Nr 32 z 5 sierpnia 2020

Obejrzałem prawie półtoragodzinny film o tragedii smoleńskiej przygotowany przez podkomisję MON pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza. Pokazane są w nim wyniki badań setek naukowców, najbardziej renomowanych laboratoriów i uczelni na świecie, w tym laboratoriów wojskowych państw NATO-wskich.  Wyniki tych prac nie pozostawiają wątpliwości, że samolot z prezydencką delegacją lecącą do Katynia 10 kwietnia 2010 roku został zniszczony w wyniku serii wybuchów. Wskazują na to rodzaj zniszczeń, oględziny i sekcje ciał, trajektoria lotu, ślady materiałów wybuchowych potwierdzone wielokrotnie różnymi metodami, szczątki samolotu rozrzucone przed miejscem zetknięcia się z czymkolwiek na ziemi, co mogłoby je od niego oderwać, brak leja po miejscu uderzenia całej maszyny itd. Jednocześnie...
Pisałem o Zbigniewie Bońku jako mistrzuniu PR-u oraz autokreacji. No i po jego reakcji na pytania Piotra Nisztora mogę podać jej kolejne, bardzo widowiskowe przykłady. Nie umie Boniek odpowiedzieć na pytania merytorycznie, to wrzuca mimochodem na Twittera swoje zdjęcie z Diegiem Maradoną. Ja! Z Maradoną! Klękajcie na kolana i nie ważcie się pytać o finanse PZPN oraz konto w Szwajcarii. Albo pokazuje swoje zdjęcie z rodziną, w tym z wnuczkiem, i umieszcza wpis pod adresem dziennikarza: „Proszę poczekać do jutra, odpowiem Panu na TT. Dzisiaj miałem ważniejsze sprawy”. Jak ktoś, kto ma wnuczka, może robić szwindle?! W końcu Boniek jedzie w stylu Giertycha: „Jutro szukam dobrego, twardego adwokata. Mówi rzeczy totalnie z kosmosu i jeszcze oczekuje odpowiedzi... Pewnych rzeczy się nie zostawia...
Profanacja warszawskich pomników wzbudziła entuzjazm w skrajnie lewicowych środowiskach wokół instytucji kulturalnych stolicy, utrzymywanych przez Rafała Trzaskowskiego. Najpierw do wandalizmu przyznali się uczestnicy antykapitalistycznego zlotu finansowanego przez miasto, potem akcję wychwalał kolektyw Syrena, którego działacze związani są z funkcjonującym za miejskie pieniądze Biennale Warszawa. W obronie profanacji w stolicy stanęła również „ceniona” przez Trzaskowskiego szefowa komisji kultury w Radzie Warszawy.   Gdy cała Polska mówiła o haniebnym akcie wandalizmu, jakim było owinięcie flagami ruchu LGBT słynnych warszawskich pomników (w tym figury Chrystusa na Krakowskim Przedmieściu, usuniętej w 1944 roku przez Niemców), Rafał Trzaskowski próbował umywać ręce, przekonując,...
W jakim celu rewolucjoniści francuscy ubierali osły w kapłańskie ornaty i karmili je konsekrowanymi hostiami? Dlaczego sadzali roznegliżowaną „artystkę” na głównym ołtarzu paryskiej Notre Dame jako personifikację Najwyższej Istoty? To były demonstracje zwycięstwa nad „czasami ciemnoty” i otwarcie nowej epoki, nowego świata stwarzanego – z dużą pomocą „Obywatelki Gilotyny”, gułagów i obozów zagłady – na miarę „nowych Francuzów”, „narodu sowieckiego” czy nieskazitelnych pod względem rasowym obywateli Tysiącletniej Rzeszy Niemieckiej.    W ten sposób dokonywał się swoisty rewolucyjny rytuał przejścia z „mroków zabobonu i przesądów” (jak określano w rewolucyjnej propagandzie cywilizację chrześcijańską) ku nowej epoce „światła i rozumu”. Wszak nowa francuska republika – jak mawiał...
Laboratorium w stanie Oregon w USA wykryło obecność śladów trotylu we wnętrzu części Tu-154, której poza remontującymi samolot Rosjanami nikt nie rozkręcał. To jedna z ważniejszych informacji zawartych w najnowszym, przełomowym filmie podkomisji smoleńskiej. Jego kluczowym elementem jest długo wyczekiwana symulacja ostatnich minut lotu Tu-154, którą wykonano na podstawie drobiazgowych badań amerykańskich naukowców z Krajowego Instytutu Badań Lotniczych, działającego przy Uniwersytecie w Wichita. Sejm poznał prawdziwy przebieg największej tragedii, jaka spadła na Polskę po 1945 r., w tym przekrój symulacji na bazie wnikliwych badań naukowych z ośrodków w Polsce, USA i innych państw NATO – ocenił Antoni Macierewicz. Film podsumowujący ustalenia podkomisji smoleńskiej, którego częścią...
Ostatnimi czasy narodziło się przekonanie, że czekają nas trzy lata politycznego spokoju, ponieważ w tym czasie nie odbędą się żadne wybory. Powiedzieć, że to naiwne myślenie, to nic nie powiedzieć.  Z pewnością spokoju nie będzie, co już widać, zaledwie po kilku tygodniach od wyborów prezydenckich. Posypały się wydarzenia polityczne, jak zboże z dziurawego worka. PO zamierza „zagospodarować dziesięciomilionowe poparcie”, którego nie ma. Hołownia codziennie zgłasza nowe pomysły i żaden nie jest poważny. Nowak spędza sen z powiek trollowi Tuskowi, a Mateusz Morawiecki coraz częściej melduje się na Nowogrodzkiej, i przy tym na dłużej się zatrzymam. Jarosław Kaczyński zapowiedział przemeblowanie w rządzie. Pytanie, po co się pakować w taką reformę, skoro stara zasada mówi, że...
Polacy lubią się kłócić. Notorycznie bierzemy udział w sporach i mam wrażenie, że cyklicznie w tych samych. Nawet jak już wydaje się, że osiągamy względny konsensus, to i tak za chwilę pojawia się ktoś, kto wywołuje spór na nowo. Tak jest chociażby w kwestii Powstania Warszawskiego. Wydawało się, że komunistyczna narracja o „zaplutych karłach reakcji” przegrała, by za chwilę odżyć pod płaszczem politycznego pragmatyzmu. Przyglądam się od lat dyskusji w Polsce i wiem, że nie ma autorytetu, nie ma moralnej zasady, nie ma wydarzenia ani faktu, co do którego nie bylibyśmy się w stanie pokłócić. Jestem przekonany, że tak samo jak zrobiono z powstańców warszawskich ludzi w obłędzie, tak za chwilę z Jana Pawła II ktoś inny zrobi obrońcę patologii w Kościele. Tak to już w Polsce jest, że nie...
Trzy lata temu prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące podejrzenia nieodprowadzenia przez Zbigniewa Bońka ponad 1,6 mln zł podatku od przelewu, jaki miał otrzymać na wskazany przez siebie rachunek w banku w Szwajcarii. „Gazeta Polska” ujawnia kulisy tej sprawy.   To był jeden z wątków prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną we Wrocławiu (obecnie Prokuraturę Regionalną) śledztwa dotyczącego korupcji i nadużyć finansowych w polskiej piłce. W 2012 roku śledczy przesłali do sądu akt oskarżenia przeciwko ośmiu osobom, m.in. Michałowi Listkiewiczowi i Eugeniuszowi Kolatorowi, byłym szefom Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN) i Zdzisławowi Kręcinie, byłemu sekretarzowi generalnemu związku. Stawiane im zarzuty dotyczyły przelewów opiewających na około 17 mln zł, które zamiast na konto...
Na rozkaz Reinera Stahela, niemieckiego komendanta Warszawy, 2 sierpnia 1944 roku dokonano zabójstwa 600 Polaków przetrzymywanych w więzieniu mokotowskim. Niemieccy oprawcy mordowali ich strzałem w tył głowy (tę „tradycję” kontynuowali na Rakowieckiej po wojnie komuniści). Tego samego 2 sierpnia Stahel wydał rozkaz strzelania na ulicach do wszystkich mężczyzn uznanych za potencjalnych powstańców. Rozkazał też branie na zakładników kobiety i dzieci, aby używać ich jako żywych tarcz. Zezwalał na palenie budynków i rozkradanie majątku warszawiaków. Dlatego na wystawie w Berlinie z okazji 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego Reiner Stahel był podpisany: zbrodniarz wojenny. Tak jak inni odpowiedzialni za masakrę stolicy: Erich von dem Bach-Zelewski czy Heinz Reinefarth. Według...
Osady pościekowe, które miały być zutylizowane w spalarni „Czajka”, trafiały nie tylko do sześciu wskazanych przez warszawski MPWiK województw, lecz także na Warmię i Podlasie. U firm, które odpowiadały za wywóz, stwierdzono nieprawidłowości, a właściciel jednej z nich, zwany na Kujawach „śmieciarzem”, przebywa w areszcie. Sprawą odpadów z „Czajki” zajmuje się również Centralne Biuro Antykorupcyjne. Według informacji Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie, odpady z oczyszczalni „Czajka” trafiły do sześciu województw: kujawsko-pomorskiego, lubelskiego, mazowieckiego, podkarpackiego, świętokrzyskiego i wielkopolskiego. Okazało się jednak, że było więcej miejscowości, których mieszkańcy skarżyli się na fetor unoszący się w pobliżu składowisk. A cuchnące odpady...
„Nec laudibus, nec timore”, czyli „Nie dla pochwał, ani ze strachu” – tym hasłem na biurku w swoim gabinecie kard. Zenon Grocholewski onieśmielał interesantów. Wziął je od Lwa z Münsteru, czyli abp. Klemensa Augusta von Galena, który przeciwstawił się Hitlerowi. Odnosił je do konfrontacji z komunizmem, ale i światem, który jest wrogi chrześcijaństwu. W swoim kardynalskim herbie umieścił polskiego Orła Białego i choć był znawcą historii starożytnej i Rzymu, ojczyzna była dla niego zawsze zaraz po Bogu. Nie mogło być inaczej – jego ojciec, zaangażowany w antyniemiecką konspirację, był więziony w czasach stalinowskich. Kard. Grocholewski był współpracownikiem trzech papieży, a także watykańskim dyplomatą podejmującym się najtrudniejszych misji. Ale o nich zapewne nie dowiemy się nigdy, bo...
Śledczy analizują obszerną korespondencję podejrzanego o korupcję płk. Dariusza Z., byłego dowódcy elitarnej jednostki GROM, m.in. z najbardziej zaufanym człowiekiem byłego premiera Donalda Tuska. 24 lipca 2008 r. ppłk Dariusz Z. po niespełna czterech latach wraca do wojska i staje na czele elitarnej Jednostki Wojskowej GROM. „Bogdan Klich [ówczesny minister obrony narodowej – przyp. aut.] nie wygląda na zbyt szczęśliwego, gdy wręczał Z. nominację. Plotka głosiła, że jego rola ograniczyła się do jej podpisania” – pisał ponad półtora roku później tygodnik „Polityka”. Wszystko dlatego, że siłą napędową kariery Z. za rządów PO-PSL od początku był Paweł Graś, zaufany człowiek ówczesnego premiera Donalda Tuska. Najpierw rzecznik rządu, a potem m.in. minister nadzorujący służby specjalne....
Wynik wyborczy to w pewnym sensie pozytywna ocena polityki rolnej Prawa i Sprawiedliwości. Coraz więcej osób mówi tak: wreszcie jest ktoś, kto poważnie traktuje rolnictwo – tak Jan Krzysztof Ardanowski tłumaczy ogromne poparcie rolników dla Andrzeja Dudy. Z Janem Krzysztofem Ardanowskim, ministrem rolnictwa, rozmawia Jacek Liziniewicz Obecny sezon nie jest łatwy dla rolników. Z pewnością wiele branż czuje obciążenia w związku z COVID-19. W jakich gałęziach rolnictwa jest najgorzej? Najbardziej ucierpiały te gałęzie rolnictwa, które w dużym stopniu są zależne od eksportu swoich towarów. Na początku epidemii mieliśmy spore problemy z zamkniętymi granicami i transportem. Eksport do krajów UE, do Chin i do krajów muzułmańskich mocno zmalał, a tym samym takie branże jak producenci wołowiny...
Moja rada: czytajcie książki! Nie tylko surfujcie po internecie czy przeglądajcie „Gazetę Polską Codziennie”, ale zajmijcie się lekturą książek. Ktoś powie, może złośliwie, że Lech Wałęsa przeczytał w swoim życiu tylko jedną książkę – i to kucharską – a był liderem 10-milionowego ruchu, przewodniczącym Solidarności, prezydentem RP i noblistą. Wyjątki potwierdzają wszak regułę. Oby takich wyjątków było zresztą jak najmniej. Jak mawiał hiszpański artysta, obok Picassa twórca kubizmu, Ramon Gomez de la Serna: „Lew może przejść przez życie nie przeczytawszy żadnej książki, ale do tego trzeba być lwem”. Ponawiam zatem moją radę o czytaniu książek. Ma się przewagę nad tymi, którzy czytają wyłącznie gazety albo nie czytają w ogóle...  Oczywiście wiem, co w kwestii udzielania i...
Wielu z nas zadaje sobie w ostatnich dniach pytanie: w jakim celu działacze lewicy posuwają się do profanacji religijnych symboli katolicyzmu? Czy jest to tylko szereg ekscesów wynikających z lekkomyślności i chęci zwrócenia na siebie uwagi, czy też kryje się za tym jakaś głębsza strategia? Warto uświadomić sobie, że nie są to zdarzenia przypadkowe i istnieje logika, która tym precyzyjnie kieruje. To logika „stopy wsuniętej w drzwi” i zdarzenia te nie ustaną, dopóki nie zniknie źródło ich inspiracji. Znając przeciwnika i jego metody działania, orientując się w mechanice narastających prowokacji, możemy skutecznie wybierać metody obrony i walki o to, co uważamy za istotne. Dlaczego z nami walczą? Pierwsze pytanie: kto inspiruje takie wydarzenia i porusza ukrytą sprężynę...
Znów Polska pod pręgierzem. Tym razem nie wprowadzamy nazizmu, faszyzmu, katototalitaryzmu czy supremacji białej rasy. To robiliśmy regularnie przez ostatnie lata (jeśli wierzyć zachodniej prasie korzystającej z mądrości dziennikarzy TVN i „Gazety Wyborczej” podczas opisywania sytuacji w naszym państwie). Dziś, w swej podłości, Polska wzięła się za kobiety i dzieci. Polska wypowiada tzw. konwencję stambulską. Czemu? Odpowiedź lewicy i PO jest prosta – bo lubi bić słabszych.  Szantaż banalny i standardowy: jesteś przeciw konwencji stambulskiej, a więc jesteś za katowaniem kobiet i dzieci. Zarzut absurdalny, ale przecież nie o logikę czy prawdę chodzi. Mamy do czynienia z kolejną sztucznie pompowaną histerią, mającą określony polityczny cel. Jednocześnie widać tu wyraźnie, jak...
Koronawirus zmienił nasze życie codzienne. Wpłynął też na nasz letni wypoczynek. A przecież od kilku lat Polacy wyjeżdżali na urlop coraz chętniej. I wydawali w wakacje coraz więcej pieniędzy. Czy da się znaleźć pozytywy pandemicznej wakacyjnej sytuacji? Tak, lato 2020 roku to spora szansa dla polskiej agroturystyki, branży rekreacyjnej i wypoczynkowo-turystycznej. Szansa na nowe otwarcie, dostosowanie swojej oferty do nowych wyzwań i zaistnienie na nowo w świadomości setek tysięcy potencjalnych klientów, czyli Polaków na urlopie. Wrzesień 2019 roku. Travelplanet.pl przedstawiło raport dotyczący kończących się wakacji. Wynikało z niego, że w owym roku Polacy najchętniej wyjeżdżali na wakacje do Grecji. Za wakacje płacili ok. 2540 zł na osobę, czyli o 200 zł więcej niż w 2018 roku....
Pamiętam, jak przez 10 lat absolutna większość Polaków zachwycała się swoim prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim i jego żoną. Nic nie było w stanie wyprowadzić blisko 70 proc. społeczeństwa z tego amoku. Wyborcom nie przeszkadzało wetowanie tak ważnych ustaw jak reprywatyzacyjna czy dotycząca spółdzielni mieszkaniowych ani nie wadziły kompromitujące wyskoki (na przykład znana choroba filipińska).  O rejestracji jako TW „Alek” nawet wspominać nie ma sensu, bo Polakom współpraca z komunistyczną bezpieką nie przeszkadza, podobnie jak łapówkarstwo w III RP (casus Sawicka). To po prostu dowód zaradności. Tak samo donoszenie za komuny to był, według tych kryteriów, jedynie sposób na ustawienie się. I wszyscy kablownicy śmieją się z frajerów, którzy nie donosili, zwłaszcza jeśli z powodu...
O dziwo, można mówić o korzyściach społecznych w kontekście ostatnich profanacji dokonywanych przez aktywistów LGBT. Zmuszają one bowiem różne osoby i środowiska do samookreślenia się – lewackie prowokacje skutkują „odsłonięciem kart”. A to zawsze jest jakaś wartość, niezależnie od tego, jak paskudne mogą to być karty.  Dzięki sprofanowaniu pomnika Zbawiciela Polacy mogli zobaczyć prawdziwą twarz skrajnej lewicy. Pełną nienawiści, odmawiającej jakiejkolwiek formy dialogu czy próby zrozumienia innych, gotowej w swojej nienawiści naruszyć każdą świętość – i jeszcze będącej z tego dumną. Na pewno za kilka czy kilkanaście tygodni skrajnie lewicowe grupy znowu będą próbowały udawać szykanowane niewiniątka, które chcą tylko tolerancji i spokoju – można im wtedy pokazać to, co zrobiły na...
Symbole mają znaczenie, uderzenie w sferę symboliczną boli i rani. Szczególnie mocno ta prawda dotyka sfery religijnej, w której symbole, obrazy odsyłają – jak głęboko przekonani są ludzie wierzący – do realnych osób. I to ich obraza dotyka szczególnie. Radykalni działacze mają tego świadomość i dlatego wybierają takie, a nie inne cele.  Do czego zresztą, jak to miało w przypadku „happeningu” z figurą Jezusa Chrystusa z Krakowskiego Przedmieścia, sami się przyznają. List zostawiony przez „działaczki” nie pozostawiał wątpliwości, że świadomie zaatakowały one w takim miejscu. Warto mieć jednak świadomość, że jeśli komuś takie akcje się opłacają, to nie osobom homo- czy transseksualnym, a jedynie rewolucjonistom, którzy chcą wywalenia do góry nogami społeczeństwa i zanegowania jego...
Wiele lat temu, po zwycięstwie Legii Warszawa nad klubem Polonia, odwiecznym rywalem Wojskowych, kibice Legii dostali zgodę ratusza na triumfalny przemarsz ulicami stolicy. Gdy kilkutysięczny tłum dotarł na Krakowskie Przedmieście, na wysokości kościoła św. Anny doszło do ostrej zadymy. Okazało się, że obiektem agresji krewkich fanów Legii (ile procent już mieli we krwi, to inna sprawa) stał się historyczny gmach dawnej Resursy Obywatelskiej, obecnie siedziba stowarzyszenia łączności z rodakami za granicą, czyli Dom Polonii.  Przypomniałem sobie ten epizod po ostatnich atakach anarchistów na pomniki w Warszawie. To podobny poziom zaślepienia i analfabetyzmu. Dziś takie porównanie może obrażać kibiców, bo przecież właśnie w tej społeczności w ostatnich dekadach pojawiły się...
Pandemia koronawirusa, która wstrząsnęła światem, przyspieszyła wdrażanie technologii opartych na sztucznej inteligencji. Pokazała nam delikatność i kruchość tkanki społecznej zbudowanej przez ludzkość. Wielu badaczy ostrzega, że spontaniczna ekspansja SI spowoduje w najbliższej dekadzie skokowy wzrost bezrobocia. Może dehumanizować człowieka i marginalizować go, bo stanie się on najsłabszym ogniwem technologii nakierowanej na efektywność. Wdrażanie SI winno być podporządkowane dobru człowieka i wspólnoty społecznej, aby nie doprowadzić do załamania systemów na masową skalę. Polska stara się realizować taką wizję. Jeden z najwybitniejszych brytyjskich matematyków, prof. Marcus du Sautoy, przeżył głęboki szok, gdy w marcu 2016 roku algorytm pokonał człowieka w go, najtrudniejszej grze,...
Przegrany i wyrzucony poza nawias polskiej polityki były lider Platformy Obywatelskiej usiłuje istnieć w debacie publicznej za pomocą wpisów na Twitterze.  Dzięki temu Donald Tusk jest cytowany – przez media społecznościowe i zaprzyjaźnione – i jest to jedyna forma jego funkcjonowania w polskiej polityce. Były premier, parlamentarzysta wielu kadencji, jedna z postaci mająca niegdyś kluczowe znaczenie dla losów kraju (jego postępowanie miało wpływ na tragiczne wydarzenia, takie jak katastrofa smoleńska, do której mogło dojść także dzięki prowadzonej przez niego walce z prezydentem i zlekceważeniu zasad bezpieczeństwa przez podległe mu służby), najwyraźniej z nudów zamienia się w internetowego trolla-hejtera. Jeden z jego wpisów brzmiał tak: „Jako szef europejskich chrześcijańskich...
Koronawirus to kolejne, ale nie jedyne wyzwanie dla bezpieczeństwa, przed którym stoi świat. Dlatego najpotężniejsze kraje prowadzą między sobą wyścig, którego stawką jest zdobycie i utrzymanie przewagi na wszystkich teatrach działań militarnych. Myśląc o przyszłości, trzeba jednak spoglądać w przeszłość i nie zapominać o teraźniejszości. Stąd zaawansowane plany zbrojeniowe światowych mocarstw. Równocześnie mnoży się coraz więcej pytań, jak będzie wyglądać sytuacja geopolityczna w dobie rosnących napięć między NATO a Rosją.   Wystarczy kilka lat, by w danej dziedzinie doszło do gigantycznego, wręcz dziejowego skoku technologicznego. Dla przykładu – pierwszy smartfon (a w zasadzie palmofon, czyli palmtop z funkcją telefonu komórkowego) pojawił się już w 1992 roku, jednak z...
Armenia i Azerbejdżan toczą ze sobą boje od końca lat 80. XX wieku i konflikt ten będzie trwał jeszcze długo. Tym bardziej że jest na rękę Rosji, która na Kaukazie Południowym skutecznie realizuje strategię „divide et impera”. Ostatnia odsłona wojny różni się jednak od wcześniejszych starć.   Starcia graniczne wybuchły 12 lipca – nie ma dowodów, kto zaczął. Przez trzy dni toczyły się ostre walki z użyciem ciężkiej artylerii i dronów. To było największe starcie armeńsko-azerbejdżańskie od przeszło czterech lat. W tzw. wojnie czterodniowej w kwietniu 2016 roku zginęły setki ludzi. Dużo więcej niż teraz. Ale niepokój musi budzić tym razem lokalizacja konfliktu. Nie w spornym Górskim Karabachu, ale na odcinku granicy armeńsko-azerbejdżańskiej niepodlegającym żadnym wątpliwościom....
Wiadomości z kraju wiecznej szczęśliwości, czyli cotygodniowy przegląd ciekawostek z Federacji Rosyjskiej. Od Kaliningradu pod chińską granicę. Od Moskwy do wiosek na Przywołżu. Nasz kandydat Krytykując decyzję o objęciu jego i jego rodziny zakazem wjazdu do USA, Ramzan Kadyrow oznajmił, że sankcje są niesprawiedliwe. „Nagrodę Nobla trzeba mi dać za zwycięstwo nad terroryzmem!” – oburzał się czeczeński przywódca. Oczywiście, że trzeba. I można być pewnym, że gdyby zjawił się nagle w Oslo i Sztokholmie, to członkowie Komitetu Noblowskiego daliby mu natychmiast wszystkie nagrody, które mieliby pod ręką: łącznie z tymi z fizyki i chemii.   Elektryzująca wiadomość Media publikują ciekawe szczegóły na temat działalności Romana Putina – krewniaka Władimira (tego Władimira)....
Włoski senat zagłosował za odebraniem immunitetu Matteo Salviniemu, senatorowi i szefowi Legi, największej włoskiej partii opozycyjnej. Włoscy sędziowie chcą go oskarżyć o „uprowadzenie ludzi” – nielegalnych imigrantów ze statku „Open Arms”. Sprawa absurdalnego procesu zajmuje tym bardziej włoską opinię publiczną, że od miesięcy trwa prawdziwa inwazja imigrantów na brzegi południowej Italii.   Podobnie jak w Polsce, także we włoskim kiosku poglądy kioskarza można poznać po tym, jakie gazety są wyłożone „na plan pierwszy”, a które są schowane gdzieś pod ladą i wydawane tylko, gdy się wyraźnie o nie poprosi. I tak jak u nas, olbrzymią przewagę mają we Włoszech media tzw. głównego nurtu, czyli dzienniki lewicowe bądź lewicowo-centrowe, jak „La Repubblica” czy „Il Corriere della Sera...
Umowa handlowa z Londynem mało prawdopodobna 23 lipca główny negocjator UE ds. brexitu Michel Barnier powiedział dziennikarzom, że Wielka Brytania „nie wykazała chęci przełamania impasu” w rozmowach o „przestrzeganiu warunków otwartej i uczciwej konkurencji” firm i rybołówstwa, co sprawia, że zawarcie nowej umowy handlowej między UE a Londynem jest mało prawdopodobne. Barnier ocenił także, że nie ma żadnych postępów w kwestii tzw. pomocy publicznej dla przedsiębiorstw.   Skazali za mowę nienawiści Europejski Trybunał Praw Człowieka odrzucił skargę obywatela Islandii, skazanego w jego kraju na grzywnę za nazwanie wprowadzenia w szkołach (w jego mieście) zajęć propagujących ideologię LGBT „indoktrynacją dzieci” (i za określenie homoseksualizmu „seksualną dewiacją”). Trybunał uznał...
W ramach społecznej części programu Mieszkanie Plus będzie mogło powstać co najmniej kilkanaście tysięcy mieszkań rocznie. Stanie się to możliwe dzięki ostatniemu rządowemu projektowi nowelizacji ustaw tworzących ten program.   Dotychczasowe efekty realizacji tego programu okazały się niewystarczające w stosunku do potrzeb. Jego zdynamizowanie będzie stanowić jeden ze sposobów na wyjście gospodarki z obecnego koronakryzysu.   Stan faktyczny i potrzeby Jak podała spółka PFR Nieruchomości, która odpowiada za komercyjną część programu, do końca 2019 roku ukończono zaledwie 867 lokali. W wywiadzie przeprowadzonym przez „GP” w grudniu ubiegłego roku Mirosław Barszcz, ówczesny prezes spółki, poinformował, że dodatkowo w realizacji znajdowało się wówczas ponad 20 tys. mieszkań „na...
