Publicystyka

Sprawa prezesa NIK Mariana Banasia to poważny test dla wszystkich struktur państwa. Od jego rozstrzygnięcia zależy wiele procesów, które zostały uruchomione w czasie rządów PiS. Właściwie każde rozstrzygnięcie niesie poważne konsekwencje. Kim jest Marian Banaś? W oczach opinii publicznej obecny prezes Najwyższej Izby Kontroli pojawił się dopiero w momencie, gdy materiał telewizji TVN zasugerował, że może on mieć niejasne związki z krakowskimi przestępcami, a w należącej do niego kamienicy prowadzony był tzw. hotel na godziny. Istotnie, Banaś nigdy nie był ani znanym politykiem, ani urzędnikiem, który występował w świetle medialnych reflektorów. Wiele osób mogło odnieść wrażenie, że pojawił się dopiero ostatnio i jest człowiekiem bez przeszłości, który naraz – dla totalnej opozycji...
Dawid Wildstein
Czarzasty stwierdzający, że Armia Czerwona to wyzwoliciele. Partia Razem wybielająca komunizm w rocznicę Wielkiego Głodu. Biedroń z magnesikami z Mao i Che – czerwonymi, masowymi mordercami. Debile w koszulkach z Leninem. Co się właściwie w naszej Polsce – tak bardzo dotkniętej koszmarem komunizmu – dzieje? Trzeba to sobie szczerze powiedzieć. Mamy do czynienia z kontrofensywą czerwonej bandy, zwłaszcza w wymiarze debaty o historii. Wracają tezy wydawałoby się dawno skompromitowane, coraz śmielej zaczyna się bronić zarówno czerwonych oprawców, jak i ideologii, w myśl której mordowali. Okazuje się, że ludzie umoczeni w stary system (albo idioci fotografujący się na tle masowych morderców) stają się równoprawnymi dyskutantami w debacie o pomniku Bitwy Warszawskiej. Przykłady te można...
Chcieli dobrze, wyszło jak zwykle – tak można spuentować okres ostatnich pięciu lat w wykonaniu wierchuszki PO. Nie inaczej jest z prawyborami, które wyraźnie dzielą partię i wyborców. Nic dziwnego, skoro kontrkandydat Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wygląda na wziętego z łapanki. Intencje Grzegorza Schetyny były oczywiste. Kolejne sukcesy Prawa i Sprawiedliwości, a także rekordy popularności, które bije Andrzej Duda, należy „przykryć” kilkutygodniowym medialnym wydarzeniem. Lider PO wpadł na pomysł prawyborów – tych na wzór z 2010 roku, gdy Radosław Sikorski (na wyraźne życzenie Donalda Tuska) przegrał z Bronisławem Komorowskim. I tak Małgorzata Kidawa-Błońska ma trafić do elektoratu centrowego i częściowo konserwatywnego, by podebrać wyborców Andrzejowi Dudzie. Nie ma na to zbyt wielkich...
W filmie „Poszukiwany, poszukiwana” w reżyserii Stanisława Barei z 1972 roku pojawia się intrygujący cytat o poszukiwaniu zawartości cukru w cukrze. Dziś podobny dialog mógłby paść w tragikomedii opowiadającej o współczesnych dziennikarzach III RP, zwanej przeze mnie Republiką Okrągłego Stołu. Pytanie brzmiałoby jedynie: ile jest dziś dziennikarstwa w dziennikarstwie? Wykształciła się cała grupa ludzi mieniących się dziennikarzami. W rzeczywistości jednak wykonują oni zgoła odmienny zawód – tam, gdzie nie można oficjalnie postawić zarzutów niewygodnemu politykowi, wkraczają właśnie oni – cyngle Republiki, ludzie, którzy wykorzystując sztafaż dziennikarzy, wykonują mokrą robotę na usługach prominentnych oficerów służb specjalnych i własnego kręgu politycznych faworytów. W najlepszym...
Dawid Wildstein
Jednym z najbardziej znanych sloganów naszej „elity intelektualnej” jest tzw. mocowanie się z polskością. Określa to ich powinność, wyjątkową pozycję społeczną i rolę. Obowiązek ciągłego zastanawiania się nad tym, czym właściwie jest Polska, jak ją rozumieć, w jaki sposób zachować w niej to co piękne, a zmienić to co złe. W teorii – nic złego. Z tym że wspomniane elity już od lat nie „mocują się z Polską”, tylko – z marnym skutkiem – z własnym kretynizmem. A ostatnio mamy istną lawinę przykładów. Może znają Państwo ten stary żydowski dowcip. Przychodzi młody żyd do swojego ojca, rabina. I oświadcza: „Tato, zostałem ateistą”. Na co stary rabin patrzy na niego długo i uważnie i w końcu pyta: „A Torę znasz w całości?”. „Nie” – odpowiada syn. „A Talmud czytałeś chociaż?” – dopytuje rabin...
„Normalność”. To słowo pojawiało się w exposé premiera Mateusza Morawieckiego wielokrotnie. I choć odnosiło się ono do flagowego programu Zjednoczonej Prawicy – budowy polskiego modelu dobrobytu, to już teraz widać, że o „normalność” będzie trudno także w samym Sejmie. O tym, że to od sytuacji materialnej Polaków zależy powodzenie rządu Zjednoczonej Prawicy, nie trzeba nikogo przekonywać. Pokazały to każde wybory po 2015 roku, w których PiS wygrywał nie tylko dzięki ogromnemu kryzysowi opozycji, ale przede wszystkim dzięki temu, że Polacy rzeczywiście mają coraz więcej pieniędzy. Zmiana w Dobrej Zmianie Nic więc dziwnego, że premier Morawiecki zamierza kontynuować program Dobrej Zmiany. Do tego trzeba jednak przebudowy samego tego programu. Dlatego szef rządu zaproponował szereg...
Joanna Lichocka
Ubiegły tydzień upłynął pod znakiem kolejnych awantur w Sejmie wzniecanych przez totalną opozycję. Wrzask, tumult i szczucie, jakie wydobywają się z ekranów telewizorów i gazet reprezentujących głos postkomuny, przysłaniają dwa zdarzenia, które będą – z perspektywy czasu – oceniane jako niezwykle istotne. Jedno wydarzenie to wspaniałe pożegnanie dowódców i żołnierzy powstania styczniowego w Wilnie. Trzy narody, trzy państwa wyrosłe z I Rzeczypospolitej oddały hołd swoim wspólnym bohaterom. Sztandar powstania styczniowego, na którym widnieją Orzeł, Pogoń i Archanioł, znaki Polski, Litwy i Rusi, pod którym walczyli i ginęli nasi przodkowie ponad 150 lat temu, stał się – w ostatnich dniach – znakiem współczesnym, aktualnym.  „Niesamowity dzień w Wilnie. Dreszcz mnie przeszedł, gdy...
Tomasz Sakiewicz
Spór o zniesienie składki ZUS-owskiej dla najlepiej zarabiających nie jest ani walką o lepszy lub gorszy model gospodarczy, ani nawet o elektorat niemogącej się dobrze narodzić w Polsce klasy średniej. Jest to przede wszystkim walka o nową definicję polskiego kapitalizmu. Tego, do którego bardzo niewielu chce się przyznać. Polski system fiskalny opiera się na dosyć przeciętnych podatkach i niestety jednych z najwyższych na świecie parapodatkach. Te pierwsze w sposób oczywisty zasilają budżet centralny i budżety samorządowe, te drugie wpływają do instytucji związanych z państwem, ale omijających budżet. Kiedy polski premier czy minister finansów zapewnia, że podatki nie są u nas wysokie, mówi prawdę, ale nie do końca. Rzeczywiście bezpośrednie podatki za pracę czy od zysku są często...
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. „Opozycja” po zdobyciu stanowiska marszałka Senatu i uzyskaniu odrobiny władzy w tej izbie wykonała znaczącą prezentację stylu i poziomu, na jakich mogłyby polegać jej przyszłe rządy. Marszałek Tomasz Grodzki natychmiast pobiegł do znienawidzonej TVP, aby wygłosić pustosłowne orędzie, zapowiedział wyjazd do USA i natychmiast też unieważnił plany odbudowy Pałacu Saskiego, aby tym samym dać prztyczka w nos swojemu poprzednikowi. Także podział miejsc w prezydium Senatu wskazuje, że długo wyczekiwana zemsta na PiS przysłania – połączonym siłom postkomunistów, ZSL i PO – jakiekolwiek inne zasady. Prezydenckie bezrybie Po nagłej, zaskakującej dla antypisu, rezygnacji „króla Europy” Donalda Tuska z ubiegania się o urząd prezydenta RP, po...
Zjednoczona Prawica osiągnęła realny i bezprecedensowy sukces wyborczy. Jednak wyborczy werdykt nie przyniósł przełamania punktu krytycznego pozwalającego na trwałe odejście od postkolonialnego modelu trwania. Postkomunistyczny obóz „aby było tak, jak było”, karmiony zewnętrznym poparciem, w rzeczywistości okazał się silniejszy i bardziej wpływowy, niż mogłoby to się wydawać oceniając jego potencjał programowy czy siłę i charyzmę politycznych liderów. Na dodatek w obozie patriotycznym widać oznaki jeszcze nie wyczerpania, ale wyraźnego braku świeżości i jasno określonego pomysłu i celu na cztery kolejne lata rządów. Niemal wyłączna koncentracja na skądinąd kluczowych kwestiach gospodarczych to zbyt mało, aby Zjednoczona Prawica odzyskała energię i wizerunek siły sprawnie i kompleksowo...
Joanna Lichocka
Niewykluczone, że projekt „opozycji totalnej” naprawdę wygasa. Wprawdzie Platforma próbuje do niego zagonić opozycyjnych polityków innych partii, twierdząc – jak Małgorzata Kidawa-Błońska – że jeśli nie będą w nim uczestniczyć, to są „nic nie warci”, oraz że „są w PiS”, ale widać wyraźnie, że to już nie działa. Oburzenie po słowach pani polityk z PO, jakie pojawiło się po stronie Lewicy, mówi samo za siebie. Raczej nie do powtórzenia jest w tym Sejmie sytuacja z poprzedniej kadencji, gdy polityka nienawiści do PiS, jaką prowadziła PO, została narzucona także innym klubom. Swojego rodzaju szantażowi, jaki stosował postkomunistyczny establishment – jeśli nie walczysz z PiS, to znaczy, że jesteś z PiS i będziesz wykluczony i zwalczany – udawało się przełamać nielicznym. Pokazową lekcją...
Krzysztof Wołodźko
Światopoglądowy radykalizm Konfederacji i Lewicy/SLD przede wszystkim w sprawach obyczajowych sprawia, że Prawo i Sprawiedliwość jawi się jako partia środka. Szczególnie że Platforma Obywatelska skazała się na walkę o elektorat kulturowej Lewicy. Jaki jest nowy Sejm, każdy widzi: Sojusz Lewicy Demokratycznej nie powrócił w klasycznej postkomunistycznej formule, w której poglądy znaczyły jednak zdecydowanie mniej niż bieżące interesy byłej PZPR-owskiej nomenklatury i wyraźna słabość do liberalizmu gospodarczego à la III RP. Lewica szuka dziś dla siebie nowej formuły, w ramach której starzy towarzysze zmuszeni są pójść na częściowe choćby ustępstwa wobec tęczowych rewolucjonistów od Biedronia i socjalfeministek z Razem. I nawet jeśli ani o gram nie ubyło im cynizmu, to jednak potrzebują...
Ostatnie zamieszki na ulicach Katalonii wywołały ożywioną dyskusję na temat przyszłości regionu. Bardzo niewielu komentatorów zwraca jednak uwagę, że spór ma także wymiar międzynarodowy, gdyż aktywny udział bierze w nim Federacja Rosyjska. Wsparcie udzielone separatyzmowi przez Rosję oczywiście nie oznacza, że jest on ruchem sterowanym z zewnątrz. Cieszy się on autentycznym poparciem części mieszkańców regionu, choć nic nie wskazuje na to, by była to większość. Pozostaje jednak faktem, iż Moskwa przysłużyła się znacznie sprawie zwolenników niepodległości Katalonii, umiędzynarodawiając ją i promując w przestrzeni publicznej. Atak cybernetyczny 2017 Było to szczególnie widoczne po 1 października 2017 roku, gdy w Katalonii odbyło się nielegalne „referendum”. Kreml wykorzystał środki...
Tomasz Sakiewicz
Rząd PiS-u jest funkcjonalnie mocno inną konstrukcją niż ten sprzed wyborów. Mniej zmieniły się same personalia. Niezależnie od politycznych starań frakcji o swoje wpływy Mateusz Morawiecki ma dostać nieco sprawniejszą maszynkę do pracy. Poważną zmianą jest podporządkowanie spółek skarbu państwa Jackowi Sasinowi. Nie wiadomo jeszcze, jak to zostanie przeprowadzone i na jaką skalę, ale na pewno decyzje personalne w spółkach będą zatwierdzane na wyższych stanowiskach politycznych niż do tej pory. Sasin to zaufany człowiek Jarosława Kaczyńskiego, ale też mający dobre relacje z Mateuszem Morawieckim. Wzmocniona będzie ewidentnie polityka europejska rządu i potwierdza się silna pozycja Mariusza Kamińskiego. Jedną ręką daje, drugą pogrozi Nie widać w zmianach rządowych konfliktu pomiędzy...
Wojciech Mucha
Pamiętają Państwo akcję „Likwidujemy zagłębia komunistycznych patronów”? Prowadziliśmy ją na łamach „Gazety Polskiej Codziennie” przez cały 2013 rok. Dziś, kiedy wydawało się, że wywieźliśmy komunistów na śmietnik historii, ci wracają, prowadzeni przez ideowych spadkobierców, odkurzani przez bezideowych polityków. Czym były „zagłębia komunistycznych patronów”? Na łamach „Codziennej” alarmowaliśmy, że mimo iż mija ćwierć wieku od odzyskania przez Polskę niepodległości, to na nazwach ulic wielu polskich miejscowości w dalszym ciągu widnieją komunistyczni patroni. Wówczas, w 2013 roku, było ich pełno – wystarczy przypomnieć, że w wielkopolskim Kępnie straszyły ulice Polskiej Partii Robotniczej, Gwardii Ludowej i PKWN. Na tabliczkach widniały nazwiska komunistów, m.in. Hanki Sawickiej, a...
Polska polityka jednak dojrzewa. Już nie wystarczy fałszywie się uśmiechać i opowiadać ogólnie poprawne banały, aby uwieść większość głosujących Polaków. Świadczy o tym przeciętna popularność Roberta Biedronia i klęska Donalda Tuska w przedbiegach o prezydenturę. Po okresie pisowskiej czterolatki wyborcy zrozumieli, że od polityków można wymagać o wiele więcej. Do głosu doszło też pokolenie, które ma bardzo precyzyjne oczekiwania i nie wystarczą mu już kombatanckie banały powtarzane przez przebrzmiałe „legendy Solidarności” oraz plastikowe sztuczki komercyjnych telewizji. Nie będzie białego konia Donald Tusk umiejętnie wykorzystywał poparcie mediów i nieujawnione nigdy źródła realnego poparcia. Wystarczyło, że przyjemnie się uśmiechał i konsekwentnie powtarzał poprawnościowe banały...
Dawid Wildstein
Padł kolejny mit III RP. Mit zresztą głupi i absurdalny, ale pieczołowicie kultywowany przez środowiska związane z Platformą, przez te wszystkie „GW”, „Newsweeki”, TVN-y etc., przez ludzi określających siebie samowolnie „elitami” czy „autorytetami”. Chodzi o domniemanie większej racjonalności i dozy zdrowego rozsądku wśród zwolenników PO, zwłaszcza w zderzeniu ze złymi moherami z PiS. Tymczasem reakcje na rezygnację Donalda Tuska z udziału w wyścigu o fotel prezydencki pokazują coś zgoła odwrotnego. Zwolennicy Donalda Tuska przeżywają żałobę. A nawet mocniej, bo to, co się dzieje, wygląda na reakcję wyznawców sekty, którą opuścił dawno wyczekiwany mesjasz. Ponieważ właśnie w ten sposób, jako zbawiciel, „sprzedawany” był Tusk elektoratowi Platformy Obywatelskiej, w ten sposób...
Dawid Wildstein
Śmiech i satyra to nie tylko mądrzy trefnisie ze swadą piętnujący, ryzykując często swoje życie, pomyłki władców. Nie są to jedynie zafrasowani stańczycy, usiłujący swoją służbą przysłużyć się ojczyźnie. To nie zawsze są szekspirowscy mędrcy, gotowi wraz z wygnanym królem znosić upokorzenia i cierpienia swojego pana. Ani odważni pisarze, pokazujący hipokryzję i okrucieństwo tych, którzy są nad nimi. Są też takie błazny, które stoją po drugiej stronie. To ludzie zawsze gotowi spełnić najbardziej parszywe żądania swoich władców, ośmieszyć wszystko, co może stać im na przeszkodzie. Śmiechem zagłuszyć każdą zasadną pretensję i skargę. Niestety III RP miała „szczęście” do tego rodzaju klaunów, czego ponurą puentą były grobowe tańce Palikota. Patrząc na część nowych posłów wybranych do Sejmu...
Wojciech Mucha
Dziennikarze „Gazety Polskiej” od dawna są na celowniku potentatów branży hodowców zwierząt futerkowych. Jak się okazuje, przeciwko nam wytoczono zorganizowaną i opłaconą nienawiść i dezinformację. Ale nie tylko my obrywamy. Okazuje się, że po raz kolejny nieuczciwe mechanizmy wykorzystywano do atakowania posłów PiS i wpływania na procesy demokratyczne. W ubiegłym tygodniu tygodnik „Newsweek” opisał działalność firmy Cat@Net. To oficjalnie agencja reklamowa i public relations. W praktyce zatrudnieni tam ludzie zajmowali się „brudnym PR-em” – nękaniem, straszeniem i dyskredytowaniem przeciwników swoich klientów. Wielowątkowe śledztwo „Newsweeka” ujawniło, że jednymi z klientów firmy byli przedstawiciele środowiska hodowców zwierząt futerkowych. Ci ostatni zlecili internetowym trollom...
Joanna Lichocka
Kolejny tydzień dowodzi, że pamiętny okrzyk do PO na jednej z demonstracji organizowanej przez PiS: „Cała Polska z was się śmieje, komuniści i złodzieje”, był wnikliwym opisem rzeczywistości. PO nie tylko przegrała wszystkie wybory w ciągu czterech lat i pozbawiła mandatów znaczną część swoich dotychczasowych parlamentarzystów, wprowadzając na ich miejsce ludzi takich jak pani Jachira. Umocniła także swój wizerunek – ugrupowania złodziei i komunistów, a ostatnie dni przyniosły ku temu spektakularne dowody. Pierwszy to zatrzymanie burmistrza warszawskiej dzielnicy Włochy. Złapany został na gorącym uczynku, gdy przyjął łapówkę w wysokości 200 tys. zł. Były skarbnik warszawskiej PO z pewnością zna wartość pieniądza i nie zawahał się nadać temu wymiar praktyczny. Być może opublikowanie...
Nowa kadencja parlamentu jeszcze się nie rozpoczęła, a już widać symptomy tego, że na pewno nie będzie nudna. Szarada w Senacie, cwałujące wybory prezydenckie oraz wybuchowa mieszanka osobowości może dostarczyć nam wielu wrażeń. Na pewno trudniej będzie sprawować władzę, jednak publiczność na brak wrażeń narzekać nie będzie. Proszę sobie wyobrazić, że następuje dyskusja, w której interlokutorami będą Grzegorz Braun, Klaudia Jachira, Adrian Zandberg i Dominik Tarczyński. Oto próbka spisana z wyobraźni: – Szczęść Boże, chciałbym poruszyć problem osobników, którzy miast posiadać legalne nałożnice, korzystają z dziwacznych nałożników – sodomitów… – To nie licuje, to się kwalifikuje – zrywa się ze swojego – wygrzanego – miejsca Krzysztof Śmiszek (w kuluarach słychać delikatne...
Krzysztof Wołodźko
Wciąż mówimy o morderstwie Jolanty Brzeskiej, ale nikt nie siedzi w więzieniu. Obiecywano nam sprawiedliwość. Dziś widzimy wyroki Warszawskiego Sądu Administracyjnego. Tak ma wyglądać lepsza Polska? Tę historię dobrze już znamy. Jolanta Brzeska, działaczka lokatorska z Nabielaka 9, w marcu 2011 roku zginęła w Lesie Kabackim. Najpierw wokół jej śmierci zapadła zmowa milczenia. Nie była bardzo ważną osobą, lecz zwykłą kobietą w prywatnej kamienicy. Prawie wszyscy odwrócili głowy. Ale jej przyjaciele nie dali o niej zapomnieć. Stała się wyrzutem sumienia. Wciąż jednak oficjalnie nie wiemy, kto spalił ją żywcem. To przerażające. Czy o taką Polskę, która nie jest w stanie ukarać morderców słabszych ludzi, walczyli ludzie pierwszej Solidarności? Kopanie po nerach 23 października 2019...
Dawid Wildstein
Niedawno mogliśmy zobaczyć obrazek, w którym zawarł się cały syf III RP, całe zło układów, które przez lata swoich rządów stworzyła Platforma Obywatelska. Sala sądowa. Sędziowie właśnie kwestionują ustalenia Komisji Reprywatyzacyjnej. Tym samym oddają ludziom oskarżanym o najgorsze przestępstwa majątek państwa polskiego wart miliony. Córka spalonej żywcem Jolanty Brzeskiej (sprawcami byli ludzie mafii reprywatyzacyjnej), słysząc ten werdykt, wzburzona, opuszcza salę. Sędzia wybucha śmiechem. Jedną z osób, która opisała wspomnianą sytuację, był Jan Śpiewak. W dyskusji, którą ten opis wywołał, zaskoczyło mnie jedno stwierdzenie, wypowiedziane przez sympatyka tzw. Ruchów Miejskich. Brzmiało ono: „Wolę kryminał niż bolszewię”. Chodziło tu o wybór między Rafałem Trzaskowskim a Patrykiem...
Wojciech Mucha
Likwidacja programu Rodzina 500+, wystąpienie z Unii Europejskiej, targowanie z Rosją wolnością naszych sąsiadów. To tylko niektóre z pomysłów, jakie mają na Polskę politycy radykalnej Konfederacji. I choć jest ich w Sejmie ledwie jedenastu, można mieć pewność, że podobne tezy będą wybrzmiewać bardzo głośno. Prezes Konfederacji Janusz Korwin-Mikke pytany przed wyborami o program swej partii, odparł: „W szczegóły się nie wdaję, bo ludzie i tak tego nie zrozumieją”. Coś w tym jest, bo w 20-stronicowej broszurce oprócz ogólników absurd goni absurd, a paradoks przeplata się z niemożliwym i groźnym. Program Konfederacji jest szumnie nazwany „Piątką”. Po raz pierwszy usłyszeliśmy o nim jeszcze w kwietniu tego roku. Wówczas „piątka Konfederacji” oznaczała – jak mówił jeden z polityków – że...
„Gazeta Wyborcza” i „Newsweek” tego samego dnia przypuściły atak na Grzegorza Schetynę i jego otoczenie, czyniąc ich winnymi wyborczej porażki. Medialnym rozgrywającym chodzi jednak nie tylko o zmianę warty, ale też o przemianę ideologiczną. Przynajmniej od czasu słynnego tekstu Adama Michnika „Wasz prezydent, nasz premier” każdy obserwator życia politycznego w Polsce musiał sobie zdawać sprawę, że „Gazeta Wyborcza” chciała, a niejednokrotnie była czymś dużo więcej niż tylko dziennikiem. Katalog spraw, których rozwiązanie pragnęli narzucić redaktorzy „Wyborczej”, obejmował podejście do historii, rozliczenia z PRL-owską przeszłością, rolę Kościoła katolickiego w państwie, walkę z „demonami” nacjonalizmu i definiowanie granic nowej, liberalnej demokracji. Sorry, Gregory Choć w...
Krzysztof Wołodźko
Polski model państwa dobrobytu nie może opierać się tylko na transferach socjalnych. Wymaga przemyślenia, co w ogóle oznacza dobre państwo i czy ogranicza się jedynie do większej niż kiedykolwiek w dziejach III Rzeczpospolitej budżetowej hojności. Powyborcza sytuacja stawia nowe wyzwania przed Zjednoczoną Prawicą. Czytelne są źródła nowych napięć: z jednej strony poszerzenie elektoratu i utrzymanie poparcia większości dotychczasowych wyborców są wskazywane jako zjawiska pozytywne. Z drugiej strony – powrót lewicy do parlamentu (tym razem w postkomunistyczno-tęczowym wydaniu), a także wyborczy sukces narodowo-ultraliberalnej Konfederacji utrudnia szybszy marsz ku ustrojowym przemianom, których wyraźnie oczekiwano w obozie Dobrej Zmiany.   Socjałowie czy liberałowie? Zjednoczona...
PiS robi swoje i nie będzie się oglądał na opozycję, która ma swoje problemy. Im tam gorzej, tym dla Zjednoczonej Prawicy lepiej – mówi Krzysztof Sobolewski, szef Komitetu Wykonawczego PiS. rozmawia Grzegorz Wszołek Przed ogłoszeniem oficjalnych wyników przez PKW przedstawiał Pan dość dokładne dane o podziale mandatów w Sejmie. Zafrasowało to m.in. Monikę Olejnik. Skąd politycy PiS mieli „tajemną” wiedzę? Wyjaśnienie jest bardzo proste. Mieliśmy z ramienia partii ludzi w komisjach, dokładne wyniki liczbowe z okręgów i już rano była pewność co do podziału mandatów w Sejmie. System d’Hondta nie jest tak skomplikowany, żeby się bardzo pomylić. To, co liczono na bazie exit poll, zazwyczaj nie do końca odzwierciedlało rzeczywistość w okręgach. Rano 14 października mieliśmy już pewność, że...
Joanna Lichocka
Przed nami ostatni krok z cyklu wyborczego, który zdecyduje o kierunku, w jakim podąży Polska. Wybory prezydenckie, które odbędą się w maju, obóz Polski patriotycznej, republikańskiej i demokratycznej musi koniecznie wygrać. To będzie ciężka walka. Nic nie jest w tych wyborach przesądzone, a obóz postkomunistyczny, choć dziś rozbity i skłócony, ma siły rozlokowane zarówno po lewej, jak i po „narodowej” stronie sceny politycznej. Ma też ogromne zaplecze medialne – nie tylko w postaci największych informacyjno-publicystycznych tytułów, lecz także kobiecych pism czy magazynów dla panów, całej prasy kolorowej należącej do niepolskich, w przeważającej części niemieckich wydawnictw. Należy się liczyć z tym ogromnym frontem. To, że kandydatem Zjednoczonej Prawicy będzie prezydent Andrzej...
Tomasz Sakiewicz
Najbliższe cztery lata zdecydują, czy reformy zaczęte w 2015 roku będą trwałe, a Polska stanie się liderem zmian w Europie. Dostaliśmy unikalną szansę, by ulepszyć nie tylko własny kraj, lecz także zjednoczyć region Europy Środkowej i zaproponować mieszkańcom naszego kontynentu inny model życia oparty na wolności i przywiązaniu do tradycji. Polski program gospodarczy zapewnił nam cztery lata niezwykłego rozwoju i kusi inne państwa. W 2015 roku PiS wygrał nie przez przypadek. Jarosławowi Kaczyńskiemu udało się zjednoczyć ludzi poruszonych smoleńską tragedią, niszczeniem podstaw naszej cywilizacji, czego przejawy widzieliśmy w skręcaniu PO w kierunku liberalizmu światopoglądowego i zgodzie na otwarcie granic dla arabskich imigrantów. PiS zjednoczył też Polaków protestujących przeciwko...
Prawo i Sprawiedliwość liczyło, że może sięgnąć po większość 3/5 w Sejmie, a nawet konstytucyjną. I to zapewne dlatego Jarosław Kaczyński w pierwszych słowach po ogłoszeniu wyników wyborów nie wyglądał na w pełni zadowolonego. Z drugiej strony sukces PiS jest z szerszej perspektywy gigantyczny – nikt w historii III RP nie zmonopolizował życia politycznego w takim stopniu. 235 mandatów i 49 senatorów. 43,6 proc. głosów, zdecydowana poprawa wyniku wyborczego sprzed czterech lat. W liczbach bezwzględnych? PiS poszerzyło bazę elektoratu o 2,3 miliona głosów, co przełożyło się na zdobycie dodatkowych sześciu punktów procentowych. Statystyki jasno wskazują, że wynik wyborczy osiągnięty 13 października trzeba rozpatrywać w kategoriach sukcesu partii rządzącej. Pojawiające się zewsząd głosy o...
W Polsce nadchodzi okres mocnego konfliktu ideologicznego. Starcie świata tradycji i konserwatywnych wartości z neomarksistami spod znaku Trockiego i Spinellego przybierze rozmiary prawdziwej wojny kulturowej. Strategiczną koniecznością jest jednoczenie wszystkich, którzy chcą budować niepodległe i suwerenne państwo. Wojna idei Zwolennicy opcji niepodległościowej i oparcia życia społecznego na chrześcijańskich wartościach będą musieli stoczyć ostrą walkę z kosmopolitami i nihilistami wspomaganymi przez wiele instytucji międzynarodowych. W dokonanie w naszym kraju przewrotu ideowego oraz naruszenie powszechnie przyjętego ładu zaangażowane zostały ogromne fundusze, i to nie tylko te kojarzone z Georgem Sorosem. Zwolennicy ataku na Kościół coraz agresywniej będą forsować marsze LGBT i...
Dawid Wildstein
We współczesnej polityce lewica jest czymś naturalnym. Zaś dynamika relacji tejże lewicy z prawicą tworzy polityczny ekosystem. Za to twór taki jak Platforma jest idealnym przykładem wynaturzenia, patologicznego dziedzictwa procesów zachodzących w państwach postkomunistycznych, najgorszego populizmu. Patrząc z boku, można odnieść wrażenie, że Adrian Zandberg wraz ze swoją partią Razem jest największym przegranym tych wyborów. Wystarczy wspomnieć te hasła i odezwy, z jakimi startował podczas pierwszej kampanii Razem. Czas na nową lewicę, nigdy sojuszu z postkomunistami, największym wrogiem SLD-owski beton, żadnych układów. Co z tego zostało? Wchłonięcie jego partii przez wspomniany Sojusz Lewicy Demokratycznej, wspólne picie wódki z działaczami pamiętającymi (i zapewne biorącymi udział...
Joanna Lichocka
Media postkomuny robią, co mogą, by pomniejszyć wrażenie wielkiego zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości i bolesnej klęski Platformy Obywatelskiej. Mimo tych wysiłków furia działaczy PO jednak daje o sobie znać nawet w zaprzyjaźnionych mediach. Nic dziwnego – klub, który po połączeniu z Nowoczesną liczył 155 posłów, w nowym Sejmie zostaje zmniejszony do 134 miejsc. Na dodatek 66 posłów upływającej kadencji w tym zmniejszonym klubie się nie znajdzie – zastąpią ich takie tuzy jak Klaudia Jachira czy Tomasz Zimoch albo dawni posłowie SLD – Dariusz Joński, Katarzyna Piekarska, Grzegorz Napieralski. Zatem coraz mniej jest Platformy w Platformie – postkomunistyczna formacja zrzuca coraz więcej listków figowych i widać wyraźnie, że to raczej spadkobiercy PZPR nadawać będą ton opozycji w nowym...
Wojciech Mucha
Polski model państwa dobrobytu możemy budować tylko na naszych wartościach. I żeby on się ziścił, potrzebna jest dobra sytuacja gospodarcza, ale również na przykład demograficzna, co się wiąże z obroną rodziny, która jest dziś obiektem ataków. Są więc kwestie, które mobilizują i które wymagają mobilizacji – mówi Radosław Fogiel, zastępca rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwości. Rozmawia Wojciech Mucha Jesteśmy w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej. Zbigniew Ziobro i Jarosław Gowin często się tu pojawiają? Kierownictwo Zjednoczonej Prawicy jest ze sobą w regularnym kontakcie. Pytam, bo podobno mieli stawiać warunki i żądać dodatkowych ministerstw dla swoich ludzi, a Zbigniew Ziobro ponoć chciał nawet teki wicepremiera. Tak, a ja słyszałem plotki, że miało tu nawet dochodzić do...
W najnowszej historii Ukrainy istnieje pewna reguła dotycząca jej prezydentów. Każdy z nich traci w końcu sympatię wyborców. Wszystkie głowy państwa przez to przeszły, od Leonida Krawczuka do Petra Poroszenki. Ale nowy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wyróżnia się na ich tle. Przechodzi drogę od miłości do nienawiści zaledwie w ciągu czterech miesięcy od wyboru. Od kilku dni w Kijowie odbywają się wiece przeciwko podpisaniu tzw. formuły Steinmeiera. Zapytają Państwo, co to takiego owa „formuła”? Nawet władze w Kijowie nie wyjaśniają tego swoim obywatelom, ale my spróbujmy. Ta formuła to nic innego jak „rosyjski koń trojański” wprowadzony na Ukrainę. Mówi ona, że na tymczasowo okupowanych terytoriach regionu donieckiego i ługańskiego powinny się odbyć wybory, po których zostanie „...
Dawid Wildstein
Polska po czterech latach rządów Prawa i Sprawiedliwości zmieniła się pod wieloma względami. Tak na lepsze, jak i na gorsze. Czy wygra tendencja pozytywna czy negatywna – tego nie wiemy. Ale na pewno obserwujemy procesy, które fundamentalnie zmienią zasady politycznego istnienia naszego państwa. Nie będę Państwa oszukiwał. Piszę ten tekst przed poznaniem wyników wyborów parlamentarnych. Dlatego mając świadomość, że w polityce wiele może się zdarzyć, a sondaże nie zawsze są trafne, chciałbym podsumować bilans rządów PiS i zmian, które się w Polsce dokonały i które przetrwają najprawdopodobniej niezależnie od wyniku wyborów. Nie znikną Największym chyba zwycięstwem PiS-u jest fakt, że partia ta pokazała się jako trwały, liczący się element sceny politycznej, który umie sprawnie...
Krzysztof Wołodźko
Wspólnoty/jedności nie da się zadekretować – próbowali tego wszelkimi sposobami komuniści przez kilka dekad i wciąż napotykali opór. Wspólnota powstaje tam, gdzie możliwe jest zakorzenienie we własnej ziemi, kulturze i wierze, jedność długofalowych celów i dobrostan jak najszerszych grup społecznych. Najnowszy numer „Christianitas”, bodaj najważniejszego katolickiego pisma idei w naszym kraju, podejmuje niebagatelną kwestię: Kościół po 30 latach nowej Polski. Nie otrzymujemy jedynie ściśle konfesyjnej publicystyki, ale artykuły opisujące sprawy społeczne, polityczne, dotyczące choćby mediów i klasy politycznej III RP. Redaktor Tomasz Rowiński w artykule „Rozkosze złudnej jedności. Uwagi na śmierć prezydenta Adamowicza” gorzko pisze: „Oglądam to od lat: to kiwanie mądrymi głowami, że...
Jerzy Targalski
Głównym celem Rosji jest rozbicie NATO i UE. W tym celu posługuje się dezinformacją, ingeruje w wewnętrzne spory, wspierając ich strony, aby pogłębiać podziały. Moskwa wspiera eurosceptyków i atakuje każdego, kto dąży do reformy obecnego scentralizowanego systemu. Rosja działa na trzech poziomach. Na najwyższym zwalcza istnienie i spójność NATO i UE. Niżej tworzy i podsyca podziały i nieufność między państwami i narodami, a na najniższym kreuje konflikty wewnątrz społeczeństw poszczególnych państw, między grupami społecznymi, narodowościami i elektoratami różnych partii. Moskwa inwestuje zarówno w siły eurosceptyczne i prorosyjskie, jak też w liberalne i pozornie antyrosyjskie, które zostały zinfiltrowane już w czasach zimnej wojny, a obecnie można je uzależnić biznesowo. Wystarczy...
Joanna Lichocka
Jak inteligent z Żoliborza zawojował wieś i małe miasteczka? – takie pytanie będzie się pewnie tu i ówdzie pojawiało w powyborczych komentarzach. Warto zatem zestawić działania rządu PiS dla polskiej wsi w ciągu ostatnich czterech lat – to sporo wyjaśni. Tekst ten powstaje w sobotę wieczorem, a więc przed dniem głosowania. Nic jeszcze nie wiadomo – jakiej skali zwycięstwo odniosło PiS. Ale mogę się dziś w sobotę wieczorem założyć, że w środę, gdy ten numer „Gazety Polskiej” trafi do rąk czytelników, jednym z tematów komentarzy będzie sukces partii Jarosława Kaczyńskiego na wsi. Jak do niego doszło? W czasie rządów PO-PSL rolnictwo traktowano po macoszemu – mimo że współrządziło PSL, to aparatowi tej partii chodziło o czerpanie korzyści z różnych spółek i interesów realizowanych w...
Kampania wyborcza przewaliła się nad naszymi głowami. Płynie z niej wiele wniosków. Jeden z nich chciałbym szczególnie podkreślić. Skończył się czas haseł i emocji, pora na wyrachowany stosunek do polityki i konsekwentne budowanie lobby wspierającego propolskie projekty. Czas łatwego sterowania Polakami także właśnie się kończy. Politycy muszą zrozumieć, że okres czteroletniego kredytu zaufania bezpowrotnie minął. Nie da się dłużej działać, licząc na to, że polscy patrioci zawsze będą dokonywać swoich wyborów, kierując się zasadą mniejszego zła. Nowe pokolenie Właśnie w społeczne życie weszło pokolenie, które nie ma już żadnych asocjacji związanych z epoką PRL-u. Dla tych ludzi najmniejszego znaczenia nie ma już wspominanie kombatanckich sytuacji z okresu „walki z komuną”, nie...
Tomasz Sakiewicz
Gdyby przyjrzeć się możliwym powyborczym scenariuszom, to złudzenie, że wszystko wiemy i wszystko jest rozstrzygnięte, pryska jak mydlana bańka. Dziesiąte części procenta mogą zmieniać sytuację polityczną, a niewielka grupka wyborców ma szanse rozstrzygnąć o rządowej większości lub na przykład o tym, kto będzie miał przewagę w Senacie. Nawet zdecydowane zwycięstwo którejś ze stron nie zamyka wszystkich spekulacji, bo jedne scenariusze zostaną zastąpione innymi – na przykład możliwością przełamania poprawek senackich albo weta prezydenta. Najważniejsza większość rządowa Rząd tworzy ten, kto ma 231 posłów. Do 2015 roku aby taką większość uzyskać, trzeba było tworzyć koalicję. W 2015 roku, po raz pierwszy od 1989 roku, powstał rząd wybrany z jednej listy. Wprawdzie była to lista Prawa...
Wojciech Mucha
Nadchodzące wybory parlamentarne uznaje się za najważniejsze od 1989 roku. Jak pogodzić to z faktem, że kampania wyborcza nie wzbudza w Polakach takich emocji jak poprzednie? Obie strony politycznego sporu – szeroko pojęty obóz Dobrej Zmiany i stojąca naprzeciw niego opozycja – od Koalicji Obywatelskiej przez Lewicę aż do dziwacznej hybrydy Polskiego Stronnictwa Ludowego i resztek po ruchu Kukiz’15 czy homeopatycznej Konfederacji – zgodnie przekonują, że oto 13 października rozegra się „bój o wszystko” i że kolejna kadencja rządów Zjednoczonej Prawicy przyniesie nieodwracalne zmiany. Oczywiście wszyscy widzą tę „nieodwracalność” po swojemu. Politycy Dobrej Zmiany przekonują, że kolejna czterolatka ich rządów będzie zwieńczeniem „trwałej przebudowy elit”, „pożegnaniem systemu III RP” i...
Bywały kampanie wyborcze, które rozstrzygały się w wielkich debatach na antenie TVP. Były wybory, które rozgrywały się w cieniu wielkich emocji. Teraz wygląda na to, że decydującym argumentem na finiszu kampanii będzie licytacja na tajnie poczynione nagrania i wyciągnięte zza pazuchy kwity. Właśnie mamy do czynienia z kanonadą wszystkich naboi, jakie jeszcze posiada tzw. totalna opozycja. Zważywszy na fakt, że PiS rządzi przez ostatnie cztery lata, można powiedzieć, że ostatnie przedwyborcze salwy walczącej o życie reprezentacji ancien regime w większości oddawane są z nie najlepszej amunicji. Komitet Propagandowych Kompromatów Nikt już nie jest zdziwiony faktem, że medialne centrum antypisowskiej opozycji przeniosło się z warszawskiej ulicy Czerskiej na ulicę Wiertniczą. Siła TVN...
Joanna Lichocka
Gdybym miała przewidywać wynik wyborów tylko na podstawie moich spotkań z Polakami podczas tej kampanii do parlamentu, musiałabym napisać, że PiS wygra je zdecydowanie przygniatającą większością głosów. Rozdawanie ulotek na targowiskach i rynkach miast i miasteczek jest w tym sezonie samą radością. Oczywiście zdarzają się tacy, którzy na widok logo PiS krzywią się i nie chcą rozmawiać. Są tacy, którzy używają agresywnych określeń, jak elegancko ubrana pani na rynku w Pabianicach, która wycedziła do mnie: „Wszędzie jesteście, jak pluskwy”. Niekiedy z takich spotkań można dowiedzieć się, jak poprzedniego wieczora szczuła stacja TVN – większość wypowiedzi pełnych złości (a jednocześnie kompletnie kontrfaktycznych) sprowadzało się do powielania „informacji” tej stacji. Co charakterystyczne...
Dawid Wildstein
Śmierć Kornela Morawieckiego, jednego z naszych największych bohaterów walki z komunizmem, po raz kolejny pokazała, jak bardzo podzielona jest nasza wspólnota. A także jakie są konsekwencje chaosu aksjologicznego, będącego grzechem pierworodnym III RP. Chaosu dodatkowo „podkręconego” nienawiścią, którą rozpętała Platforma w kontekście 10 kwietnia 2010 roku. Ciężko o bardziej ponure memento dla Morawieckiego niż fakt, że w TVN poproszono o skomentowanie jego odejścia… Aleksandra Kwaśniewskiego. Nie dostrzeżono niestosowności (delikatnie rzecz ujmując) w fakcie, że aparatczyk komunistycznego systemu będzie zajmował się wspominaniem jednego z najważniejszych opozycjonistów, który z tym systemem walczył. Nie było to jedyne kuriozum, które Koalicja Obywatelska oraz jej media i autorytety...

Pages