Felieton

Tomasz Sakiewicz
Premier Mateusz Morawiecki, mówiąc na Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej” o obozie patriotycznym, nazwał go „polską twierdzą”. Beata Szydło, dziękując za pomoc klubów w czasie wyborów prezydenckich i parlamentarnych, przypomniała słowa premiera Viktora Orbána, że kluczem do kolejnych zwycięstw jest dbanie o twardy elektorat. Wdzięczność za pomoc klubów wielokrotnie podkreślał Jarosław Kaczyński. Antoni Macierewicz szczyci się tym, że był na każdym zjeździe klubów „Gazety Polskiej”. Hasło „polska twierdza” powinno stać się stałym elementem okrzyków na demonstracjach. Pasuje do naszej mentalności. Nikogo nie atakujemy, ale kiedy trzeba, potrafimy swojego bronić. Tu przechowa się siła naszego narodu. Z dumą patrzyłem na setki przedstawicieli klubów „GP” prezentujących swoje banery i...
Piotr Lisiewicz
Byłem na zjeździe Klubów „Gazety Polskiej” w Spale. Integrowałem z się z klubem z Essen, ale zdecydowanie liczniejszy od niego był klub z Trinken. Choć klub z Essen był wyjątkowo wartościową częścią klubu z Trinken. Takie polskie zawiłości. Niemiec tego nie zrozumie. „Pojadę do Moskwy, by kontynuować dialog z władzami polskimi” – ogłosił wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Zwykłe przejęzyczenie czy freudowski błąd, czyli, jak definiują psychiatrzy, „mimowolne oddziaływanie treści zepchniętych do nieświadomości”? Coś w rodzaju sytuacji, kiedy Radosław Sikorski i Jacek Żakowski mówiąc w radiu o Smoleńsku, znienacka użyli (obaj!) słowa zamach? Ktoś powie, że Timmermans się pomylił, jak każdy z nas wiele razy. Ale czy przejęzyczył się także szef Komisji Europejskiej...
Trudno znaleźć cokolwiek poważnego w prezydenckim projekcie referendum, czego nie należy mylić z referendum konstytucyjnym, dlatego pozostaje mi tylko jedno. Poważnie się zastanawiam, po co to komu? Polakom nie przyda się do niczego, chyba że ktoś wyniesie z lokalu kartkę i podłoży sobie pod nogę kiwającego się stołu. Prezydent też ma problem ze wskazaniem jednego konkretnego argumentu, przemawiającego za wyrzuceniem 150–200 milionów złotych w błoto. Proszę wybaczyć, ale hasła „uruchamiamy debatę o konstytucji” nie kupuję, w każdym razie nie za takie absurdalne pieniądze. Ze wstępnych ocen i deklaracji wynika jasno, że więcej podmiotów chce to referendum zbojkotować lub co najmniej zniechęca swoich wyborców, niż ma zamiar je wspierać. Średnio rozgarnięta opozycja mówi wprost, że nie...
Jacek Liziniewicz
Z wielu względów lubię zjazdy klubów „Gazety Polskiej”. Przede wszystkim cenię sobie rozmowy z ludźmi z całego kraju. Nie zawsze są to przyjemne pogawędki. Często czeka mnie tam bura, że czegoś nie zrobiłem albo że coś mogłem uczynić lepiej. Nie inaczej było w tym roku. Przed wyborami samorządowymi pojawiły się jednak nowe elementy. Wielu klubowiczów zwracało uwagę na trwałość układów lokalnych. Niemal każdy z moich rozmówców krytykował brak „miotły” w samorządach, która wykurzyłaby lokalne układy i układziki. Często jest to odbierane jako brak dobrej woli prokuratora, organów ścigania albo determinacji terenowych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Niestety zbyt często jest tak, że samorządowe sitwy mają się bardzo dobrze, a politycy PiS-u jedynie przebierają nogami do tego, aby ten...
Tadeusz Płużański
Uwaga! Uwaga! Jeden z ubeckich morderców, najokrutniejszych śledczych stalinowskiej bezpieki, po krótkiej odsiadce na warszawskiej Białołęce przebywa na wolności! Jerzy Kędziora urodził się w 1925 r. w Ostrowcu Świętokrzyskim. Jego matka, Lucyna Gajewska, była krawcową. Ojciec Daniel, szewc, w II RP skazany za działalność w KPP, w czasie wojny w Związku Patriotów Polskich w Gruzji, po 1945 r. w PPR. Matka awansowała na pracownika Wydziału ds. Kultury i Oświaty MBP. W powojennej ankiecie czytamy, że po wrześniu 1939 r. Kędziora przebywał we Lwowie, miał obywatelstwo sowieckie. Następnie w szeregach przestępczej GL i AL. Współpracownikiem MBP został w lutym 1945 r., a pracownikiem w maju tego roku. Dochrapał się stanowiska kierownika sekcji śledczej i pozytywnych opinii szefa wszystkich...
Wojciech Mucha
„Wiemy, że działają w sposób przypominający mafię. Wiemy, ale nic nie możemy zrobić. To wina naszej polityki informacyjnej. Im udało się zastraszyć zwykłych rolników, że będą następni. Nie możemy tego zrobić, nie możemy wprowadzić ustawy w tym kształcie, bo przegramy wybory, za dużo rzeczy się nawarstwiło” – usłyszałem od wpływowego parlamentarzysty PiS, gdy spytałem, jakie losy czekają ustawę o ochronie zwierząt, rzekome oczko w głowie Jarosława Kaczyńskiego i takiż dowód na cywilizowane standardy. I to oczko, i te standardy właśnie zostają zamknięte do skrzynki niewinnych pamiątek. I jak krew w piach idą wszystkie dowody na to, że branża hodowców zwierząt futerkowych to żadna wartość dodana dla rolnictwa, a raczej same problemy i cierpienie zwierząt. Przy użyciu pieniędzy z krwawego...
Jerzy Targalski
W wyniku zarówno niektórych działań USA (ustawa 447), jak i sukcesów w pracy V rosyjskiej kolumny w Polsce, wśród grupy aktywnych obywateli powszechne stało się żądanie, by Polska prowadziła politykę suwerennościową, czyli przestała wstawać z kolan przez padanie na twarz. Gdy mówimy, że należy zerwać z polityką wasala wobec Brukseli czy jej ośrodka decyzyjnego w Berlinie, to wszyscy rozumieją mniej więcej to samo. Różnica dotyczy jedynie Unii: dla jednych celem polityki suwerennościowej będzie zerwanie z Unią, co na obecnym etapie byłoby w interesie Rosji. Ale nie wiemy, jak sytuacja będzie kształtowała się, gdy twór ten zacznie się rozpadać w wyniku żarłoczności Berlina i dewiacji nie tylko umysłowych darmozjadów w Brukseli. Dla innych żądanie to oznacza asertywną i aktywną politykę w...
Dawid Wildstein
Na Krzysztofa Ziemca spadła fala krytyki za jego słowa sprzed pół roku o dziennikarzach. Najgłośniej darło się środowisko „Wyborczej”. Chyba ciężko wyobrazić sobie lepszy kabaret niż dziennikarzy „GW” ferujących wyroki o tym, kto jest niezależny i czym jest wolność słowa. Ale zostawmy tę kiepską komedię. Słowa Ziemca o kryzysie dziennikarstwa są prawdą. I tu swoje grzechy mają i lewa, i prawa strona. Kryzys ten nie jest zresztą polską specyfiką. Wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje na Zachodzie. Dziennikarze, w większości, uznali, że ich misją nie jest relacjonowanie rzeczywistości, ale jej tworzenie. Więcej – wyszli z założenia, że wolno im cenzurować prawdę, jeśli jej znajomość może przynieść niepożądane efekty. Ta pozycja quasi-bóstw widoczna jest szczególnie, gdy spojrzeć na...
Tomasz Terlikowski
Za kilka dni minie rok, gdy odszedł mój Tato. Nagle, bez zapowiedzi, z marszu. Pewnie nigdy nie zapomnę, jak nie mogliśmy dodzwonić się do niego z Mamą, jak zepsuł mi się samochód i nie mogłem dojechać do rodziców, i jak otrzymałem telefon, że Tato jest nieprzytomny i że trzeba dzwonić po karetkę. A potem godziny oczekiwania, przewiezienie na OIOM i… telefon, że to już koniec. Nie zapomnę także ostatniego spotkania, w Dzień Ojca, gdy porozmawialiśmy, uścisnęliśmy się, nie wiedząc, że to ostatnie spotkanie. Czasem zastanawiam się, co by było, gdybym wiedział? Co innego bym powiedział? Rok sprawił, że emocje stały się mniej gorące, łzy nie płyną już same do oczu, ale są takie momenty, gdy chciałoby się z Tatą pogadać. Opowiedzieć mu o Ziemi Świętej, o Japonii, o tym, co jeszcze planuję,...
Jan Pospieszalski
Pisząc w ubiegłym tygodniu o totalitarnej rzeczywistości, w którą stacza się świat tzw. liberalnej demokracji, nie wiedziałem, że życie szybko potwierdzi tę tezę. Sąd Najwyższy podtrzymał wyrok skazujący drukarza z Łodzi za odmowę wykonania materiałów reklamowych promujących ideologię LGBT. Z kasacją wystąpił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Sędziowie oddalili wniosek, podtrzymując wyrok drugiej instancji, który interpretował art. 138 kodeksu wykroczeń, orzekając, że zaoferowanie usług na rynku zobowiązuje przedsiębiorcę do ich świadczenia każdemu podmiotowi. Przyjmując nawet, że w warunkach wojny totalnej rozstrzygnięcie sędziów SN jest kolejną wymianą ciosów między specjalną kastą a Zbigniewem Ziobro, precedensowe rozstrzygnięcie jest krokiem ku narzuceniu nam wszystkim...
Ryszard Czarnecki
Zdarzyło się to przeszło sto lat temu. Upamiętniliśmy te wydarzenia w zeszłym tygodniu w Kaliszu. Nasi żołnierze – legioniści Józefa Piłsudskiego – odmówili złożenia wiernopoddańczej przysięgi cesarzowi Niemiec i zostali internowani. Ich Komendanta umieszczono w Magdeburgu, oni sami zostali osadzeni w miejscowości Szczypiorno, na Ziemi Kaliskiej. Dziś owe Szczypiorno jest już dzielnicą Kalisza, jego włączenie do najstarszego (według kronikarza Jana Długosza) polskiego miasta nastąpiło 44 lata temu. A „imię jego będzie czterdzieści i cztery”? W tej opowieści ów rok 1976 pełni rolę szczególną i jeszcze do tego wrócę. Aby internowani przez Niemców legioniści, po pierwsze, nie nudzili się, a po drugie – zachowali sprawność bojową, przełożeni pamiętali, żeby dać im zajęcie. Absolwent...
W czwartek 7 czerwca mieliśmy, jako Rada, okazję być gościem, ale też w jakimś sensie współgospodarzem posiedzenia Parlamentarnego Zespołu na Rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego. Okazję tę zawdzięczamy zaproszeniu przewodniczącego tego gremium, pana posła Adama Abramowicza. Doceniamy, że w gronie parlamentarzystów i ważnych urzędników, na czele z panią prezes Urzędu Zamówień publicznych, mogliśmy przedstawić nasze spostrzeżenia, dotyczące właśnie zamówień publicznych. W Radzie Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa zajmujemy się tym tematem od kilku miesięcy. Pisałem już na portalu Niezależna.pl o licznych wydarzeniach, na których omawialiśmy problematykę zamówień m.in. z przedsiębiorcami. To dla nas ważna sprawa, bo jest też bardzo ważna dla polskiej gospodarki...
Pamiętam usłyszaną przed laty rozmowę dwóch kobiet w autobusie: „Pójdzie pani Woroniczą prosto, a potem skręci pani w prawo w Komarową”; takiej „odprzymiotnikowej” formy użyła jedna z pań, informując drugą. Była całkowicie nieświadoma faktu, że żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku biskup Jan Paweł Woronicz jest patronem ulicy Woronicza, zaś ulicy Komarowa (dziś Wołoska) – radziecki kosmonauta Władimir Komarow. Całkiem niedawno okazało się też, że mieszkańcy ulicy im. „Małego Franka” w Warszawie nie mieli pojęcia, kim jest jej patron. Myśleli, że to był chłopiec, który zginął w Powstaniu Warszawskim. Toteż gorąco zaprotestowali, kiedy wojewoda w ramach akcji dekomunizacji próbował zmienić tę nazwę na ulicę im. Inki Siedzikówny. Rzeczony „Mały Franek”, czyli Franciszek Zubrzycki, był...
Robert Tekieli
Żyjemy w objęciach mitologii. Gdy w towarzystwie próbuję je falsyfikować, bardzo często spotykam się z lekceważeniem. Człowiek XXI wieku „wie”, że krucjat należy się wstydzić. I już. Pomija przy tym oczywiste fakty. Islam jest religią/ideologią podboju. W VII wieku na Półwyspie Arabskim Mahomet rozpoczął trwającą do dziś ekspansję. Muzułmanie podbili Palestynę, Syrię, Północną Afrykę, Półwysep Iberyjski. Zajęli czasowo Sycylię i Sardynię, atakowali Półwysep Apeniński. Pod koniec XI wieku podeszli pod Konstantynopol. W tej sytuacji na apel papieża Urbana II rozpoczęto działania obronne. Wyprawy krzyżowe nie były aktami agresji. Były samoobroną. Podobnie jak bitwy pod Poitiers i pod Wiedniem. Oświeceniowa mitologia mówi inaczej. Bo cóż dla niej znaczą fakty? Podobnie z inkwizycją....
Marcin Wolski
Jestem wielkim zwolennikiem zmian w konstytucji. Bubel prawny sporządzony przez Kwaśniewskiego, Mazowieckiego et consortes nie przynosi nam chwały i co rusz generuje niepotrzebne konflikty. Niestety, propozycja prezydenta Dudy nie jest spełnieniem moich oczekiwań. Proponuje zarazem za dużo i za mało. Piętnaście pytań, i to dość szczegółowych, przypomina raczej ankietę niż zapytanie narodu o zdanie w kwestiach fundamentalnych. Nie wiem, kto wymyślił termin pomiędzy turami wyborów samorządowych, w dodatku w Dniu Niepodległości. Na pewno nikt, komu zależy na choćby śladowej frekwencji. Raczej ktoś, kto pragnie kompromitacji idei i Pierwszego Obywatela. Jedyne sensowne rozwiązanie to połączenie referendum z wyborami samorządowymi, co może wzmóc społeczne zainteresowanie i zapewnić...
Tomasz Łysiak
Zachęcony fantastycznym materiałem o mediolańskim muzeum Brera kupiłem czerwcowy numer miesięcznika „Bell’Italia”. Faktycznie świetnie napisany artykuł z cudownym obrazem „Martwy Chrystus” Andrea Mantegni na rozkładówce. Do tego zdjęcia i opisy innych wielkich dzieł, a nawet rozkładana mapa całego budynku. Jakież było jednak moje zdumienie, gdy zaraz za tekstem o Brerze zobaczyłem stronę wykupioną przez radio RTL 102.5. Widniało na niej duże zdjęcie pary homoseksualistów biorących „ślub” – obaj elegancko ubrani, jeden drugiemu zakładał obrączkę, a całość wieńczyło wypisane dużymi literami słowo: NORMAL. Pod nim zdanie: „Otwórzmy oczy, umysł, serce: to wszystko jest normalne”. I jeszcze wyjaśnienie: „Nazywamy się Marco i Andrea i właśnie zawarliśmy nasz związek cywilny. Tego dnia został...
Katarzyna Gójska
Zarys pytań referendalnych przedstawionych przez prezydenta zdaje się jedynie potwierdzać tezę, że pomysł uczynienia z tego tematu centrum jego aktywności politycznej był strzałem dramatycznie nietrafionym. Po miesiącach pracy koncepcyjnej, spotkań, konsultacji okazało się, że nie ma pomysłu na to przedsięwzięcie – być może wymyślone bez głębszego rozmysłu – i chyba nie ma nawet planu, jak się z niego z głową wycofać. Na razie wiemy tyle: prezydent myśli o 15 pytaniach, ale na dziś ani ich ostateczna liczba, ani brzmienie nie są znane. Co gorsza, zdaje się, iż nawet samemu Andrzejowi Dudzie. Spójrzmy zatem na to, co zostało zaprezentowane przez prezydenckiego stratega, ministra Muchę. Jest temat obecności Polski w NATO i Unii Europejskiej, jest 500 plus, wiek emerytalny czy władza...
Michał Rachoń
„My niżej podpisani wzywamy do zrobienia wszystkiego, co możliwe, aby chronić niezależność wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Zwłaszcza wzywamy do jak najszybszego rozpoczęcia procedury naruszenia praworządności zgodnie z artykułem 7. Wzywamy również do wniesienia sprawy polskiej ustawy o Sądzie Najwyższym do Trybunału Sprawiedliwości UE tak, aby zatrzymać szkodliwą reformę najszybciej jak to możliwe”. Któż podpisał się pod listem? „Zieloni, Wolny Sojusz Europejski”, „Europejska Partia Ludowa”, „Zjednoczona Lewica Europejska – Nordycka Zielona Lewica”, „Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów” oraz „Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy”. Nikt z czytelników tego tekstu nie głosował na żadną z tych partii. Bo nie da się na nie głosować. Te partie to stowarzyszenia...
Tomasz Sakiewicz
Nie ma pisma w Polsce bardziej skojarzonego z lustracją niż „Gazeta Polska”. Tradycja ujawniania agentów pracujących dla wroga sięga u nas XIX wieku. W moim gabinecie wisi egzemplarz „Gazety Polskiej” ze stycznia 1831 r., w którym ówczesna redakcja publikuje materiały „Komitetu ustanowionego do ujawnienia dokumentów rosyjskiej tajnej policji”. Czyli przekładając to na dzisiejsze czasy, tamtejszy IPN demaskował żyjących wówczas tajnych współpracowników. Od reaktywacji tytułu w 1993 roku „Gazeta Polska” ujawniała archiwa komunistycznej bezpieki. Staraliśmy się to robić wtedy, gdy miały one już autoryzację państwa polskiego i jego demokratycznych instytucji. Lista Macierewicza powstała na podstawie decyzji sejmu i została przygotowana przez zespół uczciwych i kompetentnych ludzi w MSW....
Piotr Lisiewicz
Co mogą zrobić piłkarze reprezentacji, by zasłużyć na szacunek kiboli, którzy w przeciwieństwie do „kibiców sukcesu” będą na stadionach zawsze? Wykazać się charakterem w starciach z przeciwnikiem, ale i wytłumaczyć żonom oraz narzeczonym, by nie zostawały celebrytkami. Że każdy ich wywiad i sesja w mediach, które prowadzą nagonkę przeciwko kibicom i zachęcały do ich zamykania do więzień, szkodzi legendzie ich męża czy chłopaka. Albo celebryctwo, albo miłość kibolstwa i miejsce w legendzie, tak to działa. Mundial nie jest przedmiotem mojego zainteresowania jako (emerytowanego) kibola. W ogóle nie ma on nic wspólnego z kibolami, czyli wspólnotami ludzi z jakiegoś miasta, których łączą więzy, przyjaźnie, wartości, przygody, anegdoty. Ludzie obecni na meczach reprezentacji to zbieranina...
Mam taki starożytny zwyczaj, rzadko dziś spotykany, że sprawdzam informację u źródła, bo z reguły informacje przetworzone nie mają nic wspólnego ze źródłem. Tak też uczyniłem z wypowiedzią Rafała Trzaskowskiego na temat Centralnego Portu Lotniczego i muszę uczciwie powiedzieć, że w źródle nie widzę specjalnych kontrowersji. Oczywiście nie podzielam w najmniejszym stopniu opinii, że Warszawa nie ma szans w konkurencji z Berlinem, i widzę co najmniej kilka przewag polskiej lokalizacji, ale gdybym miał scharakteryzować stanowisko Trzaskowskiego, to powiedziałbym tylko tyle, że jest przesadnie asekuracyjne. Nie odczytałem też słów Trzaskowskiego: „Będziemy mieli lotnisko w Berlinie” jako dosłownego utożsamiania się z niemieckimi interesami. Trzaskowski użył normalnej konstrukcji zdania,...
Jacek Liziniewicz
Dlaczego tak nie lubisz tych ferm norek? – to pytanie zadawano mi setki razy w ciągu ostatniego roku. Tymczasem odpowiedź jest bardzo prosta. Nie mam ich za co lubić. Futra kojarzą mi się ze sznytem PRL-owskich aparatczyków, gdzie ambasadorem marki może być Maria Kiszczak. Przedsiębiorcy, których poznałem, to głównie zbiór przesadnie pewnych siebie, pozbawionych skrupułów ludzi, którzy nie mają problemów z posługiwaniem się groźbami lub kłamstwem oraz są przekonani o swojej wyższości. To ta buta kazała im naigrawać się z polskiego prawa i tysięcy zwykłych Polaków na etapie tworzenia własnego imperium. Okazuje się, że nawet jeśli chodzi o wpływy podatkowe, to nie mam ich za co lubić. Tak się bowiem składa, że mamy najświeższe dane podatkowe dotyczące branży. Jak się okazuje, sumując...
Tadeusz Płużański
„To dla nas wyraz zachowania przez polskie władze pamięci o stryju i jego żołnierzach oraz przywrócenie im należnej godności i szacunku za walkę, oddanie krwi i życia dla ratowania ojczyzny” – mówiła Alicja Kobus, bratanica i chrześnica majora Mariana Bernaciaka „Orlika” podczas uroczystości przekazania rodzinie Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari. To najwyższe polskie odznaczenie wojskowe zostało nadane 1 czerwca 1945 r. przez rząd RP na uchodźstwie, jednak „Orlik” – walczący za żelazną, sowiecką kurtyną, nie mógł go odebrać. Marian Bernaciak, jako podporucznik rezerwy WP, uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r. Uciekł z sowieckiego transportu, dzięki czemu uniknął strzału w tył głowy w Katyniu. 26 lipca 1944 r. w ramach akcji Burza wyzwolił Ryki. Jako żołnierz II...
Wojciech Mucha
Przed rosyjską ambasadą w Holandii ustawiono 298 krzeseł – to upamiętnienie ofiar zestrzelenia malezyjskiego samolotu MH-17 nad okupowaną przez prorosyjskich terrorystów wschodnią Ukrainą. Wymowny, milczący protest miał za zadanie przypomnieć o wciąż nierozliczonej zbrodni z 2014 r. Zbrodni, za którą bez cienia wątpliwości odpowiadają Rosjanie. Protest protestem, a tymczasem rozpoczynające się właśnie w Rosji Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej są dowodem na to, że świat nic sobie nie robi nie tylko z milczących protestów, lecz także ze skali przemocy, jaką eksportuje Kreml we wszystkie strony globu. Reżim Federalnej Służby Bezpieczeństwa pokaże twarz mundialowej maskotki, jakże różną od przytulanki wydobytej z wraku malezyjskiego Boeinga, a dzierżonej przez terrorystów na fotografii,...
Jerzy Targalski
Widząc niekonsekwencje, bezmyślność i krótkowzroczność decyzji w polityce, ludzie ze wszech sił szukają wyjaśnień logicznych, tłumaczenia, chcieliby przecież, by wszystko układało się w spójną całość. Takie pragnienie prowadzi do tworzenia rozmaitych teorii „konspiracjonistycznych”, doszukiwania się trzeciego albo i czwartego dna, wielopiętrowych spisków. Jest to wynik szukania racjonalnego, przemyślanego wytłumaczenia decyzji i zachowań polityków. Ludzie chcieliby rozumieć, co się dzieje. Tymczasem najprostszym wytłumaczeniem jest najczęściej strach polityków. Wszechogarniający, paraliżujący strach, powodujący bezsensowne zachowania, które mają pozwolić przetrwać choć kilka dni, a co będzie później, jakie konsekwencje przyniosą nieprzemyślane decyzje, nikogo nie obchodzi. Powstaje...
Dawid Wildstein
O Nitrasie znów jest na chwilę głośno. Na posła została nałożona kolejna kara finansowa. Tym razem polityk Platformy Obywatelskiej dostał po kieszeni za chamskie wrzaski i ciągłe zakłócanie sejmowego wystąpienia premiera Morawieckiego. I tak sobie pomyślałem, czy to słuszna droga? Jasne. Tacy politycy robią z sejmu cyrk, a właściwie chlew, bo jednak cyrk wymaga i pewnych umiejętności, i żelaznej dyscypliny. Ale serio, co nam da ukaranie Nitrasa? Powiedzmy sobie szczerze. Ten Nitras to jak na poziom PO wyjątkowo nijaki typ. Może stąd ta jego furia i kompulsje? Jego koledzy z partii chociaż coś osiągnęli. Są sławni, mają się czym pochwalić. Brejza prawie zginął od niedopałka wrzuconego do klopa TOI TOI. Szczerba zdołał utknąć w kiblu i to tak widowiskowo, że pół Polski wciąż mu to...
Ryszard Czarnecki
„W tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz” – jak mawiał Tadeusz Boy-Żeleński, zamordowany przez Niemców w 1940 r. Fakt, że zwalczał polski nacjonalizm – jak to określał – nie uratował go przed śmiercią z rąk heroldów niemieckiego nacjonalizmu. Cytat Boya-Żeleńskiego jest akuratny, bo odnosi się do relacji polsko-niemieckich. Z ostatnich badań wynika, że sympatia Polaków do Niemców jest niemal dwukrotnie wyższa (56 proc.) niż Niemców do Polaków (29 proc.). Z kolei nastroje niechęci – odwrotnie. Prawie co trzeci Niemiec nie znosi Polaków – tymczasem do zachodnich sąsiadów abominację żywi co 9. Polak (odpowiednio 29 i 11 proc). Oznacza to, że niechęć do wschodniego sąsiada w Niemczech jest prawie trzy razy większa niż niechęć Polaków do zachodnich sąsiadów. Jeżeli ok. 30...
Po tygodniach szargania nerwów unijnym decydentom i tuzom finansjery Włochy mają w końcu nowy rząd. Utworzyła go egzotyczna koalicja Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi Północnej. Szefem gabinetu został profesor prawa Giuseppe Conte. Ten sam, któremu w pierwszym podejściu nie udało się sformować rządu ze względu na blokadę ze strony prezydenta Serio Mattarellego. Prounijny szef państwa próbował nie dopuścić do utworzenia gabinetu mocno krytycznego wobec unijnej polityki migracyjnej oraz strefy euro. Nad krajem zawisło widmo nowych wyborów, w których Włosi mieli zagłosować zgodnie z wolą rynków finansowych. Przynajmniej takie oczekiwania wyraził niemiecki komisarz Günther Oettinger. Jego zdawkowa wypowiedź w tym temacie mówi więcej o prawdziwym stosunku do demokracji ze strony unijnych elit niż...
Czy w Polsce istnieje Stowarzyszenie Chestertonowskie? Chyba nie, a powinno. Istnieje takowe np. w Argentynie, a wśród jego członków jest nie kto inny jak Papież Franciszek. Jeszcze jako arcybiskup Buenos Aires zatwierdził on modlitwę o beatyfikację niezwykłego myśliciela i pisarza angielskiego, Gilberta K. Chestertona. Kończą się już badania i konsultacje z Watykanem, dotyczące możliwości otwarcia jego procesu beatyfikacyjnego. Chesterton był, obok kardynała Newmana, najwybitniejszym konwertytą z Kościoła anglikańskiego na katolicyzm. Swoją drogę do poznania wiary opisał w monumentalnym dziele „Ortodoksja”. Wszystkie dzieła Chestertona, te cięższego i te lżejszego kalibru, są dążeniem do oczyszczenia moralnego, oswobodzenia człowieka z tego „upokarzającego niewolnictwa, które się...
Tomasz Terlikowski
To nie będzie kolejny felieton z cyklu „Na froncie walki cywilizacji”. I to mimo iż opowiadać on będzie o miejscu, gdzie wojna (także cywilizacyjna) trwa nieustannie, gdzie giną ludzie i gdzie być może decyduje się przyszłość świata. Ziemia Święta – Izrael i Palestyna – to takie właśnie miejsce. Dla mnie w tej chwili (a jestem teraz na pielgrzymce) to miejsce szczególnych przeżyć duchowych. Gdy idzie się uliczkami Jerozolimy, pełnej zabieganych i zupełnie niezainteresowanych duchowością ludzi, i próbuje odprawić Drogę Krzyżową, to człowiek uświadamia sobie, jak to mogło wyglądać kiedyś. I zmienia mu się myślenie o wszystkim. Religijna samotność w wielkim, wieloreligijnym i wieloetnicznym tłumie sprzyja rozmyślaniom, ale pokazuje także, co musiał wtedy przeżywać Jezus. Niesamowita jest...
Jan Pospieszalski
W ubiegłym tygodniu miały miejsce aż dwa wydarzenia pokazujące, że zaczynamy żyć w rzeczywistości totalitarnej, czyli takiej, w której normy społeczne, prawo i zdrowy rozsądek ulegają ideologicznej dyktaturze. 4 czerwca na zawodach lekkoatletycznych w USA dwa pierwsze miejsca w biegu pań zajęły osoby transseksualne, czyli faceci przerobieni na kobiety. Choć zawodnicy udający zawodniczki na pierwszy rzut oka wyglądają jak mężczyźni, dopuszczono ich do konkurencji. Na drugi dzień Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok nakazujący krajom członkowskim traktować jako współmałżonków osoby ze związków zawartych w innych krajach – tam, gdzie dopuszcza się małżeństwa tej samej płci. Choć w traktatach Polska ma zagwarantowaną suwerenność w kwestiach dotyczących rodziny,...
Robert Tekieli
Lewica w Hiszpanii została oskarżona o antysemityzm. Dzięki skrajnie lewicowej partii Podemos rada miejska Walencji, trzeciej co do wielkości aglomeracji Hiszpanii, przegłosowała, że miasto jest „strefą wolną od izraelskiego apartheidu”. Podemos nazywa Izrael „zbrodniczym państwem” i wzywa do jego powszechnego bojkotu. Reprezentacja Argentyny została oskarżona o antysemityzm. O dyskryminację religijną. Więcej, Izraelczycy chcą wykluczenia Argentyny z Mundialu po zbojkotowaniu meczu z Izraelem w Jerozolimie. Messi powiedział: „Musimy odwołać mecz, ponieważ jesteśmy przede wszystkim ludźmi, a w dalszej kolejności piłkarzami. Nie mogę grać z ludźmi, którzy zabijają niewinne palestyńskie dzieci”. Polska jest oskarżana o antysemityzm. Premier i minister spraw zagranicznych deklarują, że...
Marcin Wolski
Obserwatorzy sceny politycznej zastanawiają się, dlaczego praktycznie znikła Nowoczesna – nie mówię o uczestnictwie w wirtualnym jazgocie, ale o wypadnięciu z sondaży i poważniejszych politycznych kalkulacji. Partia, która przed 2,5 laty brawurowo wdarła się na polityczny ring, a po klęsce Platformy miała ochotę ją zastąpić, w czym utwierdzały ją niektóre sondaże lokujące ją powyżej 20 proc. poparcia, dziś podzielona i rozbita wegetuje gdzieś pod progiem wyborczym. Nowoczesna w 2015 r. jawiła się jako „Platforma zastępcza”, pomysł na świeży, radykalny anty-PiS. Chciała powtórzyć manewr Tuska, który wygenerował PO na truchle Unii Wolności. Tyle że Petru nie był Tuskiem, nie miał też swoich Płażyńskich, Rokitów, Olechowskich, a jedynie stadko kobiecin wpatrzonych w lidera i...
Tomasz Łysiak
Zobaczyłem niedawno film z jakiejś debaty uniwersyteckiej, w trakcie której prof. Monika Płatek powiedziała, iż dzieci „w związkach jednopłciowych rodzi się tyle samo, a często więcej, niż w związkach różnopłciowych”. Uczestniczący w debacie Janusz Korwin-Mikke wybuchnął śmiechem. Ja także dosłownie padłem po wysłuchaniu światłych słów profesor. Żeby było jasne – w dalszej części dyskusji zarówno pani Płatek, jak i jej akolici, upierali się przy tym absurdalnym twierdzeniu. Padł nawet argument, że jest to tak oczywiste (to rodzenie się dzieci w związkach homoseksualistów), jak to, iż ziemia jest okrągła, a nie płaska. Dość długo dochodziłem do siebie po obejrzeniu tego zaskakującego filmu, szczególnie iż w liceum uczęszczałem do klasy biologiczno-chemicznej i z tego względu mam w...
Katarzyna Gójska
Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie podała szczegóły dotyczące zastrzeżeń wobec Związku Polaków na Litwie. Sprawa jest poważna – do akcji wkroczyła polska prokuratura. Wedle ujawnionych informacji ZPL, a dokładnie jego prezes, fałszował dokumenty, na podstawie których uzyskiwał później zwrot kosztów z budżetu RP. Kosztów nieistniejących – wytworzonych przy pomocy programu graficznego. Warto dodać, iż chwilę wcześniej Michał Mackiewicz – bo o nim mowa – po raz kolejny został wybrany na szefa tej polskiej organizacji na Litwie. Mackiewicz najwyraźniej nie ma problemu z kwestią fałszowania faktur. Narracja władz Związku, czyli m.in. jego samego, jest taka, że jest on ofiarą polskich władz, które „sprzedały” mieszkających na Litwie Polaków. Nie ma sensu zagłębiać się w te kuriozalne...
Michał Rachoń
Zaczęło się 30 maja… w samochodzie jeżdżącym po Warszawie z zastępcą naczelnego „Wyborczej”, który oznajmił, że właśnie jest moment, żeby złożyć wniosek do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, aby zatrzymać reformę Sądu Najwyższego. Parę dni później postulat powtarza lider… niemieckiej partii politycznej Zielonych Annalena Baerbock, która w „Die Welt” oznajmia, że ETS musi dokonać przeglądu polskiej reformy sądownictwa. W symboliczną datę 4 czerwca tuzy walki o demokrację w Polsce, Paweł Kacprzak z Obywateli RP – znany kompan Piotra Niemczyka (twórcy notatki Urzędu Ochrony Państwa o numerze 0015/92, która zapoczątkowała tak zwaną operację inwigilacji prawicy), oraz Agnieszka Holland – reżyser, ogłaszają, że „120 organizacji pozarządowych zwraca się do Komisji Europejskiej” o...
Tomasz Sakiewicz
Protest niepełnosprawnych, a właściwie grupki ich opiekunów, którzy przyprowadzili do parlamentu swoich podopiecznych, jest tak naprawdę gwoździem do trumny neoliberalnej filozofii Balcerowicza. Masowe poparcie tego protestu przez polityków jego chowu odbiera im jakąkolwiek legitymację do głoszenia idei twardego liberalizmu. I to zresztą jest chyba największy zysk tego, co się stało. Jednym z najlepszych regulatorów gospodarki jest rzeczywiście wolny rynek. Jednak trzeba rozumieć jego ograniczenia. Może kilka przykładów: jeżeli na ruchliwej ulicy pojawią się stragany, to pewnie rywalizację wygrają sprzedawcy mięsa, alkoholu i papierosów. Jednak na życzenie mieszkańców państwo i samorządy ograniczają handel. W takich miejscach często na przykład wolno sprzedawać jedynie kwiaty albo nic...
Piotr Lisiewicz
Gdańska PO wymyśliła, by w autobusach i tramwajach niektóre przystanki, związane z historią Solidarności, zapowiadał puszczany z taśmy Lech Wałęsa. Moim zdaniem zdecydowanie lepszy byłby w tej roli Adam Michnik. Gwarantowałby, że pasażerowie przejadą więcej przystanków. Nie dość, że lepiej poznają historię, to i komunikacja zarobi więcej. Adamowicz znowu na prezydenta! Tymczasem Wałęsa dokonał czynu patriotycznego, mianowicie wziął udział w pobiciu dwóch Szwedów, a to celem pozyskania telefonu komórkowego. „Bolek do reszty zwariował? Pobił Szwedów, mimo tego, że sławna szwedzka akademia przyznała mu Nobla?” – pomyśleli Państwo odruchowo. Otóż nie tym razem nie Bolek, a jego wnuk. Pewnie zdał sobie on sprawę z faktu, że kiedyś przecież akademia będzie musiała dziadkowi Nobla odebrać,...
Tadeusz Płużański
4 czerwca 1989 roku. Władze III RP – Komorowski, Tusk et consortes – kazały nam obchodzić rocznicę tego dnia jako wielkie święto państwowe. Święto odzyskania niepodległości. Tylko czy na pewno ją wówczas odzyskaliśmy? Czy rzeczywiście nastąpił jakiś przełom, czy była to jednak kontynuacja PRL-owskiego państwa, jego instytucji i układów? Właściwie jeden fakt powinien wystarczyć do odczarowania tego pseudoświęta – okupacyjne wojska rosyjskie stacjonujące w Polsce aż do 1993 r. A mentalność homo sovieticus pozostała do dziś. W związku z owym pseudoświętem w 2014 r. gościł u nas prezydent USA Obama. Poprawił tragiczną wpadkę sprzed dwóch lat o polskich obozach koncentracyjnych, ale przede wszystkim mówił o wolności, którą mamy zawdzięczać pokonaniu komunizmu. Tymczasem kilka dni wcześniej...
Wojciech Mucha
Pamiętacie Państwo akcję „Respect Us”, polegającą na obklejaniu tirów bannerami informującymi o tym, że w czasie II wojny światowej Polacy uratowali tysiące Żydów? Było o tym głośno w Internecie, a rzecz nagłaśniały także prawicowe media. Nie odzywałem się, bo przecież każda akcja tego typu jest w założeniu pozytywna. Ale już wtedy było sporo wątpliwości. Najpoważniejsza to taka, że pomysł wyszedł od środowiska związanego z hodowcami zwierząt futerkowych. Pierwszą ciężarówką, która wyjechała w świat przyozdobiona „patriotycznym” bannerem, był tir firmy „Futrex” – potentata na rynku uboju i skórowania norek. Inicjatorzy akcji nie ukrywali, że liczą na zaangażowanie się innych kierowców, i ochoczo pokazywali się w mediach jako „walczący o dobre imię Polski”. Tyle teorii i PR-u. Oto...
Jerzy Targalski
Wiadomo, że sojusznicy nie mogą przyjść Polsce z szybką pomocą, nawet gdyby przypadkowo zechcieli, gdyż z braku lotnisk nie byliby w stanie przerzucić wojska. Dlatego budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego ten problem w dużej mierze rozwiązuje. Wyraźnie 9 maja powiedział to generał Ben Hodges, były dowódca wojsk USA w Europie, a obecnie w Centrum Analiz Polityki Europejskiej: „Ten projekt jest dokładnie tym, czego potrzebuje NATO. (…) Patrzę na CPK również ze względu na jego wojskową użyteczność dla wszystkich Europejczyków”. CPK stworzyłoby zagrożenie dla agresywnych planów Rosji, nie mogło więc zabraknąć reakcji V rosyjskiej kolumny w Polsce. Oczywiście beneficjentami CPK okazali się Żydzi, którzy od czasu ustawy 447 zastąpili Ukraińców. 18 maja „Warszawska Gazeta” odkryła, że w...
Dawid Wildstein
Zacznijmy od Janiny Ochojskiej. Co kolejna jej wypowiedź, to głupsza. Agresywna. Pokazująca jej jednoznaczne polityczne sympatie oraz relacje towarzyskie. Sympatie kierowane – tu ciężko mieć jakiekolwiek wątpliwości – w stronę partii ludzi skorumpowanych, cynicznych, bywa, że i uwikłanych głęboko w struktury kryminalne. Tyle że... to nadal są tylko jej wypowiedzi. A warto zobaczyć resztę działalności jej oraz jej organizacji, czyli PAH-u. Jest to dzieło imponujące. Dzieło ratujące tysiącom życie. Dzieło, wybaczcie patetyzm, wypływające z dobroci serca, z chęci niesienia pomocy. Co mnie w tym kontekście obchodzą jej idiotyczne twitty? Jak to mówią, znaj proporcje. Po co o tym piszę? Bo ostatnio widzę falę krytyki Ochojskiej. Póki ta krytyka zatrzymuje się na poziomie negatywnej oceny...
Tomasz Terlikowski
Są takie kwestie, w których człowiek wolałby milczeć. I to z wielu powodów. Ze współczucia dla ofiar całego wydarzenia, z szacunku dla prywatności, ale także z powodu świadomości ewangelicznej prawdy o tym, że kto stoi, baczyć powinien, by nie upaść. Ale milczeć nie wolno, nie dlatego, że chce się oceniać czy osądzać (tego nam robić nie wolno), ale dlatego, że sprawa dotyczy kwestii fundamentalnych. Tak jest w przypadku pewnego posła i pewnej pani, których imiona i nazwiska – z szacunku dla nich i współczucia dla ich rodzin – pominę. Zacznijmy od kwestii podstawowej. Małżeństwo nie jest sprawą prywatną, lecz publiczną. Zawiera się je przed Bogiem i Kościołem albo przed społeczeństwem, a to oznacza, że płynące z niego zobowiązania są publiczne. Romans osoby w związku małżeńskim, choć...
Jan Pospieszalski
W niedzielę, 10 czerwca, na ulice miast wyjdą marsze dla życia i rodziny. Ich liczebność będzie probierzem zaangażania Polaków na rzecz wartości i sprawdzianem zdolności mobilizacyjnych środowisk katolickich. Tegoroczne manifestacje będą szczególne. Jubileusz niepodległości jest okazją do wyrażenia wdzięczności naszym przodkom za to, że w latach niewoli właśnie w rodzinach ochronili wiarę, polskość, tradycje i narodową kulturę. Ale oprócz dziękczynienia są inne ważne powody, by wyjść w niedzielę na ulice. Nie ustaje presja na Polskę ze strony liberalnej eurolewicy i środowisk obyczajowych rewolucjonistów. Demontaż języka, nauki, kultury, a teraz i prawa postępuje z zatrważającą konsekwencją. Choć w kwestiach dotyczących rodziny Polska ma traktatowo zagwrantowaną suwerenność, ciągle...
Zabawne są te wszystkie uwagi, niczym przedszkolna gra w pomidora, które kierują pod swoim adresem politycy. Pamiętaj, kolego z partii konkurencyjnej, że pycha kroczy przed upadkiem! Nie, to ty pamiętaj, kolego z partii wrogiej, że pycha kroczy przed upadkiem! Mniej więcej w tym stylu skomentowano „seksaferę” z udziałem posła Stanisława Pięty i „modelki”, która ma kolekcję zdjęć z prawie całą wierchuszką PiS. W porządku, róbcie tak dalej, chciałoby się powiedzieć, o ile komuś nie sprawia różnicy, kto w Polsce rządzi i pilnuje interesów. Mnie zależy, dlatego powiem głośno, że to beztroska kroczy przed upadkiem. PO przez osiem lat kradła miliardy, a w tle pojawiały się nawet krwawe zbrodnie, dość przywołać „samobójstwo” Jolanty Brzeskiej. No i co? Nic, najmniejszego wrażenia nie zrobiło...

Pages