Zachować katolickość

Felieton [Walka o dusze]

Nie ustają komentarze na temat Synodu Amazońskiego. A większość z nich, wbrew nastrojom naszych polskich mediów katolickich, wcale nie jest utrzymana w duchu: „Nic się nie stało, kochani, nic się nie stało”. Ogromna większość komentatorów z każdej strony katolickiej debaty, przekonuje, że ten synod był elementem głębokiej rewolucji (w najlepszym razie głębokiej reformy Kościoła) i nic już nie będzie po nim takie samo. Dokładnie taką opinię, a jest ona w pewnym sensie symptomatyczna dla tej debaty, wyraziła redaktor naczelna francuskiego katolickiego dziennika „La Croix” Isabelle de Gaulmyn. Jej zdaniem, Synod Amazoński to „koniec Kościoła trydenckiego”. Jaki jest problem z takimi komentarzami? Odpowiedź jest prosta: maskują one czy wręcz przesłaniają prawdziwy temat dyskusji. Tak się bowiem składa, że Kościół trydencki nie istnieje już od dawna, nie ma ani struktur społecznych, które go stworzyły, ani modeli pobożności, które wytworzył, ani nawet nastroju duchowego.
     
55%
pozostało do przeczytania: 45%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze