Nr 45 z 6 listopada 2019

Tomasz Sakiewicz
Od lat stawiam tezę, że polską polityką rządzą kolejne pokolenia. Generacja AK, Powstania Warszawskiego i Żołnierzy Wyklętych była dziedzicem pokolenia legionowego. Miała jednak swoje unikalne i tragiczne doświadczenie nabyte w walce i prześladowaniach zorganizowanych jej przez okupantów. Tworzenie świadomości pokolenia nie wiąże się z momentem urodzenia, lecz z okresem wchodzenia w wiek dojrzały, kiedy kształtują się poglądy dorosłego człowieka. To ważne dla zrozumienia tego fenomenu i dla obliczenia czasu aktywności danej generacji. W latach 50. kończył się okres aktywności pokolenia legionowego, ale zastąpiła je wychowana na podobnych ideach generacja AK. Jej dziedzicem było pokolenie Solidarności, które jakoś łączyło się z pokoleniem Jana Pawła II. To były trzy generacje buntu i...
Piotr Lisiewicz
„Brawa dla mieszkańców ulicy, brawa dla Razem-Podlaskie, dla wszystkich, którzy walczyli o tę zmianę” - napisał na twitterze Adrian Zandberg o zlikwidowaniu ulicy Łupaszki w Białymstoku. Zandberg, przypomnijmy, odwoływał się jakiś czas temu do tradycji Ignacego Daszyńskiego. Nie mam wątpliwości, że Daszyński dałby za to Zandbergowi w pysk. W rodzinie Daszyńskiego był porucznik, który zginął w Starobielsku i sekretarka premiera londyńskiego, emigracyjnego rządu, pepeesowca Tomasza Arciszewskiego. O bolszewickich popychadłach wysługujących się „lewicy” z sowieckiego nadania, nic mi nie wiadomo. Jak traktowała Arciszewskiego propaganda dawnej partii Włodzimierza Czarzastego? Arciszewski był dla niej „jednego z najbardziej skompromitowanych bankrutów politycznych”, „rzekomym socjalistą”, a...
Dorota Kania
Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze wystąpiła do Sądu Okręgowego w Warszawie o zwolnienie z tajemnicy adwokackiej mec. Pauliny Kieszkowskiej-Knapik, byłej pełnomocnik warszawskiej kliniki okulistycznej Sensor Cliniq – dowiedziała się „Gazeta Polska”. Ma to związek ze śledztwem, w którym zarzuty usłyszał Sławomir Neumann, prominentny polityk Platformy Obywatelskiej. Mec. Paulina Kieszkowska-Knapik to prywatnie żona czołowego dziennikarza TVN24 Macieja Knapika. Jak czytamy na stronie kancelarii, w której pracuje, mec. Kieszkowska-Knapik „doradza przedsiębiorcom i organizacjom branżowym w zakresie prawa ochrony zdrowia, w tym zwłaszcza prawa farmaceutycznego, ustawy refundacyjnej i ustawy o działalności leczniczej”. Informację o skierowaniu wniosku do sądu potwierdził nam prokurator...
Grzegorz Wierzchołowski
Moskwa ma nowy plan na blokowanie, spowalnianie i wyrządzanie szkód wizerunkowych inwestycji przekopu Mierzei Wiślanej. Na początku października ogłoszono mianowicie, że na rosyjskiej części Mierzei powstanie... park narodowy. Ta nieoczekiwana deklaracja sprawi, że europejscy „ekolodzy” oraz politycy i urzędnicy unijni dostaną do ręki groźny oręż w walce z polską inwestycją. W ostatnim czasie kremlowska propaganda, choćby agencja Sputnik, seryjnie produkuje teksty przeciw przekopowi Mierzei Wiślanej, posiłkując się przy tym argumentacją polskich stowarzyszeń „ekologicznych” oraz niektórych polityków opozycji. Oto przykładowe tytuły artykułów: „Budowa kanału przez Mierzeję Wiślaną »zabije« część ekosystemu”, „Greenpeace: Kanał przez Mierzeję Wiślaną wyrządzi poważną szkodę środowisku...
Piotr Nisztor
Prokuratura i Centralne Biuro Antykorupcyjne badają związki Artura W., podejrzanego o korupcję burmistrza warszawskiej dzielnicy Włochy, z developerami działającymi w stolicy – ustaliła „Gazeta Polska”. Ta sprawa może wstrząsnąć warszawskim samorządem. Pod koniec października tego roku agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA), na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie, zatrzymali 43-letniego Artura W., wieloletniego stołecznego samorządowca i burmistrza dzielnicy Włochy. Miał on przyjąć 200 tys. zł łapówki od tureckiego biznesmena Sabriego B. za pomoc w uzyskaniu pozytywnej decyzji dotyczącej jednej z jego inwestycji. Obydwaj trafili do aresztu. To jednak wierzchołek góry lodowej. Z ustaleń „GP” wynika, że śledczy prześwietlają relacje samorządowca nie tylko z Turkiem...
Znów zabawiałem się w „proroka”, który precyzyjnie opisał, co się stanie i to w dniu, gdy wybuchł „zamach stanu”, i jak zwykle nie wymagało to wielkiej wiedzy czy przenikliwości, lecz odrobinę odwagi. Przedstawmy fakty i skonfrontujmy je z głupotą „opozycji”. Protest wyborczy to normalna procedura demokratyczna, o czym nagle trzeba było przypominać z powodu amoku wyznawców „europejskich wartości”. W sumie złożono około 200 protestów, stan na 30.10.2019 r., ale tylko sześć protestów PiS wywołało taką burzę, że protesty PO-KO przepadły. Dlaczego tak się stało? Prosta przyczyna, fakty obrócono w idiotyczną teorię spiskową, w której PiS miał się dogadać ze „swoją” Izbą Nadzwyczajną i przy pomocy oszustwa wyborczego odbić Senat. Wielu, bardzo wielu dało się ponieść głupiej bajeczce, a...
Jacek Liziniewicz
Robert Winnicki, Krzysztof Bosak i Marcin Rola to dzisiaj najwięksi eksperci od rolnictwa w Polsce. Ledwo PiS w jednym zdaniu zapowiedział, że nadal będzie procedował ustawę o ochronie zwierząt, a już politycy Konfederacji polecieli zakładać zespół parlamentarny ds. branży hodowców zwierząt. W skrócie chodzi o to, żeby było tak, jak było. Bez kontroli i na dziko, bo przecież tak się robi najlepsze interesy. Chodzi o to, żeby Polską wieś zapełnić fermami z całej Europy, tak żebyśmy my mieli smród, a cała reszta tanie mięso. Konfederacja nie zaproponowała bowiem nic, co by zmieniało na przykład łańcuch pośrednictwa, nie zapowiedziała walki z sieciami handlowymi czy wyzyskiwaniem małych rolników. Nie o to jej przecież chodzi. Wystąpiła w obronie fermiarskiego przemysłu, który dysponuje...
Sprawa większości, która ukształtuje się w Senacie nadchodzącej kadencji, stała się główną kością niezgody pomiędzy ugrupowaniami, których kandydaci uzyskali mandaty do izby wyższej parlamentu. Mimo że więcej mandatów mają politycy partii opozycyjnych, to niewykluczone, że ostatecznie większość uzyska Prawo i Sprawiedliwość. Istotną rolę w kształtowaniu sytuacji w Senacie będą mieć senatorowie niezależni, którzy mogą przesądzić o finalnym kierunku izby. W wyborach do Senatu Prawo i Sprawiedliwość zdobyło 48 mandatów. To zdecydowanie najliczniejszy klub w Senacie. Ale tyle samo mandatów łącznie uzyskali senatorowie Koalicji Obywatelskiej, Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. W izbie wyższej znalazło się również czworo parlamentarzystów, którzy startowali z...
Tadeusz Płużański
Major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” cieszył się ulicą w Białymstoku tylko półtora roku. Decyzją radnych Koalicji Obywatelskiej ulica nazywa się teraz Podlaska. Faktycznie Szendzielarz nie zasłużył na ulicę? Urodzony w 1910 roku w Stryju (potem rodzina przeniosła się do Wilna) w II RP został zawodowym żołnierzem. Po walce we wrześniu 1939 roku organizował w Wilnie konspiracyjny Związek Walki Zbrojnej. W 1943 roku, przybierając pseudonim „Łupaszka”, został dowódcą pierwszego polskiego oddziału partyzanckiego na Wileńszczyźnie, który przekształcił się w 5. Wileńską Brygadę AK, najliczniejszą i najsilniejszą na tych terenach. W czasie okupacji sowieckiej odtworzył 5., a następnie 6. Wileńską Brygadę. Walczył na terenach od Podlasia, przez Białostocczyznę, Warmię i Mazury do Pomorza....
Wojciech Mucha
Źle się dzieje z naszą pamięcią, ale i z walką o przywrócenie Żołnierzom Wyklętym ich należnego miejsca w pamięci zbiorowej. Mówię oczywiście o tym, że radni miejscy z Białegostoku i Żyrardowa zagłosowali za rekomunizacją tamtejszych ulic. Znikną z nich dotychczasowi bohaterowie – na Podlasiu mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, a w Żyrardowie generał Emil Fieldorf „Nil”. Swoją decyzję radni motywowali tym, że „lud tak chciał”, choć przecież prawda jest zupełnie inna i „arcyboleśnie prosta”. Zarówno „Łupaszka” jak i Fieldorf reprezentują zupełnie inną wizję Polski niż nieszczęśni radni z „totalnej opozycji”.  Dlatego pomimo całej swojej sympatii i wieloletniej współpracy nie zgadzam się z apelem, jaki do kierownictwa Platformy Obywatelskiej wystosował dr Jerzy Bukowski, rzecznik...
Tomasz Sakiewicz
Relacje Polski z USA, jak i pozostałymi krajami w NATO, są bardzo ścisłe. Spotkania w Białym Domu, Pentagonie i Kongresie utwierdziły mnie w przekonaniu, że kwestia wzmacniania obecności USA w Europie, a co za tym idzie, zacieśnianie relacji z Polską, stoją ponad podziałami politycznymi – mówi szef MON w rozmowie z Tomaszem Sakiewiczem i Igorem Szczęsnowiczem. Panie Ministrze, czy po ostatnich wyborach parlamentarnych należy spodziewać się dużych zmian w rządzie? Ustaliliśmy już strukturę nowego rządu. Premierem pozostanie Mateusz Morawiecki, który poinformuje w najbliższym czasie o szczegółach swojego gabinetu. Mogę jednak potwierdzić, że nie będą to duże zmiany. Jesteśmy zespołem osób, który współpracuje ze sobą od czterech lat. Wiadomo, że przez ten czas doszło do zmian w Radzie...
Dawid Wildstein
Śmiech i satyra to nie tylko mądrzy trefnisie ze swadą piętnujący, ryzykując często swoje życie, pomyłki władców. Nie są to jedynie zafrasowani stańczycy, usiłujący swoją służbą przysłużyć się ojczyźnie. To nie zawsze są szekspirowscy mędrcy, gotowi wraz z wygnanym królem znosić upokorzenia i cierpienia swojego pana. Ani odważni pisarze, pokazujący hipokryzję i okrucieństwo tych, którzy są nad nimi. Są też takie błazny, które stoją po drugiej stronie. To ludzie zawsze gotowi spełnić najbardziej parszywe żądania swoich władców, ośmieszyć wszystko, co może stać im na przeszkodzie. Śmiechem zagłuszyć każdą zasadną pretensję i skargę. Niestety III RP miała „szczęście” do tego rodzaju klaunów, czego ponurą puentą były grobowe tańce Palikota. Patrząc na część nowych posłów wybranych do Sejmu...
Wojciech Mucha
Dziennikarze „Gazety Polskiej” od dawna są na celowniku potentatów branży hodowców zwierząt futerkowych. Jak się okazuje, przeciwko nam wytoczono zorganizowaną i opłaconą nienawiść i dezinformację. Ale nie tylko my obrywamy. Okazuje się, że po raz kolejny nieuczciwe mechanizmy wykorzystywano do atakowania posłów PiS i wpływania na procesy demokratyczne. W ubiegłym tygodniu tygodnik „Newsweek” opisał działalność firmy Cat@Net. To oficjalnie agencja reklamowa i public relations. W praktyce zatrudnieni tam ludzie zajmowali się „brudnym PR-em” – nękaniem, straszeniem i dyskredytowaniem przeciwników swoich klientów. Wielowątkowe śledztwo „Newsweeka” ujawniło, że jednymi z klientów firmy byli przedstawiciele środowiska hodowców zwierząt futerkowych. Ci ostatni zlecili internetowym trollom...
Jerzy Targalski
Musimy odzyskać niepodległość i dlatego rosyjsko-niemieckie kondominium pod żydowskim zarządem powierniczym musi wystąpić z NATO i ogłosić neutralność – radziła wielce patriotyczna onuca. Zaszantażujmy USA, że wystąpimy z NATO i zaprosimy wojska rosyjskie, niech Waszyngton padnie na kolana i nam płaci za to, że ma nas bronić – dorzuciła złotousta Kasandra. Zaprośmy wojska chińskie – zaczęła się rozkręcać uduchowiona onuca. Rosja może nas wyswobodzić spod upokarzającej zależności od Stanów Zjednoczonych, ale czy zechce nam pomóc, bośmy ją obrazili? – martwiła się wiekowa onuca. Musimy Putina przebłagać, ale jak tego dokonać? – martwiły się onuce. Ameryka i Ukraina są dla nas największym zagrożeniem – zakrzyczała młoda onuca. Właśnie zbliżają się ćwiczenia Anakonda i marines z Iowa znów...
Dawid Wildstein
W sprawie zatrzymania burmistrza Włoch najbardziej zdziwił mnie jeden element, przez niewielu chyba dostrzeżony. Nie chodzi tu o łapówkę. Po pierwsze, nie ma idealnych organizacji politycznych. Po drugie, przecież to Platforma. Jeśli czegoś można z pewnością spodziewać się po jej działaczach, to właśnie tego. Najbardziej zaskoczyło mnie to, jakim samochodem się ten człowiek poruszał. Jednym z najbardziej luksusowych lamborghini. Aut, które osiągają zawrotne ceny. Samochód co prawda nie był jego, ale przez niego użytkowany. Innymi słowy nie miał oporów, by być powszechnie kojarzonym z autem, na które w żaden sposób nie mógł zarobić. A już na pewno nie w sytuacji, w której korzystałby tylko z uczciwie zarobionej urzędniczej pensji. Więcej – on się tym afiszował. W teorii takie działanie...
Tomasz Terlikowski
Nie ustają komentarze na temat Synodu Amazońskiego. A większość z nich, wbrew nastrojom naszych polskich mediów katolickich, wcale nie jest utrzymana w duchu: „Nic się nie stało, kochani, nic się nie stało”. Ogromna większość komentatorów z każdej strony katolickiej debaty, przekonuje, że ten synod był elementem głębokiej rewolucji (w najlepszym razie głębokiej reformy Kościoła) i nic już nie będzie po nim takie samo. Dokładnie taką opinię, a jest ona w pewnym sensie symptomatyczna dla tej debaty, wyraziła redaktor naczelna francuskiego katolickiego dziennika „La Croix” Isabelle de Gaulmyn. Jej zdaniem, Synod Amazoński to „koniec Kościoła trydenckiego”. Jaki jest problem z takimi komentarzami? Odpowiedź jest prosta: maskują one czy wręcz przesłaniają prawdziwy temat dyskusji. Tak się...
Jan Pospieszalski
Nie znamy jeszcze oficjalnego polskiego tłumaczenia dokumentu końcowego Synodu Amazonii. Nawet gdy już będzie polska wersja, i tak musimy poczekać na stanowisko Ojca Świętego Franciszka, bo synod jest głosem doradczym, a papież zatwierdza te propozycje. Choć pozornie obrady miały dotyczyć Amazonii, to postulowane zmiany obejmą Kościół Powszechny – nas wszystkich wierzących. Dla katolików w Polsce, mających w pamięci nauczanie Jana Pawła II, są one szokujące. No bo jak traktować stwierdzenie, że lokalne obrzędy magiczne, powiedzmy otwarcie – pogańskie, mogą być włączone do amazońskiego rytu mszy świętej? Co to za nowa kategoria „grzech ekologiczny”? Czy postulat wyświęcania żonatych mężczyzn oznacza zakwestionowanie celibatu? No i w końcu – co wspólnego z Amazonią ma dyskusja o...
Joanna Lichocka
Kolejny tydzień dowodzi, że pamiętny okrzyk do PO na jednej z demonstracji organizowanej przez PiS: „Cała Polska z was się śmieje, komuniści i złodzieje”, był wnikliwym opisem rzeczywistości. PO nie tylko przegrała wszystkie wybory w ciągu czterech lat i pozbawiła mandatów znaczną część swoich dotychczasowych parlamentarzystów, wprowadzając na ich miejsce ludzi takich jak pani Jachira. Umocniła także swój wizerunek – ugrupowania złodziei i komunistów, a ostatnie dni przyniosły ku temu spektakularne dowody. Pierwszy to zatrzymanie burmistrza warszawskiej dzielnicy Włochy. Złapany został na gorącym uczynku, gdy przyjął łapówkę w wysokości 200 tys. zł. Były skarbnik warszawskiej PO z pewnością zna wartość pieniądza i nie zawahał się nadać temu wymiar praktyczny. Być może opublikowanie...
Nowa kadencja parlamentu jeszcze się nie rozpoczęła, a już widać symptomy tego, że na pewno nie będzie nudna. Szarada w Senacie, cwałujące wybory prezydenckie oraz wybuchowa mieszanka osobowości może dostarczyć nam wielu wrażeń. Na pewno trudniej będzie sprawować władzę, jednak publiczność na brak wrażeń narzekać nie będzie. Proszę sobie wyobrazić, że następuje dyskusja, w której interlokutorami będą Grzegorz Braun, Klaudia Jachira, Adrian Zandberg i Dominik Tarczyński. Oto próbka spisana z wyobraźni: – Szczęść Boże, chciałbym poruszyć problem osobników, którzy miast posiadać legalne nałożnice, korzystają z dziwacznych nałożników – sodomitów… – To nie licuje, to się kwalifikuje – zrywa się ze swojego – wygrzanego – miejsca Krzysztof Śmiszek (w kuluarach słychać delikatne...
Ryszard Czarnecki
Przez wiele, wiele lat bardzo bałem się śmierci. Już jako dorosły człowiek. Dziecko nie ma takiej wyobraźni i zwykle uważa śmierć za rzecz w zasadzie nierzeczywistą. Ale już gdy byłem dorosły, przez ponad ćwierć wieku przerażała mnie myśl: „Co potem?”. Jak to może być, że mnie nie będzie? Może to było mało chrześcijańskie, mało katolickie – bo przecież jest życie po życiu i człowiek „nie umiera, tylko się na nowo rodzi”. Ale z tym panicznym lękiem przegrywałem. Aż przyszedł dzień 8 grudnia 2005 r. i jak nożem uciął – przestałem się bać. Tego dnia zmarła moja mama. To był przełom. Oczywiście chciałbym żyć jak najdłużej – dla rodziny, dla moich dzieci, zwłaszcza dla najmłodszego syna, który ma ledwie 9 lat. Mam poczucie, że tyle rzeczy przede mną do zrobienia, a jednocześnie przyjmuję z...
Piotr Lisiewicz
Kiedy trwała „wojna trzydziestoletnia” i z powodów religijnych narody Europy się wyrzynały, w Polsce panowała tolerancja. Kiedy budowały swoją potęgę na wyzyskiwaniu kolonii, Polska sama była w niewoli i istniała tylko na polu kultury, w oparciu o nią starając się utrzymać swą tożsamość i uzyskać niepodległość. Polscy artyści zamiast opowiadać o tym unikalnym doświadczeniu, próbują dziś wpisywać się w znany w Europie nurt, zgodnie z którym mamy wykazywać się poczuciem winy. Nie zgadza się to z faktami historycznymi? To trzeba próbować polską historię zdekonstruować. Jak noblistka Olga Tokarczuk tłumaczyć, że my sobie tylko wymyśliliśmy naszą historię jako kraju tolerancyjnego – mówi Piotr Bernatowicz, nowy dyrektor Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek Ujazdowski. Z Piotrem Bernatowiczem,...
Antoni Rybczyński
Najwyższą wartością była dla niego wolność, a śmiertelnym wrogiem władza zniewalająca człowieka. Nieustępliwy i niezniszczalny, wygrał z sowieckimi psychuszkami, a wydostawszy się na Zachód, do końca swych dni walczył o wolną i demokratyczną Rosję. Tak samo niszczyli go Chruszczow, Andropow i Putin. Ale bez wątpienia to on tę walkę wygrał. Wybitny pisarz, dysydent, obrońca praw człowieka, w ostatnich latach życia ciężko doświadczony chorobami i okrutnymi oskarżeniami – Władimir Bukowski – zmarł na zawał serca 27 października br. wieczorem w Cambridge. Znany rosyjski pisarz Wiktor Szenderowicz napisał na Facebooku: „Jedno z zupełnie nielicznych nazwisk, które symbolizują odwagę i godność narodu. To, że ten wielki człowiek umarł na wygnaniu jako marginalna postać, że jego nazwisko nie...
W wieku 77 lat zmarł Władimir Bukowski, rosyjski dysydent i obrońca praw człowieka, który wielokrotnie udzielał wywiadów dla „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”, pisał także własne teksty dla miesięcznika „Nowe Państwo”. Szczególną uwagę zwracał na zagrożenie ze strony putinowskiej Rosji. Wraz z innymi rosyjskimi dysydentami Władimir Bukowski napisał list otwarty w sprawie katastrofy smoleńskiej: „Trudno się pozbyć wrażenia, że dla rządu polskiego zbliżenie z obecnymi władzami rosyjskimi jest ważniejsze niż ustalenie prawdy w jednej z największych tragedii narodowych. Wydaje się, że polscy przyjaciele wykazują się pewną naiwnością, zapominając, że interesy obecnego kierownictwa na Kremlu i narodów sąsiadujących z Rosją państw nie są zbieżne. Jesteśmy zaniepokojeni tym,...
Ogłoszenie przedterminowych wyborów nie oznacza jeszcze ostatecznego wyjścia z brexitowego bagna, ale przynajmniej wyznacza kierunek jego opuszczenia. Konserwatyści są faworytami, ale nie mają zwycięstwa w kieszeni. Jest pewnie jeszcze za wcześnie, by nazwać Borisa Johnsona zwycięzcą. W końcu nie udało mu się dotrzymać słowa w kluczowej kwestii. Data 31 października minęła, a Wielka Brytania nadal pozostała w UE. Z drugiej strony, w przeciwieństwie do jego poprzedniczki Theresy May, Johnson miał w sobie na tyle determinacji, że udało mu się przepchnąć rozwiązanie, które przynajmniej daje nadzieję na przecięcie brexitowego gordyjskiego węzła. Decyzja Izby Gmin o przeprowadzeniu 12 grudnia przedterminowych wyborów oznacza bowiem, że brytyjscy wyborcy będą mogli sami zdecydować, jakie...
Antoni Rybczyński
Donald Trump ogłosił, że amerykańskim siłom udało się zlikwidować przywódcę Państwa Islamskiego, Abu Bakra al-Bagdadiego. Potwierdzają to też źródła tureckie i irackie. Jednak w Moskwie pojawiły się od razu wątpliwości co do śmierci lidera dżihadystów. Dla Rosjan to prestiżowa porażka – choć to niejedyny powód demonstrowanego przez nich sceptycyzmu. Od dawna mówiło się, że Bagdadi ukrywa się gdzieś przy granicy iracko-syryjskiej. W pustynnych rejonach, gdzie nadal działają rozproszone siły IS. Okazuje się jednak, że Amerykanie dopadli go kilkaset kilometrów od tego miejsca. Na północnym zachodzie Syrii, w kontrolowanej przez rebeliantów prowincji Idlib, zaledwie sześć kilometrów od granicy tureckiej. Skończył jak Osama Donald Trump dostał szczegółowy plan operacji trzy dni przed...
Wiadomości z kraju wiecznej szczęśliwości, czyli cotygodniowy przegląd ciekawostek z Federacji Rosyjskiej. Od Kaliningradu pod chińską granicę. Od Moskwy do wiosek na Przywołżu. Wysokie loty Chińska kompania AVIC sprzeda zakładom Tupolewa partię samolotów Y5B. W informacji tej nie byłoby nic szczególnie ciekawego, gdyby nie fakt, że ów Y5B to licencyjna kopia produkowanego w ZSRR An-2. Wychodzi na to, że pod koniec drugiej dekady XXI wieku rosyjski gigant lotniczy kupuje od Chińczyków zmodyfikowane sowieckie konstrukcje, które niegdyś Moskwa pozwoliła produkować bardziej zacofanym technologicznie towarzyszom z Pekinu. W świetle powyższego uściślijmy: wówczas bardziej zacofanym.   Orzeł wylądował Samica orła stepowego zrujnowała budżet ornitologów z Syberii, wysyłając im... SMS...
Przyglądając się całemu spektrum militarnych wydarzeń wpływających na zachwianie ogólnoświatowego bezpieczeństwa, należy zwrócić szczególną uwagę na dominującą rolę lotnictwa. Przykładem jest nie tylko konflikt na Bliskim Wschodzie, ale także prowokacyjna postawa Rosji w Europie i kierunek zbrojeń, który obrał Kreml. Dlatego umiejętność odparcia ataku z powietrza jest uznawana za jeden z priorytetów skutecznej polityki obronnej, nie tylko w wymiarze jednostkowym, ale również sojuszniczym. Miniony miesiąc upłynął pod znakiem zaostrzenia konfliktu w Syrii. Tureckie i rosyjskie lotnictwo zbombardowało na północy tego kraju wiele celów, głównie cywilnych, uderzając w społeczność Kurdów. Sytuacja z każdym dniem eskalowała, jednak ostatecznie między Turcją a innym głównym graczem w regionie...
Maciej Pawlak
Obecny system funkcjonowania autostrad powstał w latach 90. ub. wieku. Ówczesne rządy zdecydowały się powierzyć budowę części tych dróg, zarządzanie nimi oraz możliwość pobierania opłat za przejazd trzem prywatnym koncesjonariuszom. Daje im to roczne przychody liczone w miliardach zł, kierowcy zaś, chcąc korzystać z tych autostrad, zmuszeni są do płacenia spółkom koncesyjnym, w zależności od odcinka i wielkości używanego pojazdu, od 0,2 do nawet 1,17 zł za kilometr. Jak na razie nie zanosi się jednak na rozwiązanie umów koncesyjnych, co pozwoliłoby zrównać (w dół) stawki za przejazd w całym kraju i doprowadzić do ujednolicenia systemu ich wnoszenia. Funkcjonowanie prywatnych odcinków tras i pobieranie na nich opłat, zgodnie z umowami podpisywanymi z ówczesnymi rządami w roku 1997 i...
Polski przedsiębiorca musi rocznie poświęcać na rozliczenie podatku VAT ponad 170 godzin w ciągu roku. To informacja, jaka znalazła się w raporcie pod tytułem International Tax Competitiveness Index, przygotowywanym przez amerykańską Tax Foundation. Ten wynik musi jeżyć włos na głowie, szczególnie kiedy porówna się go ze statystykami z innych krajów. Najlepiej wypada w tym aspekcie Szwajcaria, tam na papierkową robotę związaną z VAT poświęcić trzeba jedynie 8 godzin rocznie. To najlepszy wynik spośród krajów OECD. Można powiedzieć, że w tym momencie jest to dla nas niedościgniony wzór, do którego jeszcze bardzo daleka droga. Spójrzmy zatem, jak sytuacja wygląda u naszych sąsiadów z byłego bloku komunistycznego. Czeski przedsiębiorca na rozliczanie podatku od towarów i usług poświęca w...
Ryszard Kapuściński
Wspólnie spędzony czas na długo zapisze się w pamięci Polaków mieszkających w Hamburgu. Wspaniała atmosfera, pełna sala, przepyszne jedzenie i wybitny gość. Tak Dzień Polski w Hamburgu opisuje przewodniczący hamburskiego klubu „Gazety Polskiej” Mariusz Bartkiewicz. We współpracy z klubem „GP” z Norderstedt zorganizował on wydarzenie, które niewątpliwie na długo zapisze się w pamięci Polaków mieszkających w Hamburgu. Tak opisuje on, co się w tym dniu wydarzyło: „Wielkim zaszczytem był dla nas fakt, że wystąpił u nas Jan Pietrzak, wielki patriota, kompozytor i satyryk. Jan Pietrzak przypomniał nam, jak wspaniałym jesteśmy narodem, przypomniał m.in. o polskich sierpniach. >>Rok 1914 – rusza pierwsza kadrowa, za kilka lat Polska wygrywa I wojnę światową, odzyskując niepodległość....
Grzegorz Broński
Krzysztof G. świetnie odegrał rolę adwokata, choć edukację zakończył na podstawówce. Udając prawnika, zdołał wyłudzić od inżyniera ponad milion złotych. Bo wmówił Robertowi N., że pomoże w odzyskaniu rodzinnego majątku odebranego przez komunistów. Przekręt trwał latami, w końcu jednak oszust popełnił banalny błąd. Robert N. całe życie mieszkał w Wielkiej Brytanii, ale zawsze czuł się Polakiem i wymarzył sobie, że po przejściu na emeryturę wróci – razem z żoną Sabiną – do ojczyzny, aby tam spędzić starość. W PRL-u nie zamierzał tego zrobić, bo jego bliscy mocno wycierpieli od komunistów. Jak przypominały media, dziadek Roberta N. był przedwojennym policjantem, a po napaści Sowietów został rozstrzelany. Resztę rodziny wywieziono w głąb ZSRS, także ojca Roberta N., który dołączył do armii...
Wydawać by się mogło, że w debacie o aborcji padły już wszystkie argumenty „obu stron”. Tymczasem bojkot filmu „Nieplanowane”, który rozpoczęły „Wysokie Obcasy”, przyniósł nowe absurdy. Zwolennicy aborcji i zarazem przeciwnicy filmu piszą na przykład, że aborcja jest mniej niebezpieczna od usunięcia zęba mądrości i zdecydowanie bezpieczniejsza od... porodu. „Aborcję widzimy na obrazie USG. Rura wprowadzona do macicy wsysa »nic nie czujące tkanki«. »Tkanki«, które stanowiąc kształt człowieka, bronią się przed śmiercią, próbują siłować, uciekać, uniknąć rozszarpania… To jedna z najbardziej dramatycznych scen morderstwa, jakie widziało światowe kino. Znacznie bardziej przerażające od tych, znanych z najnowszego »Rambo« czy »Jokera«” – pisaliśmy dwa tygodnie temu na łamach „Gazety Polskiej...
Marcin Wolski
Coraz mniej jest wśród nas ludzi pamiętających miasto najwierniejsze z wiernych. Naturalnie Lwów żyje we wspomnieniach i legendach, ale coraz trudniej współczesnym Polakom zrozumieć rolę, jaką pełnił w II RP. Polski Piemont, źródło kultury, skarbnica nauki. Warszawę zrównano z ziemią, ale warszawiacy wrócili na ruiny, Lwów ocalał, ale wypędzono z niego Polaków. Tytuł pracy Stanisława Kopra i Tomasza Stańczyka „Ostatnie lata polskiego Lwowa” jest nieco mylący. Sugeruje monografię – obraz życia codziennego w końcówce lat 30., w istocie jest to kalejdoskop tematów, spraw, ludzi, zjawisk całego międzywojnia, aż po kartę ostatnią – wysiedlenia zarządzone w 1946 r. przez Nikitę Chruszczowa. Nie zabraknie tam lwowskiej szkoły matematycznej i kryminalnej sprawy Gorgonowej, orląt lwowskich i...
Był sobie polski komunista, który mówił, że „nie wierzy w Stalina”. Nie przeszkodziło mu to w tym, by na początku lat 60. zostać dyrektorem Pałacu Kultury i Nauki. Na dodatek starał się, mimo szalejącego terroru komunistycznego, myśleć niezależnie. To jeden z bohaterów filmu „Ukryta gra”, w którego wcielił się Robert Więckiewicz. Choć jest to postać drugoplanowa, zaczynam od niej, bo na tym przykładzie najłatwiej dostrzec, z jaką swobodą interpretacyjną twórcy filmu podeszli do mrocznej karty historii PRL-u. Nie oznacza to, że arogancko zignorowali podstawowe fakty, ale z pewnością film „Ukryta gra”, rozpatrując warstwę faktograficzną, warto wziąć w duży nawias. Kino zna filmy szpiegowskie osadzone w konkretnych czasach przedstawionych w autorskim zwierciadle ich twórców. I nie ma się co...
Gdy ktoś idzie na cmentarz i szuka grobu, znajduje nazwiska osoby zmarłej. W czasie pierwszych prac archeologicznych takiego znaku nie odnaleziono. Wydawało się, że nie da się udowodnić, iż szczątki należą do św. Piotra... – mówi Paweł Lisicki o książce „Grób Rybaka”. Rozmawia Grzegorz Wszołek Niedawno ukazała się Pana opowieść „Grób Rybaka”. Nie jest to typowa literatura faktu o historii Kościoła i poszukiwaniach szczątków św. Piotra… Książka ma kilka warstw. Pierwsza dotyczy badań nad odkryciem grobu św. Piotra – jak były prowadzone, o co dokładnie chodziło w sporach nad szczątkami. To część śledczo-reporterska. Staram się też przybliżyć znaczenie relikwii Piotra dla chrześcijan, odpowiedzieć na pytanie, co z tego wynika dla ich wiary, i rozważam, w jaki sposób przezwyciężyć...
Widok z Trzech Koron [6/6 gwiazdek] Maciej Obara Quartet, THREE CROWNS, ECM Dobry duch Tomasza Stańki czuwa nad nagraniami kolejnego pokolenia znakomitych muzyków jazzowych. Nie przypadkiem to właśnie dwaj dawni współpracownicy Stańki: Marcin Wasilewski oraz Maciej Obara nagrywają dzisiaj dla prestiżowej wytwórni ECM. Polsko-norweski kwartet Obary wydał pod szyldem monachijskiej wytwórni swoją drugą płytę „Three Crowns”. Widokiem z tytułowych Trzech Koron możemy nasycić się bez konieczności wyjazdu w Pieniny, a jak bardzo zaskakująca może być ta wędrówka, przekonamy się zarówno w nostalgicznych partiach saksofonowych, tajemniczych fortepianowych pejzażach Dominika Wani, jak i niepokojących wycieczkach sekcji rytmicznej.   Wigor nastolatka [5/6 gwiazdek] Neil Young &...
Tomasz Łysiak
Komendant Józef Piłsudski w słynnym rozkazie wydanym w Oleandrach w sierpniu 1914 roku mówił do mających wyruszyć do walki o Polskę strzelców, że będą kadrami przyszłego polskiego wojska. To młode pokolenie miało się stać nie tylko fundamentem Legionów, ale także swego rodzaju „kadrą zmartwychwstającej ojczyzny”. Przyszło temu pokoleniu brać udział w obronie Polski i cywilizacji zachodniej, chrześcijańskiej przed nawałą bolszewicką w roku 1920. Jak zrozumieć dziedzictwo pozostawione nam przez antenatów bijących się o niepodległość sto lat temu? Ta refleksja jest nam potrzebna także teraz, gdy mamy już Polskę wolną. Ta wolność i jej kształt to nie tylko dar, ale i ogromne zobowiązanie. Zapraszamy do lektury specjalnego dodatku z okazji Święta Niepodległości. Cieszmy się! Jesteśmy...
11 listopada świętujemy odzyskanie przez Polskę niepodległości, ale warto pamiętać, że nie stało się to akurat tego dnia. Nie było tak, jak w popularnym jesienią 1918 roku wierszyku-piosence: „I ni z tego, ni z owego była Polska na pierwszego”. Nasi przodkowie musieli sobie tę niepodległość wywalczyć, wyszarpać i udowodnić, że na nią zasługują. Polskę trzeba „zdobyć krwią własną i cudzą” – powtarzał Józef Piłsudski. Pierwsza rocznica odzyskania niepodległości przeszła niemal bez echa. Nie było czasu na świętowanie, bo trzeba było ciągle zmagać się o granice i suwerenność. Aby zrozumieć i docenić wysiłek włożony w odzyskanie suwerennej ojczyzny powinniśmy cofnąć się do gorącego lata 1914 roku. Równo miesiąc po zamachu w Sarajewie na arcyksięcia Ferdynanda, Austro-Węgry wypowiadają wojnę...
„W nocy była strzelanina. Rano od wczesnej godziny rozbrajanie oficerów niemieckich na wszystkich rogach ulic. Ale rozbraja nie tylko milicja, lecz i tłum. (…) Przez cały dzień odbieranie Niemcom majątku wojskowego i przejmowanie władz cywilnych. Przez cały dzień na ulicach tłumy. Wszędzie samochody z naszymi żołnierzami. (…) Wielu żołnierzy niemieckich chodzi z czerwonymi znakami, Polacy pewnie, z biało-amarantowymi kokardami u czapek. W tym wszystkim wstaje Polska. I nikt nie widzi, jaka jest piękna. Nikt nie spostrzega w tym zgiełku”. To słowa Marii Dąbrowskiej zapisane w dzienniku pod datą 11 listopada. Jednak użyte przez wybitną pisarkę słowo „zgiełk” w żaden sposób nie jest w stanie oddać tego, co działo się wówczas w duszach i umysłach Polaków wszystkich trzech zaborów, sytuacji...
Tomasz Łysiak
Rzeczpospolita Zakopiańska, terytorium wolnej Polski znaczone nie tylko patriotyzmem Podhalan, ale także charyzmą Stefana Żeromskiego, istniała tylko kilka tygodni: od 13 października do 18 listopada 1918 roku. Wieloletni pobyt pisarza w zimowej stolicy Polski i jego osobista tragedia, utrata syna Adama, który zgasł u progu dorosłości w chwili, gdy ojczyzna była u progu zmartwychwstania, to piękna opowieść o miłości i marzeniach. To śniony na jawie Sen o wolnej Polsce. Pierwsza myśl, jaka mi przychodzi do głowy, gdy ktoś powie: Stefan Żeromski a walka o niepodległość, to „Sen o szpadzie”. W tym tekście, pisanym w roku 1905, pojawia się obraz japońskiego żołnierza, który tuż przed śmiercią nie kłopocze się o los swych dzieci, bo wie, że zajmie się nimi cesarz – Mikado. A cóż ma za...
Jan Przemyłski
Z okazji 50. rocznicy pierwszego lądowania człowieka na Księżycu kilka miesięcy temu NASA zapowiedziała rychły powrót na naszego naturalnego satelitę. Podobne deklaracje złożyła Chińska Narodowa Agencja Kosmiczna. Teraz jednak do wyścigu dołączyła prywatna firma SpaceX, należąca do miliardera Elona Muska. To jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości – powiedział Neil Armstrong 21 lipca 1969 r. po postawieniu swojej stopy na pokrytej pyłem powierzchni Księżyca. Pięćdziesiąt lat po tym historycznym wydarzeniu Amerykańska Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) zapowiedziała program Artemis, w ramach którego na naszego naturalnego satelitę ponownie wysłana zostanie misja załogowa. W ramach misji Artermis-1 w przyszłym roku odbędzie się pierwszy...
Jacek Liziniewicz
Polakami wstrząsnęła historia 10 tygrysów, które w strasznych warunkach były transportowane do Dagestanu i utknęły na granicy polsko-białoruskiej. Ostatecznie w wyniku upublicznienia sprawy udało się uratować 9 zwierząt, które teraz nabierają sił przed drogą do Hiszpanii do specjalnego azylu. Wszystko wskazuje na to, że tygrysy miały być sprzedane na czarnym rynku i wykorzystane w chińskiej medycynie. Tygrysy to ginący gatunek. Szacuje się, że jest ich na świecie jedynie około 4 tys. To niewiele, bo jeszcze na początku ubiegłego wieku ich liczbę określano na około 100 tys. Co ciekawe, w niektórych miejscach globu prężnie działa cały przemysł hodowli tych dzikich zwierząt – tygrysy egzystujące w klatkach to dziś około 12 tys. osobników. Jest to spowodowane olbrzymim popytem na rynku...
Jesień strząsa liście z drzew, usypia życie w trawach i krzewach, otula szronem poranki. Na grządkach pozostały tylko one, pękate, pomarańczowe, duże – dynie. W naszej jesiennej kuchni kulinarną przygodę z dynią można podzielić na dwie epoki. Pierwsza to epoka bezdyniowa, gdzie prawie nikt nie wiedział, co z dynią robić. Właściwie z tego, co pamiętam, z dyniami kojarzy mi się suszenie, a następnie łuskanie pestek, a także dynia marynowana, która towarzyszyła nam podczas zimowych obiadów. W epoce bezdyniowej nikomu nie przychodziło do głowy, że można z dyni zrobić zupę lub ciasto. Potem ochoczo przekonaliśmy się do kopiowania amerykańskiej tradycji wykorzystującej dynię jako dekorację na halloween, ale w kuchni możliwości tej niekwestionowanej królowej jesieni wciąż były niedoceniane....
Vitara jest dobra i tania. Tak napisałem kilka miesięcy temu, gdy miałem okazję zapoznać się z samochodem wyposażonym w silnik 1.0 (111KM). Pochwalę się, że cały ubiegły tydzień spędziłem nad morzem, ciesząc się bajeczną pogodą i testując Suzuki Vitarę z napędem na cztery koła i silnikiem 1.4 o mocy 140 KM. Ta wersja już nie jest tak tania, ale dobra. A nawet lepsza. Choć ma oczywiście swoje wady. (…) Ten wielokropek ma oznaczać czas, w którym zastanawiałem się, czy najpierw mam napisać o zaletach, czy też o niedoskonałościach samochodu. Doszedłem do wniosku, że zacznę od wad. Po pierwsze, samochód jest wąski, co sprawia, że staje się na autostradzie podatny na podmuchy wiatru. Ma także dziwną przypadłość objawiającą się tym, że przy wyższych prędkościach zaczyna myszkować po drodze....
Robert Tekieli
Jeśli myślisz, że życie to fura, komóra, armatura, jeśli myślisz, że spełnienie to władza, seks, przyjemności, to uciekasz, bo świat ci zniczami powiedział: nie masz swego życia w garści. I bogaci, i rządzący wszystkimi wokół, i ci na świeczniku, i ci syci wrażeń aż do paraliżu synaps, wszyscy oni pomarli. Papuga jest martwa, nie żyje, odwaliła kitę, odeszła na spotkanie ze swoim stwórcą, spoczywa w pokoju, wącha kwiatki od spodu, strzeliła w kalendarz i śpiewa teraz w anielskim chórze, opuściło ją życie i nic z tym nie zrobicie. Śmierci nie da się przekupić, uwieść i wykorzystać, zastraszyć, wyśmiać, zmanipulować. Więc uciekasz, bo świat ci się wali, gdy pomyślisz, że na końcu coś będzie. Jakiś sąd, odpłata. Pięć lat płomieni jak dla brata. Samorealizacja, medytacja, jestem sobą, mam...

Pages