Pomarańczowa dama

Kulinaria [Dynia]
Jesień strząsa liście z drzew, usypia życie w trawach i krzewach, otula szronem poranki. Na grządkach pozostały tylko one, pękate, pomarańczowe, duże – dynie. W naszej jesiennej kuchni kulinarną przygodę z dynią można podzielić na dwie epoki. Pierwsza to epoka bezdyniowa, gdzie prawie nikt nie wiedział, co z dynią robić. Właściwie z tego, co pamiętam, z dyniami kojarzy mi się suszenie, a następnie łuskanie pestek, a także dynia marynowana, która towarzyszyła nam podczas zimowych obiadów. W epoce bezdyniowej nikomu nie przychodziło do głowy, że można z dyni zrobić zupę lub ciasto. Potem ochoczo przekonaliśmy się do kopiowania amerykańskiej tradycji wykorzystującej dynię jako dekorację na halloween, ale w kuchni możliwości tej niekwestionowanej królowej jesieni wciąż były niedoceniane.
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze