Nr 13 z 27 marca 2019

Tomasz Sakiewicz
Radość, z jaką czołowe państwa UE czołgają Wielką Brytanię przy negocjacjach rozwodowych, pokazuje, jak małostkowe są i krótkowzroczne elity tej organizacji. Jedynym planowanym skutkiem takiej postawy Brukseli będzie zastraszenie innych narodów. Chodzi o to, by się już nikt więcej nie zbuntował. To trochę tak jak rozpalenie ogniska drogocennymi meblami. Krótki efekt i wielkie straty. Gospodarka UE już szoruje po dnie recesji. Kiedy pozbędzie się drugiego państwa pod względem wielkości PKB, pewne procesy mogą zacząć dziać się żywiołowo. Oczywiście Wielka Brytania mocno odczuje brexit, ale przynajmniej psychologicznie jest na to gotowa. Po pewnym czasie zacznie odczuwać zyski z otwarcia się na USA, Kanadę i inne państwa spoza UE. Czy Unia jest gotowa na jakiekolwiek wyrzeczenia i jakie...
Piotr Lisiewicz
„Schetyna to żałosna kreatura, która nie zasługuje na splunięcie. To coś wyjątkowo plugawego. Jeśli taki ktoś stoi na czele obozu, który ma pokonać PiS, to ja nie chcę mieć z tym obozem nic wspólnego” - kto mógł coś takiego powiedzieć? Jakiś skrajny nienawistnik. A jak nienawistnik, to pewnie z Gazety Polskiej. Bingo! Tak, to autor wielu artykułów na naszych łamach. Nasz publicysta. Wprawdzie redakcyjny kolega miał kilkanaście lat przerwy w publikowaniu u nas, bo go porwała polityka, kasa no i te… dziewczynki. Bywa. Ale teraz redaktor Stefan z Łodzi wraca do formy. Nasz kolega Niesiołowski. Aż chcę się sparafrazować stary okrzyk kibolski: „Stefan wróć, zostaw Łódź!”. Tomasz Lis na twitterze: „Stawianie sprawy adopcji dzieci przez pary homoseksualne jest skrajnie nieodpowiedzialne. W...
Dorota Kania
Resortowe dziecko wychowane w komunistycznym domu ma aspiracje zostać europosłem. Jego wyścig po prezydenturę w 2005 roku został przerwany przez zakulisowe działania ludzi związanych ze służbami i PO. Mimo to Włodzimierz Cimoszewicz – bo o nim mowa – garnie się do Grzegorza Schetyny, chcąc uzyskać miejsce w Parlamencie Europejskim. Włodzimierz Cimoszewicz, obecny kandydat Koalicji Europejskiej, ma głębokie komunistyczne korzenie. Jego ojciec, Marian Cimoszewicz, był żołnierzem Głównego Zarządu Informacji Wojskowej – formacji powołanej przez Sowietów. Działalność GZI opierała się na najbardziej okrutnych metodach śledczych. Marian Cimoszewicz urodził się tuż przed rewolucją w Rosji w Symbirsku, który Sowieci przemianowali na Uljanowsk. Jego rodzice razem z dzieckiem wrócili w 1921 roku...
WW pierwszych słowach mego listu pozdrawiam serdecznie „obrońców konstytucji”, którzy dostarczają mi codziennej dawki dobrego humoru. Ich działalność jest równie udolna i poważna jak początek mojego felietonu, który zostałby podkreślony na czerwono przez panią od polskiego. Powtarzające się schematy bezproduktywnych działań całkowicie wypruły z emocji spór o „wolne sądy”. Może trochę przesadzam, wąska grupa bezpośrednio zainteresowanych i pasjonatów jeszcze się tym interesuje. Należę do pasjonatów i dlatego znam treść sporu z detalami, co pozwala mi stwierdzić, że pytania prejudycjalne SN dotyczące Izby Dyscyplinarnej i KRS to zupełnie inna bajka niż wiek emerytalny sędziów. Różnice widać już na starcie, w przypadku ustawy o SN było postanowienie o zabezpieczeniu i zobowiązanie Polski...
Jacek Liziniewicz
Od tygodni w Warszawie trwa burza o to, czy w szkołach będą pracować tzw. latarnicy, którzy mają uświadamiać młodzież w kwestii dyskryminacji oraz prowadzić edukację seksualną. W całej dyskusji ideologicznej umyka podstawowa kwestia – czy działania, które podejmuje Rafał Trzaskowski, mają w ogóle jakikolwiek sens? Czy jest jakikolwiek kraj na świecie, gdzie środki zaproponowane przez prezydenta Warszawy dały efekt i w rzeczywistości rozwiązały realne problemy? Czy jest kraj na świecie, gdzie latarnicy przez kilkadziesiąt lat pracy wychowali społeczeństwo pełne tolerancji i zrozumienia, w którym nie ma napiętnowania i dyskryminacji? Wydaje się, że nie, a wizja idealnego społeczeństwa to tylko pobożne życzenia. Można z góry założyć, że i w Polsce skuteczność takich działań będzie żadna,...
Jacek Liziniewicz
Pozujący na Europejczyka były premier Włodzimierz Cimoszewicz wyprowadzając się z wynajmowanej za półdarmo przez 17 lat leśniczówki w środku Puszczy Białowieskiej, zabrał ze sobą piec, poszycie budynku gospodarczego, framugi w drzwiach oraz oknach, gniazdka i kontakty elektryczne, a nawet… boazerię. Budynek należy do Lasów Państwowych. Po tym, jak zostawił go jeden z liderów Koalicji Europejskiej, jest ruiną, która nie nadaje się do zamieszkania. Jesień 2015 roku. Włodzimierza Cimoszewicza odwiedza w jego posiadłości Nieznany Bór w Puszczy Białowieskiej ekipa TVN-u. Polityk SLD, niczym panisko, oprowadza dziennikarzy po swoich włościach. Większość pięciominutowego materiału dla programu śniadaniowego jest nagrywana w środku drewnianej rezydencji. „Czy to prawda, że większość z tego sam...
Tomasz Łysiak
Kilka razy mieliśmy do czynienia z hordami bolszewickimi, które wdzierały się do Polski, siejąc zamęt, mordując, gwałcąc i grabiąc na potęgę. I za każdym razem był to dla Polaków traumatyczny kontakt z armią, którą cechowało najwyższej miary zdziczenie i iście barbarzyńskie podejście zarówno do życia, jak i mienia ludzkiego. Zofia Kossak-Szczucka opisywała w „Pożodze” horror z okresu wojny polsko-bolszewickiej. Sowietów scharakteryzowała tak: „Byli nieobliczalni i straszni w swem niepodleganiu żadnej rozumowej możliwości. (…) Żądza krwi stawała się u nich nałogiem takim jak palenie tytoniu lub wódka, i ludzie ci bez mordu obejść się nie mogli. (…) Ich śpiew przypominał wycie zwierząt”. Z kolei genialne pióro Sergiusza Piaseckiego oddało znakomicie klimat agresji Rosjan w roku 1939. W „...
Prokurator Krzysztof Parulski nie może darować ujawnienia przez „Gazetę Polską” jego teczki personalnej. Po upublicznieniu kompromitujących akt personalnych Parulskiego z lat 1980–2013 autor tekstu dwukrotnie przesłuchiwany był przez Żandarmerię Wojskową. A kilkanaście dni temu dokonano – na podstawie kuriozalnego postanowienia – przeszukania pomieszczeń Wojskowego Biura Historycznego. W listopadzie 2017 roku w „Gazecie Polskiej” ukazał się artykuł „Tawariszcz Parulski”, ujawniający zawartość jego teczki personalnej. Wynikało z niej m.in., że w 1980 roku sekretarz Studenckiej Grupy Partyjnej na uniwersytecie w Poznaniu Jacek Badocha pisał o przyszłym generale: „Tow. Krzysztof Parulski wstąpił w szeregi PZPR w październiku 1978 roku, będąc studentem III roku prawa. W okresie...
Tadeusz Płużański
Po marcu 1968 roku Stefan Michnik wyjechał do Szwecji. Wcześniej starał się o wizę do USA (w Nowym Jorku od 1956 roku mieszkał jego brat Jerzy), ale amerykańskie władze odmówiły ze względu na jego komunistyczną przeszłość. Z kolei Szwecja okazała się przyjazna dla 2500 Żydów, którzy w latach 1969–1971 przyjechali tam z PRL. Aż do emerytury w połowie lat 90. Michnik pędził spokojne życie bibliotekarza na uniwersytecie w Uppsali. Wcześniej współpracował z Wolną Europą, publikował – pod pseudonimem Karol Szwedowicz – w paryskiej „Kulturze”. Tak jak komunistyczna prokurator Helena Wolińska-Brus, popierał „Solidarność”. Pomysł ucieczki z Polski okazał się dla stalinowskich zbrodniarzy zbawienny. Dla Stefana Michnika marzec był miesiącem ważnym. I tak 27 marca 1951 roku po ukończeniu...
Wojciech Mucha
Rzucili się na nas za okładkę „Gazety Polskiej”, na której pokazaliśmy „wiecznego związkowca” Wincentego Sławomira Broniarza jako terrorystę biorącego dzieci na zakładników. Broniarz groził nam procesem. A zaraz potem zapowiadał, że jak nie będzie podwyżek, to – wicie, rozumicie – dzieci mogą nie przejść z klasy do klasy. Tymczasem Wincenty Broniarz idzie o krok dalej i grozi strajkami w przedszkolach. Co następne? Żłobki? I tylko do znudzenia można przypominać, że jakoś nie rwał się do gróźb, gdy w czasie rządów PO-PSL pensje nauczycieli rosły wolniej niż trawa na A1. Albo to, że ZNP nie kiwnął nawet palcem, gdy w Krakowie w obronie lekcji historii głodowała grupa byłych opozycjonistów. Albo… Można wymieniać, tylko po co? Pan Wincenty nie jest przecież nauczycielem, w zawodzie nie...
Dorota Kania
Od chwili objęcia funkcji dyrektora Muzeum II Wojny Światowej ja i mój zespół wiedzieliśmy, że jednym z najważniejszych zadań jest pokazanie historii życia rtm. Witolda Pileckiego. To jest bohater, który w tym muzeum za 500 mln złotych został zmarginalizowany przez poprzednie władze – poświęcono mu zaledwie dwa legitymacyjne zdjęcia i cztery zdania. To hańba, że tak się stało. Ten pomnik musi powstać, a wówczas Rotmistrz ze swoją symboliczną, piękną historią, wypełnioną służbą dla Polski, prawdą i heroizmem, każdego roku będzie witał kolejny milion gości naszego muzeum – mówi dr Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Rozmawia Dorota Kania W ostatnim czasie pojawiły się informacje na temat konfliktu wokół pomnika rtm. Witolda Pileckiego. Przypomnijmy: władze...
Jerzy Targalski
Wojna hybrydowa przeciwko Polsce wrze w internecie, a jej głównymi uczestnikami wcale nie są opłacani trolle z Petersburga, lecz rodzimi ochotnicy występujący pod hasłem: „Trzeba myśleć po polsku”. Okazuje się jednak, że owo „myślenie po polsku” jest suflowane z Łubianki. Paliwa dostarczyło przedsiębiorstwo Holocaust, amerykańskie poparcie dla roszczeń do mienia bezspadkowego i strusia polityka władz. Czynniki te umożliwiły rozwinięcie propagandy prorosyjskiej na niespotkaną dotąd skalę. Modernizacja armii polskiej to „zakup złomu amerykańskiego”, „wydojenie Polski” i „spłata żydowskich roszczeń pod płaszczykiem natowskich zakupów”. W końcu jakiekolwiek zakupy zbrojeniowe nie mają sensu, gdyż „wystarczy przeanalizować, jaką naprawdę broń posiada Rosja, i wszelkie wydatki na zbrojenia...
Dawid Wildstein
Niedawno rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar uznał, że należy bronić praw anonimowego trolla. Troll ten bowiem został zablokowany na Twitterze przez portal TVP Info. Rzecznikowi nie bardzo przeszkadzał fakt, że ów anonimowy troll zajmował się głównie wyzywaniem ludzi, określając ich najgorszymi możliwymi wulgaryzmami. Stopień chamstwa wspomnianego trolla przekraczał wszelkie, nawet najbardziej łagodnie postawione, granice dyskusji. Spokojnie możemy uznać, że większą kulturę reprezentują menele spod trzepaka. Cóż, jak widać, to nie przeszkadza, a może właśnie ułatwia zostanie bohaterem rzecznika Bodnara. Bo Bodnarowi chodzi tylko o jedno – uderzyć w nielubiane przez siebie meda. Ale zostawmy Bodnara na boku. Portal TVP info upublicznił nowe zainteresowania rzecznika i… Ciekawa...
Piotr Lisiewicz
Kto tęskni za czasami, gdy w parlamencie szokował pluciem na świętości Janusz Palikot, a komunistyczna wersja historii była równouprawniona, powinien zagłosować na Wiosnę Roberta Biedronia. Świeżość Wiosny jest na miarę odkurzenia Zbigniewa Bujaka, który sprzedał legitymację Solidarności na aukcji firmowanej przez żonę Czesława Kiszczaka, czy Wandy Nowickiej, współpracowniczki kliniki aborcyjnej „Kobiety na falach”. Postaci obecnych na scenie politycznej od 30 lat. Owych weteranów na listach Wiosny uzupełniają wychowankowie Janusza Palikota i Leszka Millera oraz współpracownicy Ryszarda Petru. Ideowości i świeżości wśród kandydatów do Parlamentu Europejskiego odnaleźć można wśród kandydatów partii Biedronia tyle, co kot napłakał. W jakimś stopniu lista ta oddaje życiorys samego...
Tomasz Terlikowski
Wielka Brytania odmówiła azylu uchodźcy z Iranu, który prosił o niego, bo nawrócił się na chrześcijaństwo. Oficjalnym powodem było to, że określił on chrześcijaństwo mianem „religii pokojowej”, a Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Wielkiej Brytanii uznało, że w istocie chrześcijaństwo jest tak samo religią przemocy jak islam. Jak to uzasadniono? Otóż jakiś geniusz z ministerstwa zacytował słowa Jezusa: „Nie przyszedłem przynieść pokoju, lecz miecz”, a także fragmenty Starego Testamentu. Nie jest to pierwsza tego rodzaju decyzja. Wcześniej to samo ministerstwo odrzuciło prośbę konwertyty z islamu o azyl, bo ten napisał, że Jezus nie miał ziemskiego ojca. Wojujący ateista z Wielkiej Brytanii uznał, że miał, a był nim Józef. Wszystko to byłoby nawet dość śmieszne, gdyby nie to, że skutkiem...
Jan Pospieszalski
Po konferencji w Paryżu z udziałem autorów książki „Dalej jest noc” prezes PAN oświadczył, że „sympozjum miało charakter ściśle naukowy, a jego przebieg został zakłócony przez osoby niezwiązane ze światem nauki”, a dalej – że „o sprawach dotyczących historii Polski trudno jest dyskutować otwarcie, w sposób wolny od zacietrzewienia, uprzedzeń i ksenofobii”. Zwróciliśmy się więc do prezesa PAN z zapytaniem, czy upubliczniony w sieci fragment wystąpienia prof. Jacka Leociaka prezes również uznaje za „ściśle naukowy”. Prezes Jerzy Duszyński uchylił się od odpowiedzi, odsyłając nas do oświadczenia Instytutu Badań Literackich (który w pełni solidaryzuje się z prof. Leociakiem). Zapytaliśmy też – skoro prezes poświadcza, że sympozjum miało „ściśle naukowy charakter” – czy zna treść...
Dusili linką, zadawali ciosy nożem, potem wyrzucili z samochodu i odjechali, zostawiając świnoujskiego taksówkarza w lesie. Od czasu napadu mężczyzna jest bliski śmierci. W ubiegłym tygodniu niemieccy bandyci usłyszeli wyroki w Berlinie. Najwyższy to 2 lata i 9 miesięcy. Niemcy nie zgodzili się na ekstradycję przestępców do Polski i wszystko wskazuje na to, że sprawcy napadu nigdy nie odpowiedzą przed polskim wymiarem sprawiedliwości, gdzie tak szokująco niski wyrok nigdy by nie zapadł. Do napadu na taksówkarza doszło 14 sierpnia ubiegłego roku. Tego dnia rano czwórka młodych Niemców zamówiła kurs ze Świnoujścia do Szczecina. W połowie drogi wyciągnęli nóż, przyłożyli do gardła taksówkarzowi i kazali zjechać leśną drogą na pobocze. – Wśród sprawców napadu była młoda kobieta i to ona...
Jest niekiedy taka tendencja, by minimalizować znaczenie Polaków, którzy ratowali Żydów, przy jednoczesnym podkreślaniu, że tych, którzy splamili się kolaboracją, było więcej. Jest to jednak zabieg publicystyczny. Nie ma żadnego opracowania naukowego, które pozwalałoby wykazać taką karkołomną tezę – z Jakubem Kumochem, ambasadorem RP w Szwajcarii, rozmawia Grzegorz Wszołek. Po objęciu przez Pana placówki wiedza o polskich dyplomatach w Szwajcarii, którzy ryzykowali życie, by pomóc Żydom w czasie okupacji, znacznie się rozszerzyła. Skąd Pana fascynacja postacią Aleksandra Ładosia i grupą berneńską? Nie fascynuje mnie Aleksander Ładoś, mimo że uważam go za wielkiego bohatera. Fascynuje mnie prawda historyczna – coś, co się stało w Poselstwie RP w Bernie w latach 1940–1945, a dziś...
Joanna Lichocka
Ten strajk wspierany tak mocno przez totalną opozycję ma przede wszystkim uderzać w rząd i wprowadzać zamieszanie w czasie kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Nikt nie robił pewnie takich badań, ale środowisko nauczycielskie, zwłaszcza to skupione w ZNP, które kiedyś współtworzyło SLD w sejmie, nie da się podejrzewać o sympatie sprzyjające PiS. Dlatego nie powinna dziwić obecna akcja strajkowa – jej wymiar polityczny jest oczywisty. Niemniej – trzeba to zaznaczyć – nauczyciele powinni zarabiać więcej, i to właśnie rząd Prawa i Sprawiedliwości rozpoczął prace, aby poprawić ich status materialny. Od nikogo z PiS nauczyciele nie usłyszeli, że „piniędzy nie ma i nie będzie”. Słyszeli to od polityków PO-stkomuny, ale wtedy nie grozili strajkiem totalnym uderzającym w interesy...
Rzecz będzie o zdrajcach, a nawet bardziej o tym, jak kończą się igraszki z zasadami, wśród których jedną z pierwszych jest wierność i dotrzymywanie słowa. Nic tak nie degeneruje polityka jak publicznie popełniona zdrada. Już słyszę śmiech dzisiejszych polityków – spokojnie! Poczytajcie dalej, poczytajcie. „Każdego można kupić, trzeba tylko znać cenę i rodzaj waluty” Waldemar Łysiak Zdrada, nawet jeśli początkowo przynosi frukty, zawsze kończy się wolniejszą lub szybszą degeneracją. W polskiej polityce od dawna mówienie o stałości poglądów, poważnym stosunku do deklarowanych wartości uznawane jest za naiwniactwo lub w najlepszym razie hipokryzję. Niestety, jest wiele przykładów potwierdzających ten stan rzeczy. Jak zatem powodzi się zdrajcom? Przyjrzyjmy się kilku intrygującym...
Wybiórczy dobór prawdziwych informacji bywa metodą uzasadniania dalekich od prawdy uogólnień. Zarzut ten można postawić artykułowi Macieja Marosza „Jądro postkomunizmu, czyli wydział prawa Uniwersytetu Warszawskiego”, opublikowanemu w „Gazecie Polskiej” 27 lutego 2019 roku. Przedstawiony został w nim obraz Wydziału Prawa i Administracji UW jako jednolitej lewicowo-liberalnej zbiorowości, zasługującej na niechęć czytelników co najmniej z trzech powodów. Zawartą w tytule tezę o postkomunizmie wzmocniono bowiem informacjami na temat zaangażowania pracowników Wydziału w „radykalne protesty wobec obecnej władzy” i „lobbing LGBT”. Do prawdy dochodzi się przez konfrontację argumentów. Opublikowana półprawda na temat WPiA UW wymaga uzupełnienia o brakującą połowę, co może spowodować...
Spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z liderem hiszpańskiej konserwatywnej partii Vox, Santiago Abascalem, wywołało duże zainteresowanie polskich mediów. Czym charakteryzuje się to ugrupowanie, które przebojem wdarło się do pierwszej ligi hiszpańskiej polityki? Choć partia Vox liczy niespełna sześć lat, to jej lider w świecie polityki jest aktywny znacznie dłużej. Przez prawie 10 lat był działaczem centroprawicowej Partii Ludowej (PP), z której wystąpił w 2013 roku w sprzeciwie wobec działań jej lidera, a zarazem premiera Mariano Rajoya. Już wtedy krytykował brak zdecydowania ludowców wobec ważnych wyzwań hiszpańskiej polityki: separatyzmu katalońskiego, imigracji i kwestii światopoglądowych. Choć PP od 2011 roku posiadało samodzielną większość w Kortezach, nie zdecydowało się na cofnięcie...
Pentagon podpisał umowę na zakup sieciocentrycznego systemu zarządzania obroną przeciwlotniczą i przeciwrakietową (IBCS) wraz z pakietem aktualizacji. Zostanie on dostarczony Polsce w ramach realizacji I fazy programu operacyjnego „Wisła”. W międzyczasie zawarto porozumienie umożliwiające rozpoczęcie przygotowań do produkcji i integracji 16 wyrzutni rakiet M903, podstawowych elementów „Wisły”. Umowa między Departamentem Obrony Stanów Zjednoczonych a amerykańskim koncernem Northrop Grumman, producentem systemu, została podpisana 13 marca. Jej wartość określono na 713 mln dolarów. Z IBCS zintegrowane zostaną stanowiska kierowania i dowodzenia (EOC). Dokument przewiduje budowę i przekazanie takich stanowisk dla każdej z jednostek ogniowych (Polska w ramach I fazy „Wisły” pozyska dwie...
Nie po raz pierwszy mieliśmy szansę się przekonać, że ulubionym rozwiązaniem w procesie wspólnego podejmowania decyzji w Unii Europejskiej jest gra na czas. Paraliż decyzyjny dodatkowo potęguje troska o wynik w nadchodzących wyborach europejskich. Sprawa brexitu od początku związana była z obawami europejskiego establishmentu o utratę kontroli nad kluczowymi sektorami europejskiej integracji. Teraz ta obawa zyskała konkretny wymiar w postaci nadchodzących majowych wyborów do Parlamentu Europejskiego. Chodzi nie tylko o to, czy Brytyjczycy wezmą udział w wyborach czy nie, ale także o to, jak duże będą straty poniesione na rzecz populistów i partii eurosceptycznych. Sama wyborcza frekwencja jak zwykle stanie się obrazem tego, jak zwykli Europejczycy postrzegają europejski projekt....
Tomasz Mysłek
Najnowsze newsy i nie tylko z obszaru Unii Europejskiej Bruksela zgadza się na polski plan Komisja Europejska zatwierdziła plany polskich władz – zwiększenia tzw. zdolności regazyfikacyjnych terminalu LNG w Świnoujściu z 5 do 7,5 mld metrów sześciennych rocznie i rozwój dodatkowych funkcji gazoportu. Komisja stwierdziła, że te plany są zgodne z regulacjami UE o dozwolonej pomocy państwa, w tym z wytycznymi w sprawie pomocy na ochronę środowiska i energetykę. Zdaniem urzędników UE, polski projekt przyczyni się do zapewnienia bezpieczeństwa dostaw gazu w Polsce i krajach bałtyckich. Kara dla Google Komisarz UE ds. konkurencji Margrethe Vestager ogłosiła, że koncern Google ma zapłacić 1,49 mld euro grzywny za blokowanie konkurencyjnych firm reklamowych. W opinii Komisji Europejskiej...
Antoni Rybczyński
Skandynawskie służby alarmują, że wzrasta rosyjska aktywność szpiegowska w Finlandii i Szwecji. Ale tym krajom grozi ze strony wschodniego sąsiada coś gorszego. Micheil Saakaszwili wyjaśnia na łamach „Foreign Policy”, dlaczego właśnie te pozostające poza NATO dwa skandynawskie kraje będą kolejnym celem agresji Rosji. Region Bałtyku wiele razy w przeszłości był areną długich i krwawych wojen. Zyskały one miano wojen północnych (pierwsza w XVI w., druga w XVII w., trzecia na początku XVIII w.). Zmieniała się lista wojujących krajów, zmieniały się sojusze, ale we wszystkich trzech uczestniczyła Szwecja (i jej prowincja fińska), zaś w dwóch także Rosja. W tej ostatniej zresztą pokonując Szwedów i kończąc ich erę dominacji nad Bałtykiem. Czy historia znów zatoczy koło? 15 marca na łamach „...
Wiadomości z kraju wiecznej szczęśliwości, czyli cotygodniowy przegląd ciekawostek z Federacji Rosyjskiej. Od Kaliningradu pod chińską granicę. Od Moskwy do wiosek na Przywołżu. Ukarani za patriotyzm Grzywną w wysokości 3 tys. rubli (około 175 zł) ukarano szamanów z Angarska, którzy w styczniu tego roku podczas rytuału mającego „umocnić Rosję i zamieszkujące je narody” spalili pięć wielbłądów, które najpierw zarżnęli. Prawdopodobnie ze względu na patriotyczny charakter akcji nie wszczęto postępowania karnego za znęcanie się nad zwierzętami. Zatroskanych o losy ojczyzny szamanów ukarano tylko za brak dokumentów weterynaryjnych na przewóz zwierząt. Odważny eksperyment Zakłady Lotnicze im. Czkałowa w Nowosybirsku wyposażono w alkomaty umieszczone w bramkach, przez które wchodzi do...
Ryszard Czarnecki
Tylko „Szóstka Wspaniałych” – trawestując tytuł filmu o czasach II wojny światowej – czyli sześć państw w NATO, będących jednocześnie członkami Unii Europejskiej, wypełnia limit 2 proc. PKB przeznaczanych na obronność. Polska jest wśród nich. Niedługo będzie ich mniej, jeśli oczywiście brytyjska sójka wybierze się za morze, czyli Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej opuści w końcu UE. Na razie sójka z Albionu jest ślimakiem albo żółwiem i robi brexit w ich tempie. Poza nami i Wyspami, dodajmy, budżetowymi prymusami są kraje bałtyckie i Grecja. Co do Hellady, to nie dziwota. Ateny reagują odruchem Pawłowa: jak Turcja zwiększa wydatki na armię, to Grecja robi natychmiast to samo. I odwrotnie: Ankara patrzy uważnie na greckie słupki budżetowe i też od razu naciska...
Maciej Pawlak
Niemal natychmiast po zapowiedzi ministra gospodarki morskiej Marka Gróbarczyka opracowania planu inwestycyjnego państwa, którego wynikiem ma być podwojenie przeładunków w polskich portach, 30 proc. udziałów w terminalu DCT Gdańsk zakupił Polski Fundusz Rozwoju. Jak poinformowało Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (MGMiŻŚ), w najbliższych kilku latach około 25 mld zł zostanie przeznaczonych na rozbudowę infrastruktury portowej i oraz inwestycje w gospodarce morskiej. – Mamy nadzieję, że dzięki temu przeładunki w polskich portach wzrosną dwukrotnie – zapowiada szef MGMiŻŚ Marek Gróbarczyk. Będzie to zadanie o tyle łatwiejsze, że rozpoczęta już budowa kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną powinna wpłynąć na rozwój dotąd niemal całkowicie zablokowanego portu w...
Wartość rynku zamówień publicznych w Polsce szacowana jest na 230 mld zł. Lwia część tej kwoty wydawana jest poza ramami obowiązującego prawa. Do przetargów stają statystycznie tylko dwie firmy, natomiast aż 40 proc. przetargów budzi zainteresowanie tylko jednego oferenta. Tak było – a jak będzie? Od lat wiadomo, że łańcuchowi zamówień publicznych – od przetargu aż po samo wykonanie – potrzebne są gruntowne zmiany. Niska opłacalność kontraktów i nieprzychylne przedsiębiorcom prawo niejednokrotnie rodziło kuriozalne sytuacje, w których mimo wzorowo wykonanej usługi przedsiębiorstwa bankrutowały. Prowadziło to do coraz niższego zainteresowania przetargami, a w efekcie do iluzorycznej konkurencji rynkowej, często uniemożliwiającej wybór realnie najlepszej oferty, ponieważ takiej… nie...
Maciej Pawlak
W trakcie sesji plenarnej 26. Welconomy Forum w Toruniu miały miejsce wystąpienia najważniejszych gości wydarzenia: ministra inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego oraz min. środowiska Henryka Kowalczyka. Odbyło się też kilkadziesiąt paneli dyskusyjnych. Przez ostatnie 30 lat nie mieliśmy tak dobrych wskaźników gospodarczych i społecznych jak obecnie. Pozwala to m.in. na coraz szybsze tempo doganiania średniej krajów unijnych pod względem poziomu materialnego społeczeństwa – ocenił min. Jerzy Kwieciński. Służy temu wdrażana przez rząd Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR), opracowana przez premiera Mateusza Morawieckiego. W przekonaniu min. Kwiecińskiego najważniejszy cel SOR to przestawienie polskiej gospodarki na tor innowacyjności. – W 2017 r. nakłady na badania i...
Ryszard Kapuściński
Członkom klubów „GP” i wszystkim, którzy uczestniczyli w VII Wielkim Wyjeździe na Węgry, dziękujemy za godne reprezentowanie Polski i Polaków. Kolejny VII Wielki Wyjazd na Węgry klubów „Gazety Polskiej” na święto narodowe Węgier był niezwykłym wydarzeniem dla jego uczestników. Już sama podróż była niezwykłym przeżyciem. W wypełnionym do ostatniego miejsca pociągu specjalnym jechali ludzie pełni radości, a w wagonach słychać było wspólne śpiewanie, nocne rozmowy – to wszystko na długo pozostanie w pamięci uczestników wyjazdu. Z twarzy Polaków i witających ich Węgrów nie schodził uśmiech. Członkom klubów „GP” i wszystkim, którzy uczestniczyli w VII Wielkim Wyjeździe na Węgry, dziękujemy za godne reprezentowanie Polski i Polaków. I za to, że było Was tak wielu, ponieważ oprócz tych,...
Grzegorz Broński
Rafał B., pseudonim Bukaciak, nie był gangsterskim celebrytą, o którym kręcono filmy. Ale jego grupa należała do najbrutalniejszych, jakie grasowały w Warszawie. On sam bestialsko zamordował dwie osoby. „Decydowanie o życiu ofiar przychodziło z łatwością” – przyznała sędzia. Gdy jednak wpadł, zaczął... sypać! W styczniu 2017 roku Prokuratura Krajowa opublikowała komunikat o końcu śledztwa przeciwko szefowi bandy, którego oskarżono m.in. o zabójstwa w ramach gangsterskich porachunków. Treść była dość lakoniczna, choć dotyczyła wyjątkowo niebezpiecznego człowieka. Usłyszał on 22 zarzuty, a większość dotyczyła brutalnych przestępstw. „Rafała B. oskarżono o dokonanie (…) dwóch zabójstw – Grzegorza Z. pseudonim Pająk oraz Grzegorza P. pseudonim Pekin” – podkreślono. Miał odpowiedzieć także...
Wielu z nich walczyło od 1939 roku ponad pięć lat w szeregach ZWZ/AK, NOW i BCh. Mierzyli się z przeważającymi siłami wroga, z koszmarem okupacji. Gdy ze wschodu nadciągnęła czerwona armia, walczyli wspólnie z nią o polskie miasta, wielu chciało bić się z Niemcami do samego końca. Lecz jesienią 1944 roku naczelny dowódca WP, Michał Rola-Żymierski, wydał rozkaz, w którym nakazywał stworzyć obóz internowanych dla „wojskowych wykazujących nielojalność w stosunku do Krajowej Rady Narodowej, Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego i innych naczelnych organów władzy państwowej i wojskowej Odrodzonego Państwa Polskiego”. Tak powstał I Specjalny Obóz Zarządu Informacji Naczelnego Dowództwa WP w Skrobowie. Pierwszym „ministrem” z uzurpującej sobie władzę...
Tomasz Łysiak
Żelazna Korona Longobardów jest jednym z najniezwyklejszych regaliów na świecie, z ponadtysiącletnią historią i mistycznym znaczeniem związanym z relikwią z Krzyża Świętego. Wbrew temu, co sugeruje nazwa, jest zrobiona ze złota i drogocennych klejnotów, a jedynie jej wewnętrzna obręcz jest „żelazna”. Koronowali się nią królowie Longobardów, potem sam Karol Wielki i wreszcie cesarz Napoleon Bonaparte, gdy obejmował tron nowo powstałego Królestwa Włoch. „Zamknięte!” – zabrzmiało jak wyrok. Przyjechaliśmy do Monzy specjalnie, aby zobaczyć Żelazną Koronę Longobardów, a tu nagle nie można się do niej dostać. To znaczy – mówiąc konkretnie – owszem, można, ale tylko z grupą i przewodnikiem, a w dodatku nie w trakcie mszy św., która właśnie się zaczęła. Najbliższy termin? – „Za dwie godziny”....
Jakub Augustyn Maciejewski
Ten eksperyment z zagranicznymi turystami można przeprowadzać bez końca. W Łodzi warto pokazać przepych i piękno ulicy Piotrkowskiej, a potem przejść trzydzieści metrów dalej i zobaczyć, jak wyglądają współczesne slumsy z rozpadającymi się ruinami, zamieszkiwanymi w najlepszym wypadku przez bezdomnych. Goście z Gruzji nie mogli oderwać wzroku. Ulica Piotrkowska na odcinku od placu Wolności do alei Mickiewicza jest naszpikowana arcydziełami secesyjnej czy eklektycznej architektury, więc kamienice dawnych włókienniczych fabrykantów tworzą blisko dwukilometrowy pas istnych pereł z historii XIX-wiecznej zabudowy. Od ulicy Mickiewicza można co krok podziwiać kolejne gmachy, zaczynając już od pierwszej kamienicy, zbudowanej przez przedsiębiorcę niemieckiego pochodzenia Ryszarda Bechtolda (...
Ze snów i wspomnień [5/6 gwiazdek] RGG, MEMENTO, Polskie Nagrania Trio RGG w pełni zasłużenie wydaje najnowszą płytę w legendarnej serii Polish Jazz, stawiając ją u boku takich dzieł jak „Astigmatic” Krzysztofa Komedy czy „Music for K” Tomasza Stańki. „Memento” to zbiór gromadzonych latami pomysłów i kompozycji, które dopiero teraz wychodzą na światło dzienne. Jak to zwykle ze wspomnieniami bywa, jest delikatnie i klimatycznie („Monachium”), a także urzekająco melodyjnie („Elleve”). Z zadumy wyrywają wybuchy dźwięków („Furiant”), by znów wyciszyć nas w nastrojowym „We śnie”. Utwór ten, niczym prawdziwy sen, kończy się dość nieoczekiwanie, zostawiając jeszcze niedosyt wrażeń. Powrót po latach [3/6 gwiazdek] The Cinematic Orchestra, TO BELIEVE, Ninja Tune Brytyjski zespół The...
Przypadło mi w udziale zadanie zarazem satysfakcjonujące, bo mam przedstawić polskiemu czytelnikowi książkę mego ukraińskiego Przyjaciela, jak i budzące obawy z powodu jej niezwykle trudnej tematyki i płynących stąd nieprostych wniosków. Mowa o polskim wydaniu solidnej objętości pracy wybitnego historyka lwowskiego, profesora Bohdana Hudzia, na której okładce rzuca się w oczy wybity wielkimi literami tytuł „Ukraińcy i Polacy”, a dopiero po chwili dopatrzymy się, że jego ciąg dalszy malutkimi literami doprecyzowuje: „…na Naddniestrzu, Wołyniu i w Galicji Wschodniej w XIX i pierwszej połowie XX wieku”*. Dla każdego mającego choć minimalną wiedzę historyczną staje się od razu jasne, że jednym z głównych tematów tej książki jest m.in. rzeź wołyńska, a więc kwestia, której recepcja i...
Marcin Wolski
Urodził się w roku, w którym moja generacja przystępowała do matury. Wystarczająco wcześnie, aby jako nastolatek przeżyć karnawał Solidarności, a jako student włączyć się w walkę z komuną. Piotr Semka, rocznik 1965, żywy dowód, że patriotyzm dziedziczy się w genach, a urodzenie w Gdańsku zobowiązuje. Jako pięcioletnie dziecko mógł oglądać osmalone mury komitetu PZPR. Mając 15 lat, rozpoczął naukę w słynnej „Topolówce”. To była pierwsza polityczna szkoła, która uformowała go na całe życie. Tam zastał go stan wojenny, rozpoczęła się działalność związana z tajnymi gazetkami, z organizacjami politycznymi, często dość radykalnymi . Z wywiadu „Piątka u Semki” – przeprowadzonego przez Jana Hlebowicza – wyłania się panorama tamtych czasów i kolegów, z których wielu odegrać miało doniosłą rolę...
Maciej Parowski
Wesele to obraz rodzin, społeczeństwa, narodów – tego, jak sami się widzą i co wolą ukryć. Tak było u Wyspiańskiego i – niestety – Smarzowskiego. Coppola dużo powiedział o Ameryce w scenach weselnych „Ojca chrzestnego”. Farhadi, oscarowy Irańczyk pracujący z Francuzami, Włochami, teraz postawił na Hiszpanię, realizując własny scenariusz, na który miał ochotę sam Almodovar. Farhadi robi kino problemowe, o rozpadających się związkach, niszczących je tajemnicach, kłamstwach. Wesele, podczas którego zostanie porwana córka gościa honorowego, to wypisz, wymaluj jego genre. Almodovar zrobiłby z tego farsę, krzykliwy dramat. Ale i Farhadi zmienił wzór, zło przychodzi tym razem z zewnątrz. I z przeszłości bohaterów, której inni nie chcą zapomnieć. Ba, uznali, że mogą na niej zarobić. Laura (...
Jacek Liziniewicz
Wyjedliśmy cały szczaw z nasypu i wszystkie śliwki mirabelki jedliśmy – palnął kiedyś Stefan Niesiołowski, atakując działaczy walczących z plagą niedożywionych i głodnych dzieci w Polsce. Po kilku latach od tej wypowiedzi popularność zdobywa ruch zbieraczy żywności, którzy przekonują, że smaczne i zdrowe jedzenie jest tuż obok nas. I to za darmo. Moment przejścia od kultury zbieracko-łowieckiej do rolnictwa był z pewnością jednym z najbardziej przełomowych na osi czasu życia ludzkości. To właśnie ten okres sprawił, że wykształciła się koncepcja wsi i miasta. Ludzie zaczęli silniej ingerować w przyrodę, a także stopniowo się od niej uniezależniać. Jest jeszcze jedna kwestia – to właśnie wtedy pojawia się problem chwastów, które trzeba koniecznie zwalczać. Idea chwastu Co kryje się...
Przed wiekami w tym rejonie Ameryki Południowej istniały redukcje jezuickie, w których zakonnicy chcieli stworzyć sprawiedliwe społeczeństwo z Indianami Guarani. Dziś po misjach jezuickich pozostały tylko ruiny. A Indian Guarani mieszkających dziś na marginesie życia wspierają i ewangelizują polscy franciszkanie. Próby stworzenia przez jezuitów społeczeństwa sprawiedliwego ukazał przed laty film „Misja” Rolanda Joffé z Robertem De Niro, który grał rolę nawróconego łowcy Indian Guarani. Piękna muzyka stworzona do filmu przez Ennio Morricone, malownicze zdjęcia przy wodospadzie Iguazu pasują do łagodnego i przyjaznego usposobienia Indian Guarani. Film oddaje także idylliczny klimat jezuickich redukcji – w kontraście do terroru, jaki Indianom zgotowali konkwistadorzy. Tworzenie...
Jan Przemyłski
Od początku marca tego roku Polacy mogą składać wnioski o wydanie elektronicznych dowodów. Nowe dokumenty są wyposażone w chip, na którym zapisano dane właściciela. Takie rozwiązanie ma pozwolić na szybsze załatwienie spraw m.in. w urzędach, służbie zdrowia czy bankach. Od razu uspokajamy, że nie ma konieczności wymieniania starych dowodów osobistych przed upływem ich daty ważności. E-dowody wyglądem przypominają dotychczasowe dokumenty tożsamości, jednak zostały wzbogacone o elektrycznego chipa, znanego dotychczas m.in. z kart kredytowych i legitymacji studenckich. Na nim zapisane są wrażliwe informacje na temat właściciela. Do dowodu przypisany jest również numer PIN i PUK. Taki dokument nowej generacji pozwoli m.in. na przekraczanie elektronicznych bramek na lotniskach Unii...
Puszyste, rumiane, słodkie i na słono. Doskonale sprawdzą się zarówno jako słodki początek dnia, jak i danie główne. Nie ma na świecie kuchni, diety, jadłospisu, w których nie znalazłby się przepis na wszelkiego rodzaju placki i placuszki. Podawane na słodko lub wytrawnie mogą być pożywnym śniadaniem, pysznym deserem lub podwieczorkiem, a także daniem głównym lub dodatkiem do zupy. Nie wymagają wiele pracy, są bardzo proste w wykonaniu, a ich różnorodność sprawia, że każdy znajdzie dla siebie ulubioną ich wersję. Puszyste i słodkie racuszki z jabłkami to smak dzieciństwa, danie przygotowywane przez nasze babcie. W wersji podstawowej placki robi się zazwyczaj z mąki, mleka, kefiru i jajek. Ale to tylko baza, którą możemy wzbogacić o rozmaite dodatki – owoce, tarte warzywa, a nawet mięso...
Moja mama wychowała się na wsi. Pamięta doskonale, jak będąc dziewczynką, wybierała jajka kurom, a jej tata (mój dziadek) dwa razy w roku robił domowe wędliny, salcesony i kaszanki. Dziadek i sąsiedzi nie mieli traktorów. Przy pracach polowych pomagały konie, więc nie było żadnego smogu. Dlatego dzisiejsze czasy wydają się mamie dziwne. Bo te zwyczajne, proste rzeczy, które ona pamięta z dzieciństwa, stały się luksusem. Wiejskie jajka czy wędliny są przedmiotem pożądania. Rzeczywistość sprzed kilkudziesięciu lat dziś jest modą, niekiedy ocierającą się o snobizm. Nie krytykuję tego, jedynie zauważam. Sam niekiedy przywożę od ciotecznej siostry jaja kur biegających po jej podwórku. A wtedy jajecznica pachnie i smakuje zupełnie inaczej niż ta z hipermarketowych jaj. W ten eko trend...

Pages