Kryminalni

Grzegorz Broński
Rafał K. spędził kilka lat w więzieniu za przestępstwa o podłożu seksualnym. Na wolności wytrzymał zaledwie kilkadziesiąt dni. Jego nowa ofiara cudem przeżyła – brutalny bandyta zostawił ją nieprzytomną, bo był przekonany, że zabił. Tym razem bandyta długo nie opuści celi. „To osoba o psychopatycznym rysie osobowości” – tak w uzasadnieniu skazującego wyroku sędzia Zbigniew Lewczyk jednoznacznie scharakteryzował oskarżonego 42-letniego Rafała K. Niedawno przed Sądem Okręgowym w Toruniu zakończył się proces dotyczący koszmarnej zbrodni. Oskarżony odpowiadał za usiłowanie zabójstwa oraz pozbawienie wolności ofiar. Dowody winy bandyty były bezsporne, ale podczas rozpraw odkrywano tajemnice dramatu, który rozegrał się dwa lata temu w mieszkaniu przy ulicy Gagarina. Szczególnie wstrząsające...
Grzegorz Broński
Mirosław Sz. podłożył ogień w kamienicy, w której mieszkała – razem z mężem – jego rzekoma przyjaciółka. Zrobił to ze złości, bo kobieta oznajmiła, że nie chce kontynuować tej znajomości. W pożarze zginęli 79-letni staruszek i dwuletnia dziewczynka. „Czuję się niewinny” – stwierdził zbrodniarz po ogłoszeniu skazującego wyroku.  Tragedia rozegrała się w środku nocy 23 maja 2018 roku –w kamienicy przy ulicy Podgórnej w Tczewie wybuchł pożar. W dwupiętrowym budynku mieszkało wiele osób. Strażacy ratowali lokatorów, którzy opuszczali mieszkania m.in. schodząc po drabinach przystawionych do ściany. W internecie nadal można znaleźć krótkie filmiki pokazujące tamte dramatyczne chwile. Na nagraniach widać wysokie płomienie sięgające dachu i kłęby dymu. Słychać też, jak przerażeni ludzie...
Grzegorz Broński
Barbara P. została uduszona, a jej ciało sprawca porzucił w zaroślach. Policjanci szybko zatrzymali męża kobiety – Holendra od lat mieszkającego w Polsce. Wpadł także mężczyzna, który działał na zlecenie Rene P. Prokuratura niedawno zakończyła śledztwo dotyczące tej makabrycznej zbrodni. Odkryto jej motyw. Pod koniec maja zeszłego roku policjanci z Lęborka otrzymali zgłoszenie o zaginięciu mieszkanki Janowic. Kobieta miała nieco ponad 40 lat. Do wsi na Pomorzu ściągnięto mundurowych i strażaków. W akcji poszukiwawczej brali udział także sąsiedzi i przyjaciele Barbary P. Sprawa była bowiem bardzo poważna. „Został ogłoszony alarm i odbyły się poszukiwania pierwszego stopnia” – potwierdziła sierż. sztab. Marta Bąciaszek z Komendy Powiatowej Policji w Lęborku. To oznaczało, że istnieje...
Grzegorz Broński
Patryk K. nabrał pożyczek w parabankach i wpadł w spiralę długów, z której nie potrafił się wydostać. A pilnie potrzebował gotówki. Dlatego z kamieniem wszedł do sklepu. Zadał w głowę bezbronnej sprzedawczyni ponad 50 ciosów – kobieta cudem przeżyła. Bandyta długo nie wyjdzie z więzienia. Morasko to peryferyjna dzielnica Poznania, gdzie życie z reguły toczy się dość spokojnie. Dlatego wydarzenia z poniedziałku 6 maja zeszłego roku tak mocno wstrząsnęły mieszkańcami. Pomiędzy jednorodzinnymi domkami przy ulicy Jaśkowiaka działał niewielki sklepik „U Zosi”, w którym pracowała Urszula D. Tamtego dnia miała popołudniową zmianę. Nie zaniepokoiła się, gdy do środka wszedł młody mężczyzna. Zresztą nie pierwszy raz tego dnia. Przez chwilę krążył pomiędzy półkami, jakby szukał jakiegoś towaru,...
Grzegorz Broński
Krzysztof K. – pomimo kryminalnej przeszłości i licznych wyroków na koncie – dostał szansę od kolegi, który zatrudnił go na fermie drobiu. Kilka miesięcy później recydywista zastrzelił szefa. Żona ofiary przeżyła, bo bandycie zaciął się pistolet. Wstrząsające wiadomości nadeszły w poniedziałkowy poranek 2 września zeszłego roku. Na fermie drobiu we wsi Zadowice koło Kalisza zginął 34-letni właściciel gospodarstwa – został postrzelony w głowę. Informacja o zbrodni szybko dotarła do służb ratunkowych i policji. Niestety, lekarze nie byli w stanie pomóc Piotrowi R. Mundurowi zabezpieczyli teren, zebrali dowody tragedii, przesłuchali świadków. Najważniejszym z nich była żona ofiary – widziała mordercę. Niewiele brakowało, aby również ona została zabita. „Sprawcy zaciął się jednak mechanizm...
Grzegorz Broński
Marek M. prowadził własny biznes. Bywało jednak, że pożyczał od Macieja Z. gotówkę na procent. Gdy się pokłócili o pieniądze, dłużnik skatował wierzyciela. Wprawdzie zapewniał, że jedynie się bronił przed agresywnym mężczyzną, ale sąd nie uwierzył – wyrok był surowy.  „Uderzył młotkiem, zastrzelił. Nie ma żadnych okoliczności łagodzących. Pan zabił w sposób gangsterski” – zwrócił się sędzia Mateusz Świst do mężczyzny oskarżonego o brutalne zabójstwo. Chwilę wcześniej w Sądzie Okręgowym w Opolu ogłoszono, że 38-latek jest winny popełnienia zbrodni. W niewielkiej miejscowości Zawady działał warsztat samochodowy należący do Marka M. Interes szedł różnie, ale pozwalał przedsiębiorcy i jego bliskim żyć na przyzwoitym poziomie. Niewielu jednak wiedziało o tajemnicy właściciela – gdy...
Grzegorz Broński
Dwóch pijanych nastolatków wywołało awanturę na przystanku tramwajowym w Warszawie. Zareagował policjant Andrzej Struj, choć był na urlopie. Wtedy doszło do tragedii: jeden z bandytów przytrzymywał mężczyznę, a drugi zadawał mu ciosy nożem. Śmiertelne! Dramatyczne wydarzenia rozegrały się na przystanku w pobliżu Fortu Wola – i tam każdego roku, 10 lutego, spotykają się stołeczni policjanci, aby oddać hołd tragicznie zmarłemu koledze. Nie inaczej było w 10. rocznicę zbrodni. „Po raz kolejny spotykamy się tutaj, aby wspominać niezwykłego człowieka, który nosił policyjny mundur, podkomisarza Andrzeja Struja” – mówił gen. insp. Jarosław Szymczyk, komendant główny policji. „Nazwisko Andrzej Struj jest dla nas szczególnie symboliczne. On nie patrzył, że nie jest na służbie, nie patrzył na to...
Grzegorz Broński
Jarosław S. przyznał się do zabójstwa żony. Sąd skazał go także za gwałt i wysłał do więzienia na kilkanaście lat. Niedawno zapadło kolejne orzeczenie. Mordercy zablokowano możliwość przejęcia spadku po swojej ofierze.  W środku nocy 21 grudnia 2016 roku w komendzie policji w Brzegu (Opolskie) pojawił się zdenerwowany mężczyzna. Podszedł do oficera dyżurnego, aby przekazać szokującą informację. „Zabiłem żonę” – miał stwierdzić. Oczywiście natychmiast go wylegitymowano. Okazał się nim 51-letni Jarosław S., mieszkaniec Brzegu. Choć emocje brały górę, to podawał kluczowe informacje. Zdradził, gdzie są zwłoki. Policjanci pojechali pod podany adres – na osiedle przy ulicy Westerplatte. Po wejściu do mieszkania opowieść Jarosława S. została potwierdzona. Znaleziono ciało jego żony Anety...
Grzegorz Broński
Marek P. został skazany na długą odsiadkę. Gangster obwiniał za to... prokuratora. I poprzysiągł zemstę. W więzieniu szukał bandziora, który zgodziłby się zabić prawnika podczas sfingowanego napadu rabunkowego. Na przełomie tysiącleci grasowała w Łódzkiem niebezpieczna banda, która dokonywała rozbojów i napadów. Jej członkowie bez wahania sięgali po broń. Nie mieli litości dla ofiar. Na czele gangu stał Marek P. – doskonale znany policjantom zwalczającym przestępczość zorganizowaną. Mężczyzna już wcześniej miał wiele na sumieniu, ale z upływem czasu stawał się coraz bardziej brutalny. Gdy grupa została w końcu rozbita, on także trafił do więzienia. Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Łodzi trwało dwa lata. W kwietniu 2004 roku do sądu trafił akt oskarżenia – bandytom zarzucono popełnienie...
Grzegorz Broński
Paweł Z. planował masowe morderstwo – chciał dokonać zbrodni w dniu swoich urodzin. Kilka tygodni wcześniej zastrzelił przypadkowo spotkanego emerytowanego lekarza. W tak okrutny sposób zwyrodnialec sprawdzał, czy jest zdolny – z zimną krwią – zabić człowieka. Był! Nad ranem 29 maja 2018 roku pracownik sportowego ośrodka działającego w centrum Olsztyna zauważył, że w parku koło miejskiego basenu leży mężczyzna w podeszłym wieku. Był zakrwawiony, z obrażeniami głowy. Dlatego świadek zadzwonił pod numer alarmowy, a na miejsce wkrótce przyjechała karetka pogotowia. Niestety, lekarze nie byli w stanie pomóc, staruszek nie żył. Już wstępne oględziny ciała nie pozostawiały wątpliwości – padł ofiarą zbrodni.  Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna został zastrzelony. Jeden pocisk trafił...
Grzegorz Broński
Marcin U. to bandyta, który miał przed sobą długą odsiadkę. Żona chciała wyciągnąć męża zza krat. Za wszelką cenę. Wynajęty chirurg skalpelem pociął ręce Eweliny, a opłacony psychiatra miał stwierdzić depresję. Gangster jednak nie wyszedł na wolność, a ostatecznie poszedł na układ z prokuraturą.  Niecodzienna historia z równie zdumiewającym finałem miała początek kilkanaście lat temu w Nowej Soli, niewielkim miasteczku w Lubuskiem. Stamtąd pochodziła większość członków bandy, która długo grasowała nie tylko przy zachodniej granicy Polski, lecz na „gościnne występy” jeździła także do Niemiec, gdzie okradała sklepy jubilerskie. Policjanci zza Odry nadali śledztwu kryptonim „Klejnot”. Lista przestępstw szajki, do której należał m.in. Marcin U. (nazywany przez kolegów „Mafikiem”),...
Grzegorz Broński
Patryk H. i Paweł S. skatowali mężczyznę, bo przypadkowo ochlapał jednego z nich błotem. Byli bardzo brutalni, śmiertelne ciosy pałkami zadawali na oczach przerażonych dzieci ofiary. Pomimo to sąd uznał, że to nie zabójstwo, i skazał bandziorów na łagodne kary.  Bzite to malutka wieś z niespełna 500 mieszkańcami (leżąca koło Krasnegostawu na Lubelszczyźnie). Do niedawna mało kto słyszał o jej istnieniu, ale rok temu to właśnie tam rozegrały się dramatyczne sceny. Wydarzenia te odbiły się szerokich echem w całej Polsce. Wprawdzie sprawców zbrodni szybko złapano, uznano za winnych i skazano, ale... „Wyrok jest sprzeczny z elementarnym poczuciem sprawiedliwości” – stwierdził prokurator generalny Zbigniew Ziobro. I polecił zaskarżenie orzeczenia, bo w jego ocenie mamy do czynienia z...
Grzegorz Broński
Najpierw pojawiły się groźby, później doszło do wybuchu celowo spreparowanych butli z gazem, a w końcu nieznana wcześniej „Brygada Wschód” opublikowała „ekologiczny” manifest, w którym straszyła kolejnymi eksplozjami. Za tymi wydarzeniami stał student Mateusz H. Na peryferiach Bielska-Białej powstawało przy ulicy Sarni Stok nowe osiedle z apartamentowcami. Do końca prac było jeszcze daleko, bo część budynków pozostawała w stanie surowym. Pozornie – nic ciekawego, zwykła budowa, jakich setki w całym kraju. A jednak to właśnie tam rozegrały się wydarzenia, które zmusiły do reakcji funkcjonariuszy służb specjalnych. W środku nocy (około godziny 3.30) we wtorek 17 lipca 2018 roku doszło do eksplozji, w wyniku której zawaleniu uległ jeden z budynków, a inne zostały uszkodzone. Na miejsce...
Grzegorz Broński
Szajka porywaczy uprowadziła cztery osoby. Ostatnią była żona prezesa dużej firmy, który zapłacił ponad 3 miliony złotych okupu za uwolnienie kobiety. Gdy bandę rozbito, jej szef tłumaczył się w kuriozalny sposób – przyjął pozę gangstera, który dobrze traktował ofiary. „– To miały być kulturalne porwania – stwierdził Grzegorz P. Do przestępstw dochodziło w latach 2014–2017 na Podbeskidziu. Grupę przestępczą założył i kierował nią Grzegorz P.” – podała Prokuratura Krajowa, gdy w listopadzie 2018 roku zakończono śledztwo. „Członkowie grupy poznali się w zakładzie karnym, a następnie na terenie Bielska-Białej i okolic rozpoczęli typowanie osób, które wybierali jako ofiary uprowadzeń”. O istnieniu bandy jednak bardzo długo nikt nie wiedział, choć jej członkowie dokonali wielu zbrodni....
Grzegorz Broński
Cezary R. porwał córkę, uwięził również żonę. Podczas pościgu uruchomiono specjalne procedury Child Alert, bo nikt nie wiedział, co zamierzają zdesperowany mężczyzna i jego wspólnik. Na szczęście 3-letnią Amelkę wraz z mamą uwolniono całe i zdrowe – kidnaper nie uniknie jednak kary. O osiedlu Dziesięciny w Białymstoku krążą sprzeczne opinie – jedni uważają blokowisko za niebezpieczny rejon miasta, inni zaprzeczają. Ale to, co się wydarzyło w czwartek 7 marca 2019 roku, dało argumenty tym pierwszym. Przed południem 25-letnia Natalia R. wybrała się na spacer z trzyletnią córeczką Amelką. Ledwie przeszły kilka metrów, gdy zostały zaatakowane. Z relacji świadków wynikało, że dwóch mężczyzn rzuciło się na kobietę. Siłą zaciągnęli ją i dziewczynkę do samochodu. „Oni się nawet nie kryli, to...
Grzegorz Broński
Łupem bandytów padło niemal półtora miliona złotych, podczas napadu zginął konwojent. Śledztwo przeprowadzono na niespotykaną wcześniej skalę, a i tak mordercy do dziś pozostają nieznani, choć minęło… 55 lat! Ta zbrodnia należy do największych zagadek kryminalnych. Spekulowano, że sprawcami byli agenci służb specjalnych PRL – stąd ich bezkarność. Historia napadu z 22 grudnia 1964 roku, do którego doszło w centrum Warszawy, była wiele razy opisywana, a pomimo upływu ponad pół wieku nadal domysły dominują nad faktami. Wprawdzie co pewien czas pojawiają się „przełomowe” informacje, ale nie ma już wątpliwości, że sprawcy jednego z najbrutalniejszych rabunków nigdy nie staną przed sądem. – Karalność tych przestępstw się przedawniła – przyznał „Kryminalnym” prokurator Łukasz Łapczyński z...
Grzegorz Broński
Leszek K. kierował bandą bezwzględnych oprychów, którzy popełnili wiele brutalnych zbrodni. Przez lata nazywany „Człowiekiem z lasu”, terroryzował mieszkańców Świętokrzyskiego. Jedynie właściciel dyskoteki nie dał się zastraszyć, a nawet pobił gangstera. Niestety, wydał tym na siebie wyrok – zginął, zastrzelony przed własnym lokalem.  Pozornie Leszek K. nie wyróżniał się wśród mieszkańców Ciechostowic, malutkiej wsi na skraju województwa świętokrzyskiego i Mazowsza. Dziennikarze, którzy opisywali jego historię, podkreślali, że przybierał pozę spokojnego rolnika, znanego z zamiłowania do pocztowych gołębi, o które bardzo dbał. Skromny, nie chwalący się pieniędzmi człowiek. Całkowicie inne oblicze tej samej osoby ujawnili prokuratorzy specjalizujący się w zwalczaniu przestępczości...
Grzegorz Broński
Kamila była okrutnie katowana przez męża niemal przez cały okres małżeństwa. Z upływem czasu Bartłomiej R. stawał się coraz brutalniejszy, lecz mimo to ofiara cierpiała w milczeniu. W końcu zrzucił ciężarną żonę z balkonu. Osoby, które pod koniec listopada wysłuchały w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku uzasadnienia wyroku skazującego 35-letniego Bartłomieja R., musiały być zszokowane, bo opis tego, co zrobił, autentycznie przerażał. „Tylko szczęśliwy zbieg okoliczności spowodował, że pokrzywdzona przeżyła” – podkreśliła sędzia Marta Urbańska. Dramat w małżeństwie R. rozgrywał się od dawna, ale pozostawał skutecznie skrywany. Nawet bliscy krewni nie wiedzieli, co się dzieje w czterech ścianach mieszkania Kamili i Bartłomieja (choć trudno uwierzyć, aby nikt niczego nie podejrzewał). Prawda...
Grzegorz Broński
Adrian brutalnie skatował 17-letnią Alicję. Dlaczego to zrobił? Ani w śledztwie, ani podczas procesu nie znaleziono na to jednoznacznej odpowiedzi. Morderca nie okazał skruchy. Dlatego kara za zbrodnię była surowa. W sobotni poranek 3 lutego zeszłego roku mieszkaniec Rybnika pojawił się przy garażach na peryferyjnej ulicy Łokietka. Nagle z przerażeniem zobaczył leżącą na ziemi młodą kobietę. Nie dawała oznak życia. Natychmiast zadzwonił pod numer alarmowy wzywając służby. Niestety, już nikt nie był w stanie pomóc dziewczynie – wstępne oględziny wskazywały, że zmarła kilka godzin wcześniej. I na pewno padła ofiarą zbrodni, bo ślady brutalnego pobicia były aż nadto widoczne. Oprawca zadawał ciosy przede wszystkim w głowę. Na miejscu tragedii znaleziono m.in. cegłę ze śladami krwi. A...
Grzegorz Broński
Tomasz K. zaplanował zbrodnię. Dwa dni po wyjściu z aresztu założył koszulkę z napisem „Śmierć konfidentom” i odnalazł Artura S., do którego miał pretensje za zeznania złożone na policji. Bez litości skatował ofiarę. Artur S. nie przeżył. Oprawca nie wyraził skruchy, a mimo to sąd wydał bulwersujący wyrok. Policjanci z Kielc zostali wezwani na interwencję 3 lutego 2018 roku na osiedle Słoneczne Wzgórze. W jednym z mieszkań przy ulicy Orzeszkowej miało bowiem dojść do zbrodni, a służby powiadomił… jej sprawca. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, w korytarzu bloku natknęli się na pijanego, agresywnego mężczyznę, który trzymał w ręku toporek. Z relacji lokalnych mediów wynika, że zażądał od policjantów wylegitymowania się i dopiero po potwierdzeniu, że są stróżami prawa, odrzucił...
Grzegorz Broński
Patryk B. i Tomasz J. usłyszeli wyrok: dożywocie. Zbrodnia popełniona przez dwóch bandytów była wyjątkowo okrutna. Najpierw uprowadzili, a później zamordowali biznesmena z Białegostoku. Dawid G. nigdy nie zobaczy dziecka, które urodziło się już po jego śmierci. „Tamta mama płacze, ale będzie mogła odwiedzać syna. Ich syn żyje. Ja płaczę i będę płakać, dokąd będę żyć” – mówiła matka ofiary, komentując – po ogłoszeniu wyroku – reakcję bliskich jednego z zabójców. Reporter „Gazety Współczesnej” zwrócił również uwagę, że „oskarżeni wysłuchali orzeczenia z kamiennymi twarzami”. Dawid G. miał zaledwie 27 lat, ale odniósł w życiu sporo sukcesów. Finansowo nieźle mu się powodziło, bo prowadził w Białymstoku kilka sklepów, zatrudniał sporą grupę ludzi. Także prywatnie wydawał się być...
Grzegorz Broński
Krzysztof G. świetnie odegrał rolę adwokata, choć edukację zakończył na podstawówce. Udając prawnika, zdołał wyłudzić od inżyniera ponad milion złotych. Bo wmówił Robertowi N., że pomoże w odzyskaniu rodzinnego majątku odebranego przez komunistów. Przekręt trwał latami, w końcu jednak oszust popełnił banalny błąd. Robert N. całe życie mieszkał w Wielkiej Brytanii, ale zawsze czuł się Polakiem i wymarzył sobie, że po przejściu na emeryturę wróci – razem z żoną Sabiną – do ojczyzny, aby tam spędzić starość. W PRL-u nie zamierzał tego zrobić, bo jego bliscy mocno wycierpieli od komunistów. Jak przypominały media, dziadek Roberta N. był przedwojennym policjantem, a po napaści Sowietów został rozstrzelany. Resztę rodziny wywieziono w głąb ZSRS, także ojca Roberta N., który dołączył do armii...
Grzegorz Broński
Dorota K. z zimną krwią zastrzeliła męża. Za zbrodnię popełnioną z premedytacją została skazana na 25 lat pozbawienia wolności. Morderczyni szybko jednak opuściła mury więzienia. Powód – opieka nad chorym synem. Po roku powinna wrócić za kratki, ale znikła – i figurowała na liście najgroźniejszych przestępczyń poszukiwanych w Europie. W końcu jednak wpadła. „Zbrodnia nie ma płci” – tłumaczyli funkcjonariusze Europolu, którzy niedawno pod tym hasłem prze- prowadzili akcję mającą uświadomić, że nie tylko mężczyźni popełniają brutalne przestępstwa. Podano nazwiska kilkunastu kobiet ściganych listami gończymi – winnych handlu ludźmi, hurtowej sprzedaży narkotyków, zabójczyń, sprawczyń rabunków... Nie- stety, wśród nich znalazła się również Polka, 44-letnia Dorota K. z Bydgoszczy. „13 marca...
Grzegorz Broński
Jacob K. przyjechał do Polski, aby pracować. Trafił do firmy na Warmii, jednak nie dogadywał się z pozostałymi cudzoziemcami zatrudnionymi w fabryce. Gdy został zwolniony, wpadł w szał. Zadał śmiertelne ciosy dwóm mężczyznom, trzeci ledwo uszedł z życiem. Proces przed Sądem Okręgowym w Olsztynie dotyczył makabrycznej zbrodni. Na ławie oskarżonych zasiadł obcokrajowiec mówiący w dialekcie mało znanym nawet w Indiach, a mimo to błyskawicznie zapadł wyrok. I to wyrok skazujący, bo wina 29-letniego Jacoba K. nie budziła żadnych wątpliwości. Nie brakowało naocznych świadków, którzy widzieli i opowiedzieli, co się wydarzyło tuż przed ubiegłorocznymi świętami Bożego Narodzenia. Podczas rozpraw ustalono również przyczyny wybuchu szału mordercy dwóch osób. „Oskarżony nie był ofiarą ataków,...
Grzegorz Broński
Tomasz K. odkrył, że żona ma romans. Poznał też nazwisko jej kochanka. Uzbrojony w siekierę, zaczaił się na rywala i zabił go w okrutny sposób! Sąd uznał, że morderca działał z premedytacją, a jednak znalazł... „okoliczności łagodzące”. Leszek P. miał nieco ponad 40 lat. Osiągnął sukces zawodowy. Był znanym w Kielcach przedsiębiorcą, który kierował firmą pogrzebową, i mógł uchodzić za człowieka majętnego. Ale w życiu prywatnym popełnił tragiczny w skutkach błąd. Wiadomość o jego nagłej śmierci – zwłaszcza w takich okolicznościach – wywołała falę spekulacji. W niedzielny późny wieczór 3 sierpnia 2014 roku Leszek P. pojawił się na osiedlu przy ulicy Szkolnej. Spokojnie zaparkował samochód, ale ledwo wysiadł z auta, został zaatakowany. Bez słowa ostrzeżenia. Napastnik, który czekał na...
Grzegorz Broński
Michel F. dowiedział się, że jego były kochanek idzie z nowym przyjacielem do kina. Ruszył za nimi na ten sam seans, a gdy światło zgasło, zaatakował. Na oczach przerażonych ludzi – także dzieci – dźgał nożem na oślep. Nie miał litości, zadał śmiertelne rany. Prokuratura ze Szczecina niedawno zakończyła śledztwo w sprawie tej brutalnej zbrodni. W niedzielne popołudnie 23 grudnia ubiegłego roku ludzie w całej Polsce przygotowywali się do świąt Bożego Narodzenia. Niektórzy robili ostatnie zakupy, spóźnialscy szukali prezentów pod choinkę. Tłoczno było również w C.H. Galaxy w Szczecinie, czyli popularnym centrum handlowym w stolicy Pomorza Zachodniego. Nie brakowało gości także w tamtejszym Multikinie, gdzie rodzice zabrali pociechy na bajkę „Grinch” o zielonym stworze, który chce zepsuć...
Grzegorz Broński
W więzieniu we Wronkach Wojciech S. odsiadywał wyrok za zabójstwo kobiety. Podczas pobytu za kratami zaatakował strażnika. Użył kawałka drutu, który chciał wbić w szyję oddziałowego. Do zbrodni doszło krótko po awanturze o zbyt małą porcję... obiadu! Zakład Karny we Wronkach (Wielkopolska) to więzienie typu zamkniętego, do którego trafiają sprawcy najpoważniejszych przestępstw, wśród nich nie brakuje morderców i brutalnych gangsterów, są także recydywiści z nikłą szansą na sukces resocjalizacji. Dlatego służba strażników za tym murem nie należy do łatwych ani bezpiecznych. Na własnej skórze doświadczył tego oddziałowy Dawid H., zraniony przez agresywnego osadzonego. Wojciech S. to kryminalista wielokrotnie karany za rozmaite przestępstwa. Także te przeciwko życiu i zdrowiu. W...
Grzegorz Broński
Dwóch oprawców w bestialski sposób skatowało Pawła P., ale przez długie lata nikt nie wiedział – także policjanci – o popełnionej zbrodni. Nie zgłoszono nawet zaginięcia ofiary. Prawda wyszła na jaw dopiero wtedy, gdy Anna K. (naoczny świadek mordu) ujawniła, co wie o wydarzeniach w domku letniskowym na Mazowszu. Dramat rozegrał się w grudniu 2010 roku – dokładnej daty nigdy nie ustalono – na działce rekreacyjnej w Szygówku, niewielkiej miejscowości koło Pułtuska. Wtedy zginął Paweł P. Jego śmierć pozostała jednak tajemnicą. Przez bardzo długi czas. „Ofiara była osobą bezdomną, nikt z krewnych nie wiedział, że zaginął, dlatego nie wszczęto poszukiwań Pawła P.” – tłumaczą śledczy. Dodają, że schwytanie morderców było możliwe po złamaniu zmowy milczenia pomiędzy osobami znającymi...
Grzegorz Broński
Robert N. eksperymentował z niebezpiecznymi materiałami i tworzył wybuchowe substancje. Pod jego nieobecność w mieszkaniu pojawili się policjanci i strażacy, bo jego matka uległa wypadkowi. Wtedy niespodziewanie doszło do eksplozji. Funkcjonariusze zostali poważnie ranni. Bombiarz nie przyznał się do winy, absurdalnie tłumacząc, że mundurowi byli... nieostrożni. Usłyszał jednak surowy wyrok. Mieszkanka domu przy ulicy Przemysłowej w Łodzi zaniepokoiła się losem schorowanej sąsiadki, której od długiego czasu nie widziała. Ponad 60-letnia kobieta przez kilka dni nie wychodziła na dwór, co było czymś nienaturalnym. Dlatego wezwano pomoc. Pod podany adres przyjechali strażacy i policjanci z komisariatu na Bałutach. Działo się to wczesnym popołudniem 15 grudnia 2017 roku. Drzwi do...
Grzegorz Broński
Przemysław M. był wściekły, że Agnieszka zakończyła ich związek. Nachodził ją i jej najbliższych, groził, wyzywał, a nawet zaatakował. Wprawdzie usłyszał za to wyrok skazujący na rok więzienia, ale równocześnie sąd uchylił areszt, wypuszczając bandytę na wolność. Ten już po tygodniu pojawił się w domu Agnieszki – z pistoletem maszynowym w ręku. W sobotnie popołudnie (7 lipca zeszłego roku), na prywatnej posesji w podwarszawskich Markach, trwało niewielkie rodzinne przyjęcie, na którym spotkali się bliscy 25-letniej Agnieszki. Towarzyszył jej przyjaciel. Wszyscy bawili się doskonale, gdy nagle zobaczyli Przemysława M., dawnego partnera dziewczyny. 27-letni intruz gotowy był nie tylko wywołać karczemną awanturę, ale przyszedł... uzbrojony! Wyciągnął pistolet (jak się później okazało –...
Grzegorz Broński
Prokuratorzy z Poznania zakończyli śledztwo przeciwko Tomaszowi J., który spowodował tragiczny w skutkach wybuch gazu. Wcześniej podejrzany w bestialski sposób zamordował żonę, a jej ciało zbezcześcił. Eksplozja miała ukryć zbrodnię. Prawnicy przyznają: takiego procesu, w którym oskarżony odpowie za zabójstwo pięciu osób i usiłowaniu spowodowania śmierci 34 ofiar, jeszcze przed polskim sądem nie było. Jeszcze niedawno u zbiegu ulic 28 czerwca 1956 r. i Czechosłowackiej na poznańskim Dębcu stała trzypiętrowa kamienica, w której mieszkało wiele rodzin. W niedzielny poranek 4 marca 2018 roku część lokatorów spała, gdy o godzinie 7.48 doszło do dramatu. Wybuchł gaz. Zdjęcia z miejsca tragedii budziły grozę – siła eksplozji była tak wielka, że runęły niektóre ściany. Nikt nie miał...
Grzegorz Broński
Łucja miała zaledwie trzy miesiące – długo sądzono, że jej śmierć była tragicznym wypadkiem. Gdy jednak zmarło kolejne dziecko Piotra P., śledczy nie uwierzyli, że niemowlak przypadkowo wypadł ojcu z rąk. Wtedy też ekshumowano ciało dziewczynki. Ta historia jest tak wstrząsająca, że trudno uwierzyć, iż wydarzyła się naprawdę. Piotr P. nie chciał być ojcem, ale na świat przyszła dwójka jego dzieci. Najpierw córka, później syn. I każde z nich nagle zmarło – kilka miesięcy po narodzinach. Mężczyzna – według prokuratury – upozorował wypadki niemowlaków. Za pierwszym razem udało mu się uniknąć kary. Dopiero po śmierci chłopca prawda wyszła na jaw. „Wydawało się, że nad rodziną P. ciąży jakieś fatum. W 2016 r. umarła trzymiesięczna Łucja. Rok później pięciomiesięczny Miłosz miał...
Grzegorz Broński
Mariusz K. zorganizował pierwszą w Polsce piramidę finansową. W przekręcie pomagała mu kochanka Violetta Z., ale ona chciała znacznie więcej. Przekonała grupkę mężczyzn, aby pomogli jej zamordować szefa. Chodziło o miliony ukryte na koncie w Luksemburgu. Dzisiaj określenie „piramida finansowa” jest doskonale znane. Mało kto jednak pamięta „Skyline” – firmę działającą na początku lat 90. ubiegłego wieku, bodaj pierwszy tego typu przekręt. Zakończył się bestialską zbrodnią, której ofiarą padł organizator szwindlu, bo trafił na ludzi równie chciwych. Warto przypomnieć tamtą historię – ku przestrodze. Mariusz K. długo mieszkał za zachodnią granicą, miał tamtejsze obywatelstwo i od pewnego czasu pomagał małżeństwu Niemców, którzy naciągali rodaków za pomocą „łańcuszków szczęścia”....
Grzegorz Broński
To była koszmarna zbrodnia! Maciej S. zadał dziesiątki ciosów nożem byłej przyjaciółce. Nie oszczędził też malutkiego dziecka, które kobieta trzymała na rękach. Podczas śledztwa potwierdzono, że zamordowany chłopiec był synem oprawcy! Zabójca usłyszał wyrok dożywocia, ale nadal zapewnia o swojej niewinności. Gołębiów II w Radomiu to typowe osiedle z blokami z wielkiej płyty, jakich setki w całym kraju. Stamtąd pochodziła Paulina K., która wróciła – po burzliwych przejściach w Warszawie – w rodzinne strony i znalazła spokojny azyl wśród najbliższych. Niestety, nie na długo. W piątkowe popołudnie 12 maja 2017 roku krewni kobiety po powrocie z pracy zobaczyli makabryczny widok. W mieszkaniu leżały zakrwawione ciała Pauliny i jej malutkiego synka Miłosza. Oboje padli ofiarą bestialskiej...
Grzegorz Broński
Na co dzień Konrad J. prowadził spokojne, rodzinne życie. Jego bliscy nie mieli pojęcia, że równocześnie jeździł po Polsce i atakował prostytutki. W brutalny sposób gwałcił kobiety, jedna z ofiar nie przeżyła. Dlaczego to robił? – psychiatrzy stwierdzili, że spełnia kryteria seryjnego oprawcy.   26-letnia Bułgarka stała na poboczu drogi w pobliżu Częstochowy i czekała na klientów. Tamtego dnia – 29 grudnia 2017 roku – zatrzymał się przy niej samochód dostawczy, za którego kierownicą siedział młody mężczyzna. Szybko dogadali się co do ceny. Prostytutka nie wyczuła niczego niepokojącego, wsiadła do auta i pojechali w głąb lasu. Gdy dotarli w ustronne miejsce, klient nagle stał się bardzo agresywny. Brutalnie zaatakował kobietę. „Pobił, związał kablem elektrycznym, skuł kajdankami i...
Grzegorz Broński
Dwóch kolegów poszło na jagody. Niestety, w lesie spotkali Radosława P., żołnierza Legii Cudzoziemskiej, który bez powodu zaczął do nich strzelać. „To była egzekucja” – stwierdzili śledczy. Najemnik zranił również policjantów biorących udział w obławie. Od makabrycznej zbrodni minęło już 20 lat, ale nadal budzi ona grozę. Tymczasem morderca (odsiaduje dożywocie) zaczął w więzieniu robić karierę… artysty! Fragment uzasadnienia wyroku skazującego Radosława P. był wielokrotnie cytowany, bo oddawał makabrę tego, co zrobił. „Wykazał głęboką pogardę dla ludzkiego życia” – stwierdził sędzia Marek Tusiński. „Oskarżony ma szczęście, że Kodeks karny nie przewiduje obecnie kary śmierci”. Dramat rozegrał się w czerwcu 1999 roku, ale początek miał znacznie wcześniej. Nie w Świętokrzyskiem, gdzie...
Grzegorz Broński
Po imprezie z przyjaciółmi 24-letni Dariusz samotnie wracał do domu. Niestety, w drodze na dworzec spotkał obcych mężczyzn, którzy namówili go na kupno alkoholu. Gdy jeden z nich chciał więcej pieniędzy – odmówił. Za to został pobity i nieprzytomny pozostawiony na torach. Aż nadjechał pociąg! Nad ranem, w sobotę 18 listopada 2017 roku (kilka minut po godzinie piątej), pociąg relacji Katowice–Racibórz dotarł do stacji w Mikołowie. Wtedy doszło do koszmaru – na torach leżał człowiek, który został przejechany przez lokomotywę. Ofiara nie miała żadnych szans, młody mężczyzna zginął. Na miejscu dramatycznych wydarzeń natychmiast pojawili się policjanci, pracownicy kolei, prokurator... Szybko ustalono tożsamość zmarłego. Był to 24-letni student Dariusz F., mieszkaniec pobliskiej miejscowości...
Grzegorz Broński
Dwa gangi toczyły bezwzględną wojnę o wpływy. Bandyci sięgali po broń, mordowali z zimną krwią, dokonali też bombowego zamachu – w eksplozji zginęły cztery niewinne osoby. Rozliczanie brutalnych zbrodni ciągnie się od lat. Zaskakujące wyroki zapadały chociażby w procesie mężczyzn oskarżonych o dokonanie mafijnej egzekucji. O grupie pruszkowskiej czy gangu mokotowskim napisano mnóstwo (nawet nakręcono filmy), ale bandyci grasowali także w mniejszych miejscowościach leżący w pobliżu Warszawy. Zbrodnie tam popełnianie były równie brutalne. Na początku tego tysiąclecia mieszkańcy Nowego Dworu Mazowieckiego co rusz z przerażeniem dowiadywali się o kolejnych napadach, zabójstwach, strzelaninach... „O wpływy z narkotyków, haraczy i prostytucji walczyły grupa »modlińska« z »nowodworską«. Na...
Grzegorz Broński
Trzech nastolatków przyszło do mieszkania Agnieszki M. – nie mieli litości. Próbowali ją zgwałcić, ale ponieważ się broniła, zadali jej ciosy nożem. I zabili ofiarę. Długo pozostawali bezkarni – wpadli dopiero, gdy do akcji wkroczyli policjanci ze słynnego „Archiwum X”. Sokółka to niewielka miejscowość na Podlasiu, ale sporo się tam dzieje, bo leży przy wschodniej granicy i policjanci na pewno nie narzekają tu na brak pracy. Z reguły jednak chodzi o interwencje związane z drobnym przemytem czy pospolitymi przestępstwami. Dlatego mieszkańcami miasteczka wstrząsnęła zbrodnia, do której doszło ponad 10 lat temu. Wprawdzie minęło sporo czasu od tej tragedii, ale ostatecznego finału sądowego ciągle brakuje... Agnieszka M., choć miała 27 lat, na co dzień pozostawała pod opieką babci....
Grzegorz Broński
Emil pchnął nożem kolegę – zadał śmiertelne rany. Marek strzelał z broni czarnoprochowej i rzucał specjalnie skonstruowanymi petardami (swoistymi ładunkami wybuchowymi), bo chciał zabić wiele osób. Do zbrodni doszło w dwóch różnych szkołach. Ich sprawcy to uczniowie, którzy wcześniej bywali agresywni, ale nikt nie zareagował. W piątkowy poranek 10 maja Emil B. przyszedł do szkoły w Wawrze (peryferyjnej dzielnicy Warszawy). W tym samym budynku działa tu zarówno podstawówka, jak i gimnazjum. W środku przebywały dziesiątki dzieciaków. Trwała akurat przerwa pomiędzy lekcjami. Napastnik mający zaledwie 15 lat podszedł do starszego o rok Jakuba i zadał cios. Uderzył nożem w plecy ofiary. Ranny nastolatek próbował uciekać, schował się w klasie, ale oprawca ruszył za nim. Dobił kolegę. Jakub...
Grzegorz Broński
Grasowali przez lata, byli bezwzględni, ale też świetnie zorganizowani. Banda kilkunastu gangsterów została rozbita dopiero, gdy porwali adwokata z Gdańska. Podczas śledztwa odkryto, że są sprawcami wielu brutalnych przestępstw. Chociażby zamachu na znanego sportowca. Zakończono niedawno śledztwo przeciwko gangowi o charakterze zbrojnym. Kilkunastu bandytów – nie wahających się używać broni – usłyszało w sumie zarzuty popełnienia ponad 60 przestępstw. „Członków grupy cechowała brutalność i bezwzględność w popełnianiu licznych rozbojów” – podkreślił oskarżyciel. Banda działała co najmniej od września 2007 roku, ale w różnych konfiguracjach, zmieniali też miejsca swoich akcji, a przez to długo pozostawali anonimowi i bezkarni. Napadów dokonywali w sposób cyniczny, atakowali udając......
Grzegorz Broński
Piotr S. przez lata był ochroniarzem Adama B., milionera z Zielonej Góry. Pomagał także, gdy biznesmen został sparaliżowany i jeździł na wózku. Tamtej nocy jednak skatował szefa, bo chciał wymusić 3 miliony złotych „darowizny”. Proces trwał długo, ale w końcu zapadł prawomocny wyrok. Adam B. stworzył swój biznes od podstaw. „Apexim” działał w branży paliwowej. Na zachodniej granicy uruchomił liczne stacje benzynowe, firma się rozrastała, a jej szef został człowiekiem bardzo majętnym. Niektórzy uważali go nawet za najbogatszego mieszkańca Zielonej Góry. Adam B. nie zaprzestał działalności nawet, gdy został sparaliżowany. Wprawdzie nie mógł samodzielnie się poruszać i potrzebował pomocy przy najprostszych czynnościach, ale zachował sprawny umysł, podejmował decyzje, nie zamierzał nikomu...
Grzegorz Broński
Laura ledwo skończyła roczek, jej starsza siostra Emilia miała 12 lat. Obie dziewczynki zginęły z ręki matki, która zadała im wiele ciosów nożem. Podczas przesłuchań Natalia W. często była pytana: „Dlaczego?”. Nie potrafiła na to odpowiedzieć. To była jedna z bardziej poruszających scen podczas procesu przed Sądem Okręgowym w Legnicy, który wyjaśniał okoliczności makabrycznej zbrodni. Na ławie oskarżonych zasiadła 33-letnia Natalia W. – ciążyły na niej zarzuty zabójstwa dwóch córek. Tamtego dnia zeznawała babcia Natalii, prababcia malutkich ofiar. „Coś ty zrobiła! Jesteś morderczynią!” – stwierdziła starsza kobieta, nie kryjąc rozpaczy. W domu przy ulicy Cedrowej w Lubinie (Dolny Śląsk) Natalia W. mieszkała z konkubentem Wojciechem Ż., który był ojcem 13-miesięcznej Laury. Wspólnie...
Grzegorz Broński
„Winni” – orzekł sąd badający, czy rolnik Wojciech H. i jego syn Patryk znęcali się nad bezdomnymi, których zatrudniali w gospodarstwie. W akcie oskarżenia zawarto opis gehenny: bicie, upokarzanie, nękanie... Dramat wyszedł na jaw, gdy jeden z mężczyzn zranił się nożem. Annowo to niewielka wieś nad Jeziorem Bagno (woj. kujawsko-pomorskie). Nieco ponad setka mieszkańców żyła tu dotychczas spokojnie, z dala od wszelkich afer. A jednak właśnie tam – we wrześniu 2016 roku – pojawili się uzbrojeni po zęby antyterroryści, którzy zatrzymali 63-letniego Wojciecha H. i jego syna Patryka – właścicieli sporego majątku rolnego. Powód akcji? Pierwsze informacje szokowały. Handel ludźmi, bicie pracowników, padało nawet określenie „obóz pracy”. Znaleziono broń... Niektóre z tych rewelacji były mocno...
Grzegorz Broński
Artur Ligęska zamierzał odpocząć od problemów. Wybrał się w długą podróż do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Po kilku miesiącach chciał wracać, ale nie pozwolono mu wyjechać. Trafił do aresztu, usłyszał zarzuty związane z narkotykami, zapadł surowy wyrok. „Po pięciu sekundach usłyszałem wyłącznie dwa słowa: Artur, dożywocie” – opowiadał Polak, który nadal przebywa w arabskim więzieniu. I zapewnia o swojej niewinności. Na portalach społecznościowych można znaleźć stare wpisy na profilu Artura Ligęski, który działał w fitnessie i otworzył sieć klubów na Podkarpaciu. Wtedy był człowiekiem pełnym zapału. Wcześniej zdobywał doświadczenie w Stanach Zjednoczonych, ale przyszłość wiązał z Polską. Był doskonale znany w branży, zwracały na niego uwagę specjalistyczne pisma. Wydawało się, że...

Pages