Felieton

Piotr Lisiewicz
Uwaga, uwaga, ciemni Czytelnicy Gazety Polskiej! Jeśli chcecie włączyć się obronę klimatu oraz matki Ziemi, to macie szansę: od dzisiaj zacznijcie zakładać swoje ubrania więcej niż jeden raz! Oto dokładnie zaapelowała bowiem celebrytka Olga Bołądź, której apel rozpowszechnił Pudelek: „Załóż swoją ulubioną sukienkę po raz kolejny na wyjście! Powtarzajmy nasze looki! Wyzywam was, dla matki planety, nośmy nasze rzeczy wielokrotnie!”. Przez moment pomyślałem, że najbardziej świadomym ekologiem w Polsce okaże się sławny mędrzec Europy, noszący non stop koszulkę OTUA. Ale przypomniałem sobie, że chwalił się on w mediach, że koszulek ma bodaj 50 i nawet na wakacyjny wyjazd zabrał kilkanaście. Czyżby wylazła z mędrca ciemnota? W tej sytuacji jako wspaniały przykład obrońcy planety mogę podać...
Bardzo żałuję, że mój autorski frazeologizm „polityczny troll”, który od zawsze był dedykowany Donaldowi Tuskowi, przyjmuje się z takimi oporami. O sławę i pieniądze zabiegam umiarkowanie, ale w tym wypadku nie o to chodzi. Po prostu jest to kwintesencja esencji, jak mawiał jeden z kabareciarzy. I nic tak dobitnie nie oddaje natury Tuska jak „polityczny troll”. Pewnie nikt już nie policzy, ile powstało publicystycznych bajek o rycerzu i białym koniu, a szkoda, bo to z kolei doskonale pokazuje, jak ludzie łatwo ulegają „trollowaniu”. Gdy człowiek sobie pomyśli, że Tusk, było nie było, dorosły mężczyzna, przez cztery lata bawił się w piaskownicy kosztem Polski, do czego przyzwyczaił, ale i kosztem własnej partii, to trudno szukać innego określenia dla Tuska. On zawsze był...
Jacek Liziniewicz
Platforma Obywatelska dąży do tego, aby wystawić własnego kandydata na prezydenta. Ta decyzja to oczywiście prosta droga do porażki wyborczej. Żaden lewicowy kandydat – a Platforma stała się już lewicowa – nie jest bowiem w stanie wygrać wyborów z prezydentem Andrzejem Dudą. W tych wyborach nie zwycięży bowiem kandydat, który pójdzie na krucjatę lewicową i będzie śmigał w tęczowych porciętach, ale taki, który przekona większość i będzie łowił z elektoratu Prawa i Sprawiedliwości. Patrząc w ten sposób, to naturalnym kandydatem wśród polityków jest Władysław Kosiniak-Kamysz. Warunek jest jednak jeden. Już dzisiaj powinni pracować na niego zarówno ludzie z PSL-u, jak i z PO i SLD. Tymczasem za plecami lidera PSL-u Włodzimierz Czarzasty i Grzegorz Schetyna śmieją się i podgryzają. Oznacza...
Tadeusz Płużański
Na terenie Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie został pochowany generał Szczepan Ścibior, rektor – komendant Akademii w latach 1947–1951. Aresztowany przez oprawców z komunistycznego kontrwywiadu wojskowego, bezpodstawnie oskarżony o szpiegostwo, skazany przez krzywoprzysiężny sąd na karę śmierci, zamordowany strzałem w tył głowy w katowni przy ul. Rakowieckiej. Jego szczątki odnaleziono w 2017 roku na „Łączce” Powązek Wojskowych. Szczepan Ścibior – lotnik 305 Dywizjonu Bombowego Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii, kawaler orderu Virtuti Militari, po wojnie powrócił do kraju i odbudował „Szkołę Orląt”. W nagrodę został uwięziony i poddany torturom. W 2011 roku Temida III RP dopadła dwóch jego prześladowców – stalinowskich śledczych od „spisku w wojsku”. Wojskowy Sąd...
Wojciech Mucha
Nieźle, co? Mogą Państwo już za moment wstać z kanapy (po skończonej lekturze tygodnika, oczywiście), spakować walizkę i lecieć do USA. Wystarczy bilet i dobre chęci. Jak już pisałem na łamach „Codziennej” – wszystko bez problemu, bez komplikacji, a co najważniejsze – bez wizy. To, czego nie udało się zrobić przez 30 lat, wreszcie staje się faktem. Jest to niewątpliwa zasługa prezydenta Andrzeja Dudy, którego relacje z amerykańskim przywódcą są bezprecedensowe w historii stosunków między naszymi krajami. Ale to także wysiłek dyplomatyczny setek ludzi, pewnie długich godzin negocjacji i ustaleń. To wreszcie zasługa samych Polaków, którzy spełnili wymóg, mówiący o nieprzekraczaniu 3 proc. odrzuconych wniosków wizowych. Wszyscy potraktowaliśmy tę sprawę poważnie i tak też potraktował ją...
Jerzy Targalski
Część osób rozczarowana brakiem reform systemowych i realnych działań PiS przeciwko agresji dewiantów pokłada swoje nadzieje w ewolucji Konfederacji, co powoduje, że zamykają oczy i zatykają uszy na prorosyjskie deklaracje przywódców tego ugrupowania i jego ideologiczno-sekciarski charakter. Inni, jak Rafał Ziemkiewicz, wiążą nadzieje z liberalnym programem gospodarczym Konfederacji. Dlatego RAZ przekonuje o nieuchronności jej współdziałania z PiS, starając się oddziaływać wychowawczo na działaczy Konfederacji. Oczywiście wszelkie słuszne uwagi RAZa pod adresem zwolenników tego ugrupowania wywołują tylko ich wściekłość, ponieważ sekciarze nie uznają żadnych odstępstw od jedynie słusznej ideologicznie linii. Dezintegracja Konfederacji jest kwestią czasu, nie tylko z powodu jej...
Dawid Wildstein
Czasem ciężko być lemingiem. Pomyślcie Państwo, co te biedaki musiały poczuć, gdy jednego dnia Antoni Macierewicz został marszałkiem seniorem Sejmu, a zbawca Tusk uznał, że zrezygnuje z wyścigu prezydenckiego. Jeden z najgorszych koszmarów III RP. Nic dziwnego, że pogrążeni w głębokim szoku reprezentanci totalnej opozycji zaczęli prześcigać się w głupich komentarzach. Na przykład Kluzik-Rostkowska zapytana przez dziennikarzy, czy poda Macierewiczowi rękę przy okazji ślubowania, odpowiedziała: „Na szczęście nie trzeba podawać ręki przy ślubowaniu. To trochę ułatwia sprawę”. Faktycznie Antoni Macierewicz ma szczęście. On naprawdę na nich działa jak woda święcona na diabła. Boją się podejść, podać rękę, wejść w jakąkolwiek relację. Można wręcz powiedzieć, że Macierewicz często działa jak...
Tomasz Terlikowski
Fałszywe miłosierdzie zagraża nam coraz bardziej. I wcale nie chodzi mi tym razem o dyskusyjne rozumienie miłosierdzia, które obecne jest w rozmaitych nurtach teologii, ale o to, które na naszych oczach zmienia etos medycyny i prowadzi do rozszerzania prawa do eutanazji czy wręcz zabójstwa z litości na kolejne grupy osób. Doskonałym przykładem elementu tej rewolucji są badania, które przeprowadzono na pediatrach z trzech holenderskich szpitali. Aż 84 proc. z nich chce, aby możliwe (czytaj zgodne z prawem) było aktywne przerywanie życia (czyli eutanazja, ale bez świadomej zgody pacjenta, do której choćby dzieci nie są zdolne) dzieci w wieku od jednego do dwunastu lat. Obecnie takie działania są przez holenderskie prawo zakazane, a można tylko dokonywać eutanazji (a w zasadzie zabójstwa...
Jan Pospieszalski
Nową religią lewicy stał się dogmat o ludzkiej odpowiedzialności za globalne ocieplenie. Formułowane programy zaradcze noszą cechy idei, które stanowiły podglebie zbrodniczych systemów XX wieku. Czym różni się bowiem postulat zmniejszenia populacji (ludzi, czyli emitentów CO2) od programów ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej czy eliminacji całych grup uznanych za wrogów klasowych? Zaczynało się od emancypacji z opresji, za jaką uznano chrześcijaństwo i zakorzenione w nim normy moralne. Potem antykoncepcja i aborcja uwolniły seks od płodności, to zaś pozwoliło wyemancypować się z małżeńskiej wierności i odpowiedzialności za rodzinę. Równocześnie okazało się, że straszliwym ograniczeniem jest wspólnota narodowa (już samo słowo „naród” brzmi przecież podejrzanie). Skoro spoiwem...
Ryszard Czarnecki
Nowy Jork. Centrum stolicy świata. Na ulicznym citylajcie pojawia się i znika reklama sztuki Lauren Gunderson „Half of life Marie Curie”. Nie ma niestety nazwiska rodowego jedynej kobiety w dziejach, która dwukrotnie zdobyła Nobla. Jakoś amerykańskie feministki z tego powodu nie protestują. Rzecz wyreżyserowała Gaye Taylor Upchurch. Cena biletów: od 43 dolarów w górę. Gwoli ścisłości – nie pójdę, bo premiera jest 12 listopada, dziewięć dni po moim wyjeździe. A szkoda. Jakby ktoś z amerykańskich czytelników „GP” chciał, to informuję, że sztuka będzie na afiszu tylko sześć tygodni, czyli mniej więcej do Bożego Narodzenia. Sztuka o naszej rodaczce reklamowana jest naprzemiennie z przedstawieniem Davida Byrne’a „American utopia”. Tytuł niczym metafora. Ale zaraz obok miga informacja o „...
Uchodzimy za bardzo przedsiębiorczy naród i nie ma w tym cienia przesady. Wielu młodych Polaków ma świetne pomysły, niespożytą energię i spore ambicje. Jeśli na starcie nie zderzą się z brutalną rzeczywistością biurokratyczną, która marzenia o prowadzeniu własnego biznesu potrafi wybić z głowy najwytrwalszym, staną przed poważną szansą na to, by ich przyszła firma rozwinęła skrzydła. O tej biurokratycznej rzeczywistości wspominam nie bez przyczyny, bo niejasne i ciągle zmieniające się regulacje prawne oraz skomplikowane procedury prowadzenia działalności gospodarczej potrafią już na starcie zabić niejeden znakomicie zapowiadający się projekt. To coś, o czym pamiętać powinni przede wszystkim nasi prawodawcy. Załóżmy jednak wspaniałomyślnie, że pod tym względem wszystko zmierzać będzie...
Robert Tekieli
Masz władzę, kasę, cukier, wódkę, kobiety? A nie jesteś szczęśliwy. I w dodatku wszystko to możesz w sekundę utracić. Wystarczy pęknięta uszczelka i szybki samochód, napój rozlany na peronie metra, głupek za kierownicą czy słuchawki plus kaptur i przejście przez tory. A może nie jesteś zdobywcą, może czujesz się ofiarą? Cierpisz w samotności czy w tłumie? Uśmiechasz się, pokazując zęby, a w środku masz pustkę? Zatrute masz serce mgłą, smogiem? Przestawiasz nogi, ale tak naprawdę jesteś w środku martwa? Chcesz wreszcie poczuć w sobie spokój, jak wtedy nad jeziorem, w górach czy na kolanach taty? Zawsze kiedy wchodzisz na drogę grzechu, wchodzisz na równię pochyłą. Zło pociąga przestępstwo, przestępstwo pociąga za sobą zbrodnię. I mnie za sobą. I ciebie. Wiele razy. Grzech zaciemnia...
Piotr Lisiewicz
Jak nazywa się rodzinne miasto Leszka Millera, w którym radni PO woleli ulicę stalinowskiej „Jedności Robotniczej” od polskiego bohatera? O kim mowa: chciałby być marszałkiem Senatu, nazywa się tak jak kobieta, która była niegdyś Krzysztofem Bęgowskim? Kto musi wygrać wybory prezydenckie, żeby Pierwszą Damą został Krzysztof Śmiszek? Dziś po raz pierwszy wyjątkowa nagroda – książka Sławomira Kmiecika „Lech Kaczyński. Bitwa o pamięć”. Hasło krzyżówki tematycznej sprzed tygodnia, dotyczącej rewolucji październikowej, to oczywiście RAZ SIERPEM, RAZ MŁOTEM. Dziś nagrody za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę z hasłem CYRK NA WIEJSKIEJ. Nagrody główne, czyli „Wierszyki codzienne” Marcina Wolskiego, otrzymują Przemysław Stawarz z Łodzi i Dariusz Krawczyński z Gniezna. Nagrody niespodzianki...
Marcin Wolski
Powiem szczerze, są wypowiedzi, które wywołują mój autentyczny szok. Zwłaszcza gdy ich autorem jest ktoś, kogo tak cenię i poważam, jak wicepremier Jarosław Gowin. Stwierdzenie, że w imię szeroko pojętej tolerancji i wolności naukowej będzie bronił rozwoju gender na polskich uczelniach – nie mieści się w głowie. Jak można popierać (a w domyśle wspierać i finansować) coś, co nie jest żadną nauką, a jedynie ideologiczną hucpą? Dlaczego w takim razie nie ma jeszcze katedr astrologii, magii stosowanej, satanizmu, chiromancji, dlaczego poniechano badań nad ekonomią polityczną socjalizmu? Może jestem przewrażliwiony, ale gender stawiający na głowie tradycyjne pojęcie płci, rodziny, relacji między kobietą a mężczyzna jest dyscypliną niebezpieczną i groźną, jak instrukcja hodowli...
Tomasz Łysiak
Jakiś czas temu wściekaliśmy się na zmiany nazw ulic w Warszawie, gdy usuwano z nich bohaterów i wracano do dawnych, jeszcze komunistycznych nazw. Symbolem najbardziej dobitnym była zamiana ulicy Lecha Kaczyńskiego na stare miano – aleja Armii Ludowej. Niestety, psu na budę się zdały tłumaczenia i naciski, aby tego nie czynić. Dla coraz większej grupy ludzi nic nie znaczą takie terminy czy nazwy jak „Armia Ludowa”, a wielu ma wdrukowany przez komunę fałszywy obraz szlachetnej formacji wojskowej, walczącej „ramię w ramię” z Armią Krajową „z faszystowskim okupantem”. Teraz opinią publiczną wstrząsnęły kolejne zmiany ulic. Te najgłośniejsze to usunięcie przez radnych Białegostoku ulicy majora Szendzielarza „Łupaszki”, niezłomnego bohatera walki o Wolną Polskę, oraz zmiana nazwy ulicy gen...
Katarzyna Gójska
Samorządy Białegostoku i Żyrardowa zdecydowały o likwidacji ulic – odpowiednio – pułkownika Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” i generała Emila Fieldorfa „Nila”. W pierwszym przypadku radni kierowali się – tak to relacjonują – zarzutami, które ich zdaniem dyskredytują postać słynnego dowódcy 5. Wileńskiej Brygady jako patrona ulicy. Politycy – także ci ze szczebla krajowego, bo oni również włączyli się w ten spór – podnoszą argumenty opisane w książce Pawła Rokickiego, wydanej wiele lat temu przez IPN. Rokicki – który w swojej publikacji używa nieprawidłowego pseudonimu majora Szendzielarza – uznaje go za odpowiedzialnego za przeprowadzenie akcji odwetowej w Dubinkach, w wyniku której zamordowano także kobiety i dzieci. Nie przedstawia jednak dowodu, że major wydał taki rozkaz ani że w...
Michał Rachoń
W polskich kinach wyświetlany był film „Nieplanowane”. Gra słów w tytule tego filmu dotyczy jednej z największych organizacji na świecie, która zajmuje się m.in. zarabianiem pieniędzy na zabijaniu nienarodzonych dzieci. Organizacja Planned Parenthood została założona na początku XX wieku pod nazwą American Birth Control League przez Margaret Sanger. Salową, której nie udało się skończyć szkoły pielęgniarskiej i która ścigana była za publikowanie niebezpiecznych dla zdrowia kobiet porad antykoncepcyjnych, zakładających m.in. płukanki z wykorzystaniem „lizolu i dwuchlorku rtęci”. Organizacja musiała zmienić nazwę ze względu działalność jej współpracownika – Ernsta Rüdina, jednego z autorów nazistowskiej koncepcji „higieny rasowej”, którego w dniu jego 65. urodzin Adolf Hitler nagrodził...
Piotr Lisiewicz
„Brawa dla mieszkańców ulicy, brawa dla Razem-Podlaskie, dla wszystkich, którzy walczyli o tę zmianę” - napisał na twitterze Adrian Zandberg o zlikwidowaniu ulicy Łupaszki w Białymstoku. Zandberg, przypomnijmy, odwoływał się jakiś czas temu do tradycji Ignacego Daszyńskiego. Nie mam wątpliwości, że Daszyński dałby za to Zandbergowi w pysk. W rodzinie Daszyńskiego był porucznik, który zginął w Starobielsku i sekretarka premiera londyńskiego, emigracyjnego rządu, pepeesowca Tomasza Arciszewskiego. O bolszewickich popychadłach wysługujących się „lewicy” z sowieckiego nadania, nic mi nie wiadomo. Jak traktowała Arciszewskiego propaganda dawnej partii Włodzimierza Czarzastego? Arciszewski był dla niej „jednego z najbardziej skompromitowanych bankrutów politycznych”, „rzekomym socjalistą”, a...
Znów zabawiałem się w „proroka”, który precyzyjnie opisał, co się stanie i to w dniu, gdy wybuchł „zamach stanu”, i jak zwykle nie wymagało to wielkiej wiedzy czy przenikliwości, lecz odrobinę odwagi. Przedstawmy fakty i skonfrontujmy je z głupotą „opozycji”. Protest wyborczy to normalna procedura demokratyczna, o czym nagle trzeba było przypominać z powodu amoku wyznawców „europejskich wartości”. W sumie złożono około 200 protestów, stan na 30.10.2019 r., ale tylko sześć protestów PiS wywołało taką burzę, że protesty PO-KO przepadły. Dlaczego tak się stało? Prosta przyczyna, fakty obrócono w idiotyczną teorię spiskową, w której PiS miał się dogadać ze „swoją” Izbą Nadzwyczajną i przy pomocy oszustwa wyborczego odbić Senat. Wielu, bardzo wielu dało się ponieść głupiej bajeczce, a...
Jacek Liziniewicz
Robert Winnicki, Krzysztof Bosak i Marcin Rola to dzisiaj najwięksi eksperci od rolnictwa w Polsce. Ledwo PiS w jednym zdaniu zapowiedział, że nadal będzie procedował ustawę o ochronie zwierząt, a już politycy Konfederacji polecieli zakładać zespół parlamentarny ds. branży hodowców zwierząt. W skrócie chodzi o to, żeby było tak, jak było. Bez kontroli i na dziko, bo przecież tak się robi najlepsze interesy. Chodzi o to, żeby Polską wieś zapełnić fermami z całej Europy, tak żebyśmy my mieli smród, a cała reszta tanie mięso. Konfederacja nie zaproponowała bowiem nic, co by zmieniało na przykład łańcuch pośrednictwa, nie zapowiedziała walki z sieciami handlowymi czy wyzyskiwaniem małych rolników. Nie o to jej przecież chodzi. Wystąpiła w obronie fermiarskiego przemysłu, który dysponuje...
Tadeusz Płużański
Major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” cieszył się ulicą w Białymstoku tylko półtora roku. Decyzją radnych Koalicji Obywatelskiej ulica nazywa się teraz Podlaska. Faktycznie Szendzielarz nie zasłużył na ulicę? Urodzony w 1910 roku w Stryju (potem rodzina przeniosła się do Wilna) w II RP został zawodowym żołnierzem. Po walce we wrześniu 1939 roku organizował w Wilnie konspiracyjny Związek Walki Zbrojnej. W 1943 roku, przybierając pseudonim „Łupaszka”, został dowódcą pierwszego polskiego oddziału partyzanckiego na Wileńszczyźnie, który przekształcił się w 5. Wileńską Brygadę AK, najliczniejszą i najsilniejszą na tych terenach. W czasie okupacji sowieckiej odtworzył 5., a następnie 6. Wileńską Brygadę. Walczył na terenach od Podlasia, przez Białostocczyznę, Warmię i Mazury do Pomorza....
Wojciech Mucha
Źle się dzieje z naszą pamięcią, ale i z walką o przywrócenie Żołnierzom Wyklętym ich należnego miejsca w pamięci zbiorowej. Mówię oczywiście o tym, że radni miejscy z Białegostoku i Żyrardowa zagłosowali za rekomunizacją tamtejszych ulic. Znikną z nich dotychczasowi bohaterowie – na Podlasiu mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, a w Żyrardowie generał Emil Fieldorf „Nil”. Swoją decyzję radni motywowali tym, że „lud tak chciał”, choć przecież prawda jest zupełnie inna i „arcyboleśnie prosta”. Zarówno „Łupaszka” jak i Fieldorf reprezentują zupełnie inną wizję Polski niż nieszczęśni radni z „totalnej opozycji”.  Dlatego pomimo całej swojej sympatii i wieloletniej współpracy nie zgadzam się z apelem, jaki do kierownictwa Platformy Obywatelskiej wystosował dr Jerzy Bukowski, rzecznik...
Jerzy Targalski
Musimy odzyskać niepodległość i dlatego rosyjsko-niemieckie kondominium pod żydowskim zarządem powierniczym musi wystąpić z NATO i ogłosić neutralność – radziła wielce patriotyczna onuca. Zaszantażujmy USA, że wystąpimy z NATO i zaprosimy wojska rosyjskie, niech Waszyngton padnie na kolana i nam płaci za to, że ma nas bronić – dorzuciła złotousta Kasandra. Zaprośmy wojska chińskie – zaczęła się rozkręcać uduchowiona onuca. Rosja może nas wyswobodzić spod upokarzającej zależności od Stanów Zjednoczonych, ale czy zechce nam pomóc, bośmy ją obrazili? – martwiła się wiekowa onuca. Musimy Putina przebłagać, ale jak tego dokonać? – martwiły się onuce. Ameryka i Ukraina są dla nas największym zagrożeniem – zakrzyczała młoda onuca. Właśnie zbliżają się ćwiczenia Anakonda i marines z Iowa znów...
Dawid Wildstein
W sprawie zatrzymania burmistrza Włoch najbardziej zdziwił mnie jeden element, przez niewielu chyba dostrzeżony. Nie chodzi tu o łapówkę. Po pierwsze, nie ma idealnych organizacji politycznych. Po drugie, przecież to Platforma. Jeśli czegoś można z pewnością spodziewać się po jej działaczach, to właśnie tego. Najbardziej zaskoczyło mnie to, jakim samochodem się ten człowiek poruszał. Jednym z najbardziej luksusowych lamborghini. Aut, które osiągają zawrotne ceny. Samochód co prawda nie był jego, ale przez niego użytkowany. Innymi słowy nie miał oporów, by być powszechnie kojarzonym z autem, na które w żaden sposób nie mógł zarobić. A już na pewno nie w sytuacji, w której korzystałby tylko z uczciwie zarobionej urzędniczej pensji. Więcej – on się tym afiszował. W teorii takie działanie...
Tomasz Terlikowski
Nie ustają komentarze na temat Synodu Amazońskiego. A większość z nich, wbrew nastrojom naszych polskich mediów katolickich, wcale nie jest utrzymana w duchu: „Nic się nie stało, kochani, nic się nie stało”. Ogromna większość komentatorów z każdej strony katolickiej debaty, przekonuje, że ten synod był elementem głębokiej rewolucji (w najlepszym razie głębokiej reformy Kościoła) i nic już nie będzie po nim takie samo. Dokładnie taką opinię, a jest ona w pewnym sensie symptomatyczna dla tej debaty, wyraziła redaktor naczelna francuskiego katolickiego dziennika „La Croix” Isabelle de Gaulmyn. Jej zdaniem, Synod Amazoński to „koniec Kościoła trydenckiego”. Jaki jest problem z takimi komentarzami? Odpowiedź jest prosta: maskują one czy wręcz przesłaniają prawdziwy temat dyskusji. Tak się...
Jan Pospieszalski
Nie znamy jeszcze oficjalnego polskiego tłumaczenia dokumentu końcowego Synodu Amazonii. Nawet gdy już będzie polska wersja, i tak musimy poczekać na stanowisko Ojca Świętego Franciszka, bo synod jest głosem doradczym, a papież zatwierdza te propozycje. Choć pozornie obrady miały dotyczyć Amazonii, to postulowane zmiany obejmą Kościół Powszechny – nas wszystkich wierzących. Dla katolików w Polsce, mających w pamięci nauczanie Jana Pawła II, są one szokujące. No bo jak traktować stwierdzenie, że lokalne obrzędy magiczne, powiedzmy otwarcie – pogańskie, mogą być włączone do amazońskiego rytu mszy świętej? Co to za nowa kategoria „grzech ekologiczny”? Czy postulat wyświęcania żonatych mężczyzn oznacza zakwestionowanie celibatu? No i w końcu – co wspólnego z Amazonią ma dyskusja o...
Ryszard Czarnecki
Przez wiele, wiele lat bardzo bałem się śmierci. Już jako dorosły człowiek. Dziecko nie ma takiej wyobraźni i zwykle uważa śmierć za rzecz w zasadzie nierzeczywistą. Ale już gdy byłem dorosły, przez ponad ćwierć wieku przerażała mnie myśl: „Co potem?”. Jak to może być, że mnie nie będzie? Może to było mało chrześcijańskie, mało katolickie – bo przecież jest życie po życiu i człowiek „nie umiera, tylko się na nowo rodzi”. Ale z tym panicznym lękiem przegrywałem. Aż przyszedł dzień 8 grudnia 2005 r. i jak nożem uciął – przestałem się bać. Tego dnia zmarła moja mama. To był przełom. Oczywiście chciałbym żyć jak najdłużej – dla rodziny, dla moich dzieci, zwłaszcza dla najmłodszego syna, który ma ledwie 9 lat. Mam poczucie, że tyle rzeczy przede mną do zrobienia, a jednocześnie przyjmuję z...
Polski przedsiębiorca musi rocznie poświęcać na rozliczenie podatku VAT ponad 170 godzin w ciągu roku. To informacja, jaka znalazła się w raporcie pod tytułem International Tax Competitiveness Index, przygotowywanym przez amerykańską Tax Foundation. Ten wynik musi jeżyć włos na głowie, szczególnie kiedy porówna się go ze statystykami z innych krajów. Najlepiej wypada w tym aspekcie Szwajcaria, tam na papierkową robotę związaną z VAT poświęcić trzeba jedynie 8 godzin rocznie. To najlepszy wynik spośród krajów OECD. Można powiedzieć, że w tym momencie jest to dla nas niedościgniony wzór, do którego jeszcze bardzo daleka droga. Spójrzmy zatem, jak sytuacja wygląda u naszych sąsiadów z byłego bloku komunistycznego. Czeski przedsiębiorca na rozliczanie podatku od towarów i usług poświęca w...
Robert Tekieli
Jeśli myślisz, że życie to fura, komóra, armatura, jeśli myślisz, że spełnienie to władza, seks, przyjemności, to uciekasz, bo świat ci zniczami powiedział: nie masz swego życia w garści. I bogaci, i rządzący wszystkimi wokół, i ci na świeczniku, i ci syci wrażeń aż do paraliżu synaps, wszyscy oni pomarli. Papuga jest martwa, nie żyje, odwaliła kitę, odeszła na spotkanie ze swoim stwórcą, spoczywa w pokoju, wącha kwiatki od spodu, strzeliła w kalendarz i śpiewa teraz w anielskim chórze, opuściło ją życie i nic z tym nie zrobicie. Śmierci nie da się przekupić, uwieść i wykorzystać, zastraszyć, wyśmiać, zmanipulować. Więc uciekasz, bo świat ci się wali, gdy pomyślisz, że na końcu coś będzie. Jakiś sąd, odpłata. Pięć lat płomieni jak dla brata. Samorealizacja, medytacja, jestem sobą, mam...
Piotr Lisiewicz
„Ona, ta październikowa rewolucja, nazywała się październikowa, bo ona wybuchła w listopadzie. Za tamtą granicą tak jest z wszystkim. Oni musieli mieć jesienną nazwę, bo oni szturmowali na pałac zimowy. To jest tak, jakby ktoś w lutym poszedł na nabożeństwo majowe z okazji Święta Zmarłych” – mówił w pamiętnym monologu satyryk Krzysztof Jaroszyński. Dziś krzyżówka tematyczna o rewolucji październikowej, zapewne łatwiejsza dla tych, którzy pamiętają zarówno komunistyczną propagandę, jak i kpiny z niej.  Nagroda też będzie odrobinę rewolucyjna, bo po raz pierwszy będą nią nowe bajki redaktora Tomasza Sakiewicza zatytułowane „Pociąg życia”. Hasło krzyżówki sprzed tygodnia to CYRK NA WIEJSKIEJ, nagrody przyznam za tydzień. Dziś nagrody za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni, tę z hasłem...
Marcin Wolski
Dawno nikt mi nie zaimponował tak jak ksiądz Robert Morey z parafii św. Antoniego w Południowej Karolinie, który odmówił udzielenia komunii Joe Bidenowi, byłemu wiceprezydentowi, który z ramienia Demokratów ubiega się o urząd prezydenta USA. Zamiast wołać, że jest zachwycony, mogąc pochwalić kandydata za postępowy stosunek do mniejszości seksualnych czy do aborcji, twardo trzymając się zasad wiary powiedział „nie”. Dodał, że będzie się za Bidena modlił, ale komuś, kto publicznie pochwala aborcję, sakramentu udzielić nie może. Zastanawiam się, ilu księży stać by było na taki gest. Od lat staje mi przed oczami obraz prezydenta Komorowskiego przystępującego do komunii, gdy stanowisko jego partii na temat zabijania nienarodzonych było ogólnie znane. Nikt z naszych księży nawet nie pomyślał...
Piękna jest litania do Wszystkich Świętych. Gdy się ją odmawia, człowiek w myślach przechodzi przez kolejne etapy życia Kościoła, a nawet dziejów powszechnych. Każdy przecież ze świętych i błogosławionych swoją drogę do świętości prowadził w określonej rzeczywistości historyczno-politycznej, a więc za jego sylwetką od razu idzie cały kontekst – opowieść nie tylko o samej postaci, ale także o czasach i ówczesnym świecie. Ot, na przykład święte Perpetua i Felicyta przenoszą badacza ich historii do Kartaginy i stanowią impuls do zgłębiania wczesnochrześcijańskich źródeł. Ja czekam na wyniesienie na ołtarze księcia Henryka II Pobożnego, który poniósł męczeńską śmierć w trakcie bitwy pod Legnicą w roku 1241. Gdy się przygląda jego pięknej postaci, trzeba także objąć spojrzeniem całą rodzinę...
Katarzyna Gójska
Miesiąc temu Krzysztof Lisek, były europoseł PO kojarzony z Donaldem Tuskiem, ogłosił, że kończący kadencję przewodniczący Rady Europejskiej 2 grudnia ogłosi ważną decyzję. Lisek nawet rozwiał część wątpliwości i powiedział, że na dziś będzie to komunikat: „Będę startował w wyborach prezydenckich”. Przypomnijmy, że te słowa padły chwilę po tym, jak Grzegorz Schetyna mianował Małgorzatę Kidawę-Błońską na kandydatkę Koalicji Europejskiej na premiera, co większość komentatorów odczytała także jako zapowiedź wystawienia jej w wyborach prezydenckich. Do 13 października w tej sprawie było w miarę spokojnie, ale po ogłoszeniu wyniku wyborów parlamentarnych zaczął się wyścig o to, kto dowiezie swojego kandydata na prezydenta na linię startu, co akurat w tej konkretnej sytuacji oznacza...
Michał Rachoń
W ciągu ostatnich 30 lat Komunistyczna Partia Chin przeprowadziła polityczny eksperyment, którego efektem jest uzyskanie przez Państwo Środka pozycji wyjściowej do rzucenia wyzwania USA. Generał brygady Sił Powietrznych USA w stanie spoczynku Robert Spalding napisał ostatnio książkę, która lada moment pojawi się w polskich księgarniach. Jej tytuł to „Niewidzialna wojna” i opowiada o tym, jak „Chiny przejęły kontrolę w czasie, kiedy amerykańskie elity spały”. Kwestia Chin wydaje się w naszej przestrzeni politycznej nieco odległa. Geopolityczne problemy naszego bezpieczeństwa mają w końcu zawsze ten sam wektor, determinowany faktem, że Polska leży na równinie pomiędzy pasmem Karpat a Morzem Bałtyckim. Ten korytarz szerokości 500 kilometrów to najbardziej dogodne miejsce, w którym wojska...
Piotr Lisiewicz
Więcej takich Piątków! W szkołach kompletnie nie udał się Tęczowy Piątek, natomiast Krzysztof Piątek przełamał się i strzelił gola w meczu Milanu. Oba powody są świetne, by zrobić cieszynkę. Puf, puf, puf! „A ja wolę moją starą, co ma włosy jak makaron” – tak moja podstawówka przedrzeźniała piosenkę Majki Jeżowskiej „A ja wolę moją mamę, co ma włosy jak atrament”. Wredne z nas były bachory, ale jakieś intuicyjne wyczucie chały wykonywanej przez młodocianą laureatkę Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze (plotki, że dostała ją po znajomości, jako wnuczka Nikołaja Jeżowa, stanowczo dementujemy!) jednak mieliśmy. Wszyscy tą piosenkę znali, refren nawet na pamięć, ale nikt jej jakoś nie lubił. Gdy Owsiak zaprosił radziecką laureatkę na Brudstock 2019 – festiwal niezwykle...
A dlaczego by nie? Skoro prawie wszystko było faszyzmem i prawie wszyscy, to chyba czas najwyższy na demokrację razem ze zwolennikami demokracji. Nie jest to objaw mojej fascynacji Januszem Korwin-Mikke, to pozostawiam uczniom szkół podstawowych i średnich, ale jest to jedyna rozsądna konkluzja wynikająca z obserwacji zachowań „najgłupszej na świecie opozycji”. Pisanie, że została przekroczona ostatnia granica zdrowego rozsądku, jest co najmniej naiwne, bo w chwili, gdy się to napisze, pęka następna granica. Dlatego histeria, jaka powstała po złożeniu protestów wyborczych przez PiS, przy jednoczesnym złożeniu protestów przez PO-KO i 60 różnych innych podmiotów, przestaje dziwić. Tyle idiotyzmów już widzieliśmy, tyle wyreżyserowanych pseudorewolucji i nieposłuszeństwa obywatelskiego w...
Jacek Liziniewicz
Przez lata narzekaliśmy na profesjonalizm polskiego parlamentaryzmu, ale w tej kadencji szykuje się armagedon. Oto bowiem do parlamentu dostało się pokolenie gimnazjalistów. Wprawdzie niezbyt mających pojęcie o legislacji, prawie i ogólnie o życiu, ale za to pchające się na świecznik i pewne siebie. Emanacją nowego pokolenia jest niejaka Klaudia Jachira. Aktorką była marną, ale chociaż profesjonalną, a polityk niestety z niej żaden. Widać to już po pierwszych debatach, do których nowa pani poseł była zaproszona, a podczas których mówiła na każdy temat, jaki przyszedł jej do głowy. Efekty dało to komiczne. Obawiam się jednak, że podobnych person wylądowało przy Wiejskiej więcej, i to z najróżniejszych ugrupowań. Niestety jednak, wbrew pozorom, posłowanie nie jest rzeczą prostą i trzeba...
Jerzy Targalski
W polityce o trwałości sojuszy decyduje trwałość wspólnoty interesów. W tym sensie każdy każdego kiedyś zdradzi, jeśli interesy przestaną się pokrywać, jak to się stało z Kurdami, którzy przestali być potrzebni USA. Dopóki łączył ich wspólny wróg, Stany wykorzystywały Kurdów jako oddziały lądowe, a Kurdowie wykorzystywali pomoc amerykańską do obrony przed ISIS i stworzenia własnej armii. USA nie mają w Rożawie interesów ani gospodarczych, ani geopolitycznych. Inaczej jest w wypadku Polski, która stanowi zaporę przeciwko napieraniu Rosji i jej sojuszu z Niemcami, a tej dwójki – z Chinami. Im więcej biznesu amerykańskiego w Polsce, im więcej powiązań, tym trudniej będzie wspólnotę interesów rozerwać. Opcja rosyjska zaś głosi, że ponieważ kiedyś zostaniemy przez USA sprzedani Rosji, to...
Dawid Wildstein
Trochę wstyd wspominać postać tak kuriozalną jak Jachira. Co można bowiem nowego o niej napisać? Wiemy, że jest to po prostu miks Niesiołowskiego i Palikota, że jedynym jej celem przez następne cztery lata będą coraz durniejsze prowokacje. Zresztą znowu zrobiła kolejną, tym razem występując przed domem Jarosława Kaczyńskiego i plotąc jakieś dyrdymały o liczeniu głosów. Paradoks sytuacji z takimi Jachirami (bo przecież Jachir jest legion w PO) polega na tym, że milczeć w reakcji na takie chamstwo i prymitywność ciężko (byłoby to zresztą formą akceptacji tej patologii). Z drugiej jednak strony tego typu prowokatorzy żywią się naszym oburzeniem i zainteresowaniem. I tak źle, i tak niedobrze. Ale jest jeszcze trzecia droga. A gdybyśmy spróbowali być jak oni? I odpłacić im pięknym za...
Tomasz Terlikowski
Nasza, konserwatywna strona zbyt często toczy walki nie z tymi zagrożeniami, które są najpoważniejsze, lecz z tymi, które najłatwiej prowadzić (bo najprościej zdobyć dla nich pełne poparcie i jeśli nawet nie są one łatwe do wygrania, to przynajmniej nietrudno je rozegrać). Tak jest z walką z seksualizacją dzieci. Wytaczamy wielkie armaty (słusznie) przeciwko ideologii LGBTQ, lekcjom edukacji seksualnej, a nie walczymy niemal w ogóle (z chlubnym wyjątkiem Twojej Sprawy) z tym, co je naprawdę najmocniej seksualizuje. I żeby nie było wątpliwości – ja też jestem przeciwnikiem tęczowych piątków, bo są one głównie narzędziem propagandy i miękkiej indoktrynacji. Nie jestem wielbicielem edukacji seksualnej w szkołach, bo nie ma jej bez elementu aksjologicznego, a ten różni rodziców i dzieci,...
Jan Pospieszalski
Wraz z powrotem lewicy do Sejmu wraca kwestia edukacji seksualnej najmłodszych. Oczywiście temat był ich stałą agendą, ale teraz zanosi się na nieustanne podnoszenie go już nie podczas Manify 8 marca i równościowych parad, lecz z sejmowej trybuny. Paradoksalnie lewica oskarżająca katolików o niezdrowe zainteresowanie seksualnością, o to, że nakaz szóstego przykazania jest oznaką fioła na punkcie seksu, sama pokazuje, iż seks i relacje cielesne stanowią główną oś jej politycznej misji. Działaczki neomarksistowskich formacji tryumfalnie przywołują publikowane ostatnio badania dotyczące edukacji seksualnej w szkołach. Wynika z nich, że większość respondentów opowiada się za wprowadzeniem takich zajęć do szkół. Obawiam się, że wśród ankietowanych niewiele jest rodziców, którzy mają dzieci...
Tadeusz Płużański
Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to czas, kiedy szczególnie pamiętamy o naszych zmarłych bliskich. Prócz rodzinnych grobów odwiedzamy też mogiły wybitnych Polaków, narodowych bohaterów. Składamy kwiaty na ich pięknych nagrobkach, zapalamy znicze w panteonach chwały. Jednak są też tacy, którzy swoich grobów nie mają. To polscy żołnierze, których ze względu na stosunek do nich komuny nazywamy dziś Wyklętymi, a z powodu nieugiętej postawy wobec sowieckiego okupanta – Niezłomnymi. Bandytom spod znaku sierpa i młota nie wystarczyło, że uśmiercali ich skrytobójczym katyńskim strzałem w tył głowy. Naszych niepodległościowców nie pozwolili pochować, zrzucając ich do bezimiennych dołów śmierci, bezczeszcząc ciała, odbierając prawo do pogrzebu i grobu. „Nie odprowadzał nas kondukt...
Wojciech Mucha
Na łamach „GP” i „GPC” od ponad dwóch lat opisujemy metody działania lobby hodowców zwierząt futerkowych, którzy w obronie swojego krwawego biznesu przyodziali szaty radykalnych patriotów. Jak się jednak okazuje, podobne numery nie robią wrażenia na kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości. Z Jackiem Liziniewiczem ustaliliśmy, że w kolejnej kadencji Sejmu PiS zamierza prędko doprowadzić do końca nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, którą rozpoczęto w poprzedniej kadencji i która z różnych powodów nie została wówczas poddana pod głosowanie. Co więcej, PiS wydaje się bardzo zdeterminowane, by sprawę załatwić raz a porządnie. Co to oznacza? Przede wszystkim tyle, że mają pojawić się przepisy zakazujące hodowli zwierząt futerkowych – norek, lisów, szynszyli i innych. Wszystkich tych...
Ryszard Czarnecki
Alzacka noc. Sznur samochodów, który tworzy chwilowy korek w okolicach Strasburga. Noc rozświetlona czerwonymi światłami pojazdów. Uśmiecham się. Jest bowiem jak u Stendhala: „Czerwone i czarne”. Za chwilę jeden europarlamentarny samochód zamienię na drugi i pojadę w kierunku pobliskiej Szwajcarii. Bo ta noc jest tylko za oknem. Na zegarku jest już po siódmej rano. Kierunek – Basel, czyli Bazylea. Stąd samolotem do Monachium, a potem do Warszawy. Trochę skomplikowane, zwłaszcza że w stolicy Bawarii trzeba poczekać cztery godziny. Wszystko to przez brak połączeń bezpośrednich między Warszawą a Strasburgiem, gdzie mieści się nie tylko jedna z trzech siedzib Parlamentu Europejskiego (o drugiej – Brukseli – wiedzą wszyscy, o trzeciej – w Luksemburgu – mało kto), ale także Zgromadzenia...
Nowa ustawa o zamówieniach publicznych została podpisana przez prezydenta. Oznacza to, że za niewiele ponad rok wejdzie w życie. Tych kilkanaście miesięcy to może być kluczowy czas dla całego systemu zamówień publicznych w Polsce. Od tego, jak zostanie on wykorzystany, zależy, czy uchwalone regulacje spełnią swoją rolę. A jest się do czego przygotowywać. Uchwalony przez parlament i podpisany przez prezydenta dokument liczy ponad 600 artykułów i wprowadza szereg nowych rozwiązań. Warto wymienić choćby obowiązek umieszczania odpowiednich procedur waloryzacyjnych w kontraktach trwających ponad 12 miesięcy, konieczność partycypacji zamawiającego w kosztach realizacji zamówienia poprzez przedpłaty i zaliczki, publikację przez prezesa Urzędu Zamówień Publicznych katalogu klauzul abuzywnych (...

Pages