Jerzy Lubach

Przypadło mi w udziale zadanie zarazem satysfakcjonujące, bo mam przedstawić polskiemu czytelnikowi książkę mego ukraińskiego Przyjaciela, jak i budzące obawy z powodu jej niezwykle trudnej tematyki i płynących stąd nieprostych wniosków. Mowa o polskim wydaniu solidnej objętości pracy wybitnego historyka lwowskiego, profesora Bohdana Hudzia, na której okładce rzuca się w oczy wybity wielkimi literami tytuł „Ukraińcy i Polacy”, a dopiero po chwili dopatrzymy się, że jego ciąg dalszy malutkimi literami doprecyzowuje: „…na Naddniestrzu, Wołyniu i w Galicji Wschodniej w XIX i pierwszej połowie XX wieku”*. Dla każdego mającego choć minimalną wiedzę historyczną staje się od razu jasne, że jednym z głównych tematów tej książki jest m.in. rzeź wołyńska, a więc kwestia, której recepcja i...
Sowieci od samego początku doceniali znaczenie filmu w dziedzinie propagandy i dezinformacji. Niezwykle częstym tematem były „pańska Polsza” i „biełopolaki”, których trzeba było pokonać na drodze do ogólnoświatowej rewolucji. Nie wiedzieć czemu, opierali się oni temu zajadle i, co gorsza, skutecznie, było więc czym „śmieszyć, tumanić, przestraszać” własną publikę Po okresie prymitywnych agitek złożonych głównie z ujęć dokumentalnych (lata 1917–1922) zaczęto do straszenia „Polszą” używać bardziej wyrafinowanego środka – filmów fabularnych. Jednym z celów pobocznych było zohydzenie sprawy niepodległości Ukrainy poprzez przedstawienie jej jako wyniku knowań „polskich imperialistów”. Dlatego pakt Piłsudski–Petlura, który zaowocował wspólną polsko-ukraińską udaną „wyprawą kijowską” w roku...