Jacek Liziniewicz

Jacek Liziniewicz
Szykują się nam przełomowe wybory w historii. I nie chodzi o to, czy wybierzemy jedną czy drugą opcję. Władza się bowiem zmienia i jest to rzecz najnormalniejsza w demokracji. Problem jest taki, że politycy dzisiejszej opozycji robią wszystko, aby nie był to wybór racjonalny, lecz raczej podyktowany odpowiedzią na pytanie: kogo bardziej nienawidzisz? W obozie antypisu już nawet nikt nie udaje, że chodzi o jakieś zmiany w Polsce i realizację programu, a tym bardziej o jakąkolwiek ideę. Gra idzie jedynie o to, aby nie rządził obóz Jarosława Kaczyńskiego. W tym celu sięga się po metodę najprostszą z możliwych, czyli odczłowieczanie i obrzydzanie przeciwnika. Jak daleko już zaszliśmy w tej dziedzinie jako społeczeństwo, można zobaczyć chociażby pod artykułami o śmierci posłanki Jolanty...
Jacek Liziniewicz
„Jakże często nie zauważamy codziennych, szczęśliwych chwil, które towarzyszą naszemu życiu, uważając je za przynależne nam, normalne i trwałe. To nas bardzo usypia. Przebudzenie następuje przeważnie wtedy, gdy nagle te chwile znikają, pozostawiając cierpienie. Wtedy widzimy więcej” – napisała niedawno na Twitterze Jolanta Szczypińska. Posłanka PiS-u zmarła 8 grudnia po długiej chorobie. Jolanta Szczypińska, drobna, zawsze uśmiechnięta blondynka, która stała w cieniu wielkiej polityki, była jednym z najwierniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości. „Była taką piękną postacią naszego ruchu. Była działaczką Solidarności, działaczką podziemia, prześladowaną, bitą. Później, w III RP, też nie odzyskała pracy. Znajdowała się w bardzo trudnej sytuacji, mimo wszystko angażowała się, była...
Jacek Liziniewicz
Za nami Szczyt Klimatyczny w Katowicach. Dotychczasowa historia tych konferencji pokazuje, że niewiele są one w stanie zmienić, a przez ostatnie ćwierć wieku mimo kolejnych akcji uświadamiających nadal zwiększaliśmy tempo eksploatowania planety. Dalej tak będzie? Morze Sargassowe to jedno z najbardziej tajemniczych miejsc na ziemi. Ten akwen, leżący na obszarze Oceanu Atlantyckiego, pierwszy opisał Krzysztof Kolumb. Trafił tam w 1492 r. podczas pechowej wyprawy, gdy zamiast dotrzeć do Indii, odkrył Amerykę. Morze to jest wyjątkowe jednak nie z tego powodu, ale dlatego, że to właśnie tam rodzą się węgorze. Mimo że wiemy o tym fenomenie od kilkudziesięciu lat, to nadal nie znamy przyczyn, dla których ryby, które można spotkać również w Polsce, przebywają tysiące km, aby złożyć ikrę...
Jacek Liziniewicz
Odkąd żyję, słyszę o końcu świata. Dwa proroctwa utkwiły mi szczególnie w pamięci. Pierwszy koniec miał nastapić w 2000 roku, gdy zniszczyć nas miały maszyny, które zwariują od tego, że nie będą umiały doliczyć do 2 tys. Drugi to wysyp proroctw przy okazji roku 2012, gdy miał się zakończyć kalendarz Majów. Szczęśliwie mamy rok 2018 i nadal żyjemy. Niebo nie zawaliło się nam na głowę. No, ale trzeba być czujnym. Tym bardziej że tym razem końcem świata straszą naukowcy. 95 proc. klimatologów twierdzi, że mamy 12 lat na odejście od emitowania CO2, bo inaczej czeka nas armagedon. Będą huragany, susze, powodzie, zimy i upalne lata. W sumie to samo co zawsze, tylko bardziej. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy to, co mówią obecnie naukowcy, jest rzeczywiście prawdą. Mogę jedynie stwierdzić,...
Jacek Liziniewicz
„Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba / Podnoszą z ziemi przez uszanowanie / Dla darów Nieba, / Tęskno mi, Panie…” – ten cytat z wiersza Cypriana Kamila Norwida zna chyba każdy z nas. Jaką drogę przeszliśmy jako społeczeństwo przez blisko dwa wieki, że dziś powszechnie marnujemy żywność? Średnio 235 kg na osobę rocznie. Gospodarność mojej 94-letniej babci słynie w całej rodzinie. Jestem prawie pewien, że gdyby to ona organizowała gospodarkę żywnościową kraju, to nie byłoby konieczności pisania tego artykułu. Jej podstawowa zasada kuchenna brzmi: nic nie może się zmarnować. I dlatego, odkąd tylko pamiętam, w niedzielę jadło się rosół, który około wtorku zmieniał się w inną zupę, a w czwartki ogórkowa smakowała tak intensywnie, że kurczak w pięciu smakach z azjatyckiej kuchni wysiada. I...
Jacek Liziniewicz
„Panie marszałku, a jaki program tej partii?” – takie pytanie zadał marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu hrabia Skrzyński, próbując się dowiedzieć czegoś więcej o projekcie politycznym „dziadka”. „Najprostszy z możliwych. Bić k…y i złodziei, mości hrabio” – odpowiedział ponoć marszałek. Cytat ten jest przez środowiska patriotyczne chętnie przypominany do dzisiaj, bo chyba nadal widać, że prywata i złodziejstwo to największe zagrożenia dla Polski. Hasło to taki wyrzut sumienia, że nawet samo jego podnoszenie jest dzisiaj uznawane za przejaw groźnego nacjonalizmu. I co ciekawe, ma to swoje odzwierciedlenie w faktach i przekłada się na funkcjonowanie państwa. Oto bowiem najbardziej antynacjonalistyczna partia, jaką jest Platforma Obywatelska, postanowiła w trakcie swoich rządów realizować...
Jacek Liziniewicz
Ta inwestycja od lat budzi emocje. Dla jednych jest to polska racja stanu i okno na świat dla regionu, a dla innych wyrzucone pieniądze w błoto i idea, którą trzeba za wszelką cenę zwalczać. Wszystko wskazuje na to, że w tej wojnie informacyjnej kluczową rolę odegrają argumenty ekologiczne. Czy przekop Mierzei Wiślanej to duża inwestycja? Wszystko zależy, jakiej skali użyjemy. Liczby bezwzględne nie są imponujące. 1260 metrów długości to droga, którą mistrz świata w biegu na 1000 metrów pokona z pewnością w mniej niż 3,5 minuty. Przepłynięcie maksymalnej szerokości kanału (60 metrów) najlepszemu pływakowi świata zajmie mniej niż pół minuty. Inwestycji nijak nie da się porównać z innymi tego typu przedsięwzięciami – nie dość, że na świecie, to nawet w basenie morza bałtyckiego. Gdyby...
Jacek Liziniewicz
Donald Tusk dzień przed Świętem Niepodległości, ku uciesze gotowych i stęsknionych dziennikarzy mainstreamu, postanowił pojawić się w TenKraju, wygłaszając tyradę o rzeczywistości. Mówił o geopolityce i historii, porównywał Lecha Wałęsę do marszałka Józefa Piłsudskiego, a na koniec puścił oko i zaczął mówić o tym, że trzeba pokonać „współczesnych bolszewików”. Oczywiście początkowo nie doprecyzował, o kogo chodzi. Po tym, jak wielbiciele Tuska zdążyli popaść trzy razy w ekstazę, a PiS wypowiedział już wszystkie słowa oburzenia, król Europy wyjaśnił: „Kiedy powiedziałem, że Polacy dziś też mogą pokonać współczesnych bolszewików, wszyscy uznali, że to było o PiS. Nawet PiS tak pomyślał. A to było o bolszewikach, o nikim innym”. Dawno nie czułem się tak zażenowany, czytając podobne...
Jacek Liziniewicz
Przyroda przygotowuje się na nadejście zimy. Drzewa ogołocone z liści przestawione na tryb hibernacji. Migranci już dawno za naszymi granicami. No i niektóre ze zwierząt futrzanych stopniowo bieleją… Tylko po co? To był jeden z moich ulubionych kawałów w pierwszych klasach szkoły podstawowej, który jakiś czas temu odnalazłem na stronie internetowej jeja.pl. „Młody wielbłąd pyta swojego ojca wielbłąda: – Tato, dlaczego mamy takie brzydkie kopytka, a koniki mają takie ładne? – Widzisz, my chodzimy w karawanie i dlatego mamy takie, a nie inne kopytka, żeby nie zakopać się po kolana w piachu. – Tato, a dlaczego mamy taką brzydką, skudloną sierść, a koniki mają taką śliczną, błyszczącą? – Widzisz, my chodzimy w karawanie, a na pustyni w nocy jest -10 stopni, w dzień +40 stopni, i taka...
Jacek Liziniewicz
W wyborach samorządowych komentatorom wydawało się, że Prawo i Sprawiedliwość ma jednego przeciwnika. W ostatnich przedwyborczych miesiącach było to przede wszystkim Polskie Stronnictwo Ludowe, które w deklaracjach miało zostać wyeliminowane ze sceny politycznej. Rzeczywiście minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski i premier Mateusz Morawiecki dwoili się i troili, aby udowodnić, że to ludowcy odpowiadają za wszystkie patologie na wsi. W dużej mierze się udało i dziś wszystko wskazuje na to, że to właśnie partia spod zielonej koniczynki jest największym przegranym. Oczywiście w sejmikach wszystko może się jeszcze zdarzyć i koalicje, przez zdrady polityczne, mogą być dowolne. O ile jednak PiS poszerzył swój stan posiadania na wsiach, o tyle zupełnie nie dał sobie rady w miastach. W...
Jacek Liziniewicz
Muzułmanie powiadają, że nawet idąc do Mekki, osioł pozostaje osłem. W Polsce mówi się, że zwierzę to nie spłodzi konia. W Grecji, iż osły pozwalają, by deszcz je zmoczył. W Anglii od nazwy tych zwierząt wyzywa się słabych piłkarzy. Czego ta ludzkość chce od osłów? Osioł to jedno z pierwszych udomowionych przez człowieka zwierząt. Według naukowców towarzyszy nam od około 6 tys. lat, czyli trochę dłużej niż znacznie popularniejszy w naszych czasach koń. Dziś jednak osioł to zwierzę z okropnym PR-em, które wywołuje uśmiech politowania na twarzy każdego, kto pomyśli o Kłapouchym z Kubusia Puchatka. Rzeczywiście wygląd ma nieco „smutny” – duży łeb, cienki, jakby przybity na pinezkę ogon i nienaturalnie długie uszy. Wszystko stwarza komiczne wrażenie skrzyżowania konia i zająca. Nikt więc...
Jacek Liziniewicz
Po pierwszych wynikach sondaży exit poll natychmiast różnej maści PSL-owcy i Platformiarze zaczęli wyjaśniać, dlaczego PiS przegrało wybory. Sytuacja ze wszech miar absurdalna, bo tak naprawdę, na przykład patrząc na sejmiki, nadal nie wiadomo, kto wyjdzie z wyborów samorządowych zwycięską ręką, a jeśli porównywać wynik sprzed czterech lat, to praktycznie wszędzie Dobra Zmiana zwiększyła swój stan posiadania. Chodziło jednak o to, by podając interpretację wyników, ugrać coś dla siebie. Najbardziej zabawne było lobby futrzarskie, które mocą swojego politologicznego autorytetu orzekło, że PiS przegrał na wsi przez ustawę o ochronie zwierząt. Tak, tak, proszę Państwa, wieś odwróciła się od PiS-u, bo ten trochę pogadał o likwidacji przedsiębiorstw zerwiskórów. Ale nie tylko. Dyrektor...
Jacek Liziniewicz
„W lesie jest niedźwiedź. Niektórym jest go łatwo zauważyć. Inni w ogóle go nie dostrzegają.   Niektóry ludzie twierdzą, że niedźwiedź jest oswojony. Inni uważają, że jest wściekły i niebezpieczny. Skoro nie możemy być pewni, kto ma rację, czy nie rozsądnym jest być równie silnym jak niedźwiedź?” – takie słowa padają w słynnym spocie Ronalda Reagana z 1984 roku, gdzie niedźwiedź w oczywisty sposób symbolizuje ZSRS. Polska poszła inną drogą… Oswoiła bestię. 22 grudnia 1919 roku na placu Saskim w samym centrum stolicy odbyła się niezapomniana defilada. Nie była wyjątkowa z uwagi na liczbę żołnierzy czy porę roku. Została zapamiętana z powodu białego niedźwiedzia, który szedł na przedzie batalionu Murmańczyków, czyli oddziałów polskich formacji zbrojnych walczących w latach 1918...
Jacek Liziniewicz
Chcę, aby Radom przestał być utożsamiany z prowincją. Jest miastem pięknym i dumnym. To 14. miasto w Polsce pod względem liczby mieszkańców, których jest tu prawie 220 tys. – mówi Wojciech Skurkiewicz. Rozmawia Jacek Liziniewicz W pierwszej turze otrzymał Pan 35 tys. głosów. Pana konkurent, prezydent Witkowski, niecałe 4,5 tys. więcej. Jak ocenia Pan swoje szanse? Robimy wszystko, aby wygrać te wybory. Mówię w liczbie mnogiej, bo pracuje na mnie mój sztab, przyjaciele bliżsi i dalsi, współpracownicy. Wyniki wyborów w pierwszej turze i większość w Radzie Miasta dla PiS-u pokazują preferencje mieszkańców. Myślę, że radomianie pragną zmian – nie tylko w radzie, lecz przede wszystkim w sposobie rządzenia. Jestem więc optymistą. Wygrana mojego kontrkandydata i jego zwycięstwo o 5 proc....
Jacek Liziniewicz
Za każdym razem, gdy piszę o PSL-u, komentarze internautów są dla mnie bezlitosne. „To nie jest żaden PSL, to ZSL”, „Obrażasz pan Mikołajczyka, pisząc o tych komuchach, że to PSL” – to tylko przykładowe wypowiedzi, które zwyczajowo znajdują się pod moimi tekstami. Rzeczywiście, ostatnie dni pokazują, że obecnym „ludowcom” bliżej do powojennej przybudówki PZPR-u niż do tradycji, na którą się powołują. Wiejscy bonzowie pokazują dzisiaj swoją prawdziwą twarz. Z dnia na dzień zakończyła się w partii demokracja. Władysław Kosiniak-Kamysz zakazał koalicji z PiS, bo chce łączyć się z Platformą Obywatelską i SLD. Dziś już wyraźnie widać, że ludowcom nie chodzi o żaden program, a ich konserwatywna twarz to jedynie maska dla gawiedzi. Po 1989 r. czerwonym rolnikom opłacało się udawać...
Jacek Liziniewicz
Cmentarzysko słoni to popularny motyw w popkulturze, jednak sami naukowcy spierają się o to, czy to w ogóle jest możliwe. Jedno w tej dyskusji jest pewne. Człowiek nie jest jedynym gatunkiem na ziemi, który cierpi z powodu straty bliskich... W poezji wszystko jest proste. Może w niej istnieć idealna republika zwierząt z własnymi nekropoliami. Tak jest w „Panu Tadeuszu”, gdzie zapoznajemy się z krainą zwierząt znajdującą się w środku puszczańskich ostępów. „Nie giną nigdy bronią sieczną ani palną, \ Lecz starzy umierają śmiercią naturalną. \ Mają też i swój cmentarz, kędy bliscy śmierci, \ Ptaki składają pióra, czworonogi sierści: \ Niedźwiedź, gdy zjadłszy zęby, strawy nie przeżuwa, \ Jeleń zgrzybiały, gdy już ledwie nogi suwa, \ Zając sędziwy, gdy mu już krew w żyłach krzepnie, \ Kruk...
Jacek Liziniewicz
Dzień Wszystkich Świętych to prawdziwy polski fenomen. Na ten jeden moment nasze smutne na co dzień nekropolie rozbłyskują światłem milionów świec, świadectw pamięci o naszych bliższych i dalszych zmarłych. Niby pięknie to wszystko wygląda, ale z każdym rokiem mam coraz większe wrażenie, że dążymy do przesady. Tak jak megalomańskie stały się śluby i komunie, tak często groby naszych bliskich zbytnio ukwiecamy i rozświetlamy. To jeszcze nie byłoby najgorsze, gdyby nie to, że kwiatki to przede wszystkim chiński plastik, a znicze po wypaleniu się natychmiast trafiają na śmietnik. Tymczasem aby nie generować ogromnej liczby odpadów, możemy pomyśleć o tym, aby korzystać raczej z kwiatów żywych, a zamiast kolejnych zniczy po prostu umyć poprzednie i dokupić jedynie nowe wkłady do środka....
Jacek Liziniewicz
Tego owada od dawna nikt w Polsce nie widział, a mimo to na ostatniej prostej kampanii wyborczej to właśnie jemu politycy poświęcili mnóstwo czasu. Szarańcza zrobiła prawdziwą furorę, ale jednocześnie pokazała, jak głęboko tkwią w nas stereotypy i jak często mało wiemy. Niewiele jest organizmów żywych, które kojarzą nam się jednoznacznie negatywnie. O ile szczury można cenić za inteligencję, karaluchy za zdolności przetrwania, hieny za silne szczęki, to czy da się cokolwiek dobrego powiedzieć o szarańczy? Z pewnością większość z Państwa ma z tym problem, co sprytnie wykorzystują politycy do całkowitej dehumanizacji swoich oponentów. Tym tropem poszedł również Grzegorz Schetyna, który stwierdził, że trzeba strząsnąć pisowską szarańczę ze zdrowego polskiego drzewa. Biblijny symbol Z...
Jacek Liziniewicz
– Wiecie, po co studiujecie ekonomię? – miał zwyczaj pytać swoich studentów jeden z profesorów SGGW. – Po to, aby w naukowy sposób wytłumaczyć, dlaczego wasze prognozy się nie sprawdziły – udzielał z satysfakcją odpowiedzi. Ekonomia nie jest nauką ścisłą i nigdy nie będzie. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to spytajcie go, jaki wpływ na gospodarkę ma szara strefa i na ile ją obecnie szacuje. Odpowiedzi dobrej na to nie ma, ale pominięcie tak istotnego czynnika (a to tylko jeden z przykładów) sprawia, że nie można nigdy mówić o 100-proc. pewności. Można więc śmiało oświadczać, że każdy, kto ogląda programy ekonomiczne, traci czas. Ten, kto słucha polskich ekonomistów, robi to podwójnie. Nie wierzycie? To cofnijcie się do stycznia 2016 r., kiedy Standard & Poor’s obniżyło rating dla...
Jacek Liziniewicz
NSZZ „Solidarność” kopalni Turów konsekwentnie dąży do zmian kadrowych w grupie PGE. Związkowcy chcą wywrzeć presję na rząd i Ministerstwo Energetyki, aby doprowadzić do dymisji prezesów Sławomira Zawady (PGE GiEK S.A.) i Henryka Baranowskiego (PGE S.A.). Ich postulatów nie popiera pozostałe 127 związków. Część z nich zapowiada protesty w obronie prezesów, z którymi dobrze się im współpracuje. Grupa PGE to jeden z największych państwowych gigantów. W swojej strukturze posiada 29 oddziałów i 60 spółek, zatrudniających w sumie 42 tys. osób. Zarządzanie taką firmą to jak bycie gospodarzem miasta o wielkości Świnoujścia. Do tego dochodzi jeszcze 128 organizacji związkowych, których interesy trzeba uwzględniać. I tutaj w PGE pojawia się problem. Od czerwca NSZZ „Solidarność” kopalni Turów...
Jacek Liziniewicz
Patrząc na geologiczną mapę kraju, można się przekonać, że Polska to idealne miejsce do życia. Ogromne złoża węgla kamiennego, duże złoża gazu, pierwiastki rzadkie, bursztyn, kruszywa i wiele innych surowców są naszym bogactwem. Na razie jednak nie w pełni wykorzystanym. PiS zamierza to zmienić. „Chcemy korzystać z naszych surowców i wydobywać coraz więcej gazu, bo to zwiększa naszą suwerenność, która jest dla nas czymś absolutnie kluczowym” – powiedział w ubiegłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu przedstawił opinii publicznej plany zwiększenia wydobycia gazu na Podkarpaciu. „Dzięki skomplikowanym badaniom, w oparciu o trójwymiarowe zdjęcia sejsmiczne, na Podkarpaciu udaje się znajdować nowe zasoby gazu” – wskazywał premier. Poinformował, że w ciągu pięciu lat wydobycie...
Jacek Liziniewicz
Szybko zapomnieliśmy, dlaczego afera taśmowa w Polsce tak bardzo uderzyła w polityków Platformy Obywatelskiej. I nie to zbulwersowało Polaków, że dokonywano tam przestępstw czy uzgadniano skomplikowane deale polityczne. Myślę, że najbardziej uderzająca była hipokryzja. W latach 2011–2014 żyliśmy w czasie, gdy pompowano w nas propagandę o tym, jak w Polsce trwa złoty wiek, jaką jesteśmy potęgą oraz jacy to profesjonaliści nami rządzą. Przekonywano nas równolegle, że musimy zaciskać pasa, bo przecież jest kryzys i że „pieniędzy nie ma i nie będzie”. Tymczasem na taśmach w „Sowie i Przyjaciołach” wizerunek rozmija się z narracją. Ba, ludzie ze szczytów władzy gdy uważają, że nikt ich nie słyszy, mówią dokładnie to, co powtarza opozycja – tezy o słabości państwa, rozpasaniu i otaczającej...
Jacek Liziniewicz
Rząd Prawa i Sprawiedliwości wreszcie poważnie zajął się problemem czystości powietrza w naszym kraju, szczególnie walką ze smogiem. To istotna walka, bo szacuje się, że rocznie w Europie w wyniku chorób związanych ze stanem powietrza umiera prawie pół miliona osób. Wielka Brytania na długo zapamięta grudzień 1952 r. Zima nad Tamizę przyszła wyjątkowo szybko i już w pierwszych dniach grudnia temperatura znacznie spadła. Londyńczycy zaczęli więc dokładać do pieców i grzać, czym tylko się dało. Mgła szybko zmieszała się z dymem z kominów. Jakby tego było mało, nad stolicą Wielkiej Brytanii pojawił się antycyklon, który wywołał inwersję temperatury i sprawił, że zimne powietrze zostało jakby zamknięte „przykrywką” przez jego ciepłe warstwy. Okazało się to przepisem na zabójczą „pea soup...
Jacek Liziniewicz
Słynąca podobno ze standardów i pluralizmu telewizja BBC ogłosiła, że nie będzie już zapraszać naukowców, którzy negują zmiany klimatyczne i negatywny wpływ człowieka na naturę. Na informację radośnie zareagowali entuzjaści ekologiczni, którzy odtąd mają w mediach czyste pole i będą mogli swobodnie przedstawiać katastroficzne wizje, bez obawy, że ktoś je zweryfikuje. Przypomnę, że według głównego guru współczesnej ekologii Al Gora, Biegun Północny miał się rozpuścić w 2014 r. Zapowiedzi polityka z przemówienia w Szwedzkiej Akademii Nauk przy okazji odbierania nagrody Nobla jednak się nie sprawdziły. No, ale nie o tym ma być ten tekst, lecz o debacie, która jest wielkim pragnieniem lewicy. Według literatury na temat zmian klimatycznych, 98 proc. naukowców zgadza się w tej kwestii –...
Jacek Liziniewicz
Miłość to groźna choroba. Znajduje się nawet na liście WHO i ma swój numer w zbiorze zaburzeń psychicznych. Wyobraźcie sobie Państwo, że nagle w stan miłosnej euforii wpadają wszystkie osoby, które znacie. Scenariusz na koszmar. Witajcie na rykowisku! – Jakieś zwierzę strasznie męczy się i jęczy w lesie. Od kilku dni woła o pomoc. Zróbcie coś – pewnego wieczoru taki apel usłyszał mój tata od zatroskanej obywatelki, która niedawno sprowadziła się z dużego miasta. Poszedł więc sprawdzić, o co chodzi i jaki to zwierz złapał się we wnyki, od kilku dni umierając i nie dając spać ludziom. Sytuacja stała się jasna natychmiast, gdy pojawił się w okolicy, którą wskazała czujna obywatelka. Coś, co wzięła za wzywanie pomocy, było rykiem jelenia wzywającym łanie i kontrkandydatów do walki....
Jacek Liziniewicz
„ZSRS to kolos na glinianych nogach. Wystarczy tylko kopnąć we wrota, a cała ta spróchniała budowla się zawali” – miał powtarzać Adolf Hitler, zanim zaatakował Sowietów. Jak wielu przed nim i wielu po nim przekonał się, że niedocenianie przeciwnika to pierwszy etap porażki. Często mam wrażenie, że lokalni politycy PiS-u myślą podobnie, uważając, że wybory są już wygrane, kampanię można robić jak najtaniej, obywatele zagłosują na szyld, a my bardziej musimy się skupić na wewnętrznych wichrzycielach niż na wyborach. Tymczasem obóz obrony dorobku III RP nadal jest bardzo silny. Pokazuje to przykład PSL-u. W ostatnim tygodniu marszałek Sławomir Sosnowski pokazał, że jak trzeba będzie, to wyśle na ulice wszystkich pracowników urzędu marszałkowskiego do roboty na rzecz ludowców. Nic nie...
Jacek Liziniewicz
Nie możesz się zaprzyjaźnić z wiewiórką! Wiewiórka to szczur w lepszym wdzianku – wykrzyknęła jedna z bohaterek sławnego amerykańskiego serialu dla kobiet. I rzeczywiście temu sympatycznemu puchatemu zwierzęciu blisko jest do znienawidzonego szczura. Ale czy znacie kogoś, kto nie lubi wiewiórek? Rok 2018 jest wyjątkowy nie tylko ze względu na rekordowe ciepło i susze, ale również z powodu ogromnej obfitości żołędzi. Nasion dębu jest tak dużo, że media postanowiły ostrzegać kierowców, aby nie parkowali pod tymi ogromnymi drzewami. To, co może martwić właścicieli limuzyn, dla innych jest zbawieniem… Czujna Uwielbiam je obserwować. Zawsze marzyłem, aby zagnieździły się gdzieś w okolicy domu i odwiedzały moje podwórko i by można było je spokojnie podglądać przez okno. Niestety, dość...
Jacek Liziniewicz
Wszyscy cudzymi rękami chcieliby chronić klimat. To nie jest dobre rozwiązanie. Cała polityka klimatyczna powinna być prowadzona na zasadzie dobrowolnego zobowiązania. Polska póki co ma zagwarantowane korzystanie z węgla do 2050 roku. Co będzie później, zobaczymy. Nie możemy dopuścić do gwałtownej dekarbonizacji gospodarki. Mamy energetykę opartą na węglu i jeszcze przez długie lata będziemy ją mieli – mówi minister środowiska Henryk Kowalczyk. Rozmawia Jacek Liziniewicz Program termomodernizacji domów jednorodzinnych to jeden z głównych punktów „piątki” Mateusza Morawieckiego. Tymczasem program ten znaliśmy jako „Czyste powietrze”, teraz mówimy o „Ciepłym domu”. To jednak dysonans. Nie ma tutaj sprzeczności. Program przygotowany przez Ministerstwo Środowiska i Narodowy Fundusz...
Jacek Liziniewicz
Jesteśmy partią ogólnonarodową. Skończmy ze stereotypem zaszufladkowania nas do jednego sektora, do wsi. (…) Kiedy powstawał PSL w 1895 roku, 80 procent społeczeństwa żyło na wsi. To się zmieniło i my się musimy zmienić. Stąd hasło „Nowe PSL” – mówił w ubiegłym tygodniu szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz, który konsekwentnie buduje narrację o odnowionej partii. Na dole jednak PSL pozostaje stare jak nigdy. I gotowe, by rzucić się do gardła młodemu liderowi.   Bez wątpienia wybory samorządowe dla PSL-u to być albo nie być. Partia nigdy nie była tak słaba. Na szczeblu centralnym praktycznie już nie istnieje. W wyborach parlamentarnych ledwo przekroczyła próg wyborczy, notując najsłabszy wynik w historii – 5,13 proc. – i wprowadzając jedynie 16 posłów. Klub był tak mały, że nie...
Jacek Liziniewicz
Powiem szczerze. Gdy przeczytałem projekt ustawy tworzącej Fundusz Dróg Samorządowych, myślałem, że jeszcze się nie obudziłem. Wydawało mi się nieprawdopodobne, że ktoś w rządzie uznał, iż skrobnie 800 mln zł z Lasów Państwowych, aby budować drogi w gminach i powiatach. Identyczny pomysł PO wszak stał się podwaliną ogromnej akcji społecznej, w której Polacy domagali się referendum w sprawie utrzymania dotychczasowego statusu polskich lasów. Pod wnioskiem podpisała się rekordowa liczba osób – 3,5 mln.   Nic z tego nie wyszło, ale głosowanie na PiS miało być gwarancją, że nikt na lasy ręki nie podniesie i nie będzie „reformował” na siłę czegoś, co funkcjonuje i ma się dobrze. Z jakichś powodów tak się jednak nie dzieje. Co chwila ktoś wpada na kolejny genialny pomysł – a to by zmusić...
Jacek Liziniewicz
To będzie jak uderzenie żelaznej pięści Mike’a Tysona – tak przed huraganem Florence ostrzegał Jeff Byard z Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego. Na szczęście huragan nad lądem osłabł, ale mimo to w USA z jego powodu zginęło co najmniej 5 osób, a straty w infrastrukturze sięgną miliardów dolarów.   Przez ostatnie dni w USA nie mówiło się o niczym innym niż właśnie o niej – Florence. Florencja to ogromny huragan, który miał nawiedzić wschodnie wybrzeże. Strach przed konsekwencjami był ogromny, bo początkowo szacowano, że huragan miał mieć moc 4 w pięciostopniowej skali. Spodziewano się więc wiatru o sile 210–249 km na godzinę i fal na oceanie o wysokości do 5,5 metra. To oznaczałoby masakrę Karoliny Północnej i Południowej. Dlatego władze apelowały, aby ewakuować się z terenów...
Jacek Liziniewicz
To głównie w polityce amerykańskiej dzieli się stronnictwa w partiach politycznych na gołębi i jastrzębi. Ci pierwsi są dobrzy na czas sukcesów i oswajania społeczeństwa z reformami, ci drudzy – to fighterzy, bez których nie da się przeprowadzać trudnych zmian albo przejść przez sytuacje kryzysowe.    O te jastrzębie musi także zadbać Prawo i Sprawiedliwość, bo to one twardo stały przy Jarosławie Kaczyńskim w czasach, gdy Platforma zdawała się wygrywać drugą kadencję bez cienia wysiłku. I tak na przykład Antoni Macierewicz wziął na siebie najtrudniejszy odcinek – walkę o prawdę smoleńską – gdy inni rozglądali się za stołkami w samorządach czy europarlamentach. Jastrzębi nie przelicza się na procenty – mają silny elektorat negatywny, ale i wiernych, ideowych wyborców, którzy...
Jacek Liziniewicz
Jeszcze chyba nigdy nie było tak głośno o organizacjach ekologicznych. Nigdy również aktywiści nie opowiedzieli się tak jednoznacznie jako strona sporu politycznego, wprost atakując rząd. Jak wynika ze sprawozdań finansowych, taka taktyka się opłaca. Pieniądze z zagranicy płyną. Największe media lansują szyldy. Interes się kręci.   „Dzięki niezależnym sądom obywatel nie jest bezsilny w sporze z władzami. Dzięki niezależnym sądom środowisko nie jest bezbronne w starciu z człowiekiem” – napisali w trakcie najgorętszego sporu o Sąd Najwyższy przedstawiciele 14 organizacji ekologicznych. W czasie gdy trwają protesty, którymi kręcili eksperci z Otwartego Dialogu i Akcji Demokracji, aktywiści jednoznacznie opowiedzieli się po stronie kasty sędziowskiej broniącej ich przywilejów. Jak się...
Jacek Liziniewicz
Hejt w internecie, nękanie sądowe, plotki i ataki personalne – gdy wiele osób już zapomniało o konflikcie o Puszczę Białowieską, a rząd porzucił sprawę, aktywiści nadal nie odpuszczają tym, którzy w sporze opowiedzieli się po stronie zdrowego rozsądku. Nagonka trwa, a w niej wykorzystywane są wszystkie metody, żeby opluć i zgnoić.   O konflikcie o Puszczę Białowieską napisano już bardzo wiele. W ostatnich tygodniach w Polsce dochodzi do zmiany postrzegania problemu, gdy okazało się, że w analogicznej sytuacji w Lasach Bawarskich Niemcy bez problemu mogą wycinać drzewa zarażone kornikiem. Tymczasem na terenie Puszczy Białowieskiej trwa rozliczanie osób, które zdecydowały o tym, aby usuwać zarażone przez kornika świerki. Oczywiście na pierwszy ogień poszli leśnicy. Jak poinformował...
Jacek Liziniewicz
Celebryci ruszyli do boju z plastikowymi słomkami. Płycizna tej akcji początkowo poraża, ale po chwili zastanowienia trzeba uznać, że walka z rurkami to w zasadzie jedyne, na co może się zdobyć to z natury tchórzliwe środowisko. Bo przesadną odwagą nie jest zamachnięcie się na słomki, które stanowią jedynie 0,03 proc. problemu zalegającego w oceanach plastiku (ciekawe, jak Michał Piróg z Anią Rubik to policzyli?). No, ale jak walczyć z tymi innym śmieciami? Wojna z butelkami oznaczałaby narażenie się wielkim koncernom, a te przecież organizują eventy, koncerty itd. Zwalczanie wszelkich opakowań – żywności i innych produktów – uderzałoby w reklamodawców. Ale są też inne pułapki. Bo co np. z prezerwatywami? Coś mi mówi, że połknięcie lateksu przez takiego morświna albo inną fokę może się...
Jacek Liziniewicz
Głową muru nie przebijesz – mówią czasem przyjaciele, gdy bierzemy się do czegoś, co wydaje się niewykonalne. Tymczasem przyroda pokazuje, że jeżeli się bardzo chce, to ewolucja pomoże nawet w biciu głową w mur. Ot, taki dzięcioł… Dzięcioły przeważnie najpierw słychać, a dopiero później można je dostrzec. Zawsze wtedy zadziwia mnie ta częstotliwość, która przebija najsprawniejszych ludzkich perkusistów. W zasadzie te serie krótkich, głuchych uderzeń można porównać tylko do jednego dźwięku – wydawanego przez karabin maszynowy. I nie jest to skojarzenie bez podstaw. Szacuje się bowiem, że w ciągu sekundy ptak ten jest w stanie uderzyć w korę drzewa od 10 do 20 razy, co oznacza, że puszcza serię szybciej niż AK-47. Głową w mur Gdyby komuś zachciało się poczuć, z jaką siłą dzięcioł...
Jacek Liziniewicz
W związku z gradacją kornika w Lasach Bawarskich i zachowaniem Niemców, którzy najzwyczajniej w świecie wycinają zarażone przez owada drzewa, wiele osób zaczęło stawiać pytanie: o co chodziło w Puszczy Białowieskiej? Moim zdaniem o to co zawsze, czyli o politykę. Profesor Jan Szyszko przychodząc do resortu środowiska, podjął rękawicę i dążył do przecięcia układów, które wytworzyły się na poletku ochrony przyrody w Polsce. Dofinansowanie z budżetu państwa przestało płynąć do organizacji ekologicznych i podjęto szereg decyzji administracyjnych. Planowano zreformować GDOŚ, RDOŚ, powołać Agencję Środowiskową w miejsce nieskutecznych WIOŚ-ów, a jednocześnie twardo obstawano przy dotychczasowym modelu leśnictwa i rolnictwa. To oczywiście się nie podobało. I żeby Państwo nie mieli wątpliwości...
Jacek Liziniewicz
To taka dziwaczna mysz bez uszu, z długim nosem i do tego nie widzi. Próbowałem narysować kreta tak, by stał się z sympatycznym przewodnikiem w filmie dla dzieci. Rysowałem tak długo, aż postać zaczęła mi się całkiem podobać – tak scharakteryzował kreta Zdeněk Miler. I właśnie to zwierzątko zapewniło rysownikowi miejsce w historii. Bo kto nie zna Krecika z tym jego „Ahoj!”? Na serwisie YouTube, współczesnej encyklopedii dla niepiśmiennego społeczeństwa, można znaleźć multum filmików pokazujących, jak pozbyć się z ogródka małego kreta. Metody są różne i są wyrazem bezwzględności rodzaju ludzkiego. Kretów ryjących w naszych trawnikach próbujemy pozbyć się za pomocą zmyślnych pułapek montowanych w ziemi i na kretowinach. Przeciwko temu czarnemu zwierzątku używamy gazów i chemii. Montujemy...
Jacek Liziniewicz
Stadion warszawskiego Marymontu lata świetności ma już za sobą. To całkiem inaczej niż drużyna piłkarska baru „Ulubiona” i ich rywale z „Kartoflisk”. Te nie tylko nie mają za sobą żadnej chwalebnej przeszłości, ale nie czeka ich też absolutnie żadna świetlana przyszłość. Dlaczeg więc mecz z udziałem tej zbieraniny amatorów obejrzało po raz kolejny blisko 1000 osób? Na stadionie Marymontu wszystko jest wybitne. Od walącej się trybuny z zadaszeniem, przez ruinę budynku klubowego, po całkiem niezłą murawę. Dlaczego wybitne? Amatorzy tego typu budowli wskazują, że całość została wpisana do Gminnej Ewidencji Zabytków. Powstałe w latach 50. obiekty są „cennym dziedzictwem architektury modernizmu”. Zaprojektował je Stanisław Barylski, architekt zasłużony w odbudowie Warszawy. Dziś całość...
Wojciech Mucha
Stadion warszawskiego Marymontu lata świetności ma już za sobą. To całkiem inaczej niż drużyna piłkarska baru „Ulubiona” i ich rywale z „Kartoflisk”. Te nie tylko nie mają za sobą żadnej chwalebnej przeszłości, ale nie czeka ich też absolutnie żadna świetlana przyszłość. Dlaczeg więc mecz z udziałem tej zbieraniny amatorów obejrzało po raz kolejny blisko 1000 osób? Na stadionie Marymontu wszystko jest wybitne. Od walącej się trybuny z zadaszeniem, przez ruinę budynku klubowego, po całkiem niezłą murawę. Dlaczego wybitne? Amatorzy tego typu budowli wskazują, że całość została wpisana do Gminnej Ewidencji Zabytków. Powstałe w latach 50. obiekty są „cennym dziedzictwem architektury modernizmu”. Zaprojektował je Stanisław Barylski, architekt zasłużony w odbudowie Warszawy. Dziś całość...
Jacek Liziniewicz
Znamy już datę wyborów samorządowych. 21 października to jeden z przełomowych momentów tego roku. I to wcale nie dlatego, że politycznie może dojść do przetasowań oraz że Polacy wyrażą swoje zdanie. Niestety, wybory samorządowe to idealny moment do zdestabilizowania sytuacji w naszym kraju. Pewnie większość z Państwa pamięta atmosferę z 2014 roku, gdy doszło do bezprecedensowego fałszerstwa wyborczego, gdy zawiodły systemy internetowe, PKW nie była w stanie podać wyników, a protokoły były poprawiane do stycznia następnego roku. Oczywiście sytuacja ta nie wzbudziła większego zainteresowania społeczności międzynarodowej. A teraz ćwiczenie intelektualne. Wyobraźcie sobie Państwo, że do powtórki dochodzi w październiku. Po pierwsze, jak reagują na te same nieprawidłowości opozycja,...
Jacek Liziniewicz
W Polsce od niemal siedmiu lat trwa spór o to, czy powinniśmy ingerować w lasach gospodarczych polskiej części Puszczy Białowieskiej i wycinać drzewa zasiedlone przez kornika drukarza. W tym czasie w niemieckiej Bawarii piły nie milkną, a tamtejsze media chwalą drwali, którzy ratują lasy i prowadzą nierówną walkę z chrząszczem. Kornik drukarz nie wygląda na groźną bestię. Ma pięć milimetrów długości i nie rzuca się w oczy. Owad żyje bowiem pod korą drzewa, drążąc kanały oraz tunele w tkance miękkiej rośliny. To właśnie tym kanalikom zawdzięcza swoją nazwę, bo przypominają one właśnie litografie przygotowywane przez drukarzy. Żerujący owad stanowi śmiertelne zagrożenie dla drzew (przeważnie świerka), gdyż przecina kanaliki, przerywając obieg soków, co w krótkim czasie doprowadza do...
Jacek Liziniewicz
Od mniej więcej 15 lat działacze PZPN-u robią wszystko, aby piłka nożna nie była sportem powszechnym. Gdy współtworzyłem „Błyskawicę” Lucień w 1999 r., to koszty funkcjonowania amatorskiego klubu były minimalne. Wystarczyło mieć kilkunastu zapaleńców, stroje, jako takie boisko i już można się było bawić. Koszt meczu to w sumie około 200 zł, bo tyle brał jeden sędzia za pogwizdanie. Jak przyjeżdżał, do pomocy brał osoby z drużyny. Po dwóch latach ktoś doszedł do wniosku, że jeden sędzia sobie nie poradzi. Wymyślono, że potrzeba trzech, co spowodowało potrojenie kosztów. W następnym sezonie PZPN stwierdził, że konieczny jest obserwator, który miałby kontrolować standardy. Kolejna stówka. Później doszły wymogi licencyjne. Przez lata „się ślizgaliśmy”, bo nasze boisko miało 98 metrów na 43...
Jacek Liziniewicz
Przez lata był symbolem tajemnicy. W przeciwieństwie do podobnego wielkością bociana unikał kontaktów z ludźmi i nie dał się łatwo podchodzić. W ostatnich latach coś się jednak zmieniło i żurawie żyją tuż obok nas. I czują się bardzo dobrze. – Oooooo! Patrz, tam, jest tam, daleko... Ale mamy szczęście – zwykle tata machał ręką i wskazywał gdzieś na środek bagna. Powiem szczerze, nie wiem, jak on rozpoznaje z kilkuset metrów te kształty. Zwykle jednak kiedy byłem dzieciakiem, mówiłem, że widziałem. Tak dla świętego spokoju. – Hm, piękny – przytakiwałem machinalnie. Przez lata przyzwyczaiłem się, że żurawie nie lubią, jak się im przeszkadza. Przyjąłem również do wiadomości, że nie da się ich podejść, bo mają świetny wzrok i są wyjątkowo płochliwe. Ptaki te jednak, jak chyba żadne inne,...
Jacek Liziniewicz
1 sierpnia to dzień zadumy i pamięci o Powstaniu Warszawskim. Ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz postanowiła tym razem wyłamać się z niepisanej tradycji nieupolityczniania tej uroczystości i przeprowadzić na ulicach stolicy prowokację. Tuż po Godzinie „W” ratusz postanowił rozwiązać jeden z marszów, który miał iść z ronda Dmowskiego na Stare Miasto. Decyzję podjęto, gdyż jakiś uczestnik miał koszulkę z przekreślonym sierpem i młotem, co odebrano jako propagowanie totalitaryzmu, a także – o zgrozo – odpalano race. Oczywiście tłumaczenie jest bzdurne. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie miała odwagi rozwiązać na przykład pochodu rosyjskich kibiców w 2012 r., gdy paradowali oni z komunistycznymi symbolami, ani nie rozwiązała ostatniego wiecu PO, gdy race odpalali Sławomir Neumann i Andrzej Halicki. Po...

Pages