EKO KOŃ

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka - Lexus Ct 200h]

Moja mama wychowała się na wsi. Pamięta doskonale, jak będąc dziewczynką, wybierała jajka kurom, a jej tata (mój dziadek) dwa razy w roku robił domowe wędliny, salcesony i kaszanki. Dziadek i sąsiedzi nie mieli traktorów. Przy pracach polowych pomagały konie, więc nie było żadnego smogu. Dlatego dzisiejsze czasy wydają się mamie dziwne. Bo te zwyczajne, proste rzeczy, które ona pamięta z dzieciństwa, stały się luksusem. Wiejskie jajka czy wędliny są przedmiotem pożądania. Rzeczywistość sprzed kilkudziesięciu lat dziś jest modą, niekiedy ocierającą się o snobizm. Nie krytykuję tego, jedynie zauważam. Sam niekiedy przywożę od ciotecznej siostry jaja kur biegających po jej podwórku. A wtedy jajecznica pachnie i smakuje zupełnie inaczej niż ta z hipermarketowych jaj. W ten eko trend doskonale wpisuje się samochód, którym miałem okazję jeździć. To Lexus CT 200h. Japończycy dość inteligentnie pozycjonują swoje samochody. Reklamy „Stop Smog, Go Hybrid” definiują posiadaczy
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze