Smutna lekcja politycznego terroru

Rzucili się na nas za okładkę „Gazety Polskiej”, na której pokazaliśmy „wiecznego związkowca” Wincentego Sławomira Broniarza jako terrorystę biorącego dzieci na zakładników. Broniarz groził nam procesem. A zaraz potem zapowiadał, że jak nie będzie podwyżek, to – wicie, rozumicie – dzieci mogą nie przejść z klasy do klasy. Tymczasem Wincenty Broniarz idzie o krok dalej i grozi strajkami w przedszkolach. Co następne? Żłobki?

I tylko do znudzenia można przypominać, że jakoś nie rwał się do gróźb, gdy w czasie rządów PO-PSL pensje nauczycieli rosły wolniej niż trawa na A1. Albo to, że ZNP nie kiwnął nawet palcem, gdy w Krakowie w obronie lekcji historii głodowała
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: