Jacek Liziniewicz

Jacek Liziniewicz
Lider Unii Kartoszkowo-Warzywnej Michał Kołodziejczak zamiast przechadzać się w swoich koszulach Ralpha Laurena (po około 450 zł za sztukę) po paryskich bulwarach, postanowił zablokować plac Zawiszy w Warszawie. Kontynuuje tym samym swoją misję ratowania polskiej wsi. Jedyne co ma to diagnoza, że jest bardzo źle. Wręcz fatalnie. No i oczywiście winę za to ponosi minister Jan Krzysztof Ardanowski. To drugi sezon serialu z tym rolniczym watażką. W pierwszym lider Agrounii stawiał postulat odblokowania handlu z Rosją. Ze łzami w oczach, niczym dziadek z wierszyka, co wspominał „Miszę towarzysza, co w okopach padł, z którym można było przewędrować świat”, opowiadał o swoich partnerach handlowych zza wschodniej granicy. Wsparcia udzielała mu cała prorosyjska szuria, zachwycona jego...
Jacek Liziniewicz
Wyjątkowe przemówienia Mateusza Morawieckiego i Viktora Orbána przed Muzeum Narodowym, polski premier wraz z klubowiczami składający kwiaty przed pomnikiem Józefa Bema, morze biało-czerwonych oraz czerwono-biało-zielonych flag i podziękowania ze strony Węgrów – na długo zapamiętamy VII Wielki Wyjazd do Budapesztu. Przyjaźń polsko-węgierska trwa i ma się coraz lepiej. Klubowicze „Gazety Polskiej” dotarli do Budapesztu w piątek o godz. 7.30. – Witajcie, polscy przyjaciele! – takie słowa przywitały nas na historycznym dworcu Keleti. Węgrzy nagrali specjalny komunikat po polsku, w którym podkreślili wartość przyjaźni między naszymi narodami. O tym mówił również Zoltán Lomnici, rzecznik CÖF-CÖKA-CET, największej organizacji społecznej na Węgrzech i w niecce karpackiej. – Dziękujemy naszym...
Jacek Liziniewicz
Jeśli kupujecie Państwo ten egzemplarz „Gazety Polskiej” tak, jak Pan Bóg przykazał, czyli w środę, to wiedzcie, że dzisiaj o godz. 22.58 Słońce przejdzie przez punkt Barana. Ten moment wyznacza początek astronomicznej wiosny. Wiosnę czuć od kilku tygodni. Czujne oko przyrodników już wyłapało tańczące na polach żurawie, a niemal codziennie pojawiają się doniesienia o powrotach ptaków, które opuściły nasz kraj na zimę, wybierając cieplejsze strony. Zakwitają przebiśniegi, a na drzewach widać zalążki liści. Jeżeli szybko zrobi się ciepło, to z pewnością ożywią się płazy. Zaczną swoją coroczną wiosenną wędrówkę, podczas której wiele z nich zginie pod kołami samochodów. Już tylko dni nas dzielą od przybycia największego symbolu wiosny – bocianów. Znów każdy z nas będzie patrzył w niebo,...
Jacek Liziniewicz
Po tym jak Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało swój program dla Polski, nazwany „Piątką Kaczyńskiego”, w ostatnią sobotę zajęło się polityką europejską. Na miejsce prezentacji wybrano najbardziej oddalony od Brukseli region w Polsce – Podkarpacie – przez lata zapomniany i traktowany po macoszemu przez rząd PO-PSL, a który jest bastionem PiS-u. Centrum G2A w Jasionce to imponujący obiekt wystawienniczy oddany do użytku w 2016 roku. Położone tuż przy rzeszowskim lotnisku budynki są najnowocześniejszymi tego typu, które znajdują się w tym regionie. To właśnie to miejsce wybrało Prawo i Sprawiedliwość na prezentacje programu na zbliżające się wybory europejskie. Miało to pokazać wyborcom różnice w sposobie rządzenia PiS-u i koalicji PO-PSL. „Jest to zderzenie filozofii rządzenia...
Wojciech Mucha
Po tym jak Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało swój program dla Polski, nazwany „Piątką Kaczyńskiego”, w ostatnią sobotę zajęło się polityką europejską. Na miejsce prezentacji wybrano najbardziej oddalony od Brukseli region w Polsce – Podkarpacie – przez lata zapomniany i traktowany po macoszemu przez rząd PO-PSL, a który jest bastionem PiS-u. Centrum G2A w Jasionce to imponujący obiekt wystawienniczy oddany do użytku w 2016 roku. Położone tuż przy rzeszowskim lotnisku budynki są najnowocześniejszymi tego typu, które znajdują się w tym regionie. To właśnie to miejsce wybrało Prawo i Sprawiedliwość na prezentacje programu na zbliżające się wybory europejskie. Miało to pokazać wyborcom różnice w sposobie rządzenia PiS-u i koalicji PO-PSL. „Jest to zderzenie filozofii rządzenia...
Jacek Liziniewicz
Koalicja Obywatelska postanowiła obalić pomnik Henryka Jankowskiego w Gdańsku. Po jednym artykule, nie czekając na dyskusję historyków i naukowców, zapragnęli skończyć z pamięcią prałata. Oczywiście argumentem przeciw Jankowskiemu nie była jego możliwa agenturalność, bo KO wie, że gdyby to było przeszkodą przy nazywaniu skweru, to trzeba by się było zastanowić, co dalej z lotniskiem imienia „Bolka”. Rzucono się więc na wątek pedofilski. „Gazeta Wyborcza” napisała, a jak już napisała, to był to wystarczający powód. A co jak się okaże, że dziennikarze zostali wprowadzeni w błąd, jak nie przymierzając prof. Paweł Śpiewak, który uwierzył, iż Leo Messi skrytykował działania PiS? Z pewnością w to nikt nie wnika. Mógł być pedofilem, a to już wystarczy. Tak jak Messi mógł skrytykować. Co...
Jacek Liziniewicz
„Jest tylko jedna droga, która może skrócić, uprościć i zintensyfikować przedśmiertne drgawki starego społeczeństwa i skurcze porodowe nowego: tą drogą jest rewolucyjny terror” – napisał w 1848 roku klasyk komunizmu Karol Marks. Przemoc to ważna część każdej ideologii. Jak się okazuje – ekologicznej również. Efekty śledztwa portalu BuzzFeed są absolutnie powalające. W wyniku rocznej pracy, w której dziennikarze namówili do wywiadów około 100 osób z sześciu krajów Azji i Afryki oraz przeanalizowali tysiące stron dokumentów, udowodniono bezsprzecznie, że organizacja ekologiczna WWF (Światowy Fundusz na rzecz Przyrody) wspiera bojówki odpowiedzialne za morderstwa, tortury, gwałty i przemoc w miejscach przez siebie chronionych. Jednym z najlepiej opisanych w materiale przypadków jest Park...
Jacek Liziniewicz
Dyskusja o Mierzei Wiślanej jest dzisiaj jedną z najbardziej absurdalnych, jakie przyjdzie toczyć rządowi. W debacie tej jedna strona używa argumentów ekonomicznych, a druga własnej fantazji. Weźmy na przykład apel, jaki wystosowali ekolodzy do premiera Mateusza Morawieckiego. Przeczytamy tam serie informacji opartych dokładnie na niczym. Pięknoduchy nazywają obszar Mierzei Wiślanej „bezcennym skrawkiem Polski”, tak jakby istniały obszary naszego terytorium, którego moglibyśmy się pozbyć za pieniądze. Dalej jest jeszcze śmieszniej, bo aktywiści twierdzą, że przekop grozi „upadkiem turystyki, zanikiem lokalnego rybołówstwa i w rezultacie pogorszeniem rozwoju regionu”. Nie wiem, jakim dyletantem trzeba być, aby głosić takie tezy. Bo gdyby inwestowanie w infrastrukturę niszczyło turystykę...
Jacek Liziniewicz
Za nami kolejna niezapomniana gala Strefy Wolnego Słowa. W gmachu Filharmonii Narodowej w Warszawie, w towarzystwie tysiąca zebranych gości, wręczono cztery nagrody. Człowiekiem Roku „GP” został premier Mateusz Morawiecki. Laureatem Klubów „GP” – prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN-u. Nagrodą Grzegorza I Wielkiego przyznawaną przez miesięcznik „Nowe Państwo” odznaczeni zostali prof. Ryszard Legutko i reżyser Patryk Vega. Nie ma wątpliwości, że w poniedziałkowy wieczór 25 lutego Filharmonia Narodowa była przez chwilę najważniejszym budynkiem w Polsce. Na gali Strefy Wolnego Słowa zebrało się wiele znamienitych osobistości z najwyższych kręgów w państwie. Wśród tysiąca gości pojawili się m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, marszałek Sejmu Marek...
Jacek Liziniewicz
Koza uważana była dawniej za zwierzę biedaków. Nie potrzebowała wiele miejsca i skomplikowanej diety, by produkować zdrowe i smaczne mleko oraz by być źródłem mięsa. Tuż przed II wojną światową zwierząt tych w Polsce było ponad 400 tys. Teraz jest o 300 tys. mniej. Kozy jednak może czekać renesans. Wszystko dzięki niskim wymaganiom tych zwierząt. Koza wzbudza sympatię. Najwięcej o nich mówią chyba ich oczy. Wyglądają na bystre i ciekawskie, ale jednocześnie jakieś gamoniowate. Przeważnie źrenica jest ciemna i podłużna. Sprawia wrażenie, jakby ktoś na żółte tło wpasował prostokąt. Widząc taką źrenicę, nie powinniśmy się obawiać. Zadaniem naukowców są to bowiem oczy ofiary, taka ich konstrukcja pozwala po prostu zwiększyć kąt widzenia, a przez to szybciej wyczuć zagrożenie. Przez tysiące...
Jacek Liziniewicz
Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało program na 2019 rok. Zapowiadają się rekordowe w historii po 1989 roku transfery socjalne. Podobnie jak cztery lata temu, opozycja odpowiedziała opiniami tych samych co zawsze ekspertów, że nas nie stać i czeka nas ruina budżetowa. Oczywiście duża część Polaków nadal będzie im wierzyć i nie zmieni tego przypominanie, że w poprzednich wyliczeniach pomylili się 10-krotnie. Magia tytułów naukowych nadal ma bowiem w Polsce ogromną moc. W każdym razie PiS wykorzystuje dzisiaj mocną kartę z talii – wiarygodność. Przez 25 lat politycy przyzwyczaili nas bowiem do tego, że obietnic wyborczych się nie spełnia, a jak mawiała jedna z lokomotyw Koalicji Europejskiej – Radosław Sikorski – „dwa razy obiecać, to jak raz dotrzymać”. PiS tę tendencję przerwało i...
Jacek Liziniewicz
„To sytuacja podobna do tej w Puszczy Białowieskiej” – stwierdzili w ubiegłym tygodniu aktywiści ekologiczni i zapowiedzieli walkę z przekopem Mierzei Wiślanej. Po tym, gdy bronili sztucznie posadzonego i martwego świerka w Białowieży, teraz rozdzierają szaty nad 25 ha lasu sosnowego zasadzonego przez leśników 70 lat temu. Czy w tym wszystkim naprawdę chodzi o dobro przyrody? Za nami pierwszy etap prac przy przekopie Mierzei Wiślanej. Wyciągając wnioski z wcześniejszych awantur z ekologami, tym razem państwo postanowiło zadziałać ekstremalnie szybko – tak, aby osiągnąć maksymalny efekt i jednocześnie wykorzystać luki w działaniu Komisji Europejskiej. Zgodę na wycinkę 25 ha lasu wydano w piątek i jeszcze tego samego dnia ruszono z działaniami. Teren ogrodzono i zabroniono wstępu do lasu...
Jacek Liziniewicz
Premier pierwszego niekomunistycznego rządu po 1989 roku spoczął w sobotę na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W ostatniej drodze temu twórcy ruchu niepodległościowego towarzyszyły tysiące Polaków, którzy na dzień pogrzebu zjechali z całej Polski. „Cześć i chwała bohaterom!” – takim okrzykiem został pożegnany premier Jan Olszewski. Od czwartku od północy w Polsce trwała żałoba narodowa ogłoszona przez prezydenta Andrzeja Dudę. Piątek był dniem, w którym Polacy mogli oddawać hołd zmarłemu Janowi Olszewskiemu. Trumnę z ciałem premiera wystawiono w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Każdy, kto chciał, mógł przyjść, skłonić głowę, odmówić krótką modlitwę i wpisać się do księgi kondolencyjnej. I nikogo nie odstraszała długa kolejka, w jakiej trzeba było stać nawet trzy godziny. Przy trumnie...
Jacek Liziniewicz
Podczas żałobnej mszy świętej premiera Jana Olszewskiego biskup Antoni Dydycz sięgnął po fantastyczny tekst, który jest umieszczony na nagrobku Agatona Gillera. „Przechodniu! Obyś w Polskę jak ten zmarły wierzył! / Idź w czyn! Dobry przykład serce twe ośmieli. / Twój brat wygnaniec drogi syberyjskie przemierzył. / Prześladowanie długo cierpiał w cytadeli, / A przecież dobre serce w wichrach nie ochłódło, / Ani je południowe żary nie wypiekły. / Podziwiaj nieprzebrane cudowne źródło, / Z którego myśli wzniosłe i łzy czyste ciekły / A jeżeli już w Polskę zwątpiłeś bez końca, / Odejdź i cieniem swym nie zasłaniaj słońca” – głosi epitafium autorstwa Teofila Lenartowicza. Ile razy zdarzało się nam psioczyć na nasz kraj. Że słaby. Że na kolanach. Że nic nie znaczy, a nawet najprostsze...
Jacek Liziniewicz
Odstrzał dzików, cała Puszcza Białowieska parkiem narodowym, ochrona żubra i wilka, redukcja liczebności żurawia, ekstremalna walka ze smogiem – to tylko niektóre tematy z dziedziny środowiska, które zdążyły rozgrzać opinię publiczną w 2019 roku. Ochrona przyrody staje się dziś jedną z aren, na której ścierają się partie polityczne. W Europie ekologia i ochrona środowiska są tematem politycznym od co najmniej kilkudziesięciu lat. To właśnie tam narodziły się ruchy walczące o ochronę zwierząt i czyste powietrze, które z czasem przekształciły się w partie polityczne, a jest ich już tak wiele, że gdy w 2004 roku tworzono Europejską Partię Zielonych, to w jej skład weszło 34 różnych formacji z całego kontynentu. W naszym kraju nadal Partia Zielonych kojarzy się z niepoważnymi liderami,...
Jacek Liziniewicz
Jeszcze pięć lat temu temat ekologii na prawicy praktycznie nie istniał. Zamknęliśmy jako środowisko ten aspekt życia publicznego na marginesie, a od dyskusji zwalniał nas epitet „lewacki”. Tymczasem od 2015 r. widać, że na tym polu prawica również powinna działać i się wykazywać, bo po prostu jest to temat szalenie aktywizujący, zwłaszcza ludzi młodych. Wielką szansą, aby odebrać ten temat lewicy, była nowa Ustawa o ochronie zwierząt, zakładająca m.in. likwidację przemysłu futerkowego i zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrku. Proszę sobie wyobrazić, jaką możliwość reagowania np. na kryzys związany z materiałem TVN24 o nieprawidłowościach w rzeźniach dałoby przyjęcie takiej ustawy. Jestem pewien, że podjęcie tych samych działań, jakie wykonał teraz minister Jan Krzysztof Ardanowski,...
Jacek Liziniewicz
W Polsce produkuje się rocznie 5097,4 tys. ton mięsa. Oznacza to, że w ciągu 12 miesięcy zabijamy ponad 1,1 mld kurczaków, 22 mln świń i blisko 2 mln krów. Rocznie statystyczny Polak zjada około 80 kg mięsa, a jego spożycie wzrasta, bo jest tanie i łatwo dostępne. W wyścigu firm produkujących żywność kluczowe są dziś służby, które muszą chronić konsumentów przed nieuczciwymi praktykami i rynek przed samobójczą wojną cenową. „Horsegate” to jedna z największych afer dotyczących żywności w XXI wieku. Skandal wybuchł w styczniu 2013 roku, kiedy okazało się, że w 23 próbkach (z 27) pobranych z hamburgerów, które miały składać się wyłącznie z wołowiny, wykryto koninę i wieprzowinę. Sprawa oburzyła całe Wyspy Brytyjskie i rozlała się na 13 państw Unii Europejskiej. W atmosferze nagonki do...
Jacek Liziniewicz
Kilka tygodni temu Jarosław Kaczyński powiedział, że Prawo i Sprawiedliwość powinno stać się dla Polaków partią marzeń. Nie wiem, jaki jest odbiór PiS-u przez jego wyborców, ale wiem, że opozycja zmienia się w partię marzeń lidera Zjednoczonej Prawicy. Oto w jednym szeregu stanęli obok siebie Kazimierz Marcinkiewicz i Włodzimierz Cimoszewicz, Radosław Sikorski i Ewa Kopacz, Jerzy Buzek i Leszek Miller. Dali tak wspaniały pokaz jedności narodu, że nawet trudno powiedzieć, kogo zabrakło. Może prezydenta Bronisława Komorowskiego? Marszałka sejmu Stefana Niesiołowskiego? Romana Giertycha? Przy okazji politycy Koalicji Obywatelskiej potwierdzili wszystko, o czym środowisko Jarosława Kaczyńskiego mówi od niemal 30 lat. W Polsce pluralizm partyjny był fikcją, a przy tworzeniu ugrupowania...
Jacek Liziniewicz
Izolację osób niebezpiecznych powinno się zawrzeć w systemie kary, a Gostynin powinien zostać wyłączony z systemu służby zdrowia. Tam przebywają osoby zdrowe, które w momencie popełniania przez nie czynów uznano za poczytalne. My natomiast jeszcze nie wymyśliliśmy tabletki na zło – z prof. Januszem Heitzmanem, dyrektorem Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, rozmawia Jacek Liziniewicz. W listopadzie minęło pięć lat od momentu, kiedy zaczęła obowiązywać Ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Na jej podstawie utworzono słynny ośrodek w Gostyninie, w którym przebywa m.in. Mariusz Trynkiewicz. Tymczasem po zabójstwie Pawła Adamowicza w Gdańsku zaczyna się mówić o „uszczelnieniu...
Jacek Liziniewicz
Gatunki obce to jedna z głównych przyczyn zanikania różnorodności organizmów żywych na Ziemi. Komisja Europejska już kilka lat temu podjęła działania, aby część gatunków wyeliminować z własnego środowiska. Niemile widziane są takie zwierzęta jak szopy pracze i jenoty. Gdyby szop pracz był biznesmenem, to z pewnością stanowiłby przykład ogromnego sukcesu. Jako postać wystąpił w setkach filmów, by wymienić choćby słynnego i budzącego sympatię Miko z kultowej bajki „Pocahontas”. Internet zalewany jest śmiesznymi filmikami ze sprytnymi „raccoonami” (ang. raccoon – szop pracz). Ale poza PR-owymi sukcesami szopy pracze dobrze radzą sobie w realu. Przykładem może być ekspansja tych zwierząt w Niemczech. W kwietniu 1934 roku wypuszczono tu dwie pary szopów. Populacja szybko zaczęła się mnożyć...
Jacek Liziniewicz
W 2013 roku przeżywaliśmy już dyskusję o psychuszkach. Wtedy przestrzegaliśmy na łamach „Gazety Polskiej”, że odwrócenie logiki karania i prewencyjna izolacja doprowadzą do tego, że będę kolejne kroki w ograniczaniu wolności w Polsce. Dziś partia rządząca w konsensusie z opozycją, na kanwie wstrząsającego zabójstwa Pawła Adamowicza, zastanawiają się, jak doprowadzić do tego, aby niebezpieczni ludzie zamknięci w więzieniu już nigdy z niego nie wychodzili. Takie myślenie jest szalenie niebezpieczne, bo w praktyce oznacza, że tworzymy nad osadzonymi sąd psychiatrów. Zrzucamy odpowiedzialność za sprawiedliwe osądzenie z sędziów, obarczając nią lekarzy. Nie musi to być nieskuteczne, bo przecież zamknięty w Gostyninie przestępca jest niegroźny, ale jednak to nadal walka ze skutkami, a nie...
Jacek Liziniewicz
Jej futro bije na głowę każde inne. Na lądzie jest zwinna jak kot, a w wodzie pływa równie szybko jak ryby. Jest udręką wędkarzy, bo stanowi ich konkurencję, ale zarazem ulubienicą internautów, którzy promują filmiki z tym sprytnym zwierzęciem. Poznajcie wydrę. Przyzwyczailiśmy się do teorii ewolucji. Większość biologów nie kwestionuje tego, że wszystkie zwierzęta lądowe pochodzą od pływających w morzach organizmów – konkretnie od ryb mięśniopłetwych. To właśnie z nich najpierw wykształciły się gady, które pierwsze postawiły łapę na lądzie. Obecnie żywe organizmy, w tym ssaki, żyją na wszystkich kontynentach. Jest jednak kilka gatunków, które wracają do środowiska wodnego. Jednym z nich jest… wydra. Głodna jak wilk Jeżeli prawdą jest to, że wydra była w przeszłości ssakiem...
Jacek Liziniewicz
13 stycznia, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku, wtargnął na scenę 27-letni Stefan W. Zadał tam trzy ciosy nożem Pawłowi Adamowiczowi, prezydentowi miasta. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie zmarł następnego dnia. Prokuratura postawiła Stefanowi W. zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Jak doszło do zabójstwa To, co stało się podczas koncertu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Targu Węglowym w Gdańsku, przekracza wyobraźnię. Podczas kulminacyjnego momentu odliczania do „światełka do nieba” na scenę wpada 27-letni mężczyzna Stefan W., podbiega do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i zadaje trzy szybkie ciosy nożem – jeden w okolicę serca, a dwa w...
Grzegorz Broński
13 stycznia, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku, wtargnął na scenę 27-letni Stefan W. Zadał tam trzy ciosy nożem Pawłowi Adamowiczowi, prezydentowi miasta. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie zmarł następnego dnia. Prokuratura postawiła Stefanowi W. zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Jak doszło do zabójstwa To, co stało się podczas koncertu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Targu Węglowym w Gdańsku, przekracza wyobraźnię. Podczas kulminacyjnego momentu odliczania do „światełka do nieba” na scenę wpada 27-letni mężczyzna Stefan W., podbiega do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i zadaje trzy szybkie ciosy nożem – jeden w okolicę serca, a dwa w...
Grzegorz Wierzchołowski
13 stycznia, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku, wtargnął na scenę 27-letni Stefan W. Zadał tam trzy ciosy nożem Pawłowi Adamowiczowi, prezydentowi miasta. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie zmarł następnego dnia. Prokuratura postawiła Stefanowi W. zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Jak doszło do zabójstwa To, co stało się podczas koncertu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Targu Węglowym w Gdańsku, przekracza wyobraźnię. Podczas kulminacyjnego momentu odliczania do „światełka do nieba” na scenę wpada 27-letni mężczyzna Stefan W., podbiega do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i zadaje trzy szybkie ciosy nożem – jeden w okolicę serca, a dwa w...
Jacek Liziniewicz
Polskie społeczeństwo ma, chyba jak żadne inne, skłonność do przesady. Każda dyskusja jest wyolbrzymiona i przejaskrawiona. Może nie byłoby w tym nic denerwującego, jeśli prowadziłaby ona do konstruktywnego konsensusu, ale niestety tak nie jest. Niemal zawsze efektem jest wylanie dziecka z kąpielą w ramach późniejszego zarządzania kryzysowego. A w przestrzeni publicznej żyjemy od kryzysu do kryzysu. W tym roku mieliśmy już walkę z „Escape Roomami”, batalię o dziki, ale teraz zapowiada się brutalna rozprawa z mową nienawiści. Oczywiście nie chodzi o to, żeby realnie dyskutować na argumenty i rezygnować z obrzucania się epitetami. Tego nikt już w Polsce nie potrafi, a już na pewno taki dyskurs nie opłaca się opozycji. Bo o czym mają rozmawiać w kampanii wyborczej? O niskim deficycie? O...
Jacek Liziniewicz
To w Polsce najdłużej utrzymały się tury, które znalazły spokojny azyl w Puszczy Jaktorowskiej do 1627 roku. To właśnie pierwszy król Polski Bolesław Chrobry zabronił polowania na bobra i ustanowił urząd do opieki nad tym gatunkiem. To nasi weterynarze i naukowcy praktycznie uratowali żubra. Wrażliwość i opieka nad zwierzętami jest wpisana w polską duszę i to odróżnia nas od Zachodu Europy, który każde zwierzę przelicza na pieniądze. No i niezmiennie nas poucza. Histeria, jaka wybuchła w związku z dzikami, uwidoczniła specyficzne cechy polskiego charakteru. Duża część Polaków uznała, że skoro zwierzętom tym grozi wybicie co do nogi, to czym prędzej trzeba stanąć w ich obronie. Włączając się w owczy pęd, wielu z nas, podkręcanych przez media, celebrytów i naukowców, w ciemno ujęła się...
Jacek Liziniewicz
Po dyskusji na temat dzików widać, że sprawy ekologii będą jednymi z kluczowych w najbliższych wyborach europejskich i parlamentarnych. Dzieje się tak z kilku powodów, ale najważniejszy jest taki, że to pole gry jest wygodne dla dzisiejszej opozycji, która ma w tej tematyce ewidentną przewagę. Zanim prawica zdołała pozbierać statystyki i opinie ekspertów w sprawie dzików, w zasadzie już cała Polska miała obraz sytuacji. Dla opozycji jest to również o tyle cenne, że rzeczywiście angażuje emocjonalnie i organizacyjnie także osoby o prawicowych poglądach. Dlatego PiS musi mieć ofertę dla osób kochających zwierzęta, a nie jedynie ograniczać się do pogardliwego, wyświechtanego twierdzenia „szkoda im psa i kotka, a dziecko nienarodzone by wyskrobali”. Inna sprawa, że w wypadku dzików to...
Jacek Liziniewicz
„Sny są dla nas rzeczywiste, kiedy w nich jesteśmy. Dopiero wtedy, gdy się zbudzimy, zdajemy sobie sprawę, jakie to było naprawę dziwne” – mówił jeden z bohaterów „Incepcji”. Bezsprzecznie w ostatnich dwóch tygodniach w sprawie dzika nadal śnimy i na każdym poziomie dyskutujemy o tym, co nam się... wydaje. Prawda jest jednak inna. To jeden z najgłupszych pomysłów w historii komunizmu. W 1958 roku w Ministerstwie Zdrowia Chińskiej Republiki Ludowej ogłoszono dokument „Wskazówki o zwalczaniu czterech plag i dyskusji nad higieną”. Wskazano w niej cztery plagi, których metodycznym zwalczaniem powinni zająć się mieszkańcy Państwa Środka. Zorganizowani i liczni Chińczycy mieli tępić szczury, komary, muchy i... wróble. Szczególnie te ostatnie trafiły na celownik, bo ich eliminacja miała pomóc...
Jacek Liziniewicz
„Kornik w Polsce dobry, nie należy drzew wycinać, / tak się martwię jak ta nasza zatroskana Kinia. / U sąsiada kornik zły, tam wycinka to jest racja, / Oj tam, oj tam, wszyscy głośno: Konstytucja! Demokracja!” – za każdym razem nucę sobie tę piosenkę Evtisa, gdy słyszę lament antyrządowych ekologów i wspierających ich naukowców. W ubiegłym tygodniu media nakręciły spiralę żali w ramach informacji o tym, że rząd chce strzelać do dzików. Natychmiast znalazły się tabuny mądrali, którzy gotowi są nas przekonywać, że, po pierwsze – strzelanie nic nie da, a po drugie – jest nawet szkodliwe. Tak się składa, że ich rady już odczuliśmy na własnej skórze. Pierwszą reakcją na pojawienie się ASF w Polsce był –przypomnę – zakaz odstrzału w rejonie występowania choroby. Po kilku miesiącach takiej...
Jacek Liziniewicz
Jest niemal pewne, że gdyby internauci mieli wybrać najpopularniejsze zwierzę roku 2018, to byłby to nosacz sundajski. Ta niewielka małpa szturmem wzięła przemysł memowy, a profile o nosaczach polskości, naśmiewające się z naszej codzienności, śledzi na co dzień kilkaset tysięcy osób. Warto przyjrzeć się tym zwierzętom, które mało kto widział na żywo. Bezsprzecznie nosacz sundajski to fotogeniczne zwierzę. Chyba każde zdjęcie tej małpy musi wzbudzać uśmiech na twarzy. Wszystko przez nieproporcjonalnie duży nos, który według literatury może mieć nawet 17,5 cm. Obserwatorowi, przyzwyczajonemu do proporcji człowieka witruwiańskiego, już samo to zaburzenie wydaje się dość śmieszne. Biorąc pod uwagę, że małpa ta ma maksymalnie 75 cm długości, jej nos jest całkowitą anomalią. Dość powiedzieć...
Jacek Liziniewicz
Po pielęgniarkach i policjantach kolejna ciemiężona grupa społeczna postanowiła udawać protest i wyłudzać zwolnienia lekarskie. Nauczyciele z ZNP ogłosili, że teraz oni zadbają o swoje zdrowie. O ile nie spodziewałem się wysokich standardów moralnych od policjantów, to jednak nauczyciele, wychowawcy młodzieży, raczej kojarzyli mi się z odpowiedzialnością i prawdomównością. Ale niestety, te czasy najwyraźniej minęły. Ostatnio nawet miałem okazję zapytać moją pierwszą nauczycielkę języka polskiego, co myśli na ten temat. Powiedziała, że za jej czasów strajkowało się po godzinach, aby uczniowie nie tracili lekcji. Czy miała mniej powodów do strajku? W czasach, gdy się poznawaliśmy, w szkole w Lucieniu nie było bieżącej wody, zimą było zimno, bo kaflowe piece nagrzewały się do trzeciej...
Jacek Liziniewicz
To ostatni znak zodiaku w chińskim kalendarzu. Świnia zamyka 12-letni cykl, który rozpoczyna się od przebiegłego szczura. Może warto spojrzeć na wieprze z innej perspektywy niż kiełbasa i salceson. Legenda o powstaniu chińskich znaków zodiaku jest bardzo obrazowa. W czasach, gdy ludzkość jeszcze nie potrafiła liczyć czasu, na ziemię zszedł Nefrytowy Cesarz, który chciał ułatwić człowiekowi funkcjonowanie. Aby jakoś określać lata, postanowił zorganizować wyścig dla wszystkich zwierząt, podczas którego trzeba było przepłynąć rwącą rzekę. Pierwszych 12 zwierząt miało otrzymać nagrodę. Na początku wyścigu na prowadzenie wyszły kot i szczur. Pojawiło się jednak wyzwanie w postaci rwącej rzeki. Kot i szczur, wówczas dobrzy przyjaciele, beznadziejnie pływały. Postanowiły więc przekonać wołu,...
Jacek Liziniewicz
„Na nowy rok życzę zwinności baletnicy, mądrości Seneki i wytrwałości Herkulesa. Zwyciężymy!” – takie życzenia złożył uczestnikom konwencji Prawa i Sprawiedliwości premier Mateusz Morawiecki. Partia zwiera szyki przed wyborczym trójskokiem. W styczniu i lutym zaprezentowany ma być program partii na przyszłoroczne wybory. Ostatnia konwencja wyborcza PiS-u w tym roku odbyła się w Szeligach niedaleko Warszawy. Mimo przedświątecznego terminu sala pękała w szwach. Ostatecznie tuż po godzinie 11 oficjalnie otwarto konwencję, w której wzięli udział m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zanim jednak rozpoczęła się część polityczna, członkowie PiS minutą ciszy i krótką modlitwą upamiętnili zmarłą niedawno Jolantę Szczypińską....
Jacek Liziniewicz
Tuż po wyborach samorządowych wydawało się, że Rafał Trzaskowski będzie atutem Koalicji Obywatelskiej. Politycy PO i Nowoczesnej wychwalali jego cnoty i niczym misia obwozili po miastach, gdzie była druga tura wyborów. Po dwóch miesiącach jednak nie jest to tak oczywiste. Niby nic takiego, ale po prostu Rafał Trzaskowski przypomniał społeczeństwu, jaka jest Platforma Obywatelska. Najpierw zabrał ludziom bonifikaty na wykup mieszkań, nie poradził sobie z gospodarką śmieciową oraz nie wykluczył podwyżek cen biletów, a potem natychmiast spróbował przykryć swoje działania tematami światopoglądowymi. Na tym tle POKO ma wiele do zaoferowania w Warszawie, bo do ekipy dołączyła Agata Diduszko, słynna z tego, że ma męża, który zginął od PiS-owskich siepaczy, a następnie zmartwychwstał. Nowo...
Jacek Liziniewicz
W tym roku Polacy kupią około 5 mln choinek. Wśród świątecznych drzewek będą jodły i sosny, ale bezsprzecznie on jest królem – świerk. Drzewo to będzie napełniać zapachem lasu nasze domy i mieszkania. O świerku można pisać bardzo dużo. Można cofnąć się do początków XX wieku i zastanawiać się, dlaczego bracia Wright zdecydowali się użyć tego drewna do stworzenia pierwszego samolotu. Można by odpowiedzieć na pytanie, dlaczego budowniczowie Ratusza w Amsterdamie użyli właśnie świerka, gdy w ramach stabilizowania terenu umieścili pod ziemią ponad 13,5 tys. pali. W końcu można by szukać odpowiedzi wśród muzyków grających na skrzypcach, dlaczego te ze świerka są zupełnie wyjątkowe. Wydaje się jednak, że mówiąc o tym iglastym drzewie, trzeba zamknąć oczy i włączyć ten najczęściej przez ludzi...
Jacek Liziniewicz
Szykują się nam przełomowe wybory w historii. I nie chodzi o to, czy wybierzemy jedną czy drugą opcję. Władza się bowiem zmienia i jest to rzecz najnormalniejsza w demokracji. Problem jest taki, że politycy dzisiejszej opozycji robią wszystko, aby nie był to wybór racjonalny, lecz raczej podyktowany odpowiedzią na pytanie: kogo bardziej nienawidzisz? W obozie antypisu już nawet nikt nie udaje, że chodzi o jakieś zmiany w Polsce i realizację programu, a tym bardziej o jakąkolwiek ideę. Gra idzie jedynie o to, aby nie rządził obóz Jarosława Kaczyńskiego. W tym celu sięga się po metodę najprostszą z możliwych, czyli odczłowieczanie i obrzydzanie przeciwnika. Jak daleko już zaszliśmy w tej dziedzinie jako społeczeństwo, można zobaczyć chociażby pod artykułami o śmierci posłanki Jolanty...
Jacek Liziniewicz
„Jakże często nie zauważamy codziennych, szczęśliwych chwil, które towarzyszą naszemu życiu, uważając je za przynależne nam, normalne i trwałe. To nas bardzo usypia. Przebudzenie następuje przeważnie wtedy, gdy nagle te chwile znikają, pozostawiając cierpienie. Wtedy widzimy więcej” – napisała niedawno na Twitterze Jolanta Szczypińska. Posłanka PiS-u zmarła 8 grudnia po długiej chorobie. Jolanta Szczypińska, drobna, zawsze uśmiechnięta blondynka, która stała w cieniu wielkiej polityki, była jednym z najwierniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości. „Była taką piękną postacią naszego ruchu. Była działaczką Solidarności, działaczką podziemia, prześladowaną, bitą. Później, w III RP, też nie odzyskała pracy. Znajdowała się w bardzo trudnej sytuacji, mimo wszystko angażowała się, była...
Jacek Liziniewicz
Za nami Szczyt Klimatyczny w Katowicach. Dotychczasowa historia tych konferencji pokazuje, że niewiele są one w stanie zmienić, a przez ostatnie ćwierć wieku mimo kolejnych akcji uświadamiających nadal zwiększaliśmy tempo eksploatowania planety. Dalej tak będzie? Morze Sargassowe to jedno z najbardziej tajemniczych miejsc na ziemi. Ten akwen, leżący na obszarze Oceanu Atlantyckiego, pierwszy opisał Krzysztof Kolumb. Trafił tam w 1492 r. podczas pechowej wyprawy, gdy zamiast dotrzeć do Indii, odkrył Amerykę. Morze to jest wyjątkowe jednak nie z tego powodu, ale dlatego, że to właśnie tam rodzą się węgorze. Mimo że wiemy o tym fenomenie od kilkudziesięciu lat, to nadal nie znamy przyczyn, dla których ryby, które można spotkać również w Polsce, przebywają tysiące km, aby złożyć ikrę...
Jacek Liziniewicz
Odkąd żyję, słyszę o końcu świata. Dwa proroctwa utkwiły mi szczególnie w pamięci. Pierwszy koniec miał nastapić w 2000 roku, gdy zniszczyć nas miały maszyny, które zwariują od tego, że nie będą umiały doliczyć do 2 tys. Drugi to wysyp proroctw przy okazji roku 2012, gdy miał się zakończyć kalendarz Majów. Szczęśliwie mamy rok 2018 i nadal żyjemy. Niebo nie zawaliło się nam na głowę. No, ale trzeba być czujnym. Tym bardziej że tym razem końcem świata straszą naukowcy. 95 proc. klimatologów twierdzi, że mamy 12 lat na odejście od emitowania CO2, bo inaczej czeka nas armagedon. Będą huragany, susze, powodzie, zimy i upalne lata. W sumie to samo co zawsze, tylko bardziej. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy to, co mówią obecnie naukowcy, jest rzeczywiście prawdą. Mogę jedynie stwierdzić,...
Jacek Liziniewicz
„Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba / Podnoszą z ziemi przez uszanowanie / Dla darów Nieba, / Tęskno mi, Panie…” – ten cytat z wiersza Cypriana Kamila Norwida zna chyba każdy z nas. Jaką drogę przeszliśmy jako społeczeństwo przez blisko dwa wieki, że dziś powszechnie marnujemy żywność? Średnio 235 kg na osobę rocznie. Gospodarność mojej 94-letniej babci słynie w całej rodzinie. Jestem prawie pewien, że gdyby to ona organizowała gospodarkę żywnościową kraju, to nie byłoby konieczności pisania tego artykułu. Jej podstawowa zasada kuchenna brzmi: nic nie może się zmarnować. I dlatego, odkąd tylko pamiętam, w niedzielę jadło się rosół, który około wtorku zmieniał się w inną zupę, a w czwartki ogórkowa smakowała tak intensywnie, że kurczak w pięciu smakach z azjatyckiej kuchni wysiada. I...
Jacek Liziniewicz
„Panie marszałku, a jaki program tej partii?” – takie pytanie zadał marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu hrabia Skrzyński, próbując się dowiedzieć czegoś więcej o projekcie politycznym „dziadka”. „Najprostszy z możliwych. Bić k…y i złodziei, mości hrabio” – odpowiedział ponoć marszałek. Cytat ten jest przez środowiska patriotyczne chętnie przypominany do dzisiaj, bo chyba nadal widać, że prywata i złodziejstwo to największe zagrożenia dla Polski. Hasło to taki wyrzut sumienia, że nawet samo jego podnoszenie jest dzisiaj uznawane za przejaw groźnego nacjonalizmu. I co ciekawe, ma to swoje odzwierciedlenie w faktach i przekłada się na funkcjonowanie państwa. Oto bowiem najbardziej antynacjonalistyczna partia, jaką jest Platforma Obywatelska, postanowiła w trakcie swoich rządów realizować...
Jacek Liziniewicz
Ta inwestycja od lat budzi emocje. Dla jednych jest to polska racja stanu i okno na świat dla regionu, a dla innych wyrzucone pieniądze w błoto i idea, którą trzeba za wszelką cenę zwalczać. Wszystko wskazuje na to, że w tej wojnie informacyjnej kluczową rolę odegrają argumenty ekologiczne. Czy przekop Mierzei Wiślanej to duża inwestycja? Wszystko zależy, jakiej skali użyjemy. Liczby bezwzględne nie są imponujące. 1260 metrów długości to droga, którą mistrz świata w biegu na 1000 metrów pokona z pewnością w mniej niż 3,5 minuty. Przepłynięcie maksymalnej szerokości kanału (60 metrów) najlepszemu pływakowi świata zajmie mniej niż pół minuty. Inwestycji nijak nie da się porównać z innymi tego typu przedsięwzięciami – nie dość, że na świecie, to nawet w basenie morza bałtyckiego. Gdyby...
Jacek Liziniewicz
Donald Tusk dzień przed Świętem Niepodległości, ku uciesze gotowych i stęsknionych dziennikarzy mainstreamu, postanowił pojawić się w TenKraju, wygłaszając tyradę o rzeczywistości. Mówił o geopolityce i historii, porównywał Lecha Wałęsę do marszałka Józefa Piłsudskiego, a na koniec puścił oko i zaczął mówić o tym, że trzeba pokonać „współczesnych bolszewików”. Oczywiście początkowo nie doprecyzował, o kogo chodzi. Po tym, jak wielbiciele Tuska zdążyli popaść trzy razy w ekstazę, a PiS wypowiedział już wszystkie słowa oburzenia, król Europy wyjaśnił: „Kiedy powiedziałem, że Polacy dziś też mogą pokonać współczesnych bolszewików, wszyscy uznali, że to było o PiS. Nawet PiS tak pomyślał. A to było o bolszewikach, o nikim innym”. Dawno nie czułem się tak zażenowany, czytając podobne...
Jacek Liziniewicz
Przyroda przygotowuje się na nadejście zimy. Drzewa ogołocone z liści przestawione na tryb hibernacji. Migranci już dawno za naszymi granicami. No i niektóre ze zwierząt futrzanych stopniowo bieleją… Tylko po co? To był jeden z moich ulubionych kawałów w pierwszych klasach szkoły podstawowej, który jakiś czas temu odnalazłem na stronie internetowej jeja.pl. „Młody wielbłąd pyta swojego ojca wielbłąda: – Tato, dlaczego mamy takie brzydkie kopytka, a koniki mają takie ładne? – Widzisz, my chodzimy w karawanie i dlatego mamy takie, a nie inne kopytka, żeby nie zakopać się po kolana w piachu. – Tato, a dlaczego mamy taką brzydką, skudloną sierść, a koniki mają taką śliczną, błyszczącą? – Widzisz, my chodzimy w karawanie, a na pustyni w nocy jest -10 stopni, w dzień +40 stopni, i taka...

Pages