. Można to nawet w pewnym...
Dawid Wildstein
Sekty organizują się wokół najróżniejszych wierzeń. Niektóre wierzą w reptilian, inne w wielki spisek światowych rządów i przybyszów z Marsa. Jeszcze inne w to, że Chrystus był kosmitą. Czasem ziemia jest dla nich płaska, innym razem pełna robotów albo jaszczurów udających ludzi (to może prawda?). Adresaci modłów członków danej sekty też bywają „specyficzni”. Może to być Aetherius, „kosmiczny mistrz” z Wenus, wielka matka Gaia, szare ludziki z kosmosu, Wielka Bogini albo odpowiednio cwany przywódca, który odkrył w sobie 234. reinkarnację Buddy, Mahometa i Chrystusa. Do tego panteonu dołączyło kolejne bóstwo – Donald Tusk. Jak widać, paleta wierzeń jest wyjątkowo bogata. Są jednak elementy, które ich łączą. Jednym z najważniejszych jest ciągłe utrzymywanie swoich wyznawców w wierze...
Dawid Wildstein
Weszliśmy w 2019 rok. I nie będzie on zwykły. Już poprzedni był wyjątkowo ciekawy. Podczas gdy w Polsce upadała demokracja, państwo i nie wiadomo co jeszcze, cała reszta Europy rozkwitała. Czego tam nie było! Zamachy, terroryzm, stan wyjątkowy, masowe protesty, demonstracje z ofiarami śmiertelnymi, radykalny wzrost zagrożenia gangami i – szerzej – zorganizowaną przestępczością, kryzysy gospodarcze, płonące podczas zamieszek stolice, afery za aferami. Faktycznie na tym tle Polska wypadała blado, nawet powtórki ciamajdanu nie mieliśmy. Co najwyżej odgrzewane kotlety z taśm, wafelkowi naziści oraz znikające miliony, które dojrzał Giertych. Polska znów pokazała, jak daleko jej do Europy. Gdyby tak chociaż jeden mały wybuch. Więc zły był to rok dla naszego państwa. I oby następny był...
Dawid Wildstein
Świąteczny numer, Wigilia i te sprawy. Zwierzęta ludzkim głosem, więc i ja spróbuję napisać coś na poważniej i możliwie mało o polityce. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie, Drodzy Czytelnicy. Jest taki wiersz Eliota o „obchodzeniu choinki”. Do znudzenia przywoływany w te dni, ale rzeczywiście piękny. Pozwolicie Państwo, że przytoczę fragment. „Choinkę się obchodzi na różne sposoby, \ Lecz kilka z nich można pominąć: \ Ten stadny, opieszały, obliczony na zysk, \ Knajpiany (te lokale otwarte do północy) \ No i wreszcie dziecinny – jeśli nie jest to ten, \ Że płomyk świeczki to gwiazda, a pozłacany anioł \ Z rozpostartymi skrzydłami na samym czubku choinki \ Nie jest żadną ozdobą, lecz prawdziwym aniołem”. Pomyślałem o tym wierszu, gdy wybuchła awantura na temat Bożego Narodzenia wywołana...
Dawid Wildstein
W ostatnich dniach stała się rzecz niemożliwa. Moja pogarda dla Lecha Wałęsy jeszcze wzrosła. Najpierw jego plugawe odzywki w kontekście procesu z Jarosławem Kaczyńskim. Potem hucpa z pogrzebem Busha. Wpierw błagania o podrzutkę samolotem do Stanów Zjednoczonych, a następnie makabryczne szopki (zważywszy, że tłem była śmierć człowieka, dodatkowo wielkiego przyjaciela Polski) i pajacowanie z koszulką. Czy można upaść niżej? Poza tym Wałęsa po raz kolejny nie tylko sam się zbłaźnił, ale przez niego zbłaźnił się także nasz kraj na oczach całego świata. Rozmawiałem niedawno z kolegą z USA z kręgów konserwatywnych. U nich opinia jest jedna i powszechna – potworna żenada. Pogrzeb to nie miejsce na takie hucpy. A tu się okazuje, że Polacy są sto lat za cywilizacją i tych prostych prawd nie...
Dawid Wildstein
W Paryżu kolejny dzień trwają zamieszki. Już 65 osób rannych, a policja nie ma oporów przed katowaniem demonstrujących. Coś czuję, że Bruksela zaraz wezwie na pomoc Ludmiłę Kozłowską wraz z jej kolegami z totalnej opozycji, żeby tym razem w Europarlamencie poopowiadali o tym, jak w Polsce jest źle. Ale póki ta odsiecz jeszcze nie nadeszła, nasze KODziarstwo musi zadowolić się Rogerem Watersem. Ten wielki muzyk, a jednocześnie kompletny kretyn, tym razem gdzieś w Meksyku uznał, że podczas koncertu wezwie świat do czynnego oporu wobec reżimu Kaczyńskiego. Zaciekawiony, przypomniałem sobie, jakie ma poglądy polityczne Roger Waters, i szczęka mi opadła. KOD i totalni są zadowoleni, że ich antypisową paranoję poparł komunista, polityczny ignorant, antysemita i po prostu kompletny dureń. Typ...
Dawid Wildstein
Bartoszewski miał rację. Kto by pomyślał. Zawsze wydawało mi się, że nigdy nie zgodzę się na tak radykalne określenie ludzi działających w polskiej przestrzeni publicznej, pomyliłem się. Bo ostatnio czytam obrzydliwe wynurzenia Nurowskiej, żeby obić komuś ryj. Słucham pełnych chamstwa i jadu bredni Wałęsy o Kaczyńskim, patrzę na nagonkę PO i jej dziennikarzy na Kałużę i jego rodzinę. No i myślę – tu trzeba użyć słów Bartoszewskiego. To jest po prostu bydło. Pytanie, na ile to nowa jakość? Trochę jest. Bo oczywiście można to nazwać powtórką Palikota. Tyle że PO kiedyś udawała, iż ona i Palikot to osobne twory. Dziś jedzie po bandzie. Ma w tym swój konkretny cel. Na przykład Kałuża. Nagonka na niego i jego rodzinę ze strony polityków PO i ich dziennikarzy wydaje się wręcz szalona. Ale...
Dawid Wildstein
Postawny, dobrze ubrany mężczyzna. Siedzę obok niego w hotelowym barze. Typ zamawia drogie alkohole. Jednocześnie coś w jego wyglądzie mi zgrzyta. Po chwili wiem już co. Tandetna bransoletka, wyglądająca tak, jakby wygrał ją w jakimś nadmorskim karaoke, złożona z literek, które tworzą napis „konstytucja”. W pierwszym odruchu pomyślałem: „Co za pajac”. Ale przyjrzałem mu się bliżej. Smutny, zmęczony. Z zafrasowaną miną. Pije taki dobry alkohol, ale jakby mu to nie smakowało. Pewnie myśli o tym, jak łamana jest konstytucja. Albo właśnie przeczytał o tym, jak Unia Europejska trzeszczy w posadach, a kryzys goni kryzys. Boi się, że i w niego, i w jego pensje może to uderzyć. A to wszystko oczywiście wina PiS-u, faszystów, nazistów, kosmitów i reptilian (oczywiście prawicowych), bo przecież...
Dawid Wildstein
Wszystko się przyda, byle mieć pretekst, żeby napluć na własny kraj i obrazić własny naród. Teraz najmodniejszym wyzwiskiem jest oczywiście „faszysta”. No, ale co zrobić, gdy tych faszystów nie ma? Trzeba ich stworzyć bądź wygrzebać z jakichś podziemi, a następnie sprowokować. Zwłaszcza że zapotrzebowanie jest gigantyczne. Cała Europa łaknie jak kania dżdżu polskiego faszyzmu. W Unii kryzys goni kryzys, rządy największych reprezentantów status quo tracą poparcie, dodatkowo okazuje się, że wielcy obrońcy wartości, tacy jak Macron i Merkel, bez krępacji paktują ze zbrodniarzami pokroju Erdoğana czy Putina. Dodatkowo wszelkie możliwe badania wskazują, że na tle takich państw jak Niemcy czy Francja w Polsce właściwie nie ma aktów nienawiści rasowej. Jest ogólnie niezbyt przyjemnie. Tylko...
Dawid Wildstein
Prawdę mówiąc, nie bardzo mnie interesuje, jak i czy w ogóle Agnieszka Holland patrzy w lustro. Co najwyżej ciekawi mnie, jak można łączyć realny, wręcz bezdyskusyjny talent z takim zezwierzęceniem uczuć. Bo jedno jest pewne – po ostatnim ataku Agnieszki Holland na nielubianych przez nią polityków, gdzie „argumentem” przeciw nim miał być fakt, że ich rodzice zginęli tragicznie, nikt, kto postrzega siebie jako wychowanego w wartościach zachodniej cywilizacji, nie powinien podać jej ręki. Mówię oczywiście o jej wypowiedzi, w której określiła Małgorzatę Wassermann i Kacpra Płażyńskiego pogardliwymi (w jej mniemaniu) słowami: „smoleńskie dzieci”. Stopień chamstwa i nienawiści, który pozwala kpić z przeciwników poprzez odwołanie się do tragicznej śmierci ich bliskich, spokojnie można nazwać...
Dawid Wildstein
PO z PSL-em dostały łomot w samorządowych, więc zgrana armia polityków, autorytetów i funkcjonariuszy medialnych ruszyła tłumaczyć swojemu elektoratowi, jak to możliwe. Kolejne ich mądrości można sprowadzić do jednego, przeciągłego jęku: Boże, jak mamy z tymi chamami wytrzymać? Różne przybierał ów ton formy – od bardziej subtelnego po tępe walenie cepem po głowie – jak Rabiej zachwycający się miejskim powietrzem, które „czyni wolnym”, czy Lubnauer opowiadająca, że głosowanie na PiS to objaw zacofania. Na wyżyny jednak wspiął się jakiś dureń z TVN-owskiego „Szkła kontaktowego”, który zdołał powiązać głosowanie na PO z większą ilością połączeń PKP. No ale jakie jest PO, każdy wie. Pogarda, poczucie niczym nieusprawiedliwionej wyższości oraz brak hamulców w obrażaniu rodaków. To od lat...
Dawid Wildstein
Gdy piszę te słowa, nie są jeszcze znane wyniki wyborów samorządowych. Wszystko jednak wskazuje na mocne zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w skali całego kraju. Niemniej już teraz widać, że w kilku miastach bastionach Platforma Obywatelska może liczyć jeśli nawet nie na pełne zwycięstwo, to bardzo mocny wynik. Weźmy dwa najbardziej oczywiste przykłady – Łódź i Warszawa. Gdy spojrzymy na tamtejszych kandydatów Platformy Obywatelskiej, dreszcze przechodzą po plecach. I ciężko się nie zastanowić, co też siedzi w głowach tych tak uwielbianych przez PO „młodych, wykształconych, z wielkich miast” (którzy ad vocem najczęściej nie są ani zbyt młodzi, ani zbyt wykształceni, spełniając tylko ostatni warunek swojej nazwy). Przykład Warszawy jest tu najmocniejszy. Nawet przyjmując najłagodniejszą...
Dawid Wildstein
Jestem zmuszony stanąć w obronie Stanisława Michalkiewicza. Nie myślałem, przyznam szczerze, że kiedykolwiek to nastąpi – delikatnie rzecz ujmując, daleko mi do poglądów tego publicysty. Ale ostatnio wylano na niego kubeł pomyj opartych na chamskim fejk newsie. Wystarczyło przejrzeć nagłówki mediów i telewizji, które same siebie nazywają bądź to liberalnymi, bądź lewackimi. Oskarżono Michalkiewicza o to, że zwyzywał od prostytutek ofiarę przestępstwa, zgwałconą przez księdza dziewczynę, która dostała milionowe odszkodowanie. Nic takiego nie powiedział. Faktycznie użył tych słów, ale w kontekście kobiet, które teraz mogą po takim precedensie usiłować wyłudzić pieniądze. Z taką tezą można się zgadzać bądź nie, można ją uznać za oburzającą – ale nie jest ona słowami, o które został...
Dawid Wildstein
Oto moje świadectwo. Ciemno było i ponuro. Wiatr jęczał. Las stawał się coraz bardziej gęsty. Ptaki umilkły, w zaroślach słychać było niepokojące trzaski, a czasem krótki, urwany pisk, jakby coś małego i niewinnego zakończyło właśnie swój żywot. Było coraz zimniej. Nie pamiętałam, co tam robię. Wieczór zaczynał się tak miło. Ciepłe światło knajpy w centrum Warszawy. Brałam do ust kieliszek wina. A potem... błysk i ciemność. I byłam już tu. Sama, wśród ciemnych drzew, włóczących się nisko mgieł, zawodzącej wichury. Wciągnęłam mocno powietrze w nozdrza. Wilgoć, pleśń, butwiejące drzewo. Tak pachnie Polska B. Tak pachnie PiS i śmierć demokracji. Nie czułam strachu. Wiedziałam, że ten dzień nadejdzie. Że reżim mnie dopadnie. „Tfu” – aż splunęłam z wściekłości. I wtedy to się stało. Zawyła...
Dawid Wildstein
Wiecie, za co uwielbiam ich chamstwo? Za to, że dzięki niemu prędzej czy później zawsze pokażą swoją prawdziwą twarz. Mogą się krygować, pozować na intelektualistów i liberałów, mogą udawać Europejczyków i elitę z Brukseli, a i tak wylezie z nich ich prawdziwa natura. Dobrym przykładem jest tu niejaki Sadurski, niegdysiejszy autorytet Platformy, który wychynął ostatnio z niebytu. O ile kiedyś jego wypowiedzi posiadały jakąś treść (nawet jeżeli używane w złej wierze i do złych celów), o tyle teraz jest to po prostu strumień inwektyw i kloacznego humoru, którego powstydziłby się zapewne menel spod budki. Żenada osiągnęła już taki poziom, że nawet zwolennicy tego typa często z zawstydzeniem obserwują jego kolejne pomysły. I tak to się kręci. Może Sadurski pozować na intelektualistę i...
Dawid Wildstein
„Uwaga, kolejny alert w sprawie faszystowskiego stylu myślenia! Wmawianie ludziom, że jakaś grupa społeczna nienawidzi ojczyzny, a więc nienawidzi dobra wspólnego, i przedstawianie tej grupy jako wrogów ludu, to stare motywy myślenia faszystowskiego”. Taką mądrość wydobył z siebie niejaki prof. Matczak. Kojarzycie go, Państwo? Taka trochę mądrzejsza wersja Rzeplińskiego i Gersdorf, gwiazda „GW” i innych TVN-ów tłumacząca w mediach, czemu PiS to zło, a PO – zbawienie. O co w tym wypadku konkretnie Matczakowi chodzi? O wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, że część sędziów cierpi na ojkofobię i odrzuca w związku z tym myślenie o dobru wspólnym, o narodzie, a jednocześnie cechuje ich niechęć wobec polskiej wspólnoty, uczuć takich jak patriotyzm. Przy okazji chciałbym napisać, że ciężko mi się...
Dawid Wildstein
Europa Zachodnia kwitnie. Także jej wolności. Jeszcze niedawno w Hiszpanii katowali demonstrujących, a polityków opozycji aresztowali. W Niemczech biją ekologów, islamiści wyją na ulicach: „Śmierć Żydom”, imamowie nawołują do nienawiści, w mediach trwa cenzura niewygodnych dla państwa informacji.   We Francji ogólny burdel i afery. Ale niestety wciąż pozostał problem Polski, której niedorośli do demokracji obywatele ośmielili się wybrać nie dość proniemiecki rząd. Na szczęście jest Ludmiła Kozłowska z FOD, której Niemcy dali wizę, aby mogła opowiedzieć w Bundestagu o tym, jak w Polsce jest źle. Warto zauważyć, że pani Ludmiła przedstawiana jest przez swoich zwolenników jako heros walki z Rosją. Nic więc dziwnego, że nadaje na Polskę w stolicy państwa, które robi dobrze...
Dawid Wildstein
„Gazeta Wyborcza” ogłosiła newsa. I, jak to zazwyczaj u niej bywa, news w godzinę okazał się fejkiem. Tym razem chodziło o tajną zmowę PiS i Kościoła, mającą na celu wykreślenie z rejestru pedofilów księży. Kłamstwo? Tak. Ale udało się „GW” sprowokować kilkugodzinny wylew najbardziej prymitywnego antyklerykalizmu. Zapewne tylko o to chodziło.    Warto jednak zauważyć, że temat pedofili w Kościele regularnie wraca. I trzeba się nad tym pochylić. Rzeczywistość nigdy nie jest idealna. Zło zawsze znajdzie dla siebie miejsce. Czy Kościół jest wolny od pedofili? Niestety nie. Tak jak nie jest wolny od korupcji, złodziei itd. Dokładnie tak jak każda instytucja tego świata. Warto tylko znać proporcje. Niegdyś pewien kapłan dobrze to skomentował. Księża są jak samoloty – mówi się...
Dawid Wildstein
Jak zwykle na przełomie sierpnia i września powraca spór o Wałęsę a wraz nim o Bolka. Bywa, że doprowadza to do zabawnych sytuacji. Na przykład młody dziennikarz Onetu w odezwie pełnej egzaltacji poprosił bliżej nieokreśloną (zapewne prawicową) grupę ludzi, by „zanim krzykniecie Bolek, zróbcie chociaż promil tego, co Wałęsa zrobił dla Polski”. Całkiem zabawna za tym stoi logika, prawdziwie Michnikowa (a miałem już nadzieję, że to obciach wśród młodzieży). Bo właściwie czemu to dokonania Wałęsy miałyby determinować to, czy był Bolkiem czy nie. To raczej kwestia tego, czy pisał donosy i brał za to pieniądze, czy też tego nie robił. Ale jak widać, dla Onetu fakty to sprawa drugorzędna. Pomyślałem jednak, że spróbuję potraktować odezwę dziennikarza poważnie. Więc odpowiedź brzmi:...

Pages