In media res

Felieton [Myśli nienowe]

Jednym z kluczowych problemów w układzie sił politycznych w Polsce, które z grubsza możemy podzielić na obóz konserwatywny skupiony wokół PiS z jednej strony, a szeroko rozumiany obóz „totalnej opozycji”, jest olbrzymia przewaga medialna po stronie tzw. salonu. Walkę o czytelnika toczy kilka prawicowych tytułów, w tym nasz tygodnik, ale jeśli chodzi o radio i telewizję – to tu rzecz jest jasna. Wyłącznie przez dostęp do mediów publicznych (czyli TVP i Polskiego Radia) obóz prawicy jest w stanie toczyć bój z wielkimi koncernami Agory czy TVN. Ze smutkiem, niestety, patrzę, jak okres rządów PiS-u nie zaowocował budową przeciwwagi na polu mediów prywatnych. Te publiczne prędzej czy później (to tylko kwestia czasu i liczby kadencji rządów Zjednoczonej Prawicy) trafią z powrotem w ręce Schetyny, Tuska czy Czarzastego z kolegami. Przyznam, że w 2015 roku miałem naiwną nadzieję, że takie media jak Telewizja Republika z niszowych produktów, oglądanych przez sympatyków PiS,
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze