Felieton

Tomasz Sakiewicz
Na początku lat 90. w środku Warszawy widniały reklamy zachęcające do odwiedzenia restauracji „śpiewających kelnerów”. Raczej wtedy w drogich restauracjach nie bywałem, więc nie przekonałem się, czy da się tego słuchać, żując kotleta. Raz w Portugalii trafiłem do restauracji „U Carlosa”, znalazłem ją na głębokiej prowincji. Carlos serwując zakąski i wino, wskakuje na stół i śpiewa. Ma niezły głos i autentyczny muzyczny talent. Łączenie śpiewania z innymi zawodami ma wielką przeszłość, choćby hydraulik Drupi. Słynny piosenkarz z „Misia” gotów był wszystko wyśpiewać chłopakom od załatwiania paszportów. Do dzisiaj w IPN-ie sporo takich nut. Niedawno talenty śpiewacze odkryła u mnie Dorota Kania, zachwycając się na urodzinach Macierewicza moim pięknym głosem (już raz o tym pisałem, ale co...
Piotr Lisiewicz
Opowieść autentyczna, w co mało kto uwierzy. Kolega, kibol z Krakowa, postanowił trochę podlizać się znajomej – urodziwej, początkującej intelektualistce z UJ. Powiedział jej, że źle się dzieje w na ulicach Krakowa. I że bójek bandytów na maczety nie popiera. Maczety precz! Jakież było jego zdziwienie, gdy młoda humanistka zwróciła mu uwagę, żeby nie przesadzał. W każdym kraju zdarza się agresja, przemoc czy napady. Nie wolno stygmatyzować, szerzyć stereotypów ani uogólniać. Maczety nie mają tu nic do rzeczy. Kolega zdębiał. Dopiero, gdy usłyszał, że każdy ma prawo modlić się w maczecie i to wcale nie jest gorsze od chrześcijaństwa zrozumiał, skąd u koleżanki-intelektualistki podwyższona tolerancja dla brutalnej przemocy. Maczety z meczetami jej się pokiełbasiły. Historia ta...
Naród ma prawo i obowiązek traktować polityków jak dzieci, na co politycy ciężko pracują. Polityka trzeba sobie wychować i każdy rodzic doskonale wie, że system kar i nagród jest niezastąpiony. Za złe karać, za dobre wynagradzać, przynajmniej pochlebnym słowem. Prezydent jest politykiem, głową państwa, zwierzchnikiem sił zbrojnych, i trzeba bardzo uważać przy wychowywaniu tak wysoko postanowionej osoby, w przeciwnym razie można usłyszeć wyrok, i to w procesie karnym. Z drugiej strony naród musi być odważny i nie bać się karać pierwszego obywatela, który na to zasłużył. Dostało się prezydentowi Andrzejowi Dudzie nie raz i nie dwa, ale po prostu zasłużył, szczególnie w dwóch sprawach. Pierwsza to zawetowanie ustaw sądowniczych, co niestety do dziś odbija nam się czkawką. Druga porażka...
Jacek Liziniewicz
– Wiecie, po co studiujecie ekonomię? – miał zwyczaj pytać swoich studentów jeden z profesorów SGGW. – Po to, aby w naukowy sposób wytłumaczyć, dlaczego wasze prognozy się nie sprawdziły – udzielał z satysfakcją odpowiedzi. Ekonomia nie jest nauką ścisłą i nigdy nie będzie. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to spytajcie go, jaki wpływ na gospodarkę ma szara strefa i na ile ją obecnie szacuje. Odpowiedzi dobrej na to nie ma, ale pominięcie tak istotnego czynnika (a to tylko jeden z przykładów) sprawia, że nie można nigdy mówić o 100-proc. pewności. Można więc śmiało oświadczać, że każdy, kto ogląda programy ekonomiczne, traci czas. Ten, kto słucha polskich ekonomistów, robi to podwójnie. Nie wierzycie? To cofnijcie się do stycznia 2016 r., kiedy Standard & Poor’s obniżyło rating dla...
Jerzy Targalski
Rosną szeregi katolików i narodowców, którzy zażywają szczęścia obok lewicowców, udzielając wywiadów rosyjskiej propagandówce zwanej Sputnikiem. Ostatnio profesor Anna Raźny, działaczka katolicka i dyrektor Instytutu Rosji i Europy Wschodniej na UJ, a w przeszłości członek władz różnych ugrupowań narodowych, postanowiła oświecić Polaków: „Polska musi się zwrócić w stronę Rosji i uznać fakt, że jest ona naszym sprzymierzeńcem, że na tym fundamencie możemy budować”… Już wielokrotnie profesor Raźny zapowiadała, że Putin, niczym Mesjasz, odrodzi katolicyzm na zagniwajuszczim Zapadie, co powinno nas skłaniać do udzielenia mu wszechstronnego wsparcia. Na łamach konserwatyzmu.pl i Sputnika pisała o „Rosji, która wróciła do chrześcijaństwa i broni jego wartości nie tylko u siebie, ale także na...
Dawid Wildstein
Jestem zmuszony stanąć w obronie Stanisława Michalkiewicza. Nie myślałem, przyznam szczerze, że kiedykolwiek to nastąpi – delikatnie rzecz ujmując, daleko mi do poglądów tego publicysty. Ale ostatnio wylano na niego kubeł pomyj opartych na chamskim fejk newsie. Wystarczyło przejrzeć nagłówki mediów i telewizji, które same siebie nazywają bądź to liberalnymi, bądź lewackimi. Oskarżono Michalkiewicza o to, że zwyzywał od prostytutek ofiarę przestępstwa, zgwałconą przez księdza dziewczynę, która dostała milionowe odszkodowanie. Nic takiego nie powiedział. Faktycznie użył tych słów, ale w kontekście kobiet, które teraz mogą po takim precedensie usiłować wyłudzić pieniądze. Z taką tezą można się zgadzać bądź nie, można ją uznać za oburzającą – ale nie jest ona słowami, o które został...
Tomasz Terlikowski
W cieniu Synodu na temat młodzieży odbywa się gigantyczna debata dotycząca odpowiedzialności Stolicy Apostolskiej za karierę, którą przez lata robił w Kościele aktywny homoseksualista wykorzystujący księży i kleryków, a także – jak się ostatnio okazało – dość paskudny pedofil – były już kardynał Theodore McCarrick. Katolicy amerykańscy (a szerzej anglojęzyczni) chcą wiedzieć, czy i od kiedy wiadomo było, że arcybiskup i kardynał ma takie „problemy”? Czy zrobiono cokolwiek, by bronić ofiary? Czy rzeczywiście nałożono na niego jakieś sankcje za czasów Benedykta XVI i czy Franciszek je zdjął, czyniąc z niego swojego istotnego doradcę w wielu kwestiach? To wszystko są poważne problemy i trzeba na nie odpowiadać. Przez kilka tygodni Watykan milczał i co najwyżej wysyłał sygnały, że ci,...
Jan Pospieszalski
Sąd Najwyższy w Norwegii przyznał rację polskiej lekarce dr. Katarzynie Jachimowicz uznając, że zwolniono ją z pracy bezpodstawnie. Proces Polki był precedensowy w kilku wymiarach. To pierwszy proces w Norwegii wytoczony przez lekarza w związku z klauzulą sumienia. Dr Jachimowicz od lat pracowała jako lekarz rodzinny. Niedawno w Norwegii zmieniono przepisy i zakładanie wkładek wczesnoporonnych jest procedurą standardową. Katarzyna Jakimowicz jako katoliczka wystąpiła o zwolnienie jej z przeprowadzania tych zabiegów, powołując się na klauzulę sumienia. W odpowiedzi publiczny zakład opieki zdrowotnej wyrzucił ją z pracy. Polka wytoczyła proces i w pierwszej instancji przegrała. Nie składając jednak broni, odwołała się i tym razem sąd apelacyjny przyznał jej rację. Znamienne było...
Tadeusz Płużański
„A po maturze chodziliśmy na kremówki” – to słowa Jana Pawła II, które kojarzy większość Polaków. Tak jak kolejne słynne: „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi” (podczas mszy inaugurującej pontyfikat na placu św. Piotra, 22 października 1978 r.). I przesłanie, które otworzyło drogę do upadku komunizmu: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi!” (na placu Zwycięstwa w Warszawie, 2 czerwca 1979 r.). Dwadzieścia lat później, już w III RP, Papież martwił się o kondycję Polaków: „Nie ma wolności bez solidarności! Dzisiaj wypada powiedzieć: nie ma solidarności bez miłości. Więcej, nie ma przyszłości człowieka i narodu” (na hipodromie w Sopocie, 5 czerwca 1999 r.). W kontekście 40. rocznicy wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową przypomnijmy również mniej znane...
Wojciech Mucha
Po co była telewizyjna debata kandydatów na fotel prezydenta Warszawy? – Można odpowiedzieć jak Stanisław Bareja: „Nikt nie wie po co, więc nie ma obaw, że ktoś zapyta”. Zgrane grepsy, teksty, które już raz (i więcej razy) słyszeliśmy, przekonywanie przekonanych i cyrk – jak w wykonaniu uroczej pani w koralach Krystyny Krzekotowskiej czy idola szesnastoletnich kapitalistów – Janusza Korwin-Mikkego. Jeśli dodać do tego Pawła Tanajno, który obiecywał wszystkim pizzę hawajską, można dziwić się rzekomo poważnym politykom, że zdecydowali się wystąpić w takiej trupie osobliwości, bo wszystko przypominało bardziej występ któregoś z polskich kabaretów niż jakąkolwiek poważną dyskusję. Zebranie czternastu osób w scenerii przypominającej teleturniej „Jeden z dziesięciu”, danie każdemu po 45...
Ryszard Czarnecki
Irlandzki piosenkarz Bono z U2 pojawił się w Parlamencie Europejskim. Spotkał się z liderami grup politycznych, a następnie pognał do Tuska. Ja osobiście, mówiąc szczerze, jako historyk, od Bono wolę Bonę. Sforzę. Żona króla Zygmunta Starego, matka Zygmunta Augusta, a także, co wciąż jakoś za mało się podkreśla, teściowa Barbary Radziwiłłówny, sprowadziła do Polski różne warzywa, od XVI w. zwane u nas w związku z tym „włoszczyzną”. To był konkret. Zaimportowała z rodzimej Italii („z ziemi włoskiej do Polski”) sporą liczbę artystów, a także nieco makiawelicznych intryg. Co do tego drugiego, to niewątpliwie podniosło to poziom gier politycznych nad Wisłą, choć zapewne nie wiązało się z podniesieniem poziomu moralnego tychże. Co do pozyskania artystów, to dopiero w XVIII w. Canaletto,...
Trwające prace nad rozporządzeniem ministra środowiska w sprawie wymagań ochrony przeciwpożarowej dla składowisk i miejsc przetwarzania odpadów to odpowiedni moment, aby pozytywnymi zmianami objąć także zbiórkę i przetwarzanie elektroodpadów. Dzisiejszy sposób ich zagospodarowania to jeden z powodów pożarów na składowiskach i w zakładach przetwarzania. We wrześniu na skutek niewłaściwego przetwarzania elektroodpadów wybuchł pożar na składowisku złomu w Szczecinie. Po burzy medialnej związanej z pożarami na składowiskach odpadów Ministerstwo Środowiska bardzo szybko wprowadziło zmiany do najważniejszych ustaw regulujących bezpieczne gospodarowanie odpadami. Obecnie trwają prace nad doszczelnianiem regulacji w postaci rozporządzeń do ustaw. Jednym z nich jest rozporządzenie ministra...
Robert Tekieli
Najbardziej znana influencerka modowa na świecie, którą na Instagramie obserwuje 15 mln ludzi, stworzyła własną markę wody mineralnej i sprzedaje butelkę za 34 złote. Przyznają Państwo, że to zdanie brzmi trochę obco w tej rubryce. Jednak rewolucja kulturowa, która w latach 70. i 80. spustoszyła starą Europę, teraz wdziera się na wschodnie połacie zajmowane przez zachodnią cywilizację. Rozłam cywilizacyjny zostaje zacierany. Ale to zła wiadomość. Na Zachodzie istnieją przynajmniej dwie kultury. Dwie bańki informacyjne. Podział jest tak ostry, że instytucje kultury śmierci potrafią łamać własne tabu, aby tylko ośmieszyć, zmiażdżyć przeciwnika. Ostatnio z wizytą w Białym Domu był jeden z najważniejszych muzyków XXI wieku. Tak ocenia go środowisko. Kanye West jednak zmienił ostatnio...
Marcin Wolski
„Kiedy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze”. Im dłużej zastanawiam się nad przyczynami istnienia totalnej opozycji, tym częściej dochodzę do wniosku, że jest to powód główny. Nie lęki lustracyjne, nie osobiste animozje, nie wstyd z powodu mylnej kalkulacji, który nie pozwala się wycofać – lecz gigantyczna forsa dojona w tysiącach miejsc z krowy nazywanej polskim państwem. Ciekawe, ale we wszystkich materiałach na ten temat dziennikarze emocjonują się wydojonymi kwotami u źródła, brak mi natomiast delty. Pieniądze nie są anonimowe i migawki kolejnych zatrzymanych złodziei VAT-u to tylko wierzchołek góry lodowej. Ale na tym się nie kończy. Chciałbym zobaczyć mapę korzyści w III RP – przecież niezależnie od tego, czy dotyczy to podatków, rabowanych kamienic, budowanych autostrad...
Tomasz Łysiak
Pod koniec sierpnia, dzięki działaniom klubów „Gazety Polskiej” Berlin II oraz Polskiej Misji Katolickiej, w stolicy Niemiec otwarto wystawę poświęconą kardynałowi Augustowi Hlondowi. Okazja jest wyjątkowa. 22 października obchodzić będziemy 70. rocznicę śmierci prymasa. Czcigodny Sługa Boży Hlond (w maju tego roku papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót) urodził się jako syn dróżnika kolejowego w Brzęczkowicach. Na biskupa został konsekrowany w 1926 roku, gdy w wolnej Polsce utworzono diecezję katowicką. Rok później został kardynałem. Założył Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej, zgromadzenie mające pomagać polskim emigrantom. We wrześniu 1939 roku usiłował przedostać się przez Rumunię do jeszcze wolnego świata. Mościski myślał o nim jako o kandydacie na...
Piotr Lisiewicz
„Ludzie! Czy Wy chcecie, żebym ja od tych haseł ze śmiechu pękł?” – tak napisał do nas Artur Adamski z Wrocławia, który podał prawidłowe hasło krzyżówki sprzed dwóch tygodni: SZARIK BIERZ GAJOSA. Obok pana Artura nagrodę główną, czyli książkę „Bajki dla Marysi i Alicji” Tomasza Sakiewicza, otrzymuje Bartłomiej Sawicki z Kutna. Nagrody niespodzianki trafiają tym razem do Eugeniusza Grześkowiaka z Poznania, Marka Olszewskiego z Bodzanowa, Stanisława Świdra z Chabówki i Marcina Klemenskiego z Poznania. Niektóre nazwiska pojawiają się po raz kolejny, bo wyspecjalizowała się wśród Państwa grupa cotygodniowych dostawców dowcipnych pomysłów. Ale nie jest to na razie układ, czyli przestępcza Grupa Trzymająca Krzyżówkę, więc są także nazwiska nowe. Hasło zeszłotygodniowej krzyżówki klerykalno-...
Katarzyna Gójska
Sędziowie nie są powołani do rozstrzygania generalnych dylematów politycznych, społecznych, filozoficznych, a decydujący głos powinien należeć do tego, kto ma demokratyczną legitymację, czyli do władzy ustawodawczej. Teza ta może być uznana za ważny argument na rzecz pozostawienia zasadniczej odpowiedzialności za kształt prawa w rękach ustawodawcy. Kto wypowiedział, a dokładnie napisał – w periodyku „Państwo i Prawo” – te zdania, które jasno pokazują, iż nikt nie powinien podważać prawa rządzącej dziś większości do przeprowadzenia reformy sądownictwa? Nie uwierzą Państwo – profesor Marek Safjan, sędzia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ale to opinia z 2014 roku, z czasu, gdy inny był „ustawodawca” – Platforma i PSL. Dziś mamy inne czasy – zatem apolityczna elita sędziowska...
Michał Rachoń
Zdaniem Fundacji Bertelsmanna Polska demokracja się osuwa. Wśród 41 sklasyfikowanych państw Polska jest już na pozycji 37. Organizacja, która przygotowała raport na ten temat, nie jest w Polsce specjalnie znana. A niesłusznie. Fundacja powstała w 1977 roku. Założona została przez Reinharda Mohna, jednego z najpotężniejszych magnatów medialnych powojennego świata… W Polsce wydawnictwo posiada m.in. sieć księgarń Świat Książki, a w 2014 roku firma przejęła swojego konkurenta – Wydawnictwo G+J, które posiada całą masę kolorowych pism wychodzących w Polsce. Wydawnictwo Bertelsmann jest również właścicielem takich marek jak telewizja RTL czy producent muzyczny Sony. O tym wie w zasadzie cały świat. Niewiele jednak mówi się o historii wydawnictwa, które poinformowało właśnie Państwa o...
Piotr Lisiewicz
Monika Olejnik postanowiła zademonstrować, gdzie ma kunszt aktorski Janusza Gajosa, czego udało jej się dokonać za pomocą dialogu rozpoczynającego jej program. Olejnik: „Dwie wielkie role - ostatnio – w >>Kamerdynerze<< Alojzy, Alojzy Miotke…” Gajos kiwa posłusznie głową, ale Olejnik mina nagle rzednie, słucha podpowiedzi w słuchawce i kontynuuje, pytająco: „Bazyli Miotke?”. Gajos: „Bazyli, tak”. Olejnik kontynuuje więc pean: „Bazyli, Bazyli Miotke i w >>Klerze<< biskup Mordowicz, pseudonim >>Morda<<”. No i sprawa jasna: jak ktoś dowala „klerowi”, to wszystkie jego role są na tyle genialne, że można sobie podarować przysypianie na tym nudziarstwie w kinie i od razu wygłosić pean. W ogóle rozmowa ta okazała się komedią pomyłek. Pyta Olejnik: „Jaka...
Jerzy Targalski
Dla każdego obserwatora działań i wytycznych Państwowej Komisji Wyborczej kierowanej przez Wojciecha Hermelińskiego jest jasne, że sędzia może być spokojny – żadnych przeszkód w fałszowaniu wyborów przez lokalne mafie nie będzie. Umożliwia to nowa ordynacja i interpretacja jej zapisów przez PKW. Według Hermelińskiego na ważność głosu nie będą wpływać zamazywanie kratek przy nazwiskach kandydatów czy dopiski w kratkach, a więc członkowie komisji już wiedzą, co robić. Wystarczy zamazać głos oddany na niewłaściwego kandydata i postawić krzyżyk w kratce właściwego. Wprawdzie wytyczne PKW można zgodnie z ordynacją zaskarżyć, ale dopiero po ich opublikowaniu w Monitorze Polskim. Dlatego publikowane nie są. Jakież to proste. Dodajmy, że organizację wyborów miano odebrać wójtom, ale to też...
Dawid Wildstein
Oto moje świadectwo. Ciemno było i ponuro. Wiatr jęczał. Las stawał się coraz bardziej gęsty. Ptaki umilkły, w zaroślach słychać było niepokojące trzaski, a czasem krótki, urwany pisk, jakby coś małego i niewinnego zakończyło właśnie swój żywot. Było coraz zimniej. Nie pamiętałam, co tam robię. Wieczór zaczynał się tak miło. Ciepłe światło knajpy w centrum Warszawy. Brałam do ust kieliszek wina. A potem... błysk i ciemność. I byłam już tu. Sama, wśród ciemnych drzew, włóczących się nisko mgieł, zawodzącej wichury. Wciągnęłam mocno powietrze w nozdrza. Wilgoć, pleśń, butwiejące drzewo. Tak pachnie Polska B. Tak pachnie PiS i śmierć demokracji. Nie czułam strachu. Wiedziałam, że ten dzień nadejdzie. Że reżim mnie dopadnie. „Tfu” – aż splunęłam z wściekłości. I wtedy to się stało. Zawyła...
Tomasz Terlikowski
Synod na temat młodzieży, który właśnie się rozpoczyna, ma odpowiedzieć na pytanie, jak rozpalić na nowo duszpasterstwo młodzieży, jak przyciągnąć ją do Kościoła i odrodzić powołaniowy żar, który nawet w Polsce coraz bardziej przygasa. Wiele wskazuje jednak na to, że realne cele mogą być inne od tych deklarowanych. Aby to dostrzec, wystarczy posłuchać, co mówił podczas otwarcia Synodu sam papież Franciszek. – To wymaga od nas, abyśmy byli uważni i czujni, aby nie przeważyła logika dążąca do postawienia na swoim i zachowania wszystkiego po staremu. Prowadzi ona do sytuacji, że ważniejszym staje się to, co drugorzędne, a drugorzędnym to, co ważniejsze – mówił Ojciec Święty. Chciałbym się w tej sprawie mylić, ale słowa te pokazują, w jakim kierunku pójdzie synod. Jego celem jest zmiana,...
Jan Pospieszalski
Czy pamiętacie Państwo historię z kwietnia tego roku, gdy Bydgoskie Dni Bioetyczne organizowane wspólnie przez Bydgoską Izbę Lekarską i II Katedrę Kardiologii CM UMK zostały odwołane? Program konferencji nie spodobał się działaczom Partii Razem, którzy napisali do rektora: „Nie pozwólcie, aby fundamentaliści religijni forsowali swoje poglądy, powołując się na autorytet Uniwersytetu”. Protest nagłośniła „Wyborcza”, a tekst okazał się tak paraliżujący, że rektor wyrzucił wydarzenie z Collegium Medicum UMK i wycofał patronat nad konferencją. Organizator wydarzenia, wybitny kardiolog prof. dr hab. Władysław Sinkiewicz, dowiedział się o tym z prasy. Nie otrzymał żadnego zawiadomienia ani pisemnego uzasadnienia. Poszło o obecność na konferencji Kai Godek – matki dziecka z zespołem Downa – i...
Jednego tak zwanej opozycji i jej zapleczu medialnemu odmówić nie można. Do wszystkiego bym się przyczepił, ale rozrywki to towarzystwo dostarcza przedniej. Pomyślmy przez chwilę za opozycję. Kampania nie idzie tak jak trzeba, sondaże nie dają złudzeń i oczywiście mam na myśli te wewnętrzne, a nie słupki, którymi się karmi elektorat. Co tu robić? Po jaką bombę sięgnąć, żeby odwrócić trend? Jest! Przypomnijmy 27:1 i postraszmy Tuskiem! Eeee, nie, to chyba nie zaskoczy. W takim razie „Misiewicze”! Mówmy dzień i noc o braku kompetencji PiS. No tak, ale to się jednak zużyło. A nagrody? Afera z nagrodami Beaty Szydło, przecież to nieźle żarło. Racja, tylko niestety się przeżarło. Cóż, nie pozostaje nic innego jak straszyć Kaczyńskim i przypomnieć Hel, o którym Macierewicz nigdy nie mówił....
Jacek Liziniewicz
Szybko zapomnieliśmy, dlaczego afera taśmowa w Polsce tak bardzo uderzyła w polityków Platformy Obywatelskiej. I nie to zbulwersowało Polaków, że dokonywano tam przestępstw czy uzgadniano skomplikowane deale polityczne. Myślę, że najbardziej uderzająca była hipokryzja. W latach 2011–2014 żyliśmy w czasie, gdy pompowano w nas propagandę o tym, jak w Polsce trwa złoty wiek, jaką jesteśmy potęgą oraz jacy to profesjonaliści nami rządzą. Przekonywano nas równolegle, że musimy zaciskać pasa, bo przecież jest kryzys i że „pieniędzy nie ma i nie będzie”. Tymczasem na taśmach w „Sowie i Przyjaciołach” wizerunek rozmija się z narracją. Ba, ludzie ze szczytów władzy gdy uważają, że nikt ich nie słyszy, mówią dokładnie to, co powtarza opozycja – tezy o słabości państwa, rozpasaniu i otaczającej...
Tadeusz Płużański
Major Wacław Sikorski, powstaniec warszawski, łącznościowiec po szkole oficerskiej, wspominał, że 28 lipca 1948 r. został aresztowany przez komunistyczny wywiad wojskowy. Najpierw trafił do stołecznej centrali Informacji Wojskowej przy ul. Oczki, potem do MBP na Koszykową, a następnie do katowni na Rakowieckiej: „– Taki, nie taki, job twoju mać, podpiszesz? – wrzeszczał na mnie Kędziora. – Nie podpiszę – odpowiadałem. Otwartą ręką huknął mnie w lewe ucho. O, tu” – Wacław Sikorski pokazywał aparat słuchowy. „Kiedyś tak rąbnął mnie w tył głowy, że upadłem nosem na ścianę. Do dziś mam uszkodzoną przegrodę nosa”. Akowiec Sikorski opowiadał dalej: „Kędziora sprowadzał mnie po schodach na dół, cały czas kopiąc. »W świątyni dumania wszystko sobie przypomnisz«. Trafiłem do karceru, metr na...
Wojciech Mucha
Dwa tygodnie temu opisałem żenujący pomysł jednego z deweloperów, który chcąc zapewnić nabywcom swoich „apartamentów” doznania estetyczne z wysokiej półki, wyremontował jedną ze ścian w sąsiadującym z „apartamentami” bloczku z lat 50., pozostałe pozostawiając szare i niewykończone. To mniej więcej tak, jakbyśmy kupili ubogiemu sąsiadowi odświętne ubranie, w którym miałby się nam pokazywać, gdy wychodzimy z domu. Ale okazuje się, że nie brak w Krakowie (a pewnie i w innych częściach naszego kraju) speców, którzy są w stanie pobić estetę z „apartamentów”. Oto przy ulicy Krowoderskiej kolejny deweloper postanowił wcisnąć w malutkie podwórko czterokondygnacyjny budynek. Mają tam się znaleźć lokale, które z racji bliskości Starego Miasta będą służyć prawdopodobnie jako kwatery na...
Ryszard Czarnecki
Nie chce mi się pisać o „taśmach kelnerów” w kontekście naszego premiera, bom uwierzył „Gazecie Wyborczej” (jako człowiek ufny z natury), że te taśmy to manipulacja i gra wyborcza PiS. Skoro jeszcze kilka tygodni temu za taśmami miała stać obecna formacja rządząca, a więc taśmy były niewiarygodne, to dlaczego nagle stały się wiarygodne teraz? Nie nadążam za tymi zmianami, a raczej swoistą biegunką myślową ze strony totalnej opozycji. Skądinąd mamy teraz rzeczywistą, a nie domniemaną manipulację. Najpierw ogłasza się, że na tych taśmach jest coś o kupowaniu mieszkań na słupa, po czym następnego dnia publikuje się taśmę, na której tego wątku jakoś nie ma. Ale medialne grzanie było, tytuły i oskarżenia pozostały. Pyta mnie dziennikarz, czy owe taśmy nie zaszkodzą polskiemu premierowi w...
Zgodnie z indeksem FTSE Russel Polska dołączyła do grona rynków rozwiniętych. Jesteśmy zatem w ekskluzywnym towarzystwie krajów, które posiadają ten status, przynajmniej według rzeczonego indeksu. Ta sytuacja wywołała dyskusje, jakie będą konsekwencje dla polskiej giełdy. Czy możemy spodziewać się napływu kapitału, czy raczej kierunek będzie odwrotny? Czy to powiew nadziei dla GPW, która nie może złapać oddechu po odcięciu kroplówki z napisem OFE? To zasadne pytania, ale jak to w finansach bywa, więcej jest niewiadomych niż odpowiedzi. Dla mnie jednym z kluczowych czynników w rozwijaniu rynku kapitałowego w Polsce jest zaufanie. Zaufanie zaś buduje się latami, opiera się ono na sprawdzonej relacji i trwałych fundamentach. Wymaga ono także wiedzy, nie możemy zaufać komuś, kogo nie znamy...
Robert Tekieli
W cywilizacji zachodniej trwa bunt trzeciej władzy przeciwko parlamentom i rządom. Rozpoczął się na początku lat 70. w USA, dziś wszedł w fazę destrukcyjną. Sądy przy współpracy mediów dokonują skandalicznego puczu. W obronie „demokracji liberalnej” niszczą demokrację. Nie uznają wyników demokratycznych wyborów, delegitymizują wybrane władze. Powstaje nowy system – liberalnej demokracji monitorowanej. Jej istotą nie jest wybór dokonywany przez obywateli, lecz werdykt ustalony przez ich niewybieralnych reprezentantów. Sądy i media stają się ważniejsze od parlamentów. Niewybierane przez demos organizacje międzynarodowe przejmują funkcje państw. Gmatwa się system zależności, przez co państwa narodowe tracą suwerenność. Hiszpańscy sędziowie pytają na przykład o uczciwość sądów w Polsce....
Marcin Wolski
Na przypadek „kleru” należy patrzeć jak na bardzo sprytny zabieg socjotechniczny, który bazując na pospolitych antyklerykalnych uprzedzeniach, może być najsilniejszym od lat ciosem zadanym polskiej tożsamości narodowej, w której zaufanie do Kościoła i przywiązanie do tradycji katolickiej są jednymi z najważniejszych składników. Twórcy tej akcji poszli w ślady Jerzego Urbana, który podłożył nogę etosowi solidarności, skutecznie zrównując w mniemaniu milionów czarnych z czerwonymi. Zabieg ten, nazwany wówczas „panświnizmem”, funkcjonował wiele lat, niwecząc dorobek milionów ludzi pragnących lepszej i sprawiedliwszej Polski. Dziś jest podobnie. Operacja „kler” nie dlatego jest tak perfidna, że pokazuje naganne przypadki, od których nie są wolni ludzie, w tym duchowni. Istotą jest...
Tomasz Łysiak
Dwa tygodnie minęły od ponurej chwili, w której sejm polski ratyfikował pierwszy rozbiór, gdy nastąpiło wydarzenie wnoszące jakiś powiew nadziei w czas mroku i przygnębienia. 14 października 1773 roku, czyli 245 lat temu, powołano do życia Komisję Edukacji Narodowej. Był to pierwszy w Polsce i pierwszy w Europie oficjalny organ państwowy zajmujący się edukacją i będący swego rodzaju ministerstwem oświaty. KEN powstała na wniosek króla Poniatowskiego, zaś zgodę na to wydał (i to także świadczy o braku naszej suwerenności w XVIII wieku) poseł rosyjski von Stackelberg. Odważna próba naprawy Polski poprzez nowoczesny system kształcenia młodzieży była jednak wymuszona nie tylko rozbiorem, lecz także faktem rozwiązania przez papieża Klemensa XIV zakonu jezuitów, który do tego czasu w swoich...
Piotr Lisiewicz
Dziś krzyżówka nietypowa, bo klerykalno-siatkarska. Że w czasie kampanii wokół wiadomego filmu przyzwoity człowiek, który w Pana Boga wierzy i praktykuje, ale na co dzień za dużo grzeszy (przypadek niżej podpisanego) albo nawet nie wierzy (i takie przypadki są wśród Czytelników), staje się zażartym klerykałem i obrońcą księży, jest oczywiste. Owa gorliwość pomieszała mi się z mistrzostwem świata polskich siatkarzy i z lekka absurdalny efekt widać poniżej. Nagrodą w tej krzyżówce jest książka bardzo na czasie, czyli „Resortowe togi” Macieja Marosza. Nagrodą główną za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, której hasło brzmiało „Zamiast liści”, był album „Artyści Andersa” Jana Wiktora Sienkiewicza. Otrzymują go Teresa Soczyńska z Parzęczewa i Andrzej Mazur z Krosna. Nagrody niespodzianki...
Katarzyna Gójska
Były szef resortu spraw wewnętrzny, który przejdzie do historii opisem Polski jako państwa teoretycznego, zarejestrowanym przez kelnerów „Sowy i przyjaciół”, wyraził zatroskanie losem dziennikarzy portalu Onet. Bartłomiej Sienkiewicz uznał, iż autorzy rewelacji o taśmie z premierem Morawieckim, której nie ma, potrzebują ochrony po tym, jak wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek użyła wobec zatrudniającego ich medium przymiotnika „niemieckie”. Najwyraźniej z biegiem lat minister w rządzie Donalda Tuska uwrażliwił się na los żurnalistów. W 2014 roku nie truchlał o przyszłość członków redakcji tygodnika „Wprost”, gdy funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wraz z prokuraturą przypuścili prawdziwą szarżę na gabinet redaktora naczelnego tego pisma. Mało tego – przepełnieni troską o...
Michał Rachoń
Z najnowszego odcinka „Afery taśmowej” – tak jak ze wszystkich poprzednich – dowiedzieliśmy się dużo na temat tego, jak funkcjonował System Tuska. Tym razem nie tylko znów usłyszeliśmy, że „Donald się wściekł”. Dowiedzieliśmy się również, że co najmniej w kilku sprawach strategicznie ważnych dla naszego bezpieczeństwa i interesów „Donald” albo nie miał pojęcia, jakie decyzje podejmują jego podwładni, albo udawał, że pojęcia nie ma, albo w najlepszym wypadku było mu wszystko jedno. „Jest pytanie na Radzie Ministrów: Czy była udzielona pomoc publiczna dla PLL LOT. Minister Skarbu odpowiada: Nie, nie udzielono” – mówi na nagraniu Krzysztof Kilian. I kontynuuje: „Kończy się Rada Ministrów. (…) Nagle przychodzi ktoś i mówi: Właśnie parę dni temu Minister Skarbu podpisał i przelał gotówką...
Tomasz Sakiewicz
Obecna nagonka na Kościół prowadzona przez „Gazetę Wyborczą” – środowisko Adama Michnika – nie jest ani czymś nowym, ani nawet korektą kursu. To istota walki tego lewackiego oszołoma, którego cała najbliższa rodzina zawdzięczała swoje pozycje współpracy z sowieckim systemem, a rozbrat z PZPR zaczął się od krytyki rządów Gomułki m.in. za zbyt łagodny stosunek do Kościoła. Źródła ideowe kolegów Michnika sięgają Komunistycznej Partii Polski, w której według istniejących statystyk niemal co drugi członek znajdował się na żołdzie sowieckiego państwa. Działo się to w czasie, kiedy duchowni Kościoła katolickiego w Rosji sowieckiej byli bezwzględnie mordowani, a tych, którzy przeżyli, poddawano licznym represjom. Młodość najbliższych współpracowników Michnika, przede wszystkim Jacka Kuronia i...
Piotr Lisiewicz
Redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej” przytrafiła się nie lada gratka – możliwość podpięcia się pod medialną popularność filmu „Kler”! Udało się nie do końca, bo kiedy Wojciech Czuchnowski bierze się do opisywania swoich wrogów, kończy się zawsze tak samo. W ubiegłym tygodniu opisał mieszkanie Tomka. Prawdą okazało się w zasadzie jedno – Sakiewicz ma mieszkanie! W tytule artykułu nazwano je zabytkową willą. W leadzie – połową willi. W tekście – mieszkaniem w willi stanowiącym jej 40 procent. Mieszkanie – i tu pojawia się wątek kleru – miało być kupione od Kościoła. Czyli afera pewna! Problem w tym, że Czuchnowski pomylił mieszkania. W willi faktycznie jest mieszkanie należące do Kościoła. Trafiło do niego dzięki transakcji na miarę międzynarodowej afery – Kościołowi zapisał je przed...
Człowiek ma tendencję do czepiania się wszystkiego, co smutne lub bulwersujące. Prawie każdy ma taką słabość. Nie wolno się jednak poddawać i warto, przynajmniej od czasu do czasu, dostrzec pozytywy. Sprawa prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej to jest przełom, który przeszedł niezauważony. Oczywiście nie mówię o samym wyroku, tutaj było bardzo głośno, mówię o bardzo ciekawym tle. Prawomocny wyrok, uznający Zdanowską za winną poświadczenia nieprawdy w celu uzyskania kredytu przez jej partnera, zapadł w arcyciekawych okolicznościach. Zdanowskiej wielkiej krzywdy sąd nie zrobił, ale też nie miał podstaw, sprawa dotyczyła raptem 50 tysięcy zł, a właściwie 50 tysięcy na papierze. Skazana dostała 20 tysięcy zł grzywny i taki wyrok nie powinien bulwersować, jest to dość uczciwe rozstrzygnięcie....
Jacek Liziniewicz
Słynąca podobno ze standardów i pluralizmu telewizja BBC ogłosiła, że nie będzie już zapraszać naukowców, którzy negują zmiany klimatyczne i negatywny wpływ człowieka na naturę. Na informację radośnie zareagowali entuzjaści ekologiczni, którzy odtąd mają w mediach czyste pole i będą mogli swobodnie przedstawiać katastroficzne wizje, bez obawy, że ktoś je zweryfikuje. Przypomnę, że według głównego guru współczesnej ekologii Al Gora, Biegun Północny miał się rozpuścić w 2014 r. Zapowiedzi polityka z przemówienia w Szwedzkiej Akademii Nauk przy okazji odbierania nagrody Nobla jednak się nie sprawdziły. No, ale nie o tym ma być ten tekst, lecz o debacie, która jest wielkim pragnieniem lewicy. Według literatury na temat zmian klimatycznych, 98 proc. naukowców zgadza się w tej kwestii –...
Tadeusz Płużański
2 października 2018 roku wiceadmirał Józef Unrug, dowódca polskiej floty, wraz z małżonką zostali pochowani w Kwaterze Pamięci Cmentarza Marynarki Wojennej w Gdyni-Oksywiu. Mimo swojego niemieckiego pochodzenia Unrug przynajmniej dwa razy, w kluczowych momentach, wybrał Polskę. Raz, gdy powstała II Rzeczypospolita, porzucił karierę w niemieckiej marynarce wojennej, by budować polską – za własne pieniądze kupił w Hamburgu pierwszy polski okręt – ORP „Pomorzanin”. Drugi raz był konsekwencją wcześniejszego wyboru: aż do 2 października 1939 r., całkowicie odcięty od reszty kraju, dowodził obroną polskiego Wybrzeża. Potem wielokrotnie odmawiał przejścia na wysokie stanowisko do Kriegsmarine czy poprawy warunków obozowych, chcąc dzielić niewolę ze swoimi...
Wojciech Mucha
Źle się stało w PiS-ie krakowskim. Oto legitymacją partyjną rzucił Andrzej Buczkowski, wieloletni radny dzielnicy Bieńczyce, człowiek ideowy i – co najważniejsze – sympatyczny. Wiele razy spotykaliśmy się choćby w krakowskiej siedzibie klubów „GP”. Jako radny dzielnicy i społecznik pan Andrzej wiele razy był źródłem ciekawych historii i informacji na temat poczynań władz miasta i samego miasta. Dlatego z przykrością czyta się oświadczenie tego byłego już członka PiS, w którym pisze on o powodach swojej rezygnacji. Wskazuje na kolesiostwo i ustawianie list do Rady Miasta w taki sposób, że znalazły się na nich „osoby, które są niegodne tego zaszczytu”. By była jasność – Buczkowski sam o miejsce się nie starał. Jak ustaliłem już wcześniej, usiłował zainteresować sprawą władze krakowskiego...
Jerzy Targalski
Na Xportalu Falangi Bartosza Bekiera defilują Rußlandfreundliche wizjonerzy. Byli już Agnieszka Piwar, Grzegorz Braun, Stanisław Michalkiewicz i primknuwszy k nim Rafał Ziemkiewicz, a teraz pojawi się Leszek Sykulski i czekamy na Andrzeja Zapałowskiego. „Moja głęboka analiza” – mówił Sykulski, wskazuje, że USA upada, a Rosja rośnie w potęgę, „koniunktura sprzyja projektowi rosyjskiemu”. Zachwyceni takimi przepowiedniami łowcy masonów i Ukraińców zapomnieli, że ich autor na poprzednim etapie pisał uczone rozprawy „O potrzebie rządu światowego”, postulując nieuchronność integracji wszystkich państw w „Unii Globalnej” i powołanie rządu globalnego (2012). Teraz zaś za Duginem peroruje o końcu świata jednobiegunowego. W pracy „Od Trójkąta Kaliningradzkiego do Związku Europy” (2011) Sykulski...
Dawid Wildstein
Wiecie, za co uwielbiam ich chamstwo? Za to, że dzięki niemu prędzej czy później zawsze pokażą swoją prawdziwą twarz. Mogą się krygować, pozować na intelektualistów i liberałów, mogą udawać Europejczyków i elitę z Brukseli, a i tak wylezie z nich ich prawdziwa natura. Dobrym przykładem jest tu niejaki Sadurski, niegdysiejszy autorytet Platformy, który wychynął ostatnio z niebytu. O ile kiedyś jego wypowiedzi posiadały jakąś treść (nawet jeżeli używane w złej wierze i do złych celów), o tyle teraz jest to po prostu strumień inwektyw i kloacznego humoru, którego powstydziłby się zapewne menel spod budki. Żenada osiągnęła już taki poziom, że nawet zwolennicy tego typa często z zawstydzeniem obserwują jego kolejne pomysły. I tak to się kręci. Może Sadurski pozować na intelektualistę i...
Tomasz Terlikowski
To nie będzie przyjemny tekst. Będzie to bowiem krytyka, i to dość ostra, Ojca Świętego Franciszka. Nie za kwestie doktrynalne, ale za zadziwiające słowa odnoszące się do chińskich katolików. Co takiego powiedział papież? Otóż w czasie podróży samolotem, po pielgrzymce do krajów nadbałtyckich, Ojciec św. odniósł się do podpisanego ostatnio porozumienia między Stolicą Apostolską i Chinami i oznajmił, że we wszystkich negocjacjach każda ze stron musi coś stracić, bo takie są reguły. – To prawda, oni ucierpią… Każde porozumienie jest okupione jakimś cierpieniem. Ale oni mają wielką wiarę. I oni piszą. Docierają od nich przesłania, że to, co Stolica Apostolska, co Piotr mówi, jest tym, co mówi Jezus. Oznacza to, że męczeńska wiara tych ludzi dziś się rozwija. Oni są wielcy – oznajmił...
Jan Pospieszalski
Zainspirowany tekstem Piotra Lisiewicza z ubiegłego tygodnia i wstępniakiem Tomka Sakiewicza, chcę dorzucić od siebie kilka słów. Z perspektywy lat widzę, że wszystko, co osiągnąłem w życiu jako muzyk, dziennikarz, publicysta, zawdzięczam moim rodzicom uformowanym przez Kościół. Mama była absolwentką szkoły sióstr zmartwychwstanek, tata po ukończeniu architektury znalazł pracę w częstochowskiej Kurii, nadzorując przebudowy i remonty kościołów (w latach utrwalania władzy ludowej nowych nie budowano). To uformowanie dało rodzicom odwagę, by powołać do życia dziewięcioro dzieci, w czasie, gdy każda wizyta mamy u ginekologa z informacją, że jest w ciąży, zaczynała się od pytania lekarza: „No to co, usuwamy?”. Nasze muzyczne i społeczne kompetencje ukształtowała właśnie wielodzietna rodzina...

Pages