Felieton

Piotr Lisiewicz
Śmiano się z apelu policji, która napisała do przestępców, że w związku z koronawirusem i nawałem obowiązków prosi o „zaprzestanie wszelkich działań przestępczych/haniebnych/niegodziwych do odwołania”. Zapowiedziała też: „Powiadomimy oddzielnym komunikatem, kiedy będzie można wrócić do codziennej działalności przestępczej kontynuując dalej starą zagrywkę policjant–złodziej”. Nie trzeba być ekspertem od kryminalistyki, który zapewne wymyślił ów żartobliwy apel, a wystarczyło znać w życiu paru złodziei, jak niżej podpisany, by wiedzieć, że to zadziała. I tak się stało – ilość interwencji policyjnych spadła o połowę. Nie, nie tylko przez zmniejszony ruch na ulicach. W czasie pielgrzymek Jana Pawła II ruch był olbrzymi, a przestępczość spadała… niemal do zera. W czasie powstań narodowych było...
Obojętnie przy jakiej hipotezie będziemy się upierać: jest pandemia czy wielki pokaz inżynierii społecznej – jedno nie ulega wątpliwości. Cały ten bałagan trzeba będzie posprzątać i nie ma co liczyć, że odbędzie się to tanim kosztem. O ile zamknięcie szkół i uczelni nie ma wielkiego przełożenia na wskaźniki makro- i mikroekonomiczne, bo to „budżetówka”, o tyle całe branże i nawet gałęzie gospodarki mogą bardzo długo lizać rany. Sprawa jest tak oczywista, że nie ma sensu wymieniać, o kogo chodzi, wszyscy wiedzą, co jest pozamykane, gdzie nie wolno jeździć i wyjeżdżać. Nie piszę tego w intencji krytyki działań rządu, który nie miał wyjścia, mamy globalną paranoję, to moja niezmienna opinia, a w takich warunkach i Polska, i PiS nie mogły sobie pozwolić na inne zachowanie. Trwa kampania i...
Jacek Liziniewicz
W czasach, gdy rząd walczy z zarazą koronawirusa, starając się maksymalnie zminimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się choroby i zmniejszyć straty gospodarcze, opozycja jest zajęta niemal wyłącznie jedną sprawą – przełożeniem wyborów. Próbuje się na rozmaite sposoby wykreować tę potrzebę, mimo że termin wypada 10 maja i w zasadzie nikt na świecie nie wie, co się do tego czasu wydarzy. Najnowszą modą jest organizowanie przez polityków opozycji konferencji prasowych na otwartych przestrzeniach, gdzie chcącym ich słuchać dziennikarzom mówią oni, że nie mogą prowadzić kampanii. Oczywiście w wyborach 10 maja opozycja nie ma większych szans. Prawdę powiedziawszy, od początku miała mizerne szanse, bo kandydaci przez nich wystawieni po prostu są słabi. Jedyny więc ratunek to opóźnienie...
Marcin Wolski
Czas zarazy to jednocześnie czas sprawdzianów. Ze zdwojoną siłą ujawnia się to, co w ludziach najlepsze i najgorsze. Śmiech dusi, kiedy słucham rozmaitych celebrytów odciętych czasowo od tras koncertowych, jęczących: „Z czego teraz będziemy żyli?”. Jak macie czelność? Miliony waszych rodaków myślą, czy utrzymają się, jeśli ich pobory spadną do minimum socjalnego!  Za jeden wasz koncert obywatel naszego kraju mógłby spokojnie żyć przez rok, jeśli zaś nie macie rezerw (które każdy powinien mieć), a jedynie długi i kredyty, to proszę bardzo – można iść szyć maski i kombinezony! Jeszcze bardziej groteskowo wyglądają reakcje opozycji, przekładającej partyjne interesiki nad sprawy ogółu. Z jednej strony wygląda, jakby kibicowano pandemii przeciw własnemu rządowi („im gorzej, tym lepiej...
Tomasz Łysiak
Nic już nie będzie takie samo. Życie nie wróci na te same tory, co przed pandemią. To znaczy wróci, ale jednak na wielu obszarach nasz sposób funkcjonowania się zmieni. Niektórzy mówią, że dzięki nawoływaniom o porządne mycie rąk i dziesiątkom instrukcji, jak należy to czynić, ludzie nauczą się lepiej przestrzegać zasad higieny i baczniej zwracać uwagę na możliwości zarażania się chorobami. To jeden z dobrych skutków. Ale będą i złe, a nawet bardzo złe – kryzys gospodarczy, utrata pracy, spadek zarobków. Każda katastrofa, a szczególnie tak masowa, to fala idących jeden ze drugim efektów, których na teraz nawet nie jesteśmy w stanie przewidzieć. To jak z osławionym już papierem toaletowym, który przecież sam z siebie nie jest produktem mającym związek z wirusem. Jednak gdy jeden...
Tomasz Terlikowski
Pewne wojenki nie umierają nigdy. I tak jest ze sporem między wojującymi ateistami (czasem mam ochotę napisać: bezbożnikami) a ludźmi religijnymi. Pandemia koronawirusa wcale go nie zawiesiła, a nawet – w mediach społecznościowych – zaostrza. Wojowniczy ateiści przekonują, że Kościół jest najgroźniejszym miejscem w czasie pandemii, a już na mszy można się zarazić każdym tałatajstwem. Jakąkolwiek próbę polemiki z taką tezą uznają za dowód braku zaufania do nauki i kwitują sugestią, by w razie choroby iść do świątyni, a nie do szpitala. Kłopot polega na tym, że w czasach zarazy (tak jak w każdym innym czasie) potrzeba zarówno religii, jak i nauki. I jedno, i drugie jest potrzebne, ale każde ma swoją przestrzeń działania. Nauka bada, jakie są naturalne przyczyny pewnych zjawisk, próbuje...
Jan Pospieszalski
Nasz świat i jego mechanizm permanentnego wyścigu nagle wyhamował. Ogromna większość z nas została wyprzęgnięta z codziennego kieratu. Reżim higieniczny pozamykał nas w domach. O skutkach panpidemii i związanej z nią dyktatury sanitarnej (tak nazwał to nowe zjawisko bp Athanasius Schneider) spekulują eksperci, ekonomiści, politolodzy, stratedzy wojskowi...  Przykuci do ekranów i smartfonów śledzimy doniesienia z frontu walki z wirusem. Obok newsów pojawiają się prognozy. Jak będzie wyglądała gospodarka po pandemii? Jakich rozmiarów czeka nas recesja? Jakie zmiany społeczne i polityczne przyniesie kryzys gospodarczy? Na razie mnożymy znaki zapytania. To, co wiemy na pewno, to spodziewany wzrost zachorowań, rosnąca liczba zgonów i brak sukcesów w laboratoriach pracujących nad...
Wojciech Mucha
Prezes PiS Jarosław Kaczyński pytany o to, czy wybory prezydenckie powinny odbyć się 10 maja, podkreślił, że jest przekonany, iż w tej chwili „nie ma żadnych przesłanek, żeby wprowadzić stan klęski żywiołowej, czyli ten – można powiedzieć – najsłabszy ze stanów nadzwyczajnych, a tylko wtedy wybory mogą być odłożone”. No i oczywiście wprawił opozycje w stan co najmniej podgorączkowy.  Bo właśnie, drodzy Państwo, nie koronawirus, nie kryzys, nawet nie rozkład seriali w telewizji – nie ma tematu bardziej zajmującego „totalnych” niż kwestia przełożenia wyborów prezydenckich. Dlaczego? Ano dlatego, że oni wiedzą doskonale, że to dla nich „być albo nie być”. I chociaż do wyborów jeszcze prawie półtora miesiąca i może się zdarzyć – jak widać – wszystko, staną na rzęsach, by już teraz...
Tadeusz Płużański
W sierpniu tego roku będziemy obchodzić 100. rocznicę wielkiej victorii – Cudu nad Wisłą. Ale sierpień i wrzesień to także miesiące 40-lecia kolejnego polskiego zwycięstwa – powstania Solidarności. Jak ten przełomowy moment obchodzić? Legenda śląskiej Solidarności Andrzej Rozpłochowski zaproponował, aby zbudować Kopiec Solidarności. Na Śląsku.  Po pierwsze dlatego, że porozumienie katowickie – najmniej znane, zawarte w Hucie Katowice w Dąbrowie Górniczej – pozwoliło na tworzenie ogólnopolskiej organizacji. Po drugie, po wprowadzeniu przez komunę stanu wojennego, na Śląsku polała się krew. Kopiec Solidarności ma stanąć na nieczynnej hałdzie kopalni „Bolesław Śmiały” w Łaziskach Górnych, 20 km na południe od Katowic. To wykluczy wielomiesięczne, kosztowne prace inżynieryjne. Ponadto...
Jerzy Targalski
– Jedyną nadzieją dla Polski udręczonej przez amerykańskie spiski i wojska kolonialne są Chiny, ponieważ nie narzucają innym ustroju i systemu wartości takich jak genderyzm, LGBT i wszelkie zboczenia – zadumał się biskup Grześ. I zaczął szukać dowodów wyższości Państwa Środka nad Zachodem.  Polega ona na tym, że sądownictwo na Zachodzie jest upolitycznione, a przecież jak wiemy, w Chinach nie ma ono nic wspólnego z polityką partii komunistycznej. A nawet „jest nadzieja na podwyższanie standardów praworządności w Chinach” – z mocą dowodził biskup Grześ, a wierni uczniowie słuchali zapatrzeni w Mistrza. W odróżnieniu od Zachodu „w Chinach występują oznaki postępu moralnego” – kontynuował, a uczniowie kiwali potakująco głowami. „Chiny przyswoją sobie dorobek Tajwanu i się zmienią” –...
Dawid Wildstein
Tylko w ostatnich dniach PO i jej medialny biuletyn, „Wyborcza”, zaatakowały fejkami tych, którzy dziś ratują ludzkie życie. Policję, kłamiąc, że uciekają z niej funkcjonariusze, bojąc się zarażenia. Kierownika szpitala pomagającego całą dobę chorym, bo okazało się, że miał związki z PiS. Ludzi z Wojsk Obrony Terytorialnej, sugerując, że „migają” się od pracy i nie ma ich wtedy, gdy są najbardziej potrzebni. Przykłady można mnożyć.  Na przykład Różański, będący jedną z najważniejszych osób w sztabie Szymona Hołowni, puścił fake newsa o tym, że polscy żołnierze pomagający podczas epidemii, nie stosują odpowiednich środków bezpieczeństwa. Każdy dzień przynosi kolejne tego typu ataki. Na początku wprawiały mnie one w zdumienie. Mogłem zrozumieć to, że Platforma „wali” we wszystko, co...
Ryszard Czarnecki
Wszyscy piszą o koronawirusie, a ja nie chcę. To o czym mam pisać? Może o warszawskiej ulicy, przy której mieszka mój ojciec? A w zasadzie rodzina Czarneckich przez ostatnie 107 lat, z niewielkimi przerwami. Ta ulica to Koszykowa. Mało kto wie, że obchodzimy w tym roku równe 250 lat, jak ją przeprowadzono na terenie dawnego Ujazdowa. Jednak nazwę – oczywiście od „koszyków” – ma „dopiero” od 135 lat. A może napiszę o Unii Europejskiej? Owszem, ale to jednak byłoby w kontekście COVID-19. Bo UE, tak jak z brexitem, niczego nie zrozumiała ani niczego się nie nauczyła. Niby to związek suwerennych (27) państw, ale tak naprawdę królestwo. Królową jest w Unii Pani Hipokryzja. Oto przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula Gertrud von der Leyen, z domu Albrecht, krytykuje Polskę, ale też Danię...
Wyjątkowa sytuacja wymaga podjęcia wyjątkowych działań. Wszystko wskazuje na to, że pod względem gospodarczym za chwilę znajdziemy się pod ścianą. I nie chodzi o to, by kogokolwiek straszyć, lecz by zdać sobie z tego sprawę. Dlatego niezwykle istotne jest to, jak państwo na tę sytuację zareaguje. Bo że zareagować musi, nie ma żadnych wątpliwości. Sytuacja ze stanem epidemii wywołanym koronawirusem jest na tyle dynamiczna i poważna, że w żadnym wypadku nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie konkretnie skutki dla polskiej gospodarki będzie miało to wszystko, co od kilku tygodni dzieje się na naszych oczach. Jeśli ktoś próbuje mówić, że wzrost gospodarczy na koniec roku wyniesie tyle i tyle, że zamiast przewidywanego „x” będzie „y”, a bezrobocie wzrośnie o „z”, to znaczy, że nie jest...
Piotr Lisiewicz
Gdyby ktoś miesiąc temu powiedział mi, że nasza oburzająca z natury krzyżówka przypominać będzie krzyżówki z gazetek parafialnych, pewnie bym nie uwierzył. Ale o czym miałaby być w czasie koronawirusa? O wyczekiwanej, koniecznie słonecznej wiośnie było tydzień temu, więc dzisiaj będzie o tym, czego w tym roku będziemy pozbawieni, ku radości różnych Czarzastych i Jaśkowiaków, czyli normalnego przeżywania Wielkiego Postu, a wiele wskazuje, że i Wielkanocy, co na razie nie mieści nam się w głowie. Dziś więc krzyżówka wielkopostna, może trochę mniej oburzająca, choć oburzające pytanie o patrona totalnej opozycji, który według jednej z wersji był bogatym prawnikiem i połakomił się na trzydzieści srebrników, paść oczywiście musi. Hasło krzyżówki sprzed tygodnia to BYLE DO WIOSNY, nagrody...
Robert Tekieli
Trwają wielkopostne rekolekcje narodów. Dziś liczą się wartości prawdziwe. Przyjaźń, poświęcenie. Państwo to bezpieczeństwo. Naród to wspólnota, emocje chwytające za gardło, słowa, za które można oddać życie. Rodzina to jeszcze ważniejszy odcień miłości. I wreszcie Bóg. Najwyższa wartość. I dziś ci, którzy naśmiewali się, gdy mówiłem, że uratowała mi życie Maryja, są jakoś mniej skłonni do kpin. Świat pysznych, silnych, świat szyderców. Odruchowo, każdy chce być po stronie wygranych. Ale ostatecznie przegrywają ci, którzy pokładają nadzieję we własnej sile. Ile razy widziałeś mocarzy tego świata z martwym dzieckiem na ręku? Steve Jobs wydał miliardy na walkę o swoje życie. Przegrał, już wie, jak zbudowany jest świat. Zaćpani królowie życia, zrozpaczeni władcy wyobraźni nastolatek....
Katarzyna Gójska
Niemal cała aktywność opozycji skupia się teraz na walce o przesunięcie wyborów prezydenckich. Argumenty, które padają w tej sprawie, dotyczą – po pierwsze – kwestii epidemiologicznych i koncentrują się wokół pytania: czy w obecnej sytuacji można tak zorganizować proces wyborczy, by zapewnić maksymalne bezpieczeństwo jego uczestników, ale także zagwarantować jego transparentność i uczciwość? Niemal na tym samym oddechu formułowane są oceny polityczne, iż w zaistniałych warunkach kandydaci opozycyjni nie są w stanie prowadzić kampanii, a urzędująca głowa państwa ma takie możliwości. Czy tak jest naprawdę? Przedwyborczych spotkań nie mogą prowadzić wszyscy, nic – poza jedną kwestią – nie ogranicza aktywności medialnej czy wszelkiej innej prowadzonej w sieci. Tym bardziej że...
Michał Rachoń
Codzienność w warunkach rozwijającej się epidemii to również zwykłe sprawy. Wszystko musi funkcjonować po to, żeby życie mogło normalnie się toczyć. A do tego potrzebni są ludzie. Kiedy w zeszłym tygodniu wracałem wieczorem do domu, zatrzymałem się w lokalnym sklepie spożywczym, żeby kupić kilka brakujących drobiazgów. W sklepie cztery ekspedientki, moje sąsiadki, z którymi znamy się z widzenia od lat, krzątały się na chwilę przed zamknięciem. Nad ladą pojawiła się pleksiglasowa osłona na wysokości twarzy. Ale i tak dawało się wyczuć napięcie. „Dajemy radę” – powiedziała sympatyczna pani, podliczając moje zakupy. „Ale zdarzają się ludzie, którzy nie bardzo doceniają to, co robimy”.  Takich sklepów jest w Polsce ponad 100 tysięcy. W każdym z nich pracują ludzie, którzy w tych...
Piotr Lisiewicz
Rozmowa z córką, która dzięki zamknięciu szkoły nie musiała pisać sprawdzianu z matematyki. Wspominam z rozrzewnieniem: „My tak fajnie mieliśmy tylko raz, jak byłem w trzeciej klasie podstawówki. To było w stanie wojennym”. U nas w domu koronawirus rozstrzygnął gorący spór pomiędzy mamą a wspomnianą córką. Otóż ta pierwsza stała na stanowisku, że ważne jest chodzenie do szkoły. Tymczasem druga uważała, że ważniejsze są rozmowy z koleżankami przez komunikator internetowy. Teraz okazało się, że pierwsze jest surowo zakazane, a drugie zalecane. Stało się. Sławomir Broniarz poparł decyzję rządu! Tę o zamknięciu szkół. Broniarz to hipster, który zamykał szkoły, zanim stało się to modne. Dwie skrajne postawy wobec koronawirusa. Pierwsza to modne wśród części dziennikarzy, ale i lekarzy...
Jacek Liziniewicz
Rzeczniczka Lewicy Anna-Maria Żukowska zaproponowała fajną zabawę myślową. „I teraz wyobraźmy sobie, że państwem rządzą: Robert Biedroń, Adrian Zandberg, Wanda Nowicka, Włodzimierz Czarzasty, Marcelina Zawisza, Andrzej Rozenek, Joanna Scheuring-Wielgus. No i ja oczywiście rzecznikuję” – napisała na Twitterze posłanka. Już samo to jedno zdanie wystarczy mi, aby być przerażonym bardziej niż koronawirusem i ebolą razem wziętymi. Potem jednak sobie przypomniałem, że w zasadzie nie muszę sobie wyobrażać, bo przeżyłem osiem lat rządów PO-PSL. W czasie urzędowania Donalda Tuska zdarzyła się jedna epidemia, która do historii przeszła jako świńska grypa. Co wtedy zrobili rządzący? Nic. W społeczeństwo ładowali jedynie tony propagandy o tym, że wszystko jest świetnie, a świat niepotrzebnie...
Marcin Wolski
Pandemia starła się faktem. Otwarte pozostaje pytanie, jak zdadzą ten trudny test poszczególne narody, rządy, Kościół. Świadomie nie wymieniam w tym kontekście Unii Europejskiej, bo to dostojne ciało, skłonne ingerować w każdy element życia Europejczyków, tutaj zachowuje przeraźliwą niemrawość, pasywność, nieobecność. Gdzie podziały się slogany o solidarności narodów?  Dziś obowiązuje praktyka: ratuj się, kto może, a kto nie może, sam jest sobie winien. Nie ma europejskich programów, nikt nie kwapi się iść z pomocą Włochom (z wyjątkiem Chińczyków). Czasami myślę sobie, że gdyby zamiast pakować miliardy w wydumane ocieplenie klimatu, przeznaczyć więcej pieniędzy na europejskie zdrowie, nie byłoby dziś problemów ze sprzętem do ochrony i ratowania życia. Nie pozwolono by na całkowite...
Tomasz Łysiak
Jeszcze w poprzednim numerze opisywałem Państwu, w relacji z Włoch, program publicystyczny „Czwarta Republika” prowadzony przez Nicola Porro. Gdy numer „GP” był w kioskach, okazało się, że Porro jest chory na COVID-19. Zamknął się na domowej kwarantannie, choruje, od czasu do czasu wrzuca do internetu swoją relację czy felieton. Notabene w tym wydaniu tygodnika publikujemy krótki z nim wywiad. Dwie z tego płyną ciekawe obserwacje. Pierwsza jest taka, że koronawirus wyznacza inne ramy czasowe – jak na wojnie – kilka dni mija i nagle jesteśmy w innej rzeczywistości. Po drugie, jego wpływ na życie codzienne jest olbrzymi, a sytuacja faktycznie „wojenna”, jak to określają włoscy lekarze. Piszę o tym zresztą od dawna, już od przełomu stycznia i lutego, nawołując, żeby zająć się tym co ważne...
Tomasz Terlikowski
„Prochem jesteś i w proch się obrócisz” – słyszeliśmy w Środę Popielcową, a od kilku dni możemy obserwować, jak świat, który znaliśmy, rozsypuje się w proch i pył. Może na chwilę, a może kryzys gospodarczy, jakiego doświadczymy, ograniczenie globalizacji i osłabienie więzi międzyludzkich zostaną z nami na dłużej. Jednak niezależnie od tego, jak będzie, już teraz można powiedzieć, że dostaliśmy czas na dłuższe, domowe rekolekcje. Warto się zatrzymać (szczególnie że wielkiego wyboru nie mamy) i pomyśleć nad własną śmiertelnością (bo tak się składa, że – choć raczej nie od koronawirusa –wszyscy umrzemy, i nikt z nas nie wie kiedy), nad tym, że nic nie zabierzemy na drugą stronę, że wszystkie struktury, zabezpieczenia, ekonomiczne gwarancje, a nawet plany niewiele są warte, gdy przyjdzie...
Jan Pospieszalski
Kiedy czytacie ten tekst, jest środa i pewnie sytuacja w Polsce i na świecie jest już zupełnie inna. Według ostatnich komunikatów (sobota, 14 marca po południu) liczba potwierdzonych przypadków zakażenia nie przekroczyła setki, są tylko (aż!) dwa zgony. Przeżywamy szczególny czas. Epidemia unieważnia dotychczasową hierarchię potrzeb, przedefiniowała priorytety. Wymuszony pobyt w domu, który jak na razie, patrząc na doświadczenia Chin, jest jedynym skutecznym sposobem ograniczania zasięgu choroby, dla jednych staje się błogosławieństwem, dla innych być może najtrudniejszą próbą. Z Włoch dochodzą groźne sygnały, m.in. opisujące zarażenia wśród lekarzy i pielęgniarzy, w tym również zgony medyków. Ale wśród doniesień z Lombardii poruszyło mnie szczególnie jedno świadectwo. „To czas –...
Robert Tekieli
Stary Testament to dzienniczek zerwań i powrotów. Naród wybrany miota się jak gimnazjalistka. To przyrzeka Bogu wierność, to po krzakach z innym lata. Królowie Izraela składali krwawe ofiary ze swoich dzieci na ołtarzach bogów Kanaanu. Po to, by wygrać kolejną wojenkę, by utrzymać władzę. Saul chodził do wiedźmy, chciał poznać przyszłość, radził się demonów. Czy nasz współczesny świat jest inny? Tak. Dziś zło zasiadło na katedrze. Na tronie świata siedzi grzech i każe na siebie mówić: Miłosierny. Usypiają staruszków w Kanadzie dla oszczędności środków budżetowych na ochronę zdrowia. Za mówienie prawdy o aborcji wsadzili do więzienia Mary Wagner, jak świętego Jana. Delikatną kobietę, która potok niewinnej krwi próbuje powstrzymać modlitwą i świadectwem. Pedofil w Polsce dostał od...
Jerzy Targalski
Biskup Grześ, Prymas Wielkiej Szurii, wykrył wielopiętrowy spisek imperialistów amerykańskich przeciwko Polsce. Z ostrożności medycznej są to wszystko na razie tylko hipotezy badawcze, nad którymi trzeba się jednak mocno zastanowić.  Generał Jarosław Mika, dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, czyli DORSZa, zaraził się koronawirusem w Niemczech. Ale czy wszyscy się zarazili? A jeśli nawet poinformowano, że niektórzy są chorzy, to czy wszyscy leżą? Nie! Nie leżą, a więc może generał „utracił zaufanie starszych i mądrzejszych, może z nim nie da się realizować tego scenariusza, w który jest już włączone Wojsko Polskie?” – pracuje wyobraźnia Grzesia. Jaki to scenariusz? Chodzi oczywiście o nieodwołane manewry Defender-20, mimo że pielgrzymka 20–30 tys. chasydów do Leżajska została...
Dawid Wildstein
Tak, drodzy Czytelnicy. Pomysł opisany w tytule felietonu wydaje mi się naszą ostatnią deską ratunku. Trzeba się zebrać w sobie i niezależnie od naszych sympatii czy antypatii wobec kanclerz Niemiec – pójść do niej, jak to mawiają, po prośbie. Bo kto jak nie ona opanuje naszą totalną opozycję? A ta zatraca się w szaleństwie i paranoi coraz bardziej.  Wiedząc, że największym zagrożeniem dla niej są możliwe, pozytywne notowania PiS w reakcji na podejmowane przez rząd działania w kwestii epidemii koronawirusa, zrobi wszystko, by podważyć zaufanie do państwa i rozpętać jak największą histerię. A to jest naprawdę niebezpieczne. Kogo zaś posłucha, jak nie Frau Merkel? Przecież nie władzy. Przecież nie obywateli ani narodu, skoro wszystko, co ostatnio robi, powoduje wyłącznie wzrost...
Tadeusz Płużański
Towarzyszka Joanna Senyszyn za szkalowanie polskich żołnierzy została w kwietniu 2019 roku pozwana do sądu przez Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych. Złożony pozew dotyczy 13 pogardliwych wobec naszych bohaterów wpisów towarzyszki zamieszczonych w ciągu ostatnich czterech lat na jej profilu na Twitterze (obserwuje go ponad 20 tys. osób). Towarzyszka szczególnie atakowała polskich niepodległościowców w okolicach 1 marca – Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.  Jeden z postów brzmiał: „Wyklęci to nie żołnierze, a bandy wyrzutków społecznych, nierobów i frustratów czekających na III WŚ. Zamordowali 5 tys. cywilów, w tym 187 dzieci, grabili, gwałcili, torturowali, zastraszali Polaków odbudowujących kraj. Ich święto to jawna kpina z obywateli RP. Będzie zniesione”. A...
Wojciech Mucha
Czy wiedzą Państwo co to jest „efekt motyla”? Efekt motyla jest wówczas, gdy przez Chińczyka, który w grudniu zjadł niedogotowanego nietoperza, w marcu 500 osób z Polski nie może jechać pociągiem do Budapesztu. To tyle żartów. Gorzej, że rzeczywistość jest taka, iż z powodu pandemii wywołanej koronawirusem wstrzymany jest nie tylko nasz Wielki Wyjazd na Węgry, ale w zasadzie całość życia w Polsce i niemałej części Europy. Tak jednak być musi i trudno nie pochwalić tu zdecydowanych działań rządu Mateusza Morawieckiego. Oczywiście – gdy tylko wypowiemy pochwałę, zaraz zlecą się tacy, którzy zarzucą nam propagandę i będą mówić, że jesteśmy „jak aktyw, który w marcu 1968 r. popierał Wiesława Gomułkę”. Nie odpowiadamy za skojarzenia „totalnych”, którym wszystko kojarzy się ze słusznie...
Ryszard Czarnecki
Właśnie przyleciałem z Genewy. W tym urokliwym mieście w dniu, w którym byłem, liczba chorych z powodu koronawirusa była dwukrotnie większa niż w 38-milionowej Polsce!  Złapałem się na tym, że już trzeci z rzędu felieton z cyklu „Widziane z Brukseli” chcę poświęcić koronawirusowi. Dzieje się tak nie dlatego, że jestem monotematyczny, ale dlatego, że tak naprawdę i polityka, i sport nawet schodzą nam na dalszy plan.  Wszyscy myślą i mówią o pandemii, która na naszych oczach – i oby nie z naszym udziałem – staje się XXI-wieczną dżumą. Gdy piszę te słowa, w mojej ojczyźnie zanotowano 47 przypadków zachorowań, choć jeszcze wczoraj wieczorem było ich 33, a przedwczoraj 27. Ta krzywa idzie szybko w górę. Może nie tak szybko jak w innych krajach, ale jednak ma rację prezydent RP...
Ekonomiści stworzyli na potrzeby swoich badań model człowieka, który nie istnieje. Nazwali go homo oeconomicus i przypisali mu cechy, których praktycznie nikt nie spełnia. Wiadomo, niekiedy nauka musi się kierować uproszczeniami. Chodzi o to, aby w miarę możliwości analizować rzeczywistość, która jest bardzo skomplikowana i uwzględnienie wszystkich jej elementów jest niemożliwe. Innymi słowy, modele modelami, a rzeczywistość rzeczywistością. W praktyce ludzie to nie maszyny analizujące wszystko z kalkulatorem w ręku, bez cienia emocji i zawahania.  Ostatnio pokazało to załamanie na światowych rynkach związane z koronawirusem. Akcje i inne aktywa notowały spadki niewidziane od wielu lat. Powodem jest ogromna niepewność. Podobnie działo się w 2008 roku, czyli w momencie, w którym...
Piotr Lisiewicz
Podobnie jak „Zyziu na koniu Hyziu”, tak i nasza krzyżówka to rubryki raczej wesołe niż smutne. I co tu z nimi począć w czasie zarazy? Już wiem, wybiec do przodu, do oczekiwanej przez wszystkich wiosny, która – jak twierdzi wielu specjalistów – zakończy karierę lub osłabi siłę wstrętnego wirusa! A o wiośnie to ja mogę długo, bo odniesień do niej w polskiej literaturze, piosence oraz polityce (te ostatnie zdecydowanie nieciekawe) jest pełno. Kto wie, jak nazywa się ptaszek, który pięknie śpiewa w maju albo gangster ułaskawiony przez Lecha Wałęsę, upora się od razu z jednym z haseł. Wiedza o tym, jaki wiosenny kwiat stał się pseudonimem Jerzego Kalibabki też się przyda. Nagroda główna to dziś film „Ślady stóp”, zrealizowany na 1000-kilometrowym szlaku do Santiago de Compostela. Hasło...
Katarzyna Gójska
Władze Rzeczypospolitej wprowadzają bardzo zdecydowane działania, których celem jest spowolnienie wzrostu liczby zarażonych koronawirusem. Walka idzie zatem nie o to, by unicestwić epidemię – bo to nie jest zadanie do wykonania – ale by spłaszczyć krzywą wzrostu zachorowań.  Epidemia rozwijająca się wolniej pozwala utrzymać jako taką wydolność służby zdrowia, a dzięki temu uratować życie tym wszystkim, którzy w razie gwałtownego skoku zainfekowanych po prostu nie mogliby liczyć na odpowiednią opiekę medyczną. Z taką sytuacją mierzą się dziś Włosi. Zlekceważyli zagrożenie i ich szpitale zapełniły się duszącymi się staruszkami. A nie oszukujmy się – nigdzie na świecie nie ma tylu respiratorów, które pozwoliłyby obsłużyć około 10 procent populacji. Poza tym respirator to nie magiczna...
Michał Rachoń
W Polsce są pierwsze ofiary śmiertelne COVID-19. A Światowa Organizacja Zdrowia po blisko 3 miesiącach rozprzestrzeniania się koronawirusa po świecie uznała, że mamy do czynienia z pandemią.  Epicentrum tej pandemii znajduje się dzisiaj w Europie. Dramatyczne sceny, które widzimy we Włoszech, niepokojące dane, jakie płyną z Hiszpanii i innych państw pokazują, że po raz pierwszy po zakończeniu II wojny światowej mamy do czynienia z globalnym zagrożeniem bezpieczeństwa, które zmusza nas wszystkich do reakcji. Instytucje państwa polskiego podejmują działania, których celem jest maksymalne opóźnienie i rozłożenie w czasie skutków epidemii. Wszystko po to, aby liczba osób, które wymagają intensywnej opieki medycznej w wyniku ciężkiego przebiegu COVID-19, nie zbliżyła się do liczby...
Piotr Lisiewicz
Adam Hofman wszedł w buty Ludwika Dorna, który przez lata udzielał mediom głośnych wywiadów o PiS-ie. Aż skończył mu się repertuar, a jego wiedza stała się na tyle przeterminowana, że nikogo już obchodzi. Dornowi wydawało się, że dziennikarzom chodzi też o jego erudycję i bon moty. A tu okazało się - ku jego kompletnemu zaskoczeniu - że popisywać się nimi pozwalano mu z łaski, a chodziło tylko o to, żeby przypieprzał Kaczyńskiemu. Teraz Hofman naprawdę myśli, że kogoś obchodzi jego odchudzanie oraz co sądzi o koronawirusie. A jak przestanie być przydatny jako były pisowiec, okaże się, że jednak to, jak pozbywa się tłuszczu Lady Gaga, obchodzi media znacznie bardziej. Skandal!  Jak się okazuje, grupa TVN w latach swej świetności potajemnie pracowała dla prawicy!  Czytam z...
Pierwszy symptom ataku, na który zwrócę uwagę, może się wydawać wydumany, nawet śmieszny, ale dla mnie jest śmiertelnie poważny. Otóż nikt o Kidawie-Błońskiej nie mówi „Małgosia” albo „nasza Gośka”. Rzecz niespotykana w „lepszym towarzychu”, oni tam wszyscy są „Jurkami”, „Kubami”, „Radkami”, „Sławkami”, bez względu na to, ile mają lat.  Takie infantylne zmiękczanie imion jest znakiem rozpoznawczym znanych i lubianych. Przypomnę, że Komorowski też był „Bronkiem”, a Michnik, przeżywający drugą falę nieoczekiwanej popularności, nosił dumne zdrobnienie „Adaś”. Z Małgosią tak nie jest i warto się zastanowić, dlaczego została pominięta. Nie nadaje się Kidawa-Błońska na Małgosię, bo jest wyjątkowo sztywna, sztuczna i nudna. Zaszczytu zdrobnienia dostępują zabawni, wyluzowani, no i...
Jacek Liziniewicz
„Moja żona mówi: »Ale jak to, Paweł, jak się dowiedziałam o tej decyzji, przecież ty wjechałeś tutaj w 2015 roku na białym koniu, w galowym mundurze ułana, żeby poderżnąć gardło systemowi«. Ja mówię: »Małgosiu, ale warunki na wojnie się zmieniły tak, że koń mi już osłabł w taki sposób, że go musiałem dorżnąć, zjeść, bo sam umarłbym z głodu, następnie przebrać się w jego skórę, by próbować wejść do pałacu, pod przykryciem konia, i poderżnąć gardło dyktatorowi«” – mówił Paweł Kukiz w rozmowie z youtuberem Krzysztofem „Atorem” Woźniakiem. Odbywała się ona tuż po tym, jak antysystemowiec zapisał się na listy Polskiego Stronnictwa Ludowego, czyli jak sam wielokrotnie mówi – ZSL-u. Dzisiaj Paweł Kukiz idzie dalej i zapowiada, że będzie zakładał własną formację: K-15.Trochę się już pogubiłem...
Tadeusz Płużański
Wiktor Stryjewski, ps. Cacko, został ujęty 8 lutego 1949 roku po walce z 262-osobową grupą operacyjną KBW, UB i MO we wsi Gałki na Mazowszu. Wskutek donosu część polskich żołnierzy poległa w walce, inni zostali aresztowani przez UB. Z siedmioosobowego oddziału przeżyła tylko jedna osoba – Janina Samoraj, która po odbyciu kary 5 lat pozbawienia wolności przeniosła się na Śląsk. „Cacko”, poddany półtorarocznemu ciężkiemu śledztwu w katowni bezpieki przy ul. Rakowieckiej, skazany na trzydziestoośmiokrotną karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie – jeden z najkrwawszych trybunałów śmierci w stalinowskiej Polsce (przewodniczył mu słynny morderca AK-owców Mieczysław Widaj), został zamordowany 18 stycznia 1951 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Była to zemsta komunistów za...
Wojciech Mucha
Kolejowe dworce w lokalnych miastach to wstydliwy temat. Najsłynniejszy jest chyba ten w Kutnie, o którym Kazik Staszewski w nagranym jeszcze w 1987 roku utworze „Polska”, śpiewał: „Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy? Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy”. Dworzec ten na dekady urósł do rangi symbolu – powiatowej biedy z nędzą.  Ostatecznie w ramach akcji PKP gruntownie go wyremontowano. Do dziś nie pozbył się jednak swojej łatki. Ale dworzec w Kutnie i tak miał dobrze, bo bez przerwy odjeżdżają z niego pociągi. Tymczasem w Polsce jest wciąż ponad 40 miast zamieszkanych przez więcej niż 15 tys. mieszkańców, w których nie ma kolei pasażerskiej. W tych miastach mieszka ponad milion Polaków. Ostatnio o nieczynnych dworcach stało się głośno za sprawą Końskich. To tu, na...
Jerzy Targalski
Opowiem Państwu historię, która obrazuje, co się dzieje na prowincji. Pewna emerytka dorabiała sobie sprzątaniem w instytucji państwowej. Traf chciał, że jest aktywną zwolenniczką PiS i dlatego podjęła się z ochotą zbierania podpisów pod kandydaturą Andrzeja Dudy, co czyniła, przemierzając swoje okolice na rowerze. W tej samej instytucji państwowej była sobie urzędniczka, znana z publicznego parodiowania hymnu Polski, która – co zrozumiałe – zbierała podpisy pod kandydaturą Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, do czego oczywiście miała pełne prawo.  W tych dniach dyrektor owej instytucji, działacz PiS, mianowany przez PiS, wezwał emerytkę i stwierdził: muszę panią zwolnić. Na pytanie, czy są jakieś zastrzeżenia do jej pracy, odpowiedział nieszczęsnej aktywistce PiS: nie, ale muszę panią...
