Publicystyka

Joanna Lichocka
Trochę to trwało, ale w końcu na to wpadli – POstkomuna ma pomysł, jak znów nabrać część wyborców. To manewr „na Komorowskiego” znany z 2010 roku, gdy upozorowano przed Polakami, że ówczesny kandydat PO na prezydenta jest konserwatystą, z dobrego domu i świetnymi manierami, patriotą i rzecz jasna antykomunistą. Jowialny wizerunek wąsatego pana, rozsądnego i umiarkowanego, z pięciorgiem dzieci i żoną, która – jak opowiadano wówczas w mediach – była „jak panna z dworku”, zadziałał – Komorowski wygrał wybory. Było to oczywiście zwycięstwo przez nieporozumienie – Polacy zostali wprowadzeni w błąd i nie zorientowali się na czas, że postkomuna wciska im kit – a wkrótce okazało się, że ani manier, ani umiarkowanego nawet rozsądku w posadzonym na fotelu prezydenta dzięki sztuczkom propagandy...
Dawid Wildstein
Retoryka rzekomej „walki z faszyzmem” bardzo zgrabnie łączy się z opowieścią, która ma wszelkie cechy białej propagandy kolonialnej, ale przerzuconej na grunt europejski i bliżej – polski właśnie, gdzie czarnoskórym, niewyedukowanym murzynem jesteśmy my – mieszkańcy Europy Środkowo-Wschodniej. Europa ma problem z pamięcią. Syndromy tego zjawiska dostrzegamy na każdym kroku. Widać to w warstwie „głębokiej”, gdy znacząca część elit zachodnich z pełną świadomością fałszu odrzuciła mówienie o prawdziwych, religijnych i kulturowych źródłach własnej cywilizacji, zastępując je gładką nowomową, ujętą w slogany politycznej poprawności. Nagle okazuje się, że cywilizacja europejska to także islam, homoseksualizm, Marks, postęp czy „rozum”. Rozum specyficznie ujęty, bo rezygnujący z wieków...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
1 września o świcie odbyły się dwie uroczystości upamiętniające wybuch II wojny światowej – jedna w Wieluniu i druga w Gdańsku. Te pierwsze przebiegły w atmosferze powagi. Te na Westerplatte wpisały się zaś w nurt sporu między rządem a opozycją i zawierały element kontynuacji opacznego rozumienia historii grodu nad Motławą, prezentowanego przez tamtejsze władze samorządowe i „totalną” opozycję. Historia Gdańska jest zaś jednym z najważniejszych kluczy do zrozumienia dziejów Polski. Jest nasycona symboliką, którą warto znać. Symbol pierwszy Gdańsk i Westerplatte są przede wszystkim symbolami niemieckiej agresji na Polskę z 1939 roku i polskiego heroicznego wobec niej oporu. Wiedza o tym jest w Polsce powszechna, więc z braku miejsca jedynie odnotujmy ten fakt z szacunkiem. Symbol...
Przed kilkoma dniami, dzięki stacji telewizyjnej Rossija24, dowiedzieliśmy się, że Polska, mieniąc się (rzecz jasna, kłamliwie) główną ofiarą II wojny światowej, była w rzeczywistości… napastnikiem, który ją rozpoczął. To nowe osiągnięcie w podejmowanych przez naszego sąsiada próbach konkretyzacji polskiej roli w tym konflikcie – do tej pory rosyjskie media wspominały co najwyżej o współodpowiedzialności Warszawy i próbach pisania przez nią (!) historii wojny na nowo. Doceniając pomysłowość propagandystów Kremla w kreowaniu wizji przyczyn największej hekatomby w dziejach, wypada oczekiwać, że za rok 1 września dowiemy się z kolei, kogo i kiedy zaatakowała II Rzeczpospolita… Jednak na poważnie – warto w tym kontekście zapoznać się z wywiadem, którego rosyjskiej sekcji BBC udzielił...
Małgorzata Kidawa-Błońska jako kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera? Ten pomysł przyćmiewa poważne problemy opozycji i ma przykryć nadciągającą katastrofę wyborczą. W tym samym czasie w Koalicji dochodzi do utarczek i licytacji, a znane „jedynki” na listach opozycji nie znają podstawy programowej, czyli osławionej „Szóstki”. Jak podawały media, za manewrem ukrycia Schetyny i wyeksponowania Kidawy-Błońskiej stoi szerzej nieznana izraelska firma PR (niewykluczone, że to ta sama, w której swego czasu pracował Michał Kamiński, jeden ze spindoktorów, obecnie kandydat opozycji do Senatu). Podobno to żydowscy macherzy doradzili Schetynie to, co wie każdy Polak – by ukrył się na czas kampanii, gdyż nie wzbudza ani sympatii, ani szacunku nawet we własnym elektoracie. Cóż, Schetyna...
Tomasz Łysiak
Papież Franciszek ogłosił nazwiska biskupów, których nominuje na kardynałów w trakcie najbliższego konsystorza, 5 października 2019 roku. Z 13 kardynałów 10 będzie kardynałami elektorami. Środowiska lewicowe zaczęły piać z zachwytu – większość owych kardynałów wpisuje się bowiem w nurt nowego, otwartego na „wyzwania współczesności”, Kościoła budowanego przez Bergoglio. Z tradycyjnej, konserwatywnej Polski, Franciszek nie nominował nikogo. Najpierw rozegrała się scena niemalże jak z serialu Paola Sorrentino. W Anioł Pański 1 września 2019 roku lud zgromadzony na placu św. Piotra czekał na pojawienie się papieża. Mijały długie minuty, a Ojca Świętego ciągle nie było. Gdy w końcu pojawił się, wyjaśnił wiernym: „Muszę przeprosić za spóźnienie. Byłem zamknięty w windzie przez 25 minut. Był...
Czasem formacja umysłowa potrzebuje dopiero artystycznego dzieła, aby się najpełniej wyrazić. Jeżeli przyjąć koncepcję, że artysta wyraża syntezę idei swojego otoczenia, to należy uznać, że długo oczekiwane i okadzane dzieło reżysera Patryka Vegi pt. „Polityka” idealnie wypełniło swoje posłannictwo. Dzieło owo wyraziło marzenia i świat, w którym żyje dzisiejsza opozycja – od „tęczowego” przychówku Roberta Biedronia poprzez stetryczałe hufce Włodzimierza Czarzastego i przemalowaną mieszankę Kosiniaka i Kukiza aż po spiżowe (jak dekoracje w filmie „Quo Vadis” Jerzego Kawalerowicza) hufce Grzegorza Schetyny. Ostatnia nadzieja różowych Szumnie i butnie zapowiadany film „Polityka” miał być – jak powiada dziś młodzież – gamechangerem tej kampanii wyborczej. Miał odwrócić sondażowe...
Komórki operacyjne polskie i amerykańskie opracowały plan obrony naszego kraju. Ja im ufam, gdyż wiem, że są specjalistami w swojej dziedzinie. Ufam im bardziej niż „rzeźbiarzom mózgów”, którzy piszą sążniste epistoły o naszym uzależnieniu od Amerykanów. Gdy będą Państwo kiedyś szli korytarzem jakiegokolwiek sztabu wojskowego, to ze zdziwieniem odkryją, że nie ma on nic wspólnego z obrazem, do jakiego przyzwyczaiły nas filmy. Nikt bowiem nie biega, nie wydaje nerwowych komend, nie trzaska drzwiami i nie krzyczy do słuchawki telefonu. Są spokój, cisza, skupienie i atmosfera pracy. Jeśli przypadkiem, przez uchylone drzwi, zajrzą Państwo do któregoś z pomieszczeń, wówczas będą mogli zobaczyć pochylonego nad klawiaturą komputera żołnierza, który – marszcząc w umysłowym wysiłku czoło –...
Chaos, nieporozumienie i łapanka – tak można określić listy kandydatów Koalicji Obywatelskiej w wyborach do Sejmu. Oprócz starych, znanych twarzy nie brakuje celebrytów, dawnych pisowskich konserwatystów i Klaudii Jachiry, która jest poza skalą ocen. Platforma Obywatelska marzy o odzyskaniu władzy, ale nawet wizerunkowe wpadki Zjednoczonej Prawicy, które mogły nadszarpnąć zaufanie do partii rządzącej, nie przyniosły spodziewanych efektów. Jeśli jakąś nadzieję dawał sondaż Kantar dla TVN i TVN24, w którym różnica między PiS a Koalicją Obywatelską wynosiła 9 punktów procentowych, to już IBRiS nie pozostawił wątpliwości. Mimo prywatnych lotów marszałka Marka Kuchcińskiego i wątpliwej aktywności współpracowników ministra Zbigniewa Ziobry w sieci, obóz władzy może liczyć na ponad 40 proc....
Joanna Lichocka
Ubiegły tydzień zakończyliśmy z ponad milionem podpisów poparcia pod listami PiS. Udało się je zebrać strukturom partii w kilkanaście dni – to ogromna liczba świadcząca o wielkim zaangażowaniu drużyny Jarosława Kaczyńskiego. Zaangażowanie zarówno członków i sympatyków partii, jak i zwykłych Polaków, pokazuje, jak istotne jest dla nich, by projekt polityczny realizowany od 2015 roku mógł być kontynuowany. W kolejnych okręgach rejestrowane są już listy kandydatów – znów pokazujemy, że opozycja jest za nami daleko w tyle. Rozpoczęły się też konwencje regionalne – odbyły się już w Toruniu, Sieradzu, Piotrkowie Trybunalskim, Koninie, Poznaniu. W każdej brał udział prezes Jarosław Kaczyński i plan kampanii zakłada, że lider PiS będzie w każdym okręgu. Także premier Mateusz Morawiecki ma...
Komunizm upadł z powodu niewydolności systemu zarządzania, jednak niepoślednią rolę w tym procesie odegrał Kościół katolicki i kształtowane przez niego rodziny. Dzisiejsi totalitaryści (kryjący się – jak zwykle – za maskami dobroczyńców ludzkości i zwolenników najpiękniejszych idei) dobrze zrozumieli tę lekcję. Wiedzą zatem, że atak na tradycję i wartości nie może się powieść bez rozbicia Kościoła i zanegowania wartości tradycyjnej rodziny. Polska jest krajem, który do tej pory pozostał wyjątkowo odporny na syrenie śpiewy neomarksizmu, stąd też od początku tego roku trwa brutalna kampania niszczenia jego społecznej pozycji i siły, którą dotychczas dawał polskiemu narodowi. Uciszyć najmocniejszych Agresorzy muszą przecież wywiązać się z obietnic złożonych wobec tych, którzy ich...
Joanna Lichocka
To, że politycy PO kłamstwo traktują jako dopuszczalną i skuteczną metodę walki politycznej, jest wiadome i opisywane od lat. Sama napisałam na ten temat mnóstwo tekstów. Teraz pokazał się nowy przykład, który tym razem może nieść jednak poważniejsze niż opis w mediach konsekwencje. Otóż polityk PO Sławomir Nitras postanowił skłamać przed sądem – zeznając pod przysięgą stwierdził, że jego od ponad 10 lat znana wypowiedź na temat fałszywego oskarżenia, jakie rzucił wobec minister Lubińskiej w kampanii wyborczej w Szczecinie, jest nieprawdziwa i nie została zautoryzowana. Tak się składa, że to ja byłam autorką artykułu w „Rzeczpospolitej” o Sławomirze Nitrasie i doskonale pamiętam naszą ówczesną rozmowę i to, jak opowiadał o tym „zagraniu” w kampanii przeciw kandydującej na prezydenta...
Rozniecona do granic histerii sprawa „farmy trolli w Ministerstwie Sprawiedliwości” niejako przy okazji obnażyła kilka słabości naszego życia publicznego, stała się też dowodem na to, jak nisko upadło rzemiosło, które kiedyś nazywane było dziennikarstwem. Patologia, która toczy polskie środowisko sędziowskie, obnażyła się przy tym jak zamtuz po usunięciu drzwi. Jednym słowem „afera” okazała się pożyteczna wbrew jej autorom i wbrew intencjom tych, którzy ją wyolbrzymiali. Ale po kolei. „Śledztwo” der Onet Teksty, które ujawniły sprawę, zostały napisane na poziomie szkolnej rozprawki. Tyle w nich dziennikarstwa śledczego, co w kuzynku Starskim demona i – dalej posługując się jeszcze metaforyką Prusa – ten tekst nie jest szampańsko śledczy, ma jedynie zalety starego sera, który...
Piętnastoletni Jakub Baryła stanął z uniesionym krzyżem na drodze paradzie rzekomej równości, wyrażając sprzeciw wobec ideologii LGBTQ i wszystkiego, co z nią się wiąże. Za ten czyn prof. Jacek Kochanowski zelżył chłopca, nazywając go „pojebem z krzyżem”. Co jeszcze mówi ów czołowy polski myśliciel? Nie od dziś wyzwiska to sposób „dyskusji” „liberalnych” „elit”. I choć „pojeba” uznały one wprawdzie za przegięcie, jednak „faszysta”, „naziol” czy „naziolski biskup” to przyjęta norma. Czemu sprzeciwił się Jakub Baryła? Czego broni swoimi wyzwiskami prof. Kochanowski i jego poplecznicy? „Jestem nie tylko profesorem, ale także gejem” – pisze Kochanowski, czołowy polski ideolog LGBTQ, który choć sam zaprzecza istnieniu tej ideologii, to jego teksty mówią coś zupełnie innego. Kim jest? Jak...
Życiową edukację z biologii zakończyłem w szkole podstawowej, i to z nędzną trójczyną na cenzurze. Dziś, po upływie ponad trzech dekad, nie potrafię wyjaśnić, dlaczego nie chciałem zapoznać się dogłębnie ze światową florą, ale za to doskonale pamiętam, jak nieco później światowa fauna zapoznała się dogłębnie ze mną. Aby jednak całą sprawę przybliżyć Czytelnikom, musimy odbyć podróż w czasie i przestrzeni. Chcę teraz zaprosić Państwa do irackiej Karbali, gdzie wiosną roku 2004 wybuchło powstanie pod wodzą szyickiego duchownego Muktady as-Sadra.   Muktady as-Sadra w życiu na oczy nie widziałem. Założę się także o dużą wódkę, że on nie miał bladego pojęcia o moim istnieniu. Jednak przekorny los zechciał, że znalazłem się w świętym mieście mahometan w tym samym czasie, kiedy jego...
Paweł Kukiz miał być ozdrowieńczym powiewem w mocno zatęchłej atmosferze polskiej polityki. Zbudował sobie wizerunek buntownika, który nie idzie na żadne układy i dąży do wywrócenia zastałych powiązań i zależności. Po czterech latach niewiele zostało z buntu i energii, z jaką Paweł Kukiz atakował polityczny establishment. Jego pakt z dawnym ZSL-em kładzie kres mitowi niezależnego Pawła Kukiza i pokazuje, że stary establishment wciąga, degeneruje i uzależnia. Polski Beppe Grillo? Paweł Kukiz postanowił spożytkować karierę znanego muzyka rockowego do uzyskania politycznego głosu. Próbował sił jako radny, ale dopiero pomysł stworzenia antysystemowego ruchu społecznego sprawił, że jego nazwisko stało się symbolem fermentu. Wokół muzyka szybko wyrosło interesujące środowisko. Dobry...
Wojciech Mucha
„Robić Marsze Równości non stop. I dać się pobić. Stać i czekać, aż cię zjedzą biciem. Zero reakcji. Milczenie. Być pobitym w milczeniu. To da zwycięstwo”. Czy słowa Janusza Palikota będą prorocze i już wkrótce ideologia LGBT doczeka się w Polsce swoich męczenników? I kto poniesie za to odpowiedzialność? Od kilku tygodni trwa w Polsce (wywołana w dużej mierze za sprawą ostrego stanowiska „Gazety Polskiej”) dyskusja wokół tzw. ideologii LGBT. Powtórzmy – ideologii, bo chyba nikt nie ma już złudzeń, że jest to niemająca nic wspólnego z preferencjami seksualnymi, toksyczna ideologia, opracowana i implementowana w przemyślany sposób przez ludzi, których dość łatwo można wskazać palcem. Warto postawić pytanie, czy ten spór jest jeszcze polityczny? Czy jest to wciąż część kampanii wyborczej...
Joanna Lichocka
Tym, którzy lubią teorie spiskowe, zapewne miła by była taka, że totalna opozycja działa tak, a nie inaczej, bo wszechpotężny Jarosław Kaczyński ma w jej szeregach swoich ludzi. Ta piąta kolumna straszliwego PiS przejęła wpływ na kierownictwo Platformy i dzień po dniu pracuje na ponad 50-procentowy wynik PiS w nadchodzących wyborach. Wszystkie ostatnie ruchy PO wskazują, że choć nie jest to prawda, to podstawy, by snuć tę teorię, są mocne. Bo czym innym wyjaśnić to, że kierownictwo PO postanowiło obrazić mieszkańców Katowic, głosząc, że defilada z okazji Święta Wojska Polskiego nie powinna odbywać się w stolicy Górnego Śląska? Co lub kto podpowiedziało im, by deprecjonować wydarzenie, na które spontanicznie przybyło 200 tys. Ślązaków i które okazało się wielkim wydarzeniem...
Przebój „Małomiasteczkowy” Dawida Podsiadło nuciła i w zasadzie nuci do dziś cała Polska. Popularność hitu wcale nie dziwi. Muzyka oczywiście broni się sama, ale zwracają uwagę tytuł i tekst. Utwór został uznany za „hymn ludzi z małych miasteczek”, a tych w Polsce nie brakuje. Polska, wbrew obrazom wtłaczanym nam przez większość seriali telewizyjnych, nie jest krajem metropolii. Taka interpretacja hitu okazała się później błędna i została zdementowana przez artystę, jednak taki odbiór tekstu przez Polaków wcale nie dziwi – mogli oni pomyśleć, że skoro Podsiadło pochodzi z Dąbrowy Górniczej, to z pewnością „małomiasteczkowość” zna z autopsji. Jego rodzinne miasto zostało opisane w dotyczącym Zagłębia Dąbrowskiego reportażu pt. „Ziemia jałowa”. Magdalena Okraska dowodzi w nim, że...
Stare amerykańskie przysłowie mówi: uczciwy polityk to ten, który weźmie łapówkę i się wywiąże ze zobowiązania. Oczywiście to wyostrzony sposób spoglądania na przedstawicieli politycznych establishmentów. Pasował jednak znakomicie do atmosfery panującej w okresie, gdy Polską rządziła koalicja PO-PSL. Gdy w 2015 roku do władzy przyszedł PiS, stało się jasne, że od przedstawicieli tego ugrupowania wyborcy oczekują znacznie więcej niż od ich poprzedników. Sprawa „lotów marszałka Marka Kuchcińskiego” postawiła przed nami kilka pytań: ile wolno władzy? Czy zawsze to, co jest prawnie dopuszczalne, w istocie jest dozwolone? I czy politycy nowej władzy mogą wchodzić w buty tych, których utożsamialiśmy z najmniej moralną formą sprawowania rządów? Marek Kuchciński nie złamał prawa, nie znaczy...
Od czasu rozpoczęcia transformacji ustrojowej postępowała degradacja polskiej floty pod polską banderą. „Nie ma znaczenia, pod jaką banderą pływa statek, byle przynosił zyski” – mówili neoliberałowie. Prawda jest taka, że z chwilą, gdy ze statków znikała polska bandera, znikały również statki. Polskie regulacje prawne dotyczące bandery pozostawały niezmienione od czasów PRL. Na efekty nie trzeba było długo czekać – w 1990 roku było blisko 250 statków i wszystkie pływały pod polską banderą. Dzisiaj jest ich pod nią zaledwie 21, a w żegludze międzynarodowej są tylko cztery. Profesor Witold Modzelewski szacuje, że utracone wpływy z powodu braku floty pod polską banderą kształtują się na poziomie 7 mld zł rocznie. Jeżeli pomnożymy tę sumę przez okres 30 lat, który minął od rozpoczęcia...
W polityce zdolność zmiany barw i czerpania z tego profitów jest zjawiskiem częstym i nie budzi większego zdziwienia, jednak skok, który wykonał Roman Giertych, jest na tyle spektakularny, że aż prosi się o głębszą analizę. Gdyby Roman Giertych posiadał tzw. kręgosłup ideowy, już dawno jego kręgi byłyby w całkowitej rozsypce. Zapiekły nacjonalista, wydawałoby się, że genetycznie nasiąknięty wyolbrzymioną aż do granic absurdu dmowszczyzną, pokazowy konserwatysta i wróg modernizmu, naraz porzuca stare – rodzinne – dekoracje i ubiera się w szaty liberalnego modernizmu. Rano zasypia jako wróg Unii Europejskiej, a rankiem budzi się rasowym, salonowym kosmopolitą. Co stało się powodem tak spektakularnej iluminacji? Korzenie Sprawa ponoć zaczyna się od pradziadka Franciszka, pracownika...
Sławomir Nowak, były minister transportu, bohater afer i skandali, a od 2016 roku szef Ukrautodoru, Państwowej Agencji Dróg Ukrainy, ma się czego obawiać. „Skala korupcji w Ukrautodorze jest jedną z największych na Ukrainie, zaś kierujący nim Nowak musi być świadomy tego, co się dzieje” – wskazują ukraińscy eksperci. A prezydent Wołodymyr Zełenski mówi wprost o wsadzeniu do więzienia odpowiedzialnych za korupcję przy budowie dróg. Od początku swej ukraińskiej kariery, w październiku 2016 roku, Sławomir Nowak miał się nad Dnieprem jak pączek w maśle. Jak wynika z jego deklaracji majątkowej, tylko w lipcu otrzymał 365 tys. hrywien (56 tys. zł) wynagrodzenia. W sumie za 2018 rok jego oficjalna pensja wyniosła 1,684 miliona hrywien (258 tys. zł). To kwoty astronomiczne, biorąc pod uwagę,...
Piotr Najsztub, Stefan Niesiołowski, Kazimierz Marcinkiewicz czy wreszcie Kamil D. – coś tych ludzi łączy. Każdy z nich był – jeszcze niedawno – kreowany na autorytet i wyrocznię politycznych sądów, gustu i tego, co jest wskazane. Do tego można dopisać jeszcze obecnego europosła Włodzimierza Cimoszewicza. Łączy ich także przekonanie o własnej bezkarności i znajdowaniu się o wiele powyżej poziomu szarego obywatela naszego kraju. Fakty są takie: 26 lipca na trasie autostrady A1 na wysokości Piotrkowa Trybunalskiego doszło do wypadku z winy kierowcy, którym okazał się 51-letni Kamil D. W wydychanym powietrzu miał on 2,6 promila alkoholu. Tajemnicą nie jest, że chodzi o znanego dziennikarza – celebrytę, byłego prowadzącego „Fakty” TVN. TVN to stan umysłu Tyle suchej informacji. Ale...
Michał Rachoń
Robert Mazurek swój list do Danuty Holeckiej zaczyna od chwytającego za serce obrazka. Jego latorośl musi zostać odseparowana od telewizyjnych „Wiadomości”, bo konstrukcja materiałów dotyczących polskiego sporu politycznego jest dla młodego umysłu równie niebezpieczna co publikowanie domowych sposobów na produkcję bomby zegarowej lub narkotyków w piwnicy. Cóż zatem jest tak niebezpieczne? Robertowi Mazurkowi nie podoba się materiał dziennikarza, który uznaje za stosowne zwrócić uwagę na jeden z fundamentalnych problemów w sporze politycznym, jaki toczy się na polskiej scenie, a nie jest nazywany po imieniu. W Polsce, o czym Mazurek świetnie wie, toczy się spór pomiędzy dwiema głównymi siłami politycznymi na temat struktury naszej państwowości. Wielokrotnie prezentowany, a jednak nie...
Joanna Lichocka
Każdy tydzień przynosi kolejne ciosy w narrację opozycji. Polska podobno jest izolowana na arenie międzynarodowej, nic nie znaczy i ponosi same porażki – to generalna teza głoszona przez ludzi POstkomuny. Tymczasem nowa szefowa Komisji Europejskiej zaraz po wizycie w Paryżu i Berlinie wybrała Warszawę i spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim. Podobno Polska nie miała także wpływu na to, że Frans Timmermans nie został przewodniczącym KE, i sromotnie w tej sprawie przegrała, ponieważ znany ze swojej zaciętości w walce z Warszawą komisarz nadal ma się zajmować praworządnością. W ten przekaz najwyraźniej uwierzyła Ewa Kopacz, która w Parlamencie Europejskim zdążyła już wystąpić zgodnie z dotychczasową narracją Timmermansa, żądając powiązania rozdzielania funduszy dla poszczególnych...
Ponad 43 procent poparcia dla prezydenckiej partii Sługa Narodu to największy sukces w wyborach do ukraińskiego parlamentu. Nowa partia jest w stanie samodzielne utworzyć rząd i dowolnie kształtować politykę kraju. W relacjach z Polską może to oznaczać jednoczesne odprężenie na niwie historycznej i niebezpieczeństwo załamania prozachodniego kursu naszego sąsiada. Sługa Narodu, faktycznie będąca partią prezydencką, uzyskała 254 mandaty w 450-osobowej Radzie Najwyższej. Sukces jest tak potężny, że chyba zaskoczył samego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i jego otoczenie – jeszcze w dniu wyborów analizowano przecież możliwość utworzenia koalicji z partią Hołos, nowym ugrupowaniem na scenie politycznej, którego liderem jest Swiatosław Wakarczuk, znany dotychczas przede wszystkim jako...
Nie dwie, lecz trzy koalicje opozycji ruszą do walki z „pisowskim zagrożeniem”. Tego nie spodziewali się najwięksi fantaści. W sytuacji gdy Grzegorz Schetyna – jako budowniczy antypisowskiego pospolitego ruszenia – ponosi właśnie totalną klęskę, uśmiech nie schodzi mu z ust i jeszcze wieszczy, że jego ugrupowanie zdobędzie ponad 40 procent głosów. Dobra mina do złej gry czy też stres, który powoduje coraz większe oderwanie od rzeczywistości? Analiza procesów myślowych Grzegorza Schetyny nie jest zajęciem inspirującym, jednak ten – do niedawna – lider całej antypisowskiej opozycji wyraźnie traci grunt pod nogami. Czy jest to wynikiem jedynie jego niezdarności w przewodzeniu Platformie Obywatelskiej, czy też dołączyły do tego inne siły? Oczywiście nie spędzam czasu w sztabie PO, ale...
Joanna Lichocka
W tle zabiegów totalnej opozycji o przedstawienie się w kolejnym przebraniu, tak by zwiedzeni nowymi hasłami i szyldami wyborcy oddali głos na polityków starego, postkomunistycznego systemu, toczy się batalia o samorządy. A raczej o to, jaka ma być rola samorządów w państwie. Siły postkomunistyczne starają się przeciwstawiać samorządność państwowości. Środowisko polityczne Platformy Obywatelskiej kolejną dekadę kultywuje mit Wolnego Miasta Gdańska – odwołuje się do tej części historii prastarego polskiego miasta, kiedy było ono zniemczone i nie należało do Polski. Co więcej, w którym polskość i Polacy byli prześladowani. To najostrzejsza forma występowania wprost – choć w sposób nienazwany – przeciw idei polskiego państwa przez ludzi POstkomuny. To sformułowanie, które napisałam...
Ryszard Czarnecki
Nowa geografia polityczna Europy A.D. 2019 jest jak sensacyjny film z częstymi zwrotami akcji. Bardzo wiele rzeczy dzieje się „po raz pierwszy”. A więc po raz pierwszy Rada Europejska, czyli przywódcy państw członkowskich Unii Europejskiej, skutecznie oprotestowała wcześniejszą decyzję personalną podjętą przez dwa największe państwa Unii, czyli Niemcy i Francję (tradycyjnie to grono poszerzono o parę kolejnych jako listek figowy). Po raz pierwszy też Parlament Europejski „bryknął” i oprotestował układankę personalną ułożoną przez Radę Europejską. Tak stało się w przypadku uzgodnionego w Brukseli kandydata na stanowisko przewodniczącego izby. Rada wskazała byłego premiera Bułgarii Sergeja Staniszewa, a europarlament wybrał socjalistę, przedstawiciela starej Unii, czyli dawnej...
W krakowskim eksperckim opracowaniu „Raport o stanie samorządności terytorialnej w Polsce” jeszcze z lat 2013–2014 jako jedną z dysfunkcji państwa uznano upartyjnienie działalności samorządu terytorialnego, a partyjność, która wdarła się do samorządu terytorialnego w Polsce, uznano za wadę osłabiającą więzi wspólnotowe, prowadzącą do degeneracji pojęcia interesu publicznego, ładu instytucjonalnego i wypaczenia procedury wyborczej. Wnioski ówczesne stają się szczególnie aktualne. Dziś jest to „partyjność” okresu wyborczego.   Pod hasłem decentralizacji samorządu odbywa się próba dokonywana przez środowiska związane z opozycją konfrontacji władzy samorządowej i „scentralizowanej” władzy państwowej – samorządu terytorialnego i państwa. Dzieje się to na różnych forach oraz w ramach...
Krzysztof Wołodźko
Zapewne część z Państwa kojarzy z czasów PRL instytucję „patykiem pisanego”, czyli najtańszego wina, zwanego też jabolem czy jabcokiem. Nikt o zdrowych zmysłach po to nie sięgał – ale też nie były to czasy zdrowym zmysłom sprzyjające. Jabol był trochę jak cały realny socjalizm: tani, ale obrzydliwy, i solidnie zaburzał kontakt z rzeczywistością. Nie bez powodu nazywano go też niekiedy mózgotrzepem – choć zasadniczo niezbyt dobrze działał na cały organizm. Pewnie trochę purnonsensowo, ale z „patykiem pisanym” skojarzyły mi się obietnice wyborcze Platformy Obywatelskiej. Nie tylko sześciopak Grzegorza Schetyny, ale i cały „gospodarczy” program Platformy Obywatelskiej, przedstawiony niedawno na Forum Programowym Koalicji Obywatelskiej przez prof. Andrzeja Rzońcę. Jest tam właściwie...
Partia, która jeszcze całkiem niedawno organizowała dni skupienia w klasztorach i promowała istnienie „Kościoła łagiewnickiego”, dziś staje się rzecznikiem ideologii LGBT i broni barbarzyńskich ekscesów homoterrorystów. Co jest przyczyną tej zmiany? Wszyscy pamiętamy zdumiewającą swoją furią napaść Leszka Jażdżewskiego na polski Kościół i całą wspólnotę wierzących przeprowadzony w dniu Święta Narodowego Trzeciego Maja, a równocześnie kościelnej uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. W zamysłach miało to być hasło do kampanii niszczenia polskiego Kościoła, coś w rodzaju wystrzału z „Aurory”, mającego dać sygnał do nowej „pieriekowki dusz” nowej rewolucji kulturalnej, która na kształt pierwowzoru chińskich hunwejbinów o mentalności rzeźników z Wandei miała zburzyć...
Półtora miliona pytań od zatroskanych Rosjan padło podczas 17. już konferencji Władimira Putina z obywatelami. Co rzuca się w oczy, to liczba tych pytań – 1,5 miliona – która spadła w stosunku do dwóch w roku ubiegłym. Warto jednak przeanalizować kilka kwestii z tego czterogodzinnego przedstawienia, aby na ich podstawie zrozumieć, że polityka Kremla wciąż opiera się na zasadzie „kłamstwo zawsze i wszędzie”. Na pytanie: „Dlaczego w telewizji pojawia się tak wiele rodzajów nowej broni? Do jakiej wojny się szykujemy?” odpowiedź Putina brzmiała: „Rosja nie jest liderem pod względem wydatków na uzbrojenie. Wyprzedzają nas, i to bardzo mocno, Stany Zjednoczone i Chiny. Jesteśmy też jedynym dużym krajem, który zmniejsza te wydatki”. To kłamstwo. Po pierwsze, Rosja jest jednym z liderów w...
Politycy rzadko mówią językiem, który byłby wspólny z całą resztą społeczności. Różne są tego przyczyny, ale to, co podczas wakacji wyprawia ekipa „wyjazdu w teren” pod przewodnictwem pana Bartosza Arłukowicza, budzi osłupienie. Skąd bierze się tak zaskakujący brak empatii i pogarda wobec większości naszego społeczeństwa, która emanuje od politycznych celebrytów „poruszających się w terenie prowincjonalnym”? Nie wdając się w psychologiczne analizy, można orzec jedno: takie zjawisko charakteryzuje właśnie celebrytów. Oni nie tylko że nie mają pojęcia o realiach normalnego życia, ale na dodatek nie chcą się tego nauczyć. Są sztucznym tworem, który nie czerpie soków z tego, czym żyją zwykli obywatele. Na początek zatem słowo wyjaśnienia: różnica pomiędzy celebrytą, a człowiekiem znanym i...
Stało się. Opozycja ustami Grzegorza Schetyny przedstawiła zarys swojego programu. Nie wiadomo jednak, kto miałby realizować „szóstkę Schetyny”, skoro koalicja z SLD i Wiosną nie jest pewna, a PSL już zapowiada, że woli pójść do wyborów w samodzielnym bloku. To już standardowy obrazek: najpierw PiS z rozmachem organizuje konwencję, narzuca opinii publicznej tematy, a następnie PO reaguje na to z opóźnieniem. Tak jest i tym razem. Co prawda politycy opozycji „pojechali w teren i wyszli do ludzi”, ale ich nachalność i bufonada w stosunku do Polaków jeśli coś wzbudzają, to nie zainteresowanie, lecz zażenowanie. Ale oddać opozycji trzeba jedno. Podczas zorganizowanego w Pałacu Kultury i Nauki forum programowego Koalicji Obywatelskiej pojawiła się nowość – ekipa Grzegorza Schetyny wreszcie...
Joanna Lichocka
Zwycięża ten, kto narzuca tempo i narrację – to jedna z podstawowych zasad rządzących kampaniami wyborczymi. Bywało w przeszłości, że Prawo i Sprawiedliwość goniło rywali, broniło się przed narzucanymi tematami kampanii i musiało sprostać pułapkom zastawianym przez przeciwników. Teraz obóz zjednoczonej prawicy jest na pozycji lidera. Siła Prawa i Sprawiedliwości i bezsiła totalnej opozycji są wprawdzie widoczne gołym okiem, łatwo więc o poczucie, że wygrana jest przesądzona. A to nic bardziej zgubnego. Do dnia wyborów trzeba powtarzać, że sondaże to rzeczywistość wirtualna, że jeśli ludzie prawicy nie będą zmobilizowani, przewaga może być nie wystarczająca do prowadzenia dalszej polityki Dobrej Zmiany. Jest nieźle, to prawda, apetyty na zwycięstwo są duże, ale walna bitwa dopiero przed...
Niezrozumiała polityka nowych władz Ukrainy może doprowadzić do eskalacji rosyjskiej agresji. Wszystko dzieje się w momencie, gdy również w Europie trwają niebezpieczne próby cywilizowania Kremla. Specjalnie dla Czytelników „Gazety Polskiej” wstrząsający głos znad Morza Azowskiego. Mariupol to miasto na Wschodzie Ukrainy nad Morzem Azowskim, o którym było głośno w polskich i światowych mediach po aneksji Krymu w 2014 roku, a także na początku agresji rosyjskiej na Donbas. Miasto, którego mieszkańcy dzielnie walczyli, by zostać w granicach Ukrainy, kopali okopy, rowy obronne, z których wielu z bronią w ręku do dnia dzisiejszego walczy o ukraińskość, a niektórzy z nich oddali życie… Mariupol pamięta ostrzał dzielnicy „Wostocznyj” z rosyjskich wyrzutni rakietowych typu „Grad”, kiedy 24...
To musiało się zdarzyć, choć nie wszystko wygląda tak, jakby się na pierwszy rzut oka mogło wydawać. Mówię o nagłym ataku homopolityki na polską zwyczajność. To nie fanaberia i przypadek. Starannie zaplanowana akcja przyspieszyła, bowiem Polska ciągle jest ością w gardle „światowego postępu”, wylęgającego się – od 1968 roku – w Europie Zachodniej i na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Z czasem ludzie i pieniądze projektujący przemiany społeczne opanowali wiele innych miejsc, a punktami centralnymi nowego kultu stały się Hollywood i Bruksela. Tyle uwag generalnych, warto jednak pamiętać, że zarówno miliarderzy promujący „nowy porządek rzeczy”, jak i główni ideolodzy tej manipulacji pozostają w cieniu. Na froncie ataku na „starą kulturę” stoją postacie takie jak George Soros czy...
Jakie realne pole manewru politycznego ma opozycja? Co zrobi PSL? Czy Donald Tusk stanowi wartość dodaną dla opozycji? – PiS wygra te wybory. Niezależnie od tego, czy będzie jedna wielka lista opozycyjna. PiS wygra i bardziej zasadne jest pytanie, czy po wyborach nie będzie to czasem większość konstytucyjna. Do października teoretycznie może się jeszcze wiele zdarzyć, ale żadne afery bądź aferki, żaden planowany film Vegi nie są w stanie PiS-owi zagrozić – mówi Eugeniusz Kłopotek, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ten smutny dla totalnej opozycji stan nastrojów wydaje się jak najbardziej uzasadniony. Poseł Kłopotek w swej diagnozie zapomniał co prawda dodać, że główną przyczyną wygranej PiS w wyborach do Parlamentu Europejskiego jest fakt, że Zjednoczona Prawica po prostu dobrze...
Joanna Lichocka
Kolejne sondaże przynoszą bardzo miłe wyniki dla obozu Prawa i Sprawiedliwości. Rankingi zaufania i poparcia dla partii politycznych jednoznacznie pokazują przewagę bloku kierowanego przez Jarosława Kaczyńskiego. Dzieje się tak mimo nieustającego jazgotu postkomuny – Polacy stali się wyjątkowo odporni na propagandę serwowaną im przez „Gazetę Wyborczą”, TVN i media niemieckich wydawnictw. Wyborcy po prostu widzą efekty rządów obozu Zjednoczonej Prawicy jako zdecydowanie korzystniejsze niż to, co mogli obserwować w wyniku jakichkolwiek poprzednich rządów. Widzą też fikcję zarzutów totalnej opozycji – nikt nie ogranicza ich wolności, przeciwnie, poprawa sytuacji finansowej polskich rodzin to dla wielu Polaków przywrócenie godności i właśnie poczucia wolności.   Piszę ten tekst nad...
Dużo łatwiej jest budować państwo od podstaw, niż reformować instytucje, które powstały w czasach totalitarnej podległości obcemu mocarstwu. Świadczy o tym historia funkcjonowania urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich. Instytucja Rzecznika Praw Obywatelskich powita w czasach Jaruzelskiego, zatoczywszy krótki kurs ku przyzwoitości – za czasów doktora Janusza Kochanowskiego – obecnie – za sprawą Adama Bodnara – wraca do swojego ideologicznego, nieprawego łoża. Bodnar sprawił, że sprawowanie tej funkcji stało się synonimem skrajnego politycznego zaangażowania, które wykracza daleko poza ramy zdrowego rozsądku i powszechnego pojmowania zasad sprawiedliwości i realnej dbałości o przestrzeganie praw obywateli. PRL-owskie korzenie W art. 2 ustawy o RPO czytamy: „Rzecznikiem praw...
Wojciech Mucha
„To największe zagrożenie od 1939 roku” – przekonuje Stanisław Michalkiewicz na łamach tygodnika „Do Rzeczy”, analizując sytuację w Polsce. Już we wrześniu ubiegłego roku dr Jerzy Targalski w poświęconym Michalkiewiczowi komentarzu pisał, że „ulubionym zabiegiem tego felietonisty jest przekonywanie swoich odbiorców, że Polska pada ofiarą ciemnych sił, a sytuacja jest beznadziejna”. Od tamtego czasu wszystko znacznie się pogorszyło. W ubiegłotygodniowym numerze tygodnika „Do Rzeczy” (17 czerwca) ukazał się wywiad ze Stanisławem Michalkiewiczem, publicystą wspierającym w wyborach do Parlamentu Europejskiego partię Konfederacja. Wywiad jest ciekawy przede wszystkim dlatego, że daje pewien spójny obraz chyba wszystkich teorii spiskowych znanego redaktora. Co by było, gdyby się ziściły?...
Joanna Lichocka
Polska, odkąd wybory wygrało Prawo i Sprawiedliwość, miała w polityce zagranicznej uzyskać podmiotowość, odzyskać własny głos. Z klienta stać się na arenie międzynarodowej partnerem.  Ostatnie tygodnie pokazują, że ta zmiana przynosi efekty, stajemy się istotnym graczem w regionie – i jest to widoczne gołym okiem nawet dla laika. Ogromny sukces rządu i prezydenta w Stanach Zjednoczonych i ciekawa rozgrywka na ostatnim szczycie UE dowodzą, że kierunek samodzielnego definiowania polityki, konsekwencja w jej prowadzeniu i akcentowana podmiotowość państwa przynoszą efekty. Być może skutkiem wzmocnienia relacji Polski z USA w kwestii bezpieczeństwa jest pewna korekta działań kanclerz Niemiec Angeli Merkel, która zapowiedziała właśnie, że Niemcy zwiększą jednak wydatki na zbrojenia –...
Joanna Lichocka
Wszyscy przyzwoici publicyści w tych dniach piszą o wielkim sukcesie prezydenta Andrzeja Dudy i rządu premiera Mateusza Morawieckiego na arenie międzynarodowej, który zwiększył prestiż, status i bezpieczeństwo polskiego państwa. Trudno nie docenić tego, co się wydarzyło – niezwykłej wizyty polskiego prezydenta w Białym Domu i umów, które gwarantują zwiększenie obecności wojskowej USA i NATO w Polsce. To niewątpliwie chwile historyczne – opozycja wraz ze swymi propagandystami, próbująca dzień po dniu ich wymiar umniejszyć, dokonuje samozaorania. Niczym pan Ryszard Schnepf, który atakując decyzję polskiego rządu dotyczącą zakupu samolotów F-35, przywoływał oceny z rosyjskiego Sputnika. Ale warto dostrzec, że w tym tygodniu zdarzyło się jeszcze kilka innych spraw, o które sprawiedliwość...

Pages