Legnicki kandydat na ołtarze

Felieton [Myśli nienowe]

Piękna jest litania do Wszystkich Świętych. Gdy się ją odmawia, człowiek w myślach przechodzi przez kolejne etapy życia Kościoła, a nawet dziejów powszechnych. Każdy przecież ze świętych i błogosławionych swoją drogę do świętości prowadził w określonej rzeczywistości historyczno-politycznej, a więc za jego sylwetką od razu idzie cały kontekst – opowieść nie tylko o samej postaci, ale także o czasach i ówczesnym świecie. Ot, na przykład święte Perpetua i Felicyta przenoszą badacza ich historii do Kartaginy i stanowią impuls do zgłębiania wczesnochrześcijańskich źródeł. Ja czekam na wyniesienie na ołtarze księcia Henryka II Pobożnego, który poniósł męczeńską śmierć w trakcie bitwy pod Legnicą w roku 1241. Gdy się przygląda jego pięknej postaci, trzeba także objąć spojrzeniem całą rodzinę: znakomitego ojca, Henryka Brodatego, matkę, czyli św. Jadwigę oraz małżonkę, księżną śląską Annę. A także należy ujrzeć kontekst: pierwszy najazd mongolski, który miał na celu
     
45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze