Koniec Donalda

W Gdańsku totalna opozycja uczciła okrągłą rocznicę niedemokratycznych – ustalonych z Jaruzelskim i Kiszczakiem – wyborów. Rzadki to przypadek – przynajmniej w cywilizowanym świecie, bo rzeczywiście w Rosji to nawet tradycja – że w wolnym państwie gloryfikuje się oszustwo wyborcze i jednocześnie krzyczy, że czasy, w których obywatele mogą bez skrępowania głosować na tego, na kogo chcą, to dyktatura.

Jaka wizja Polski została zarysowana w Gdańsku? Usłyszeliśmy, że smutasy nie wygrywają wyborów, że Niemcy powinny rządzić Europą, że trzeba koniecznie zlikwidować lekcje religii i zamiast nich wprowadzić lekcje religioznawstwa, by młody człowiek opuszczający gmach
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: