Rotmistrz Pilecki zostanie godnie upamiętniony. Historia, tożsamość, totalitaryzmy

Od chwili objęcia funkcji dyrektora Muzeum II Wojny Światowej ja i mój zespół wiedzieliśmy, że jednym z najważniejszych zadań jest pokazanie historii życia rtm. Witolda Pileckiego. To jest bohater, który w tym muzeum za 500 mln złotych został zmarginalizowany przez poprzednie władze – poświęcono mu zaledwie dwa legitymacyjne zdjęcia i cztery zdania. To hańba, że tak się stało. Ten pomnik musi powstać, a wówczas Rotmistrz ze swoją symboliczną, piękną historią, wypełnioną służbą dla Polski, prawdą i heroizmem, każdego roku będzie witał kolejny milion gości naszego muzeum – mówi dr Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Rozmawia Dorota Kania

W ostatnim czasie pojawiły się informacje na temat konfliktu wokół pomnika rtm. Witolda Pileckiego. Przypomnijmy: władze Gdańska zażądały anulowania konkursu na ten pomnik, co dla wielu Polaków było kompletnym zaskoczeniem.

Na szczęście władze Gdańska zrozumiały swój błąd i pośpiesznie wycofały się z tego żądania. Zamysł anulowania konkursu na pomnik rtm. Witolda Pileckiego od początku wyglądał niepoważnie.

Dlaczego?

Zgodnie z prawem, jeśli pomnik nie stoi na terenie miasta ani nie jest przez miasto finansowany, to nie ma konieczności konsultowania upamiętnienia z urzędem. Dobrze się stało, bowiem postać Rotmistrza powinna łączyć, a nie dzielić. Dlatego też od początku, we wszystkich aspektach, staraliśmy się dochować wszystkich zarówno merytorycznych, kurtuazyjnych, jak i formalnoprawnych ścisłości. Ta sprawa pokazała również, że dobre intencje i konsekwencja w działaniu potrafią dokonać cudów.

Gdy jeszcze nie było jasne, że władze Gdańska wycofają się ze swojej decyzji, Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, zapowiedział, że mimo konfliktu pomnik i tak powstanie.

Nie jestem zaskoczony tym stanowiskiem, ponieważ pan minister od samego początku...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: