Zdrada niejedno ma imię

Opinie [Wyborcom ku refleksji]

Rzecz będzie o zdrajcach, a nawet bardziej o tym, jak kończą się igraszki z zasadami, wśród których jedną z pierwszych jest wierność i dotrzymywanie słowa. Nic tak nie degeneruje polityka jak publicznie popełniona zdrada. Już słyszę śmiech dzisiejszych polityków – spokojnie! Poczytajcie dalej, poczytajcie. „Każdego można kupić, trzeba tylko znać cenę i rodzaj waluty” Waldemar Łysiak Zdrada, nawet jeśli początkowo przynosi frukty, zawsze kończy się wolniejszą lub szybszą degeneracją. W polskiej polityce od dawna mówienie o stałości poglądów, poważnym stosunku do deklarowanych wartości uznawane jest za naiwniactwo lub w najlepszym razie hipokryzję. Niestety, jest wiele przykładów potwierdzających ten stan rzeczy. Jak zatem powodzi się zdrajcom? Przyjrzyjmy się kilku intrygującym przypadkom.Stefan Niesiołowski Jego możemy uznać za zdrajcę generalnego, bowiem dziś głosi poglądy, z którymi – jeszcze kilka lat temu – żarliwie się spierał. Gdzie zatem tkwi
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze