Długa droga do wolności. Po 120 latach prysły kordony

11 listopada świętujemy odzyskanie przez Polskę niepodległości, ale warto pamiętać, że nie stało się to akurat tego dnia. Nie było tak, jak w popularnym jesienią 1918 roku wierszyku-piosence: „I ni z tego, ni z owego była Polska na pierwszego”. Nasi przodkowie musieli sobie tę niepodległość wywalczyć, wyszarpać i udowodnić, że na nią zasługują. Polskę trzeba „zdobyć krwią własną i cudzą” – powtarzał Józef Piłsudski. Pierwsza rocznica odzyskania niepodległości przeszła niemal bez echa. Nie było czasu na świętowanie, bo trzeba było ciągle zmagać się o granice i suwerenność.

Aby zrozumieć i docenić wysiłek włożony w odzyskanie suwerennej ojczyzny powinniśmy cofnąć się do gorącego lata 1914 roku. Równo miesiąc po zamachu w Sarajewie na arcyksięcia Ferdynanda, Austro-Węgry wypowiadają wojnę Serbii. Rusza lawina. Kolejne państwa przystępują do konfliktu. Po stronie Serbii staje Rosja, a przeciwko Rosji Niemcy. Do wojny przystępują Francja i Wielka Brytania. W ciągu kilku dni Europa płonie w ogniu I wojny światowej. Dla Polaków to szansa na odbudowanie ojczyzny. Nasi dotychczasowi zaborcy stają po przeciwnych stronach barykady. Spełniają się słowa poety i wieszcza Adama Mickiewicza, który na emigracji, niemal 80 lat wcześniej, w „Księgach narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego” pisał: „O wojnę powszechną za Wolność Ludów! Prosimy Cię Panie”.

Na stos rzuciliśmy nasz życia los
6 sierpnia 1914 roku o świcie z krakowskich Oleandrów w kierunku granicy z Królestwem Polskim wyrusza słynna I Kompania Kadrowa. Około 150 szaleńców, marnie umundurowanych i wyekwipowanych, rzuca wyzwanie Imperium Rosyjskiemu. Tuż przed wymarszem padają z ust komendanta Józefa Piłsudskiego słynne słowa: „Odtąd nie ma ani Strzelców, ani Drużyniaków. Wszyscy, co tu jesteście zebrani, jesteście żołnierzami polskimi. Znoszę wszelkie odznaki specjalnych grup. Jedynym waszym znakiem jest odtąd orzeł biały. (...) Żołnierze! (...) Spotkał was...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: