Długie ręce prokuratora Parulskiego. Niewygodne tajemnice z teczki

Prokurator Krzysztof Parulski nie może darować ujawnienia przez „Gazetę Polską” jego teczki personalnej. Po upublicznieniu kompromitujących akt personalnych Parulskiego z lat 1980–2013 autor tekstu dwukrotnie przesłuchiwany był przez Żandarmerię Wojskową. A kilkanaście dni temu dokonano – na podstawie kuriozalnego postanowienia – przeszukania pomieszczeń Wojskowego Biura Historycznego.

W listopadzie 2017 roku w „Gazecie Polskiej” ukazał się artykuł „Tawariszcz Parulski”, ujawniający zawartość jego teczki personalnej. Wynikało z niej m.in., że w 1980 roku sekretarz Studenckiej Grupy Partyjnej na uniwersytecie w Poznaniu Jacek Badocha pisał o przyszłym generale: „
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: