Jeść czy nie jeść?

Spodziewałem się tego od co najmniej pół roku i w końcu wybuchła afera o bobry. Zwierzęta te to przykład sukcesu polskiej szkoły ochrony przyrody, gdy ramię w ramię współpracowali myśliwi, leśnicy, aktywiści i naukowcy. Gatunek, którego liczebność w 1945 roku wynosiła 130 sztuk, dzisiaj jest tak powszechny, że bobry pojawiają nawet w obrębie miast, coraz chętniej oddalając się od rzek i strumieni.

Zwierzęta te robią jednak coraz więcej szkód. W ciągu ostatnich pięciu lat wydaliśmy na odszkodowania ponad 110 mln zł. Liczebność tych gryzoni szacuje się dziś na 100 tys. osobników. To dużo. Dość powiedzieć, że prof. Wirgiliusz Żurowski, który był pionierem
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: