27 marca 2019

„Schetyna to żałosna kreatura, która nie zasługuje na splunięcie. To coś wyjątkowo plugawego. Jeśli taki ktoś stoi na czele obozu, który ma pokonać PiS, to ja nie chcę mieć z tym obozem nic wspólnego” - kto mógł coś takiego powiedzieć? Jakiś skrajny nienawistnik. A jak nienawistnik, to pewnie z Gazety Polskiej. Bingo! Tak, to autor wielu artykułów na naszych łamach. Nasz publicysta. Wprawdzie redakcyjny kolega miał kilkanaście lat przerwy w publikowaniu u nas, bo go porwała polityka, kasa no i te… dziewczynki. Bywa. Ale teraz redaktor Stefan z Łodzi wraca do formy. Nasz kolega Niesiołowski. Aż chcę się sparafrazować stary okrzyk kibolski: „Stefan wróć, zostaw Łódź!”.

Tomasz Lis na twitterze: „Stawianie sprawy adopcji dzieci przez pary homoseksualne jest skrajnie nieodpowiedzialne. W każdym razie w wypadku ludzi, którzy mają związki z Koalicją Europejską lub są w jej okolicach”. Tomasz Lis na okładce swojego tygodnika jakiś czas temu, umieszczając na zdjęciu dwie lesbijki z dzieckiem: „Uciekły z dusznej Polski. Posłanka Pawłowicz i ksiądz Oko wygnali nas z kraju – mówią opisane przez nas dwa lata temu lesbijki”. I co teraz? Czas na nową okładkę: „Wygnali nas z kraju posłanka Pawłowicz, ksiądz Oko i Tomasz Lis”.
Opieprzanie Pawła Rabieja za jego szczerą wypowiedź to jedna z bardziej absurdalnych scenek III RP. Lis pisze, że o adopcji dzieci przez pary homoseksualne nie mają mówić ludzie „którzy mają związki z Koalicją Europejską lub są w jej okolicach”. Czytaj: mamy obowiązek kłamać, bo przez to możemy przegrać wybory. Jak Polacy dojrzeją, to wtedy będziemy mówić prawdę. Zaraz, zaraz, czy mu już tej tezy nie słyszeliśmy? Jak to szło? „Najpierw przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło, że nie niszczą tkanki społecznej i polskiej rodziny. Potem łatwiej będzie o kolejne kroki, o równość małżeńską z adopcją”. To właśnie powiedział Rabiej. Czyli Lis opieprzając Rabieja powtarza jego tezy. Tylko w zakamuflowany...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: