Felieton

Piotr Lisiewicz
Po obchodach 1 września Rosja wszczęła rwetes, że to obrzydliwa polska propaganda. Sam fakt, że ktoś na świecie wkurza się na skuteczność polskiej propagandy, to naprawdę szokująca nowość. A oprócz Rosji pisał tak również izraelski dziennik „Haaretz”. Przy tej okazji zaczęto znów mówić o pakcie Ribbentrop–Mołotow. Ribbentrop został potem rozstrzelany jako nazistowski zbrodniarz, natomiast nazwisko Mołotowa wypowiadało się najczęściej przy okazji opowieści o rzucanych w milicjantów koktajlach Mołotowa, czyli butelkach z benzyną. Zaskakujące, jak mało z nas zna historię tej nazwy. A została ona wymyślona przez żołnierzy fińskich, którzy używali tej specyficznej broni przeciw wojskom sowieckim. Otóż Mołotow zapewniać miał, że wojna będzie tak krótka, że w dniu urodzin Stalina, 18 grudnia...
Bardzo proszę osobę, która odpowiada za redakcję i korektę tekstów w „Gazecie Polskiej”, aby nie poprawiała „mema”. Wiem, że to w oczy kłuje, bo nie dość, że makaronizm, to jeszcze dziwnie odmieniony, ale tak ma być, żeby rym pasował do kota, o kole od roweru nie wspomnę. Starsi i wielu młodych też znają doskonale komediowy tryptyk z Pawlakiem i Kargulem w rolach głównych. W pierwszym odcinku „Nie ma mocnych” miał miejsce słynny proces o kota, na którym „Kaźmierz” karabinem wyrok wykonał. Pół wieku temu proces śmieszył, współcześnie byłby jednym z głośniejszych, a Pawlak miałby spore szanse trafić do więzienia za zabicie zwierzęcia. Kargula czekałby podobny los za znęcanie się i trzymanie kota na sznurku. Dziś trudno uwierzyć, że tamten proces w ogóle nie dotyczył cierpień i zgonu kota...
Jacek Liziniewicz
Cztery lata Platforma Obywatelska pracowała nad programem wyborczym. Powstawał w trudzie i znoju, a cały gabinet cieni łamał sobie nad nim głowę, siedząc na tajnych naradach. Już widzę te dyskusje cienistego szefa resortu sprawiedliwości Krzysztofa Brejzy z szefem MSWiA Borysem Budką. Słyszę spory ministra cyfryzacji Arkadiusza Marchewki z odpowiedzialnym za infrastrukturę Sławomirem Neumannem. Pewnie nic by z tego nie wyszło, gdyby nie praca przewodniczącego stałego komitetu rady ministrów w gabinecie cieni Stanisława Gawłowskiego. Ale w końcu jest. „Szóstka” Schetyny. Chociaż – jak wiadomo – premierem ma być Małgorzata Kidawa-Błońska. Problem z tymi obietnicami jest jednak taki, że nikt ich nie jest w stanie wymienić. I mówiąc: nikt, nie mam bynajmniej na myśli szerokiej masy...
Tadeusz Płużański
Mój ojciec, Tadeusz Płużański, poszedł na wojnę z Niemcami (a nie z żadnymi nazistami) jako ochotnik 77. Pułku Piechoty. 20 września 1939 roku został ciężko ranny w bitwie pod Janowem Lubelskim. Od grudnia 1939 roku działał w konspiracji, najpierw w Polskiej Ludowej Akcji Niepodległościowej, następnie w Tajnej Armii Polskiej pod rozkazami rotmistrza Witolda Pileckiego. We wspomnieniach „Z otchłani” ojciec pisał o aresztowaniu 11 listopada 1940 roku, o niemieckich katowniach: Gestapo w alei Szucha, obozie przejściowym w Grudziądzu i w końcu obozie koncentracyjnym Stutthof pod Gdańskiem, gdzie został numerem 10525. Stutthof działał już od 2 września 1939 roku w celu „ostatecznego rozwiązania kwestii polskiej” na terenie Pomorza Gdańskiego. Do 9 maja 1945 roku Niemcy dokonywali też...
Wojciech Mucha
Porównanie konwencji Koalicji Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości ma taki sens jak porównywanie polskiej pierwszej ligi, z niewiadomych przyczyn zwanej Ekstraklasą, z angielską Premier League. Niby politycy wykonują tę samą robotę co PiS, niby też chodzą w garniturach – zakładając do nich gacie i klapki przed kamerami TVN-u, jak Borys Budka – i nawet składają obietnice, ale jakoś ciągle widać bylejakość. Małgorzata Kidawa-Błońska myli się w swoim przemówieniu, robiąc wrażenie jak jakiś przeciętny kopacz w naszej lidze, któremu piłka odskakuje przy każdym podaniu. Grzegorz Schetyna próbuje niczym trener pudrować rzeczywistość i zagrzewać okrzykiem „gramy do końca!”, chociaż wie, że nic z tego nie będzie. Do tego te tabuny fanatyków w internecie, którzy ślepi na rzeczywistość krzyczą...
Jerzy Targalski
Posypały się wyjaśnienia, dlaczego Donald Trump odwołał przyjazd do Polski, od oficjalnej wersji wskazującej na huragan Dorian, przez tradycyjne już knowania Żydów, do fantastycznego tłumaczenia, że Amerykanie postanowili wysłać Dobrą Zmianę na emeryturę, więc pojawienie się w Warszawie prezydenta USA nie ma sensu. Nikt tymczasem nie pofatygował się, by zapoznać się z sondażami wyborczymi. Wszystkie od marca wskazują na przegraną Trumpa. Średnia sondaży daje Joe Bidenowi przewagę 50 do 40 proc. nad Trumpem. W marcu Biden wygrywał w stosunku 50 do 40 proc. i po niewielkich fluktuacjach sondaż z 30 sierpnia nadal dawał mu przewagę nad urzędującym prezydentem 54 do 46 proc. Sytuacja prezydenta jest na tyle zła, że przegrywa w sondażach również z innymi kontrkandydatami; demokratka z...
Dawid Wildstein
Pokrótce przedstawię Państwu taką „wewnątrzdziennikarską” sytuację. Niejaki Wójcik z tabloidu „Fakt” został w Legii Warszawa szefem mediów. Mnie Wójcik ani grzeje, ani ziębi, ale pozwolę sobie wyrazić tylko zdziwienie, że Legia wzięła na to miejsce kogoś, kto przez lata był twarzą koncernu medialnego, który opisywał kibiców (w tym Legii) jako niebezpiecznych hunów. Koncernu, któremu nie przeszkadzała na przykład brutalna akcja PO względem nich, czyli słynny „Widelec”. Nie chcę oczywiście mieszać się w sprawy Mioduskiego, ale sądzę, że kibice powinni o tym wiedzieć. Wójcik to człowiek sam w sobie nudny i nieciekawy, ale jedną rzeczą się wsławił. Otóż publicznie sugerował innemu dziennikarzowi, że jego matką jest suka, oraz groził mu pobiciem. Nie jest moją rolą wchodzenie w politykę...
Tomasz Terlikowski
Kościół w Polsce powtarza wszystkie błędy hierarchii ze Stanów Zjednoczonych, Irlandii czy Australii. Interes finansowy zdaje się być ważniejszy niż ewangeliczne zasady, współczucie dla ofiar, a nawet zwyczajny pragmatyzm. O czym mówię? O sprawie z Poznania. Trzynastolatka była regularnie wykorzystywana przez pewnego zakonnika, jego przełożeni wiedzieli, że przyjeżdża on do klasztorów i prosi o wspólny pokój z dziewczynką, i o nic nie pytali. Już tylko to pokazuje współodpowiedzialność. Sąd ją uznał i nakazał – w dwóch instancjach – wypłatę odszkodowania w wysokości miliona złotych. Zgromadzenie karę zapłaciło, ale pieniądze zostały zablokowane, bo zgłosiło ono do Sądu Najwyższego kasację. Można oczywiście powiedzieć, że może to doprowadzić do wstrzymania odszkodowań, ale… akurat ta...
Jan Pospieszalski
„Tracimy młodzież” – coraz częściej słyszę od katechetów i duszpasterzy. Po bierzmowaniu z całego rocznika w Kościele zostają jednostki. Zjawisko jest tak powszechne, że sakrament bierzmowania w księżowskim żargonie nazywano „uroczystym pożegnaniem z Kościołem, z błogosławieństwem biskupa”. Nie przesądzam, na ile powodem dechrystianizacji młodzieży jest antykościelna operacja „księża równa się pedofilia”, czy na ile winien jest lewacki klimat polskich uczelni, ile w tym antyklerykalizmu kultury masowej. Zapewne można znaleźć jeszcze wiele powodów. Gwałtowną laicyzację zapowiadano w Polsce na początku transformacji. Te prognozy na szczęście się nie sprawdziły. Ogromna w tym zasługa pontyfikatu JP2. Dziś, 15 lat po odejściu świętego papieża, w dorosłe życie wchodzi pokolenie, które...
Ryszard Czarnecki
To była eksplozja. Spokojnie, nic złego. To była eksplozja z kategorii tych, w których nikt nie ginie, a bardzo wiele osób się cieszy. No, może nie wszyscy. Cieszyli się Polacy, a smucili Niemcy, co samo w sobie nie jest specjalnie smutne. Naszym zachodnim sąsiadom nie życzę źle, ale kiedy grają mecze międzypaństwowe z Biało-Czerwonymi, to, proszę wybaczyć, kciuków za nich nie trzymam. Zatem nastąpiła eksplozja. To eksplodowała łódzka hala sportowa Arena, czasem pieszczotliwie zwana Arenką. Było już chyba po 23-ciej, zakończył się mecz Polski i Niemiec w siatkówce kobiet. Poza halą była już ciepła, letnia noc. Polki po zażartym, heroicznym, epickim boju wygrały 3:2 z drużyną znad Renu i Łaby. Zdecydował piąty set, bo widać nasze dziewczyny są spokrewnione z Alfredem Hitchcockiem i...
Rynek zamówień publicznych, system podatkowy oraz dostęp do kapitału – to trzy obszary, w których sektor MŚP oczekuje kluczowych zmian, by móc odpowiednio się rozwijać i stanowić mocny fundament polskiej gospodarki. Zamówienia publiczne, czyli rynek wart ponad 200 mld zł, w którym od lat znikomą rolę odgrywają małe i średnie polskie firmy, czeka rewolucja. Projekt nowej ustawy jest już w Sejmie i jeszcze w tej kadencji ma być przegłosowany. System podatkowy musi być bardziej przejrzysty, mniej uciążliwy i skomplikowany. Ale o tym wiedzą wszyscy – łącznie z rządzącymi – więc tu też jest nadzieja, że zmieniać się on będzie na lepsze. A co z dostępem do kapitału? Z tych trzech obszarów, jakie wymieniłem, ten pozostaje zdecydowanie w cieniu. Niesłusznie, bo jest on w kwestii rozwoju...
Robert Tekieli
Dziś przedmiotem naszych rozważań będzie język rewolucji. Antykultura wylała się w Polsce na ulice, wdziera się do szkół, opanowała uniwersytety, jej język zaczyna być przyswajany nawet przez konserwatywnych polityków. Istotą rewolucyjnego Nowego Świata jest całkowita odmienność od klasycznych form organizacji życia zbiorowego. Prawica i lewica w czasach demokracji były alternatywnymi formami ujęcia rzeczywistości, diagnozowały ją i miały własne plany jej przekształcania. Antykultura jest czystą destrukcją, niczego nie tworzy. Rozcieńcza i dekonstruuje wszystkie instytucje i pojęcia. Przywołajmy po raz ostatni Margueritte Peeters. Rewolucjoniści doskonale wiedzą, że kto panuje nad językiem, ten ma władzę. Dokonują więc w ramach cichej rewolucji pojęciowych przesunięć: od „rozwoju”...
Piotr Lisiewicz
Dziś znów krzyżówka tematyczna, tym razem z okazji 17 września. Jak nazywały się owady bezskrzydłe, obecne obowiązkowo na głowie czerwonoarmisty? A jak damskie kosmetyki wypijane przez tychże ze względu na obecność w nich alkoholu? Kto grał Janka Kosa w pokazującym polsko-sowieckie braterstwo broni serialu „Czterej pancerni i pies”? Przypomnijmy, że ulubionym zajęciem sowieckiego „wojska”, tego prawdziwego, a nie z propagandowych seriali, było robienie kupy na podłogę w domach polskich burżujów. Można więc powiedzieć, że działania władz Warszawy mają długą tradycję. Do nich właśnie odnosi się hasło krzyżówki sprzed tygodnia – SZAMBO Z PO, nagrody przyznam za tydzień.  Nagrody główne za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, czyli płyty z filmem „Bóg w Krakowie”, otrzymują  Jacek...
Marcin Wolski
Pod koniec tegorocznych wakacji spotkałem się z Elektoratem. W moim przypadku Elektorat był mężczyzną około pięćdziesiątki, nie za bogatym, nie za biednym, z wykształceniem średnim i niewygórowanymi ambicjami. Były górnik, z wieloma latami szychty na przodku, z doświadczeniem pracy na saksach, obecnie zaangażowany w rozwijanie prywatnego interesu. O jego poglądach na rzeczywistość dowiedziałem się nie od razu. Spotkanych ludzi mogę z grubsza podzielić na wielbicieli – którzy rozpoznają, komplementują – i pozostałych (ci przeważnie milczą i udają, że nie poznają). Jednak z otwartą krytyką spotykam się rzadko, a z napaściami, wyjąwszy wynajętą dzicz pod telewizją – nigdy! Otworzył się na dobre ostatniego dnia przed wyjazdem. Co ciekawe, wspomniany Elektorat wcale nie uważał się za...
Tomasz Łysiak
„Koniec balu, panno Lalu” – mówiło się kiedyś. Nie wiem, skąd się wzięło to powiedzonko, ale przyszło mi ono do głowy, gdy obserwuję, co się dzieje we Włoszech. A tak naprawdę wcale nie jest mi do śmiechu. Bo oto Matteo Salvini został wypchnięty z rządu przez lewicę. Co gorsza, wszystko stało się po ewidentnym akcie zdrady politycznej ze strony Giuseppe Contego – i dlatego tak to boli wszystkich wyborców Legi, i samego Il Capitano, jak Włosi nazywają Salviniego. Z rządu Conte-bis już cieszy się cała politycznie poprawna Europa. Macron i Merkel są zachwyceni, bo giallorossi (nie chodzi o piłkarzy Romy, lecz o koalicję „żółtych” z Movimento 5 Stelle i „czerwonych” z Partito Democratico) to w istocie kolejny lewicowy rząd w Italii. Partia Demokratyczna powstała jako zlepek...
Katarzyna Gójska
Celem konwencji jest mobilizowanie sympatyków i pozyskiwanie nowych wyborców. To nie tylko show, lecz także jeden ze sposobów komunikowania się partii ze społeczeństwem, element szeroko rozumianej debaty publicznej. I jak pokazał ostatni weekend – również sprawdzian organizacji ugrupowań. Bo wbrew obiegowym opiniom – gdy nie ma pomysłu, nie ma idei i treści, to najlepsze piarowe pomysły nie wystarczą. Platforma ma potężne doradcze zaplecze, przyjaciół w agencjach reklamowych i wśród twórców. Nie brakuje jej też środków – mogła zrobić dynamiczną konwencję przyciągającą uwagę, ale wysiliła się jedynie na pokraczne, momentami wręcz kabaretowe posiedzenie partyjnych kolegów, udekorowane muzyką i światłami. Dlaczego? Bo tych ludzi już nic nie łączy poza pragnieniem zapewnienia sobie miejsc...
Michał Rachoń
Od chwili, kiedy Rafał Trzaskowski poinformował o „kontrolowanym zrzucie ścieków do Wisły”, od momentu ogłoszenia tej decyzji, do Wisły wpadały co sekundę 3 tony ścieków ze stolicy Polski. Do chwili oddania tego tekstu do druku nieznane były szczegółowe przyczyny awarii, w wyniku której pękły ułożone w tunelu na dnie Wisły rury odprowadzające ścieki. To co wiemy, pochodzi z mediów. „Wyborcza” pisała, że zaczęło się od „rozszczelnienia na spoiwie dwóch elementów pierwszego rurociągu”, podobno „nie wyglądało to groźnie, ale ścieki puszczono rurociągiem rezerwowym. Następnego dnia zawiódł i on. Betonowa posadzka podniosła się o kilkanaście centymetrów na długości około 10 metrów”. Z komunikatów opublikowanych przez służby wojewody mazowieckiego wynika, że zalane zostało „około 50%...
Piotr Lisiewicz
Pierwszy od stu lat więzień uciekł z ciężkiego więzienia Poggioreale w Neapolu. Zwiał zjeżdżając na prześcieradle w czasie, gdy skazani udawali się do kaplicy. Oczywiście, okazał się on Polakiem. Ucieczka zbiegła się z informacjami o tym, co Platforma wypuściła do rzeki w stolicy. Uprawdopodabnia to hipotezę, że więzień jest miłośnikiem poezji Kazimierza Przerwy-Tetmajera i uciekł, bo doszedł do wniosku, że „woli polskie gówno w polu, niż fiołki w Neapolu”. Jak wiadomo PO nie zajmowała się polityką, tylko ciepłą wodą w kranie. A teraz okazało się, że i ta ostatnia pod rządami tej partii w Warszawie jest mocno niepewna. W każdym razie gdy w ubiegły czwartek byłem w stolicy, wszyscy moi redakcyjni koledzy pili wodę z baniaków. Jakie będzie hasło wyborcze listy Koalicji Obywatelskiej w...
Wiadomo, w jakich czasach żyjemy – tak zwanej szybkiej informacji. To oznacza, że nawet największe sensacje umierają zaraz po narodzinach. Obie strony sporu politycznego miały swoje maczugi. POKO waliło w PiS „hejterskim” melodramatem „Zniewolona Emi”, PiS rewanżował się „farmą trolli” Brejzy i katastrofą ekologiczną w Warszawie. Ta ostatnia sprawa wyróżnia się wymowną symboliką rządów i propagandy POKO i w tym sensie ma największą siłę, ale kampanii nie zbuduje. Do tej pory żyjemy politycznym bilardem, sztaby podchwytują bieżące wydarzenia i na nich budują przekazy dnia. Inaczej niż buksowaniem nie da się tego nazwać, bo żadna „sensacja” nie dotrwa do 13 października. Jedynie budżet bez deficytu mógłby być tematem kampanii, ale widać, że sam PiS traktuje ten historyczny cud jako...
Podoba mi się temat pękniętej rury w Warszawie. Głównie dlatego, że sprowadził politykę, media, ekologów i tzw. debatę publiczną tam, gdzie czują się oni najlepiej, czyli do szamba. Przy okazji kał-gate widać jak na dłoni, kto jest kim. Ekolodzy, którzy rozdzierają szaty nad stosowaniem słomek i wycinaniem suchych drzew w Puszczy Białowieskiej, nie są zainteresowani tematem wpływających do rzeki ścieków. Rekord pobiła organizacja oskarżana o służenie lobby niemiecko-rosyjskiemu, a mianowicie Greenpeace, który w momencie, gdy fekalia zaczęły się lać szerokim strumieniem, rozpoczął lobbowanie… przeciwko Via Carpatia. Reszta aktywistów czy też pomalowanych na zielono polityków opozycji przeważnie taktycznie milczała, tak jakby nie wiedziała, że generalnie nie powinno się odprowadzać...
Tadeusz Płużański
O ludobójstwie w Forcie III w Pomiechówku przez lata nikt nie mówił. Ludobójstwie głównie Polaków, bo w istniejącym tu obozie Niemcy zamordowali około 65 tys. osób, w tym przedstawicieli polskiego duchowieństwa. Zagładzie poddano też kilkanaście tysięcy Żydów – obywateli II RP (wyjątkowym okrutnikiem był żydowski kat o nazwisku Majloch). Nie mniej straszny los spotykał kobiety, gwałcone w specjalnym baraku, oraz dzieci topione w kloacznych dołach. Ludzie więzieni byli w ciemnościach, a umierali na skutek tortur, głodu, najczęściej jednak byli rozstrzeliwani bądź wieszani na szubienicy. Nagłośnienie tego strasznego miejsca kaźni utrudniał fakt, że oprawcami byli przede wszystkim volksdeutsche z Nowego Dworu Mazowieckiego, kolonii Modlin i okolic. Po wojnie nie ponieśli kary, niektórzy...
Wojciech Mucha
To oczywiste, że lepiej by było, gdyby 1 września w Warszawie jednak pojawił się prezydent Donald Trump. Zależało nam na tym, by przekaz o polskiej wersji historii, o tym, że II wojna światowa rozpoczęła się właśnie tu, właśnie od niemieckiego ataku na Polskę, poszedł w świat jak najszerzej, a obecność Trumpa to gwarantowała. Damy sobie jednak radę bez niego. Co prawda w chwili, gdy piszę te słowa, jest 30 sierpnia, nie mam więc pojęcia, jak przebiegną obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny. Pewne jednak jest, że pomimo braku obecności prezydenta USA będą to uroczystości zgoła inne niż te przed dziesięcioma laty. Pamiętają Państwo? To z tamtego momentu pochodzi słynna fotografia, kiedy na Westerplatte śp. prezydent Lecha Kaczyński po tym, jak przemówił, z całą mocą wskazując winnych...
Jerzy Targalski
Gdy zbliżała się wizyta Donalda Trumpa, do ataku ruszyli wrogowie Polski z lewa, namawiając prezydenta, by nie przylatywał do Warszawy, i z prawa. Rosyjskoskrętny kanał wRealu24 ostrzegał przed „inwazją Trumpa”. Doktor Leszek Sykulski, który obiekt westchnień zmienił z Nowoczesnej na Konfederację, odpowiadał na pytanie, czy wizyta Trumpa to najazd, czy wyzwolenie. Dowiedzieliśmy się, że wiąże się ona z dwoma zagrożeniami: wydamy miliardy dolarów i bezpieczeństwa sobie nie zapewnimy, Ameryka nas wydrenuje i poświęci w imię własnych interesów strategicznych oraz wyśle na wojnę na Bliskim Wschodzie przeciwko Iranowi. Jednym słowem – czeka nas katastrofa. Nie tylko Rosja niepokoi się naszym strasznym losem i ostrzega przed Ameryką. Oczywiście Niemcy również uprzedzają, byśmy nie wierzyli...
Dawid Wildstein
Powstała imponująca ilość dowcipów na temat przyczyn ostatniej awarii oczyszczalni ścieków. Mnie najbardziej spodobała się sugestia, że kanalizacja nie wytrzymała reakcji niektórych warszawskich polityków na fakt, że PiS zaplanował pierwszy w historii III RP budżet bez deficytu. Oczywiście urażonych poziomem tego żartu przepraszam. Zwłaszcza że nie ma z czego się śmiać. Nie tylko dlatego, że awaria oczyszczalni okazała się, wbrew słowom Trzaskowskiego, dużo poważniejsza, niż na początku nas informowano. Na „wysokości zadania” stanęły także media związane z opozycją. Póki się dało – ukrywały, bagatelizowały, czasem wręcz wprowadzały intencjonalnie w błąd swoich odbiorców co do skali wycieku i ewentualnych zagrożeń. I to w kwestii potencjalnie niebezpiecznej dla ludzkiego zdrowia, nawet...
Tomasz Terlikowski
Bardzo cieszy mnie odważna postawa polskiego Episkopatu w kwestii LGBTQ. To dobrze, że nasi hierarchowie mają siły i ochotę przypominać o fundamentach antropologii chrześcijańskiej i życia społecznego. Szkoda tylko, że poza rozliczaniem (słusznym) życia społecznego nie próbują zająć się chorobą homo-lobby, jaka od dawna dręczy także sam Kościół. Jej objawem nie jest zaś wyłącznie ani przede wszystkim ksiądz (zdaje się już były) Łukasz Kachnowicz, lecz także cały ciąg niewyjaśnionych skandali homoseksualnych, które ciążą na wiarygodności Kościoła w tej sprawie. Udawanie, że ich nie ma, że nie trzeba ich wyjaśnić, to dawanie broni lewicy, ale także zgoda na to, byśmy jako wspólnota utracili wiarygodność. O czym mówię? A choćby o tym, że arcybiskup Juliusz Paetz wciąż nie jest uznany...
Jan Pospieszalski
Gdy Maciej Bodasiński i Leszek Dokowicz w 2016 roku zwoływali Polaków na Jasną Górę na inicjatywę „Wielka Pokuta”, musieli pokonać ogromną ilość trudności. Ogólnopolski „Różaniec do Granic” też wymagał poświęcenia i pracy. Sukces obu akcji to przede wszystkim ogromna wiara i determinacja organizatorów. Przebijanie się z zaproszeniem na coś, co w nazwie ma słowo POKUTA, nie jest proste. Kto dzisiaj chce pokutować? Łatwiej skrzyknąć ludzi na coś pogodnego, gdzie zapowiada się świetna zabawa. Mimo to na Jasnej Górze w 2016 roku zgromadziło się ponad 100 tysięcy wiernych. „Różaniec do Granic”, choć może miał lepszą nazwę, też nie zapowiadał sukcesu. No bo jak sprowokować ludzi, żeby pojechali w trudno dostępne miejsca? Nie wszędzie jest dojazd, nieraz trzeba było pokonywać wiele kilometrów...
Ryszard Czarnecki
Można by nakręcić polski remake amerykańskiego filmu polityczno-sensacyjnego „Barwy kampanii”. Mógłbym współtworzyć scenariusz: cztery razy skutecznie kandydowałem do Parlamentu Europejskiego, cztery razy do Sejmu RP (w połowie z dobrym skutkiem), raz  w wyborach samorządowych. Widziałem wiele. A nawet – bardzo wiele… Teraz pomagam w kolejnej kampanii sejmowej. Odwiedzam niezbyt duże miasto, słynące z ważnej fabryki. Zapraszają mnie na mecz piłkarski. Wywołują na środek boiska, wręczają koszulkę z moim nazwiskiem, kilkaset osób klaszcze i, uwaga, nikt nie gwiżdże. Grupa zagorzałych kibiców skupia się wokół bębna, na którym bębnowy wybija odpowiedni rytm i skanduje klubowe hasła. Gdy wracam do publiczności, pojedynczy człek na mój widok krzyczy: „konstytucja”, na co bębnowy wali w...
Jednym z filarów funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej jest informacja. Daje ona ogromne możliwości. Jedni dzięki niej zarabiają na giełdzie ogromne pieniądze, dokonując udanych transakcji. Inni w związku z brakiem stosownej informacji popełniają poważne błędy inwestycyjne lub omija ich świetna okazja do zarobku. W modelach ekonomicznych często przyjmuje się założenie, że wszyscy uczestnicy danego rynku mają pełny i nieograniczony dostęp do informacji, w wyniku czego mogą podejmować optymalne decyzje dotyczące alokacji aktywów. Innymi słowy – kupują towar najlepszy z możliwych, po najlepszej do uzyskania cenie. Czy tak jest w rzeczywistości? Niestety, bardzo często nie. Powodów jest kilka. Zwykle sami nie dość starannie dbamy o to, aby uzyskać potrzebne informacje, kieruje nami...
Patrzymy na polskie ulice i widzimy na nich co tydzień ludzi pyszniących się wulgarnymi parodiami symboli najdroższych naszemu sercu, na roznegliżowanych mężczyzn i kobiety głoszące, że związek dwojga ludzi nie musi być rodziną (od „rodzić”), co miesiąc słyszymy o fizycznych atakach na księży. W Polsce! Zastanawiamy się wtedy, jak mogło dojść do czegoś takiego. Otóż intelektualna praca nad nowym ukonstytuowaniem struktury myślenia współczesnego człowieka rozpoczęła się sto lat temu. Głównym ośrodkiem krystalizacji idei była wtedy neomarksistowska Szkoła Frankfurcka (Horkheimer, Adorno, Marcuse, Habermas). Będące efektem tej pracy całkowite zakwestionowanie dotychczasowego ładu społecznego uzewnętrzniło się na ulicach i w kampusach Francji i USA w 1968 roku. Rewolucja uliczna okazała...
Piotr Lisiewicz
Jak nazywa się zakłamany prokurator generalny Federacji Rosyjskiej albo oczyszczalnia, która uległa awarii w Warszawie? Co to za jeden: brzydki stwór z mitologii nordyckiej, pojawia się u Tolkiena, a ostatnio jest jednym z najpopularniejszych słów w polskiej polityce? Kim jest polityk-chorągiewka, tym razem wystawiony przez PO jako „jedynka” w Rzeszowie? Kto odpowie m.in. na te pytania, może wygrać dziś książkę „Niepodległość ma jeden kształt”, napisaną dla Antoniego Macierewicza przez jego współpracowników. Hasło krzyżówki sprzed tygodnia to ZNP DO MOSKWY, nagrody przyznam za tydzień. Dziś nagrody za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę z hasłem CYRK OBJAZDOWY LGBT. Nagrody główne, czyli książki Bogdana Huda „Ukraińcy i Polacy”, otrzymują Krystian Cheba z Gołaszyna i Jędrzej Nawrocki z...
Marcin Wolski
Dlaczego wybuchła II wojna światowa? U podstaw leżał obłędny plan podboju świata przez Adolfa Hitlera, przez jego tysiącletnią Rzeszę. Oczywiście pomogły mu błędy w Wersalu. Należało rozczłonkować Rzeszę na dawne państewka, co zapewniało spokój w Europie przez wiele stuleci. Następnie zbudować mur Międzymorza z Polską na czele jako ochroną przed bolszewizmem i niemieckimi rewindykacjami. Niestety zwyciężyła zasada balnace of power i to w sytuacji, gdy taki balans był niemożliwy. Równowagę w wyobrażeniach Zachodu mogła zapewnić jedynie biała Rosja, ale gdy ta przegrała, należało postawić na Polskę (w końcu zwycięzcę w roku 1920). Niestety zdecydowano się odbudowywać Niemcy. Demokratyczne! Nie wzięto pod uwagę pojawienia się nazizmu, mimo że każdy mógł przeczytać „Mein Kampf”. (Z...
Tomasz Łysiak
Stało się to, co zapowiadałem w tekście w poprzednim numerze „Gazety Polskiej”. We Włoszech powstał rząd „Conte 2”. Czyli okazało się, po raz kolejny, że w polityce wszystko jest możliwe. Oto Luigi Di Maio, szef „antysystemowców” z Ruchu Pięciu Gwiazd, dogadał się z Nicolą Zingarettim, „pierwszym sekretarzem” Partii Demokratycznej. Czyli, żeby było jasne, rząd utworzyli ludzie, którzy wyrośli na krytyce PD i atakowali ją wściekle przez wiele lat. Również zarówno politycznie poprawnym socjalistom, jak i „demokratom” z PD nie przeszkadza jakoś utworzenie rządu z byłym koalicjantem Salviniego i przedstawicielem politycznym ruchów populistycznych. Przypomina się od razu słynna scena z „Roku 1984” Orwella, gdy do przemawiającego właśnie polityka rządowego podchodzi ktoś i dyskretnie wręcza...
Katarzyna Gójska
Byli ambasadorowie napisali list do prezydenta Donalda Trumpa. Ucieszyli się, że miał zamiar przyjechać do Polski, ale postanowili ostrzec głównego lokatora Białego Domu przed rządem Rzeczypospolitej, który w ich odczuciu niszczy praworządność i marginalizuje znaczenie naszego kraju na arenie międzynarodowej, osłabiając tym samym NATO. Nie pierwszy to atak byłych dyplomatów na Polskę w ostatnich latach. Sygnatariusze to w ogromnej części osoby na różne sposoby powiązane z komunistyczną bezpieką. Informacje na ich temat bez trudu znajdą Państwo choćby na portalach niezalezna.pl czy telewizjarepublika.pl. Jak widać po tym liście, ale i tych wcześniejszych, zacięcie do donoszenia im nie minęło. Zwracam uwagę na dwa fragmenty korespondencji. Pierwszy: „Źródła naszej sympatii do Narodu...
Michał Rachoń
Awaria, której skutkiem jest zrzut kilku cystern kolejowych ścieków na godzinę do największej polskiej rzeki, ma – ku zdumieniu całej masy polityków – związek z ich profesją. Rafał Trzaskowski co prawda – jak sam powiedział – „nie rozumie, co dzieje się w sferze politycznej” i z jakich powodów jest atakowany w związku z tym, że podległa mu instytucja zrzuca w tempie 3 metrów sześciennych na sekundę fekalia do królowej polskich rzek, jednak sprawa oczyszczalni „Czajka” pokazuje, czym w istocie jest polityka. Politycy wygrywają wybory po to, żeby w naszym imieniu rządzić. Do tego ich zatrudniamy.  Oddajemy im narzędzia, za pomocą których są powołani do podejmowania decyzji we wspólnym interesie. Dlatego właśnie mają prawo używać służbowych limuzyn, przestronnych gabinetów, a jeśli...
Piotr Lisiewicz
Ambasador Rosji w Warszawie Siergiej Andriejew: „Dopóty, dopóki w Polsce oficjalnie zaprzecza się wyzwoleniu (a w istocie, uratowaniu) tego kraju przez Armię Czerwoną, wznowienie dialogu i współpracy w kwestiach historycznych jest niemożliwe”. No dobra, to my możemy przestać zaprzeczać wyzwoleniu i uratowaniu, jeśli wy nam obiecacie, że w przyszłości już nigdy, ale to przenigdy nas nie wyzwolicie i nie uratujecie. Nawet gdyby groziła nam całkowita zagłada. Umowa stoi? Wolno mówić, że książka Tomasza Piątka „Antoni Macierewicz i jego tajemnice” zawiera „mnóstwo kłamstw i pomówień”! Tak orzekł sąd, oddalając jego pozew przeciwko Dorocie Kani. Przypomnijmy, że w swojej książce Piątek wykrył liczne powiązania między Macierewiczem a rosyjskim gangsterem Siemionem Mogilewiczem. Natomiast z...
Nie ma co udawać, jakaś tam afera była, ale kogo to obchodzi? Kastę sędziowską i prawniczą, dziennikarzy, „elitę”. PiS bardzo szybko i jak na PiS wyjątkowo sprawnie zdefiniował magiel w togach jako wewnętrzną rozgrywkę w środowisku sędziowskim. Prócz rozsądnego ruchu PR-owego jest to po prostu prawda, którą najlepiej było widać w odbiorze społecznym. Monstrualnie rozdmuchane plotki obyczajowe rozprowadzane przez sędziów były kompletnie nieczytelne dla Kowalskiej i Nowaka w takim wymiarze, jaki próbowano narzucić. Same nazwiska sędziów związanych ze sprawą zdecydowanej większości wyborców nic nie mówiły. Wprawdzie treść plotek wykopanych z internetowych i telefonicznych komunikatorów to była klasyka magla, nieślubne dzieci, konkubiny, portale randkowe, czyli coś, o czym mówi się w...
Jacek Liziniewicz
Słuchałem konwencji Lewicy i powiem szczerze, nie za wiele z niej zrozumiałem. Politycy SLD obiecują, że zbudują milion mieszkań. Nie musieliby tego robić, gdyby swojej obietnicy dotrzymali w latach 90., gdy niemal to samo obiecywał w kampanii Aleksander Kwaśniewski. Włodzimierz Czarzasty wzywał do obrony konstytucji, w której jak wół stoi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, by za chwilę forsować związki partnerskie. Robert Biedroń obiecywał, że uniezależni nas od gazu z zagranicy, pomijając prosty fakt, że Polska nie jest Kuwejtem i po prostu nasze polskie złoża są zbyt małe, aby zapewnić naszemu krajowi samowystarczalność. Oczywiście pomijam fakt, że gdyby nie poprzednie rządy lewicy i zakopanie pomysłu importu gazu z Norwegii przez Leszka Millera, to dzisiaj nie...
Marcin Wolski
Całkiem niedawno do naszych domów wdarł się Netflix, internetowa wypożyczalnia, oferująca za śmieszną cenę tysiące filmów i seriali. Kliknięcie odpowiedniego przycisku na pilocie pozwalało oglądać na przyśpieszonych obrotach albo powtarzać sobie sceny. Można też było upajać się brakiem ogłupiających reklam. Z pewnym niepokojem patrzyłem na ponownie pustoszejące kina, mniej martwiąc się o telewizję, bo i tak oglądam w niej jedynie kanały informacyjne. Netflix stał się tematem rozmów, ludzie wymieniali się informacjami, polecali sobie co ciekawsze propozycje. Oczywiście widziałem w serwowanej produkcji lewicowy przechył, poprawność polityczna wcisnęła się nawet do nowej wersji „Ani z Zielonego Wzgórza”, ale można było powtarzać sobie, że są to wszystko bajki i jeśli jest ciekawa akcja,...
Tomasz Łysiak
Wyszedłem z kina bardzo poruszony ostatnim filmem Tarantino. Westernowa opowieść o przyjaźni, kinie, Hollywood, aktorach i świecie końca lat sześćdziesiątych XX wieku to nie tylko komiks, lecz także swego rodzaju moralitet. W klasycznym westernie „dobry gość” zwycięża tego „złego”. W „Pewnego razu w Hollywood” jest taka scena, w której producent Schwarz grany przez Ala Pacino zachęca aktora grywającego czarne charaktery, by spróbował dokonać zmian w swojej karierze – bo lepiej grać (być) tym „good guy”. Jak zapamiętają cię ludzie? Czy to nie przesłanie generalne? Jakiś morał filmu? „Try to be a good guy” – usiłuj być dobrym gościem, bo w ostatecznym rozrachunku tylko to ma znaczenie? W życiu niestety, jak wiemy, nie zawsze tak jest. Ileż to razy mieliśmy do czynienia z tym, że ten,...
Tadeusz Płużański
„W Rosji narasta sprzeciw wobec negatywnej oceny paktu Ribbentrop–Mołotow” – poinformował tygodnik „Der Spiegel”. „Jest to wyjątkowo niebezpieczne, bo ma wpływ na podejście Moskwy do aktualnej polityki światowej”. Niemiecki magazyn przypomina, że w Rosji wybielanie paktu rozpoczęło się na dobre w marcu, kiedy moskiewski dziennik „Izwiestia” opublikował artykuł dyrektora ds. naukowych Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego (RWIO) Michaiła Miagkowa. Historyk wezwał, by Rosja „przestała wreszcie posypywać głowę popiołem”. Warto podkreślić, że RWIO powstało w 2012 roku z inicjatywy Władimira Putina, aby „zwalczać wypaczenia dotyczące rosyjskiej historii wojskowości”. I tak zwalczają „kłamstwo paktu Ribbentrop–Mołotow”. Bo zdaniem Miagkowa i podobnych mu rosyjskich specjalistów,...
Jerzy Targalski
Konfederacja, nawet wzmocniona głosami wyborców Kukiza, nie przekroczy progu 5 proc., jeśli wysoka frekwencja narzuci wymóg znacznego przekroczenia bariery 1 miliona głosów. Konfederacja wprawdzie próbowała przeprowadzić pewną racjonalizację, pozbywając się Huberta Czerniaka, ale nic to nie dało, gdyż została pomyślana jako sojusz ugrupowań skupiających w dużej mierze różnorodną szurię. Pełna racjonalizacja wymagałaby odsunięcia nie tylko Lechitów, lecz także reptilian i płaskoziemców, czyli Brauna i Korwina, co jednak odsunęłoby ich niszowe elektoraty, a na pozyskanie normalnych zwolenników nie byłoby już czasu, nie mówiąc o koniecznej zmianie retoryki. Konfederacja nie ma więc szans na stanie się normalnym ugrupowaniem. Wprawdzie uzyskano przejściowy i ograniczony sukces, pozyskując...
Dawid Wildstein
Niedawno pewna znana celebrytka oświadczyła, że rezygnuje z Kościoła. Nie żebym szczególnie interesował się metafizycznymi refleksjami celebrytek, ale w tym wypadku zaciekawiła mnie przyczyna deklarowanej chęci apostazji. Okazało się, że była nią katolicka ocena masturbacji. Przyznam, że zbierałem szczękę z podłogi. Czyli można sprowadzić religię trwającą tysiące lat (bo przecież tak naprawdę rozpoczęła się ona przed namiotem Abrahama), będącą fundamentem całej naszej cywilizacji – do sprawy masturbacji? Więcej, że można się z tą głupotą afiszować, a wszystkie Pudelki, „Newsweeki” i inne „GW” będą się tym zachwycać? W tym samym czasie inni celebryci, z Zagajewskim (uczciwość każe przyznać, że naprawdę niezłym poetą) na czele, nagrali filmik jednoznacznie stwierdzający, że aktualna...
Tomasz Terlikowski
Od jakiegoś czasu, ze szczytów Kościoła – a warto to dostrzegać, żeby pamiętać, iż posłuszeństwo w Kościele, choć ma wymiar instytucjonalny, jest to jednak przede wszystkim posłuszeństwo Prawdzie i Jezusowi Chrystusowi – płyną sygnały rozkładu doktryny. I niestety nie jest to przesada. Oto kilka dni temu w wywiadzie dla włoskiego magazynu „Tempi” generał Towarzystwa Jezusowego oznajmił (nie po raz pierwszy zresztą), że diabeł istnieje symbolicznie, a nie jako osoba. „Diabeł istnieje jako personifikacja zła w różnych strukturach, ale nie osobowo, bo on nie jest osobą, jest drogą działania zła. On nie jest osobą tak jak osobą jest człowiek. Jest drogą, w jaką zło jest obecne w ludzkim życiu” – oświadczył o. Arturo Sosa SJ. Generał jezuitów dodał, że diabeł istnieje w sferze symbolicznej...
Jan Pospieszalski
Należę do tych, którzy pozostają pod urokiem Jarosławia (to nie literówka, choć Jarosława też miałoby sens). Miasto nad Sanem, pełne pamiątek dawnej Rzeczypospolitej, już trzecią dekadę gromadzi miłośników muzyki dawnej. W ramach festiwalu „Pieśń Naszych Korzeni” w kolegiacie, bazylice i klasztornych nawach fani z całej Europy kontemplują dzieła kompozytorów średniowiecza, renesansu i baroku. Tegoroczna edycja jest szczególna, bo odbywa się bez Macieja Kazińskiego (dotychczasowego dyrektora), który dołączył do niebiańskiej orkiestry dawnych mistrzów, których muzykę tak bardzo ukochał. Mottem festiwalu jest tytuł zapisany w rękopisie Jana Sebastiana Bacha w 1720 roku „Sei Solo a Violino senza Basso accompagnato”, otwierający teki nut zawierające sonaty i partity na skrzypce. Sei...
Inflacja w Polsce szaleje – taki przekaz słyszymy od części polityków opozycji oraz niechętnych obecnej władzy ekonomistów. Ich opowieść jest następująca – ceny w Polsce rosną szybciej, niż podaje GUS, wystarczy przecież pójść na pierwszy lepszy bazarek, aby się o tym przekonać. Kto nie wierzy, ten nie zna życia albo zakupy robi na Marsie. Cel takiej narracji jest prosty: wmówienie Polakom, że obecna władza nie umie zarządzać gospodarką i wpędza kraj w szpony szalejącej drożyzny. To oczywiście stek bzdur, który z ekonomią nie ma kompletnie nic wspólnego, a jego jedynym celem jest dokopanie politycznej konkurencji. Inflacja jako zjawisko ekonomiczne może mieć kilka głównych przyczyn. Znane np. z przedwojennej historii zjawisko hiperinflacji miało charakter monetarny i wiązało się z...

Pages