Półuśmiech z cienia

Pamiętam taką scenkę sprzed kilku lat. Przystanek tramwajowy przy NIK-u tonął w słońcu, a ja miałam akurat czarny okres w życiu i wracałam do domu, popłakując w garść. W takim stanie znalazł mnie Maciek – wówczas jeszcze oficjalnie: redaktor Parowski. I choć zapewne miał ciekawsze rzeczy do roboty, to przez pół godziny wycierał mi nos. A przez następne tygodnie dyskretnie pytał, czy już lepiej…

Mentor, autorytet, człowiek, który odchował niezliczone pokolenia autorów i fanów gatunku, wieloletni redaktor naczelny „Nowej Fantastyki”, krytyk literacki i filmowy, odznaczający się felietonista – o tym, ile Maciej Parowski wniósł do polskiej literatury fantasy, można
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: