Czas błaznów

Śmiech i satyra to nie tylko mądrzy trefnisie ze swadą piętnujący, ryzykując często swoje życie, pomyłki władców. Nie są to jedynie zafrasowani stańczycy, usiłujący swoją służbą przysłużyć się ojczyźnie. To nie zawsze są szekspirowscy mędrcy, gotowi wraz z wygnanym królem znosić upokorzenia i cierpienia swojego pana. Ani odważni pisarze, pokazujący hipokryzję i okrucieństwo tych, którzy są nad nimi.

Są też takie błazny, które stoją po drugiej stronie. To ludzie zawsze gotowi spełnić najbardziej parszywe żądania swoich władców, ośmieszyć wszystko, co może stać im na przeszkodzie. Śmiechem zagłuszyć każdą zasadną pretensję i skargę. Niestety III RP miała „
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: