Sylwia Kołodyńska

Mięsisty rollercoaster i aptekarska precyzja w prowadzeniu historii w sprytnej opowieści o meandrach show biznesu. Wszystko to, mimo ciężkiego kalibru przekazu, podane z gracją i lekkością. Słowem Quentin Tarantino w świetnej formie. Proszę Państwa, chyba właśnie „Pulp fiction” przestaje być najlepszą produkcją Tarantino. Rick Dalton (Leonardo DiCaprio) to aktor obsadzany w rolach czarnych charakterów. Na koniec swoich filmów jego bohater musi zawsze przegrać, bo przecież widz chce, by dobro zwyciężyło. Los bohaterów, w których się wciela, staje się spełniającą przepowiednią. Rick bojąc się końca kariery, postanawia desperacko ratować swoją pozycję w show biznesie. A jego nieodłączny kaskader Cliff Booth (Brad Pitt) uratuje mu skórę nie tylko na filmowym planie, lecz także w życiu (...
Poznałem historię legalnego zbierania danych genetycznych polskich żołnierzy, pograniczników, celników, BOR-owców, policjantów i przekazania ich do niemieckiego banku danych. Zaczęliśmy drążyć temat i stworzyliśmy fikcyjną, fabularną historię z obszaru bioterroryzmu. Przede wszystkim zadaliśmy sobie pytanie: a co by było, gdyby próbki z DNA nie zostały po wykorzystaniu medycznym zniszczone? – mówi Mariusz Gawryś, reżyser filmu „Sługi wojny”, w rozmowie z Sylwią Kołodyńską. Film „Sługi wojny” dotyka bardzo istotnej tematyki bioterroryzmu. Scenariusz Pana i Macieja Strzembosza porusza wątek oddawania próbek DNA w niepowołane ręce. Jak mówi „Sambor” (Piotr Stramowski): „oficjalnie, legalnie i w pełnym słońcu”. A one mogą być wykorzystane w każdym celu. Do dywersji, do wrobienia kogoś w...
Upodobał sobie zatwardziałych grzeszników – komunistów i masonów. Często wyganiał spowiadających się, nie dając im rozgrzeszenia i każąc im szukać innego spowiednika. A oni… zawsze do niego wracali. Jutro do polskich kin wchodzi hiszpański dokument „Tajemnica Ojca Pio”. Film dystrybuowany jest w 30 krajach. Film hiszpańskiego dziennikarza José Maríi Zavalego to ogromny materiał dokumentalny. „Zebraliśmy cały arsenał świadectw, dokumentów i nagrań udostępnionych dzięki życzliwości osób z Casa Sollievo della Sofferenza [szpital, którego budowę zainicjował O. Pio – przyp. red.], z klasztoru oo. kapucynów w San Giovanni Rotondo oraz duchowych dzieci Ojca Pio. Nasza ekipa spędziła kilka tygodni w San Giovanni Rotondo. To pomogło nam stworzyć prawdziwy obraz życia świętego” – opowiada...
Misja niemożliwa, bo czy trzej staruszkowie mogą napaść na bank? Pewnie jest to tak samo możliwe jak okradzenie pustego sejfu. Trochę to zabawne, prawda? W odróżnieniu od polskiej komedii „Na bank się uda”. Gdyby iść dalej w złośliwości, można też podziękować twórcom filmu za to, że wymyślili tytuł, który jest spojlerem, co uwalnia widza od zbędnej przecież konieczności trwania w napięciu. Trzej starsi panowie (Marian Dziędziel, Lech Dybik i Adam Ferency), których łączny wiek wynosi około 200 lat, poddają się służbom bez walki. Włamali się do sejfu, nic nie ukradli i nie uciekli. Sprawę prowadzi nieco porywczy prokurator Słota (Maciej Stuhr). A jego i tak marna cierpliwość zostanie wystawiona na poważną próbę, bo domniemani przestępcy nie będą łatwym przeciwnikiem podczas przesłuchania...
„To wszystko źle się skończy”. „Skąd wiesz?”. „Bo Jim pokazał mi scenariusz”. To nie fragment making of, lecz dialog z filmu Jima Jarmuscha „Truposze nie umierają”. Gdzie wielcy aktorzy grają w filmie o umarlakach być może role swojego życia. To też film, w którym Jarmusch postanowił wymierzyć cios w Donalda Trumpa. Gdy totalny absurd łączy się ze śmiertelną powagą, a widz wybucha niekontrolowanym śmiechem w momencie, w którym wie, że nie wypada się śmiać, najprawdopodobniej ogląda najnowszy film Jima Jarmuscha. Z plejadą gwiazd, wśród której są m.in.: Adam Driver, Bill Murray i Tilda Swinton. Księżyc drży w toksycznych wibracjach, Ziemię czeka rozpad, a z grobów powstają umarli. Starsi zombie robią włam do sklepów ze smartfonami, młodsi z cukierkami. Trudno, o większy banał. Ale...
Słynne festiwale w Toronto i Wenecji już w przyszłym miesiącu będą miejscami światowej premiery filmu „Malowany ptak” Václava Marhoula. Wtedy też produkcja wejdzie na ekrany czeskich i słowackich kin. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska”, budżet filmu wyniósł 160 milionów koron czeskich, czyli blisko 27 mln zł. Zdaniem reżysera, tekst Jerzego Kosińskiego jest jeszcze bardziej aktualny ze względu na… kryzys migracyjny i szerzenie się ksenofobicznych uprzedzeń w Europie. Takich absurdów jest znacznie więcej. Choćby taki, że czescy producenci filmu oceniają Jerzego Kosińskiego jako „jednego z najbardziej znaczących i wyróżniających się pisarzy ubiegłego wieku”. Tym samym filmowcy postanowili zestawić umiejętności pisarskie oskarżanego o plagiat Kosińskiego z talentem takich pisarzy jak...