Tracimy Łódź. ZABUDOWA POPADAJĄCA W RUINĘ

KULTURA [Bezcenne zabytki]

Ten eksperyment z zagranicznymi turystami można przeprowadzać bez końca. W Łodzi warto pokazać przepych i piękno ulicy Piotrkowskiej, a potem przejść trzydzieści metrów dalej i zobaczyć, jak wyglądają współczesne slumsy z rozpadającymi się ruinami, zamieszkiwanymi w najlepszym wypadku przez bezdomnych. Goście z Gruzji nie mogli oderwać wzroku. Ulica Piotrkowska na odcinku od placu Wolności do alei Mickiewicza jest naszpikowana arcydziełami secesyjnej czy eklektycznej architektury, więc kamienice dawnych włókienniczych fabrykantów tworzą blisko dwukilometrowy pas istnych pereł z historii XIX-wiecznej zabudowy. Od ulicy Mickiewicza można co krok podziwiać kolejne gmachy, zaczynając już od pierwszej kamienicy, zbudowanej przez przedsiębiorcę niemieckiego pochodzenia Ryszarda Bechtolda (Piotrkowska 152), a zaprojektowanej przez architekta żydowskiego pochodzenia Witolda Szereszewskiego. Z uczestnikami konferencji naukowej szliśmy najpiękniejszą z łódzkich ulic, co krok
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze