Decentralizacja mózgu

Dodano: 11/06/2019

Felieton [Lubię dinozaury]

Czasem może się wydawać, że totalna opozycja to kraina po drugiej stronie lustra, świat groteski. Niestety, jej działania są jak najbardziej realne, a organizowany przez nią karnawał kretynizmu staje się coraz głośniejszy. Najnowszy przykład: idea „decentralizacji” Polski. Postulat, który gdyby został zrealizowany, doprowadziłby do chaosu i ograniczenia suwerenności naszego państwa. Czy to realne zagrożenie? Raczej nie. Szansa, że PO wróci do władzy i będzie miała wystarczającą siłę, by zrealizować swoje zamierzenie, jest niewielka. Za to udaje jej się coś innego – coraz skuteczniej decentralizować zdrowy rozsądek wyborców. Jest to zresztą konsekwencja przyjętej przez totalną opozycję propagandy. Skoro konflikt PO-PiS to ostateczne starcie dobra ze złem, to w blasku świętych z opozycji każdy nabywa boskich cech, a każde jego zachowanie będzie postrzegane jako właściwe oraz na miejscu. I tak Frasyniuk może poklepywać Kwaśniewskiego po plecach, zachwycając się jego
     
55%
pozostało do przeczytania: 45%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze