Niemiecki sąd łagodny dla napadających polskiego taksówkarza. Ofiara jest w stanie wegetatywnym

Dusili linką, zadawali ciosy nożem, potem wyrzucili z samochodu i odjechali, zostawiając świnoujskiego taksówkarza w lesie. Od czasu napadu mężczyzna jest bliski śmierci. W ubiegłym tygodniu niemieccy bandyci usłyszeli wyroki w Berlinie. Najwyższy to 2 lata i 9 miesięcy. Niemcy nie zgodzili się na ekstradycję przestępców do Polski i wszystko wskazuje na to, że sprawcy napadu nigdy nie odpowiedzą przed polskim wymiarem sprawiedliwości, gdzie tak szokująco niski wyrok nigdy by nie zapadł.


Do napadu na taksówkarza doszło 14 sierpnia ubiegłego roku. Tego dnia rano czwórka młodych Niemców zamówiła kurs ze Świnoujścia do Szczecina. W połowie drogi wyciągnęli nóż, przyłożyli do gardła taksówkarzowi i kazali zjechać leśną drogą na pobocze.
– Wśród sprawców napadu była młoda kobieta i to ona przyłożyła nóż do gardła taty – mówi Łukasz Wolny, syn poszkodowanego taksówkarza. – Tata bardzo się przestraszył i zjechał na pobocze. Potem jeden z mężczyzn zaczął zadawać mu ciosy nożem. Próbowali także udusić tatę linką. Po chwili wyrzucili go z samochodu i odjechali.
Na skutek napadu taksówkarz doznał rozległego zawału. Przy drodze znalazł go jeden z kierowców, który wezwał pogotowie. Ratownicy przylecieli na miejsce śmigłowcem i przeprowadzili reanimację.
Taksówkarz przez miesiąc był hospitalizowany. Przeżył, ale do dziś jest w stanie wegetatywnym. Potrzebuje stałej opieki. Nie ma z nim kontaktu, karmiony jest rurką. Rodzina umieściła go w prywatnym ośrodku, gdzie ma całodobową opiekę. Miesięczny koszt pobytu to ponad 7 tysięcy złotych.

Poszukiwanie sprawców
O tym, że doszło do napadu, taksówkarze w Świnoujściu dowiedzieli się natychmiast. W trakcie szarpaniny mężczyźnie udało się wcisnąć sygnał alarmowy. Powiadomiono policję, ale w poszukiwania kolegi włączyli się także miejscowi taksówkarze. – To był dla nas szok – mówi pan Andrzej, kierowca taksówki ze Świnoujścia. – Znali go prawie wszyscy,...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: