Czysta matematyka i czysta wódka

FILM [Wojna na planszy do szachów]

Był sobie polski komunista, który mówił, że „nie wierzy w Stalina”. Nie przeszkodziło mu to w tym, by na początku lat 60. zostać dyrektorem Pałacu Kultury i Nauki. Na dodatek starał się, mimo szalejącego terroru komunistycznego, myśleć niezależnie. To jeden z bohaterów filmu „Ukryta gra”, w którego wcielił się Robert Więckiewicz. Choć jest to postać drugoplanowa, zaczynam od niej, bo na tym przykładzie najłatwiej dostrzec, z jaką swobodą interpretacyjną twórcy filmu podeszli do mrocznej karty historii PRL-u. Nie oznacza to, że arogancko zignorowali podstawowe fakty, ale z pewnością film „Ukryta gra”, rozpatrując warstwę faktograficzną, warto wziąć w duży nawias. Kino zna filmy szpiegowskie osadzone w konkretnych czasach przedstawionych w autorskim zwierciadle ich twórców. I nie ma się co obrażać, tak jak nie trzeba traktować tych opowieści bardzo serio. A film wzmocniony międzynarodową obsadą, jest świetnym kinem szpiegowskim! Amerykańskie tajne służby porywają
     
60%
pozostało do przeczytania: 40%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze