Felieton

Tomasz Sakiewicz
Ten numer „Gazety Polskiej” to wydanie specjalne. Postanowiliśmy w całości wydrukować raport państwowej podkomisji badającej tragedię w Smoleńsku, kierowanej przez Antoniego Macierewicza. Dokument prezentuje dziesiątki dowodów na dokonanie zamachu, w tym kilka kluczowych. Zostały sprawdzone przez wybitnych specjalistów z czołowych uczelni na świecie. Po przeczytaniu raportu i rozmowie z naukowcami nie mam żadnych wątpliwości, że samolot został zniszczony w wyniku eksplozji, a jedynym sensownym ich wytłumaczeniem był zamach. Sprawa drzwi wbitych w ziemię z o wiele większą prędkością niż prędkość samolotu czy ślady tzw. loków powybuchowych to twarde dowody. Zresztą każdy z Państwa sam może się przekonać. Dokument został nazwany raportem technicznym, bo mimo ustalenia przyczyn katastrofy...
Piotr Lisiewicz
Pisowcom to już całkiem odbija od nadmiaru kasy i władzy. Mieli bronić biednych, a tu na Wirtualnej Polsce widzę tytuł: „Protegowany PiS chciał kupić półwysep”. Ależ musiała mu palma odbić! Co jeszcze kupi sobie dla rozrywki? Może jakąś planetoidę? Ciekawe, który to na taki genialny pomysł wpadł... Klikam w newsa, a tam informacja, że… Muzeum II Wojny Światowej chce odkupić od samorządu nieruchomość na Westerplatte, by zorganizować tam muzealną ekspozycję. Swoją drogą ciekawy to obyczaj, by o dyrektorze muzeum, historyku z niemałym dorobkiem, jakim jest dr Karol Nawrocki, pisać per „protegowany”. Chyba musimy pójść tym tropem. „Orkiestrą dyrygował protegowany PO Krzysztof Penderecki” – w tym stylu będziemy odtąd tytułować informacje kulturalne. Media chcą być poprawne politycznie...
Ileż to razy słyszeliśmy o „typowych Polakach”. Rzecz jasna, typowy Polak nie ma nic wspólnego z urodą, inteligencją i obyciem. Z reguły jest to Janusz i najczęściej Grażyna. Janusz ma brzuch piwny do kolan i taśmą izolacyjną naprawia chłodnicę w Golfie III. Grażyna też nie uprawia fitnessu i wyciąga na plaży kanapki z polędwicą sopocką, bo ceny zapiekanek nad morzem złodziejskie. Takimi opowieściami zalany jest polski Internet, jednak najśmieszniejsze jest to, że większość autorów tych opowieści to synowie Grażyn i córki Januszów. Podobnie było z moherowymi babciami, głównie bawiły dowcipnisiów, którzy do tych babć chodzili po kasę na piwo albo te „śmieszne” babcie spłacały za nich zaciągnięte kredyty. Przy okazji chciałbym wyciągnąć z kompleksów całe towarzystwo krótkim przykładem z...
Jacek Liziniewicz
Antoni Macierewicz podczas jednego ze zjazdów klubów „Gazety Polskiej” wiele miejsca poświęcił słomianemu płomieniowi, który ma charakteryzować nasz naród. Może wydawać się on krótkotrwały, ale jak przekonywał wiceprezes PiS-u, w tym szaleństwie jest metoda, która wiele razy w historii sprawiała, że Polacy dokonywali rzeczy, które wydawały się niemożliwe do zrealizowania i poza naszym zasięgiem. To między innymi ta cecha pozwalała nam odnosić spektakularne zwycięstwa w bitwach, w których nikt na nas nie stawiał. Pewnie ona charakteryzowała wielu podróżników, takich jak Kazimierz Nowak, który objechał Afrykę na rowerze bez przerzutek, czego przez 100 lat nikt już nie powtórzył. Możliwe, że słomiany ogień jest czasem skuteczny, ale jednak taka metoda jest kompletnie nie do zniesienia w...
Jerzy Targalski
Transformacja przeprowadzona przez służby specjalne doprowadziła do zmiany struktury społecznej. Wszystkie kluczowe miejsca zajęły grupy wywodzące się z beneficjentów PRL i ich sojuszników. Można to było dostrzec w trwałości elity politycznej składającej się od 29 lat wyłącznie z ludzi Okrągłego Stołu i osób przez nich dobranych. Kto był przeciwnikiem Okrągłego Stołu, przestawał istnieć. Kilku osobom wprawdzie udało się prześlizgnąć, co tylko potwierdza regułę. Inni, którzy nie zorientowali się, w którą stronę wieje wiatr z Łubianki, jeśli chcieli pozostać na scenie, szybko zmieniali poglądy. W tej sytuacji ruch kwestionujący system III RP zrodził się wśród rozczarowanych konsekwencjami porozumienia 1989 roku, a nie jego przeciwników. Mogli oni zająć jedynie marginalne pozycje....
Dawid Wildstein
19 października 2017 r. Przed Pałacem Kultury dochodzi do aktu samospalenia. Samobójca umiera po kilku dniach. Zostawia manifest, w którym określa siebie mianem „zwykłego, szarego człowieka”. Manifest ten to mieszanina najgłupszych i najbardziej histerycznych tez z przemówień polityków totalnej opozycji, z TVN, „Newsweeka”, „GW”, Tok FM i reszty tej zbieraniny. To te tezy pchnęły tego człowieka do śmierci w męczarniach. Wspomniani politycy i media urządzają po tym wydarzeniu kilkunastodniowy koncert hien, usiłując wykorzystać, jak tylko się da, tę śmierć do bieżącej polityki. A potem? Potem cisza... Bo zrozumieli, że w Polsce nie sprzeda się narracja o tym, że nadszedł czas na polityczne samobójstwa. Bo temat szybko się wypalił, nic więcej nie potrafili na nim ugrać. Teraz woleliby o...
Tomasz Terlikowski
Ostatnie dni spędziłem na Słowacji, u podnóża przepięknych, wysokich Tatr, na spotkaniu słowackich, polskich, litewskich, austriackich, grecko- i rzymskokatolickich obrońców rodziny i przeciwników gender. Odbywało się ono w ośrodku dla bezdomnych (kilkaset osób nie tylko ze Słowacji, ale i Czech), obok którego mieści się także dom dla samotnych, odrzuconych matek z dziećmi, i już samo to nadawało spotkaniu szczególny klimat. Niesamowite było jednak także to, że jego organizatorzy, choć skutecznie zablokowali ratyfikację Konwencji Stambulskiej na Słowacji, teraz szukają sposobów, jak skutecznie promować biblijną, katolicką moralność, biblijne i katolickie rozumienie. I to nie tylko u siebie, ale i w innych krajach regionu. I to właśnie tam, nie po raz pierwszy, pojawiło się mocne...
Jan Pospieszalski
Wrzawa po zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego o wprowadzeniu daniny solidarnościowej, która ma być przeznaczona na dodatkową pomoc dla opiekunów niepełnosprawnych, była do przewidzenia. Po pierwsze, kilka dni temu premier zapowiada ułatwienia dla przedsiębiorców, obniżkę podatku CIT, zmniejszenie opłat ZUS dla osiągających najmniejszy dochód, a teraz słyszymy o kolejnym nowym podatku. Zapowiedź przychodzi tydzień po konwencji, na której premier przedstawiał pakiet zmian. Dlaczego tego nie przewidział i nie włączył do szumnie przedstawianego programu? Choć idea takiej pomocy współgra z wizerunkiem rządu wrażliwego społecznie i nieco cynicznie ustawia opozycję jako rzeczników tych, którzy się „nachapali”, szkoda, że solidarnościowa wrażliwość premiera dochodzi do głosu wskutek...
Tadeusz Płużański
Doniosła na policję, że ludzie, którzy walczyli z komuną w czasach PRL, oblali teraz czerwoną farbą Pomnik Wdzięczności Żołnierzom Armii Radzieckiej w stołecznym Parku Skaryszewskim. Monument stoi nielegalnie – do 30 marca władze Warszawy, zgodnie z ustawą dekomunizacyjną, miały obowiązek usunąć z przestrzeni publicznej symbole sowieckiej okupacji. A kto doniósł? Agnieszka Graff, feministka, propagatorka gender, członkini lewackiej Krytyki Politycznej. Graff to nazwisko znane z powojennej historii Polski. Alicja i Kazimierz Graffowie zmarli kilka lat temu. Ktoś może pomyśleć, że skoro zostali pochowani na warszawskich Powązkach Wojskowych, musieli być zasłużonymi dla Ojczyzny żołnierzami. Tymczasem Kazimierz Graff, brat dziadka Agnieszki Graff, to krwawy stalinowski prokurator. Sądy...
Wojciech Mucha
O tym, że trwa walka o dobro zwierząt futerkowych, napisaliśmy wiele. Na łamach „Gazety Polskiej” przedstawialiśmy dane, publikowaliśmy reportaże, opisywaliśmy propagandę futrzarzy. Grożono nam sądami i dawano do zrozumienia, abyśmy się tym tematem nie zajmowali. Groźby to jedno, warto jednak przyjrzeć się temu, jak przemysł futrzarski i jego propagandyści manipulują opinią publiczną, bo ich metody zebrano właśnie do kupy. Oto obrońcy zwierząt z Fundacji „Viva” opublikowali „Czarną księgę futrzarskich manipulacji”. Choć większość tych dezinformacji jest znana Czytelnikom „Gazety Polskiej”, dopiero zebrane w całość, pokazują skalę działania „zerwiskórów”. Po lekturze raportu ciśnie się na usta jeden wniosek – futrzarze stosują mechanizmy znane doskonale z rubryki „Fake news”, w której...
Ryszard Czarnecki
Niektórzy – może złośliwie, ale coraz bardziej prawdziwie – mówią, że w Unii Europejskiej obowiązuje tylko jedna zasada. Tą zasada jest brak zasad. Inni twierdzą, że jedynym unijnym standardem jest fakt istnienia … podwójnych standardów. Ostatnia decyzja struktury europarlamentu odpowiedzialnej za obserwację wyborów w różnych państwach świadczy w spektakularny sposób o tychże podwójnych standardach. Mnie i europosła Kosmę Złotowskiego (również Prawo i Sprawiedliwość) odsunięto od możliwości obserwacji wyborów z ramienia PE do końca tej kadencji. Ta sama „kara” (dobrze, że nie cielesna...) spotkała również brytyjskiego europarlamentarzystę Davida Campbella-Bannermana, skądinąd wnuka premiera Jej Królewskiej Mości z lat 20. XX w. Wszyscy trzej pojechaliśmy z oficjalną delegacją trzeciej...
Zawsze z dystansem podchodziłam do określania mediów mianem czwartej władzy. Teraz jednak, niejako na naszych oczach, władza ta winduje się wyżej i powolutku plasuje na miejscu pierwszym, czyli w zasadzie zaczyna rządzić. Oto w przemówieniu prezydenta Izraela, Reuvena Rivlina, wygłoszonego podczas tegorocznego Marszu Żywych w Auschwitz w obecności prezydenta Andrzeja Dudy, według izraelskiego dziennika „Times of Israel” znalazły się słowa: „Nie ma wątpliwości, że było wielu Polaków, którzy walczyli z nazistowskim reżimem, ale nie możemy zaprzeczyć, że Polska i Polacy mieli udział w eksterminacji”. Polski prezydent Andrzej Duda zaprzeczył na Twitterze, jakoby w wystąpieniu Reuvena Rivlina padły te słowa. Natychmiast, również na Twitterze, odpowiedział mu dziennikarz „Times of Israel”,...
My, przedstawiciele branży biogazowej i gospodarki odpadami, z satysfakcją przyjmujemy rządowy projekt nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Fundamentem tej nowelizacji jest przyjęta przez rząd Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR). W pełni zgadzamy się z jej sformułowaniem, że „OZE (...) powinno z jednej strony preferować rozwiązania zapewniające maksymalną dyspozycyjność, a z drugiej szerzej odzwierciedlać potrzeby lokalne, związane np. z gospodarką odpadami i wykorzystaniem miejscowego potencjału”. Trafna jest także rekomendacja, iż „we wprowadzaniu dywersyfikacji [źródeł energii] pomocne może być substytucyjne traktowanie nowych źródeł energii i wykorzystanie innowacyjnych rozwiązań. W obszarach słabiej zurbanizowanych ciepło, gaz, jak i elektryczność mogą...
Robert Tekieli
Opozycja zaprasza do Sejmu niepełnosprawne dzieci, którym odmawia prawa do życia? Logiczne. Weganka-ekolożka zagłodziła psa: karmiła go tylko marchwią i ryżem; inny postępowy dietetyk zmarł, bo zatruł się zbyt wielką ilością soku marchwiowego. Każda ideologia zabija. Krzysztof Gawkowski: Robert Biedroń jest mesjaszem polskiej lewicy. Tego nawet nie trzeba komentować. Świat, na który patrzę świadomie od czterdziestu lat, w swych fundamentach jest niezmienny. Do prawdy, czyli do szansy na sensowne życie, zbliżają nas nauka i religia. Odciągają nas od niej ideologie i różnorodne działania pozostające na służbie pieniądza. Polska dalej leży pomiędzy Moskwą i Berlinem. Choć Rosja już nie ta; nawet przewrotu w Czarnogórze nie umieli zrobić; ani hybrydowo podbić Odessy; nawet...
Marcin Wolski
Do słów rzadko używanych i wychodzących z mowy, takich jak honor, cnota, autorytet, wypada dopisać pokorę. Nie ma na nią miejsca w świecie ludzi przebojowych, bezkompromisowych, co gorsza przekonanych o własnej wszechmocy. Co więcej, ta wszechmoc wypada dość blado w zderzeniu z konkretami. Owszem, udało się wysłać człowieka na Księżyc, ale w najważniejszej kwestii, jaką jest istotne (nie tylko statystyczne) przedłużenie życia człowieka, medycyna nie odnotowuje sukcesu porównywalnego z innymi dziedzinami nauki. Co najwyżej „umieramy zdrowsi”. Skądinąd przeceniamy nasz wpływ na przyrodę – owszem, osiągnięto sukcesy w wybiciu białych nosorożców, ale znaczącego postępu w tępieniu szczurów, karaluchów, komarów i kleszczy nie widać. Przeceniany jest również wpływ człowieka na klimat....
Tomasz Łysiak
Zastanawia mnie pasja, jaką różnego typu media salonowe przejawiają w poszukiwaniu „polskiej winy” we wszystkich wydarzeniach związanych z Holocaustem. Od „Newsweeka” po „Gazetę Wyborczą” i TVN – wszędzie króluje pęd do wynalezienia takich kontekstów, relacji czy wątków, które umożliwiłyby zbudowanie niedobrego wizerunku Polaków w trakcie wojny. Jest to tym bardziej przykre, że tego ataku doświadczamy we własnym kraju, w sytuacji, w której na Zachodzie trwa oszczercza, wymierzona w Rzeczpospolitą kampania (inaczej niż kampanią tego nazwać nie można). Nawet jeśli nie wprost, to przez stworzenie skojarzeń, tła opowieści, w której „aryjska strona” ma się niby z obojętnością przyglądać wydarzeniom w getcie – buduje się wizerunek Polaków wspierających zbiorowo nazistowskie, niemieckie...
Katarzyna Gójska
Prezydent Andrzej Duda przeprowadził konsultacje w sprawie „grupy przestępczej o charakterze zbrojnym”, która napadła na własny naród i przez dwa lata z okładem terroryzowała go podczas stanu wojennego. Wezwał ministrów, osobistości, kombatantów. Radził się. W końcu wypracował stanowisko – państwo polskie jednoznacznie potępi WRON-ę. W jaki sposób? To się jeszcze okaże. Być może pierwszy obywatel będzie musiał zwołać kolejne narady i wypracować kolejne scenariusze działania. W końcu pewnie odbędzie się uroczyste potępienie. Jednoznaczne oczywiście. Prezydent zbierze kombatantów, opozycjonistów i z marsową miną, przejęty, będzie wyklinał Jaruzelskiego i Kiszczaka. Bo przecież zawsze był gorącym orędownikiem ich – jednoznacznego, rzecz jasna – potępienia. Cały ten cyrk, który...
Michał Rachoń
W obronie przebywającego za kratami sekretarza generalnego Platformy Obywatelskiej do chwili powstania tego tekstu wystosowane zostały dwa pisemne stanowiska. Pierwsze sygnowane przez byłego prezydenta Lecha Wałęsę, tajnego współpracownika bezpieki komunistycznej ps. Bolek, oraz drugie, przez europarlamentarzystę Platformy Obywatelskiej Michała Boniego, tajnego współpracownika bezpieki komunistycznej ps. Znak. W swoim liście Wałęsa i jego koledzy (wśród nich płaczący ostatnio w Brukseli nad losem ubeków pozbawionych przywilejów emerytalnych były szef MSW Henryk Majewski) uważają, że „upadająca władza chce wywołać strach. Po to wcześniej przejęła wymiar sprawiedliwości, aby móc w sposób nieograniczony siać terror”. Jak twierdzi Wałęsa, „tak należy rozumieć zgodę sejmowej większości na...
Tomasz Sakiewicz
Przeżyliśmy obchody 10 kwietnia. Na placu Piłsudskiego stanął wreszcie pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej. Dla wielu ludzi to potwierdzenie, że ich walka nie była bezcelowa. Myślę, że politycy, i to różnych opcji, nie zawsze doceniają, jak ważna ta sprawa była i jest dla dziesiątek tysięcy zwykłych Polaków i ile oni dali z siebie. Jarosław Kaczyński podziękował 10 kwietnia między innymi mnie. Jestem za to wdzięczny i traktuję to jako podziękowanie dla całego naszego środowiska. Na konwencji programowej PiS-u 14 kwietnia wyjątkowo gorąco wyraził wdzięczność już samym klubom „GP”. Trzeba to docenić szczególnie, bo naprawił błędy swoich kolegów. Warto pamiętać, jak się to wszystko zaczęło. To prawda, że należałem do grona kilku osób – wśród nich byli też prezes klubów Ryszard...
Piotr Lisiewicz
„Kto zabił? Kain Abla czy Abel Kaina? Jeśli wiesz, to w tym quizie masz już 1 punkt” – ogłosił portal Gazeta.pl. Co do mnie, to na „1 punkt” nie załapałem się. Zazdroszczę tym, którzy mają łatwość ferowania wyroków. Nie podzielam ich pasji oskarżycielskiej. Racje były wówczas podzielone. Uważam, że „był to ponury czas, w którym wszystkie niemal drogi prowadziły donikąd”. Historię zostawmy historykom, byle nie młodym hunwejbinom z IPN. Podsumowując: odpieprzcie się od Kaina, obrzydliwi lustratorzy z „Wyborczej”! Inwazja hunwejbinów jest tak straszna, że głos musiał zabrać jeden z najdzielniejszych polskich bohaterów, czyli Janek Kos z „Czterech pancernych”. Oświadczył on: „Polityka wzięła nas w swoje ręce i nas oblepia. Nie lubię tego, że muszę w tym uczestniczyć. Ja w tej chwili, jak...
W przeddzień odsłonięcia pomnika smoleńskiego odbyła się inna „uroczystość”. Na Krakowskim Przedmieściu pojawiła się barbaria Obywatele RP, żeby odegrać kolejny spektakl pogardy. Obywatelska tłuszcza skupiła się wokół „pomnika” wyrzeźbionego w brzozie i przedstawiającego śp. Lecha Kaczyńskiego. Prymitywna prowokacja szybko nabrała wymiaru „sztuki”, takiej samej jak krzyż zbudowany z puszek po piwie znanej marki z Lechem w nazwie. Będę szczery i być może kogoś zniesmaczę, ale mnie wyczyny dziczy w najmniejszym stopniu nie oburzyły, nie zirytowały, tylko znudziły. Jest to symboliczne podsumowanie tego, co margines społeczny, uznający siebie za obrońców demokracji, robił po katastrofie i czym się zajmuje do dziś. Żadnej niespodzianki, wszystko jest tak oczywiste, że aż nudne, i z tej...
Jacek Liziniewicz
– Niech Pan napisze, jak fatalnie to wszystko zorganizowane i że nas nie wpuszczono, mimo że przyjechaliśmy z... – co najmniej pięć podobnych rozmów odbyłem podczas uroczystości w dniu 10 kwietnia. Niestety, można powiedzieć, że 8. rocznicę zorganizowano najgorzej w historii. Już poprzednia była pod względem organizacyjnym fatalna, ale wtedy większość uczestników po prostu zagryzła wargi i pewnie pomyślała, że kolejnym razem będzie lepiej. Nie było. W ogóle wyciąganie wniosków to nie jest najmocniejsza strona Prawa i Sprawiedliwości. I niestety, w tym wypadku obchody smoleńskie to tylko jeden z symboli odklejania się od rzeczywistości oraz odgradzania barierami od wyborców, przyjaciół czy inaczej mówiąc, swoich ludzi. Dlatego wyjazd w Polskę i tzw. teren to dobry pomysł dla partii...
Jerzy Targalski
Bezapelacyjne zwycięstwo Viktora Orbána naruszyło niezmienne prawa historii, które już dawno skazały go na niebyt. Zamach narodu węgierskiego na prawa historii wywołał wściekłość europejskich działaczy organizacji pozarządowych. Nie negują oni uczciwości głosowania czy prawdziwości woli narodu węgierskiego, ale oburzenie ich wywołuje fakt, iż jest ona niezgodna z wolą aktywistów Sorosa, którzy przecież wyrażają słuszną linię epoki. Dlatego „obywatele europejscy”, którzy przyjęli nazwę „StopOrban”, rozpoczęli w Unii Europejskiej zbieranie podpisów pod petycją do Komisji Europejskiej o pozbawienie Węgier dotacji w wysokości 4,5 mld euro. Apel o podpisanie petycji rozsyłany jest mailem. „Postępacy” oskarżają Orbána o działania naruszające wartości europejskie, których przestrzeganie jest...
Dawid Wildstein
Nie myślałem, że kiedyś to napiszę, ale uczciwość każe mi to zrobić. Platforma Obywatelska naprawdę zaczyna mi imponować. Takiej politycznej konsekwencji dawno nie widziałem. Właściwie chyba nigdy. Na pewno nie w Prawie i Sprawiedliwości. Także nie w SLD. Ani nawet PSL czy Razem. Wszystkie te partie zmieniają swoje poglądy, idą na pewne kompromisy z rzeczywistością. Platforma nie. Jest niewzruszona. Wytrwała. Od 2007 roku cechuje ją jedna jedyna i stała praktyka polityczna – absolutna rezygnacja z jakiegokolwiek programu politycznego. Kolejne konwencje tej partii, w tym ta sprzed kilku dni, pokazują to wyraźnie. Tam po prostu nie ma nic. „Ciemność widzę, ciemność”, przytaczając znany cytat. Nie ma nawet próby określenia jakichś realnych celów i podstaw ideologicznych, nawet określenia...
Tomasz Terlikowski
Odkąd zacząłem mówić i pisać sporo o słudze Bożym Wenantym, a także o tym, że bardzo pomaga ludziom także w drobnych, przyziemnych rzeczach, stale słyszę głosy oburzenia, że to niemożliwe, że to skandal, żeby zawracać Panu Bogu głowę sprawami tak przyziemnymi jak kredyt, pieniądze czy samochód. Jeszcze mocniej przekonała się o tym oburzeniu Dominika Figurska, gdy opowiedziała własną historię z Wenantym i samochodem. A jednak… taki właśnie jest nasz Bóg i tacy są nasi święci przyjaciele, że troszczą się także o drobiazgi. A ci, którzy w to nie wierzą czy podkreślają, że to niemożliwe i nawet niemoralne, zdają się lepiej rozumieć Boga niż On sam siebie rozumiał. Tak się bowiem składa, że Jezus Chrystus (przypomnijmy: Wcielony Bóg) nauczył nas modlitwy, w której znajduje się prośba tak...
Jan Pospieszalski
Wydawało się, że napięcia pomiędzy Polską a Izraelem zostały nieco wygaszone, ale ostatnia wypowiedź prezydenta Izraela pokazała, że w kwestii pamięci i interpretacji historii między Polską a Izraelem istnieje przepaść. Już nikt nie ma wątpliwości, że konflikt o pamięć jest funkcjonalizowany przez ośrodki, które zgłaszają roszczenia wobec Polski. Niemniej to, jak będzie postrzegana nasza historia, pozostaje wartością samą w sobie i wokół tego trzeba skoncentrować wszystkie wysiłki. Próba gaszenia napięcia zapowiedzią przekazania ogromnych kwot z budżetu na muzeum Powstania w Getcie i renowację żydowskich cmentarzy być może ma swoją wagę dyplomatyczną, ale w kwestii walki o prawdę niczego nie wnosi. W pierwszej kolejności powinniśmy policzyć i upamiętnić tych, którzy zginęli, ratując...
Tadeusz Płużański
Powstanie w getcie warszawskim było pierwszym w okupowanej przez Niemców Europie zbrojnym zrywem przeciw okupantowi. To była walka Żydów o godność, aby nie umierać z rąk niemieckich oprawców w obozach Auschwitz czy Treblince. Rankiem 19 kwietnia 1943 r., w przededniu żydowskiego święta Pesach, wkraczające do getta niemieckie oddziały SS powitał ogień bojowników. Całkowicie zaskoczeni Niemcy ponieśli straty i wycofali się. Najcięższe walki toczyły się w okolicy ul. Muranowskiej, gdzie pod numerem 7 mieściła się kwatera dowództwa Żydowskiego Związku Wojskowego – głównej, obok lewicowej Żydowskiej Organizacji Bojowej – siły zbrojnej w warszawskim getcie. Tam, nad dachem jednej z kamienic, żołnierze ŻZW zawiesili flagi polską i żydowską – symbole wspólnej walki przeciw Niemcom. Biało-...
Wojciech Mucha
Mój przyjaciel, historyk, dość sprawny i rzeczowy, ale jeszcze medialnie nierozpoznawalny (to akurat szkoda), pożalił mi się ostatnio: „Musi być megabieda z ekspertami, skoro już dwa telefony dziś odebrałem z zaproszeniem do tv i radia w temacie polsko-żydowskim”. Dzwoniono z prośbą o komentarz dotyczący opisywanej na naszych łamach książki, która przedstawia Polaków jako morderców Żydów, chciano także posłuchać czegoś o Marszu Żywych i wystąpieniach prezydentów Polski i Izraela, którzy wzięli w nim udział. Mój kolega rzadko występuje w mediach, więc odmówił. Ale najciekawsze jest, że panowie historycy starszego pokolenia, medialni wyjadacze, nie czuli się na siłach, by rozmawiać na temat, który jest najbardziej drażliwy. No pewnie – zawsze lepiej powiedzieć coś „bezpiecznego” – a to...
Ryszard Czarnecki
Jeden z moich kolegów z Europarlamentu został już premierem swojego kraju, był to mający polskie korzenie Łotysz Valdis Dombrovskis. Teraz zapewne uczyni to kolejny. Tym razem wielką szansę ma na to Włoch, mediolańczyk Matteo Salvini. Jest eurosceptykiem i ma szansę być pierwszym w historii Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali – EWG ‒ UE szefem rządu, który patrzy Unii na ręce, a nie jak w święty obrazek. To znaczy ‒ pierwszym z Europy Zachodniej. Trzeźwości wobec Brukseli i eurorealizmu nie sposób bowiem odmówić ani premierowi Kaczyńskiemu, ani jego następcom z PiS: Beacie Szydło i Mateuszowi Morawieckiemu. Włoski Mateusz nie był przesadnie aktywnym europosłem ‒ za to w swojej Italii wręcz przeciwnie. Czynnie występował zarówno przeciwko strefie euro i wspólnej walucie („Arrivederci...
Rozwój naszej gospodarki uzależniony jest w znacznej mierze od tego, czy polskie firmy z polskim kapitałem będą miały dostęp do finansowania swojego rozwoju. Finansowanie jest bowiem dla przedsiębiorstwa jak paliwo. Samochód może być w świetnym stanie technicznym, jednak nie ruszy, kiedy bak jest pusty. Podobnie jest w biznesie: plany mogą być bardzo dobre, perspektywy ciekawe, a jednak wszystko stanie w miejscu. Powodem jest właśnie brak pieniędzy. W pewnym momencie rozwijania działalności gospodarczej przychodzi bowiem chwila, kiedy chciałoby się osiągnąć więcej, np. wybudować nową fabrykę, kupić kolejną nieruchomość czy dokonać przejęcia atrakcyjnej firmy. I tutaj pojawia się szklany sufit, który niezwykle ciężko jest przebić szczególnie małym i średnim firmom. Tym sufitem są środki...
Panie generale Ciastoń! Generale Płatek, Jaruzelski, Kiszczak, Siwicki et consortes! Larum grają! Wojna! Nieprzyjaciel w granicach! A wy się nie zrywacie? Szabli nie chwytacie? Na koń, sorry, na WRON, nie siadacie? Co się z wami stało, żołnierze? Panie pułkowniku Pietruszka! Pan, który nieomal otarł się o stopień generała, w ten pamiętny dzień 2 listopada 1984 roku, tuż po porwaniu księdza Popiełuszki, kiedy to w gabinecie ministra Kiszczaka miał miejsce następujący dialog: „– Generale Pietruszka, trzeba dać się chwilowo zamknąć. – Jak towarzyszowi ministrowi wiadomo, jestem pułkownikiem. A po wtóre, o jakim zamknięciu mowa? – Mój zwrot »generale«, to nie przejęzyczenie. To oczywisty koszt za zrealizowanie przez was trudnej roli. – Ale dlaczego ja? – Bo organizacyjnie Piotrowski przy...
Robert Tekieli
Poraża mnie poziom dzisiejszej bezczelności dziennikarzy, którzy kłamali i szczuli na rodziny smoleńskie. Dziś mówią, że też płakali. Najwyraźniej myślą, że zapomnieliśmy „pijanego generała”, debeściaków i radość z „dobrej atmosfery” na Krakowskim. Nigdy tej hańby z siebie nie zmyjecie. Poraża mnie zaplanowany atak żydowskich elit na Polskę. Posługują się tak dojmującymi kłamstwami, że aż zapiera dech w piersi. Czy byli Polacy mordujący Żydów w czasie II wojny światowej? Tak. Tak samo jak byli Żydzi współpracujący z Niemcami przy mordowaniu swoich braci. Jednak liczą się proporcje. Na tle Europy mieliśmy 10 razy mniej bandytów denuncjujących Żydów. I 10 razy więcej ratujących ich. Mimo kary śmierci za cień pomocy Żydowi. Za podanie kubka wody. Oskarżanie narodu, który tak dobrze...
Marcin Wolski
Od pewnego czasu wyczuwało się zaniepokojenie. Nawet media życzliwe obozowi władzy zaczęły mówić o zadyszce PiS-u. Eksponowano niekorzystne sondaże, a każde potknięcie, prawdziwie lub wymyślone, eksponowano jak kataklizm. Były kłopoty z komunikacją, pojawiały się pokusy załatwiania problemów na skróty, widzieliśmy też pomysły słuszne i uczciwe, ale niebiorące pod uwagę reakcji CAŁEJ opinii społecznej. Sobotni Kongres przekonał mnie, że większość obaw była na wyrost, PiS odzyskał inicjatywę, stawiając na swoje najsilniejsze atuty – politykę prospołeczną. Poznaliśmy pakiet pomysłów, wprawdzie kosztownych, ale absolutnie wykonalnych. Przypomniano sobie nareszcie, co jest priorytetem – umocnienie dobrej zmiany i wygranie kolejnych wyborów. Wtedy będzie sobie można pozwolić na ustawy „...
Tomasz Łysiak
Na pomnik katastrofy smoleńskiej autorstwa Jerzego Kaliny rzucane są gromy – rzecz jasna prym wiodą w tym zarówno politycy „bundesopozycji”, jak i salonowe media. Krytykuje się zbyt prostą formę oraz samo miejsce, w którym pomnik postawiono. Zanim jednak w ogóle podejmie się rozmowę na temat umiejscowienia czy formy, należy zadać pytanie podstawowe – dlaczego na coś tak oczywistego jak symboliczne upamiętnienie zmarłego w katastrofie polskiego prezydenta i członków elity państwowej trzeba było czekać aż osiem lat? Dlaczego blokowano ten pomnik właściwie niemal do samego końca? Odpowiedź znamy, ale to retoryczne pytanie warto ponawiać… Bo ta walka, ten sprzeciw wobec pomnika to symptom „antysmoleńskiej” choroby, która toczyła i toczy dużą część polskiego społeczeństwa, otumanionego...
Katarzyna Gójska
Jestem po lekturze opisu organizacji powstania kościuszkowskiego na terenach, z których wywodzi się moja rodzina. Perspektywa odzyskania wolności pobudziła do działania najbardziej patriotyczne, a zarazem najbardziej skore do pracy pro publico bono jednostki. One pociągnęły za sobą innych. Trudno nie odnieść wrażenia, że w naszej współczesności taką rolę pełniły – i nadal pełnią – kluby „GP”. Ten ruch jest absolutnym fenomenem, a zaczął się tworzyć, gdy obóz niepodległościowy był w defensywie. Tragedia z 10 kwietnia 2010 roku potężnie wzmocniła poczucie beznadziei. Ale tych, którzy zaangażowali się w kluby, pobudziła do działania. Na marsze pamięci czy obronę Krzyża przyjeżdżały delegacje z całej Polski, na rocznicę śmierci delegacji RP z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele – z...
Michał Rachoń
W wypadku katastrofy lotniczej nad Lockerbie w Szkocji, która okazała się zamachem terrorystycznym, to badanie kolejności, w której od konstrukcji samolotu oddzielały się poszczególne jej elementy, pozwoliło odnaleźć ten jeden kluczowy: fragment radiomagnetofonu Toshiba, znajdujący się w jednym z bagaży, z którego zamachowcy wymontowali części, zamienione na chronometr i materiał wybuchowy. Pierwszy program komputerowy, pozwalający na badanie sposobu rozkładu samolotu, który ulega katastrofie, współtworzył Frank Taylor – dziś szef europejskiego zespołu ekspertów Podkomisji MON badającej sprawę Smoleńska. Ów program pozwala na określenie, jak wygląda trajektoria poszczególnych elementów spadającego samolotu z określonej wysokości, między innymi na podstawie miejsc, w których znaleziono...
Piotr Lisiewicz
„Ty mówco obłąkany, nadęty bufonie, za naród sprzedany piekło cię pochłonie”. To taki cytacik ze słynnego „Bluzgu” na Wojciecha Jaruzelskiego. Polecam go uwadze naszego prezydencika. Może gdyby prezydencik miał w pamięci ów cytacik, nie zawetowałby ustawy degradacyjnej? On uświadamia nam wszystkim, drogie dzieci, jak bardzo polscy patrioci nie lubią zdrajców wszystkich czasów i epok. Prezydencikowi w zasadzie powinienem być wdzięczny, bo dzięki niemu awansowałem do kategorii pismaków, co stworzyli neologizmy, które weszły do języka potocznego. Po wecie w sprawie ustawy degradacyjnej wszyscy pisali w sieci o „Dudaczewskim”. Wyszukiwarka Google twierdzi, że słowo to pojawia się tam 25 tysięcy 400 razy. O tym, że mamy do czynienia z prezydencikiem kieszonkowym, najlepiej świadczy...
Tomasz Terlikowski
Kilka tygodni temu Konferencja Episkopatu Niemiec przyjęła roboczy dokument, w którym sugeruje, że protestanccy małżonkowie katolików mogą zostać – w pewnych okolicznościach i pod pewnymi warunkami – dopuszczeni do Komunii świętej w Kościele katolickim, o ile „wyznają katolicką wiarę w Eucharystię”. Sytuacja ma być rozeznawana, a przyczyną do uznania takiej możliwości może być – w małżeństwie świadomie żyjącym wiarą – tak głęboki głód wspólnej, małżeńskiej Eucharystii, który mógłby zagrozić trwałości małżeństwa lub wierze małżonków. W praktyce oznacza to… dopuszczenie – w pewnych sytuacjach – do interkomunii, co w istocie jest – jeśli staje się normą – sprzeniewierzeniem się katolickiej doktrynie eucharystycznej. Dlatego dobrze się stało, że siedmiu niemieckich biskupów z kard....
Jan Pospieszalski
Mija kolejny tydzień od napaści na kurię biskupią przeciwników ochrony życia, a do tej pory nie słyszałem głosu protestu czy potępienia ze strony środowisk „Tygodnika Powszechnego” i „Więzi”. Wyczuleni na wszelkie przejawy naruszania praworządności, wrażliwi na kwestię stylu i smaku katoliccy intelektualiści nie zdobyli się na krytykę lewackiej burdy pod siedzibą kardynała Nycza. Przypomnijmy: nie była to zwykła, antyklerykalna manifestacja, jakich wiele widziano już na ulicach naszych miast. Tym razem doszło do czegoś bardzo groźnego i dotąd niespotykanego. Kilkudziesięciu demonstrantów z wrzaskiem wtargnęło na teren kurii, zablokowało wejście, łomotało do drzwi, skandując agresywne, antyklerykalne hasła. Niektóre brzmiały jak groźby karalne, wiele to przykłady „mowy nienawiści”. Jak...
Jerzy Targalski
I znów wielkie zdziwienie i oburzenie, jakby w polityce nie było żadnej logiki. Oburzający się w lipcu 2017 roku oczywiście zapomnieli, co zapowiadali, zapewne po to, by regularnie mogli oburzać się od nowa co kilka miesięcy, zamiast analizować rzeczywistość. Tymczasem idzie pełną parą budowa obozu prezydenckiego, który będzie sprawniej bronił III RP, ze względów piarowych przemianowanej na Rzeczpospolitą Żołnierzy Niezłomnych z Jaruzelskim na czele. W tym celu trzeba wyeliminować twardy elektorat, bijąc go po twarzy i zapędzając do kąta. Szantażowany, że przyjdzie zły generał Dukaczewski z Tuskiem, przełknie wszystko. Będzie tylko krzyczał, że chce być bardziej kopany, gdyż wymaga tego przecież jedność, której nigdy nie złamie, bo prawica, Ojczyzna itp… jedności z generałem...
Dawid Wildstein
Ostatni Marsz Pamięci ku czci ofiar tragedii smoleńskiej. Wytrzymaliście. Cały ten przemysł pogardy, szaleństwa i jadu wymierzony w tych, którzy chcieli tylko jednego – prawdy o tym, co się stało 10 kwietnia 2010 r. I nie piszę tu o Obywatelach RP. To teraz tylko nieudolne popłuczyny, bardziej przypadek psychiatryczny niż polityczny. Jednostkowo może i groźny, zważywszy na to, ile wśród nich skłonnych do przemocy typów związanych z półświatkiem. Ale jako zjawisko – marginalni. Piszę o tych, którzy byli przed nimi – Palikot i jego kolejne klony, psy gończe Tuska, wsparte całym aparatem przemocy i kłamstwa ze strony służb i mediów. Oni byli naprawdę groźni. Ale wytrzymaliście. A teraz nasze zwycięstwo – odsłonięty pomnik ofiar. Godne uczczenie zmarłych. To, czego najbardziej bała się...
Tłum jest bezlitosny i bezrefleksyjny. Przekonał się o tym niejeden człowiek, a nawet Syn Boży, przecież to tłum krzyczał do Piłata: „Uwolnij Barabasza”. Do tego stopnia można ogłupić ludzi, że będą czuć więcej sympatii i szacunku do bandziora niż do człowieka wybitnego i szlachetnego. Podałem skrajny przykład z dziedziny „psychologia tłumu” i jestem gotów założyć się o sporą sumkę, że zaraz część tłumu będzie krzyczeć w moją stronę: „Idiota, który porównuje Suskiego do Chrystusa’. Nie, nikogo nie porównuję do Chrystusa, natomiast uwydatniam sam mechanizm wywyższania i poniżenia człowieka przez tłum. Cóż niby tak bardzo śmieszy w kandydaturze Marka Suskiego na Prezydenta RP? Perukarstwo, jowialny wygląd, charakterystyczne poczucie humoru? Wyłącznie to. W każdym razie nigdy nie...
Jacek Liziniewicz
Po ośmiu latach wreszcie udało się odsłonić pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej. Oczywiście tej okazji nie mogli zmarnować politycy PO. Już kilka miesięcy temu zaczęli siać nienawiść i napuszczać na siebie Polaków. Według zapowiedzi Schetyna i spółka będą dążyć teraz do rozbiórki monumentu, co w ich propagandzie ma stać się aktem budowania zgody narodowej. Od lat zastanawiam się, po co PO walczy z tym pomysłem? Po co Hanna Gronkiewicz-Waltz robiła z siebie durnia, wyśmiewając pomnik światła na Krakowskim Przedmieściu? Skąd to absurdalne piętrzenie trudności? Tak jak tysiące Polaków, tuż po 10 kwietnia 2010 r. byłem na Krakowskim Przedmieściu. Byłem również na nabożeństwie żałobnym na pl. Józefa Piłsudskiego. Pewnie jak większość obecnych, miałem poczucie dziejowego momentu, który...
Tadeusz Płużański
Urodził się 2 kwietnia 1914 r. w Jabłonicy Polskiej na Podkarpaciu. Do oddziału Żołnierzy Niezłomnych na Sądecczyźnie – Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej –przystąpił na wiosnę 1947 r. Niezłomni nazywali go „Ojcem”, ale on wolał pseudonim „Sem”, od łacińskiego „Servus Mariae”, czyli „Sługa Maryi”. Ponad dwa lata później, w sierpniu 1949 r., przebrani w polskie mundury komuniści z Wojskowego Sądu Rejonowego w Krakowie skazali księdza Władysława Gurgacza na karę śmierci. „Tak jest, zwalczałem dwie okupacje oddany Polsce i służbie Bożej. Pewnie uwzględni Bóg apelację, którą Mu bezpośrednio złożę” – mówił niezłomny jezuita w ostatnim słowie. Pretekstem było odprawianie antymarksistowskich mszy świętych dla „żołnierzy lasu”, ale stalinowskim bestiom chodziło o atak na cały Kościół...
Wojciech Mucha
Wpływy posła PiS Krzysztofa Czabańskiego są niezmierzone. Rozciągają się od dalekiego San Francisco, przez Norwegię, aż do domów mody Gucci i Versace. Wszędzie tam już zrezygnowano z „naturalnych” futer – hodowli zwierząt, ich uboju, ale i ze sprzedaży artykułów, w których używane jest wspomniane futro. Oczywiście trochę żartuję, nie wszędzie za decyzjami dyktatorów mody (Gucci, Versace), władz lokalnych (San Francisco) czy rządów (Norwegia) stoi skromny poseł Prawa i Sprawiedliwości, autor projektu ustawy o zakazie hodowli zwierząt futerkowych. Rezygnacja z hodowli i uboju zwierząt na futra to tendencja, która staje się coraz bardziej powszechna w zasadzie z dnia na dzień. Nie jest wykluczone, że w Wielkiej Brytanii, gdzie zakaz hodowli obowiązuje od 2003 r., wkrótce zabroniona będzie...

Pages