Dawid Wildstein
Zabawnie jest patrzeć na miotanie się totalnej opozycji w kwestii koronawirusa. Najpierw przez kilka tygodni karmiła Polaków najgłupszymi teoriami spiskowymi, rozkręcała spiralę paniki i paranoi. W swoim szaleństwie niektórzy politycy PO oskarżali już rząd o ukrywanie (zapewne w tajnych kazamatach pod domem Kaczyńskiego na Żoliborzu lub pod siedzibą partii na Nowogrodzkiej) przypadków choroby.  Prymitywizm tych bredni był absolutnie porównywalny do rojeń o tym, że Ziemia jest płaska albo że światem rządzą do spółki Żydzi i potomkowie dinozaurów. Z tym, że nie wygłaszała ich osoba z problemami psychicznymi, tylko mówili o tym posłowie największej opozycyjnej partii w Polsce, robiąc z tego przemyślaną, cyniczną propagandę. Co tylko pokazuje, za kogo mają swój elektorat, skoro wierzą...
Tomasz Terlikowski
Pandemia – której wciąż jeszcze, jak się zdaje, nie ma – wywołała już realną epidemię histerii, a ta doprowadziła do ogromnych problemów ekonomicznych w wielu branżach (by wymienić tylko turystykę, przewozy lotnicze, ale także wiele innych). Import z Chin przeżywa gigantyczne straty.  W Palestynie, która właśnie zamknęła na dwa tygodnie Betlejem, Jerycho i Dolinę Jordanu, oznacza to ogromne szkody finansowe, ale też spore problemy dla wielu żyjących tam ludzi, którzy utrzymywali się, sprzedając drobne pamiątki turystom albo pracując na zlecenia w hotelach. I nie chodzi o to, że bogaci coś stracą, lecz o to, że biedni często nie będą mieli czym nakarmić dzieci. Ale poza takimi jednostkowymi historiami okazało się, że otwarte granice, którymi tak się szczyciliśmy, mogą być w każdej...
Jan Pospieszalski
15 marca, w piątek, przed Komisją Dyscyplinarną dla nauczycieli akademickich Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach stanie ponownie pani prof. Ewa Budzyńska. To kontynuacja postępowania, które rozpoczęło się od skargi studentów oburzonych tym, że pani profesor uznaje człowieka w prenatalnej fazie rozwoju za dziecko, małżeństwo za związek kobiety i mężczyzny, a eutanazję nazywa odebraniem życia. Rzecznik Dyscyplinarny prof. Wojciech Popiołek uwzględnił te zarzuty, przesłuchał dwóch studentów, innym zaś okazał protokoły przesłuchania poprzedników (zadawał również naprowadzające i sugerujące pytania), po czym uznał panią profesor za winną i skierował sprawę do komisji. Wśród wypowiedzi prof. Budzyńskiej uznanych za skrajną herezję jest stwierdzenie, że dla rozwoju dziecka jest lepiej, by...
Ryszard Czarnecki
Zdaje się, że jest kilku gości, którzy bardzo żałują, że to nie oni byli pacjentem zero w Polsce, gdy chodzi o koronawirusa... Najwięcej importujemy z Niemiec, ale ten import wirusa dokonany z RFN przez kogoś z Lubuskiego był fatalny. Polska opierała się długo. Przed nami wypadki zarażenia koronawirusem zanotowano w przeszło 20 krajach UE, ale przyszła kryska na Matyska. Oczywiście bój trwa. Chodzi o to, żeby nosicieli tegoż wirusa nie było, jak w Italii, na pęczki. Jako historykowi przypomina mi się mapa Europy z XIV wieku, obrazująca zasięg epidemii dżumy na Starym Kontynencie. Wielka zielona plama oznaczająca, że dżumy tam nie było, to całe terytorium Królestwa Polski. Wolny od wirusa był też kawałek Czech, wschodnich Niemiec i kawałek Królestwa Hiszpanii. Można to tłumaczyć opieką...
Sędziowie i prokuratorzy w momencie mianowania składają przysięgę. Po II wojnie światowej rota przysięgi została uchwalona dekretem w 1948 roku i obowiązywała aż do roku 1985. Istotne jest, na co przysięgali sędziowie oraz prokuratorzy mianowani w tamtych latach.  Oto jej pełna treść: „Ślubuję uroczyście na powierzonym mi stanowisku sędziego (prokuratora) przyczyniać się w moim zakresie działania ze wszystkich sił do ugruntowania wolności, niepodległości i potęgi demokratycznego Państwa Polskiego, któremu wierności zawsze dochowam; ochraniać i umacniać ład, oparty na społecznych, gospodarczych i politycznych zasadach ustrojowych Polski Ludowej, strzec niezłomnie przepisów prawa, mając wszystkich obywateli w równym poszanowaniu; umacniać poszanowanie prawa i wierność dla...
Robert Tekieli
Czemu w warsztatach mechaników samochodowych zawsze wiszą kalendarze z gołymi babami?  Kiedyś, gdy pracowałem w Radiu Plus, miałem znajomych zajmujących się bardzo żmudnym wtedy układaniem muzycznej playlisty stacji. Koledzy byli notorycznie zmęczeni. W ich kanciapce wisiały zdjęcia miłych i nagich pań. Ożywiali się, patrząc na nie co jakiś czas. Człowiek uzależniony robi rzeczy, których świadomie nie chce. Wiedzę, że jest problem, najczęściej spychamy głęboko w siebie. Znam facetów, którzy po zdrowym pijaństwie z niepokojem sięgają po komórkę. Jednym z pytań do przychodzących po pomoc uzależnionych od seksu czy pornografii facetów jest: do kogo piszesz SMS-y po pijaku?  Na przykładzie postu widać najlepiej, że w pewnym momencie, w braku siły psychicznej, ujawniają się...

Pages