Ryszard Czarnecki

Ryszard Czarnecki
Ludzie mówią, że nawet producenci filmowego reality show „Nasz nowy dom”, który pokazuje, jak z ruiny zrobić mieszkaniowe cacko, nie podjęliby się remontu leśniczówki używanej przez... No, właśnie, zgaduj-zgadula! Źle myślę o ludziach, którzy o Polsce, naszej Ojczyźnie, mówią „ten kraj”. Bo to nie jest żaden „ten kraj”, tylko kraj wyjątkowy, bo własny, swój, nasz. I co mam myśleć o politykach takich jak posłanka PO, była minister sportu w rządzie Tuska, Joanna Mucha, która w „Kropce nad i” w TVN24 mówi o trzynastej emeryturze dla „tych ludzi”. Tych ludzi! Właśnie tak! To co? Polscy emeryci są z innej gliny niż pani polityk Platformy? Niby takie pospólstwo dla pani poseł? Jeżeli emerycka „trzynastka” jest dla polityków PO czy Nowoczesnej „ochłapem”, to nie jest to bynajmniej nagły...
Ryszard Czarnecki
Brytyjski pisarz George Orwell otarł się o komunizm, poparzył się solidnie i do końca życia, zachowując lewicowe poglądy, był antykomunistą. Do historii światowej literatury przeszedł jako autor m.in. „Folwarku zwierzęcego”, którego setki egzemplarzy kolportowałem w podziemiu w stanie wojennym i potem, a także innej książki, będącej wielkim oskarżeniem wszelkich totalitaryzmów, czyli „Roku 1984”. Gdy ją czytaliśmy w czasie wojny polsko-jaruzelskiej, miało to szczególną wymowę, bo było to tuż przed owym tytułowym rokiem 1984. W tejże książce funkcjonuje Ministerstwo Pokoju, które faktycznie jest Ministerstwem Wojny, oraz Prawdomin – Ministerstwo Prawdy, które tejże prawdy jest żywym zaprzeczeniem. „Rok 1984” jest i dziś jak znalazł, mimo że mamy A.D. 2019. Oto bowiem Platforma...
Ryszard Czarnecki
Jestem za, a nawet przeciw – mawiał klasyk gatunku, ob. Wałęsa Lech. Zgodnie z tą dewizą zachowała się partia Pustych Obietnic, która w minionym tygodniu w Strasburgu zagłosowała za ACTA 2, chociaż w lipcu zeszłego roku głosowała – tak jak Prawo i Sprawiedliwość – przeciwko. Wówczas to na swojej stronie internetowej PO ogłosiła, że jest za... wolnością, przeciw cenzurze i że prawa twórców nie mogą kolidować z ograniczaniem wolności w necie! Nie minęły dwa miesiące, jak tuż po wakacjach A.D. 2018 Platforma zagłosowała wbrew tym swoim kolejnym Pustym Obietnicom, i zjadła, a właściwie zżarła własny język, dołączając do tych w polskiej historii, którzy byli za cenzurą. Cóż, rzeczywiście, w tym zakresie są pewne tradycje, do których może nawiązywać i do których partia DEG (Donka, Ewy itd.)...
Ryszard Czarnecki
Tylko „Szóstka Wspaniałych” – trawestując tytuł filmu o czasach II wojny światowej – czyli sześć państw w NATO, będących jednocześnie członkami Unii Europejskiej, wypełnia limit 2 proc. PKB przeznaczanych na obronność. Polska jest wśród nich. Niedługo będzie ich mniej, jeśli oczywiście brytyjska sójka wybierze się za morze, czyli Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej opuści w końcu UE. Na razie sójka z Albionu jest ślimakiem albo żółwiem i robi brexit w ich tempie. Poza nami i Wyspami, dodajmy, budżetowymi prymusami są kraje bałtyckie i Grecja. Co do Hellady, to nie dziwota. Ateny reagują odruchem Pawłowa: jak Turcja zwiększa wydatki na armię, to Grecja robi natychmiast to samo. I odwrotnie: Ankara patrzy uważnie na greckie słupki budżetowe i też od razu naciska...
Ryszard Czarnecki
Zdjęcie liderów niezjednoczonej opozycji. Niezjednoczonej, bo Platforma sobie, Wiosna sobie, a Razem akurat nie razem, lecz całkiem osobno. Każdy sobie rzepkę skrobie. Ale wracając do tej foty. Jest na niej Schetyna, Kosiniak-Kamysz, Lubnauer, Czarzasty, zielone ludziki (znaczy z Partii Zielonych, ale nazwisk jeszcze się nie nauczyłem). Uściski. Splecione ręce. Aż pasuje tu podpis: Zły dotyk. Ot, tak, zupełnie bez związku i kontekstu. Po prostu: skojarzenie. Kiedyś zresztą był taki teleturniej „Skojarzenia”. Na gruncie europejskim, w cieniu brexitu, dotychczasowi koalicjanci w Parlamencie Europejskim ujeżdżają szefa europarlamentu Antonio Tajaniego niczym łysą kobyłę. Ten szczery polityk mówi to, co myśli. A co myśli? To co myśli, nie jest po myśli Chorwatów i Słoweńców, którzy się...
