ELEGANTKA NAD MORZEM

Vitara jest dobra i tania. Tak napisałem kilka miesięcy temu, gdy miałem okazję zapoznać się z samochodem wyposażonym w silnik 1.0 (111KM). Pochwalę się, że cały ubiegły tydzień spędziłem nad morzem, ciesząc się bajeczną pogodą i testując Suzuki Vitarę z napędem na cztery koła i silnikiem 1.4 o mocy 140 KM. Ta wersja już nie jest tak tania, ale dobra. A nawet lepsza.

Choć ma oczywiście swoje wady. (…) Ten wielokropek ma oznaczać czas, w którym zastanawiałem się, czy najpierw mam napisać o zaletach, czy też o niedoskonałościach samochodu. Doszedłem do wniosku, że zacznę od wad. Po pierwsze, samochód jest wąski, co sprawia, że staje się na autostradzie podatny na podmuchy wiatru. Ma także dziwną przypadłość objawiającą się tym, że przy wyższych prędkościach zaczyna myszkować po drodze. Prawdopodobnie wynika to z tego, że konstruktorzy osadzili wysoką bryłę na podwoziu odpowiadającym klasie B. Rozstaw osi to zaledwie 2,5 m, szerokość to niecałe 1,80 m. Samochód ma nieco powyżej 4,2 m długości, choć subiektywnie wydaje się większy. W środku jest naprawdę sporo miejsca. Cztery osoby (170–180 cm) mogą podróżować Vitarą, nie narzekając na dyskomfort. Auto jest też całkiem lekkie. Waży ok. 1200 kg z napędem AllGrip. To niezła wartość, zwłaszcza że ma sporo systemów pomagających kierowcy, lecz przy okazji dociążających auto. Vitara w wersji Elegance wyposażona jest w monitor martwego pola w lusterkach, rozpoznawanie znaków drogowych, układ ostrzegający przed przeszkodami i kamerę cofania. Na pokładzie testowanej wersji był także system utrzymujący pas ruchu, który w polskich warunkach jest mało przydatny, a przez często powycierane linie na jezdniach – wręcz irytujący. Na same pochwały zasługują silnik i skrzynia biegów. Suzuki Vitara przyśpiesza do setki w nieco ponad 10 sekund i dzięki turbodoładowaniu jest przyjemnie elastyczna. Moment obrotowy może nie jest oszałamiający, bo wynosi 220 Nm, lecz niska masa robi swoje. Silnik chętnie wkręca...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: