Stara miłość nie rdzewieje?

Wesele to obraz rodzin, społeczeństwa, narodów – tego, jak sami się widzą i co wolą ukryć. Tak było u Wyspiańskiego i – niestety – Smarzowskiego. Coppola dużo powiedział o Ameryce w scenach weselnych „Ojca chrzestnego”. Farhadi, oscarowy Irańczyk pracujący z Francuzami, Włochami, teraz postawił na Hiszpanię, realizując własny scenariusz, na który miał ochotę sam Almodovar.

Farhadi robi kino problemowe, o rozpadających się związkach, niszczących je tajemnicach, kłamstwach. Wesele, podczas którego zostanie porwana córka gościa honorowego, to wypisz, wymaluj jego genre. Almodovar zrobiłby z tego farsę, krzykliwy dramat. Ale i Farhadi zmienił wzór, zło przychodzi
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: