Tadeusz Płużański

Tadeusz Płużański
To „żenujący produkt niegodziwej małostkowości i zawiści o martyrologiczną pamięć” – tak prof. Jan Hartman w tygodniku „Polityka” wyraził się o plakatach Wojtka Korkucia, upamiętniających 14 czerwca 1940 roku: pierwszy transport, w którym Niemcy wywieźli 728 Polaków z Tarnowa do Auschwitz. Szczególnie twierdzenia o „dewastowaniu resztek reputacji naszego kraju” i „potwierdzaniu stereotypu Polaków antysemitów, wypierających się swych win” przypominają innego profesora – Jana Grabowskiego.  Ostatnio ten warszawsko-ottawski badacz skrytykował Niemców (szefa MSZ Heiko Maasa i dyrektora Instytutu Historii w Monachium prof. Andreasa Wirschinga) za słowa o „wyłącznej odpowiedzialności Niemiec za Holokaust”. W izraelskim dzienniku „Haaretz” Grabowski przekonywał, że takie podejście, iż...
Tadeusz Płużański
20 i 21 czerwca 1940 roku Niemcy zamordowali w Palmirach na obrzeżach Puszczy Kampinoskiej 358 więźniów Pawiaka – w tym przedstawicieli polskiej elity politycznej, intelektualnej i kulturalnej. Śmierć ponieśli m.in. Maciej Rataj (ludowiec), Mieczysław Niedziałkowski (socjalista), biegacz Janusz Kusociński i Agnieszka Dowbor-Muśnicka, członkini antyniemieckiej Organizacji Wojskowej „Wilki”.  Druga córka gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego, Janina Lewandowska, została zamordowana przez Sowietów w Katyniu (jako jedyna kobieta). To pokazuje wspólnotę celów obu okupantów Polski. W Palmirach, między grudniem 1939 a lipcem 1941 roku, takich potajemnych egzekucji było co najmniej 20. Pochłonęły życie około 1700 Polaków i polskich Żydów. Na polanę śmierci byli przewożeni ciężarówkami z...
Tadeusz Płużański
„Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić…”. To słowa Ojca Świętego Jana Pawła II wygłoszone 12 czerwca 1987 roku na Westerplatte. Sześć lat wcześniej, w sierpniu 1981 roku, swoje Westerplatte – w sensie dosłownym – miał tu Czesław Nowak. Wywalczył, aby na żołnierskie mogiły cmentarza obrońców Westerplatte wrócił krzyż. Postawili go w 1946 roku gdańscy portowcy z inicjatywy kpt. Franciszka Dąbrowskiego, zastępcy mjr. Henryka Sucharskiego, w miejscu, gdzie zginęło najwięcej Westerplatczyków. Ale w 1962 roku do Gdańska miał przyjechać Nikita Chruszczow i krzyż zniknął (kierowca, który miał wyrzucić krzyż na śmietnik, przewiózł go potajemnie nocą do parafii świętej Jadwigi w Nowym Porcie; miejsce...
Tadeusz Płużański
„Poniosłam klęskę na wszystkich odcinkach swego życia” – te słowa wypowiedziała na krótko przed śmiercią 5 czerwca 1949 roku. Ale czy na pewno była to klęska? Może, szczególnie w dłuższej perspektywie, jednak zwycięstwo? To również kolejne pytania.  Jaka postawa wobec nowego okupanta Polski była właściwa: bezwzględny opór czy może jakaś forma ugody, porozumienia? Jak być wiernym ideałom? W końcu – czym jest honor? Jaką cenę trzeba zapłacić? Emilia Malessa – kapitan AK i żołnierz II konspiracji niepodległościowej, zapłaciła najwyższą. Aresztowana 31 października 1945 roku ujawniła przywódców WiN-u. Powód? Pułkownik Józef Goldberg-Różański, szef Departamentu Śledczego MBP, ręczył jej „oficerskim słowem honoru”, że żadna z ujawnionych osób nie zostanie aresztowana i osądzona: „Tylu...
Tadeusz Płużański
Dzień ten rządowa koalicja PO-PSL, razem z prezydentem Komorowskim, kazała nam obchodzić jako najważniejsze polskie święto. A w jaki sposób Rzeczpospolita po 1989 roku się odrodziła, można było zobaczyć równo rok temu w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku, gdzie wedle pomysłu Władysława Frasyniuka słowa „We free people!” skandował… Aleksander Kwaśniewski. Nawrócony na Okrągły Stół Bronisław Komorowski przemawiał: „Wybory 4 czerwca i powołanie rządu Tadeusza Mazowieckiego to była mądrość, która doprowadziła do gigantycznej reformy kraju”. Były prezydent „zapomniał”, że w ramach tej „mądrości” komuniści – za zgodą Solidarności – zmienili w trakcie głosowania ordynację wyborczą, aby móc z listy krajowej dostać się do kontraktowego Sejmu. „Zapomniał” też, że prezydentem wkrótce...
Tadeusz Płużański
Minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński zakazał dalszej działalności Muzeum Czynu Niepodległościowego na krakowskich Oleandrach. Mimo że decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności, „opiekun” placówki – Krystian Waksmundzki – nie chce się podporządkować, twierdząc, że żadnego pisma w tej sprawie nie otrzymał. To nie pierwsza afera związana z komendantem Waksmundzkim (tak każe się on tytułować).  Od 1989 roku jest komendantem Związku Legionistów Polskich, który ma siedzibę tam, gdzie muzeum, czyli w Domu im. Józefa Piłsudskiego, zwanym też Domem Legionisty. Stąd w 1914 roku wyruszyła pierwsza kompania kadrowa, „jako czołowa kolumna Wojska Polskiego idącego walczyć o oswobodzenie Ojczyzny” – o czym przypomina pamiątkowa tablica. Ale historyczne miejsce można...
Tadeusz Płużański
„Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem” – pisał papież Jan Paweł II w książce „Pamięć i tożsamość”. „Wtedy w 1920 roku zdawało się, że komuniści podbiją Polskę i pójdą dalej do Europy Zachodniej, że zawojują świat. »Cud na Wisłą«, zwycięstwo marszałka Piłsudskiego w bitwie z Armią Czerwoną, zatrzymało te sowieckie zakusy”.  Ojciec Święty przypominał również, że wokół „Cudu nad Wisłą” przez całe lata trwała zmowa milczenia: „Dlatego opatrzność Boża niejako nakłada dzisiaj obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego narodu i całej Europy, jakie...
Tadeusz Płużański
13 maja 1981 roku, podczas audiencji generalnej na placu Świętego Piotra w Rzymie, Turek Mehmet Ali Ağca postrzelił Jana Pawła II w brzuch i rękę. Rok później, 12 maja, były ksiądz lefebrysta Juan María Fernández y Kron próbował zasztyletować papieża w sanktuarium w Fatimie. Ale na JP II na przestrzeni dekad zamachy robiło wielu. Bolszewicy próbowali zniszczyć Ojca Świętego również kłamstwem. W mowie nienawiści brylował niejaki Jerzy Urban. Bo kto nazywał papieża „żywym trupem, sędziwym bożkiem, Breżniewem Watykanu, Obwoźnym sado-maso”? Kto tuż przed pielgrzymką do Polski w 2002 roku wypisywał: „Wyrzuć te starcze środki dopingowe, którymi Cię szpikują jak byczków hodowanych na olimpiadę, żebyś mógł przez godzinę ruszać nogą i mniej trząść ręką. (...) Choruj z godnością, gasnący...
Tadeusz Płużański
Książka „Dalej jest noc” stała się „centralnym punktem intensywnej kampanii nienawiści prowadzonej przez państwową polską telewizję, radio, przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych i przede wszystkim przez IPN. Domański, młodszy historyk bez odpowiednich publikacji na ten temat, wyprodukował 70-stronicowy atak na nasze badania” – napisał prof. Jan Grabowski. Domański to dr Tomasz Domański z Instytutu Pamięci Narodowej i to jego atakuje współautor „Dalej jest noc” – książki, która ma udowodnić tezę o polskiej współodpowiedzialności za Holocaust Żydów.  Profesorowi Grabowskiemu nie podoba się również Muzeum Getta Warszawskiego, które obśmiewa cytatem przypisywanym prof. Piotrowi Glińskiemu, że jest to „muzeum miłości polsko-żydowskiej”. A co, przepraszam – lepsze byłoby „muzeum...
Tadeusz Płużański
Swoim żołnierzom powtarzał: „Munduru nie zdejmę, nie było takiego rozkazu”. Mjr Henryk Dobrzański „Hubal” zginął w mundurze. Z bronią w ręku, 30 kwietnia 1940 roku pod Anielinem. Niemcy zmasakrowali ciało majora, wystawili je na widok publiczny, a następnie wywieźli i gdzieś ukryli. Wiedzieli dobrze, jak ważny był dla Kielecczyzny.  Tak samo z żołnierzami niepodległości postępowali Sowieci i podporządkowani im komuniści. Nie tylko mordowali, ale zrzucali do bezimiennych dołów i wymazywali z pamięci, wyklinali. Dlatego major Dobrzański to pierwowzór Żołnierzy Wyklętych. Ale przecież on sam był Żołnierzem Wyklętym, z tą różnicą, że wyklętym nie przez czerwonego, ale brunatnego okupanta. Wyklętym nie tylko przez sposób, w jaki został potraktowany, ale przede wszystkim ze względu na...
Tadeusz Płużański
Profesor Zdzisław Krasnodębski w gorzkim tekście dla „Rzeczpospolitej” (14.04.2010 roku) napisał: „Pomiatano Prezydentem w sposób bezprzykładny, nękano Go bezustannie. Nie dbano o godność najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej”. Socjolog puentował: „Teraz już nie będzie przeszkadzał. Nie ma człowieka, nie ma problemu”.  Krasnodębski dobrze pamiętał kampanię nienawiści wobec prezydenta Lecha Kaczyńskiego, obelgi, które spadły też na ludzi go wspierających: „Dzisiaj wiem, że są największym zaszczytem, jaki mnie spotkał w życiu. (…) Gardzę wami. Jestem dumny, że Go znałem”. Gardzę wami – można dodać za profesorem – nienawistnymi politykami, komuno-głuptakami, łże-elitami i WSI-owymi mediami. Tym ostatnim Marcin Wolski zadedykował po Smoleńsku wiersz: „Bo pamięta poeta,...
Tadeusz Płużański
„Lista ofiar zbrodni katyńskiej, począwszy od odkrycia pierwszych grobów w kwietniu 1943 roku, stale rośnie. Zwłaszcza w ostatnich latach wciąż przybywa informacji o kolejnych miejscach kaźni i utajnionego przez lata pochówku naszych rodaków. Katyń pod Smoleńskiem, Piatichatki pod Charkowem, Miednoje pod Twerem, Bykownia pod Kijowem, Kuropaty pod Mińskiem – czas z całą pewnością dopisze tutaj nazwy kolejnych miejscowości. Nigdy też nie będziemy dysponować kompletnym katalogiem zamordowanych” – to słowa niewygłoszonego 10 kwietnia 2010 roku przemówienia śp. prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego na cmentarzu w Katyniu. Autor tych słów został dopisany do listy ofiar nieludzkiej ziemi. Podobnie jak Jego małżonka i 94 pozostałych członków delegacji, w tym dowództwo Wojska Polskiego. 10 kwietnia...
Tadeusz Płużański
We wspomnieniach Mieczysław Welzandt zapisał: „Bóg uchronił mnie od losu oficerów w dołach śmierci i otworzył drogę ku życiu – między innymi po to, abym dawał świadectwo prawdzie”.  W październiku 1939 roku jako jeden z nielicznych jeńców obozu w Starobielsku cudem uniknął losu 9 tys. polskich oficerów, skrytobójczo zamordowanych przez Sowietów w Charkowie-Piatichatkach. We wrześniu 1939 roku, jako dowódca drugiego plutonu w piątej baterii 65. Pułku Artylerii Lekkiej, Mieczysław Welzandt walczył z Niemcami w okolicach Przemyśla. Z ciężkim sercem przyjął od kpt. Witolda Herdegena (kozielska lista NKWD, poz. 48, nr 035/4) rozkaz, żeby nie walczyć z Sowietami i zniszczyć sprzęt. Aresztowany przez Sowietów, trafił do niewoli. Przed strzałem w tył głowy uratował go stopień podchorążego...
Tadeusz Płużański
Powązki Wojskowe to nie tylko groby Bieruta, Gomułki, Cyrankiewicza, a ostatnio Jaruzelskiego czy Kani. Na zawłaszczonym po 1945 roku polskim cmentarzu, obok bohaterów naszych wojen i powstań, jedni czerwoni bandyci zaczęli chować innych czerwonych bandytów. Położyli tu także szefostwo bezpieki: Stanisława Radkiewicza, Romana Romkowskiego, „Lunę” Brystiger.  Radkiewicz, pochodzący z chłopskiej (i katolickiej) rodziny z Polesia, zaraził się komunizmem – jak większość z nich – w młodości. Od 1924 roku w WKP(b), potem w KPP i Międzynarodowej Szkole Leninowskiej w Moskwie. 4,5 roku spędził w więzieniach II RP. Ministerstwem Bezpieczeństwa Publicznego kierował przez 10 lat, ciesząc się zaufaniem Kominternu: „Oddany, rozwinięty politycznie i uzdolniony działacz partyjny”. Na fali...
Tadeusz Płużański
W sierpniu tego roku będziemy obchodzić 100. rocznicę wielkiej victorii – Cudu nad Wisłą. Ale sierpień i wrzesień to także miesiące 40-lecia kolejnego polskiego zwycięstwa – powstania Solidarności. Jak ten przełomowy moment obchodzić? Legenda śląskiej Solidarności Andrzej Rozpłochowski zaproponował, aby zbudować Kopiec Solidarności. Na Śląsku.  Po pierwsze dlatego, że porozumienie katowickie – najmniej znane, zawarte w Hucie Katowice w Dąbrowie Górniczej – pozwoliło na tworzenie ogólnopolskiej organizacji. Po drugie, po wprowadzeniu przez komunę stanu wojennego, na Śląsku polała się krew. Kopiec Solidarności ma stanąć na nieczynnej hałdzie kopalni „Bolesław Śmiały” w Łaziskach Górnych, 20 km na południe od Katowic. To wykluczy wielomiesięczne, kosztowne prace inżynieryjne. Ponadto...
Tadeusz Płużański
Towarzyszka Joanna Senyszyn za szkalowanie polskich żołnierzy została w kwietniu 2019 roku pozwana do sądu przez Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych. Złożony pozew dotyczy 13 pogardliwych wobec naszych bohaterów wpisów towarzyszki zamieszczonych w ciągu ostatnich czterech lat na jej profilu na Twitterze (obserwuje go ponad 20 tys. osób). Towarzyszka szczególnie atakowała polskich niepodległościowców w okolicach 1 marca – Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.  Jeden z postów brzmiał: „Wyklęci to nie żołnierze, a bandy wyrzutków społecznych, nierobów i frustratów czekających na III WŚ. Zamordowali 5 tys. cywilów, w tym 187 dzieci, grabili, gwałcili, torturowali, zastraszali Polaków odbudowujących kraj. Ich święto to jawna kpina z obywateli RP. Będzie zniesione”. A...
Tadeusz Płużański
Wiktor Stryjewski, ps. Cacko, został ujęty 8 lutego 1949 roku po walce z 262-osobową grupą operacyjną KBW, UB i MO we wsi Gałki na Mazowszu. Wskutek donosu część polskich żołnierzy poległa w walce, inni zostali aresztowani przez UB. Z siedmioosobowego oddziału przeżyła tylko jedna osoba – Janina Samoraj, która po odbyciu kary 5 lat pozbawienia wolności przeniosła się na Śląsk. „Cacko”, poddany półtorarocznemu ciężkiemu śledztwu w katowni bezpieki przy ul. Rakowieckiej, skazany na trzydziestoośmiokrotną karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie – jeden z najkrwawszych trybunałów śmierci w stalinowskiej Polsce (przewodniczył mu słynny morderca AK-owców Mieczysław Widaj), został zamordowany 18 stycznia 1951 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Była to zemsta komunistów za...
Tadeusz Płużański
„Był ranek. Pułkownika, który podpisywał zgody na widzenie, nie było. Siadam więc i czekam na niego, a tymczasem sekretarki, młode dziewczyny, krzątały się wśród akt. Czerwone teczki – kara śmierci, zielone – wszystko inne. Biorą te czerwone teczki i jedna z nich czyta nazwisko: Dekutowski Hieronim. – Jakie śmieszne imię – mówi. A mnie serce zamarło – wiem, co znaczy czerwona teczka! (…) Jak się okazało, tego właśnie dnia, 7-go marca 1949 roku, rozstrzelano na Mokotowie siedmiu wspaniałych ludzi, towarzyszy broni Władka. A on słyszał te strzały, żegnał się z przyjaciółmi...”. Tak swoją wizytę w biurze przepustek na ul. Suchej w Warszawie wspominała Irena Siła-Nowicka, żona Władysława Siły-Nowickiego, inspektora WiN na Lubelszczyźnie, powojennego politycznego przełożonego Dekutowskiego. „...
Tadeusz Płużański
Minęła 67. rocznica zamordowania gen. Augusta Emila Fieldorfa. Komuniści powiesili go 24 lutego 1953 roku. A ja wrócę do roku 2009, kiedy na ekrany wszedł film „Generał Nil”. Dwa dni przed premierą w „Gazecie Wyborczej” reżyser Ryszard Bugajski włożył w usta córki „Nila” Marii Fieldorf-Czarskiej niewypowiedziane przez nią słowa, że „generał Fieldorf by żył, gdyby Polską nie rządziła wtedy mafia żydowska”.  Bugajski dodał: „Nie podejmuję się polemizować z antysemitami”. Dziennikarz „GW”, najwyraźniej usatysfakcjonowany odpowiedzią, nie ciągnął tematu. A kolejne pytanie nasuwało się samo. Mogło brzmieć tak: Skoro Maria Fieldorf-Czarska jest antysemitką, to może jej rodzice też byli antysemitami? Nie tylko matka, ale i ojciec? A dalej: Dlaczego zrobił pan film o generale-antysemicie...
Tadeusz Płużański
Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, jak wygląda wymiar sprawiedliwości III RP, powinien przeczytać ten tekst. Przez długie lata Maria Fieldorf, córka zamordowanego przez komunistów gen. „Nila”, walczyła o ukaranie żyjących oprawców ojca. Walczyła bezskutecznie. Prokuratorzy nie zamierzali postawić morderców w stan oskarżenia, a sędziowie – osądzić.  O szczegółach Maria Fieldorf opowiadała: „Na jednym z posiedzeń Sąd Okręgowy w Warszawie utajnił rozprawę. Na salę pozwolono wejść tylko mnie, dziennikarzy wyproszono. Kazano mi nawet wyłączyć mikrofon. Powiedziałam, że nie życzę sobie, aby po raz kolejny sprawa mojego ojca była tajna, bo tak już było w PRL. W 1952 r. mordu sądowego na ojcu też dokonano za zamkniętymi drzwiami. Pani prokurator zagroziła, że oskarży mnie o obrazę...
Tadeusz Płużański
10 lutego 1940 roku to druga data – po sowieckiej agresji 17 września 1939 roku – która głęboko zapadła w pamięć mieszkańców Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej. 80 lat temu, o świcie, rozpoczęła się pierwsza masowa wywózka Polaków do syberyjskich łagrów, oficjalnie nazywana „przesiedleniem”.  Objęła ponad 220 tys. ludzi – urzędników państwowych (między innymi sędziów, prokuratorów, policjantów), działaczy samorządowych, leśników, a także właścicieli ziemskich i osadników wojskowych z rodzinami. Wywiezieni trafili do północnych regionów ZSRS, w okolice Archangielska oraz do Irkucka, Kraju Krasnojarskiego i Komi. Ocenia się, że podczas czterech wielkich deportacji, które trwały do czerwca 1941 roku, na nieludzką ziemię Sowieci zesłali łącznie od 1,5 do 2 milionów Polaków. To...
Tadeusz Płużański
Za nami 75. rocznica wyzwolenia KL Auschwitz (choć wolę określenie wejścia/zajęcia obozu) przez Armię Czerwoną. Ale Auschwitz to też codzienność działającego na miejscu niemieckiej fabryki śmierci muzeum.  Codzienność, która jest pełna nierozwiązanych problemów – pamięci o pierwszym transporcie Polaków z Tarnowa 14 czerwca 1940 roku, miejsca w dziejach obozu postaci i misji rtm. Witolda Pileckiego, kłopotów z polskimi symbolami: flagami, hymnem. Jednak chyba najgorszą wizytówką współczesnego muzeum Auschwitz jest sytuacja, która miała miejsce pięć lat temu. Wówczas bowiem obecna wciąż (niestety!) dyrekcja nie zaprosiła na obchody dzieci rtm. Pileckiego, ochotnika do Auschwitz, a zaprosiła… wnuka komendanta obozu – Rainera Hoessa. Ale nie tylko o więzy krwi tu chodziło, lecz o...
Tadeusz Płużański
Rosja kłamie dziś, że antysemicka Polska wywołała II wojnę światową, a potem razem z Niemcami wymordowała Żydów. Prawdą jest to, że walczyliśmy z Niemcami, często w bardzo oryginalny sposób. W okupowanym Rozwadowie dr Stanisław Matulewicz dokonał światowego odkrycia, a Eugeniusz Łazowski wykorzystał je w praktyce.  Dzięki jednemu zastrzykowi tysiące Polaków i polskich Żydów uniknęło wywózki, a nawet śmierci. Niemcy omijali okoliczne wsie i miasteczka w obawie przed zarazą. Eugeniusz Łazowski, wnuk powstańca styczniowego zesłanego na Sybir, syn peowiaka, ochotnika z 1920 roku, był zaprzysiężony w Narodowej Organizacji Wojskowej (później weszła w skład AK). Stacjonujących w okolicach Rozwadowa partyzantów Franciszka Przysiężniaka (ze względu na swój ojcowski stosunek do miejscowej...
Tadeusz Płużański
Przed nami kolejna rocznica „wyzwolenia” Warszawy (17 stycznia 1945 roku), a tak naprawdę wejścia Sowietów do ruin miasta. Komunistyczna propaganda robiła z tego wielkie święto – zdobycia stolicy po ciężkich walkach z Niemcami (których nie było), organizowano rekonstrukcje bitwy (która nie miała miejsca).  Wszystko po to, aby przykryć fakt stania przez Armię Czerwoną z bronią u nogi przez długie pięć i pół miesiąca na prawym brzegu Wisły. To sowieckie kłamstwo – jedno z założycielskich kłamstw PRL – nie jest już świętowane, ale została część pamiątek po „wyzwoleniu” w Warszawie. Nie mówię o pomniku Poległym w Służbie i Obronie Polski Ludowej, rozebranym w 1991 roku (dziś przed Pałacem Lubomirskich stoi pomnik Tadeusza Kościuszki). Nie mówię też o pomniku Braterstwa Broni („...
Tadeusz Płużański
8 stycznia o godzinie17.00 w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych przy ul. Rakowieckiej w Warszawie zostanie odprawiona msza św. w intencji żołnierzy antykomunistycznego podziemia, a szczególnie kpt. Jana Przewoźnika ps. Ryś (zastępcy dowódcy oddziału NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka”) i jego brata: starszego sierżanta Tadeusza Przewoźnika ps. Kuba (dowódcy plutonu ochrony sztabu). Jan i Tadeusz urodzili się w domu przepełnionym wartościami patriotycznymi. W rodzinnych Dziedzicach uczęszczali do szkoły powszechnej, a do gimnazjum w Wadowicach. W wojnie obronnej 1939 roku walczyli jako ochotnicy, po czym wrócili na swoje tereny. Zaprzysiężeni w 1942 roku do Armii Krajowej. Po zmianie okupanta z brunatnego na czerwonego „Bartek” razem z „Rysiem” stworzyli w Czechowicach na...
Tadeusz Płużański
Komunistom nie udało się co prawda wykreślić Bożego Narodzenia z kalendarza, ale skutecznie je obrzydzali, starając się wylansować zamiast tego święta dzień Sylwestra (nie wspominali, że to święty). Duchowe doznania miały zostać zastąpione przez huczne bale. Aby dać „dobry” przykład, chętnie sami na nich się pokazywali. Ta nowa świecka tradycja niestety przetrwała do dziś (dla wielu krajanów sylwestrowy ubaw jest ważniejszy niż „jakieś tam” święta z rodziną). Nie uchował się jedynie importowany ze Wschodu Dziadek Mróz, który miał wyrugować Świętego Mikołaja. Rok 1945 był pierwszym i ostatnim, kiedy komuniści obchodzili Wigilię w sposób oficjalny. Na uroczystości zaproszono przedstawicieli polskiego i sowieckiego wojska, członków PPR-u. Wśród gości znaleźli się nawet księża, ale zostali...
Tadeusz Płużański
„Robiliśmy straszne rzeczy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów” – takie bzdury opowiadała w 2015 roku w TVP Olga Tokarczuk, ówczesna laureatka Literackiej Nagrody Nike, ufundowanej przez „Gazetę Wyborczą”. Wpisała się tym samym w kampanię nienawiści, którą od lat prowadził paszkwilant Jan Tomasz Gross. Ale redaktor naczelny Adam Michnik chwalił laureatkę i pozostałych nominowanych za „odwagę mówienia o sprawach trudnych, często bolesnych”. Do owych spraw „bolesnych” ta sama „Wyborcza” podchodzi jednak wybiórczo. Inną miarę przykłada do Żołnierzy Wyklętych, a szczególnie mordujących ich komunistów. Tu „odwagi mówienia” jakoś brakuje. I tak – lajtowo – dziennik Michnika potraktował zmarłego – w tym samym 2015...
Tadeusz Płużański
Przed nami kolejna rocznica wypowiedzenia przez Jaruzelskiego wojny polskiemu narodowi, czyli wprowadzenia stanu wojennego. A ten sowiecki towarzysz wciąż (formalnie) pozostaje polskim generałem. Na równi z „Grotem” Roweckim czy „Nilem” Fieldorfem. Może czas na powrót do ustawy degradacyjnej? Przypomnijmy podstawowe fakty.  Już w 1946 roku sowieciarz Jaruzelski walczy z polskimi Żołnierzami Niezłomnymi. W III RP sfałszuje swoje dokumenty, wstawiając w miejsce „band reakcyjnego podziemia” – „bandy UPA”. Potem mamy Marzec ’68, o którym Jaruzelski mówił: „Nasza kadra występowała z pałkami jako aktyw partyjny – dobrze, że nie z bronią, czego wróg bardzo pragnął”. Lech Kowalski w biografii Jaruzelskiego „Generał ze skazą” napisał: „Już jako I sekretarz KC PZPR spowodował usunięcie z...
Tadeusz Płużański
Żołnierze sowieccy wyzwalali Polskę – stwierdził tow. Włodzimierz Czarzasty. Mówił o 1944/45 roku. Swoją drogą ciekawe, czy to samo powiedziałby o działaniach tej samej Armii Czerwonej w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku, czy o 17 września 1939 roku? Bolszewicy też nas wtedy wyzwalali? Czarzasty zabłysnął wcześniej w rocznicę brutalnego zamordowania kapelana Solidarności: „Nie należy łączyć sprawy śmierci ks. Jerzego Popiełuszki z komunizmem w Polsce” – powiedział. I dalej: „Komunizmu w Polsce nie było, a Popiełuszkę zamordowali bandyci, a nie szefowie PZPR”. Towarzysz „zapomniał”, że bandyci, którzy zamordowali błogosławionego dziś księdza, wykonali to na zlecenie bandytów – szefów PZPR i PRL. Ale towarzysz nie pierwszy raz bajdurzy o bolszewickim wyzwoleniu 1944/1945. W...
Tadeusz Płużański
Dwaj komunistyczni generałowie: Władysław Ciastoń i Józef Sasin, zostali prawomocnie skazani na dwa lata więzienia za popełnienie zbrodni komunistycznej. Polegała ona na zamykaniu wytypowanych przez SB działaczy Solidarności w specjalnych obozach wojskowych w warunkach dużo gorszych niż internowani: trzy zimowe miesiące 1981/82 spędzili oni na poligonie w Chełmnie, zmuszeni do spania w prowizorycznych namiotach i na przykład kopania nikomu niepotrzebnych rowów. Cel był oczywisty: zniszczenie politycznych przeciwników. Ale szczególnie Ciastoń jest odpowiedzialny za wiele innych zabójstw PRL, w tym najsłynniejszych: ks. Jerzego Popiełuszki czy licealisty Grzegorza Przemyka. W wyniku działalności podległych mu zbrodniczych instytucji wielu Polaków zostało aresztowanych, złamanych,...
Tadeusz Płużański
(Post)komuna z wielkim impetem zaatakowała mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę” i gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, domagając się likwidacji nazw ich ulic w Białymstoku i Żyrardowie. Nienawistnicy biorą się również za rtm. Witolda Pileckiego. To, że czerwona komuna nie znosi polskich Żołnierzy Niezłomnych, dziwić nie może. Wszak SLD et consortes to spadkobiercy zbrodniczej PZPR. A co na to zielona komuna, ostatnio podająca się za konserwatystów, polską chadecję? Podlascy działacze PSL (dla mnie bardziej ZSL) stwierdzili, że błędem było dedykowanie „Łupaszce” ulicy w Białymstoku, ale tak samo błędna była zmiana nazwy na ul. Podlaską. Szef Forum Młodych Ludowców w regionie argumentował: „Dla jednych mjr Zygmunt Szendzielarz »Łupaszka« był bohaterem, dla innych był złą postacią. Dla...
Tadeusz Płużański
Na terenie Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie został pochowany generał Szczepan Ścibior, rektor – komendant Akademii w latach 1947–1951. Aresztowany przez oprawców z komunistycznego kontrwywiadu wojskowego, bezpodstawnie oskarżony o szpiegostwo, skazany przez krzywoprzysiężny sąd na karę śmierci, zamordowany strzałem w tył głowy w katowni przy ul. Rakowieckiej. Jego szczątki odnaleziono w 2017 roku na „Łączce” Powązek Wojskowych. Szczepan Ścibior – lotnik 305 Dywizjonu Bombowego Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii, kawaler orderu Virtuti Militari, po wojnie powrócił do kraju i odbudował „Szkołę Orląt”. W nagrodę został uwięziony i poddany torturom. W 2011 roku Temida III RP dopadła dwóch jego prześladowców – stalinowskich śledczych od „spisku w wojsku”. Wojskowy Sąd...
Tadeusz Płużański
Major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” cieszył się ulicą w Białymstoku tylko półtora roku. Decyzją radnych Koalicji Obywatelskiej ulica nazywa się teraz Podlaska. Faktycznie Szendzielarz nie zasłużył na ulicę? Urodzony w 1910 roku w Stryju (potem rodzina przeniosła się do Wilna) w II RP został zawodowym żołnierzem. Po walce we wrześniu 1939 roku organizował w Wilnie konspiracyjny Związek Walki Zbrojnej. W 1943 roku, przybierając pseudonim „Łupaszka”, został dowódcą pierwszego polskiego oddziału partyzanckiego na Wileńszczyźnie, który przekształcił się w 5. Wileńską Brygadę AK, najliczniejszą i najsilniejszą na tych terenach. W czasie okupacji sowieckiej odtworzył 5., a następnie 6. Wileńską Brygadę. Walczył na terenach od Podlasia, przez Białostocczyznę, Warmię i Mazury do Pomorza....
Tadeusz Płużański
Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to czas, kiedy szczególnie pamiętamy o naszych zmarłych bliskich. Prócz rodzinnych grobów odwiedzamy też mogiły wybitnych Polaków, narodowych bohaterów. Składamy kwiaty na ich pięknych nagrobkach, zapalamy znicze w panteonach chwały. Jednak są też tacy, którzy swoich grobów nie mają. To polscy żołnierze, których ze względu na stosunek do nich komuny nazywamy dziś Wyklętymi, a z powodu nieugiętej postawy wobec sowieckiego okupanta – Niezłomnymi. Bandytom spod znaku sierpa i młota nie wystarczyło, że uśmiercali ich skrytobójczym katyńskim strzałem w tył głowy. Naszych niepodległościowców nie pozwolili pochować, zrzucając ich do bezimiennych dołów śmierci, bezczeszcząc ciała, odbierając prawo do pogrzebu i grobu. „Nie odprowadzał nas kondukt...
Tadeusz Płużański
Według oficjalnej wersji, przedstawionej podczas procesu toruńskiego i powtarzanej następnie przez lata, kapelan Solidarności zginął 19 października 1984 roku. „Tę wersję odbieram jako próbę obrony ze strony Kiszczaka i Jaruzelskiego – chcieli odsunąć od siebie jakiekolwiek podejrzenia. Ja nie mam wątpliwości, że to oni są winni śmierci ks. Jerzego” – mówi ks. Stanisław Małkowski, współpracownik i przyjaciel ks. Jerzego Popiełuszki. Oczywiście skazani w procesie toruńskim członkowie Samodzielnej Grupy „D” IV Departamentu MSW, zwanej również „Komandem Śmierci”, nie byli bez winy. Przez lata niszczyli Kościół, represjonowali duchownych i organizowali brutalne zbrodnie, które propaganda komunistyczna przedstawiała jako działanie „nieznanych sprawców”. Nie zmienia to faktu, że sterowali...
Tadeusz Płużański
Jerzy Urban – jako postać publiczna (!) i ciekawa (!) – miał być gościem spotkania w stołecznej Szkole Głównej Handlowej. Po protestach koło naukowe tejże uczelni musi się obejść smakiem. Ale co to w ogóle za pomysł? Jak można było zaprosić Urbana? I to w mury państwowej uczelni? W jakiej roli? Miał „edukować” polską młodzież? Czy organizatorzy robili to z premedytacją, czy nie wiedzieli, kim jest? Zakładając tę drugą – ciut łagodniejszą dla nich wersję – przypomnę, co to za jegomość, a raczej lepiej byłoby powiedzieć – towarzysz. Bo Urban to propagandysta z czasów wojny polsko-jaruzelskiej, którego nieprzypadkowo senator Bender nazwał „Goebbelsem stanu wojennego”. To gęba totalitarnego, zbrodniczego systemu, którego „nieznani sprawcy” mordowali Polaków, w tym księży. Nie tylko Jerzego...
Tadeusz Płużański
„Robiliśmy straszne rzeczy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów” – takie bzdury opowiadała w 2015 roku w TVP Olga Tokarczuk, ówczesna laureatka Literackiej Nagrody Nike, którą ufundowała – trudno się temu dziwić – „Gazeta Wyborcza”. Nieoceniony Adam Michnik chwalił laureatkę za „odwagę mówienia o sprawach trudnych, często bolesnych”. Organ Michnika wpisał się tym samym w kampanię nienawiści, którą od lat prowadzi paszkwilant Jan Tomasz Gross czy przejmujący od niego antypolską pałeczką inny Jan: Grabowski. Do owych spraw „bolesnych” ta sama „Wyborcza” podchodzi jednak wybiórczo. Inną miarę przykłada bowiem do Żołnierzy Wyklętych, inną do mordujących ich komunistów. Tu „odwagi mówienia” jakoś brakuje. Ale...
Tadeusz Płużański
„My jesteśmy tu, gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO” – pamiętają Państwo te słowa premiera Jarosława Kaczyńskiego? Wypowiedział je podczas wiecu poparcia dla rządu 1 października 2006 roku na terenie Stoczni Gdańskiej. ZOMO – komunistyczna bandyterka, powołana po powstaniu poznańskim 1956 roku do „likwidacji zbiorowych naruszeń porządku publicznego”. Szczególnie zbrodniczą rolę odegrała po 13 grudnia 1981 roku, mordując Polaków w kopalni „Wujek”. Ale mamy jeszcze 13 grudnia 2018 roku, kiedy na ulice Warszawy wrócili komunistyczni patroni. 13 grudnia 1981 roku z ogarniętą stanem wojennym Warszawą solidaryzowała się cała okupowana przez „bandytów przebranych za władzę” Polska. 13 grudnia 2018 roku górnicy upomnieli się o pamięć o swoich zamordowanych kolegach: stołeczną ulicę...
Tadeusz Płużański
Europarlament, prócz potępienia paktu Ribbentrop–Mołotow, zapowiada ustanowienie dnia śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, 25 maja, Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Przypomnijmy, że rotmistrz już w 2009 roku miał zostać bohaterem Europy. Odpowiednie propozycje składały organizacje pozarządowe (akcja „Przypomnimy o rotmistrzu”) i eurodeputowani PiS. Dzięki ówczesnemu prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej Januszowi Kurtyce przybliżono w PE – pierwszy raz na europejskim forum – postać polskiego bohatera. Janusz Kurtyka mówił mi: „Sylwetka rotmistrza Witolda Pileckiego to klasyczny symbol postawy antytotalitarnej – nie tylko dla Polski, ale też dla całej Europy”. Wówczas w PE rotmistrz Pilecki głosowanie na bohatera Europy jednak przegrał, do czego przyczynili się...
Tadeusz Płużański
W nocy z 16 na 17 września 1943 roku, w ramach operacji o kryptonimie „Neon 1”, został zrzucony do Polski na placówkę „Garnek” 103 (okolice Wyszkowa). Lot z Anglii halifaksem BB-378 „D”, należącym do Dywizjonu RAF trwał – bagatela – 12 godzin i 30 minut. Poprzednia próba z 9/10 września nie udała się z powodu niskich chmur i braku paliwa w samolocie. W ten sposób zrzucano do okupowanej Polski cichociemnych – oficerów do zadań specjalnych. 200-osobowy oddział Armii Krajowej mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” – bo o nim mowa – początkowo chronił ludność Zamojszczyzny przed represjami. Następnie brał udział w akcji „Burza” na Lubelszczyźnie, po czym bezskutecznie próbował przedrzeć się na pomoc walczącej Warszawie. W czasie okupacji niemieckiej przeprowadził w sumie 83 akcje bojowe i...
Tadeusz Płużański
Mój ojciec, Tadeusz Płużański, poszedł na wojnę z Niemcami (a nie z żadnymi nazistami) jako ochotnik 77. Pułku Piechoty. 20 września 1939 roku został ciężko ranny w bitwie pod Janowem Lubelskim. Od grudnia 1939 roku działał w konspiracji, najpierw w Polskiej Ludowej Akcji Niepodległościowej, następnie w Tajnej Armii Polskiej pod rozkazami rotmistrza Witolda Pileckiego. We wspomnieniach „Z otchłani” ojciec pisał o aresztowaniu 11 listopada 1940 roku, o niemieckich katowniach: Gestapo w alei Szucha, obozie przejściowym w Grudziądzu i w końcu obozie koncentracyjnym Stutthof pod Gdańskiem, gdzie został numerem 10525. Stutthof działał już od 2 września 1939 roku w celu „ostatecznego rozwiązania kwestii polskiej” na terenie Pomorza Gdańskiego. Do 9 maja 1945 roku Niemcy dokonywali też...
Tadeusz Płużański
O ludobójstwie w Forcie III w Pomiechówku przez lata nikt nie mówił. Ludobójstwie głównie Polaków, bo w istniejącym tu obozie Niemcy zamordowali około 65 tys. osób, w tym przedstawicieli polskiego duchowieństwa. Zagładzie poddano też kilkanaście tysięcy Żydów – obywateli II RP (wyjątkowym okrutnikiem był żydowski kat o nazwisku Majloch). Nie mniej straszny los spotykał kobiety, gwałcone w specjalnym baraku, oraz dzieci topione w kloacznych dołach. Ludzie więzieni byli w ciemnościach, a umierali na skutek tortur, głodu, najczęściej jednak byli rozstrzeliwani bądź wieszani na szubienicy. Nagłośnienie tego strasznego miejsca kaźni utrudniał fakt, że oprawcami byli przede wszystkim volksdeutsche z Nowego Dworu Mazowieckiego, kolonii Modlin i okolic. Po wojnie nie ponieśli kary, niektórzy...
Tadeusz Płużański
„W Rosji narasta sprzeciw wobec negatywnej oceny paktu Ribbentrop–Mołotow” – poinformował tygodnik „Der Spiegel”. „Jest to wyjątkowo niebezpieczne, bo ma wpływ na podejście Moskwy do aktualnej polityki światowej”. Niemiecki magazyn przypomina, że w Rosji wybielanie paktu rozpoczęło się na dobre w marcu, kiedy moskiewski dziennik „Izwiestia” opublikował artykuł dyrektora ds. naukowych Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego (RWIO) Michaiła Miagkowa. Historyk wezwał, by Rosja „przestała wreszcie posypywać głowę popiołem”. Warto podkreślić, że RWIO powstało w 2012 roku z inicjatywy Władimira Putina, aby „zwalczać wypaczenia dotyczące rosyjskiej historii wojskowości”. I tak zwalczają „kłamstwo paktu Ribbentrop–Mołotow”. Bo zdaniem Miagkowa i podobnych mu rosyjskich specjalistów,...
Tadeusz Płużański
Kiedy obchodzić rocznicę zwycięstwa Polaków nad komuną w sierpniu 1980 roku? 31 sierpnia, kiedy w sali BHP Stoczni Gdańskiej im. Lenina Lech Wałęsa wielkim długopisem podpisał porozumienie z okupacyjnym rządem, reprezentowanym przez Mieczysława Jagielskiego? Czy raczej 14 sierpnia, kiedy wybuchł strajk we wspomnianej stoczni?  Wówczas zebrani na wiecu robotnicy zażądali przywrócenia do pracy Anny Walentynowicz, postawienia pomnika ofiar masakry w Grudniu 1970 roku, gwarancji bezpieczeństwa dla strajkujących, podwyżki płac o 2 tys. złotych, dodatku drożyźnianego i rodzinnego odpowiadających wysokości zasiłków funkcjonariuszy MO i SB. Ale 16 sierpnia Komitet Strajkowy pod przewodnictwem Wałęsy kończy strajk. Jednak grupa strajkujących, m.in. Anna Walentynowicz, zatrzymuje...
Tadeusz Płużański
Na prawym brzegu Wisły nie ma już Zygmunta Berlinga – nie bohatera, lecz zdrajcy polskiej sprawy. Bo Berling, żołnierz Legionów Polskich, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, sam w czasie II wojny światowej stał się bolszewikiem. Zwerbowany przez NKWD w obozie w Starobielsku, Berling przyjął obywatelstwo ZSRS i współtworzył deklarację lojalności wobec Stalina. Renegat ten zatwierdzał wyroki śmierci na swoich żołnierzach podejrzanych o związki z polskim podziemiem niepodległościowym. Pomnik Berlinga straszył przez 34 lata – na czerwonym (nomen omen) cokole, z przetrąconymi (można się domyślać przez Sowietów) nogami. Ale w Warszawie zostały jeszcze inne pamiątki po sowieckim „wyzwoleniu”. Nie mówię o pomniku Poległym w Służbie i Obronie Polski Ludowej (nazywanym „pomnikiem utrwalaczy...

Pages