TSUE nic nie ugra dla POKO

WW pierwszych słowach mego listu pozdrawiam serdecznie „obrońców konstytucji”, którzy dostarczają mi codziennej dawki dobrego humoru. Ich działalność jest równie udolna i poważna jak początek mojego felietonu, który zostałby podkreślony na czerwono przez panią od polskiego. Powtarzające się schematy bezproduktywnych działań całkowicie wypruły z emocji spór o „wolne sądy”.

Może trochę przesadzam, wąska grupa bezpośrednio zainteresowanych i pasjonatów jeszcze się tym interesuje. Należę do pasjonatów i dlatego znam treść sporu z detalami, co pozwala mi stwierdzić, że pytania prejudycjalne SN dotyczące Izby Dyscyplinarnej i KRS to zupełnie inna bajka niż wiek
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: