Pomarańczowa dama

Jesień strząsa liście z drzew, usypia życie w trawach i krzewach, otula szronem poranki. Na grządkach pozostały tylko one, pękate, pomarańczowe, duże – dynie.

W naszej jesiennej kuchni kulinarną przygodę z dynią można podzielić na dwie epoki. Pierwsza to epoka bezdyniowa, gdzie prawie nikt nie wiedział, co z dynią robić. Właściwie z tego, co pamiętam, z dyniami kojarzy mi się suszenie, a następnie łuskanie pestek, a także dynia marynowana, która towarzyszyła nam podczas zimowych obiadów. W epoce bezdyniowej nikomu nie przychodziło do głowy, że można z dyni zrobić zupę lub ciasto. Potem ochoczo przekonaliśmy się do kopiowania amerykańskiej tradycji wykorzystującej dynię jako dekorację na halloween, ale w kuchni możliwości tej niekwestionowanej królowej jesieni wciąż były niedoceniane. Na szczęście po tych smutnych czasach nastał okres rozkwitu i prosperity dyni, który trwa nieprzerwanie do dziś. To niezwykle uniwersalne w zastosowaniu warzywo w okresie jesiennym coraz częściej gości na polskich stołach. Nie ma w tym nic dziwnego, bo wszechstronność zastosowania dyni w kulinarnych przepisach może niejednego zaskoczyć. Coraz częściej skuszeni urodą dyni chętnie sięgamy po sprawdzone swojskie receptury, jak i kuchnie fusion, w której pomarańczowa dama występuje w towarzystwie sosu sojowego, mleczka kokosowego czy innych orientalnych przypraw. Warto skorzystać z dyniowych doświadczeń Francuzów i ich wspaniałych przepisów na zupy oraz Włochów, którzy robią z dyni desery lub wspaniałe nadzienie do gnocchi. Z dyni można przygotować właściwie wszystko, poczynając od wspaniałych ciast, tortów i deserów, a kończąc na daniach wytrawnych, takich jak zupy, sałatki, risotto, pasztety, zapiekanki czy gulasze. Na naszych bazarkach i warzywniakach możemy kupić kilka rodzajów tego warzywa. Właśnie ta różnorodność sprawia, że dynia nadaje się do tak wielu dań. Każda z dyń ma trochę inne właściwości, mające wpływ na zastosowanie w kuchni. Jak się w tym...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: