Kryminalni

Grzegorz Broński
Kradł, oszukiwał, bił, gwałcił. Pomimo to został wykreowany na przystojnego uwodziciela, „łowcę serc”, wręcz „znawcę kobiet”. Nawet, gdy przebywał za kratkami, dostawał ckliwe listy od fanek. Ale ci, którzy poznali prawdziwe oblicze Jerzego Kalibabki, podkreślali – to był cyniczny, brutalny bandzior. Informację o śmierci 62-letniego Jerzego Kalibabki, czyli „Tulipana” – najsłynniejszego w Polsce oszusta matrymonialnego, podała większość portali (nie tylko plotkarskich). Ale we wspomnieniach o jego „karierze” bywały opisy, jakby chodziło o romantycznego podrywacza. Zresztą kiedyś już został nazwany... profesorem uwodzenia! Typ, który skrzywdził bardzo wiele kobiet. Kalibabka pochodził z nadmorskiego Dziwnowa. Jego ojciec był rybakiem, biedy nie klepali, choć musieli ciężko pracować....
Grzegorz Broński
Anna J. była wiceszefową krakowskiej prokuratury. Zwłoki brutalnie zamordowanej prawniczki znaleziono w jej mieszkaniu. Zbrodnia nie miała nic wspólnego z jej zawodem – zginęła z ręki syna, który po pijanemu zadał matce kilkadziesiąt ciosów nożem. Przemysław J. usłyszał surowy wyrok. Niewielkie osiedle przy ulicy Bociana w peryferyjnej dzielnicy Krakowa wydaje się oazą spokoju. Ogrodzony teren, monitoring, ochroniarze całą dobę pilnujący bezpieczeństwa – nikt obcy nie mógł tu pozostać niezauważony. A jednak to właśnie tam trzy lata temu doszło do makabrycznej zbrodni. W środku nocy z piątku na sobotę (8 na 9 stycznia 2016 r.) pracownik ochrony zauważył młodego mężczyznę, który wyszedł z jednego z bloków. W ręku trzymał nóż. Miał na sobie poplamione krwią ubranie i zachowywał się bardzo...
Grzegorz Broński
Małgorzata liczyła na egzotyczne wakacje i nie zdziwiła się, że ktoś opłaca jej wyjazd do Ameryki Południowej. Bartosz od początku wiedział o prawdziwym celu podróży, ale skusiła go wizja łatwego zarobku. Dla obojga przygoda skończyło się fatalnie – na długo trafili do więzienia w Brazylii. Gdy pada stwierdzenie „przemyt kokainy”, większość z nas natychmiast ma podobne skojarzenia: mafia z powiązaniami na całym świecie, bezwzględni gangsterzy, makabryczne zbrodnie, ogromne pieniądze... To prawda – ale w takich historiach pojawiają się również ludzie dotychczas prowadzący spokojne, uczciwe życie, którzy przez splot przypadków (i brak ostrożności) wikłają się w międzynarodową aferę. To oni zazwyczaj wpadają pierwsi. I jedyne co „zarabiają”, to surowy wyrok. Przed Sądem Okręgowym w...
Grzegorz Broński
Rafał B., pseudonim Bukaciak, nie był gangsterskim celebrytą, o którym kręcono filmy. Ale jego grupa należała do najbrutalniejszych, jakie grasowały w Warszawie. On sam bestialsko zamordował dwie osoby. „Decydowanie o życiu ofiar przychodziło z łatwością” – przyznała sędzia. Gdy jednak wpadł, zaczął... sypać! W styczniu 2017 roku Prokuratura Krajowa opublikowała komunikat o końcu śledztwa przeciwko szefowi bandy, którego oskarżono m.in. o zabójstwa w ramach gangsterskich porachunków. Treść była dość lakoniczna, choć dotyczyła wyjątkowo niebezpiecznego człowieka. Usłyszał on 22 zarzuty, a większość dotyczyła brutalnych przestępstw. „Rafała B. oskarżono o dokonanie (…) dwóch zabójstw – Grzegorza Z. pseudonim Pająk oraz Grzegorza P. pseudonim Pekin” – podkreślono. Miał odpowiedzieć także...
Grzegorz Broński
Grzegorz G. prawdopodobnie nigdy nie wyjdzie na wolność. Bo w okrutny sposób zabił szwagierkę (siostrę żony), z którą miał romans. Ofiara była w zaawansowanej ciąży. Morderca nie miał jednak litości dla matki swojego dziecka. On nawet okradł kobietę po jej śmierci! Jolanta Ś. miała 25 lat. W maju 2016 roku mieszkanka Dębicy zniknęła. Jej bliscy podnieśli alarm – zwłaszcza, że kobieta była w zaawansowanej ciąży, minął termin porodu, a ona z nikim się nie skontaktowała. Wkrótce zaczęły też przychodzić niepokojące SMS-y – rzekomo od Jolanty – o sprzedaży dziecka. Nalegała, aby jej nie szukano. Oczywiście, krewni zgłosili sprawę policji, śledczy rozpoczęli poszukiwania, ale przez długi czas tkwiły w martwym punkcie. Brakowało informacji o tym, co spotkało kobietę. Kilka miesięcy później...
Grzegorz Broński
Artur K. został skazany na dożywocie (czyli najsurowszą karę w polskim prawie), a mimo to apelację złoży... prokuratura. Bo chce, aby wyrok orzeczono za zbrodnię ze szczególnym okrucieństwem. Ofiarą mężczyzny padła jego przyjaciółka. Pobita, zgwałcona, uduszona. Prokuratura Rejonowa w Lubaniu na Dolnym Śląsku prowadziła śledztwo dotyczące makabrycznego zabójstwa, do którego doszło w tym miasteczku. W październiku zeszłego roku postępowanie zostało zakończone, a w uzasadnieniu aktu oskarżenia pojawił się budzący przerażenie opis popełnionej zbrodni. „Oskarżony bił pokrzywdzoną po głowie oraz ciele pięścią oraz otwartą ręką, zadając jej łącznie kilkanaście ciosów. Ponadto dusił ją, uciskając jej szyję przez okres kilku minut. Sprawca skrępował kobiecie ręce oraz nogi, a następnie...
Grzegorz Broński
Małżeństwo Mirona i Marzeny od dawna było fikcją. Trwała nawet sprawa rozwodowa, ale ciągle żyli pod jednym dachem. Gdy wybuchła kolejna awantura, kobieta wezwała na pomoc kochanka. Wtedy doszło do makabrycznej zbrodni. Ofiarę ogłuszyli paralizatorem i udusili. Choć próbowali ukryć ciało, szybko wpadli. 41-letni Miron B. i jego znacznie młodsza żona Marzena na co dzień mieszkali w Łowiczu. Nie mieli zbyt długiego stażu małżeńskiego, ale ich związek i tak już dawno legł w gruzach. Jeśli jeszcze były pomiędzy nimi jakieś uczucia, to najwyżej narastająca nienawiść. Ponieważ jednak brakowało im drugiego lokum, musieli przebywać w jednym mieszkaniu, a to prowokowało kłótnie. Emocje brały górę, w sądzie toczyła się sprawa rozwodowa, kobieta nawet nie ukrywała, że od pewnego czasu jest...
Grzegorz Broński
Miłosz Cz. całą noc imprezował z kumplami. Nie brakowało wódki i amfetaminy. Nagle pijany i odurzony uroił sobie, że musi dać nauczkę Amadeuszowi K., bo ten rzekomo źle o nim mówił. Poza tym spotykał się z jego dawną dziewczyną. Zasadzkę przygotował przed domem chłopaka. Ciosy nożem były śmiertelne. Amadeusz K. miał zaledwie 23 lata. Na co dzień mieszkał w Opolu. Swego czasu trenował piłkę ręczną w miejscowej Gwardii, z drużyną młodzików zdobył nawet medal mistrzostw Polski, ale wielkiej kariery nie zrobił. Po rozbracie z profesjonalnym sportem prowadził spokojne, normalne życie. Znalazł stałą posadę, nadal mieszkał u rodziców w kamienicy przy ulicy Armii Krajowej. Tamtego dnia, czyli 18 kwietnia 2018 roku, wyszedł wcześnie rano (tuż po godzinie piątej) do pracy. I wtedy rozegrał się...
Grzegorz Broński
Mateusz studiował za granicą, a do Krakowa przyjechał na pogrzeb dziadka. Niestety, powrót w rodzinne strony zakończył się tragedią. Tamtego wieczoru pijany Damian S. zadał chłopakowi nożem cios w plecy. Bandyta szukał zemsty, bo kilka minut wcześniej został pobity przez czterech mężczyzn. I zamordował przypadkową, niewinną osobę. „Wymierzona oskarżonemu kara jest zasłużona, celowa, uwzględnia społeczne poczucie sprawiedliwości” – to zdanie niedawno padło w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie w uzasadnieniu wyroku utrzymującego karę dożywotniego pozbawienia wolności dla Damiana S. Mordercy, który zabił bez powodu. Wstrząsające sceny rozegrały się wieczorem 3 stycznia 2017 roku w centrum Krakowa, na skrzyżowaniu ulic Brzozowej i Miodowej. Do 21-letniego Mateusza, który szedł z kolegą...
Grzegorz Broński
Stanisław F. zginął we własnym domu. Rzekomo podczas rabunkowego napadu, ale sprawców nie złapano. Dopiero po ćwierć wieku prawda wyszła na jaw. To była zbrodnia zaplanowana z zimną krwią przez… żonę ofiary. Ewa F. chciała się pozbyć męża, bo miała romans. Wpadła wraz z kochankiem przez bardzo stary list. W styczniu tego roku prokurator z dolnośląskiego wydziału Prokuratury Krajowej zakończył niecodzienne śledztwo i podpisał akt oskarżenia dotyczący brutalnego morderstwa Stanisława F. Zarzuty zabójstwa usłyszała była żona ofiary i jej przyjaciel. Wyrok w procesie pary dawnych kochanków zapadnie przed Sądem Okręgowym w Jeleniej Górze, ale chcąc poznać okoliczności tragicznych wydarzeń, trzeba cofnąć się w czasie. I to sporo... Stanisław F. na co dzień mieszkał w Sobocie, wsi koło...
Grzegorz Broński
Pochodzący z Pomorza 35-letni Andrzej wyjechał do Łodzi. Tam znalazł pracę, a ojciec szefa wynajął mu pokój – w tym samym mieszkaniu, w którym przebywała 86-letnia staruszka. Awantury i libacje zaczęły się niemal natychmiast. A po tygodniu kobieta została w bestialski sposób zamordowana! Przy ulicy Wierzbowej w centrum Łodzi stoi niewielkie osiedle z blokami z wielkiej płyty. W jednym z nich od bardzo dawna wynajmowała mieszkanie 86-letnia Jowita. Staruszka miała do dyspozycji dwa pokoje, ale żyła samotnie. Pomimo podeszłego wieku i problemów z chodzeniem, była w pełni samodzielna. Zresztą pozostawała w stałym kontakcie z krewnymi, którzy jej pomagali. Miała tu spokój i ciszę. Ale nagle wszystko się zmieniło. Na początku ubiegłego roku „dokwaterowano” jej nowego lokatora, 35-...
Grzegorz Broński
Krystyna A. zniknęła w 2011 roku, ale nikt z krewnych – nawet mąż! – tego nie zgłosił. Jej los długo pozostawał tajemnicą. Gdy wreszcie policjanci dowiedzieli się o zaginięciu kobiety, od razu podejrzewali, że padła ofiarą mordu. Arkadiusz A. nawet usłyszał zarzut zabójstwa żony, ale wyszedł na wolność, bo brakowało dowodów. Zwłaszcza ciała. Nie ma jednak zbrodni doskonałej... Niczym się nie wyróżniali wśród pozostałych mieszkańców Bielska Podlaskiego. Małżeństwo Krystyny i Arkadiusza A. było dość przeciętne. Ona skończyła „czterdziestkę”, on był niewiele starszy. Pracowali, dorabiali się powoli, mieli własny dach nad głową… Zwykła, pozornie szczęśliwa rodzina. I nagle ich spokój prysł. W lutym 2011 roku kobieta zniknęła. Nikt nie wiedział, gdzie się podziewa, nikt też niczego...
Grzegorz Broński
Krzysztof W., prokurator z Warszawy, został zatrzymany, gdy przyjmował łapówkę o równowartości 300 tysięcy złotych za pomoc w wyciągnięciu z aresztu znanego gangstera. I nie były to jedyne zarzuty postawione prawnikowi. Sytuacja niby oczywista, a mimo to zapadają w tej sprawie sprzeczne wyroki. Końca (prawomocnego) tej bulwersującej historii nie widać... Przed ponad dziesięcioma latami funkcjonariusze ówczesnego Centralnego Biura Śledczego zatrzymali Konrada T. – oficjalnie rolnika z Lubuskiego, ale od dawna mieszkającego w Warszawie i obracającego się na stołecznych salonach. Mężczyzna stał się jednym z głównych bohaterów gigantycznej afery korupcyjnej. Działał w środowisku ludzi, którzy wpadli w kłopoty z wymiarem sprawiedliwości (i jednocześnie dysponowali dużymi pieniędzmi),...
Grzegorz Broński
To było spektakularne włamanie. Przez szyb wentylacyjny złodziej wtargnął do salonu jubilerskiego i ukradł biżuterię oraz zegarki warte setki tysięcy złotych. Rabuś popełnił jednak błędy – dlatego wpadł. Wyszło też na jaw, że podobnego skoku dokonał w Niemczech. „Arkadia” w Warszawie to jedno z największych centrów handlowych w Polsce. Jest ogromne. Działa w nim ponad 200 sklepów, a na jego dachu – ciekawostka – umieszczono swego czasu pasiekę. Niestety, przed kilkunastoma miesiącami doszło tam również do spektakularnego przestępstwa. W nocy z 27 na 28 listopada 2017 roku dokonano włamania do salonu jubilerskiego. Sprawa była głośna, bo łupem złodzieja padła biżuteria i zegarki warte majątek. Jak ujawniła policja, straty sklepu to ponad 700 tysięcy złotych. Także okoliczności...
Grzegorz Broński
Szymon B. grał na komputerze, ale nie szło mu najlepiej. W złości popchnął 2-letnią pasierbicę. Lilianna uderzyła głową w futrynę – tak mocno, że pękły jej kości czaszki. Dziewczynka zmarła w szpitalu, ale trafiła tam dopiero po dwóch dniach. Za tę zbrodnię zapadł wyrok. Tak bulwersujący, że krytycznie ocenił go nawet… jeden z sędziów! Proces dotyczący tragedii, która miała miejsce przed dwoma latami w Pile, toczył się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. W grudniu wydany został wyrok, ale orzeczenie nie zapadło jednomyślnie. Wprawdzie parę oskarżonych skazano, ale przedtem dwukrotnie zmieniano kwalifikację przestępstw, za które odpowiadali, a kary były tak łagodne, że wzbudziły wątpliwości nawet w pięcioosobowym składzie orzekającym. „Zostało złożone zdanie odrębne przeze mnie jako...
Grzegorz Broński
Dominik B. znalazł pracę daleko od rodzinnego Śląska. Zatrudnił się na czarno, a gdy nie dostał wypłaty, postraszył Szymona F. donosem. Wtedy szef wpadł we wściekłość. Wraz z innym pracownikiem wywiózł chłopaka do lasu i tam potwornie go skatowali. Dominik przeżył tylko dzięki temu, że udawał... martwego. Niedawno zapadł ostateczny wyrok skazujący zwyrodnialców. Wstrząsające sceny, które poruszyły niemal całą Polskę, rozegrały się około południa we wtorek 3 września 2013 roku. Kierowcy jadący wówczas drogą krajową nr 7 w pobliżu Grójca (mazowieckie) zobaczyli wychodzącego z lasu, zakrwawionego mężczyznę. Doszedł do pobocza jezdni i upadł. Nie miał siły iść dalej. „Widok był makabryczny, człowiek cały we krwi, poważnie ranny, ledwo żywy. Ktoś musiał się nad nim pastwić w okrutny sposób...
Grzegorz Broński
„Plaża w Pourville” była jedynym obrazem słynnego impresjonisty Claude’a Moneta w polskim muzeum. Stąd szok, gdy odkryto, że na ścianie zamiast oryginału wisi prymitywna kopia. Sprawca zuchwałej kradzieży długo pozostawał anonimowy. Wkrótce minie 10 lat od rozwikłania tej zagadki. A kulisy sprawy były iście filmowe... „Przeszedł Pan do światowej historii kradzieży dzieł sztuki” – powiedział sędzia do mężczyzny siedzącego na ławie oskarżonych. A sprawca międzynarodowego skandalu nie próbował nawet ukryć emocji. Robert Z. pochodzi z Małopolski, ale w latach 90. na pewien czas wyemigrował do Francji, gdzie pracował na budowach. Przypadek sprawił, że trafił do Paryża, a tam kiepsko wykształcony malarz (pokojowy) zainteresował się… sztuką. I to przez duże „s”. Szczególnie mocno spodobały mu...
Grzegorz Broński
Albert R. świętował urodziny. Niestety, ta noc okazała się najgorszą w jego krótkim życiu – uderzony przez bandziora upadł na jezdnię, a po chwili przejechał po nim samochód. Stało się to w ciągu zaledwie... sześciu sekund! Lekarze wprawdzie uratowali życie chłopaka, ale już nigdy nie wróci on do pełni zdrowia. Przed sądem ruszył niedawno proces Krzysztofa M. i kobiety kierującej autem. Był piłkarzem Warty Poznań, grał w młodzieżowej drużynie klubu z Dębca. Odnosił sukcesy również w jeździe na deskorolce. Miał przed sobą karierę. Na archiwalnych fotografiach widać wysportowanego, uśmiechniętego nastolatka. Są też inne zdjęcia – zrobione niespełna miesiąc temu na sali rozpraw Sądu Okręgowego w Poznaniu. 21-letni Albert R. siedzi na wózku inwalidzkim, wychudzony, jakby nieobecny... Na co...
Grzegorz Broński
Gdy Andrzej R. zobaczył policjantów, wiedział, że odkryto popełnioną przez niego zbrodnię. Nie zamierzał skapitulować – odkręcił butlę z gazem. W wybuchu został ciężko ranny. Dopiero po latach morderca poczuł się na tyle dobrze, że mógł stanąć przed sądem – wtedy usłyszał surowy wyrok. 45-letnia Małgorzata R. była umówiona na spotkanie z krewnymi, ale się na nim nie pojawiła. To zaniepokoiło jej syna, który nie mógł się w żaden sposób skontaktować z matką. Od ojca wprawdzie usłyszał, że wyjechała, ale nie uwierzył w nieskładną opowieść. Dlatego nazajutrz – w poniedziałek 30 lipca 2012 r. – pojechał na ul. Kunickiego w Lublinie, gdzie stała kamienica należąca do ich rodziny. Jedno z mieszkań na piętrze zajmowała właśnie Małgorzata z niewiele starszym mężem Andrzejem R. Syn dobijał się...
Grzegorz Broński
Saperzy z Warszawy zabezpieczyli ładunek wybuchowy (przypominający granat) leżący przed drzwiami mieszkania. To nie była atrapa! Dlatego do akcji wkroczyli spece od zwalczania przestępczości zorganizowanej. Szybko ujęto zamachowca, odkryto też jego motywy. To był odwet zdradzanego męża. Szok musieli przeżyć lokatorzy bloku przy ulicy Sosnkowskiego na stołecznym Ursusie, gdy bladym świtem 28 czerwca 2017 r. policjanci zarządzili ewakuację ich budynku. Kilkadziesiąt osób musiało w pośpiechu wyjść na zewnątrz, bo na progu mieszkania na czwartym piętrze znaleziono dziwny przedmiot, wyglądem przypominający… granat! Nie było wiadomo, czy to atrapa, nikt nie zamierzał ryzykować. Ewakuacja przebiegła bez problemów, choć niektórym osobom – tym z czwartego piętra – musieli pomóc strażacy. Część...
Grzegorz Broński
Patryk R. został bestialsko zamordowany przez trzech młodych mężczyzn. Podczas procesu mało kto jednak pozytywnie mówił o ofierze. O dziwo, o mordercach sąsiedzi i znajomi opowiadali w superlatywach. Bo Patryk był postrachem małego miasteczka w Wielkopolsce. Dla sądu nie miało to znaczenia. Dlatego orzekł surową karę. Zapewne Czytelnicy „Gazety Polskiej” pamiętają wstrząsającą historię „linczu we Włodowie”, która swego czasu znalazła się na czołówkach mediów. Józef C., ps. „Ciechanek”, bardzo długo terroryzował mieszkańców rodzinnej wsi, groził sąsiadom śmiercią, okradał ich, był wyjątkowo agresywny. Zachowania mężczyzny nie zmieniły nawet liczne wyroki. Gdy jednak zranił śrubokrętem córkę swojej konkubiny i straszył, że zabije jej syna, mieszkańcy Włodowy nie wytrzymali. Skatowali...
Grzegorz Broński
Dziewięć lat temu Sławomir Ż. zgłosił zaginięcie żony. Los kobiety bardzo długo pozostawał nieznany. Do czasu, gdy sprawą zajęli się policjanci z Archiwum X i odkryli przerażającą prawdę – Grażynę udusił mąż, a jej zwłoki zakopał w przydomowym ogródku. Niedawno morderca usłyszał wyrok. Oboje byli już w dojrzałym wieku, poznali się kilkanaście lat wcześniej, mieszkali w pomorskiej Rumi. Znajomi nie zauważyli nic niepokojącego, ale dzisiaj nie ma żadnych wątpliwości, że małżeństwo Sławomira i Grażyny Ż. nie było szczęśliwym związkiem – z powodu zachowania męża. „Co najmniej od 2000 r. przez kilka następnych lat znęcał się nad żoną fizycznie i psychicznie, m.in. bijąc ją po całym ciele” – ujawniła niedawno prokuratura, ale wcześniej dramat kobiety rozgrywał się w tajemnicy. Bo Grażyna Ż...
Grzegorz Broński
Na pozór rolnik i plantator truskawek. Naprawdę brutalny, nieznający litości bandyta. Tadeusz G., szef „gangu kantorowców”, jest odpowiedzialny – według prokuratury – za śmierć kilkunastu osób. Niby został już skazany na dożywocie, ale odkryto kolejne zbrodnie okrutnego psychopaty. „Największy zbrodniarz w powojennej Polsce”, „nawet mafie nie mają tylu ofiar na sumieniu” – tak dziennikarze komentowali początek procesu Tadeusza G. i jego kompanów, którzy niedawno zasiedli na ławie oskarżonych w Sądzie Okręgowym w Kielcach. Działalność tej bandy do dzisiaj szokuje, choć od jej rozbicia minęło sporo czasu. Lista ofiar jest bowiem bardzo długa. „To wszystko bajki” – twierdził tymczasem mężczyzna nazywany „Kilerem” (bo bez wahania mordował swoje ofiary) lub „Truskawą” (bo prowadził...
Grzegorz Broński
Schorowanego mężczyznę napadnięto, gdy wracał do domu. Młody napastnik był bardzo brutalny. Dlatego Zbigniew T. wyciągnął scyzoryk, pchnął na oślep i zranił bandziora. I został skazany, bo rzekomo przekroczył granice obrony koniecznej! Ale pojawiła się szansa na inny finał tej historii... Lipno to niewielka miejscowość w pobliżu Włocławka z zaledwie kilkunastoma tysiącami mieszkańców. To stamtąd pochodziła słynna aktorka, gwiazda niemego kina Pola Negri. Ostatnio jednak o miasteczku stało się głośno z całkiem innego powodu – wydarzeniami, do których doszło, zainteresowali się zwłaszcza... prawnicy! Zbigniew T. jest w podeszłym wieku, zbliża się już do 70., ale do kluczowych wydarzeń doszło przed pięcioma latami. Mężczyzna był już wówczas mocno schorowany, z trudem chodził, bo...
Grzegorz Broński
Był po służbie, ale ruszył na pomoc katowanemu mężczyźnie. Wtedy czterech oprychów zaatakowało policjanta, choć ten pokazał służbową legitymację. Byli bardzo brutalni, bili, kopali, grozili nożem, nawet szczuli psem. Odpuścili dopiero, gdy funkcjonariusz sięgnął po broń. Niedawno sąd „wycenił” zachowanie bandziorów. W piątkowy wieczór 8 grudnia zeszłego roku koszmarne sceny rozegrały się w pobliżu Hali Kopińskiej na warszawskiej Ochocie. Grupa mężczyzn katowała leżącego na chodniku mężczyznę. Nie reagowali na błagania kobiety, która próbowała ich uspokoić i odciągnąć od ofiary. Oni chcieli mu zrobić krzywdę... Przypadek sprawił, że w tym samym momencie w pobliżu przejeżdżał samochód kierowany przez policjanta, pracującego na co dzień w wydziale kryminalnym jednego ze stołecznych...
Grzegorz Broński
Marcin poszukiwał matki, która rzekomo trafiła do szpitala. Nigdzie jednak jej nie było. W końcu sprawdził jej mieszkanie – i tam znalazł zwłoki. Małgorzata N. został uduszona. Zrobił to drugi syn, który przez kilka dni spał na wersalce, w której schował ciało matki! Na zdjęciach z sali rozpraw widać mocno zaniedbanego mężczyznę, z dużą nadwagą, stojącego w eskorcie dwóch policjantów. Daniel N. słuchał wyroku ze zwieszoną głową. Skazano go za zbrodnię, która w ubiegłym roku przeraziła mieszkańców Częstochowy. – Zabił osobę mu najbliższą, życzliwą – podkreślił sędzia chwilę po ogłoszeniu, że morderca trafi na wiele lat do więziennej celi. Małgorzata N. mieszkała w jednym z domów na terenie częstochowskiej dzielnicy Ostatni Grosz. Kobieta miała prawie 60 lat, samotnie wychowywała...
Grzegorz Broński
Monika nie znała prawdy o przeszłości Artura, choć mieli już wyznaczoną datę ślubu. Nie wiedziała, że przyszły mąż jest mordercą, który nadal odsiaduje wyrok za zbrodnię. Tamtej soboty bandyta wyszedł na przepustkę. Odwiedził przyjaciółkę. Kilka godzin później znaleziono zwłoki Moniki i jej 3-letniego synka. W sobotnie popołudnie (8 września) Mieczysława R. rozmawiała telefonicznie z córką, ale niezbyt długo, bo młoda kobieta była mocno zdenerwowana. Później Monika K. już nie odbierała komórki. Zaniepokojona brakiem kontaktu matka pojechała na ulicę Nowowiejską w centrum Warszawy, aby sprawdzić, co się dzieje z córką i wnuczkiem, 3-letnim Oskarem. Stanęła przed drzwiami mieszkania, ale nikt nie zareagował na pukanie czy dzwonienie. Mieczysława R. od razu zwróciła uwagę, że ktoś...
Grzegorz Broński
Perfidny sposób wymyśliła para zbrodniarzy, aby znaleźć ofiarę, którą zamierzali okraść. Szukali na portalach mężczyzny preferującego wyuzdany seks. Uznali, że okradziony – ze wstydu – nie zgłosi policji rabunku. Trafili do mieszkania Waldemara M., który nie przeżył tortur. Mariusz G. ma nieco ponad 40 lat, a sporą część dorosłego życia spędził w więziennej celi, bo nie umiał (nie chciał?!) żyć uczciwie, nie robiąc komuś krzywdy... W przeszłości usłyszał wyrok za spowodowanie śmierci człowieka, miał na sumieniu też inne przestępstwa. Gdy wyszedł na wolność, nie zmienił swojego zachowania. Z kolei młodsza o niemal 10 lat Ewa K., która związała się z recydywistą, była pod jego ogromnym wpływem. Wykonywała – być może ze strachu – polecenia brutalnego mężczyzny. Jej kartoteka karna była...
Grzegorz Broński
Anna zniknęła bez śladu – jej mąż twierdził, że porzuciła rodzinę i wyjechała za granicę. Po trzech latach od jej zaginięcia Marek G. trafił jednak za kratki. Został oskarżony, a niedawno skazany za zabójstwo żony. Był... policjantem!   Na co dzień mieszkali w Czeladzi (Śląskie). Ona pracowała jako urzędniczka w państwowej instytucji, on był stróżem prawa w komendzie policji w pobliskim Sosnowcu. Anna i Marek poznali się kilkanaście lat temu poprzez internetowe forum. Zaiskrzyło. Stali się sobie bardzo bliscy, wzięli ślub, wkrótce zostali rodzicami córeczki. Pozornie byli przykładną rodziną. Niestety, ich rzekomo szczęśliwy związek dość szybko trafił na poważne przeszkody. Z relacji znajomych i krewnych wynikało, że kobieta bez reszty poświęciła się dziecku, a mężczyzna szukał...
Grzegorz Broński
Był trzeźwy, nie odurzył się narkotykami, a psychiatrzy stwierdzili, iż w pełni rozumiał, co robi. Tym bardziej przeraża zbrodnia popełniona przez 19-letniego Kamila M. Z powodu obsesyjnej zazdrości zadał byłej przyjaciółce ponad sto ciosów nożem. W ostatnim słowie – na koniec procesu – stwierdził, że musi być jak najdłużej izolowany. „Bo jestem niebezpieczny” – ostrzegał nastoletni morderca.    Oficer dyżurny komendy w Ząbkowicach Śląskich musiał być bardzo zaskoczony, gdy wczesnym popołudniem 9 stycznia ub.r. pojawił się tam młody mężczyzna, który chciał przekazać wstrząsającą informację. Nastolatek Kamil M., mieszkaniec wsi koło miasteczka na Dolnym Śląsku, zdradził, że kilka godzin wcześniej zabił przyjaciółkę. Opis zbrodni szokował. Tak bardzo, że aż trudno było uwierzyć...
Grzegorz Broński
Helmut K. miał 77 lat, był niedołężnym, schorowanym człowiekiem. Potrzebował pomocy. Jerzy R. obiecał go wspierać, ale to on stał się głównym podejrzanym, gdy znaleziono zwłoki staruszka. Sąd wysłał zbrodniarza do więzienia na ćwierć wieku. W poniedziałkowe południe 4 kwietnia 2016 r. przypadkowy przechodzień szedł ulicą Wybrzeża Armii Krajowej w Gliwicach, która ciągnie się wzdłuż rzeki Kłodnica. Nagle zauważył leżącą na brzegu walizkę. Była na wpół otwarta i wystawały z niej ludzkie zwłoki. Natychmiast powiadomił służby, a śledczy zabezpieczyli miejsce makabrycznego odkrycia. Z walizki wyciągnięto zwłoki mężczyzny. Miał skrępowane sznurem ręce i nogi, był ubrany, ale w kieszeniach nie znaleziono żadnych dokumentów czy przedmiotów, które pozwoliłyby zidentyfikować zmarłego. Dlatego...
Grzegorz Broński
Dmitrij A. przemycał z Kaliningradu papierosy i sprzedawał mieszkającej po drugiej stronie granicy emerytce Dominice P. Niestety, tamtego dnia doszło między nimi do kłótni, która miała tragiczny finał. Pościg za zbrodniarzem trwał dwa miesiące. W końcu Rosjanin wpadł na przejściu granicznym. Niedawno usłyszał wyrok. Dominika P. na co dzień mieszkała w Dobrym Mieście koło Olsztyna. 69-letnia kobieta żyła samotnie w niepozornym domku przy ulicy Jeziorańskiej, a do emerytury dorabiała, handlując papierosami bez polskich znaków akcyzy. Oczywiście, pochodzącymi z przemytu z Rosji. Jednak był to drobny, pokątny handelek, a nie interes przynoszący krocie. Nikt nie sądził, że z tego powodu może dojść do tak wielkiego dramatu. Na początku maja zeszłego roku syn Dominiki P. nabrał obaw, że z...
Grzegorz Broński
Agnieszka chciała odejść od męża. Dariusz nie mógł się z tym pogodzić. Dlatego samodzielnie (dzięki informacjom z internetu) skonstruował ładunek wybuchowy i podłożył pod samochód żony. Kobieta miała jednak wyjątkowe szczęście – do eksplozji nie doszło. O wydarzeniach sprzed nieco ponad roku informowały media w całym kraju, bo bez wątpienia były wyjątkowe. I wywoływały przerażenie… Nie tylko wśród osób, które przez przypadek mogły paść ofiarami rodzinnych kłótni. Agnieszka to mająca nieco ponad 40 lat nauczycielka w Warlubiu, niewielkiej miejscowości koło Świecia. W poniedziałkowy poranek 12 czerwca pojechała do pracy swoim citroënem berlingo. Bez problemów pokonała drogę z domu przed gmach szkoły i zatrzymała samochód na parkingu. Wysiadła z auta i zamierzała iść na lekcje, ale...
Grzegorz Broński
Przez kilka lat Aleks była doskonale znana wśród wolontariuszy fundacji wspierających ludzi chorych. I podziwiana... Bo nie tylko sama walczyła z nowotworem (rzekomo miała glejaka mózgu), lecz także wspierała innych. To jednak było ohydną grą. Aleks okazała się Aleksandrą, zdrową kobietą, cyniczną oszustką. Pod koniec lipca zeszłego roku na facebookowym profilu poznańskiej fundacji Drużyna Szpiku ujawniono fakty, które wstrząsnęły dosłownie całą Polską. „Ostatnio było dość głośno w mediach o oszustwach. Fałszywych podopiecznych i fałszywych zbiórkach. To ten rodzaj spraw, o których się słyszy, czyta, ale liczy się na to, że nas takie sytuacje ominą… Z przykrością niestety musimy przyznać, że dotknęło to i nas…” – napisano we wspólnym oświadczeniu trzech fundacji, z których pomocy...
Grzegorz Broński
Ich małżeństwo legło w gruzach – kłótnie wybuchały niemal codziennie, dochodziło do przemocy, rozwód był jedynie kwestią czasu. Jednak gdy znaleziono ciało Anny, prokuratura uznała, że kobieta targnęła się na własne życie i śledztwo umorzono. Dopiero po ponad dwóch latach odkryto, iż doszło do zbrodni. Mąż ofiary został skazany za zabójstwo. Tragedia rozegrała się w domu przy ulicy Hauke-Bosaka w Starachowicach. Jedno z mieszkań zajmowali małżonkowie Kamil i Anna T. To w nim wieczorem 5 maja 2014 roku w łazience znaleziono ciało 30-letniej Anny. Miała na szyi zaciśniętą pętlę ze sznurka, a  jego koniec był przywiązany do kaloryfera. Nie żyła od wielu godzin. Makabrycznego odkrycia dokonał rzekomo – jak wtedy sądzono – jej mąż, który jednak nie wezwał służb i uciekł z mieszkania....
Grzegorz Broński
Edward D. przez długie lata pił na umór, każdy grosz przehulał, ale co najgorsze – katował żonę. Jego dorosły syn Zbigniew chciał dać ojcu nauczkę, gdy ten po raz kolejny pobił matkę. Niestety, finałem ich spotkania stała się brutalna zbrodnia. W środowe popołudnie, 8 lutego 2017 r., strażacy otrzymali wezwanie do pożaru w Rębielicach Królewskich, wsi na Śląsku. Gdy dotarli na miejsce, szybko opanowali sytuację, bo ogień nie zdołał objąć całego gospodarstwa. Nagle zauważyli na śniegu brunatne ślady. Nie mieli wątpliwości – to plamy krwi. Prowadziły od domu, który przed chwilą płonął, do studni na podwórzu. Zajrzeli do jej środka i znaleźli zwłoki gospodarza, 65-letniego Edwarda D. Gdy wyciągnięto ciało, od razu wykluczono nieszczęśliwy wypadek – mężczyzna miał bowiem wiele ran...
Grzegorz Broński
Józef F. pojechał na targ sprzedać prosięta, na miejsce jednak nie dotarł. Samochód ze zwłokami mężczyzny znaleziono zatopiony w rzece. Szybko wykluczono nieszczęśliwy wypadek – to było bestialskie zabójstwo. Poszukiwania oprawców trwały długo, ale w końcu trafili za kratki. Także brat i matka jednego z morderców. 66-letni rolnik prowadził gospodarstwo we wsi Tarnówki (Wielkopolska). Józef F. hodował świnie, a część z nich sprzedawał na targu w pobliskim Grabowie. W środę 9 marca 2016 r., bladym świtem, zapakował prosiaki na przyczepkę i citroënem berlingo pojechał ubić interes. Niestety, do celu nie dotarł, do domu również nie wrócił i nie nawiązał żadnego kontaktu z najbliższymi. Sam także nie odbierał telefonu. Sytuacja była wyjątkowa i dlatego krewni szybko podnieśli alarm, a...
Grzegorz Broński
Jeszcze niedawno stał na straży naszego bezpieczeństwa – Robert J. był zawodowym żołnierzem, nawet jeździł na zagraniczne misje. Niestety, zaczął pić... Dzisiaj przebywa w więziennej celi z wyrokiem za brutalne zabójstwo kobiety. Elżbieta K. miała 58 lat i mieszkała w Giżycku. Pomimo wieku – w tej branży mocno podeszłego – nadal parała się najstarszym zawodem świata. Mówiąc wprost – była prostytutką. Działała na własny rachunek, bez żadnego „opiekuna”, a klientów przyjmowała w wynajmowanym mieszkaniu przy ulicy Mickiewicza. Starała się dbać o własne bezpieczeństwo i dotychczas unikała poważniejszych problemów, ale nie była w stanie przewidzieć, że krzywda spotka ją z najmniej oczekiwanej strony... Agnieszka (imię zmienione) przyjaźniła się z Elżbietą od dawna. To właśnie ona...
Grzegorz Broński
Pozornie był to brawurowy, wręcz bezczelny napad, a bandyci ukradli pół miliona złotych. Śledczym coś jednak nie pasowało, drobiazgowo analizowali zeznania, miesiącami obserwowali „ofiarę” i jej koleżków, w końcu odkryli, że rabunek sfingowano, a główne role odegrali w nim konwojenci. Zresztą nie był to ich jedyny numer. Przy ulicy Bukowskiej, drodze wylotowej z Poznania, działa King Cross Marcelin – popularne wśród mieszkańców stolicy Wielkopolski centrum handlowe. Typowe, z restauracjami, butikami, sklepami – w każdym z tych punktów klienci codziennie zostawiają spore sumy. Dla bezpieczeństwa personel nie błąka się z gotówką. Utargi odbierają konwojenci z profesjonalnej firmy. Ta praktyka długo dawała efekty i obywało się bez przykrych niespodzianek. Ale w końcu zawiodła... Późnym...
Grzegorz Broński
Gdy znaleziono ciała Andrzeja i Anny, nie wykluczano, że do rodzinnego dramatu doszło w wyniku tzw. samobójstwa rozszerzonego. Okazało się jednak, że zabójca próbował upozorować tragiczny finał kłótni małżonków. Głównym podejrzanym został Marek S. – bliski znajomy ofiar, ostatni ich rozmówca, a przede wszystkim dłużnik. W internecie można obejrzeć fotografie 51-letniego Marka S. – mężczyzny nieco korpulentnego, w eleganckich okularach, z krótko przystrzyżonymi, szpakowatymi włosami, zadbanym wąsem. Swoim wyglądem zapewne jeszcze niedawno wzbudzał zaufanie, ale na ostatnich zdjęciach zawsze jest w eskorcie policjantów, bo były robione na sądowej sali rozpraw, gdy zasiadał na ławie oskarżonych. Ten z pozoru sympatyczny człowiek został skazany za dokonane z premedytacją brutalne...
Grzegorz Broński
„Bo zdradzę naszą tajemnicę” – odgrażał się Bogdan G. przyjaciółce, gdy Monika S. wezwała policjantów, bo pijany mężczyzna wszczął w jej mieszkaniu awanturę. I opowiedział mundurowym o dramacie sprzed ponad 20 lat. O tym, jak z zimną krwią – niemalże na oczach kobiety – zamordował jej ojca, a ciało poćwiartował. Historia, której epilog właśnie się rozgrywa na sali rozpraw warszawskiego sądu, miała początek bardzo dawno temu. Nikt wówczas nie przypuszczał, że dojdzie do tak makabrycznej zbrodni. Na stołecznym Grochowie, w wieżowcu przy ulicy Ostrobramskiej, mieszkała (w latach 90. i wcześniej) rodzina S. Najmłodsza Monika miała ciężkie dzieciństwo. Trudno je nazwać szczęśliwym, choć początkowo zapewne była zbyt mała, aby rozumieć, co się dzieje. Z upływem czasu jednak jej sprzeciw wobec...
Grzegorz Broński
Na ławie oskarżonych zasiadł Mariusz M., którego oskarżono o zabójstwo kolegi. Motywem zbrodni dokonanej z zimną krwią były pieniądze. Ofiara została zwabiona w pułapkę i zginęła, bo domagała się zwrotu długu. Bezwzględnym mordercą okazał się... policjant! Strzelał ze służbowej broni. Pierwszego dnia 2017 roku niektórzy zapewne jeszcze odpoczywali po szaleństwach sylwestrowej nocy, ale pewna kobieta ruszyła wczesnym popołudniem na spacer. Po prostu chciała odetchnąć świeżym powietrzem, nie miała konkretnego celu. Tak dotarła do lasu koło Strzegocina (okolice Kutna). Nagle między drzewami dostrzegła samochód. Widok auta stojącego w tym miejscu nie był normalnym obrazkiem, dlatego z ciekawości podeszła bliżej. I odkryła wstrząsającą zbrodnię. Przerażona wezwała policję. Na tylnej...
Grzegorz Broński
Piotr R. długo szykował ucieczkę z aresztu. Miał drobiazgowy plan, pieniądze, wspólników na wolności... I zdołał zbiec w spektakularny sposób. Krótko jednak cieszył się świeżym powietrzem. Bo nie wziął pod uwagę jednego – że w pościg za nim ruszą „łowcy głów”. Wydarzenia, które rozegrały się w piątkowe popołudnie 26 maja zeszłego roku, postawiły na nogi policjantów w całej Warszawie. Z konwoju uciekł bowiem przestępca, 43-letni Piotr R., skazywany w przeszłości za liczne oszustwa i fałszerstwa dokumentów. Miał już wyroki na koncie, ale jeszcze toczyły się inne procesy i śledztwa. Tamtego dnia recydywistę przetransportowano na kolejne przesłuchanie. Nagle w trakcie składania wyjaśnień zaczął się on uskarżać na złe samopoczucie. W efekcie trafił – oczywiście w eskorcie mundurowych –...
Grzegorz Broński
Krzysztof Ł. interweniował, gdy doszło do włamania na osiedlu w Malborku. Zobaczył przestępcę i ruszył w pościg. Padły strzały, jedna z kul trafiła Mariusza W. – złodziej został poważnie ranny, do końca życia będzie jeździł na wózku inwalidzkim. A sąd skazał ochroniarza. Zbliżało się Boże Narodzenie – większość mieszkańców Malborka myślami była już przy wigilijnej kolacji. 22 grudnia 2015 r. nie wszystkim jednak udzieliła się świąteczna atmosfera. Mariusz W. pojawił się na Wielbarku – osiedlu domów jednorodzinnych, zazwyczaj spokojnym zakątku. Młody, 29-letni mężczyzna szukał tam okazji do „zarobku”. Był złodziejem i wypatrywał nieruchomości, której właściciele gdzieś wyjechali. W końcu znalazł cel. Zdołał wejść na teren jednej z posesji. I tym samym popełnił fatalny błąd......
Grzegorz Broński
Spokój szczęśliwej rodziny został brutalnie zniszczony, gdy do ich domu, w środku nocy, wtargnął 22-letni Eryk J. W amoku, bez litości, dźgał nożem swoje ofiary. Nie oszczędził nawet Natalii, która wkrótce miała urodzić jego dziecko. Tych dwoje udało się uratować. Niestety, nie wszyscy przeżyli atak szaleńca. Na zdjęciach sprzed kilku tygodni widać młodą kobietę, która z miłością tuli nowo narodzonego synka. Delikatnie, z czułością trzyma chłopczyka na rękach. W tej chwili 25-letnia Natalia K. wygląda na bardzo szczęśliwą. Jak gdyby nic złego się nie stało... Nie sposób jednak nie zauważyć blizn na jej twarzy. To dowód, że niedawno przeszła ciężką operację. Jedna ciągnie się przez cały policzek, inna jest na szyi. Jeszcze bardzo długo nie pozwolą jej zapomnieć o koszmarze, który...

Pages