Jerzy Targalski

Polacy wyżywają się w gadaniu. W czasach trudnych szepczą do żony pod poduszką, a w lepszych biegają z zebrania na zebranie, by wygłaszać odważne i moralizujące mowy. Jest to tak męczące zajęcie, iż nie dziwi, że na działanie, a nawet podejmowanie jakichkolwiek decyzji nie ma już ani siły, ani czasu.  Muszą najpierw odzyskać siły, by znów nawijać. Bez przerwy słyszymy od polityków, jak to będziemy walczyli o utrzymanie naszej chrześcijańskiej tożsamości, nie damy się terrorowi zboczeńców, będziemy murem stali itp., itd. Tyle te gromkie okrzyki wymagają energii, że już nawet na symboliczny gest sił nie ma. Istnieją jednak narody, które wprawdzie przedmurzem chrześcijaństwa nie są, ale gadają mniej, więc mają siły na działanie. Rumuński parlament nie tylko przyjął ustawę o zakazie...
Gdy w rosyjskiej telewizji pokazano mapę I Rzeczypospolitej jako plan stanowiący zagrożenie dla Rosji, zastanawiałem się, kiedy odezwą się polskie pudła rezonansowe ruskiej propagandy.  Głos zabrał specjalista od zbrodniczych dążeń niepodległościowych – mesjasz Grześ, dla którego wierność carowi powinna stanowić wzorzec patriotyzmu w okresie rozbiorów. Symbolem wolnościowych szaleństw stał się Konstanty Kalinowski, wydawca białoruskiej „Mużyckaj Praudy” i komisarz Rządu Narodowego na Grodzieńszczyźnie. „Ci, co sięgają po imię Kalinowskiego, najwyraźniej sięgają po tradycję powstania styczniowego po to, by tu budować jakiś nowy internacjonalizm na skalę środkowoeuropejską, żeby użyć powstania i nieszczęśników w typie Kalinowskiego jako legitymacji do współczesnego zarządzania...
Konfederaci obrażają się, gdy słyszą o sobie, że służą interesom rosyjskim, i domagają się dowodów, choć sami dostarczają ich na co dzień. Nie wchodząc w motywacje, które nimi powodują, gdyż nie rozstrzygniemy tutaj, czy są tak głupi, sterowani, czy też szukają sposobu zdobycia popularności wśród specyficznej grupy wyborców, albo wszystko naraz, zobaczmy, jakie są skutki polityczne ich enuncjacji.  Oto Aleksandr Łukaszenka oskarżył Polskę o dokonanie agresji przeciwko Białorusi i wywieszanie w Grodnie polskich flag, co miałoby przestraszyć Białorusinów rozbiorem kraju i przyłączeniem jego części do Polski, a w konsekwencji wywołać poparcie dla jego zbrodniczej dyktatury. U normalnego Białorusina takie oskarżenia z ust dyktatora wywołują śmiech. Wiadomo, tonący brzytwy się chwyta....
Rosja musi pilnować, by bunt na Białorusi i wymiana Łukaszenki nie przekroczyły niebezpiecznych dla niej granic, tym bardziej że skala ruchu wykroczyła poza zamierzone postraszenie i doprowadzenie do izolacji Tarakana.  Wszelka pomoc z zewnątrz, w tym zaangażowanie Polski, jest dla Rosji niebezpieczne, ruszyła więc fala komentarzy „wyważonych ekspertów” i zatroskanych trolli internetowych. Przekonują oni bądź że pozostanie Łukaszenki jest konieczne dla Polski i dobra samych Białorusinów, którzy nie rozumieją, iż pałowanie i więzienia są konieczne, bowiem inaczej czeka ich śmierć, niewola, nędza i poniżenie, bądź straszą Polaków, by nie popierali Białorusinów, gdyż spowodują w ten sposób katastrofę. Zobaczmy, jakie cierpienia mają spotkać Białorusinów, gdyby pozbyli się Tarakana....
W miarę jak Łukaszenka zabija i terroryzuje białoruską młodzież, w Polsce cieszy się on coraz większym uwielbieniem. Miłośnicy władzy troglodyty ze Szkłowa dzielą się na dwie grupy.  Tradycyjnie popierają go reprezentanci opcji rosyjskiej, ale znacznie więcej jest ofiar operacji dezinformacyjnych Rosji, która przekonała wielu, że Białorusi grozi inwazja rosyjska, jeśli zabraknie niezależnego Łukaszenki. Tymczasem żadna interwencja wojskowa Putina nie grozi – z dwu powodów. Byłaby zbyt kosztowna i po prostu niepotrzebna. Rosja kontroluje bowiem wojsko białoruskie. Może zatem posłużyć się nim, jeśli Łukaszenka nie będzie wykonywał poleceń. Pozostanie Łukaszenki oznacza powolny rozkład i śmierć Białorusi, aż w końcu wymarły kraj i tak dostanie się całkowicie w ręce Rosji. Obalenie...
Sprawa wypowiedzenia konwencji stambulskiej powędrowała do Trybunału Konstytucyjnego i tam zostanie ad calendas Graecas. Czołowym uzasadnieniem jest wskazywanie, że jej wypowiedzenie to nie to samo co brak ratyfikacji i oznacza prowokowanie wojny z niemiecką Unią, a przecież jesteśmy słabsi.  Wypowiedzenie oznacza, że rozpocznie się atak na Polskę jako kraj faszystowski, gdzie kobiety są regularnie bite, a homoseksualiści rozstrzeliwani na ulicach. W takim razie należało konwencji nie ruszać, żeby międzynarodowa pozycja Polski nie została zachwiana. Z tego płynie jasny wniosek – jeśli głównym kryterium naszej postawy ma być nienarażanie się na atak, nie stawiajmy oporu w żadnej sprawie. Skoro sześć gmin zostało pozbawionych środków za obronę rodziny, to zrezygnujmy z obrony, bo...
Pamiętam, jak przez 10 lat absolutna większość Polaków zachwycała się swoim prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim i jego żoną. Nic nie było w stanie wyprowadzić blisko 70 proc. społeczeństwa z tego amoku. Wyborcom nie przeszkadzało wetowanie tak ważnych ustaw jak reprywatyzacyjna czy dotycząca spółdzielni mieszkaniowych ani nie wadziły kompromitujące wyskoki (na przykład znana choroba filipińska).  O rejestracji jako TW „Alek” nawet wspominać nie ma sensu, bo Polakom współpraca z komunistyczną bezpieką nie przeszkadza, podobnie jak łapówkarstwo w III RP (casus Sawicka). To po prostu dowód zaradności. Tak samo donoszenie za komuny to był, według tych kryteriów, jedynie sposób na ustawienie się. I wszyscy kablownicy śmieją się z frajerów, którzy nie donosili, zwłaszcza jeśli z powodu...
Polska potrzebuje pieniędzy na inwestycje, bez których nie tylko nie wydobędziemy się ze skutków, jakie przyniosły zastosowane metody walki z epidemią, lecz przede wszystkim nie dokonamy skoku technologicznego i pozostaniemy w pogłębiającej się zależności od Niemiec, a nasza gospodarka będzie funkcjonowała jedynie jako dodatek do jej ekonomiki. Problem, skąd wziąć środki na rozwój gospodarczy, nie został rozwiązany.  Takie zasoby, jakie są nam potrzebne, choćby na inwestycje w infrastrukturę, muszą pochodzić z zewnątrz, gdyż jesteśmy za biedni, by sami je wygenerować, a walka ze skutkami zamrożenia gospodarki pochłonęła dodatkowe 100 mld zł. USA nie kwapią się z inwestycjami, pozostała więc nam niemiecka Unia. Jak rozumiem, taka logika stała u podstaw naszych ustępstw na szczycie...
Dobry wynik wyborczy Rafała Trzaskowskiego spowodował, że niemiecka targowica ma teraz trzech pretendentów do stanowiska faktycznego leadera. Grzegorz Schetyna z uśmiechem na ustach martwił się przegraną Trzaskowskiego, gdyż w ten sposób pognębiony został Budka.  Widocznie radość z przybycia konkurenta Budce zaćmiła smutek z powodu pojawienia się nowego potencjalnego Pierwszego Targowiczanina. Teraz Budka i Schetyna będą się starali grać Trzaskowskim przeciwko konkurentowi, by statecznie go wyeliminować, jeśli nie zadowoli się funkcją figuranta. Decyzje zapadną jednak w Berlinie. Jeśli Angela Merkel zdecyduje się na zainwestowanie w perspektywicznego Trzaskowskiego, pretendenci wylądują na śmietniku historii. Oznaką, że Makrela locuta causa finita, będzie przyznanie naszemu...
W związku z wyborami rozgorzała dyskusja na temat wpływów niemieckich mediów na opinię publiczną w Polsce, zwłaszcza na proces wyborczy. Rytualnie wróciło też, jak zawsze w takich momentach, gadanie o ustawie o dekoncentracji prasy, by tradycyjnie zniknąć po wyborach.  Redaktor naczelny niemieckiego dziennika „Die Welt” Ulf Poschardt wezwał prezydenta Dudę na przesłuchanie i zażądał wytłumaczenia się z nieposłuszeństwa. W czasach, gdy istniał jeszcze „Dziennik” jako odrębny tytuł, w środowisku mówiono, że redakcja jest ręcznie sterowana z Hamburga. W późniejszych czasach wyszła na jaw tzw. Instrukcja Marka Dekana, szefa koncernu Ringier Axel Springer, jak należy pisać dla polskich tubylców, żeby nas ucywilizować. Okazuje się jednak, iż 76 proc. rynku prasy w rękach trzech...
Cały czas słyszę, że mamy dobre stosunki z Niemcami i nie powinniśmy ich psuć. Rozumiem, że te dobre stosunki polegają na oficjalnych uśmiechach i konsekwentnym działaniu, którego celem od pięciu lat jest obalenie legalnego rządu i zastąpienie go wykonawcami berlińskich dyrektyw. Nie chodzi o to, by rząd cofał się przed groźbami, lecz by sam wiedział, co robić, by Berlin był zadowolony.  Innym wyrazem owej dobroci jest atak na Polskę i wszelkie próby reform, systematycznie prowadzone za pośrednictwem Komisji Europejskiej, TSUE, europarlamentu i niemieckich mediów. Jeśli to są dobre stosunki, to może lepsze byłyby złe. Moment zerwania z udawaniem szybko się zbliża, gdyż Niemcy wprowadzą zarówno zielony ład, jak i uzależnią rozdział środków od praworządności, oczywiście ocenianej...
Skoro Łukaszenka nie daje się zjeść Putinowi, to nagle rozrósł się w Polsce obóz miłośników troglodyty ze Szkłowa, a Witold Jurasz uznał go nawet za geniusza polityki. Głównym argumentem jest twierdzenie, że jakikolwiek Łukaszenka by był, tylko on potrafi obronić niepodległość Białorusi wobec Rosji.  Jest to jednak obrona cmentarza, gdyż dalsze rządy wybitnego polityka oznaczają śmierć Białorusi. Już nie dotychczasowy powolny, lecz przyspieszony proces gnilny, kompletny rozkład i opuszczenie kraju przez każdego, kto będzie na to miał siłę. Czy wobec tego należy pogodzić się z rosyjską akcją przeciw Łukaszence? Na Białorusi opozycja w rzeczywistości nie istnieje i nie pojawi się żadna siła, dopóki będzie trwała stagnacja. Tylko ruch jest źródłem życia i szans na odmianę. Rzecz w...
Słuchacze i czytelnicy mają taką właściwość, iż słuchają i czytają, co chcą, a nie co się mówi lub pisze. Do tej kategorii należą miłośnicy Turcji, którzy widzą w niej najwłaściwszego sojusznika Polski. Wszystko, byle nie Stany Zjednoczone, skoro nie wypada stręczyć Rosji i Chin. Miłośnicy Turcji powołują się zazwyczaj na asertywną postawę Erdoğana wobec USA jako wzorzec niezależności i lubią przywoływać historię. Bo, panie, w 1806 roku Turcja walczyła z Rosją. Tylko że nie żyjemy od dawna w roku 1806, a wrogość Turcji wobec Rosji jest legendą. Wystarczy przypomnieć zwycięstwo Atatűrka nad zachodnimi interwentami, osiągnięte dzięki pomocy bolszewików. W rzeczywistości społeczeństwo tureckie jest antyamerykańskie i prorosyjskie niezależnie od obecnego kursu na sojusz, niechby i...
Dla Leszka Sykulskiego Węgry stały się przykładem polityki wielowektorowej i elastyczności odpowiedniej do naśladowania dla Polski, mimo że Węgrzy nie tkwią między Niemcami i Rosją, lecz w Łuku Karpat. Geopolitykowi najbardziej podoba się „bardzo trzeźwa, realistyczna polityka wobec Rosji”.  Przypomnijmy więc, że doprowadziła ona nie tylko do całkowitego energetycznego uzależnienia od Moskwy, lecz także do pogodzenia się z rosyjską narracją historyczną. W Budapeszcie zachowano pomnik Armii Sowieckiej, która dokonała interwencji w 1956 roku, a każda krytyka wobec Rosji jest tłumiona. Gdybyśmy poszli tym śladem, to powinniśmy zgodzić się, że Polska sprowokowała wybuch II wojny światowej, a Sowiety nas wyzwoliły, nie mówiąc już o hołdzie dla Anodiny i jej dzieła. Sykulski zachwyca...
Informacja o kasiorze, która ma spaść na Polskę z Brukseli, wywołała radość, gdyż Polacy widocznie uważają, że niemieckie dary są za darmo. Ostrożniejsi zastrzegają się, że nie mogą ocenić propozycji, gdyż nie znają ich warunków.  Ja jednak „timeo Germanos et donna ferentes” i dlatego wiem, że warunki będą dwa. Wzmocnienie gospodarki niemieckiej poprzez całkowite podporządkowanie jej polskiej w ramach zielonego ładu, co umożliwi dojenie nas ad calendas Graecas, oraz umocnienie praworządności ubeckiej, czyli zachowanie zdegenerowanych instytucji państwowych, zwłaszcza sądownictwa, co gwarantuje posłuszeństwo terytoriów zależnych wobec Berlina. Zastosowanie tej metody budowania IV Rzeszy na skalę europejską przekształci ostatecznie z naszą pomocą Unię w imperium niemieckie, zaś...
Historia Trójki jak w soczewce pokazuje konsekwencje niezrozumienia faktu, iż toczy się wojna o Polskę. Jak wiele instytucji, był to skansen PRL i służb dokonujących demontażu komunizmu, by wprowadzić atrapę demokracji, stąd przydatność na następnym etapie peerelowskich liberałów, ludzi wypromowanych przez służby, by nadać systemowi pozory ludzkie.  Oczywiście Trójkę można było zreformować wielokrotnie, ale zawsze zadowalano się tylko zmianą kierownictwa, żeby nie było hałasu i telefonów od znajomych królika, bowiem środowisko medialne, niezależnie od poglądów, związane jest tysiącami towarzyskich nici. Wszyscy się przecież znają od czasów PRL-u. Kolejni kierownicy Trójki, jeśli nie rekrutowali się z Targowicy, to chcieli, by Targowica ich kochała. Bronili więc każdego pracownika...
Francja od początku kadencji „Microna” domagała się pieniędzy od Unii. Dopóki płacić mieli Niemcy, pomysły Paryża były odrzucane. Dziś doszły żądania państw południa zagrożonych klęską gospodarczą, która jest realna w konsekwencji epidemii koronawirusa. Jeśli nie otrzymają wsparcia od Niemiec, mogą wystąpić z Unii, czego dobrym przykładem są Włochy. „Micron” i „Makrela” wymyślili więc według jednych informacji zaciągnięcie pożyczek, według innych wypuszczenie obligacji unijnych na sumę 500 mld euro, co w istocie jest tym samym. Obligacje zostaną wykupione po 2027 roku przez komisję Europejską z budżetu unijnego, czyli przez podwyższone składki wszystkich członków. W skrócie, my będziemy płacili, by Niemcy mogły dotacjami przekupywać posłusznych i szantażować niepokornych. Kto otrzyma...
Nieustanne gadanie, że Unia Europejska nie przetrwa kryzysu, jeśli nie przeprowadzi głębokich reform, nic nie da. Trzeba podjąć działania, które doprowadziłyby poprzez konflikt do przesilenia i zdefiniowania nowych stosunków między krajami członkowskimi, czyli droga do naprawy wiedzie poprzez kryzys, a nie poprzez jego unikanie.  Takie działanie powinno być najlepszą odpowiedzią na agresywne kroki Komisji Europejskiej. Oczywiście jest to teoria, gdyż wiadomo, że nikt na nic się nie odważy, wszyscy będą czekali w nadziei, że powolne gnicie tego tworu samo rozwiąże problem. Punktem kluczowym jest stosunek prawa krajowego do unijnego. W federacji prawo federalne ma charakter nadrzędny nad prawem republikańskim, a w konfederacji na odwrót, czyli prawo centralne, żeby być stosowane w...
Jeśli umowa zawarta między PiS i Porozumieniem zostanie zrealizowana, będzie to oznaczało jedynie przesunięcie w czasie nowej zabudowy sceny politycznej. PiS kosztem ustępstw i strat wizerunkowych zachował koalicję większościową, a więc załamał się scenariusz powstania rządu mniejszościowego, który nic nie może zrobić i szarpany ze wszystkich stron, traci systematycznie popularność, by przegrać przedterminowe wybory. PiS nie zdecydował się na głosowanie wbrew stanowisku Gowina, gdyż okazało się, że wprawdzie jest w stanie pozyskać część jego posłów, ale zbyt mało, by wygrać w Sejmie, co uruchomiłoby proces rozpadu koalicji i przedterminowych wyborów, których wynik byłby niepewny. Konflikt nie został jednak rozwiązany, lecz jedynie przesunięty w czasie. Gowin umocnił swoją pozycję,...
Każda z sił politycznych liczy na realizację korzystnego dlań scenariusza. Schodząca ze sceny Platforma chce wykorzystać Gowina do wygrzebania się z grobu. Zapasowa Platforma, czyli tworzona pod auspicjami Tuska i TVN – partia Hołowni, może się zmaterializować w wypadku dobrego wyniku swego kandydata i pogrzebu stronnictwa Budki.  Dlatego obie grupy chcą odsunąć wybory i doprowadzić do jak największej destabilizacji kraju i chaosu, liczą na głosy rozczarowanych kryzysem i sposobem zarządzania nim. Gowin nie chce zostać wykorzystany przez Budkę i użyźnić gleby pod Platformą. Liczy na nowe rozdanie i stanie się siłą samodzielną, która wykorzysta rozpadającą się Platformę do budowy własnej pozycji. Dlatego jałmużna w postaci miejsc na listach Platformy to kpina, a więcej Budka przed...
Platforma drży przed wyborami, gdyż czeka ją dziś przegrana, co musi zakończyć się rozpadem partii. Deep state musi jednak dbać o własne interesy i los pionków do wynajęcia jest mu obojętny. Jeśli Kantar podał, że kandydatka Targowicy może liczyć na 4 proc. głosów, oznacza to tylko jedno – Kidawa, a wraz z nią Platforma, zostały już spisane na straty.  Sondażownie nie są przecież od przedstawiania obrazu rzeczywistości, ale od jej kształtowania zgodnie z otrzymanymi poleceniami. Figuranci już to czują, więc podskakują, krzyczą, lamentują i tupią, ale im to w niczym nie pomoże. Zapowiadają bojkot, by wszystkich, którzy nie wezmą udziału w wyborach, przedstawić jako swoich zwolenników. Niewiele im to jednak pomoże. Co inteligentniejsi powinni się już rozglądać za nowymi...
Wszyscy spodziewamy się masowych bankructw i to nie tylko drobnych przedsiębiorstw, lecz także dużych firm, na przykład lotniczych. Stąd obawy, że duże perspektywiczne firmy będą wykupywane przez obcy, zwłaszcza chiński kapitał, gdyż Chiny dysponują rezerwami kapitału, chociaż ich inwestycje zagraniczne od trzech lat systematycznie spadają.  Żeby ratować przedsiębiorstwa przed upadkiem lub przejęciami, państwo będzie udzielać wsparcia finansowego, wykupywać kredyty, akcje i obligacje korporacyjne, a to oznacza szybkie powstanie ogromnego sektora gospodarki kontrolowanego i zarządzanego przez biurokrację państwową. Grupa ta będzie nie ze względów ideologicznych, ale dla interesu własnego, broniła etatyzmu, a więc systemu nieefektywnego i paraliżującego rozwój kraju. Dlatego należy...
Szuria umiarkowana przyciąga elementy skrajne, które buntują się, gdy wyczują odstępstwa od linii Tworek. Tak Konfederaci narazili się ostatnio swojej bazie brakiem pryncypialnego zwalczania wszystkiego i wszystkich. Groźby pod adresem kierownictwa padły ze strony Głosu Obywatelskiego z Radomia i Ewy Rzeuskiej. Zapomnieli, kto ich wybrał, będą mieli kolejnych ludzi, którzy się do nich dobiorą – grozili kierownictwu.  Jeden Braun w Konfederacji to słabo, gdyż inni to gnoje – jak mawia inny uciekinier z Tworek, słusznie nazywający się nikim. Pani Rzeuska odkryła straszny spisek żydomasońskiej międzynarodówki na czele z Gatesem przeciw światu. Zgodnie z jego niecnym planem żołnierze amerykańscy zarazili koronawirusem Chińczyków w Wuhan, by dokonać depopulacji Ziemi. Nie pierwszy to...
Ostatnie wydarzenia unaoczniły nam, że można wywołać i zastosować psychozę jak broń masowego rażenia. Dotąd zastanawiano się, jak uniknąć zniszczeń materialnych i zlikwidować jedynie siłę żywą.  Teraz możemy osiągnąć sytuację, w której nie tylko baza materialna będzie do dyspozycji agresora, lecz także sterroryzowana strachem siła żywa, więc zamiast ją niszczyć, będzie można ją wykorzystać. Społeczeństwo sterroryzowane strachem o życie nie będzie zdolne do stawienia oporu, ponieważ zmieni się w zbiór jednostek wzajemnie obawiających się siebie. Więzi społeczne znikną, wystarczy jedynie wywołać strach przed nieznanym, wygenerować histerię i można zajmować kraj przeciwnika bez jednego wystrzału. Dwie grupy zawodowe są niezbędne do wywołania psychozy: dziennikarze, w tym youtuberzy,...
Codziennie słyszymy, ile osób w jakim kraju zmarło, a wcześniej lub po śmierci wykryto u nich koronawirusa. Nie możemy jednak usłyszeć, ile było we Włoszech zgonów spowodowanych COVID-19. Zgodnie z tą włoską pragmatyką, gdybym był zarażony koronawirusem, nieważne czy bezobjawowo jak 80 proc., czy z objawami jak 20 proc. chorych i tramwaj albo metro ucięłoby mi głowę, to w statystykach wystąpiłbym jako ofiara pandemii. Oczywiście pandemii według definicji zmienionej przez WHO. I drugie pytanie, na które odpowiedź jest chyba najbardziej strzeżoną tajemnicą: ile osób umiera z innych przyczyn niż koronawirus albo umiera i nie jest nim zakażone? Dopóki nie porównamy śmiertelności powiedzmy z marca tego roku z tym samym okresem roku ubiegłego, kiedy na grypę były chore miliony, a nie tysiąc...
– Jedyną nadzieją dla Polski udręczonej przez amerykańskie spiski i wojska kolonialne są Chiny, ponieważ nie narzucają innym ustroju i systemu wartości takich jak genderyzm, LGBT i wszelkie zboczenia – zadumał się biskup Grześ. I zaczął szukać dowodów wyższości Państwa Środka nad Zachodem.  Polega ona na tym, że sądownictwo na Zachodzie jest upolitycznione, a przecież jak wiemy, w Chinach nie ma ono nic wspólnego z polityką partii komunistycznej. A nawet „jest nadzieja na podwyższanie standardów praworządności w Chinach” – z mocą dowodził biskup Grześ, a wierni uczniowie słuchali zapatrzeni w Mistrza. W odróżnieniu od Zachodu „w Chinach występują oznaki postępu moralnego” – kontynuował, a uczniowie kiwali potakująco głowami. „Chiny przyswoją sobie dorobek Tajwanu i się zmienią” –...
Biskup Grześ, Prymas Wielkiej Szurii, wykrył wielopiętrowy spisek imperialistów amerykańskich przeciwko Polsce. Z ostrożności medycznej są to wszystko na razie tylko hipotezy badawcze, nad którymi trzeba się jednak mocno zastanowić.  Generał Jarosław Mika, dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, czyli DORSZa, zaraził się koronawirusem w Niemczech. Ale czy wszyscy się zarazili? A jeśli nawet poinformowano, że niektórzy są chorzy, to czy wszyscy leżą? Nie! Nie leżą, a więc może generał „utracił zaufanie starszych i mądrzejszych, może z nim nie da się realizować tego scenariusza, w który jest już włączone Wojsko Polskie?” – pracuje wyobraźnia Grzesia. Jaki to scenariusz? Chodzi oczywiście o nieodwołane manewry Defender-20, mimo że pielgrzymka 20–30 tys. chasydów do Leżajska została...
Opowiem Państwu historię, która obrazuje, co się dzieje na prowincji. Pewna emerytka dorabiała sobie sprzątaniem w instytucji państwowej. Traf chciał, że jest aktywną zwolenniczką PiS i dlatego podjęła się z ochotą zbierania podpisów pod kandydaturą Andrzeja Dudy, co czyniła, przemierzając swoje okolice na rowerze. W tej samej instytucji państwowej była sobie urzędniczka, znana z publicznego parodiowania hymnu Polski, która – co zrozumiałe – zbierała podpisy pod kandydaturą Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, do czego oczywiście miała pełne prawo.  W tych dniach dyrektor owej instytucji, działacz PiS, mianowany przez PiS, wezwał emerytkę i stwierdził: muszę panią zwolnić. Na pytanie, czy są jakieś zastrzeżenia do jej pracy, odpowiedział nieszczęsnej aktywistce PiS: nie, ale muszę panią...
Gdy chcę posłuchać historii alternatywnej, przenoszę się w świat nierzeczywistości w realu. Na szczęście mamy tam szeroki wybór trefnisi i klaunów. Słucham, że „Rosjanie są bogatsi od nas, gdyż mają normalny ustrój, a nie jakąś, tfu, demokrację”. Ten stan szczęśliwości i dobrobytu jest oczywiście zasługą antykomunistów, gdyż jak powszechnie wiadomo, w Rosji od 1993 roku „rządzą antykomuniści”, na czele z czołowym antykomunistą, jego ekscelencją Putinem. Wszystko się dobrze składa, bo „Polska leży między Niemcami a wrogą nam Ukrainą”, a właśnie „nam by się bardzo przydała na tyłach Ukrainy nielubiąca Ukraińców Rosja”. Dlatego „atakowanie Rosji jest bez sensu”, ponieważ w ten sposób „w Rosji tracimy sojusznika, a nie wroga”. Nie traćmy więc nadziei, Rosja nas wyzwoli i zaprowadzi...
Właśnie przeczytałem, że Komisja Europejska łagodzi atak na Polskę, gdyż procedura odbierania środków za reformowanie ubeckich sądów ma być wydłużona. Nie ma się z czego cieszyć, ponieważ zastąpiono ją jedynie metodą skuteczniejszą, a więc groźniejszą.  Cel – zatrzymanie rozwoju gospodarczego Polski i umocnienie naszego statusu protektoratu Niemieckiej Unii Europejskiej –  pozostaje nadal aktualny. Pierwotnie stosowano metodę polityczną. Obalenie obecnego rządu i zastąpienie go przez niemiecką targowicę oraz utrzymanie Polski w stanie nierządu dzięki bezpieczniackim sądom miało zahamować rozwój ekonomiczny i konkurencyjność naszej gospodarki. Rządy niemieckiej targowicy dowiodły przecież, że w interesie Niemiec będą niszczyć nasz przemysł. Teraz główny nacisk ma być położony...
Kiedy „Matka Kurka” opublikował artykuł „Otwarta wojna z TSUE kusi, ale możemy wykrwawić się na śmierć”, stało się dla mnie jasne, że oto mamy pierwszy balon próbny przed tradycyjnym odwrotem. Wyborcy PiS są przygotowywani do zmiany narracji. Walka o reformę sądownictwa jest słuszna, ale też byłaby – dodajmy jak zawsze – zbyt kosztowna. Dlatego trzeba sprawę przemyśleć i może tymczasowo się cofnąć.  Innymi sygnałami są wypowiedzi wicepremiera Gowina, który liczy na kompromis z kastą, czy szeptanka, że twarda postawa wobec Brukseli i TSUE obniża prezydenckie sondaże. Oczywiście nad tym, która bezpieka te sondaże wykonuje, już nikt się nie zastanawia. Kolejnej decyzji o kapitulacji twardy elektorat PiS już by nie przetrzymał. Właśnie sprawa kasty wstrzymała jego odpływ do...
Jak rozpoznać zwolennika Polski niepoległej? Deklarować można wszystko, pokryć frazesem każdą podłość i dążenie do przekształcenia Polski w bantustan w zamian za funkcje nadzorcy dla siebie, ale jest jedno kryterium, które pozwala nam jasno dostrzec rzeczywiste stanowisko każdego.  Z tym wymiarem bezprawia i z tymi zdeprawowanymi sędziami wywodzącymi się ze środowisk komunistycznej bezpieki Polska nigdy nie będzie ani suwerenna, ani sprawiedliwa, a nawet nie będzie w stanie się rozwijać, będzie gniła. Podstawą gospodarki kapitalistycznej jest prawo egzekwowane przez sądy, a nie przez mafijne koterie. Kto jest przeciwko reformie sądowej, nawet obecnej, która posiada kilka mankamentów, jest przeciwnikiem Polski suwerennej. I nie ma znaczenia, jakiego wytłumaczenia będzie używał....
Wielu zastanawia się, dlaczego Konfederacja postawiła sobie za cel zwalczanie „okupacyjnych wojsk USA” i zbliżenie z Rosją, które miałoby nas ochronić przed agresją środowisk żydowskich żyjących z przemysłu Holocaustu i sterujących „imperialistami amerykańskimi”. Zastosuję ulubioną metodę guru szurii i postawię hipotezę badawczą. Otóż duchowy ojciec orientacji rosyjskiej i Mistrz Konfederacji, złotousty redaktor Michalkiewicz zawsze powtarzał, iż Polską mogą rządzić tylko obce agentury, a Polacy mają wybór, na którą z nich głosować i na jaką volkslistę się zapisać, czyli do którego stronnictwa reprezentującego obce interesy przystąpić. Moja hipoteza badawcza, jakby powiedział Grzegorz Braun, odpowiada na wcześniej postawione pytanie. Konfederaci tak przejęli się naukami Mistrza...
Wydarzenia w Konfederacji związane z desygnowaniem kandydata w wyborach prezydenckich po raz kolejny pokazały, że w polityce liczą się przede wszystkim interesy koterii i frakcji wewnątrz poszczególnych partii, czyli prywata. Konfederacji udało się jednak zmarginalizować największe obciążenie, czyli Korwina, wątpliwe jednak, by dobrowolnie udał się na emeryturę w kabarecie.  Również Braun nie uzyskał nominacji, przez co psychiatrzy stracili wdzięczny obiekt obserwacji. PiS zdaje sobie sprawę, że od głosów sympatyków Konfederacji może zależeć zwycięstwo Andrzeja Dudy, stąd rzeczą naturalną jest krytyka kandydatury Krzysztofa Bosaka. Zwolennicy PiS stosują jednak, moim zdaniem, całkowicie nieskuteczną metodę. Zarzucanie partii rosyjskiej prorosyjskości czy promowania propagandy...
Doktryna Parucha była wcielana w życie przez dwa lata. Spójrzmy na jej skuteczność. W skrócie: prof. Paruch twierdził, że PiS ma poparcie twardego elektoratu, a musi rozszerzyć swą bazę o elektorat miękki, który jest zmęczony wrzaskiem opozycji. Jeśli obecnie zaniechamy reform, to wrzasku nie będzie i ludzie masowo zagłosują na PiS, co da znaczącą przewagę w Sejmie i wtedy sobie przypomnimy o programie zmian.  Wielu wymądrzało się, iż trzeba zrezygnować z reform, by uzyskać większość konstytucyjną. W konsekwencji zamiast reform systemowych otrzymaliśmy transfery socjalne, które jednak bez owych reform muszą prowadzić do podwyżki podatków zwanych opłatami (ostatni pomysł: podatek cukrowy). A teraz rezultaty i konsekwencje. Wprawdzie kapitulacja na wszystkich polach powiodła się...
Prezydent Trump nie pozwolił ajatollahom na bezkarne prowokowanie Ameryki, co wywołało amok wśród prawdziwej prawicy. Zgodnie z przewidywaniami jej propagandystów w chwili, gdy Państwo czytają te słowa, Polski już nie ma. Nastąpiła fala porównywania wszystkiego ze wszystkim, by tylko udowodnić zbrodnie USA.  Tomaszowi Sommerowi, regularnemu gościowi „Saloniku politycznego” Rafała Ziemkiewicza, groźby Trumpa niepokojąco przypomniały niemieckie komunikaty: „Dziś za zabicie dwóch Niemców powiesiliśmy 100 Polaków”. Ajatollahowie, którzy właśnie zamordowali kolejne tysiące protestujących Irańczyków, zostali więc zrównani z polskimi ofiarami Hitlera. Czekam, kiedy usłyszę o Hitlerze naszych czasów, który bronią atomową chce zniszczyć świat. Wzorce stalinowskiej propagandy są do...
Rosja ma dwa osobne przekazy dla lewicy i tzw. prawdziwej prawicy w Polsce. Z przekazem dla lewicy mieliśmy do czynienia ostatnio. Jest to opowieść o Polsce faszystowskiej i antysemickiej, która cieszy wszystkich lewaków. Nie dziwi więc, że obrońcy bezprawia i bezpieczniackich sądów podchwytują narrację o „nazistowskiej Polsce” i zależności od reakcyjnej Ameryki Trumpa. Dla „prawdziwej prawicy” mamy opowieść o kolonialnej zależności i okupacyjnych bazach Stanów Zjednoczonych, które chcą wysłać Polaków na wojnę, by ginęli, broniąc interesów Ameryki. Wprawdzie nikt Polaków nigdzie nie wysyła, ale to nie przeszkadza w twórczym rozwijaniu tego tematu. Za złowrogimi planami USA stoją oczywiście Żydzi, natomiast Rosja może nas przed Polin tylko uchronić. Nawet ostatnie wypowiedzi Putina...
Szacowny staruszek na komisji sejmowej opowiada o swojej martyrologii. Tajne służby, gdy spał w nocy w łóżku, napromieniowały mu kręgosłup, by nie mógł przybyć na obrady. Bohaterski staruszek pokonał podstępne służby i opowiada o spisku pól elektromagnetycznych, a posłowie słuchają z uwagą. Poseł Braun, wybrany głosami 30 tys. Polaków zapewne zdrowych na umyśle, proponuje poważnie rozważyć tę problematykę. Winnicki zastanawia się poważnie, którego kandydata Konfederacji Andrzej Duda poprze w II turze wyborów prezydenckich i nie bierze pod uwagę, że tajne służby mogą mu napromieniować kręgosłup lub sterować jego umysłem za pomocą 5G. Tomasz Gryguć, chamska i prymitywna wersja Brauna, gdy nie szuka ze swym mentorem bunkrów izraelskich pod CPK, ostrzega przed wojną, która według Brauna i...
Nie poznali się na mnie. Nie zrozumieli, jaki wielki geniusz drzemie we mnie. A przecież gdyby mnie zaprosili do Hollywood, zobaczyliby, jak robi się filmy. Ja się poświęciłem, przyjechałem do Ameryki, dałem im szansę, a oni nie skorzystali. Zaprzepaścili życiową okazję. Jeszcze pożałują, popamiętają mnie. A może zrozumieli, jak wielki jestem, i przerazili się swej małości? Tak, musieli zrozumieć, że mój geniusz im zagraża. No tak, chcą mnie wykończyć. Sprytne hollywoodzkie Żydy uwzięły się na mnie, na prawdziwą sztukę, na prawdę, ale przecież świat trzeba uratować. Tak, to wyzwanie godne mego geniuszu. To tak ogromne zadanie, że Bóg musiał wyznaczyć właśnie mnie do jego wykonania. Przecie nikt inny temu nie podoła i Bóg musiał to wreszcie zrozumieć. Żydy nie dadzą rady, choćby całą...
Gdy politycy zrozumieli, że niczego nie dokonali i już nie dokonają, pojawia się problem próżni ideowej, którą trzeba zasypać gruzem. Mieli wielkie idee i gromkie obietnice, ale przeciwnik okazał się za silny, miał poparcie zagranicy, a wszyscy wkoło są uwikłani. Strach, brak woli i chęć dostosowania się oraz unikania problemów zrobiły swoje.  Chodzi przecież o to, by pozostać, co samo w sobie ma być szczęściem dla Ojczyzny. Trzeba więc wymyślić pozorne cele i pozorować działanie. Jest spory wybór sfer symbolicznych, które można eksploatować zależnie od wyników badań, na jakie hasła będą czuli wyborcy, lub rad przymilnych ekspertów zapewniających o sukcesie. Gdy jeden ekspert się skompromituje, przeciwnik podeśle innego, który miesiąc wcześniej przeżył olśnienie i zmienił front....
Wzmocniony duchowo i ideowo po spotkaniach z Leonidem Swiridowem i wizytach w Sputniku, gdzie mógł odetchnąć atmosferą wolności i pluralizmu, Grzegorz Braun demaskuje złowrogie knowania USA. Ostrzega przed apokalipsą, która nas czeka, gdyż „obecność wojsk amerykańskich (…) jednoznacznie zwiększa możliwość występowania konfliktów lokalnych”. I przewiduje, że w przyszłym konflikcie sprowokowanym przez USA „Polacy z Białorusinami rozlewaliby krew do woli po to, żeby imperialiści wszystkich krajów mogli następnie łączyć się i pięknie dzielić”. Amerykanie mają w tym wprawę, gdyż przecież tak na prawdę to oni wywołali II wojnę światową. Tylko oficjalnie „rozpętywał ją Berlin do spółki z Moskwą, ale przecież pod zdalnym, dalekosiężnie przewidującym patronatem Waszyngtonu”. Zanim Amerykanie...
Jacek Karnowski znalazł usprawiedliwienie, dlaczego PiS już nie zreformuje III RP. Wprawdzie gdy w 2015 roku partia ta miała mniejsze poparcie, mogła podjąć próbę reform, ale teraz, gdy wzrosło ono o ponad 2 mln wyborców, nie będzie „mogła przeprowadzić reform dotyczących najgłębszych fundamentów państwa”, choć „być może kiedyś będzie to możliwe”. Co zostaje? Walka o klimat – odpowiada Karnowski. Widocznie lewica zbyt słabo zajmuje się tą aberracją i trzeba jej pomóc. Wyborcy dowiedzieli się, że głosowali na PiS, by walczyć o klimat razem z biednym chorym dzieckiem. Karnowski jednak przekonuje, że nie mamy wyjścia, gdyż „nadchodzi rewolucja – np. w kwestii podejścia do środowiska i zmian klimatycznych – to lepiej stanąć na jej czele, niż zostać przez nią zmiecionym”. Jak po Heglu...
Strategia opcji rosyjskiej oparta jest na założeniu, że skoro Amerykanie potrzebują w sporze z Chinami jeśli nie sojuszu, to przynajmniej neutralności Rosji, to muszą w pewnym momencie dogadać się z Moskwą kosztem swoich sojuszników, przede wszystkim Polski, nie mówiąc już o Ukrainie. Dlatego jedni ze strachu, a drudzy z nadzieją na taki rozwój wypadków wmawiają nam koniczność jak najszybszego zdystansowania się od Stanów Zjednoczonych i podporządkowania się Rosji. Lepiej bowiem od razu pójść na służbę do Kremla, niż zostać sprzedanym na przykład za 10 lat. Oczywiście propozycje te pokryte są banialukami o równoprawnych stosunkach – jakby z Rosją było to możliwe – lub o polityce wielowektorowej. Opcja rosyjska twierdzi, że równoprawne stosunki z Ameryką nie są możliwe, co jest prawdą...
Część osób rozczarowana brakiem reform systemowych i realnych działań PiS przeciwko agresji dewiantów pokłada swoje nadzieje w ewolucji Konfederacji, co powoduje, że zamykają oczy i zatykają uszy na prorosyjskie deklaracje przywódców tego ugrupowania i jego ideologiczno-sekciarski charakter. Inni, jak Rafał Ziemkiewicz, wiążą nadzieje z liberalnym programem gospodarczym Konfederacji. Dlatego RAZ przekonuje o nieuchronności jej współdziałania z PiS, starając się oddziaływać wychowawczo na działaczy Konfederacji. Oczywiście wszelkie słuszne uwagi RAZa pod adresem zwolenników tego ugrupowania wywołują tylko ich wściekłość, ponieważ sekciarze nie uznają żadnych odstępstw od jedynie słusznej ideologicznie linii. Dezintegracja Konfederacji jest kwestią czasu, nie tylko z powodu jej...
Musimy odzyskać niepodległość i dlatego rosyjsko-niemieckie kondominium pod żydowskim zarządem powierniczym musi wystąpić z NATO i ogłosić neutralność – radziła wielce patriotyczna onuca. Zaszantażujmy USA, że wystąpimy z NATO i zaprosimy wojska rosyjskie, niech Waszyngton padnie na kolana i nam płaci za to, że ma nas bronić – dorzuciła złotousta Kasandra. Zaprośmy wojska chińskie – zaczęła się rozkręcać uduchowiona onuca. Rosja może nas wyswobodzić spod upokarzającej zależności od Stanów Zjednoczonych, ale czy zechce nam pomóc, bośmy ją obrazili? – martwiła się wiekowa onuca. Musimy Putina przebłagać, ale jak tego dokonać? – martwiły się onuce. Ameryka i Ukraina są dla nas największym zagrożeniem – zakrzyczała młoda onuca. Właśnie zbliżają się ćwiczenia Anakonda i marines z Iowa znów...

Pages