Ryszard Czarnecki
Zaprawdę powiadam wam: polityka to gra zespołowa. Kto tego nie rozumie – nic nie rozumie. Jak pisał Marek Aureliusz: „To, co nie jest dobre dla roju, nie jest też dobre dla pszczoły”. Polityczne cmentarze pełne są singli, którzy uważali, że mogą okiwać wszystkich, aż w końcu sami zakiwali się na śmierć. Wiem, co mówię, bom w polityce długie lata. Widziałem masę jegomości, którym wydawało się, że sami z siebie są tak genialni, najmądrzejsi, najlepsi, najsprytniejsi, że mogą wszystko ze wszystkimi. Dawno są już na aucie, mało kto o nich pamięta. Myślałem o tym, gdy zadawano mi pytania, dlaczego jestem „dopiero” drugi na liście PiS do wyborów europejskich w Warszawie i tzw. „warszawskim obwarzanku” (Otwock, Pruszków, Wołomin, Legionowo, Piaseczno, Nowy Dwór Mazowiecki, Grodzisk Mazowiecki...
Ryszard Czarnecki
Węgry znów na zakręcie! A Budapeszt ponownie pod artyleryjskim ostrzałem unijnego establishmentu. Powodem kampania informacyjna, którą rząd Viktora Orbána prowadzi, zapewne nie przypadkiem, przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Węgierskie zarzuty wobec UE o wspieranie nielegalnej imigracji na Stary Kontynent zostały ostro zaatakowane przez Komisję Europejską, ale też przez rodzimą European People’s Party, czyli Europejską Partię Ludową. Do tej największej w europarlamencie grupy politycznej posłowie Fideszu należą od 16 lat: w latach 2003–2004 jako obserwatorzy, a od lipca 2004 r., czyli ukonstytuowania się pierwszego Parlamentu Europejskiego po akcesji dziesięciu państw do UE, jako pełnoprawni europosłowie. Wojna domowa w Europejskiej Partii Ludowej Rzeczywiście Orbán...
Ryszard Czarnecki
Jeżeli Koalicja Europejska nie ma jeszcze hasła, to podsuwam: „Żeby było tak jak było”. Skądinąd nazwa owej Koalicji to oświecona wersja nazwy, jak mówią warszawscy taksówkarze, koalicji „towarzyszy i TW”. Zostawmy na boku przystawki PO, bo dużo ciekawiej zająć się kierowniczą siłą Koalicji Europejskiej, czyli ową Platformą. Skrót „PO” przez wielu obywateli RP (ale tych prawdziwych obywateli) był rozszyfrowywany jako skrót od słów: „Puste Obietnice”. Czy pamiętacie, jak PO obiecywała swoje słynne 3x15? Oni nawet mają swoją własną, platformerską matematykę. U nich równanie 3x15 =… zero. Z drugiej strony jednak, w gruncie rzeczy, powinniśmy być Platformie Obywatelskiej głęboko wdzięczni. Za co? Za to, że… na szczęście nie spełniła swoich obietnic. Na przykład zaledwie po roku rządów...
Ryszard Czarnecki
Polski papież Jan Paweł II wzywał nas, swoich rodaków: „Czuwajcie!”. Mieliśmy czuwać, aby nic złego nie spotkało Ojczyzny. Czyżby znał słowa jednego z pierwszych amerykańskich prezydentów, Tomasza Jeffersona: „Ceną wolności jest nieustanne czuwanie”? Polska jest wolnym krajem wolnych ludzi – jest wspólnotą różnych, często bardzo różniących się w wielu sprawach osób, wszak „połączonych myślą jedną”, by użyć słów Jana Pietrzaka z „Żeby Polska była Polską”. Jesteśmy różni, to naturalne, bo jak pisał Voltaire: „Umysły różnią się od siebie nawet bardziej niż twarze”. Tenże Wolter, piewca wolności, wysługiwał się za pieniądze wrogowi wolności – carycy Rosji Katarzynie II. Jak mówi stare polskie powiedzenie: „Drogowskazy nie chodzą”. Do Francuza Woltera też jakoś to pasuje. Od bardzo...
Ryszard Czarnecki
W lipcu we Francji w miejscowości Le Dorat (Haute-Vienna) odbędą się światowe mistrzostwa w... strzyżeniu owiec. Cóż, można i tak. Ja nie wystartuję, ale nikomu nie zabraniam. Jak jakiemuś juhasowi się zachce, to mu ani baca, ani gazda nie zakaże. I odwrotnie. Ponieważ nie jestem felietonistą ani „Owcy Polskiej”, ani też „Barana Obywatelskiego”, to nie zamierzałem się na ten temat rozpisywać. Bo i po co? Nie mój cyrk, nie moje małpy, nie moje zawody i nie moje owce. Ale musiałem zmienić zdanie, jak tylko zobaczyłem w budynku Parlamentu Europejskiego w Strasburgu (Francja) plakat zapraszający na wystawę poświęconą owym mistrzostwom w Le Dorat. Zapraszała francuska europosłanka, niech ją Pan Bóg kocha. Osłupiałem byłem. Co ma parlament reprezentujący ponad pół miliarda Europejczyków do...
Ryszard Czarnecki
Ludzie są okrutni. Ludzie to bestie, bo tylko bestiom mógł przyjść do głowy pomysł, aby tak niegodziwie spostponować Donalda Tuska. Chodzi o przerobienie jego billboardów z logo Platformy Obywatelskiej, podpisem byłego przewodniczącego PO i już niedługo (we wrześniu) byłego przewodniczącego Rady Europejskiej poprzez dodanie tekstu: „Polska zasługuje na lepsze afery”. Cóż, Tusk Donald na zdjęciu jest szeroko uśmiechnięty, gdyby jednak zobaczył, jakie hasło firmuje, pewnie by mu mina zrzedła, a uśmiech przemienił się w grymas. Grymas wskazujący na mowę – tę najbardziej popularną dziś w mediach, zaczynającą się na literę „n”, tak jak np. wyrazy „nic” i „nicość”. Zresztą od litery „n”, która w przeciwieństwie do „v” jest w polskim alfabecie, zaczynają się też charakterystyczne w opisie ...
Ryszard Czarnecki
W Brukseli, olaboga, spadł śnieg. Zrobiło się biało. Całkiem biało. Duże zdziwienie miejscowych. Lokalsi przyzwyczajeni do tego, że przez 300 dni w roku (albo niewiele mniej) pada deszcz, są w stanie egzystencjalnego szoku. Skoro już o pogodzie mowa, zawsze dużą radość sprawiają mi cudzoziemcy, którzy uwiedzeni stereotypem o mroźnej Polsce, krainie lodowców i białych niedźwiedzi, pytają mnie, jak bardzo zimno jest w naszym kraju. Kiedyś takie pytania słyszało się nierzadko w Europie, teraz głównie poza naszym kontynentem. Gdy słyszę powielanie stereotypu o Polsce skutej lodem, wstępuje we mnie diabeł i odpowiadam, że tak, owszem, jest u nas w stolicy co prawda „tylko” minus paręnaście stopni (wtedy słychać głośne „och”), za to na północnym wschodzie bywa, że jest ponad minus...
Ryszard Czarnecki
Już dwóch premierów w Europie – i to z unijnej Big Four − wyleciało w powietrze, gdy z własnej woli wdepnęli na minę z napisem „referendum”. Jednym z nich był przedstawiciel słonecznej Italii, socjalista Matteo Renzi, drugim reprezentant deszczowego Albionu, David Cameron. Obaj młodzi – Włoch miał wtedy 41 lat, a Anglik − 49. Jednak między Republiką Włoską a Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej jest taka różnica, że włoskie głosowanie powszechne w sprawie reformy państwa katapultowało Renziego, a jego następca Paolo Gentiloni też poległ w wyborach. W odróżnieniu od Italii następczyni Camerona, premier Jej Królewskiej Mości Theresa May, jeszcze się trzyma, choć przegrała dwa kluczowe głosowania w House of Commons w sprawie brexitu. Wygrała jednak votum zaufania...
Ryszard Czarnecki
Minister spraw wewnętrznych Francji, Christophe Castaner, powiedział, że komentarze prezydenta USA na temat protestów żółtych kamizelek w Paryżu są „nie na miejscu” i że „to wewnętrzne sprawy Francji”. A mnie się przypomina od razu amerykański film „I kto to mówi?”. Przypomina mi się też polskie przysłowie, które pasuje tu, jak ulał: „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. A monsieur Castaner z Francji ociekający hipokryzją to widok doprawdy przezabawny. Skok na nasze podwórko. W sondażach dystans między formacją rządzącą a główną partią opozycyjną powiększył się w porównaniu z początkiem grudnia prawie o 7 proc. na rzecz Prawa i Sprawiedliwości. Te sympatyczne sondaże nie powinny nas usypiać ani wprowadzać w stan błogostanu, ale miło, kiedy opozycja słyszy: „Hasta la vista, baby...
Ryszard Czarnecki
Czy oszaleli zwolennicy politycznej poprawności zażądają wycofania filmu z Jamesem Bondem? A konkretnie p i e r w s z e g o, premierowego „Bonda”? Nosił on tytuł „Dr No”, a Bonda grał Sean Connery, jeszcze młody i bez brody, jak ten z „Polowania na Czerwony Październik” 28 lat później. Ciekawostka: w „Polowaniu…” grał polski aktor Krzysztof Janczar. Dziś już mało kto o tym pamięta. Ale wracając do „Bonda nr 1”, którego premiera odbyła się w mieście mojego urodzenia − Londynie, trzy miesiące przed tym wiekopomnym faktem, a dokładnie na początku października 1962 r. Film powstał w oparciu o powieść Iana Fleminga. Angielski pisarz osiadł na Jamajce i tam właśnie umieścił większość akcji książki o walce brytyjskiego wywiadu z tajemniczym Chińczykiem (synem niemieckiego misjonarza i Chinki...
Ryszard Czarnecki
Antykatolicki neofita (były właściciel konserwatywnego tygodnika „Ozon”) Palikot Janusz skończył na śmietniku historii, a eksksiądz z partyjki ateistów i eksposeł Roman Kotliński wraz z nim. Chciałoby się powiedzieć – „Lenina nie ma, ale jego idee są wiecznie żywe”. Radna „spoko-poko-loko”, czy jak się to tam nazywa, miasta Warszawy, obywatelka Diduszko, „wdowa” po obywatelu Diduszko, który „poległ” podczas puczu przed sejmem w grudniu 2016 r., aby po paru minutach cudownie zmartwychwstać, wydaliła z siebie tezę, że opłatek podczas Wigilii radnych w warszawskim ratuszu jest… pogwałceniem konstytucji. Kiedyś, też zresztą antyklerykał, tylko że intelektualnie parę pięter wyżej, Tadeusz Boy-Żeleński pisał, iż „paraliż postępowy najzacniejsze chwyta głowy”. Patrząc na współczesnych „...
Ryszard Czarnecki
Cóż, możecie mnie nazywać prorokiem Ryszardem, bo tydzień temu na łamach mojej stałej rubryki „Widziane z Brukseli” opublikowałem tekst „Pani Hipokryzja”, który odnosił się do hipokryzji unijnych elit. Felieton jeszcze się nie ukazał, dopiero zawieźli go do drukarni, a Parlament Europejski już potwierdził, że miałem rację, odrzucając zgłoszony przeze mnie w imieniu europejskich konserwatystów wniosek o debatę na temat Francji. Na to w Strasburgu czasu nie znaleziono – ale znaleziono, a jakże, czas i miejsce, aby porozmawiać o … Czechach. To dopełnia obraz swoistego zachodnioeuropejskiego polowania z nagonką na kraje naszego regionu. Ta decyzja w sprawie naszego południowego sąsiada oznacza, że Republika Czeska będzie już piątym krajem z Europy Środkowo-Wschodniej na cenzurowanym....
Ryszard Czarnecki
To bardzo popularna i wpływowa osobistość – ta Pani Hipokryzja. Juncker Junckerem, Tusk Tuskiem, a to właśnie owa dama króluje na salonach Europy. Hołdy składają jej wszędzie. No, prawie wszędzie, bo przede wszystkim w samej centrali Unii Europejskiej oraz w największych państwach członkowskich, szerzej – Europie Zachodniej. Króluje od dawna, bo czymże jak nie specjalnymi względami wobec niej kierowała się holenderska komisarz (dwóch  kadencji) Neelie Kroes, która Polsce kazała oddać środki, które nasz kraj wydał na ratowanie stoczni na Wybrzeżu – w efekcie doprowadzając do ich upadku – ale w tym samym czasie odwracała głowę, gdy państwo niemieckie czyniło to samo wobec swoich stoczni położonych na terenie dawnej NRD. Rostock okazał się krową, którą kradł Murzynek Kali – i to było...
Ryszard Czarnecki
Amerykanom świetnie wychodzi wiele rzeczy, ale gdy chodzi o sztukę epistolograficzną, nie są, delikatnie mówiąc, mistrzami. Pisać listy każdy może, ale niektórzy lepiej, żeby tego nie czynili. W interesie własnym i państwa, które reprezentują. Wkurzeni na przyjaciół zza Wielkiej Wody Polacy w Polsce – to źle, ale to pół biedy. Gorzej z Polakami w USA czy też z Amerykanami polskiego pochodzenia, którzy przesądzili o zwycięstwie Donalda Johna Trumpa, czyniąc go – dzięki głosom w „swing states”  – 45. w dziejach prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Prawdę mówiąc, pani ambasador USA w Warszawie powinna tłumaczyć się nie tylko i nie głównie Polakom, ale jeszcze bardziej swojemu szefowi, który będzie walczył o reelekcję. I tu stawiam kropkę, bo o braku profesjonalizmu, także...
Ryszard Czarnecki
Wyspiański wieszczem był. Co prawda tak właśnie Gombrowicz pisał o Słowackim (słynna fraza profesora Pimko z „Ferdydurke”), ale symbol Młodej Polski był wieszczem na pewno w sprawach… polityki zagranicznej. Jego „Chińcyki trzymają się mocno”, a więc słowa, które z „Wesela” zna każdy polski inteligent, pasują jak ulał do oceny sytuacji na świecie. Chiny Ludowe w nieodległej przeszłości były w pierwszej piątce globalnych mocarstw, a teraz ustępują tylko Stanom Zjednoczonym. Piszę te słowa w Pekinie, gdzie jestem po raz trzeci – choć pierwszy raz w sytuacji nieformalnej wojny ekonomicznej między USA a ChRL oraz rosnących obaw Europy przed inwazją chińskich towarów i chińskich inwestycji. A mimo to na moich oczach coraz więcej europejskich polityków staje się nawet ambasadorami obecności...
Ryszard Czarnecki
Piszę ten felieton w Strasburgu, gdy nad jedną z trzech oficjalnych stolic Parlamentu Europejskiego (obok Brukseli i Luksemburga) zapadł jesienny, zimny zmierzch. Przedostatnia sesja PE w tym roku upłynęła pod znakiem wystąpień Angeli Merkel oraz prezydenta RPA Cyrila Ramaphosy. Ważniejsze było to pierwsze. Gdyby chcieć je streścić jednym zdaniem, należałoby napisać: w sprawie imigrantów obowiązuje europejska solidarność, ale w sprawie Nord Streamu – Niemcy mają swoje interesy i musicie to zrozumieć. Pani Merkel nie krzyczała, nie budziła emocji, a jej skala hipokryzji nie była ani mniejsza, ani większa od unijnej średniej. Aha, jeszcze chciała europejskiej armii. Nie dodała tylko, że w praktyce osłabiłoby to NATO. Ale to chyba nie byłby jej ból głowy. W tej sprawie Frau Kanzlerin jest...
Ryszard Czarnecki
Smog w New Delhi jest taki, że lepiej nie wychodzić z hotelu. Gdzieś w dole przemykają tuk-tuki, czyli trzykołowe elektryczne ryksze, którymi Hindusi sprytnie manewrują w oceanie samochodów, busików i pasażerskich busów bez okien. Tak, czuć, że to obok Chin jedno z dwóch najliczniejszych państw świata. No właśnie: Indie, przez wieki podzielone i rozdrobnione, potem będące brytyjską kolonią, mają niepodległość sięgającą ledwie siedmiu dekad. Może także przez to żyją w cieniu Chińskiej Republiki Ludowej. Nie muszą mieć kompleksów, gdy chodzi o cywilizację i historię, ale rosnąca potęga ekonomiczna − a zatem i polityczna – Kraju Środka musi powodować poczucie zagrożenia nawet u sąsiada, który liczbą ludności niewiele ustępuje ojczyźnie Konfucjusza i − nolens volens − Mao Tse-tunga....
Ryszard Czarnecki
Lektury kształcą. Także zagranicznych gazet. Na przykład niemiecka „Tagesspiegel”, ale też „Berliner Kurier”, opisały to, co dzieje się w stolicy Republiki Federalnej w biały dzień i ciemną noc. „Gang w Gesundbrunnen” walczy o wpływy. Co kryje się pod tą nazwą? Przestępcy z dawnej Jugosławii, a konkretnie z Bośni i Hercegowiny. W tle muzułmańscy „uchodźcy” z Albanii walczą z „uchodźcami” – chrześcijanami z Macedonii. Wojna cywilizacji? Wojna religii? Życie jest bardziej skomplikowane. Oto przeciwko wyznawcom islamu działającym pod szyldem słynnej mafii albańskiej Macedończycy sprzymierzyli się z innymi wyznawcami Allacha – tyle że z Czeczenii! Jedni wyrzynają drugich. Skądinąd korzystają z arsenału wojennego, którego na terenie dawnej Jugosławii jest pod dostatkiem i zdaje się niezbyt...
Ryszard Czarnecki
Drugie w październiku, dziesiąte w tym roku (zostały jeszcze dwa) posiedzenie Parlamentu Europejskiego w Strasburgu zakończone. Świat wstrzymał oddech. Żartowałem. Posiedzenie trwało jak zwykle cztery dni, a irlandzka wiceprzewodnicząca europarlamentu przed głosowaniami, które prowadziła, pochwaliła się drewnianym młotkiem, którym przywołuje posłów do porządku – był to dar rzemieślników z Zielonej Wyspy. Francuski eurodeputowany narzekał, że jego kolega z Frontu Narodowego ma tylko dwie minuty na swoją obronę przed głosowaniem o uchylenie mu immunitetu. Cóż, europarlament okazał się i tak bardzo łaskawy w porównaniu z państwem francuskim, które przywódczynię tegoż Front National wysłało na przymusowe badania psychiatryczne. Trawestując, językiem piłkarskim: Tak się bawi, tak się bawi...
Ryszard Czarnecki
Niewinne pytania ministra sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego anonimowi prawnicy-„specjaliści” i nieanonimowy Matczak M. uznali „za poważny krok do polexitu”. Jak to kiedyś powiedział Joachim Brudziński: „Proszę mnie nie rozśmieszać, bo mi zajady pękną”. Straszenie polexitem zaczyna przypominać straszenie PiS-em. To drugie miało dla straszących opłakane skutki, bo podwójnie przegrali wybory w 2015 r. Właściwie zatem nasuwa się wniosek: niech straszą dalej… Znając tendencje, wedle których mimo różnych unijnych wybryków 4 na 5 obywateli RP popiera członkostwo Polski w Unii, żaden rząd, który chodzi po ziemi (a rząd Morawieckiego chodzi) ani by nie straszył exitem, ani też by go nie chciał – choćby ze względów wyborczych. Ci, którzy straszą polexitem, czyli „totalsi”, sami nie...
Ryszard Czarnecki
Irlandzki piosenkarz Bono z U2 pojawił się w Parlamencie Europejskim. Spotkał się z liderami grup politycznych, a następnie pognał do Tuska. Ja osobiście, mówiąc szczerze, jako historyk, od Bono wolę Bonę. Sforzę. Żona króla Zygmunta Starego, matka Zygmunta Augusta, a także, co wciąż jakoś za mało się podkreśla, teściowa Barbary Radziwiłłówny, sprowadziła do Polski różne warzywa, od XVI w. zwane u nas w związku z tym „włoszczyzną”. To był konkret. Zaimportowała z rodzimej Italii („z ziemi włoskiej do Polski”) sporą liczbę artystów, a także nieco makiawelicznych intryg. Co do tego drugiego, to niewątpliwie podniosło to poziom gier politycznych nad Wisłą, choć zapewne nie wiązało się z podniesieniem poziomu moralnego tychże. Co do pozyskania artystów, to dopiero w XVIII w. Canaletto,...
Ryszard Czarnecki
Nie chce mi się pisać o „taśmach kelnerów” w kontekście naszego premiera, bom uwierzył „Gazecie Wyborczej” (jako człowiek ufny z natury), że te taśmy to manipulacja i gra wyborcza PiS. Skoro jeszcze kilka tygodni temu za taśmami miała stać obecna formacja rządząca, a więc taśmy były niewiarygodne, to dlaczego nagle stały się wiarygodne teraz? Nie nadążam za tymi zmianami, a raczej swoistą biegunką myślową ze strony totalnej opozycji. Skądinąd mamy teraz rzeczywistą, a nie domniemaną manipulację. Najpierw ogłasza się, że na tych taśmach jest coś o kupowaniu mieszkań na słupa, po czym następnego dnia publikuje się taśmę, na której tego wątku jakoś nie ma. Ale medialne grzanie było, tytuły i oskarżenia pozostały. Pyta mnie dziennikarz, czy owe taśmy nie zaszkodzą polskiemu premierowi w...
Ryszard Czarnecki
Ponoć kandydat PO na prezydenta stolicy największe poparcie ma w grupie wiekowej „120 plus” – to właśnie przedstawiciele tych Matuzalemów odzyskiwali przecież swój majątek z okresu II wojny światowej. Były europoseł Platformy może też liczyć na twardy elektorat tej partii, czyli osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Tutaj Patryk Jaki nie ma szans. Problem polega na tym, że nie wszyscy mieszkańcy stolicy to ludzie metryką sięgający końca XIX wieku, więźniowe czy też ludziska ogarnięte antypisowską obsesją. Sporo jest jeszcze normalsów. A jak sporo, to zobaczymy. Tymczasem nasi siatkarze rozkręcili się niemożebnie na mistrzostwach świata we Włoszech. Po dwóch chwilach słabości z Argentyną i Francją znowu kroczą drogą efektownych wiktorii. Piszę to po łomocie 3:0 z naszymi...
Ryszard Czarnecki
Lotnisko nosi imię urzędującego prezydenta państwa, główny uniwersytet w stolicy kraju także za patrona ma człowieka, który rządzi Kazachstanem jeszcze od czasów komuny. Nursułtan Nazarbajew − bo o nim mowa − był pod koniec Związku Sowieckiego I sekretarzem partii komunistycznej w „Kazachskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej”, jak to wtedy określała nomenklatura polityczno-geograficzna. Sowietów dawno nie ma, komuna padła (choć akurat w Kazachstanie kompartia istnieje, zmieniła w tych dniach genseka na znacznie młodszy model, który nazywa się Ajkun Konurow) − a Nazarbajew dalej jest i rządzi. Ma władzę, ma niemal wszystko − ale jednego nie ma i raczej mieć nie będzie: dziedzica. W kuluarach Astany mówi się, że człowieka, który dziewiątym co do wielkości krajem świata rządzi już...
Ryszard Czarnecki
W Strasburgu połączone plutony egzekucyjne zaprzysięgłych „demokratów”, szczerze nienawidzących demokratycznych wyborów (o ile nie wygrywają w nich ich kolesie), obrały sobie w zeszłym tygodniu Węgry jako żywy cel. Płodozmian musi być: skoro przez cztery lata Parlament Europejski zajmował się na sesjach plenarnych Polską osiem razy (a może i dziewięć – któż to zliczy?), no to teraz musi po raz drugi zająć się Węgrami. Ale to nie pierwszyzna, bo w poprzedniej kadencji Budapeszt również był na cenzurowanym i działa ciężkiej artylerii zjednoczonych zastępów liberałów, komunistów, chadeków, socjalistów i zielonych szturmowały zasieki Madziarów…   Nad obozem „postępu” w europarlamencie powiewały dwie flagi: jedna błękitna ze złotymi gwiazdkami (albo żółtymi), a druga w barwach tęczy. Co...
Ryszard Czarnecki
O Boże! Ratuj Brytanię! Nie chodzi bynajmniej o brexit – to już się stało ‒ ale o najnowsze wyznanie Donalda przewodniczącego Tuska, który zapowiedział, że zajmie się warunkami wychodzenia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej. Brytyjczycy zapewne struchleli, bo ten gość zajął się już kiedyś ich krajem. Były to ostatnie tygodnie przed referendum w sprawie brexitu. „Prezydent Europy” (naprawdę tak go PO nazywała…) był twarzą tych rokowań między Brukselą a Londynem.    Sprytny Juncker, Luksemburczyk kuty na cztery nogi, czuł pismo nosem, że Brytole mogą stanąć dęba i urwać unijny postronek. W związku z tym z gracją zrobił miejsce w pierwszym szeregu dla Tuska Donalda. Efekt znamy: Tusk stał się twarzą brexitu, Angole i reszta dali nogę, a premier Grecji Cipras, niczym jego...
Ryszard Czarnecki
Już za parę dni Polacy będą obchodzić 335. rocznicę uratowania przez polskiego króla Wiednia i chrześcijańskiego cesarstwa Austrii przed muzułmańską Turcją. Rzeczpospolita w 1683 roku była już po czasie swojej świetności, gdy z lennami zajmowała terytorium miliona kilometrów kwadratowych, a więc trzykrotnie większe niż obecnie. Ale mieliśmy na tyle „poweru”, aby zwyciężyć przybyszy ze Stambułu (dawnego chrześcijańskiego Konstantynopola) i Anatolii. A ci ulokowali się w naszym najbliższym sąsiedztwie, planując dalsze podboje bezpośrednio już nam zagrażające. Jako historyk mogę snuć tu analogie z nieszczęsną przegraną z islamską nawałnicą bitwą pod Legnicą w 1241 roku, gdzie w obronie Polski i wiary poległ książę Henryk Pobożny. Ale znacznie lepiej wiedeńska wiktoria pasuje do tego, co...
Ryszard Czarnecki
Pewnie dla wielu z nas w tych dniach historia kojarzyć się będzie z Porozumieniem Szczecińskim i Porozumieniem Gdańskim, zawartymi przez rząd PRL ze strajkującymi stoczniowcami odpowiednio 30 i 31 sierpnia 1980 r. Słusznie i niesłusznie, bo na obecne dni przypada też wiele rocznic historycznych, o których Polacy pamiętać powinni. Świadczą one bardzo często o chwale Polski, ale czasem również o „Tragizmie dziejów Polski”, by przewrotnie nieco użyć tytułu książki dziadka byłego wicepremiera w rządzie RP w latach 2006–2007... Ha, o kogóż to chodzi? O jakiego dziadka? O jakiego wnuka? Odpowiedzi proszę listownie przesłać redakcji lub e-mailem na adres autora: (ryszard.czarnecki@europarl.europa.eu). I tak: 29 sierpnia, a więc w dniu, w którym w sprzedaży pojawi się ten numer „GP”, mija 483...
Ryszard Czarnecki
10 kilometrów. Dystans, na którym triumfował Janusz Kusociński na igrzyskach w Los Angeles, biegnąc w bucie pełnym krwi (założył pierwszy raz nowe kolce). Dystans, będący ledwie mniej więcej jedną trzecią tego, co dziennie pokonywaliśmy na pieszych pielgrzymkach do Częstochowy. Ale można też popatrzeć na to inaczej. Jak? Pionowo, a nie poziomo. Popatrzeć na naszą Ziemię z wysokości właśnie 10 tys. metrów. Niewiele widać. Chmury. A w nocy można rzec słowami jednego z bohaterów „Seksmisji”: „Ciemność widzę”. Ale wyobraźnia pracuje. Samolot wznosi się na wysokość przelotową nieco ponad 10 kilometrów nad poziomem morza, startując z dawnego chrześcijańskiego Konstantynopola. Tego, o którym pisała Zofia Kossak-Szczucka w książce o puszkarzu Orbano. Tego, który dziś jest muzułmańskim...
Ryszard Czarnecki
Tytuł tego dokumentu brzmiał „Lekcja pierwsza”. Nakręcony pod koniec lat 70. stał się jednym z najdłuższych „półkowników”(sic!), czyli filmów zatrzymanych przez komunistyczną cenzurę. Opowiadał ‒ to moja subiektywna recenzja ‒ o wrażeniach uczniów przyprowadzonych na warszawskie Powązki, aby tam na grobach powstańców warszawskich i żołnierzy Września ’39 przeżyć swoją pierwszą lekcję dziejów ojczystych. Film był w swojej wymowie tak jednoznacznie patriotyczny, że musiał czekać na premierę do czasów III RP i jeszcze wiele dłużej. Dlatego w branży mówiono, że już dawno przestał być „półkownikiem”, a stał się „generałem”... „Lekcję pierwszą” nakręcił mój ojciec Henryk T. Czarnecki. Czemu o tym nagle teraz piszę? Bo ów dokument przypomniałem sobie w ostatnich dniach, gdy mojemu...
Ryszard Czarnecki
Minęła rocznica Powstania Warszawskiego. Patrioci świętowali ‒ kosmopolici i internacjonaliści mieli to w nosie. Prezydent stolicy (na szczęście jeszcze tylko przez trzy miesiące) HGW rozwiązała marsz w centrum Warszawy, upamiętniający 74. rocznicę wolnościowego zrywu Polaków. Nic dziwnego, że inteligentni uczestnicy Marszu PW skandowali: „Zabrałaś kamienice ‒ zostaw ulice”... Cóż, dowcip zawsze był bronią Sarmatów. A Powstanie AD 1944 uczczono godnie. Niezależnie od władz państwowych (brawa ‒ ale szkoła śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego zobowiązuje) i nadspodziewanie wielu samorządów w Polsce, przede wszystkim uczcili je sami Polacy, oddolnie, spontanicznie, nierzadko całymi rodzinami. To zostanie w pamięci. Sporo ostatnio pochwał pod adresem polskiej policji. Słusznie. Nie daje...
Ryszard Czarnecki
Cóż, fakt jest faktem: fala antysemityzmu rośnie. Nie ma co chować głowy w piasek. Trzeba mierzyć się z brutalną prawdą. Okropne? Okropne. Obrzydliwe? Oczywiście! Czy należy to potępić? Jasne! Chociaż w zasadzie zaczynam mieć wątpliwości. To nie pomyłka. Mam wątpliwości, ponieważ byłaby to... ingerencja w wewnętrzne sprawy innego kraju. Chodzi bowiem o istotny wzrost antysemityzmu w Niemczech. Tak, to nie pomyłka! Naród odpowiedzialny za ludobójstwo Żydów podczas II wojny światowej pozwala sobie na antysemickie czyny. To bolesna rzeczywistość naszego zachodniego sąsiada. Świadczą o tym opublikowane ostatnio dane specjalnego zespołu powołanego przez Uniwersytet Techniczny w Berlinie. Przeanalizowano olbrzymią liczbę komentarzy (dokładnie 266 tys.) w mediach społecznościowych i pod...
Ryszard Czarnecki
Wolę sto razy bardziej Waszyngton od Nowego Jorku. Spokojniejszy, dużo czystszy i właśnie tu, w amerykańskiej stolicy, gdzie piszę te słowa, dzieje się realna polityka USA. Nowemu Jorkowi pozostaje ONZ – organizacja tyleż denerwująca, co ważna, bo będąca terenem ścierania się wpływów wielkich i regionalnych mocarstw oraz koalicji kontynentalnych i stricte politycznych. Miasto, nazwane tak na cześć ojca-założyciela Stanów Zjednoczonych Ameryki, jest magnesem nie tylko dla turystów (olbrzymia ich część pochodzi z przeszło 300-milionowego państwa Jankesów), ale też dla pasjonatów amerykańskiej polityki, jak ja. Ale Washington D.C. nie samą polityką żyje. Dlatego dziś zdań kilkadziesiąt o tym mniej znanym rewersie życia stolicy największego mocarstwa świata. 200 metrów od Białego...
Ryszard Czarnecki
Piszę ten felieton w Brukseli kilkanaście godzin po przegranym przez Belgów półfinale piłkarskich mistrzostw świata. Stolica Królestwa jest smutna. Nawet jeśli nie ogląda się meczu i nie ma pojęcia o wyniku – odgłosy ulicy powiedzą wszystko. Wrzaski, setki decybeli, chóralne okrzyki i śpiewy, samochodowe klaksony ‒ to znaczy, że „Czerwone Diabły” wzięły kolejną przeszkodę. Przygnębiająca cisza, ludzie wracający w milczeniu z restauracji, gdzie wśród rodaków oglądali mecz w telewizorach wystawionych na zewnątrz – to oznaka, że Belgia przegrała. Zresztą pierwszy raz na tych mistrzostwach. Belgijski napastnik, czarnoskóry Lukaku, gorliwy katolik, nie miał okazji, aby przeżegnać się po strzelonym golu. Francja tryumfowała, co oznacza, że piłkarze „Trójkolorowych” są tak samo dobrzy jak...
Ryszard Czarnecki
Jeśli ktoś myśli, że kwestia broni biologicznej to sprawa, która dotyczy historii, na przykład Saddama Husajna i Iraku czy też Baszara Asada i Syrii, etc., to jest w błędzie. Mówię bowiem o czymś, co dzieje się tuż obok Polski, za zachodnią granicą naszego państwa. Oto bowiem kilkanaście dni temu w Kolonii (RFN) został aresztowany obywatel Tunezji Sjef Allah H. Niemiecka prokuratura federalna oskarżyła go o posiadanie broni biologicznej, przy czym zagrożenie z tym związane określono jako „największe potencjalne ryzyko wykryte kiedykolwiek w Europie”. To nie egzotyka – to po sąsiedzku. Także w tej kwestii można by rzec, że gdyby nie istnieli Amerykanie, to trzeba by było ich wymyślić. Otóż na ślad owego muzułmanina z Maghrebu wpadły nie służby niemieckie, lecz amerykańskie. Mądrzy...
Ryszard Czarnecki
Jestem typowym Sarmatą, a typowy Polak-Sarmata to chodząca przekora. Uwaga: nie mylić z przecherą. Jak wszyscy gromią ‒ zastępując Zeusa gromowładnego – naszych piłkarzy, to ja wręcz przeciwnie, chwalę. Oczywiście piłkarzy siatkowych, a nie nożnych. Jak pytają mnie o wynik 3:0, to ja od razu z kamienną twarzą odpowiadam, że bardzo się cieszę z wyniku 3:0 i zanim twarz rozmówcy (np. dziennikarza TVP Krzysztofa Ziemca) całkiem zastygnie w osłupieniu, trochę się tym sycąc, ale skracając męki, informuję, że chodzi mi o wynik 3:0 w meczu siatkówki z Australią, a nie 0:3 w meczu Polski z Kolumbią. Bo nasi ogolili do zera kangurów na ich terenie, co dało im awans do tzw. Final Six, czyli turnieju finałowego Ligi Narodów (dawna Liga Światowa), który odbędzie się na początku lipca we Francji....
Ryszard Czarnecki
Gdy przez lata głosiłem, że największym beneficjentem strefy euro przez te paręnaście lat były Niemcy, niektórzy uważali to za przejaw niechęci do zachodniego sąsiada. Ciekawe, co powiedzą teraz, gdy minister spraw zagranicznych RFN Heiko Maas dopiero co wygłosił w Berlinie przemówienie, w którym stwierdził ni mniej, ni więcej to samo co ja. I tak stałem się trendsetterem dla niemieckiej klasy politycznej. Oświadczenie szefa MSZ sąsiada zza Odry, że jego kraj „zyskuje największe korzyści w euro pośród wszystkich państw członkowskich”, jest przejawem szczerości, ale też nazwaniem rzeczy po imieniu. To chyba szersza tendencja, skoro niemiecka klasa polityczna głośno już powtarza, że Niemcy muszą mieć znów, po półwieczu, szefa Komisji Europejskiej, potwierdzając swoje rzeczywiste wpływy w...
Ryszard Czarnecki
Zdarzyło się to przeszło sto lat temu. Upamiętniliśmy te wydarzenia w zeszłym tygodniu w Kaliszu. Nasi żołnierze – legioniści Józefa Piłsudskiego – odmówili złożenia wiernopoddańczej przysięgi cesarzowi Niemiec i zostali internowani. Ich Komendanta umieszczono w Magdeburgu, oni sami zostali osadzeni w miejscowości Szczypiorno, na Ziemi Kaliskiej. Dziś owe Szczypiorno jest już dzielnicą Kalisza, jego włączenie do najstarszego (według kronikarza Jana Długosza) polskiego miasta nastąpiło 44 lata temu. A „imię jego będzie czterdzieści i cztery”? W tej opowieści ów rok 1976 pełni rolę szczególną i jeszcze do tego wrócę. Aby internowani przez Niemców legioniści, po pierwsze, nie nudzili się, a po drugie – zachowali sprawność bojową, przełożeni pamiętali, żeby dać im zajęcie. Absolwent...
Ryszard Czarnecki
„W tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz” – jak mawiał Tadeusz Boy-Żeleński, zamordowany przez Niemców w 1940 r. Fakt, że zwalczał polski nacjonalizm – jak to określał – nie uratował go przed śmiercią z rąk heroldów niemieckiego nacjonalizmu. Cytat Boya-Żeleńskiego jest akuratny, bo odnosi się do relacji polsko-niemieckich. Z ostatnich badań wynika, że sympatia Polaków do Niemców jest niemal dwukrotnie wyższa (56 proc.) niż Niemców do Polaków (29 proc.). Z kolei nastroje niechęci – odwrotnie. Prawie co trzeci Niemiec nie znosi Polaków – tymczasem do zachodnich sąsiadów abominację żywi co 9. Polak (odpowiednio 29 i 11 proc). Oznacza to, że niechęć do wschodniego sąsiada w Niemczech jest prawie trzy razy większa niż niechęć Polaków do zachodnich sąsiadów. Jeżeli ok. 30...
Ryszard Czarnecki
„Wiwat Maj, Trzeci Maj, dla Polaków błogi raj” – od dwóch wieków śpiewali nasi rodacy. Za to w Strasburgu pod koniec maja, jak co miesiąc, odbyła się sesja Parlamentu Europejskiego. Tym razem z udziałem gości z zewnątrz. Europarlament dość często zaprasza różnych polityków, aby wygłosili swoje credo polityczne. Z ostatnich parunastu lat zapamiętałem głównie fantastyczne przemówienie premiera Jej Królewskiej Mości Tony’ego Blaira. Godne uwagi były też zaczepno-obronne mowy oskarżanych przez zachodnią lewicę o wszystkie możliwe grzechy popełnione i niepopełnione premierów Berlusconiego i Orbána. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie ani jednego słowa (sic!) z mowy Merkel czy towarzyszącego jej Hollande’a. Kilku z tych kilkudziesięciu przywódców zyskiwało przy bliższym poznaniu, jak...

Pages