Zbrodnie w szkole. Uczniowie sięgnęli po broń

Emil pchnął nożem kolegę – zadał śmiertelne rany. Marek strzelał z broni czarnoprochowej i rzucał specjalnie skonstruowanymi petardami (swoistymi ładunkami wybuchowymi), bo chciał zabić wiele osób. Do zbrodni doszło w dwóch różnych szkołach. Ich sprawcy to uczniowie, którzy wcześniej bywali agresywni, ale nikt nie zareagował.

W piątkowy poranek 10 maja Emil B. przyszedł do szkoły w Wawrze (peryferyjnej dzielnicy Warszawy). W tym samym budynku działa tu zarówno podstawówka, jak i gimnazjum. W środku przebywały dziesiątki dzieciaków. Trwała akurat przerwa pomiędzy lekcjami. Napastnik mający zaledwie 15 lat podszedł do starszego o rok Jakuba i zadał cios. Uderzył
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: