Witajcie w czasach Putniewa! Kłopoty włodarza Kremla

Bezsilność na arenie międzynarodowej, stagnacja gospodarcza, coraz liczniejsze regionalne protesty, wreszcie „wypalenie” samego Władimira Putina. Rosja wkroczyła w epokę, którą niektórzy eksperci przepowiadali już kilka lat temu. Epokę przypominającą czasy późnego Breżniewa. I tak jak wtedy, włodarz Kremla nie ma pomysłu, jak to zmienić.
 
Piątego czerwca demokratyczny świat świętował rocznicę lądowania aliantów w Normandii. W tłumie najważniejszych światowych przywódców próżno było jednak szukać twarzy Władimira Putina. Trudno o lepszy symbol izolacji rosyjskiego przywódcy na arenie międzynarodowej. Od dawna wiedziano, że jest geopolitycznym gangsterem, militarnym awanturnikiem i po prostu wielkim złodziejem. Ale trzeba się było z nim liczyć. Dziś jednak niewiele ma do zaoferowania, a i sama Rosja tak naprawdę jest coraz słabsza. Nie pozostaje jej nic innego jak knuć (operacje dezinformacyjne) i straszyć (zbrojenia wojskowe). Sęk w tym, że już mało kto się na to nabiera.
 
Niepotrzebna, biedna Rosja
Jeszcze na początku maja Kreml miał ogromne nadzieje na wznowienie dialogu na wysokim szczeblu z USA. Po dwóch spotkaniach Siergieja Ławrowa z Mikem Pompeo i długiej rozmowie telefonicznej Putina z Trumpem rosyjska propaganda rozgrzała się do czerwoności spekulacjami o mającym nastąpić spotkaniu prezydentów w kuluarach szczytu G-20 w Osace pod koniec czerwca. Ale szybko okazało się, że kwestii sankcji Waszyngton w ogóle nie zamierza poruszać, a obszary, gdzie interesy obu państw mogą być podobne, są dużo mniejsze niż obszary konfliktów. Dla Amerykanów priorytetem są teraz rozmowy z Chinami i problem globalnej rywalizacji z Pekinem. W sytuacji, w której Putin nie zamierza niczego zmieniać w polityce „strategicznego partnerstwa” z Chinami, stało się jasne, że dla Trumpa Rosjanie są teraz po drugiej stronie barykady, u boku głównego wroga. A jaki jest sens rozmawiać z „juniorem” Rosją, skoro i tak wszystko...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: