Publicystyka

Wojciech Mucha
Czy nieobecni zawsze nie mają głosu? Niekoniecznie. Zaplanowane na 23 stycznia Światowe Forum Holokaustu nie musi oznaczać propagandowego sukces Federacji Rosyjskiej, a jeśli nawet, to może być to zwycięstwo pyrrusowe. Zarówno Izrael, jak i Stany Zjednoczone najwyraźniej zdały sobie sprawę, że Kreml dostał do ręki narzędzia, których użyje przeciwko nim. Polska paradoksalnie może na tym wszystkim skorzystać.  Władimir Putin od kilku tygodni przygotowywał grunt pod Światowe Forum Holokaustu (WHF). Prezydent Rosji doskonale wie, że nic nie działa na Polskę i Polaków równie elektryzująco jak kłamstwa na temat naszej historii. To dlatego Kreml precyzyjnie i wielowątkowo sączy owe kłamstwa na temat rzekomego polskiego udziału w Holocauście, przedwojennego antysemityzmu czy wręcz...
Dawid Wildstein
Bruksela już w żaden sposób nie ukrywa swoich podwójnych standardów. Wystarczy włączyć każde zagraniczne medium (a wyłączyć TVN czy wyrzucić „GW”), by zobaczyć, że na tle napięć społecznych i wydarzeń politycznych w UE Polska jest wyjątkowo spokojnym państwem.  Więcej, Polska jest krajem, w którym służby porządkowe i władza w najmniejszym nawet stopniu nie zbliżyły się do brutalności cechującej państwa starej Unii. Krajem, w którym w związku z tym wolności obywatelskie są dużo mniej zagrożone. Jednocześnie to Warszawa wciąż okazuje się dla UE chłopcem do bicia, gdy przychodzi do kolejnych emfatycznych odezw o potrzebie obrony wolności etc... Skąd ta hipokryzja? Dlaczego Unia zachowuje się tak względem nas? Odpowiedź jest prosta. Bo może, bo jest to w jej interesie, w końcu – bo ma...
Zbliża się kilka uderzeń naraz. Z jednej strony wzmaga się aktywność wszelkich zasobów rosyjskiej agentury w Polsce i w Europie, z drugiej – przybiera na sile atak europejskiej biurokracji, którego pretekstem jest sytuacja w polskim wymiarze sprawiedliwości.  Można się spodziewać, że wybuchną niespodziewane miny, i to zarówno te umieszczone od dawna wewnątrz naszego kraju, jak i ładunki założone na zewnątrz. Reakcją może być tylko zaangażowanie możliwie najszerszych rzesz naszego społeczeństwa w obronę reformy Polski i wartości, które idą w ślad za nią. Czy nasz rząd jest na tyle zjednoczony, świadomy zagrożenia i gotowy do reakcji? Pytanie, które może stać się najważniejszym w nadchodzących tygodniach. Nowe sowieckie kłamstwa Właściwie szczerze dziwię się tym, którzy są...
Jeśli ktoś miał złudzenia, że PSL nazywając się „Koalicją Polską”, choćby o jotę zmieniło swą faktyczną linię polityczną, to po debacie i głosowaniu w Parlamencie Europejskim nad rezolucją przeciw Polsce powinien ich się ostatecznie pozbyć. Tak jak na wiosnę w wyborach europejskich politycy PSL działali ramię w ramię z PO i lewicą, tak teraz potwierdzili swoje pozycje – zarówno koledzy partyjni pana Władysława Kosiniaka-Kamysza, jak i Robert Biedroń czy Radek Sikorski z Leszkiem Millerem zagłosowali solidarnie za karaniem Polski za rzekomy brak praworządności i „naruszenie wartości”.  Niesłychany spektakl odbył się w zeszłym tygodniu w Parlamencie Europejskim, niesłychane są także pouczenia i instrukcje, jakie kierowane są wobec Polaków przez na przykład Komisję Wenecką. To...
Przyznaję, że jestem antykomunistą. W latach 70. i 80. na naszych uniwersytetach w Wielkiej Brytanii antykomunistów unikano. W końcu atakowaliśmy rewolucję, która zaoferowała wyzwolenie ludzkości z ogólnoświatowego spisku kapitalistycznego. Nasi profesorowie przyznawali, że Związek Radziecki nie wypalił; ale tylko w praktyce było źle, nie w teorii. My, apologeci kapitalizmu, myliliśmy się w teorii, co było o wiele gorsze niż jakiś tam „wypadek” spowodowania dwudziestu milionów zgonów i wygaśnięcie indywidualnej wolności na połowie globu. Fakt, że mieliśmy rację w praktyce, był ledwo zauważany przez naszych krytyków. Przeżyliśmy to wszystko, ale wydaje mi się, że wciąż jeszcze wiele trzeba się nauczyć. Życie było trudne dla nas dzięki naszym „miłym” kolegom, którzy wielokrotnie wyrażali...
Pytania prejudycjalne kierowane do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, antyrządowe wystąpienia posłów na forum Parlamentu Europejskiego czy wreszcie nieszczęsne zaproszenie Komisji Weneckiej przez marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego – czy to Państwu nie przywodzi na myśl czytelnych analogii z naszej historii? Tak, mają Państwo rację – Grodzki, niektórzy sędziowie czy europosłowie kontynuują tradycję braci Kossakowskich, Piotra Ożarowskiego czy Franciszka Ksawerego Branickiego. Zasłużyć się obcym i z ich pomocą pognębić krajowych konkurentów – zdaje się brzmieć ta pobrzmiewająca od ponad 250 lat nuta. Nuta targowicy. Syndrom postkolonialny Kraje słabsze lub takie, które dopiero wychodzą spod obcej dominacji, charakteryzują się wyraźnym rozwarstwieniem. Tworzy się w nich...
Dawid Wildstein
Finał WOŚP to jeden wielki szantaż – jak nie jesteś z nami, to jesteś z tymi złymi. Giną podstawowe zasady dobroczynności, okazuje się, że nawet osoby, którym się pomaga, dla których, w teorii, organizowana jest cała ta inicjatywa, stają się drugorzędne. Co roku ten sam rytuał. Kampania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, finał i wielka awantura medialna. Właściwie wszędzie ścierają się przeciwnicy i zwolennicy Owsiaka. Niektórzy robią z niego świętego, inni z zapałem porównują, kto zebrał więcej – on czy na przykład Caritas. Jedni chwalą się kolejnymi rekordami w zbiórkach, inni zawzięcie tropią ewentualne defraudacje i bezsensowne marnotrawienie części środków na kuriozalne wydarzenia. Ale poza kwestiami ewentualnych nieprawidłowości, abstrahując od tego, jak jednoznacznie...
Wojciech Mucha
Skala dezinformacji, jakiej jesteśmy świadkami i uczestnikami przy okazji pożarów w Australii, po raz kolejny uświadamia nam, że nie tylko nie mamy szans na to, by w dyskusji zająć zgodne z prawdą stanowisko. Mamy coraz mniejsze szanse na to, by zostać dobrze poinformowanymi.  Wśród moich znajomych trwała zażarta dyskusja na temat globalnego ocieplenia, pożarów w Australii i tego, o czym mówi się jako o „katastrofie klimatycznej”. Na wspólnym czacie na Facebooku w pewnym momencie argumentami przerzucało się kilka osób, z których każdą uważam jeśli za nie eksperta, to poinformowaną na tyle, by zabrać głos. Kłócili się ze sobą dziennikarze, ludzie zajmujący się odnawialnymi źródłami energii, a także eksperci od przyrody, technologii czy kwestii społecznych. Przyglądałem się temu...
Joanna Lichocka
W miniony weekend Warszawa przeżyła kolejny marsz tysiąca – bo zapowiadany przez opozycję marsz miliona jakoś wciąż nie może się odbyć. I tym razem wysiłek organizacyjny opozycji pokazał to, co zwykle – frekwencja, mimo naganiania przez media postkomuny, zwożenie działaczy partyjnych autokarami do Warszawy, ściągnięcie z zagranicy sędziów i przedstawicieli organizacji prawniczych – okazała się marna.  Kilka tysięcy ludzi (władze Warszawy, które zawsze zawyżające liczbę uczestników, mówiły o kilkunastu tysiącach) – tyle było protestujących. Oto miara poparcia dla nadzwyczajnej kasty. Podkreślanie „apolityczności” protestu, mimo że wśród oficjalnych organizatorów wymieniono jak najbardziej polityczny KOD, a rozpoczęcie manifestacji poprzedzały w mediach społecznościowych wpisy...
Wojciech Mucha
Nie powinniśmy mieć złudzeń. Wypowiedzi Władimira Putina na temat Polski i naszej historii są, po pierwsze, nieprzypadkowe. Po drugie, należy osadzać je w szerszym kontekście geopolitycznym. Pewne jest jeszcze jedno – atak na Polskę będzie kontynuowany, i to najpewniej już za kilka chwil. Gra idzie o wysoką stawkę. „Putin stosuje starą sowiecką doktrynę »rozpoznania bojem«” – stwierdził na antenie Polskiego Radia 24 redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz, odnosząc się do skandalicznych słów prezydenta Rosji o Polsce. „Okazało się jednak, że nikt Putina nie bronił. Teraz już wie, że musi wysłać albo dużą armię, albo znalazł słabe punkty. Właściwy atak dopiero nastąpi” – mówił Sakiewicz. Zacznijmy jednak od początku. Wrześniowa potwarz Dla...
Jeśli w rozpoczynającym się 2020 roku nic się nie wydarzy, to wybory prezydenckie powinien wygrać Andrzej Duda. Mimo to działania wszystkich partii parlamentarnych będą dedykowane majowej elekcji. Z różnych powodów. Grzegorz Schetyna nie chce być kojarzony z kolejnymi porażkami i po pięciu przegranych wyborach z PiS ustąpi miejsca innym politykom na czele PO. Przewodniczący oświadczył, że nie wystartuje w wewnętrznych wyborach na lidera partii, jednocześnie namaścił na swojego faworyta Tomasza Siemoniaka. W styczniowym głosowaniu członków Platformy weźmie udział rekordowa liczba kandydatów. Oprócz Siemoniaka wystartują Bartosz Arłukowicz, Joanna Mucha, Bogdan Zdrojewski i Borys Budka. Tłumaczenia Schetyny nie brzmią jednak wiarygodnie. Można odnieść wrażenie, że przedstawia on PO jako...
W dzień, kiedy zabito irańskiego generała Kasema Sulejmaniego, polskie media – przez wiele godzin – emocjonowały się sprawami marszałka senatu Tomasza Grodzkiego (TVP) i prezesa NIK Mariana Banasia (TVN). Byłoby to może zrozumiałe, gdyby nie fakt, że atak na Sulejmaniego był najbardziej znaczącym – od wielu lat – aktem w stosunkach USA–Iran. Konsekwencje decyzji o zabiciu generała są dziś trudne do przewidzenia, ale to zdecydowanie najpoważniejsze wydarzenie międzynarodowe początku tego roku. Bliskowschodnie zabawy Kilka lat temu byłem bardzo zdeterminowany, aby przeprowadzić wywiad z generałem Kasemem Sulejmanim. Obiecano mi to na południu Turcji, gdzie ponoć miał się pojawić. Naiwny czekałem tylko po to, aby w końcu usłyszeć tam gromki śmiech nad moją naiwnością. Ot, komuś z...
Dawid Wildstein
PiS-owski aparatczyk, pisior, zdrajca, prawacka świnia, poplecznik faszystów (albo po prostu faszysta), kolaborant – to niewielka, najłagodniejsza część określeń, jakimi w ostatnich dniach został opisany Jan Śpiewak. Do nagonki dołączyły, poza całymi armiami internetowych trolli opozycji (grupujący się pod hasłem SilniRazem), najbardziej znane „autorytety”. Między innymi Giertych, Matczak, Kuczyński, Piasecki, Siedlecka etc. Zaangażowano główne tuby propagandowe opozycji, „GW”, „Politykę” itd. Jak to się właściwie stało, że na celowniku PO znalazła się osoba, która swego czasu organizowała manifestacje w obronie „wolnych sądów”? Zdrajca! Śpiewak jest jedną z najważniejszych osób, które ujawniły aferę reprywatyzacyjną. Pokazał, jak w „majestacie prawa”, oddając fałszywym...
Joanna Lichocka
Przełom lat to tradycyjny czas podsumowań, ale próżno szukać poważnych tekstów na ten temat w większości mediów. Poważnych to znaczy takich, które prócz mniej lub bardziej odrealnionych tez publicystycznych zawierałyby konkrety, merytoryczne argumenty, dane i diagnozy faktycznie opisujące rzeczywistość. Przypomnijmy zatem – rok 2019 to nie tylko rozszerzenie programu 500 plus na każde dziecko, obniżenie podatków – podatku dochodowego PIT i podatku CIT dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz wprowadzenie zerowej stawki podatkowej dla młodych pracowników. To także wypłata trzynastej emerytury – od nowego roku będzie to zobowiązanie wynikające z ustawy. To po raz pierwszy w historii przedstawienie projektu budżetu bez deficytu – ten na 2020 rok jest budżetem zrównoważonym, w którym...
Przez cztery lata rządów Prawa i Sprawiedliwości odzwyczailiśmy się już od retoryki i języka stosowanych przez polityków PO, PSL i SLD w epoce rozkwitu ich rządów. Teraz dzięki marszałkowi senatu Tomaszowi Grodzkiemu mieliśmy okazję przypomnieć sobie „język ciepłej wody w kranie”. Rozdęte ego przypadkowego marszałka posiada zatem te ozdrowieńcze walory, że ponownie sprowadza do naszej rzeczywistości wszystkie te „argumenty”, z którymi tak namiętnie walczyliśmy przed 2015 rokiem. Pan Grodzki sprawia wrażenie, jakby wyszedł z hibernacyjnej tuby i nie zauważył, że od tamtego czasu Polska się zmieniła, na szczęście zmieniła się także polityczna publiczność. Nie odmieniła się jednak arogancja obozu politycznego, który figurę Grodzkiego – nieco zaskakująco – namaścił do sprawowania rządów w...
Znani politycy, dziennikarze, publicyści i twórcy podsumowali dla Państwa rok 2019. Wiele się działo, a nadchodzący czas zapowiada się równie ekscytująco: przed nami niezwykle ważne wybory prezydenckie, a w sporcie mistrzostwa w piłce nożnej Euro 2020. Ciekawej lektury i wielu inspiracji! Jan Pietrzak: 2019 rok upłynął pod znakiem kolejnych zwycięstw wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. To bardzo ważne wydarzenie, podwójnie zwycięski rok dla Polski – okazało się, że nie uda się powstrzymać Dobrej Zmiany. I zmiany nadal będą postępować – to kluczowa refleksja z mijającego roku. Natomiast sytuacja w 2020 roku nie będzie łatwa: kasty i sfery antyrządowe, a w tym te zagraniczne, będą nam usilnie przeszkadzać. Rosnąca w siłę Polska jest śmiertelnym zagrożeniem dla wrogów. Takich osób również...
Joanna Lichocka
Lepiej nie bawić się w proroka we własnym kraju, a na pewno w Polsce, gdzie zwroty akcji bywają zaskakujące, ale trzeba to chyba z nadzieją napisać – to może być niezły rok. Na pewno będzie ciekawie, a jeśli powiedzie się realizacja projektu politycznego Jarosława Kaczyńskiego, może to być wręcz kluczowy rok dla Polski. Ten projekt, jak wiadomo, zakłada m.in. reelekcję Andrzeja Dudy. Wybory prezydenckie odbędą się na wiosnę, a w ciągu miesiąca dowiemy się, która z niedziel maja zostanie ogłoszona jako dzień pierwszej tury wyborów. Patrząc na nieprzygotowanie potencjalnych rywali Andrzeja Dudy, najlepszy byłby termin jak najwcześniejszy. Oczywiście trzeba uważnie przyglądać się poczynaniom opozycji i z szacunkiem i cierpliwością przekonywać przeciwników obozu Dobrej Zmiany do poparcia...
Dawid Wildstein
„Patointeligencja”. Hip-hopowy utwór rapera Maty. To litania patologii i degeneracji, jakie może on codziennie obserwować w swoim środowisku. A jest to środowisko młodzieży z jednego z najbardziej prestiżowych liceów Warszawy. Mamy tu wszystko. Przemoc, wykorzystywanie seksualne, choroby psychiczne, wynaturzenia, wszelkie używki, nienawiść wobec rodziców. Plus fakt, że Mata to syn „wielkiego autorytetu” Platformy Obywatelskiej, Matczaka. Zważywszy na to wszystko, nic dziwnego, że piosenka ta stała się prawdziwym hitem z milionami wyświetleń, przedmiotem debaty i po prostu zjawiskiem społecznym. Nie będzie to tekst o samym autorze i jego rodzinie, mimo że co bardziej zapalczywi prawicowi inkwizytorzy już zacierali rączki, pokazując go jako dowód na kolejny upadek złych autorytetów z PO...
Krzysztof Wołodźko
Sobota wieczór, koniec grudnia, przeglądam zdjęcia Polskiej Agencji Prasowej z opozycyjnych protestów przeciwko nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych i Sądzie Najwyższym. Na kilku fotografiach starsze kobiety wznoszą w rękach „Szczerze”, książkę Donalda Tuska reklamowaną jako dziennik. Typowa scenka z ulicznych manifestacji Komitetu Obrony Plutokracji – bojowe miny, marsowe czoła, dyskretne ironiczne uśmiechy, drogie ciuchy, solidaryca na niebiesko-żółtym tle unijnych flag, nastrój fiesty, choć podszyty martyrologią kolejnych politycznych porażek.   Polska wymknęła mu się z rąk Niezły tłumek, przyznajmy, który chce udawać coś więcej – morze ludzkich głów. I czasem lubi stroić się w szaty pierwszej Solidarności, choć jest niemal wyłącznie komitetem do spraw obrony...
Dawid Wildstein
Święta Bożego Narodzenia to historia konkretnego wydarzenia. I tej konkretności „nie lubi” współczesny świat. Bo jak to możliwe – dzisiejszy młody inteligent z Londynu miałby być równy jakiemuś brudnemu pastuszkowi sprzed tysięcy lat, który nigdy nie słyszał o 37 płciach, a jednak jako jeden z pierwszych zobaczył samego Boga? Kilka lat temu koniec roku spędzałem w Republice Środkowej Afryki. Sytuacja państwa nie była najlepsza. Długotrwała, naznaczona ludobójstwem wojna domowa dogasała, większość kraju była, dosłownie, w zgliszczach. Opiekowali się tam mną polscy misjonarze (wykonujący heroiczną pracę dla mieszkańców, zachęcam Państwa do poczytania o tym). Jedną z nocy spędziliśmy w ukrytej w buszu wiosce, zresztą w części nadal zniszczonej. Ponieważ był to okres poświąteczny,...
Krzysztof Wołodźko
Żyjemy w czasach, gdy wszyscy wokół lepiej od katolików wiedzą, jak powinno wyglądać nauczanie Kościoła. Część wierzących uważa tego rodzaju symbiozę ze światem za coś oczywistego. Pytanie, na ile wpływa na to również styl wypowiedzi papieża Franciszka. Pierwszy jezuita wybrany na papieża, niegdysiejszy prymas Argentyny, kardynał Jorge Mario Bergoglio, wniósł do Kościoła ogromną, nieocenioną wrażliwość na kwestie społeczne i ekologiczne. I atmosferę południowoamerykańskiej fiesty – z jej właściwą karnawałowi niefrasobliwością. Nie wiemy, co powiedziałby na Franciszkowy raban święty Ignacy Loyola, założyciel Towarzystwa Jezusowego, czyli jezuitów, przywiązujący ogromną wagę do dyscypliny intelektualnej zakonników i czytelności katolickiego nauczania – także wobec ludzi innych wierzeń i...
Joanna Lichocka
Jakoś tak się układa, że czas przedświąteczny jest dla opozycji wyjątkowo trudny. Zamiast wyciszenia emocji i łagodzenia sporów, dzielenia się opłatkiem na kolejnych spotkaniach, politycy totalnej wprowadzają się w stan graniczący z histerią i demonstrują zupełny rozstrój nerwów. Uniemożliwia im to, rzecz jasna, podejmowanie racjonalnych decyzji i wyklucza chłodne reakcje – stąd słynny „pucz” sejmowy w czasie Wigilii i kolejnych dni, gdy posłowie PO i Nowoczesnej okupowali salę sejmową. Jedna z najgłupszych akcji politycznych, z której kpić będą Polacy jeszcze przez długie lata. Teraz także szał ogarnia umysły i sama jestem ciekawa (piszę ten tekst jeszcze przed ostatnim przed świętami posiedzeniem Sejmu), co tym razem panowie i panie z ław opozycji będą wyprawiać. Jedno jest pewne –...
Zapewne niewielu twórców byłoby podnieconych wizją napisania prawdziwej książki o Donaldzie Tusku… na jego obstalunek. Nie byłoby to zadanie wyzwalające prawdziwie twórczą determinację. Oczywiście artysta potrafi wykrzesać dzieło nawet z szarego kamienia, jednak w wypadku Tuska materia nie tylko nie stawia oporu, ale nie budzi także większych wyzwań. Tusk to dziecko swojej epoki, typowy przykład istnienia dzięki sprytnemu wślizgiwaniu się w istniejące możliwości. Czy Tusk jest „produktem” samoistnym? Z książki dowiemy się, że tak! Papier jest cierpliwy. Z lektury wspomnień Donalda Tuska zatytułowanych „Szczerze” mogłoby wynikać, że były premier jest samodzielnym kreatorem rzeczywistości. Jednak spod dobrze literacko ufryzowanej kreacji mimo wszystko wyziera postać zakompleksionego...
W Polsce dobra reputacja sądownictwa skończyła się w 1945 roku. Od tego czasu sądy uważane są – przez obywateli – za siedliska niesprawiedliwości i rozstrzygnięć ferowanych na polityczne zamówienie komunistów i lewicy. Nieudana próba reformy systemu sądownictwa podjęta przez PiS sprawiła przynajmniej, że w pełni ujawniło się oblicze tzw. kasty sędziowskiej, która otwarcie przystąpiła do walki z władzą. Wojna o sądy może jednak przynieść anarchię we wszystkich dziedzinach życia Polski. Unieważnić wybory (!) Sądy od dawna cieszyły się przywilejami, które stały się większe niż te posiadane nawet przez władzę ustawodawczą. Jednocześnie w praktyce nie istniała żadna forma kontroli nad ferowanymi przez nie wyrokami. Zdarza się nawet tak, że w tej samej sprawie zapadają krańcowo różne...
Jeśli PiS chce, aby w maju w Pałacu Prezydencki nic się nie zmieniło, musi poważnie zadbać o dyscyplinę w partii i nie bagatelizować żadnych kryzysów. To jak na razie jedyne zagrożenia dla Andrzeja Dudy, bo poważnych kontrkandydatów wciąż nie widać. Trudno określić mianem innym niż „kryzys” sytuację z nieudanym odwołaniem Mariana Banasia z funkcji szefa NIK. To pierwszy tak poważny problem wizerunkowy w obozie Zjednoczonej Prawicy. Nie przesądzając o winie lub niewinności Banasia (nie wiemy, czy zdawał sobie sprawę, że pod dachem jego kamienicy ludzie z półświatka urządzili sobie hotel na godziny), trzeba powiedzieć, iż stwierdzenie jednego z opryszków, że dzwoni do szefa NIK (co uwieczniły kamery TVN), musi niepokoić. Kolejnym błędem Banasia były nieścisłości w oświadczeniach...
Krzysztof Wołodźko
Niedawne wypowiedzi szefa SLD Włodzimierza Czarzastego pokazują, że postkomuniści nie zrezygnowali z własnej narracji dotyczącej polskiej historii w XX wieku.  Bronią w ten sposób nie tylko własnych popezetpeerowskich korzeni, ale utrwalają hybrydową tożsamość III RP jako państwa głęboko schizofrenicznego, budowanego na dwóch niedających się w gruncie rzeczy pogodzić tradycjach: II Rzeczypospolitej i – o wiele bardziej – Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.  Kazimierz Pużak, przedwojenny PPS-owiec, w czasie II wojny światowej przewodniczący podziemnego parlamentu Rady Jedności Narodowej, po wojnie sądzony w Moskwie w typowo stalinowskiej karykaturze Temidy, czyli w procesie szesnastu, w swoich wspomnieniach z lat 1939–1945 pisał bez ogródek, że na terenach polskich „...
Joanna Lichocka
Mało kto zrobił tyle zła, jeśli chodzi o wizerunek kobiet w polityce, co Platforma Obywatelska. Najpierw Donald Tusk wyznaczył na swego następcę – gdy sam rzucił stanowisko premiera i pojechał zarabiać pieniądze dzięki fusze, jaką dostał od Angeli Merkel – swą przyjaciółkę Ewę Kopacz. Wcześniejsza minister zdrowia wsławiła się kłamstwami i zupełnym brakiem kompetencji po katastrofie w Smoleńsku. Będąc premierem Polski (sic!), demonstrowała nie mniejszy dystans do kryteriów kompetencji, jakie powinna spełniać osoba na tym stanowisku. Jej słynny przemarsz po czerwonym dywanie w Berlinie, gdy z całkowicie bezmyślnym wyrazem twarzy popełniała protokolarne błędy i musiała być prowadzona pod ramię przez kanclerz Niemiec, jest pamiętanym do dziś symbolem tych rządów – przyprawiającym o...
Dawid Wildstein
Można chyba powiedzieć, że NATO przeżywa kryzys. Jest on wywołany nielojalnością kilku członków i ich niechęcią do wzmocnienia wschodniej flanki Sojuszu. W tej sytuacji bilateralne stosunki między Polską a USA (których widzimy sukcesywne zacieśnianie) stają się jeszcze ważniejsze. Tymczasem na jeden z większych problemów w naszych relacjach znów zaczyna wyrastać temat zwrotu bezspadkowego mienia żydowskiego. Warto więc nachylić się nad tą kwestią i zobaczyć, kto jest kim w tej grze. Największą manipulacją, jakiej dokonują najbardziej krzykliwi zwolennicy i przeciwnicy ustawy 447, jest sugestia, jakoby roszczenia te były wyrażane przez ogół Żydów. Zważywszy, jak różnorodni politycznie i kulturowo są Żydzi, jest to po prostu absurdalne kłamstwo. Ale też niezbędne. W końcu dla organizacji...
Sprawa prezesa NIK Mariana Banasia to poważny test dla wszystkich struktur państwa. Od jego rozstrzygnięcia zależy wiele procesów, które zostały uruchomione w czasie rządów PiS. Właściwie każde rozstrzygnięcie niesie poważne konsekwencje. Kim jest Marian Banaś? W oczach opinii publicznej obecny prezes Najwyższej Izby Kontroli pojawił się dopiero w momencie, gdy materiał telewizji TVN zasugerował, że może on mieć niejasne związki z krakowskimi przestępcami, a w należącej do niego kamienicy prowadzony był tzw. hotel na godziny. Istotnie, Banaś nigdy nie był ani znanym politykiem, ani urzędnikiem, który występował w świetle medialnych reflektorów. Wiele osób mogło odnieść wrażenie, że pojawił się dopiero ostatnio i jest człowiekiem bez przeszłości, który naraz – dla totalnej opozycji...
Dawid Wildstein
Czarzasty stwierdzający, że Armia Czerwona to wyzwoliciele. Partia Razem wybielająca komunizm w rocznicę Wielkiego Głodu. Biedroń z magnesikami z Mao i Che – czerwonymi, masowymi mordercami. Debile w koszulkach z Leninem. Co się właściwie w naszej Polsce – tak bardzo dotkniętej koszmarem komunizmu – dzieje? Trzeba to sobie szczerze powiedzieć. Mamy do czynienia z kontrofensywą czerwonej bandy, zwłaszcza w wymiarze debaty o historii. Wracają tezy wydawałoby się dawno skompromitowane, coraz śmielej zaczyna się bronić zarówno czerwonych oprawców, jak i ideologii, w myśl której mordowali. Okazuje się, że ludzie umoczeni w stary system (albo idioci fotografujący się na tle masowych morderców) stają się równoprawnymi dyskutantami w debacie o pomniku Bitwy Warszawskiej. Przykłady te można...
Chcieli dobrze, wyszło jak zwykle – tak można spuentować okres ostatnich pięciu lat w wykonaniu wierchuszki PO. Nie inaczej jest z prawyborami, które wyraźnie dzielą partię i wyborców. Nic dziwnego, skoro kontrkandydat Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wygląda na wziętego z łapanki. Intencje Grzegorza Schetyny były oczywiste. Kolejne sukcesy Prawa i Sprawiedliwości, a także rekordy popularności, które bije Andrzej Duda, należy „przykryć” kilkutygodniowym medialnym wydarzeniem. Lider PO wpadł na pomysł prawyborów – tych na wzór z 2010 roku, gdy Radosław Sikorski (na wyraźne życzenie Donalda Tuska) przegrał z Bronisławem Komorowskim. I tak Małgorzata Kidawa-Błońska ma trafić do elektoratu centrowego i częściowo konserwatywnego, by podebrać wyborców Andrzejowi Dudzie. Nie ma na to zbyt wielkich...
W filmie „Poszukiwany, poszukiwana” w reżyserii Stanisława Barei z 1972 roku pojawia się intrygujący cytat o poszukiwaniu zawartości cukru w cukrze. Dziś podobny dialog mógłby paść w tragikomedii opowiadającej o współczesnych dziennikarzach III RP, zwanej przeze mnie Republiką Okrągłego Stołu. Pytanie brzmiałoby jedynie: ile jest dziś dziennikarstwa w dziennikarstwie? Wykształciła się cała grupa ludzi mieniących się dziennikarzami. W rzeczywistości jednak wykonują oni zgoła odmienny zawód – tam, gdzie nie można oficjalnie postawić zarzutów niewygodnemu politykowi, wkraczają właśnie oni – cyngle Republiki, ludzie, którzy wykorzystując sztafaż dziennikarzy, wykonują mokrą robotę na usługach prominentnych oficerów służb specjalnych i własnego kręgu politycznych faworytów. W najlepszym...
Dawid Wildstein
Jednym z najbardziej znanych sloganów naszej „elity intelektualnej” jest tzw. mocowanie się z polskością. Określa to ich powinność, wyjątkową pozycję społeczną i rolę. Obowiązek ciągłego zastanawiania się nad tym, czym właściwie jest Polska, jak ją rozumieć, w jaki sposób zachować w niej to co piękne, a zmienić to co złe. W teorii – nic złego. Z tym że wspomniane elity już od lat nie „mocują się z Polską”, tylko – z marnym skutkiem – z własnym kretynizmem. A ostatnio mamy istną lawinę przykładów. Może znają Państwo ten stary żydowski dowcip. Przychodzi młody żyd do swojego ojca, rabina. I oświadcza: „Tato, zostałem ateistą”. Na co stary rabin patrzy na niego długo i uważnie i w końcu pyta: „A Torę znasz w całości?”. „Nie” – odpowiada syn. „A Talmud czytałeś chociaż?” – dopytuje rabin...
„Normalność”. To słowo pojawiało się w exposé premiera Mateusza Morawieckiego wielokrotnie. I choć odnosiło się ono do flagowego programu Zjednoczonej Prawicy – budowy polskiego modelu dobrobytu, to już teraz widać, że o „normalność” będzie trudno także w samym Sejmie. O tym, że to od sytuacji materialnej Polaków zależy powodzenie rządu Zjednoczonej Prawicy, nie trzeba nikogo przekonywać. Pokazały to każde wybory po 2015 roku, w których PiS wygrywał nie tylko dzięki ogromnemu kryzysowi opozycji, ale przede wszystkim dzięki temu, że Polacy rzeczywiście mają coraz więcej pieniędzy. Zmiana w Dobrej Zmianie Nic więc dziwnego, że premier Morawiecki zamierza kontynuować program Dobrej Zmiany. Do tego trzeba jednak przebudowy samego tego programu. Dlatego szef rządu zaproponował szereg...
Joanna Lichocka
Ubiegły tydzień upłynął pod znakiem kolejnych awantur w Sejmie wzniecanych przez totalną opozycję. Wrzask, tumult i szczucie, jakie wydobywają się z ekranów telewizorów i gazet reprezentujących głos postkomuny, przysłaniają dwa zdarzenia, które będą – z perspektywy czasu – oceniane jako niezwykle istotne. Jedno wydarzenie to wspaniałe pożegnanie dowódców i żołnierzy powstania styczniowego w Wilnie. Trzy narody, trzy państwa wyrosłe z I Rzeczypospolitej oddały hołd swoim wspólnym bohaterom. Sztandar powstania styczniowego, na którym widnieją Orzeł, Pogoń i Archanioł, znaki Polski, Litwy i Rusi, pod którym walczyli i ginęli nasi przodkowie ponad 150 lat temu, stał się – w ostatnich dniach – znakiem współczesnym, aktualnym.  „Niesamowity dzień w Wilnie. Dreszcz mnie przeszedł, gdy...
Tomasz Sakiewicz
Spór o zniesienie składki ZUS-owskiej dla najlepiej zarabiających nie jest ani walką o lepszy lub gorszy model gospodarczy, ani nawet o elektorat niemogącej się dobrze narodzić w Polsce klasy średniej. Jest to przede wszystkim walka o nową definicję polskiego kapitalizmu. Tego, do którego bardzo niewielu chce się przyznać. Polski system fiskalny opiera się na dosyć przeciętnych podatkach i niestety jednych z najwyższych na świecie parapodatkach. Te pierwsze w sposób oczywisty zasilają budżet centralny i budżety samorządowe, te drugie wpływają do instytucji związanych z państwem, ale omijających budżet. Kiedy polski premier czy minister finansów zapewnia, że podatki nie są u nas wysokie, mówi prawdę, ale nie do końca. Rzeczywiście bezpośrednie podatki za pracę czy od zysku są często...
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. „Opozycja” po zdobyciu stanowiska marszałka Senatu i uzyskaniu odrobiny władzy w tej izbie wykonała znaczącą prezentację stylu i poziomu, na jakich mogłyby polegać jej przyszłe rządy. Marszałek Tomasz Grodzki natychmiast pobiegł do znienawidzonej TVP, aby wygłosić pustosłowne orędzie, zapowiedział wyjazd do USA i natychmiast też unieważnił plany odbudowy Pałacu Saskiego, aby tym samym dać prztyczka w nos swojemu poprzednikowi. Także podział miejsc w prezydium Senatu wskazuje, że długo wyczekiwana zemsta na PiS przysłania – połączonym siłom postkomunistów, ZSL i PO – jakiekolwiek inne zasady. Prezydenckie bezrybie Po nagłej, zaskakującej dla antypisu, rezygnacji „króla Europy” Donalda Tuska z ubiegania się o urząd prezydenta RP, po...
Zjednoczona Prawica osiągnęła realny i bezprecedensowy sukces wyborczy. Jednak wyborczy werdykt nie przyniósł przełamania punktu krytycznego pozwalającego na trwałe odejście od postkolonialnego modelu trwania. Postkomunistyczny obóz „aby było tak, jak było”, karmiony zewnętrznym poparciem, w rzeczywistości okazał się silniejszy i bardziej wpływowy, niż mogłoby to się wydawać oceniając jego potencjał programowy czy siłę i charyzmę politycznych liderów. Na dodatek w obozie patriotycznym widać oznaki jeszcze nie wyczerpania, ale wyraźnego braku świeżości i jasno określonego pomysłu i celu na cztery kolejne lata rządów. Niemal wyłączna koncentracja na skądinąd kluczowych kwestiach gospodarczych to zbyt mało, aby Zjednoczona Prawica odzyskała energię i wizerunek siły sprawnie i kompleksowo...
Joanna Lichocka
Niewykluczone, że projekt „opozycji totalnej” naprawdę wygasa. Wprawdzie Platforma próbuje do niego zagonić opozycyjnych polityków innych partii, twierdząc – jak Małgorzata Kidawa-Błońska – że jeśli nie będą w nim uczestniczyć, to są „nic nie warci”, oraz że „są w PiS”, ale widać wyraźnie, że to już nie działa. Oburzenie po słowach pani polityk z PO, jakie pojawiło się po stronie Lewicy, mówi samo za siebie. Raczej nie do powtórzenia jest w tym Sejmie sytuacja z poprzedniej kadencji, gdy polityka nienawiści do PiS, jaką prowadziła PO, została narzucona także innym klubom. Swojego rodzaju szantażowi, jaki stosował postkomunistyczny establishment – jeśli nie walczysz z PiS, to znaczy, że jesteś z PiS i będziesz wykluczony i zwalczany – udawało się przełamać nielicznym. Pokazową lekcją...
Krzysztof Wołodźko
Światopoglądowy radykalizm Konfederacji i Lewicy/SLD przede wszystkim w sprawach obyczajowych sprawia, że Prawo i Sprawiedliwość jawi się jako partia środka. Szczególnie że Platforma Obywatelska skazała się na walkę o elektorat kulturowej Lewicy. Jaki jest nowy Sejm, każdy widzi: Sojusz Lewicy Demokratycznej nie powrócił w klasycznej postkomunistycznej formule, w której poglądy znaczyły jednak zdecydowanie mniej niż bieżące interesy byłej PZPR-owskiej nomenklatury i wyraźna słabość do liberalizmu gospodarczego à la III RP. Lewica szuka dziś dla siebie nowej formuły, w ramach której starzy towarzysze zmuszeni są pójść na częściowe choćby ustępstwa wobec tęczowych rewolucjonistów od Biedronia i socjalfeministek z Razem. I nawet jeśli ani o gram nie ubyło im cynizmu, to jednak potrzebują...
Ostatnie zamieszki na ulicach Katalonii wywołały ożywioną dyskusję na temat przyszłości regionu. Bardzo niewielu komentatorów zwraca jednak uwagę, że spór ma także wymiar międzynarodowy, gdyż aktywny udział bierze w nim Federacja Rosyjska. Wsparcie udzielone separatyzmowi przez Rosję oczywiście nie oznacza, że jest on ruchem sterowanym z zewnątrz. Cieszy się on autentycznym poparciem części mieszkańców regionu, choć nic nie wskazuje na to, by była to większość. Pozostaje jednak faktem, iż Moskwa przysłużyła się znacznie sprawie zwolenników niepodległości Katalonii, umiędzynarodawiając ją i promując w przestrzeni publicznej. Atak cybernetyczny 2017 Było to szczególnie widoczne po 1 października 2017 roku, gdy w Katalonii odbyło się nielegalne „referendum”. Kreml wykorzystał środki...
Tomasz Sakiewicz
Rząd PiS-u jest funkcjonalnie mocno inną konstrukcją niż ten sprzed wyborów. Mniej zmieniły się same personalia. Niezależnie od politycznych starań frakcji o swoje wpływy Mateusz Morawiecki ma dostać nieco sprawniejszą maszynkę do pracy. Poważną zmianą jest podporządkowanie spółek skarbu państwa Jackowi Sasinowi. Nie wiadomo jeszcze, jak to zostanie przeprowadzone i na jaką skalę, ale na pewno decyzje personalne w spółkach będą zatwierdzane na wyższych stanowiskach politycznych niż do tej pory. Sasin to zaufany człowiek Jarosława Kaczyńskiego, ale też mający dobre relacje z Mateuszem Morawieckim. Wzmocniona będzie ewidentnie polityka europejska rządu i potwierdza się silna pozycja Mariusza Kamińskiego. Jedną ręką daje, drugą pogrozi Nie widać w zmianach rządowych konfliktu pomiędzy...
Wojciech Mucha
Pamiętają Państwo akcję „Likwidujemy zagłębia komunistycznych patronów”? Prowadziliśmy ją na łamach „Gazety Polskiej Codziennie” przez cały 2013 rok. Dziś, kiedy wydawało się, że wywieźliśmy komunistów na śmietnik historii, ci wracają, prowadzeni przez ideowych spadkobierców, odkurzani przez bezideowych polityków. Czym były „zagłębia komunistycznych patronów”? Na łamach „Codziennej” alarmowaliśmy, że mimo iż mija ćwierć wieku od odzyskania przez Polskę niepodległości, to na nazwach ulic wielu polskich miejscowości w dalszym ciągu widnieją komunistyczni patroni. Wówczas, w 2013 roku, było ich pełno – wystarczy przypomnieć, że w wielkopolskim Kępnie straszyły ulice Polskiej Partii Robotniczej, Gwardii Ludowej i PKWN. Na tabliczkach widniały nazwiska komunistów, m.in. Hanki Sawickiej, a...
Polska polityka jednak dojrzewa. Już nie wystarczy fałszywie się uśmiechać i opowiadać ogólnie poprawne banały, aby uwieść większość głosujących Polaków. Świadczy o tym przeciętna popularność Roberta Biedronia i klęska Donalda Tuska w przedbiegach o prezydenturę. Po okresie pisowskiej czterolatki wyborcy zrozumieli, że od polityków można wymagać o wiele więcej. Do głosu doszło też pokolenie, które ma bardzo precyzyjne oczekiwania i nie wystarczą mu już kombatanckie banały powtarzane przez przebrzmiałe „legendy Solidarności” oraz plastikowe sztuczki komercyjnych telewizji. Nie będzie białego konia Donald Tusk umiejętnie wykorzystywał poparcie mediów i nieujawnione nigdy źródła realnego poparcia. Wystarczyło, że przyjemnie się uśmiechał i konsekwentnie powtarzał poprawnościowe banały...
Dawid Wildstein
Padł kolejny mit III RP. Mit zresztą głupi i absurdalny, ale pieczołowicie kultywowany przez środowiska związane z Platformą, przez te wszystkie „GW”, „Newsweeki”, TVN-y etc., przez ludzi określających siebie samowolnie „elitami” czy „autorytetami”. Chodzi o domniemanie większej racjonalności i dozy zdrowego rozsądku wśród zwolenników PO, zwłaszcza w zderzeniu ze złymi moherami z PiS. Tymczasem reakcje na rezygnację Donalda Tuska z udziału w wyścigu o fotel prezydencki pokazują coś zgoła odwrotnego. Zwolennicy Donalda Tuska przeżywają żałobę. A nawet mocniej, bo to, co się dzieje, wygląda na reakcję wyznawców sekty, którą opuścił dawno wyczekiwany mesjasz. Ponieważ właśnie w ten sposób, jako zbawiciel, „sprzedawany” był Tusk elektoratowi Platformy Obywatelskiej, w ten sposób...

Pages