Felieton

Tomasz Sakiewicz
Już kilkakrotnie wskazywałem, gdzie PiS może szukać dodatkowych głosów. Tradycyjny elektorat partii prawicowych to około 10 procent społeczeństwa. Są to ludzie o konserwatywnych poglądach, nastawieni patriotycznie, często wywodzący się z rodzin akowskich czy z tradycjami NSZ i Żołnierzy Wyklętych. Przy pięćdziesięcioprocentowej frekwencji daje to około 20 procent głosów. Mam wrażenie, że ten elektorat nawet się obecnie powiększa, za sprawą młodych ideowych ludzi. Stąd też wciągnięcie do rządu Adama Andruszkiewicza uważam za ruch dalekowzroczny, pozwalający przyciągnąć część nowego pokolenia prawicy. Drugą część wyborców PiS-u stanowi tzw. elektorat socjalny. To ludzie, których III RP wykluczyła, skazując na społeczną i ekonomiczną depresję. Oni na Dobrej Zmianie zyskali najwięcej. Ale...
Piotr Lisiewicz
No i wszystko już jasne: symbolem Polaków jest Orzeł, komunistów WRON-a, a KOD-u świnia. Jeśli ktoś myśli, że powyższe stwierdzenie jest brutalne, to polecam „Fakty” TVN. Tam prof. Andrzej Elżanowski porównał odstrzał dzików do… Holocaustu. To „faszystowska etyka eksterminacji niepożądanych”. Wiadomo, kto był eksterminowany i że nie o włoskich faszystów w owej metaforze chodzi. Manipulacja „Faktów” polegała na tym, że bredzenie Elżanowskiego wprowadzono jako głos świata nauki, stwierdzając, że rząd jest „głuchy nawet na argumenty naukowców”. Protestu „Wyborczej” przeciwko wspomnianej wypowiedzi nie będzie, bo Elżanowski jest dla niej autorytetem. W 2012 roku mówił w wywiadzie dla „GW”: „Świat byłby dużo lepszy, gdyby cywilizację stworzyły delfiny lub słonie (…). Już w stanie wojennym...
Właściwie powinienem dać inny i bardziej konsekwentny tytuł: „Polowanie na Żyda II”, bo swego czasu tak opisałem nagonkę na Dawida Wildsteina, którą zorganizowali junacy z „Gazety Wyborczej”. Po namyśle zmieniłem tytuł, aby nie mylić porządków. Andruszkiewicz oczywiście Żydem nie jest i tylko tego argumentu zabrakło na fali gnoju, nie żadnego „hejtu”, jaka się przelała przez lewicowo-liberalne media. Prócz rytualnych wyzwisk: faszysta, nacjonalista, „prawdziwy Polak”, pojawiło się coś nowego. Mam na myśli skalę agresji w relacji do takiego sobie awansu. Adam Andruszkiewicz został wiceministrem od cyfryzacji, a za tym resortem od wielu lat ciągnie się tragikomiczna sława, w mojej ocenie słusznie. Ministerstwo to jest dziwolągiem i przeżytkiem, w 2019 roku cyfryzacja na nikim nie robi...
Jacek Liziniewicz
Po dyskusji na temat dzików widać, że sprawy ekologii będą jednymi z kluczowych w najbliższych wyborach europejskich i parlamentarnych. Dzieje się tak z kilku powodów, ale najważniejszy jest taki, że to pole gry jest wygodne dla dzisiejszej opozycji, która ma w tej tematyce ewidentną przewagę. Zanim prawica zdołała pozbierać statystyki i opinie ekspertów w sprawie dzików, w zasadzie już cała Polska miała obraz sytuacji. Dla opozycji jest to również o tyle cenne, że rzeczywiście angażuje emocjonalnie i organizacyjnie także osoby o prawicowych poglądach. Dlatego PiS musi mieć ofertę dla osób kochających zwierzęta, a nie jedynie ograniczać się do pogardliwego, wyświechtanego twierdzenia „szkoda im psa i kotka, a dziecko nienarodzone by wyskrobali”. Inna sprawa, że w wypadku dzików to...
Tadeusz Płużański
Jest 27 stycznia 2015 roku. Wtorkowe przedpołudnie, około godziny 10. Kiedy na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz zbierają się pierwsi uczestnicy rocznicowych uroczystości, w słuchawce słyszę lekko zachrypnięty głos: „Tu mówi Sławomir Nitras, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów”. Trochę się zdziwiłem, ale słucham dalej. Doradca premier Kopacz prosi mnie o udostępnienie telefonów do dzieci rotmistrza Witolda Pileckiego, by móc je na uroczystości... zaprosić. Podpytuje, w jakim są wieku, czy mieszkają w Warszawie. Na moją uwagę, że to chyba trochę późno, bo obchody już trwają, Nitras stwierdza, że nie widzi problemu: o 12.00 państwo Pileccy dołączą do rządowej delegacji w Warszawie i spokojnie zdążą na przemówienia po 15.00 w Auschwitz. Po godzinie Sławomir Nitras...
Jerzy Targalski
Steve Bannon, były strateg kampanii wyborczej Donalda Trumpa, postanowił rozbić niemiecką Unię Europejską jako twór federalistyczny i oparty na lewackich aberracjach. Koniec Niemiec występujących pod nazwą UE leży w interesie gospodarczym USA oraz politycznym Polski i także Rosji, ale dla każdego z trzech ma prowadzić do czegoś innego. Dla nas celem jest zachowanie Unii, o ile uda się stworzyć przeciwwagę w jej ramach dla Niemiec i zmarginalizować wspomniane aberracje. Dla Rosji, po likwidacji Unii, poszczególne państwa mają zawrzeć bilateralne porozumienia z Moskwą, czyli podporządkować się jej, jednocześnie usuwając wpływy USA. Dla Stanów Europa powinna tworzyć z USA jeden blok pod dominacją Waszyngtonu. Stąd krucjata Bannona przeciw lewakom i federalistom. Rzecz w tym, że obóz ich...
Dawid Wildstein
Sekty organizują się wokół najróżniejszych wierzeń. Niektóre wierzą w reptilian, inne w wielki spisek światowych rządów i przybyszów z Marsa. Jeszcze inne w to, że Chrystus był kosmitą. Czasem ziemia jest dla nich płaska, innym razem pełna robotów albo jaszczurów udających ludzi (to może prawda?). Adresaci modłów członków danej sekty też bywają „specyficzni”. Może to być Aetherius, „kosmiczny mistrz” z Wenus, wielka matka Gaia, szare ludziki z kosmosu, Wielka Bogini albo odpowiednio cwany przywódca, który odkrył w sobie 234. reinkarnację Buddy, Mahometa i Chrystusa. Do tego panteonu dołączyło kolejne bóstwo – Donald Tusk. Jak widać, paleta wierzeń jest wyjątkowo bogata. Są jednak elementy, które ich łączą. Jednym z najważniejszych jest ciągłe utrzymywanie swoich wyznawców w wierze...
Tomasz Terlikowski
Obrońcy konstytucji powinni teraz się zaangażować, z całą pasją właściwą ich gorącym sercom, w walkę z projektem świeckiego państwa, jaki zaproponowała Barbara Nowacka i jej mikroskopijna organizacja. Tak się bowiem składa, że projekt ten jest radykalnie sprzeczny z polską ustawą zasadniczą. W konstytucji (tak, tej uchwalonej wbrew głosom ówczesnej prawicy i podpisanej przez Aleksandra Kwaśniewskiego) w Polsce nie ma mowy o radykalnym rozdzieleniu państwa i Kościoła ani tym bardziej nie ma mowy o „państwie świeckim”. Nasza konstytucja zakłada zasadę autonomii oraz niezależności państwa i Kościoła. Ustawa zasadnicza RP nie zakłada koncepcji „państwa świeckiego” ani „radykalnego rozdziału” kościołów od państwa, ale rozdział przyjazny, zwany też separacją skoordynowaną. Konstytucja...
Jan Pospieszalski
Kultura Liberalna, a za nią inni komentatorzy, ogłaszają, że rok 2019 będzie czasem Biedronia. Nie wiem, ile w tym jest zaklinania rzeczywistości, zwykłego chciejstwa, ile wzdychania i nadziei. Zdumienie jednak budzi w tym myśleniu nagromadzenie sprzeczności. To dość karkołomne zadanie, by ukazać Roberta Biedronia jako męża opatrznościowego lewicy, który teraz skutecznie zrealizuje misję łączenia rozproszonego elektoratu. Kłóci się bowiem z tym, co wiemy o rządach Biedronia w Słupsku. Powszechnie krytykowany za nieudolność i brak realnych osiągnięć, sam chyba najlepiej zrecenzował swoją kadencję, skoro nie zdecydował się na ponowne kandydowanie. Dziś dezerteruje z rady miasta, by walczyć na ogólnopolskiej arenie politycznej. Biedroń za wszelką cenę próbuje też odkleić od siebie image...
Wojciech Mucha
W oklepanym kawale lekarz pokazuje facetowi różne obojętne emocjonalnie obrazki i pyta: „Z czym się to panu kojarzy?”. Gościu, ewidentny dewiant, za każdym razem odpowiada: „Z seksem”, a na koniec ma pretensje do doktora, że ten pokazywał mu zberezeństwa. Podobną dewiację mają ci, którzy niezależnie od faktów, czasów i rozumu wszędzie tropią „faszyzm”, „nazizm” i „skrajną prawicę”. Takich ekspertów mamy w  Polsce na pęczki. Okazuje się jednak, że i Zachód pełen jest tego typu specjalistów. Jeden z nich, dziennikarz CNN, przybył nad Wisłę, by dowieść, że „autorytarno-populistyczny polski rząd” to tylko jedna z odsłon „triumfu skrajnej prawicy” w Polsce. Na celownik wziął sobie znaną także Czytelnikom „GP” firmę odzieżową RED IS BAD. Do chodzenia w ich ciuchach przyznają się m.in....
Ryszard Czarnecki
Minister spraw wewnętrznych Francji, Christophe Castaner, powiedział, że komentarze prezydenta USA na temat protestów żółtych kamizelek w Paryżu są „nie na miejscu” i że „to wewnętrzne sprawy Francji”. A mnie się przypomina od razu amerykański film „I kto to mówi?”. Przypomina mi się też polskie przysłowie, które pasuje tu, jak ulał: „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. A monsieur Castaner z Francji ociekający hipokryzją to widok doprawdy przezabawny. Skok na nasze podwórko. W sondażach dystans między formacją rządzącą a główną partią opozycyjną powiększył się w porównaniu z początkiem grudnia prawie o 7 proc. na rzecz Prawa i Sprawiedliwości. Te sympatyczne sondaże nie powinny nas usypiać ani wprowadzać w stan błogostanu, ale miło, kiedy opozycja słyszy: „Hasta la vista, baby...
Pracownicze Plany Kapitałowe stają się częścią naszego systemu finansowego. 8 stycznia, na specjalnej konferencji w obecności premiera Mateusza Morawieckiego, kierownictwo Polskiego Funduszu Rozwoju pokazało wstępną formę portalu poświęconego PPK oraz wystartowało z akcją informacyjną o programie. Plan budowy kapitału zapisany na kartach Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju nabiera realnych kształtów, dając duże nadzieje na rozwój rynku finansowego, realne zwiększenie oszczędności Polaków oraz zapewnienie godnego wymiaru świadczeń emerytalnych w przyszłości. Z drugiej strony, aby spełnić pokładane w nim nadzieje, program stawia duże wymagania przed instytucjami państwa. Jak podkreślił premier Mateusz Morawiecki, największym wyzwaniem będzie przekonanie Polaków, że PPK zasadniczo...
Robert Tekieli
„Wojna cywilizacji” i „PRL, historia prawdziwa” to dwie nowe audycje radiowe, które w miniony weekend pojawiły się w Polskim Radiu 24. W pierwszej z nich przedstawiam obyczajowe, polityczne oraz kulturowe absurdy tygodnia i z zaproszonym gościem pokazujemy ich miejsce na mapie rewolucji kulturowej, która zmiażdżyła zachodnią Europę, i której przemożny walec stoi na naszej granicy. Postępujący Zanik Zdrowego Rozsądku jest chorobą, która niszczy cywilizację Zachodu. W Wielkiej Brytanii gwałciciel domaga się powrotu do żeńskiego więzienia. David molestował, gwałcił i próbował zabić. Odsiaduje dożywocie. Każe jednak mówić do siebie Karen, bo nazwał się transwestytą. Wszystkie brytyjskie media, nie tylko lewicowe BBC, również media określane jako konserwatywne, piszą o nim per „Karen”, mimo...
Piotr Lisiewicz
Nagrodą dla tych, którzy rozwiążą dzisiejszą krzyżówkę, jest płyta z niezwykłym filmem „Katyń – ostatni świadek” Piotra Szkopiaka, wyreżyserowanym przez syna Andersowców z angielsko-polskiej perspektywy. – To był temat, o którym nie można było mówić ani w Polsce, ani w Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy i Amerykanie twierdzili wtedy oficjalnie, że za tym mordem stoją Niemcy, nie Sowieci, więc mama i inni Polacy żyli z prawdą o Katyniu właściwie sami przez 50 lat – mówił „Gazecie Polskiej” Piotr Szkopiak. Zimowe, nastrojowe hasło krzyżówki sprzed tygodnia to TOTALNE BAŁWANY, lista nagrodzonych za tydzień. Nagrody za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę z jakże pięknym hasłem ANI GROSZA OWSIAKOWI, czyli monumentalny album „Legiony Polskie 1914–1918”, otrzymują Stanisław Kozioł z Chlewisk i...
Tomasz Łysiak
Równo sto lat temu, 16 stycznia 1919 roku, Ignacy Paderewski został mianowany premierem rządu. Dodajmy, że wielki kompozytor i pianista, wirtuoz sprawy polskiej, był przedstawicielem obozu politycznego Romana Dmowskiego. Piłsudski, jak i pozostali gracze sceny politycznej, widzieli w nim jednak o wiele więcej: Paderewski jako osobowość i wielki Polak tamtego czasu nie tylko dawał szanse na porozumienie pomiędzy skonfliktowanymi obozami, lecz także – a może przede wszystkim – był idealnym kandydatem na szefa rządu wtedy, gdy rozpoczynała się walka o polskie granice. I to na wielu obszarach – bo nie tylko walka militarna na wschodzie (toczyła się wojna z Ukraińcami i zaczynała się właśnie wojna z bolszewikami), lecz także walka dyplomatyczna na rozpoczynającej się konferencji pokojowej w...
Marcin Wolski
Jedną z niewielu zasad, którą wyznaję, jest uporczywa walka o jedność ludzi połączonych wspólną ideą, wizją, a może tylko nadzieją. Można się różnić, spierać, można się nawet nie lubić, jednak trzeba zachować świadomość celu, jaki mają nasi liczni przeciwnicy, a jest nim skłócenie nas. Czy jest na to recepta? Tak! Otwartość i odporność. Ile razy człowiekowi nóż się w kieszeni otwiera, gdy słyszy obelgi od niedawnych przyjaciół, pomówienia od kombatantów wspólnych zmagań. Ale trzeba wytrzymać. Bo nie chodzi tu o pojedynczy interes każdego z nas, lecz o coś zdecydowanie większego. Ostatnio doświadczyłem prawdziwego zalewu hejtu przy okazji emisji telewizyjnej szopki, której fragmenty tak pięknie wypadły na łamach „GP”. Choć przyzwyczaiłem się do ciosów ze strony przeciwników i...
Katarzyna Gójska
W tym numerze „Gazety Polskiej” publikujemy zupełnie wyjątkowy wywiad z Jarosławem Kaczyńskim. Prezes PiS wspomina swoich śp. Rodziców, w sposób szczególny Mamę. Relacja dotycząca powiadomienia o tragedii, która wydarzyła się 10 kwietnia 2010 roku, porusza. Być może nawet szokuje. Lider formacji rządzącej w niezwykle otwarty sposób opowiada o tym, jak będąc sam porażony śmiercią Brata, musiał walczyć o życie swej Mamy. Ta historia po ludzku jest zupełnie zrozumiała. Ale ona ma swą drugą część – niepojętą wręcz dla normalnie czującego człowieka. Bo w tym samym czasie, w którym trwała walka o przeżycie straszliwego dramatu – tak w rodzinie Jarosława Kaczyńskiego, jak i w innych rodzinach ofiar smoleńskich – na forum publicznym toczył się odrażający spektakl obdzierania poległych i ich...
Michał Rachoń
„Brutalnie rzecz ujmując, Unia Europejska miała zapewnić, że Niemcy nie zdominują Europy. Że Niemcy raczej się zeuropeizują, niż Europa zniemczy”. Autorem tych słów jest Jakub Grygiel, amerykański wykładowca akademicki polskiego pochodzenia oraz urzędnik Departamentu Stanu. Słowa te padają w opublikowanym niedawno w „The American Interest” tekście o tym, że dzisiejsza Unia Europejska nie potrafi realizować celów, dla których została stworzona. Unia była jednym z elementów pomysłu geopolitycznego, który zapewnić miał, że po II wojnie światowej na kontynencie europejskim nie powtórzy się sytuacja z pierwszej połowy XX wieku, kiedy polityka kolejnych wcieleń państwa niemieckiego doprowadziła do dwóch wojen światowych. „UE miała służyć jako środek do uwolnienia Europy od jej historycznych...
Piotr Lisiewicz
Jest! Hura! Mamy rekord! To nie są wbrew pozorom rytualne wrzaski i okrzyki nudziarza Owsiaka, transmitowane na żywo w TVN, lecz moja reakcja na piękną akcję kibiców Ostrovii Ostrów Wielkopolski. Organizują oni co roku zbiórki karmy dla zwierząt ze schroniska pod hasłem „SĄ TAKIE PSY, KTÓRYM NALEŻY POMAGAĆ” (bo są też psy, którym pomagać nie warto, np. zostając policyjnym konfidentem). W tym roku dla tych znacznie sympatyczniejszych psów kibice zebrali 927,5 kg karmy suchej, 162,15 kg karmy mokrej, karton smakołyków oraz niezbędne zimą koce, ręczniki, garnki oraz miski. To wszystko razem ważyło ponad tonę, dokładnie 1089,65 kg. Psy okazały się bardzo zadowolone i wcale nie twierdziły, że zostały przy tej okazji bezprawnie podrapane, jak zdarzyło się to ostatnio psom z Białegostoku, które...
Bolesny temat smoleński od dłuższego czasu jest tematem wyciszonym. Zabrzmi to prawie jak herezja, ale dobrze się stało. Dalsze powielanie tych samych argumentów – bo nowych niestety nie ma – nie służyło wyjaśnieniu tragedii i dawało paliwo najgorzej życzącym Polsce. Obawiam się, że będzie to jedna z tych zbrodni, która nigdy nie zostanie do końca wyjaśniona. Nie znaczy to, że należy przerwać śledztwa i badania, to byłoby ciężkim grzechem, trzeba się jednak liczyć z tym, że największe wysiłki mogą się okazać bezowocne. Podobnie o Smoleńsku w czasie ostatnich spotkań na Krakowskim Przedmieściu mówił Jarosław Kaczyński, który chyba się pogodził ze smutnymi faktami. Wspominam te bolesne doświadczenia z jednego powodu. Dziś nie ma takich emocji, jakie buzowały w Polakach jeszcze sześć lat...
Jacek Liziniewicz
„Kornik w Polsce dobry, nie należy drzew wycinać, / tak się martwię jak ta nasza zatroskana Kinia. / U sąsiada kornik zły, tam wycinka to jest racja, / Oj tam, oj tam, wszyscy głośno: Konstytucja! Demokracja!” – za każdym razem nucę sobie tę piosenkę Evtisa, gdy słyszę lament antyrządowych ekologów i wspierających ich naukowców. W ubiegłym tygodniu media nakręciły spiralę żali w ramach informacji o tym, że rząd chce strzelać do dzików. Natychmiast znalazły się tabuny mądrali, którzy gotowi są nas przekonywać, że, po pierwsze – strzelanie nic nie da, a po drugie – jest nawet szkodliwe. Tak się składa, że ich rady już odczuliśmy na własnej skórze. Pierwszą reakcją na pojawienie się ASF w Polsce był –przypomnę – zakaz odstrzału w rejonie występowania choroby. Po kilku miesiącach takiej...
Tadeusz Płużański
W stolicy wraca ul. 17 stycznia (1945 r.) – na pamiątkę „wyzwolenia” Warszawy (dla komunistów), zniewolenia miasta przez Sowietów (dla Polaków). Miejsca ulicy 17 stycznia musi ustąpić ul. Komitetu Obrony Robotników, opozycyjnej organizacji w PRL. A jak to z tym „wyzwoleniem” było? Było tyle, że go nie było. Tak jak, z drobnymi wyjątkami, nie było walk o Warszawę, bo Niemcy wycofali stąd wcześniej większość swoich sił. 19 stycznia w Alejach Jerozolimskich, uprzątniętych specjalnie na tę okazję z gruzu, przy dźwiękach „Warszawianki” defilowały oddziały 1. Armii WP. Defilowały przed honorową trybuną umieszczoną naprzeciw hotelu „Polonia” przed komunistami: Bolesławem Bierutem, Władysławem Gomułką, Edwardem Osóbką-Morawskim, gen. Michałem Rolą-Żymierskim, gen. Stanisławem Popławskim, płk....
Wojciech Mucha
Ani mi Adam Andruszkiewicz bratem, ani swatem. Jego nominacja na wiceministra cyfryzacji nie oburzyła mnie ani nie uradowała. Do czasu, kiedy głos w tej sprawie zabrał były szef WSI, członek PZPR i uczestnik kursów GRU w Moskwie Marek Dukaczewski. I nie będą Państwo zapewne zaskoczeni, gdy okaże się, że skrytykował on wybór posła Andruszkiewicza. Ze znaną sobie troską o losy Polski stwierdził, że „nie czuje się bezpiecznie, bo poglądy posła budzą duże wątpliwości”. – Akurat w Ministerstwie Cyfryzacji powinni pracować ludzie o udokumentowanych kompetencjach, o jakimś doświadczeniu zawodowym i życiowym. Ludzie, których poglądy nie budzą moich wątpliwości jako obywatela Dukaczewskiego – powiedział. Swój niepokój były szef „długiego ramienia Moskwy” wyraził podczas wywiadu udzielonego...
Jerzy Targalski
Po 30 latach istnienia bezpieczniackiej hybrydy, zmontowanej przez Kiszczaka pod koniec lat 80., wejdzie w życie nowelizacja ustawy o służbie zagranicznej. Stanowi ona, że byli funkcjonariusze i współpracownicy tajnych służb PRL nie będą już mogli pracować w MSZ. Prace nad ustawą trwały trzy lata, zapewne dlatego, by wszyscy, których dotyczy, mogli osiągnąć wiek emerytalny. Jakoś przez te trzy lata nikomu nie przeszkadzali TW i KO na stanowiskach ambasadorów. Andrzej Byrt (KO „Croix”) sfinalizował swą misję w Paryżu w sierpniu 2016 roku, ponieważ we wrześniu kończył 67 lat, czyli osiągnął wiek emerytalny, który wówczas obowiązywał. Obliczmy. Jeśli pracownik MSZ był interesujący dla służb lub funkcjonariusz został tam wysłany jako pracownik II linii, miał minimum 33–35 lat. Wcześniej...
Dawid Wildstein
Weszliśmy w 2019 rok. I nie będzie on zwykły. Już poprzedni był wyjątkowo ciekawy. Podczas gdy w Polsce upadała demokracja, państwo i nie wiadomo co jeszcze, cała reszta Europy rozkwitała. Czego tam nie było! Zamachy, terroryzm, stan wyjątkowy, masowe protesty, demonstracje z ofiarami śmiertelnymi, radykalny wzrost zagrożenia gangami i – szerzej – zorganizowaną przestępczością, kryzysy gospodarcze, płonące podczas zamieszek stolice, afery za aferami. Faktycznie na tym tle Polska wypadała blado, nawet powtórki ciamajdanu nie mieliśmy. Co najwyżej odgrzewane kotlety z taśm, wafelkowi naziści oraz znikające miliony, które dojrzał Giertych. Polska znów pokazała, jak daleko jej do Europy. Gdyby tak chociaż jeden mały wybuch. Więc zły był to rok dla naszego państwa. I oby następny był...
Tomasz Terlikowski
Klerykalizm jest niewątpliwie – w tej sprawie Ojciec Święty Franciszek ma pełną rację – jedną z istotnych przyczyn skandali seksualnych. Na czym polega jego wpływ? Na feudalno-absolutystycznym postrzeganiu kapłaństwa, połączonym z przekonaniem, że jest ono wyłączone z normalnych mechanizmów krytyki władzy, a także struktur jej oczyszczania innych niż te Boże (a posługa kapłańska jest nie tylko służbą, lecz także – bardzo intymną – władzą). To właśnie te elementy sprawiają, że krytyka duchowieństwa, próba rozliczenia z błędów postrzegana jest jako atak na świętą władzę i świętych ludzi, których osądzać może tylko Bóg. Problem polega na tym, że to postrzeganie niewiele ma wspólnego z istotą kapłaństwa. To jest niewątpliwie hierarchiczne, jest w Kościele niezbędne, ustanowione przez...
Jan Pospieszalski
Zamieszanie wokół nowelizacji ustawy o przemocy w rodzinie jest okazją do przypomnienia kilku istotnych faktów: 1. Po trzech latach rządów wspierającej rodzinę prawicy ustawa nadal nosi nazwę „o przemocy w rodzinie”. Nawet w krajach o ultraliberalnej ideologii ustawy takie mówią o przemocy domowej. W Polsce to nie konkubinaty, związki partnerskie czy inne luzackie formy życia pod jednym dachem, lecz rodzina została napiętnowana i uznana przez ustawodawcę (PO/PSL w 2010 roku) za naturalne siedlisko przemocy. 2. Mocą ustawy od dekady wprowadzono niebieską kartę. Zakładana jest na podstawie kontrowersyjnych kryteriów, bazujących na bardzo nieostrych pojęciach. Jako przemoc definiowany jest nie tylko klaps, ale na przykład krytyka dziecka, ograniczanie jego kontaktów czy kontrola...
Ryszard Czarnecki
Czy oszaleli zwolennicy politycznej poprawności zażądają wycofania filmu z Jamesem Bondem? A konkretnie p i e r w s z e g o, premierowego „Bonda”? Nosił on tytuł „Dr No”, a Bonda grał Sean Connery, jeszcze młody i bez brody, jak ten z „Polowania na Czerwony Październik” 28 lat później. Ciekawostka: w „Polowaniu…” grał polski aktor Krzysztof Janczar. Dziś już mało kto o tym pamięta. Ale wracając do „Bonda nr 1”, którego premiera odbyła się w mieście mojego urodzenia − Londynie, trzy miesiące przed tym wiekopomnym faktem, a dokładnie na początku października 1962 r. Film powstał w oparciu o powieść Iana Fleminga. Angielski pisarz osiadł na Jamajce i tam właśnie umieścił większość akcji książki o walce brytyjskiego wywiadu z tajemniczym Chińczykiem (synem niemieckiego misjonarza i Chinki...
Ministerstwo Finansów tradycyjnie dba o interesy doradców podatkowych, hurtowo zmieniając przepisy podatkowe. Tak było w mijającym 2018 i tak zapewne będzie również w 2019 roku. Jako doradca podatkowy doceniam te działania, gdyż powodują one zwiększenie dobrobytu doradców podatkowych. Niestety z perspektywy przedsiębiorców sytuacja jest już zdecydowanie mniej optymistyczna. Dla większości przedsiębiorców stabilność i przewidywalność systemu podatkowego jest kluczową kwestią. Badania wskazują, że dla wielu podatników jest to ważniejsze niż wysokość samej stawki podatku. Oczywiście nasz system podatkowy wymaga nadal poważnych reform. Ale wprowadzenie zmian np. w samym podatku PIT w drodze dwunastu (sic!) odrębnych aktów prawnych, nowelizujących przepisy o tym podatku od 1 stycznia 2019...
Robert Tekieli
Polska nie jest przedmurzem Zachodu. Z jednego powodu – cywilizacja oparta na obiektywnych pojęciach prawdy, piękna i dobra na zachód od Odry już nie istnieje. Została zmiażdżona przez serie rewolucji, od rewolucji francuskiej przez bolszewicką, narodowo-socjalistyczną, feministyczną aż po trwającą od półwiecza rewolucję neomaterialistyczną, na którą składają się dwa nurty – postmodernizm i rewolucja obyczajowa. Dla ludzi Zachodu Bóg nie istnieje. Po „zabójstwie” Boga naturalną koleją rzeczy było zabójstwo człowieka, jego wyjątkowości. Dziś prawa zwierząt coraz częściej są stawiane wyżej od praw poszczególnych ludzi. Zacierana jest granica między człowiekiem a zwierzęciem. Stajemy się cyferkami, właścicielami promocyjnych kuponów, istotnymi jedynie dzięki sile nabywczej. Mamy przestać...
Marcin Wolski
Straszenie polexitem to dziś główna, jeśli nie jedyna broń opozycji. Przy czym ta chwilowo kompletnie niebrana pod uwagę opcja w wydaniu propagandystów PO stanowi jakieś przerażające połączenie apokalipsy z holocaustem, tak jakby nie można było sobie wyobrazić życia poza Unią Europejską (dowodem Szwajcaria, Norwegia i Wielka Brytania właśnie!). Na razie jednak to właśnie Prawo i Sprawiedliwość jest gwarantem naszej obecności w Unii, w dodatku nie jako lokatora oślej ławki, lecz prymusa, a najkrótsza droga poza Unię wiedzie właśnie przez Platformę Obywatelską. Wyobraźmy sobie, co by się działo w przypadku (moim zdaniem mało prawdopodobnym, ale w polityce wszystko jest możliwe) sukcesu totalnej opozycji. Konflikty rozgorzałyby ze zdwojoną mocą, a polityka przeniosła się na ulicę w...
Tomasz Łysiak
Coraz bardziej przekonuję się, iż zamiast zapowiadanej niegdyś przyszłości pełnej futurystycznych wizji wiejących grozą i atakami obcych, czeka nas raczej groteskowy upadek świata. Widziałem kapitalnego mema, w którym dwóch przedstawicieli obcej cywilizacji, obserwując Ziemię rozbłyskującą sztucznymi ogniami wystrzeliwanymi z okazji sylwestra, stwierdza: „To idioci! Cieszą się z tego, że ich planeta zrobiła pełen obrót wokół Słońca”. W roku, w którym przecież toczy się akcja filmu „Łowcy androidów”, nie widać samochodów latających na wysokości dziesięciu pięter, ale za to co i rusz pojawiają się symptomy tragikomicznego epilogu historii Europejczyków. Ci bowiem, zamiast bronić się przed upadkiem wszystkiego, co ważne dla przetrwania ich cywilizacji, zdają się metodycznie i w pocie...
Piotr Lisiewicz
Czeka nas w mediach festiwal bełkotu i politycznej propagandy Jerzego Owsiaka, co znajduje odzwierciedlenie w dzisiejszej krzyżówce, ale nie tylko. Jeśli przewrócą Państwo jedną kartkę do przodu, znajdą pierwszy raz pojawiające się u nas w bloku z krzyżówką sławne „Plastusie” Barbary Pieli i do nich także odnosi się wiele haseł w dzisiejszej wyjątkowo oburzającej krzyżówce. Zdradzę, że uważne przyjrzenie się „Plastusiom” może pomóc w jej rozwiązaniu… Przy samej zaś krzyżówce Łukaszenka dźwiga ziemniaka, zwanego gdzieniegdzie kartoflem, a u mnie w Poznaniu pyrą. Dla kogo ta pyra? Dla Putina, któremu Łukaszenka podarował ostatnio jako prezent słoninę i cztery worki pyr. A to dlatego, że jest dziś w krzyżówce o prawdziwych pomocnikach Putina, jak również takich, wobec których moskiewskie...
Piotr Lisiewicz
Podesłano mi link do forum pewnego postkomunistycznego tygodnika, na którym pojawił się wpis: „Brońmy Stefana Michnika!!! Przecież to całe powojenne »podziemie AK« to była ówczesna ISIS. Mordowali i rzucali bomby, aby stworzyć nad Wisłą burżuazyjny kalifat. Dziękuję Panu, Panie Stefanie, za ich likwidację, abym mógł chodzić bezpiecznie do szkoły”. Bezpieczna szkoła to jest to! Mnie wtedy jeszcze na świecie nie było, więc bardziej dziękuję bratu pana Stefana. Za to, że na przełomie lat 90. ani w szkole średniej, ani na studiach nie groziło mi poznanie wiedzy o ideach wspomnianej ISIS oraz burżuazyjnego kalifatu. Dziękuję panu, panie Adamie! Osobnik przedstawiający się w mediach społecznościowych z angielska jako „Ministry of Defence of the Russian Federation” ogłosił, jaką to straszną...
Jestem szczerze zawiedziony startem lub raczej falstartem nieistniejącej partii Roberta Biedronia, która w pierwszych opłaconych sondażach osiągała 8 proc. poparcia. Poważnie, czuję wielki zawód, bo każdy taki lewicowy wynalazek odbiera głosy POKO, co może się okazać kluczowe, jak w przypadku głosów na partię Razem, dzięki czemu lewicowa koalicja nie dostała się do sejmu. Niestety Biedroń długo nie wytrzymał, choć początki były obiecujące. Nieistniejąca partia, do której jako pierwszy zapisał się Krzysztof Gawkowski, były wiceprzewodniczący SLD, ogłosiła bardzo osobliwy program wstępny. Przekaz składał się z dwóch członów: nowoczesność i wrażliwość lewicowa. Biedroń z Gawkowskim wymyślili sobie, że wśród ludu pracującego miast i wsi jest sporo wyborców żywo zainteresowanych krzewieniem...
Jacek Liziniewicz
Po pielęgniarkach i policjantach kolejna ciemiężona grupa społeczna postanowiła udawać protest i wyłudzać zwolnienia lekarskie. Nauczyciele z ZNP ogłosili, że teraz oni zadbają o swoje zdrowie. O ile nie spodziewałem się wysokich standardów moralnych od policjantów, to jednak nauczyciele, wychowawcy młodzieży, raczej kojarzyli mi się z odpowiedzialnością i prawdomównością. Ale niestety, te czasy najwyraźniej minęły. Ostatnio nawet miałem okazję zapytać moją pierwszą nauczycielkę języka polskiego, co myśli na ten temat. Powiedziała, że za jej czasów strajkowało się po godzinach, aby uczniowie nie tracili lekcji. Czy miała mniej powodów do strajku? W czasach, gdy się poznawaliśmy, w szkole w Lucieniu nie było bieżącej wody, zimą było zimno, bo kaflowe piece nagrzewały się do trzeciej...
Tadeusz Płużański
„Boże Narodzenie 50 r. Zrobiliśmy choinkę, śpiewali kolędy – w ukryciu, bo głośno modlić się nie wolno. Z wigilią, żłóbkiem, opłatkiem, drzewkiem – wiążą się najpiękniejsze przeżycia, najszlachetniejsze myśli i najgłębsze wzruszenia. Staram się myślami oderwać od wspomnień, ale to niemożliwe. Wciąż widzę puste miejsce przy stole, zachwyt i radość Andrzejka przy drzewku zmieszany z Twoim bólem (...). Może nie przełamie już z Wami opłatka (...). Krzyż swój składam Nowonarodzonemu”. Tak w jednym z grypsów do żony z celi śmierci w mokotowskiej katowni pisał ppłk Łukasz Ciepliński, ostatni komendant AK/WiN. Z rodziną nie przełamał się już opłatkiem. Komunistyczni bandyci zamordowali go strzałem w tył głowy 1 marca 1951 r. Tak zginął żołnierz WP, polski patriota. A co dziś o Wigilii, żłóbku...
Wojciech Mucha
Były prezydent udziela kolejnych wywiadów rosyjskim mediom, służąc im jako dostawca kompromitujących Polskę bonmocików i amunicji do propagandowych materiałów. Co jednak najbardziej smuci, to nie kondycja intelektualna Wałęsy. Tę zna każdy, kto słuchał go dłużej niż 30 sekund. Smuci fakt, że wciąż nie brak ludzi gotowych usprawiedliwić każdą durnotę wypowiedzianą przez „Wielkiego OTUĘ”. Bronią go politycy i dziennikarze, ale nie brak również zwykłych Polaków, niechcących przyznać, że „król jest nagi”. Tych ostatnich trochę rozumiem – trudno przyznać się przed sobą, że nasze narodowe dobro, to niemający nic do powiedzenia ćwierćinteligent, konfident bezpieki i drobny geszefciarz. To uderza w nasz mit fundatorski i trochę w nas samych. Nie mam więc pretensji do zwykłego Kowalskiego,...
Jerzy Targalski
W internecie wciąż natykam się na cudowne recepty, jak zreformować ustrój Polski. Radzą ludzie, którzy nigdy nie kierowali żadną organizacją, i uważają, że dobre chęci są wystarczającą siłą napędową przemian. Klasyczna rada sprowadza się do propozycji drastycznej redukcji biurokracji na wszystkich szczeblach, obniżki podatków i ucisku fiskalnego, którym poddawani są zwykli drobni przedsiębiorcy, odpowiedzialności karnej i finansowej dla urzędników publicznych, uproszczenia prawa skarbowego, uniezależnienia prokuratury od polityków. Są to rozwiązania oczywiste, o których każdy wie, ale istnieje jeszcze rzeczywistość. System partyjny ma nie tylko pewne plusy, lecz także poważne minusy. Partia nie może istnieć bez aparatu, który trzeba wyżywić. Przywódca, który nie dba o aparat, zostanie...
Tomasz Terlikowski
To były specyficzne święta. Smutne, pełne refleksji i tęsknoty za tymi, którzy umarli. I może dlatego było w ich trakcie także więcej czasu na lekturę. A że nie miałem siły czytać nic, co znałem z wcześniejszego etapu życia, sięgnąłem po stojącą na półce od dawna książkę emerytowanego arcybiskupa Canterbury Rowana Williamsa „Wiara na areopagu”. Hierarcha ten jest raczej liberalny, ale przynajmniej jedna z jego refleksji idealnie pasuje także do myślenia konserwatywnego. „Jeśli kultura jest sposobem tworzenia rzeczywistości i nadawania jej sensu, to w pewnym sensie żyjemy w najmniej zróżnicowanym kulturowo świecie, jaki kiedykolwiek istniał. Globalny rynek ustalił raz na zawsze kanon form tworzenia i nadawania sensu rzeczywistości: wszędzie mamy do czynienia z uprzemysłowieniem,...
Rok 2018 był pierwszym pełnym rokiem naszej działalności. Jako stowarzyszenie jesteśmy zatem nadal młodą organizacją na mapie polskich inicjatyw gospodarczych. Tym bardziej miło jest nam pochwalić się dużą aktywnością i sukcesami na wielu polach. Za wszelkie działania, wsparcie i zaangażowanie dziękuję wszystkim naszym członkom, sympatykom i ekspertom. To dzięki naszej wspólnej pracy osiągnęliśmy i zrealizowaliśmy większość założonych na ubiegły rok planów. W 2018 r. rozwijaliśmy rozpoczęty pod koniec 2017 roku Program Kapitał Polonii. Byliśmy na spotkaniach z polonijnymi przedsiębiorcami w Hamburgu, Paryżu, Wilnie i USA. Chcemy włączyć nasz projekt w działania Kongresu 60 Milionów wraz z Telewizją Republika, planujemy udział w większości przyszłorocznych spotkań, począwszy od...
Ryszard Czarnecki
Antykatolicki neofita (były właściciel konserwatywnego tygodnika „Ozon”) Palikot Janusz skończył na śmietniku historii, a eksksiądz z partyjki ateistów i eksposeł Roman Kotliński wraz z nim. Chciałoby się powiedzieć – „Lenina nie ma, ale jego idee są wiecznie żywe”. Radna „spoko-poko-loko”, czy jak się to tam nazywa, miasta Warszawy, obywatelka Diduszko, „wdowa” po obywatelu Diduszko, który „poległ” podczas puczu przed sejmem w grudniu 2016 r., aby po paru minutach cudownie zmartwychwstać, wydaliła z siebie tezę, że opłatek podczas Wigilii radnych w warszawskim ratuszu jest… pogwałceniem konstytucji. Kiedyś, też zresztą antyklerykał, tylko że intelektualnie parę pięter wyżej, Tadeusz Boy-Żeleński pisał, iż „paraliż postępowy najzacniejsze chwyta głowy”. Patrząc na współczesnych „...
Robert Tekieli
Jaki był ten 2018? Popatrzmy na najpopularniejsze moje wpisy na Twitterze. Największą ilością odsłon, ponad ćwierć miliona, cieszył się grudniowy tweet zupełnie nie o polityce: „Moja nastoletnia córka została w autobusie 158 w Warszawie zaatakowana. 30-letni niski blondyn próbował ją przekonać, a potem zmusić do powąchania »perfum«. Dotąd okradano tą metodą mieszkania. Wszystkich, szczególnie ojców, proszę o RT”. W styczniu – refleksja smoleńska: „Po katastrofie Germanwings we francuskich Alpach, Niemcy polecieli po rejestratory, które odplombowali oraz zbadali dopiero u siebie. Po Lockerbie było tak samo. A w naszym przypadku? Laptop szefa BBN do dzisiaj nie został odnaleziony”. W lutym – apel: „Żądam zablokowania żydowskich wycieczek do Auschswitz do chwili, gdy ich przekaz będzie...
Marcin Wolski
Z nowym rokiem jedni robią bilanse przeszłości, inni (sam się do nich zaliczam) wybiegają w przyszłość). Snują plany i czasem zdradzają marzenia. Jednym śnią się stanowiska (to najczęstszy motyw snów opozycji), inni chętnie wymieniliby żonę na nowszy model, minimaliści powtarzają cicho: „byle nie gorzej”. Osobiście mam dwa główne marzenia krajowe i zagraniczne. I marzę o takim wyniku eurowyborów, po których przez Brukselę przeleci tsunami. Niech wreszcie wygrają partie eurosceptyczne, narodowe, prawicowe, opierające się na woli społeczeństw, a nie postkomunistycznych mrzonkach, i potrząsną zdegenerowaną klasą polityczną, w której socjalista nie różni się od chadeka, a ten od liberała. Że to oznaczałoby sukces Putina? Bzdura! Polityka zagraniczna Unii się nie zmieni, bo opiera się na...
Tomasz Łysiak
Verdi tworzył „Trubadura” zafascynowany sztuką hiszpańskiego dramaturga Garcii Gutiérreza. Libretto napisał Salvatore Cammarano. Jak słusznie dowodził w swoim sztandarowym leksykonie operowym Piotr Kamiński – ta opera nie daje takiej jasności fabularnych zdarzeń jak choćby „Rigoletto”. Tu wiele zdarzeń jest „relacjonowanych”, opisywanych przez śpiewających bohaterów, a nie pokazywanych bezpośrednio na scenie. Trzeba sobie wyobrażać to, czego nie widać. Wielkość „Il Trovatore” to kaskada muzycznych popisów i przepięknych melodii. Ich piękno porywa, uwodzi, zaczarowuje i nie pozwala prawie odetchnąć już od wstępnego „All’erta! All’erta!” Kapitana Ferrando. Ostatnio miałem okazję obejrzeć nagranie „Trubadura” zarejestrowane w 2015 roku na scenie nowojorskiej Metropolitan Opera. W roli...

Pages