Felieton

Piotr Lisiewicz
Roman Giertych ogłosił w „GW”: „PiS doskonale wie, że to walka o wszystko. Jeśli złamie sądy, to będę siedział w celi z mec. Jackiem Dubois”. Nie zazdrościmy. Mecenasowi Dubois oczywiście. Dlaczego? Kolega opowiadał mi niegdyś o pewnej domowej imprezie narodowców. Nastroje były świetne – gwar, żarty, toasty, początki śpiewów… Po paru godzinach na imprezie pojawił się Giertych. Gwar ucichł, wiele osób zaczęło się wymykać po angielsku z imprezy, a przyłapani tłumaczyli się koniecznością wczesnego wstania do pracy. No więc ten facet ma w sobie coś takiego. Z dwojga złego lepiej byłoby już siedzieć w celi, jak były naczelny „Gazety Polskiej”, ze Stefanem Niesiołowskim. W tej samej rozmowie Giertych powiedział o PiS: „Będą coraz bardziej agresywni, bo widzą zbliżający się swój koniec”. Uff...
W Polsce od zawsze tak się dzieje, w przeciwieństwie do kampanii amerykańskich, gdzie brutalność się opłaca, a kandydaci niemal tarzają się na ringu wypełnionym kisielem. Polska polityka nie zna takiego przypadku, aby kandydat lub partia, która zachowuje się agresywnie, odniosła wyborczy sukces. Na podawaniu nogi zamiast ręki przegrał Wałęsa i nic nie pomogły wyjaśnienia, że to była prowokacja. Sromotnie poległ Krzaklewski, który fatalnie rozpoczął kampanię od ataków na Kwaśniewskiego, i znów mało kogo interesowało, że Kwaśniewski rzeczywiście szydził z Jana Pawła II. Cała seria przegranych wyborów przez PiS zawsze miała tę samą przyczynę: albo ostry kurs samego PiS, albo przyklejanie „gęby” agresorów. Niektórzy komentatorzy twierdzili, że w 2011 roku PiS przegrał dlatego, że Jarosław...
Jacek Liziniewicz
„Szczęki” Stevena Spielberga to jedno z arcydzieł międzynarodowej kinematografii i chyba najbardziej działający na wyobraźnię film o rekinie ludojadzie i w ogóle o zmaganiach dzikiej przyrody z człowiekiem. Mimo że nakręcony 45 lat temu, nie razi w odbiorze tandetą i słabymi efektami specjalnymi. A świat od tamtego czasu znacznie się zmienił i nie jestem pewien, czy dzisiaj odbiór produkcji jest taki jak przed laty.  Oto bowiem zarówno w Polsce, jak i za granicami naszego kraju rośnie frakcja ludzi, którzy wszystkich problemów świata upatrują w działalności człowieka. Osobiście obstawiam, że europosłanka Sylwia Spurek oglądając „Szczęki”, kibicuje rekinowi. Wydaje się, że obie te postacie cechuje bezkompromisowość. Ostatnio polityk lewicy zasłynęła wtrącaniem się do ludzkich misek...
Tadeusz Płużański
Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, jak wygląda wymiar sprawiedliwości III RP, powinien przeczytać ten tekst. Przez długie lata Maria Fieldorf, córka zamordowanego przez komunistów gen. „Nila”, walczyła o ukaranie żyjących oprawców ojca. Walczyła bezskutecznie. Prokuratorzy nie zamierzali postawić morderców w stan oskarżenia, a sędziowie – osądzić.  O szczegółach Maria Fieldorf opowiadała: „Na jednym z posiedzeń Sąd Okręgowy w Warszawie utajnił rozprawę. Na salę pozwolono wejść tylko mnie, dziennikarzy wyproszono. Kazano mi nawet wyłączyć mikrofon. Powiedziałam, że nie życzę sobie, aby po raz kolejny sprawa mojego ojca była tajna, bo tak już było w PRL. W 1952 r. mordu sądowego na ojcu też dokonano za zamkniętymi drzwiami. Pani prokurator zagroziła, że oskarży mnie o obrazę...
Jerzy Targalski
Kiedy „Matka Kurka” opublikował artykuł „Otwarta wojna z TSUE kusi, ale możemy wykrwawić się na śmierć”, stało się dla mnie jasne, że oto mamy pierwszy balon próbny przed tradycyjnym odwrotem. Wyborcy PiS są przygotowywani do zmiany narracji. Walka o reformę sądownictwa jest słuszna, ale też byłaby – dodajmy jak zawsze – zbyt kosztowna. Dlatego trzeba sprawę przemyśleć i może tymczasowo się cofnąć.  Innymi sygnałami są wypowiedzi wicepremiera Gowina, który liczy na kompromis z kastą, czy szeptanka, że twarda postawa wobec Brukseli i TSUE obniża prezydenckie sondaże. Oczywiście nad tym, która bezpieka te sondaże wykonuje, już nikt się nie zastanawia. Kolejnej decyzji o kapitulacji twardy elektorat PiS już by nie przetrzymał. Właśnie sprawa kasty wstrzymała jego odpływ do...
Dawid Wildstein
Na posłankę Joannę Lichocką posypały się gromy oburzenia. Jak grzyby po deszczu wyrosły kolejne autorytety dobrego smaku i arbitrzy elegancji. Nadymają się, wygłaszają moralne tyrady o dobrym wychowaniu i standardach. Kto? Posłowie i autorytety Platformy Obywatelskiej. Przyznam się, że dawno takiej bezczelności, takiego chamstwa nie widziałem.  Nawet na tle naszej, nie ukrywamy, ostrej polityki taka hipokryzja to zjawisko niesłychane. Więc warto strojącym się w szaty świętych politykom PO przypomnieć, kim naprawdę są. A są największą bandą nienawistników i chamów w polskiej polityce od lat. Trzeba przypominać im głośno ich obrzydliwe akcje. I to te z niedawna, nie trzeba się cofać do na przykład 10 kwietnia 2010 roku. Paskudztwa Jachiry. Wyzywanie Prezydenta od „ch…”. Grożenie...
Tomasz Terlikowski
Jeśli ktoś liczy na to, że najnowsza adhortacja posynodalna papieża Franciszka zakończyła debatę na temat poluzowania reguły obowiązkowego celibatu kapłanów, to jest w błędzie. W adhortacji na temat Amazonii papież Franciszek milczy na temat celibatu i diakonatu kobiet, co wyjątkowo rozwścieczyło część progresywistów i zadowoliło konserwatystów.  Warto jednak pamiętać, że nie musi to oznaczać końca dyskusji czy tego, że nic w tej kwestii się nie zmieni. Franciszek może wrócić do tego tematu, może zmienić dyscyplinę, a nie ulega wątpliwości, że będą trwały naciski w tej sprawie. Postępowi katolicy (a tych jest obecnie wśród teologów i hierarchów niemało) już wyrazili niezadowolenie z ucięcia tematu, a także przypomnieli, że ostatecznie sam papież podkreślił, iż jego dokument nie...
Wojciech Mucha
Szanowni Państwo, sprawa jest jasna – oczywiście najlepiej by było, gdyby Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie w I turze. Byłoby taniej, szybciej i spokojniej. To jednak nie jest wcale takie pewne. Co więcej, powiadają, że prezydent Andrzej Duda, jeśli chce wygrać, musi zawalczyć o głosy spoza swojego środowiska, spoza elektoratu PiS.  To prawda, ale gdzie ma ich szukać? Czy wśród wyborców PO? A może wśród Lewicy? Ewentualnie wśród zwolenników Kukiza i Kosiniaka-Kamysza, zblatowanych ze sobą jak Kargul i Pawlak pod koniec „Samych swoich”? Cóż, co do pierwszych dwóch grup wydaje się to wręcz niemożliwe – postkomuna, neomarksiści i zwolennicy III RP nie wydają się skłonni do refleksji, która pozwoli im głosować na kogoś, kto uosabia według nich całe zło świata. Inaczej rzecz ma...
Ryszard Czarnecki
„Integracja dobrostanu ryb w rozwoju akwakultury UE” – to tytuł jednogodzinnej (sic!) konferencji w Parlamencie Europejskim w Strasburgu podczas ostatniej lutowej sesji. Konfa składała się z dwóch referatów. Tytuł pierwszego brzmiał: „Korzyści z poprawy dobrostanu ryb w akwakulturze”. Tytuł drugiego: „Dobrostan w prywatnych standardach dla bardziej zrównoważonej i odpowiedzialnej akwakultury”. Konferencja odbywała się w tym samym czasie, gdy europosłowie na sali plenarnej zajmowali się łamaniem praw człowieka w Republice Gwinei oraz przymusową pracą dzieci na Madagaskarze. Cóż, wiadomo, dzieci i ryby głosu nie mają – jak mówi stare polskie powiedzenie, które pamiętam z czasów dzieciństwa, gdy z uśmiechem na ustach wtłaczali mi je dorośli. I dlatego w imieniu ryb mówią ludzie, a w...
Polska Grupa Lotnicza, czyli grupa kapitałowa spółek lotniczych, w skład której wchodzi nasz narodowy przewoźnik LOT, ogłosiła przed kilkoma tygodniami zakup niemieckich linii turystycznych Condor. Transakcja ma zostać sfinalizowana w ciągu kilku miesięcy. Na jej efekty biznesowe trzeba pewnie będzie poczekać dłużej. PGL wybrała dobrze znaną metodę wzmocnienia swojej obecności na danym rynku, jaką jest przejęcie. W tym wypadku udało się pozyskać znany w Niemczech podmiot.  Co ciekawe, niedługo po ogłoszeniu tego zakupu prasa za Odrą poinformowała, że Lufthansa zastanawia się nad zakwestionowaniem transakcji i skierowaniem sprawy do Komisji Europejskiej. Zarząd niemieckiego przewoźnika bierze pod uwagę taką opcję, gdyż jak wynika z doniesień medialnych, PGL miała przejąć Condora...
Robert Tekieli
Sól daje smak potrawom. Nie ma sensu jeść samej soli. Światło wydobywa dla nas przedmioty z ciemności. Nie grzeszy pychą, nie kieruje wzroku na siebie. Sól musi się rozpuścić, by potrawa smakowała. Światło jest altruistą. Jak wielka sztuka. Wielcy artyści bardzo często nie rozumieli tego, co tworzą. Powiedzieć, że sztuka jest tajemnicą, to zgrzeszyć banałem. Błądzili, koncentrowali się na drobiazgach, szukając drogi. Widząc, że jednego razu tworzą nieśmiertelne, kiedy indziej bezwartościowe, starali się stworzyć metodę, powtarzali to, co przynosiło efekt, w końcu znajdowali.  Olga Boznańska portretowała dusze. Każdy jej portret to zwierzenie, spowiedź. Pisała: „Wytwarzam sobie obraz duchowy osób, które mnie interesują, tylko takich”. Ważne jest więc zaangażowanie, rodzaj...
Piotr Lisiewicz
Kim jest rzecznik praw obywatelskich z czasów Jaruzelskiego, co poskarżyła się niemieckiemu tabloidowi, że demokracja umiera? Kto to taki syn naczelnika miasta Darłowa, członka PZPR i ORMO, obecnie szef sztabu Kidawy-Błońskiej? Które miasto w PRL-u zwane było małą Moskwą, a sędziowie obecnie nie uznają tam decyzji prezydenta RP? Kto zna odpowiedź na pytania, może śmiało brać się do rozwiązywania dzisiejszej krzyżówki. Nagrodą główną są tym razem nasze gustowne filiżanki z logo „Gazety Polskiej”. Hasło krzyżówki sprzed tygodnia to oczywiście KASTA BASTA – autorstwa plakacisty Wojtka Korkucia. Dziś przyznaję nagrody za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę z pięknym hasłem MARSZ TÓG ZA BUG. Nagrodę główną, czyli płytę DVD z superprodukcją „Legiony”, otrzymują: Stanisław Świder z Chabówki i...
Marcin Wolski
Gdyby jakimś cudem nagle obudził się w naszych czasach mieszkaniec Polski z początku lat 90. czy późnego PRL-u, zgłupiałby obserwując, jak wygląda poziom debaty publicznej. Nie tylko jeśli idzie o natężenie nienawiści, porównywalnej chyba tylko z wczesnym okresem komunizmu.  Najbardziej zdumiewający musiałby wydać mu się dobór inwektyw niemających nic wspólnego z faktami, ale przede wszystkim ze zdrowym rozsądkiem. Jeśli słyszę Biedronia histeryzującego o „zbrodniach PiS-owskich” gorszych od komunizmu, myślę, że w zakładzie w Tworkach leczone są łagodniejsze przypadki paranoi. Brak umiaru występuje zresztą u większości przedstawicieli „opozycji totalnej”. Nie wiem, jak wyobrażają sobie Polskę odbiorcy ich donosów w Brukseli, ale słysząc o totalitaryzmie, faszyzmie, łamaniu...
Tomasz Łysiak
Matteo Salvini stanie przed włoskim wymiarem sprawiedliwości. Tak zdecydował włoski senat w głosowaniu z 12 lutego tego roku. O co chodzi? Otóż szef prawicowej Ligi został oskarżony, uwaga, o „uprowadzenie osób”, czyli przestępstwo zagrożone maksymalnym wyrokiem 15 lat więzienia.  Chodzi o tzw. przypadek Gregoretti z lipca 2019 roku, gdy decyzją Salviniego, ówczesnego ministra spraw wewnętrznych, nie pozwolono zejść na ląd 131 nielegalnym imigrantom, których przewoził statek Gregoretti. Najpierw jednak nie tylko zgodzono się, by wszedł on na wody terytorialne Włoch, ale i zabrano z niego kobiety, dzieci oraz osoby chore, które natychmiast objęto opieką medyczną. Mężczyźni mieli pozostać na pokładzie, ale jedynie do czasu zdecydowania co do ich dalszych losów, co miało nastąpić po...
Katarzyna Gójska
Na Joannę Lichocką wylała się nieprawdopodobna wręcz rzeka nienawiści i pogardy. Na portalach zaroiło się od Katonów, którzy w trosce o jakość debaty publicznej napominali posłankę i jej macierzystą partię. W tym medialnym festiwalu moralistów zabrakło chyba tylko Urbana, a ów bez wątpienia byłby właściwym dopełnieniem zestawu jego uczestników. Prawda jest bowiem taka, że Joannę Lichocką upominali ci, którzy swoją obecność w życiu publicznym opierają na nienawiści i pogardzie.  Tak, to prawda, że posłanka PiS dała się ponieść złym emocjom, ale stało się to po tym, jak jej wystąpieniom sejmowym towarzyszyło wręcz niewyobrażalne wycie – naprawdę trudno innym słowem opisać te dźwięki – polityków KO. Stali widzowie transmisji posiedzeń parlamentu wiedzą, o czym mówię, a głosy...
Michał Rachoń
„Podążaj za pieniędzmi” to stara zasada pomagająca wyjaśnić zagmatwane afery z pogranicza polityki i biznesu. W sprawie „willi Kwaśniewskich” media ekscytowały się kolejnymi cytatami z odtajnionych przez CBA taśm i materiałów, ale uporządkowanie całej historii wymaga prześledzenia jak w tej sprawie krok po kroku i osoba po osobie przepływały pieniądze.  Na taśmach występuje grupa sześciu osób. W wypadku części z tych osób wiadomo z całą pewnością, że pomiędzy nimi następowały przepływy pieniędzy, w wypadku pozostałych – wiele na to wskazuje. Na taśmach występują więc: Jolanta Kwaśniewska – żona byłego prezydenta, Maria J. – przyjaciółka rodziny Kwaśniewskich, pierwotna właścicielka willi, wokół której rozgrywa się cała historia, Jan J. – jej syn, a także Marek M. – biznesmen,...
Tomasz Sakiewicz
Tysiące ludzi uczestniczyły w demonstracji poparcia dla głębokich reform wymiaru sprawiedliwości. Według policji było ich w kluczowym momencie 15 tysięcy. Moim zdaniem przybyło sporo więcej manifestantów, choć trudno podać realną liczbę, ponieważ uczestnicy przez prawie trzy godziny nieustannie dojeżdżali, przebijając się przez warszawskie korki.  Widok tysięcy flag, setek banerów klubów „Gazety Polskiej”, radość ze spotkania ludzi, którzy przyjechali z całej Polski i z wielu krajów świata, z miejsc, gdzie jest silna Polonia, stał się pokazem siły społeczeństwa obywatelskiego. Wśród demonstrujących trudno było znaleźć aktywnych polityków. Za to pojawili się tam twórcy Wolnych Związków Zawodowych, Solidarności, KPN, „Solidarności Walczącej”, NZS i wielu innych organizacji, które...
Piotr Lisiewicz
No i na kogo postawi nacjonalistyczny elektorat po obejrzeniu przemówień i porównaniu charyzmy Mariana Kowalskiego i Krzysztofa Bosaka? Mariana Kowalskiego lewaki porównywały do Mussoliniego, to jest coś! A do jakiego imponującego faszysty da się porównać Krzysztofa Bosaka? Czy w grę wchodzi tylko Herr Gruber z serialu „Allo, allo”? Bo Herr Flick zarezerwowany jest bezspornie dla Roberta Winnickiego. Herr Gruber, znaczy się kandydat Bosak, powiedział o reformie sądów: „Podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustaw sądowych podniesie poziom konfliktu ze środowiskiem sędziowskim i nie rozwiąże żadnego z istniejących problemów”. No i już wiedzą Państwo, czego chce Konfederacja: niekonfliktowania się ze „środowiskiem sędziowskim”. Czyżby dlatego, że za wiele tam przyjaciół...
Za kilka miesięcy takie zdziwienie wyrażą miliony Polaków, o ile w ogóle ktoś będzie Polaków o to pytał. Mateusz Kijowski – mówi to coś jeszcze szerokiemu wyborcy? No, może ten akurat jeszcze coś tam mówi, ze względu na serię komicznych występów i wieloletnią prezentację „wizerunku” od rana do wieczora.  Zupełnie inaczej wygląda to w wypadku „Magdy Rudej”, aktywistki KOD, przepadł też Hadacz i wielu innych. Ze wszystkich niegdysiejszych „bohaterów” i „obrońców konstytucji” chyba najbardziej brutalnie został wykorzystany, a potem porzucony „Szary Człowiek”. Przypomnę że chodzi o nieszczęśnika z zaburzeniami psychicznymi, który się podpalił przed Pałacem Kultury i Nauki. „Szary Człowiek” to była dość popularna zbitka słów, jednak za nią kryło się konkretne imię i nazwisko – Piotr...
Jacek Liziniewicz
Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz. Zapomniał o tym Szymon Hołownia, kandydat największej siły opozycyjnej (TVN) na prezydenta. Tak się bowiem składa, że ten celebryta z żabimi oczami postanowił rozpocząć kampanię wyborczą od naigrawania się z katastrofy smoleńskiej.  W spocie zapowiedział, że będzie walczył „o wszystkie drzewa, a nie tylko o jedno”, ozdabiając czytany tekst zdjęciem brzozy. Symbolika dla wszystkich czytelna, tym bardziej że jeszcze do spotu dodano łopatologicznie samolocik z papieru. Zupełnie nie wiem, po co rozpoczynać kampanię od takiej wojny, szczególnie gdy chce się pozować na człowieka będącego ponad wszystkimi sporami politycznymi. Są dwa wyjaśnienia i oba niekorzystne dla Szymona Hołowni. Pierwsze to takie, że rzeczywiście jest tak, jak mówi, czyli...
Tadeusz Płużański
10 lutego 1940 roku to druga data – po sowieckiej agresji 17 września 1939 roku – która głęboko zapadła w pamięć mieszkańców Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej. 80 lat temu, o świcie, rozpoczęła się pierwsza masowa wywózka Polaków do syberyjskich łagrów, oficjalnie nazywana „przesiedleniem”.  Objęła ponad 220 tys. ludzi – urzędników państwowych (między innymi sędziów, prokuratorów, policjantów), działaczy samorządowych, leśników, a także właścicieli ziemskich i osadników wojskowych z rodzinami. Wywiezieni trafili do północnych regionów ZSRS, w okolice Archangielska oraz do Irkucka, Kraju Krasnojarskiego i Komi. Ocenia się, że podczas czterech wielkich deportacji, które trwały do czerwca 1941 roku, na nieludzką ziemię Sowieci zesłali łącznie od 1,5 do 2 milionów Polaków. To...
Wojciech Mucha
Kandydat Hołownia był mi całkowicie obojętny. Ot, kolejna wersja tego samego produktu politycznego, który w różnych wersjach już widzieliśmy. Trochę Ryszard Petru, trochę Paweł Kukiz i jak się okazuje – dużo Janusza Palikota. Fajnopolak, który miał zbierać głosy tych, którzy nie trawią PiS, ale przy okazji uważają się za lepszych od platformianego betonu.  Takie „wicie-rozumicie” dla raczkującej klasy średniej z ogrodzonych osiedli. Łączenie in vitro z Kościołem otwartym i brednie, że „nie można oceniać aborcji”. Nic by mnie to nie obchodziło, bo skoro jest taki elektorat, to niechże ma swojego reprezentanta. Widzowie TVN-u i czytelnicy lajfstajlowych magazynów dla pseudoelit też mogą mieć swojego kandydata. Zapomniałem jednak o jednym. Że ten elektorat oprócz zadzierania nosa,...
Jerzy Targalski
Jak rozpoznać zwolennika Polski niepoległej? Deklarować można wszystko, pokryć frazesem każdą podłość i dążenie do przekształcenia Polski w bantustan w zamian za funkcje nadzorcy dla siebie, ale jest jedno kryterium, które pozwala nam jasno dostrzec rzeczywiste stanowisko każdego.  Z tym wymiarem bezprawia i z tymi zdeprawowanymi sędziami wywodzącymi się ze środowisk komunistycznej bezpieki Polska nigdy nie będzie ani suwerenna, ani sprawiedliwa, a nawet nie będzie w stanie się rozwijać, będzie gniła. Podstawą gospodarki kapitalistycznej jest prawo egzekwowane przez sądy, a nie przez mafijne koterie. Kto jest przeciwko reformie sądowej, nawet obecnej, która posiada kilka mankamentów, jest przeciwnikiem Polski suwerennej. I nie ma znaczenia, jakiego wytłumaczenia będzie używał....
Dawid Wildstein
Hołownia to zwykły cham. Tylko tak da się skomentować ostatnią prowokację tego kandydata na prezydenta, który w spocie zakpił ze śmierci 96 osób w Smoleńsku, wrzucając zdjęcie brzozy i papierowego samolociku. A następnie, kolokwialnie mówiąc, „rżnął głupa”, udając, że nie domyślił się właściwego kontekstu. Niestety, wiele wskazuje na to, że swoje prymitywne cele Hołownia osiągnął. Zrobiło się o nim głośno, miał zwiększone zasięgi swojej obecności w internecie i telewizji, mrugnął okiem do najprymitywniejszej, palikotowej części elektoratu Platformy Obywatelskiej. Ale zrobił przy okazji jeszcze jedną rzecz. Pokazał, czym jest ten „fajny Polak” PO, „GW” i TVN. I z tego właśnie powodu jestem szczęśliwy, że jest ktoś taki jak Hołownia. Każdy fajnopolak może przejrzeć się w nim jak w...
Tomasz Terlikowski
Lobby LGBTQ ma dwie zasadnicze strategie w kwestii zmiany prawa i obyczaju. Po pierwsze, jest to strategia salami, po drugie – budzenia współczucia. I obie są stosowane w słynnej ostatnio sprawie dziecka rzekomo krzywdzonego przez polskie państwo. O co chodzi? O to, że dziecko, które ma w dokumentach hiszpańskich wpisane jako rodziców dwie matki, nie może otrzymać w Polsce numeru PESEL. I to jest rzekomo dowód na straszliwe prześladowania i atak na biednego malucha. Problem polega tylko na tym, że w tej sprawie państwo polskie ma rację. Nie można wydać dokumentu, w którym jako rodzice widnieją dwie matki. A to dlatego, że każdy ma matkę i ojca, nawet jeśli ojciec jest nieznany. Matką biologiczną jest kobieta, która urodziła, a jeśli nasienie pochodziło z banku spermy, to ojciec jest...
Jan Pospieszalski
25 stycznia Jan Tomasz Gross w „La Croix” upowszechnia kolejny raz serię kłamstw i manipulacji dotyczących relacji polsko-żydowskich w latach II wojny światowej.  Dziennikarz francuski nie tylko bierze to za dobrą monetę, ale podkręca jeszcze rozmówcę. „Czy rząd polski przestał już pana nękać?” – pyta, na co Gross odpowiada: „Obecnie rząd daje mi spokój. Skargi sądowe przeciwko mnie zostały umorzone”. Obecnie (!) już nie nęka, ale jakie prześladowania ze strony polskiego rządu cierpiał Gross w przeszłości, czytelnik może się tylko domyślać. Jan Tomasz Gross snuje opowieść bezkarnie, licząc na ignorancję redaktorów. Zawsze może też liczyć na Francuzów, którzy chętnie usłyszą, że obok ich przodków inne narody też mają na sumieniu współudział w Zagładzie. Gross oskarża polski Kościół...
Ryszard Czarnecki
Fiat! Stał się brexit! Po trzech i pół roku żenujących scen w brytyjskiej Izbie Gmin oraz Parlamencie Europejskim, a także surrealistycznych zarzutów w europejskich mediach pod adresem Londynu – Brytyjczycy wyszli. I co się stało? Nothing, czyli nic. Dzieci się na Wyspach Brytyjskich dalej rodzą, krowy dalej się cielą, City nie zbankrutowało, turyści przyjeżdżają, królowa króluje, premier Jej Królewskiej Mości rządzi – czyli wszystko jest tak, jak drzewiej bywało. Drzewiej, czyli przed brexitem. Tylko w ostatnich dniach swojej obecności w Unii Brytania – o tempora, o mores – wypadła poza pierwszą światową „10-tkę” krajów o najmniejszej korupcji. Trudno to zwalać na brexit, „to” stało się przed. W ramach solidarności Commonwealth’u, czyli Wspólnoty Brytyjskiej, poza pierwszą „10-tkę” tegoż...
900 miliardów euro – tyle według wstępnych szacunków nieistniejącego już Ministerstwa Energii kosztować ma Polskę uzyskanie tzw. neutralności klimatycznej. Pytanie, czy nasz kraj na to stać, jest w tej sytuacji bezzasadne, bo odpowiedź jest oczywista. Gdyby dziś przyszło nam realizować od razu wszystkie założenia Komisji Europejskiej, by osiągnąć tzw. zielony ład, przez polską gospodarkę przeszłoby tsunami, które nie zostawiłoby tu kamienia na kamieniu. Rozłożenie tego procesu na raty w okresie 30 lat (datą docelową jest rok 2050) złagodzi oczywiście skutki tego wszystkiego, ale i tak będą one dla naszej gospodarki niezwykle bolesne. W imię czego mamy to robić? I to jest dużo ważniejsze pytanie. Wszystkie odpowiedzi na nie sprowadzają się właściwie do jednego – bo taka jest obecnie...
Robert Tekieli
Jezus był przystojny, dobry, za swoich czasów był celebrytą, tłumy Go kochały. Został skatowany i zabity. Kościół powinien umywać nogi każdemu, ale państwa, społeczeństwa, narody, cywilizacje muszą się bronić.   Dziś mamy w Europie do czynienia z wojną hybrydową z rodziną, Kościołem i patriotyzmem oraz, od VIII wieku, z inwazją islamu. Potrzebujemy Karolów Młotów, świętych Benedyktów, świętych Tomaszów, Sobieskich, musimy się bronić.  Bóg wymaga od nas tego, żebyśmy żyli miłością, kochali rodzinę, miejsce, z którego się wywodzimy, swój język i ojczyznę. Wszystkie te porządki: religijny, patriotyczny i rodzinny opierają się na jednym – na miłości. Z miłości czasem ojciec karci, miłości trzeba bronić. Musimy być roztropni jak węże, łagodni jak gołębice. Mężni jak Matka Teresa,...
Piotr Lisiewicz
Dziś nie mogłem przygotować innej krzyżówki niż wymierzona od początku do końca w sędziowską kastę. Łączy ona przedstawicieli kast dawnych i obecnych. Co najlepiej obrazuje jedno z haseł: „Dyrektor Centralnej Szkoły Prawniczej im. Teodora Duracza, skazał na śmierć generała Fieldorfa, był nauczycielem Lecha Gardockiego i Lecha Falandysza”. Tak właśnie ta ciągłość wyglądała. Będzie też mowa o ofiarach miejmy nadzieję odchodzących w przeszłość czerwonych sędziów. Nagrodą będzie dziś książka „Niepodległość ma jeden kształt” napisana na 70. urodziny dla Antoniego Macierewicza przez jego współpracowników. Przepiękne hasło krzyżówki sprzed tygodnia to MARSZ TÓG ZA BUG, nagrody przyznam za tydzień. Dziś wyróżnienia za krzyżówkę sienkiewiczowską sprzed dwóch tygodni, tę z hasłem BAR WZIĘTY....
Marcin Wolski
Zastanawiam się, czy „nadzwyczajna kasta” zdaje sobie sprawę, jak wielkie szkody wyrządza sobie, swojej profesji i samemu prawu. Otrzeźwienia nie widać, nie pojawiają się też głosy, że toczony przez nią bój skazany jest na przegraną, i to wielokrotną. Żadna koteria, a zwłaszcza ta zhierarchizowana, nie ma szans w walce z własnym państwem.  Armia może dokonać fizycznego przewrotu, ale sędziowie mogą co najwyżej ubrać się w togi i pospacerować po ulicach. A zagranica? Nawet jeśli Unia karami finansowymi wymusi chwilowe ustępstwa rządu, problem nie zniknie. Pojawi się inna ustawa, inne podejście, a jakoś rzecz rozwiązać będzie trzeba. Dodatkowo, jeśli zniknie przypadkowa (ale jednak ciągle widoczna) przywódczyni buntu, po rebelii nie zostanie śladu. Tylko straty pozostaną. Ile czasu...
Tomasz Łysiak
Polakami wstrząsnął przypadek zmniejszenia przez sąd kary zwyrodnialcowi, który gwałcił, katował i w końcu zabił trzylatka. Bo niby „można sobie wyobrazić” gorszy sposób zadawania śmierci, jak napisano w uzasadnieniu. Oczywiście jedynie środowisko „Gazety Wyborczej” rzuciło się do obrony sędziego.  Każdemu normalnemu człowiekowi „nóż się w kieszeni otwiera”, jak słyszy o takich przypadkach oraz o próbach ich obrony. Niestety, nijak nie może się to wszystko przebić do zatwardziałych elit, które ciągle nie widzą zasadniczego problemu: wymiar sprawiedliwości wymaga zasadniczej reformy, nie tylko organizacyjnej, ale po prostu jakościowej, potrzebuje sanacji moralnej. Nie da się tego procesu przeprowadzić bez wymiany personalnej i bez wprowadzenia jakiegoś systemu, który nie pozwalałby...
Katarzyna Gójska
Reakcja totalnej opozycji na wizytę prezydenta Francji jest wręcz symboliczna. Pokazuje bowiem, jak naprawdę określające się tą nazwą siły polityczne patrzą na Polskę. Przyjazd Emmanuela Macrona nie jest w ich odczuciu elementem budowania pozycji naszego kraju na arenie międzynarodowej i zabiegania o realizację naszych interesów, lecz szansą na to, że ktoś z zagranicy na polskiej ziemi dokopie rządowi RP.  W ich mniemaniu wszystko, co uderza w legalnie wybrane – po raz drugi – władze Rzeczypospolitej jest wartością pozytywną. To dlatego kandydatka Platformy starała się przed wizytą zachęcać francuskie władze do zaatakowania władz polskich, ogłaszając, że to one ponoszą wyłączną odpowiedzialność za fatalne relacje z Paryżem. Trudno co prawda od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wymagać...
Michał Rachoń
Szymon Hołownia, wieloletni gwiazdor telewizji TVN, postanowił wejść w rozpoczynającą się kampanię wyborczą z przytupem, uciekając się do taniej i bezczelnej prowokacji. W opublikowanym tuż po ogłoszeniu terminu wyborów spocie Hołownia zrównał spory o wycinkę drzew z jedną z największych tragedii, jaka wydarzyła się w najnowszej historii Polski. W swoim materiale reklamowym świeżo upieczony polityk odwołuje się do brutalnej rosyjskiej dezinformacji związanej z tragedią smoleńską, czyli tragicznym zdarzeniem, w którym zginęło 96 osób, wśród nich pełniący urząd, do którego aspiruje pan Hołownia – prezydent Lech Kaczyński. W ciągu kilku godzin po opublikowaniu skandalicznego filmu gwiazdor TVN mówił, że nie przyszło mu do głowy sprawdzać, jaki gatunek drzewa znajduje się w jego materiale...
Piotr Lisiewicz
W czasie uniwersyteckich wykładów wygłaszanych przez małżonka Małgorzaty Gersdorf, studenci wiele razy czekali na ten moment z utęsknieniem. Oto nagle na salę wpadała przyszła Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego z okrzykiem „Kończ już, idziemy na wódkę!”. Przy czym jej humor budził podejrzenia, iż zniesmaczona marnotrawieniem czasu przez swoją drugą, nomen omen, połówkę, sama, czy też z jakimś towarzystwem, rozpoczęła już imprezę. Tę anegdotę znają setki, nomen omen, ówczesnych studentów, więc nie da rady namierzyć mojego informatora. Cóż, jako osobnik, który będąc studentem radośnie pił piwo przez słomkę z zamkniętego kubka po coca-coli na wykładach prof. Jacka Sobczaka, czerwonego sędziego Sądu Najwyższego, nie mogę potępić ówczesnej postawy pani Pierwszej Prezes. Już prędzej własnych...
Serial sądowy nadal trwa i uprzedzam z bólem serca, że jeszcze długo potrwa. Po „uchwale” SN, która była gwałtem na prawie, logice, konstytucji, przyzwoitości i w końcu na niemal 800 sędziach, Trybunał Konstytucyjny uporządkował chaos prawny.  Postanowienie TK próbowało podważyć wielu „ekspertów” i inne ośrodki myśli europejskiej, ale ostatecznie nawet SN przyznał, że postanowienie obowiązuje. Dzięki temu wszystkie głupoty popełnione przez połączone Izby SN zostały zniesione lub zawieszone. Orzeczenia sędziów powołanych przez nową KRS mają moc wiążącą, sami sędziowie mogą swobodnie orzekać, KRS dalej powołuje nowych sędziów, a Izba Dyscyplinarna działa. Jakby nie patrzeć, w tej rundzie wygrywa prawo i TK. Pytanie, na jak długo. Odpowiedź na pewno nie zaskoczy, bo jest nią riposta...
Jacek Liziniewicz
Stronnictwo lubujące się w rosyjskim przekazie nie miało dobrego tygodnia. Zakup F-35 podziałał na nich tak, jakby PiS co najmniej odwołał Boże Narodzenie. Największy pilot świata, który ze skromności został posłem, Grzegorz Braun, skrytykował maszyny i nazwał je powolnymi.  Wiadomo, jak coś jest z USA, to musi być słabe w przeciwieństwie do rosyjskiego, które zawsze jest najlepsze. Z pewnością politycy Konfederacji są jedynymi osobami w Polsce, które w sklepie z elektroniką szukają sprzętu rosyjskiego. Już widzę to oczami wyobraźni. „Weźmy tę rosyjską zmywarkę, kochanie. Z pewnością jest fantastyczna”. No, ale żarty na bok. Inni bowiem byli trochę bardziej mądrzejsi. Frakcja generałów postanowiła uderzyć pod innym kątem. Oto okazało się, że największą zbrodnią jest fakt, że MON w...
9 stycznia 2017 roku w brytyjskim Leeds zmarł Zygmunt Bauman – stalinowiec, który został profesorem. Autor książki o Zygmuncie Baumanie – Dariusz Rosiak w wywiadzie mówi: „Jako pisarza i reportera interesują mnie, po pierwsze, bohaterzy wieloznaczni”. A komunizm Baumana?  „To była wdzięczność i racjonalny wybór. Sowieci uratowali mu życie. W powojennej Polsce toczyła się wojna domowa. (…) [Bauman uważa komunizm za] dobry wybór dla Polski, który przyniesie Polakom wolność, równość, dobrobyt”. No to przypomnijmy to wieloznaczne bohaterstwo Baumana. We wrześniu 1939 roku zamiast walczyć z okupantami uciekł na wschód, by ostatecznie służyć w sowieckiej milicji w Moskwie. Do Polski wrócił jako oficer polityczno-wychowawczy LWP, aby instalować sowiecką władzę. Bo żadnej „wojny domowej”...
Wojciech Mucha
Prof. Tomasz Grodzki, marszałek Senatu, już chyba oficjalnie uznał się nie za „trzecią”, lecz za „najpierwszą” osobę w państwie. Nie wystarczyły pełne żenującego patosu „orędzia” czy pełne bufonady konferencje prasowe, na których poucza dziennikarzy, jak wymawiać nazwiska unijnych polityków czy też opowiada, że ma tyle pracy, iż „jak to mówią młodzi ludzie: nie będzie czasu na zrobienie siusiu”.  Oto zapowiadając wizytę w Polsce prezydenta Francji, Grodzki powiedział: „Trzeciego lutego ma do mnie, ma mnie odwiedzić prezydent Macron, który jest jednym z tych, który mówił: dajcie sobie spokój z tą Polską. I wbrew temu, co o mnie mówią czy o Senacie, że donosimy na Polskę za euro, szekle, ruble czy tam inne dolary, to ja będę musiał go przekonywać, żebyśmy dali Polsce jeszcze szanse...
Jerzy Targalski
Wielu zastanawia się, dlaczego Konfederacja postawiła sobie za cel zwalczanie „okupacyjnych wojsk USA” i zbliżenie z Rosją, które miałoby nas ochronić przed agresją środowisk żydowskich żyjących z przemysłu Holocaustu i sterujących „imperialistami amerykańskimi”. Zastosuję ulubioną metodę guru szurii i postawię hipotezę badawczą. Otóż duchowy ojciec orientacji rosyjskiej i Mistrz Konfederacji, złotousty redaktor Michalkiewicz zawsze powtarzał, iż Polską mogą rządzić tylko obce agentury, a Polacy mają wybór, na którą z nich głosować i na jaką volkslistę się zapisać, czyli do którego stronnictwa reprezentującego obce interesy przystąpić. Moja hipoteza badawcza, jakby powiedział Grzegorz Braun, odpowiada na wcześniej postawione pytanie. Konfederaci tak przejęli się naukami Mistrza...
Dawid Wildstein
W nocy z piątku na sobotę Unię opuściła Wielka Brytania. Brexit stał się faktem. To wielkie osłabienie wspólnoty, jaką jest Unia. A w związku z tym – także Polski. Która, o czym należy zawsze pamiętać, niezależnie od mówiących w tej sprawie (i nie tylko w tej, również na przykład o reformie sądów) jednym głosem polityków PO i Konfederacji, nie jest zwykłym popychadłem, lecz dużym państwem, które powinno odgrywać ważną rolę w tej strukturze. Pytanie tylko – w jakiej Unii? Bo brexit powinien być dla nas wszystkich ostrzeżeniem. I przypomnieniem, do czego eurokraci doprowadzili ten piękny u swojego źródła projekt. A dzisiejsza UE to Unia słaba i podzielona. Unia pełna hipokryzji i kłamstw. Unia pod dyktando Berlina z małym dodatkiem Paryża, zamiast prawdziwej wspólnoty ojczyzn. Unia...
Tomasz Terlikowski
Dyskusji o celibacie nie da się zatrzymać. A nawet jeśli jesteśmy zdania, że dyscypliny w tej kwestii nie należy zmieniać, to i tak dobrze jest stawiać w tej materii pytania i mierzyć się z nimi. Zaskakuje mnie podejście części katolickiej opinii publicznej w Polsce do jakichkolwiek pytań odnoszących się do łacińskiej tradycji obowiązkowego celibatu.  Uwagi o szatańskiej manipulacji, uleganiu złemu duchowi czy byciu postępowym (choć akurat tradycja wschodnia postępowa nie jest) to niestety standard. A przecież zadawanie pytań nie oznacza odrzucenia jakiejś tradycji. W Kościele nie trzeba ślepo powtarzać pewnych tez, można o nie pytać, pogłębiać ich rozumienie. Inaczej doktryna i wiara umierają. I właśnie dlatego chciałbym na moment zatrzymać się nad znakomitym uzasadnieniem...
Jan Pospieszalski
Piętnastoletni syn mojej bratanicy, po ojcu Brytyjczyk, postanowił przeprowadzić się z Londynu do Polski i tu chodzić do szkoły. Jego decyzja nie ma nic wspólnego z brexitem, raczej zadecydowała świetna relacja z dziadkiem i rodziną matki, a także fascynacja Polską. Chłopak docenił m.in. fakt, że w Polsce szkoły są wolne od lewackiej ideologii i propagandy LGBT.  Jakie było jego zdziwienie, gdy okazało się, że pani dyrektor nie pytając uczniów o zdanie, pod przymusem, wyprowadziła całą szkołę na „strajk klimatyczny”. Młody człowiek próbował dopytywać: jak to? Przecież słowo „strajk” oznacza oddolny protest, bunt przeciwko niesprawiedliwości władzy – tymczasem ten „strajk” narzuca szkolna władza, a uczestnictwo jest obowiązkowe. Uwaga młodego człowieka dotyka jednego z...
Ryszard Czarnecki
Prawdziwie rosyjski pisarz Aleksander Ostrowski (1823–1886) – skądinąd twórca narodowej sceny rosyjskiej – w komedii pt.: „Niewinni winowajcy” wystawionej trzy lata przed jego śmiercią włożył w usta jednego z bohaterów następujące słowa: „My, artyści – nasze miejsce w bufecie”. Wypowiada je postać określana jako „Artysta-Szmaga”. Sztuka owego pisarza – słowianofila zresztą – doczekała się premiery w Polsce dopiero w okresie PRL-u, kiedy rosyjscy pisarze, także ci z okresu caratu, w tym wyznawcy słowianofilstwa pod rosyjskim butem, mieli zielone światło w czerwonym raju.  Myślę o jego słowach: „My, artyści…”, gdy słucham niektórych artystów właśnie, pardon, „twórców”, którzy jako (łże)autorytety moralne czy specjaliści od politologii wypowiadają się na tematy polityczne, zwykle...
Szybki wzrost polskiej gospodarki był w ostatnich latach napędzany głównie konsumpcją. Swoje zrobiły programy społeczne, obniżki stawek podatkowych i bardzo dobra sytuacja na rynku pracy. W portfelach Polaków było więcej pieniędzy, które chętnie wydawali. Dla wielu z nich była to okazja, aby uwierzyć we własne państwo, od którego przez lata słyszeli, że nic się nie da dla nich zrobić, a pieniędzy nie ma i nie ma co liczyć na to, że będą. Okazało się, że te pieniądze były, wystarczyło uszczelnić system podatkowy, a szczególnie załatać potężną dziurę w VAT. Rola popytu jako silnika napędowego naszej gospodarki jednak maleje, społeczeństwo jest zamożniejsze, większa część dochodu przekształca się w oszczędności niż w bieżące wydatki. To zaś wygasza dynamikę konsumpcji. Teraz pora na dobre...

Pages