Tak jak w ubiegłych latach, kluby „GP” oddały cześć bohaterom walk o wyzwolenie Wilna podczas operacji „Ostra Brama”.  7 lipca 1944 roku Armia Krajowa rozpoczęła operację „Ostra Brama”, która była kulminacją akcji „Burza” na Wileńszczyźnie i miała na celu samodzielne oswobodzenie Wilna z rąk okupanta niemieckiego. Po wyzwoleniu Wilna Armia Krajowa miała wystąpić wobec Armii Czerwonej w roli gospodarza terenu, a swoją walką udokumentować polskość i nienaruszalność ziem północno-wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej.  Decyzja o wyzwoleniu Wilna przez AK zapadła 12 czerwca 1944 roku, kiedy to gen. Tadeusz Bór-Komorowski wydał rozkaz przygotowania planu wyzwolenia miasta przed wkroczeniem zbliżającej się Armii Czerwonej. Wtedy też dowódca Okręgu Wileńskiego AK, ppłk Aleksander...
Marcin M. odurzony narkotykami wracał z trwającej całą noc libacji. Przez przypadek spotkał chorego, niepełnosprawnego mężczyznę. Bez żadnego powodu zaatakował i brutalnie skatował ofiarę. Sąd nie skazał jednak zwyrodnialca na dożywocie, bo znalazł... okoliczności łagodzące. Leszek N. miał 66 lat, był poważnie schorowanym człowiekiem, ale starał się żyć samodzielnie. Nawet musiał, bo mieszkał samotnie. Unikał jednak ludzi, bał się ich reakcji. Dlatego, jeśli opuszczał swoje mieszkanie w Legnicy, to zazwyczaj wcześnie rano, gdy na ulicach nie było jeszcze tłumów. Podobnie zachował się 18 listopada 2017 roku. Po wyjściu z domu ruszył do pobliskiego sklepu – chciał kupić bułki na śniadanie. Fatalny zbieg okoliczności spowodował, że na ulicy Chojnowskiej jego droga przecięła się z trasą...
Nowe otwarcie [4/6 gwiazdek] Taylor Swift, FOLKLORE, Universal Taylor Swift zaczynała jako piosenkarka muzyki country, by skutecznie zaczarować Amerykę tanecznymi hitami. Najnowsza płyta „Folklore” zaskakuje nie tylko dlatego, że to album niespodzianka. Swift znacznie zwalnia, ukazując w piosenkach bardziej różnorodne i wrażliwe oblicze. Być może nad brzmieniem piosenek zaważył dobór współpracowników – nad nagraniami czuwał Aaron Dessner z rockowego zespołu The National, a przyjemny w odbiorze utwór „Exile” Swift wykonała z amerykańskim bardem Justinem Vernonem, znanym jako Bon Iver. Mimo wszystko, album „Folklore” to raczej miła odmiana dla fanów Taylor Swift niż odbiorców muzyki alternatywnej.   Z dala od dźwięków wojny [5/6 gwiazdek] Mela Koteluk, Kwadrofonik, ASTRONOMIA...
Marzenie o nowej tożsamości towarzyszy wielu postaciom z literatury popularnej. Czasem udaje się im to osiągnąć poprzez program ochrony świadków, kiedy indziej próbują zniknąć, pozorując własną śmierć. W przypadku „Ostatniego lotu” Julii Clark sytuacja jest bardziej skomplikowana. Jej bohaterka Claire za wszelką cenę usiłuje uciec od męża, kandydata na senatora, modelowego przedstawiciela „przemocy domowej”, który skutecznie kontroluje jej życie. W dodatku coraz bardziej podejrzanie rysuje się jego rola w przypadku śmierci poprzedniej małżonki. Claire wkłada dużo wysiłku, aby zorganizować swoją ucieczkę i zaplanować nowe życie. Niestety za pięć dwunasta jej plany obracają się w niwecz. Jej mąż arbitralnie decyduje, że zamiast do Detroit, gdzie czeka hotel i nowa tożsamość, kobieta ma...
Dorastająca dziewczyna z tzw. dobrego domu zaczyna się spotykać ze starszym, zachowującym się nieprzyzwoicie chłopakiem z marginesu. Młodzieńczy bunt powoduje eskalację napięć. Zbyt szybkie dorastanie, a wraz z nim utrata kontroli nad podopieczną to coś, czego rodzice nie lubią. Szczególnie że dziecko idzie w stronę ewidentnie niepożądaną. Widz obserwuje, jak rodzina podąża równią pochyłą w dół. Ten marsz okazuje się jeszcze bardziej dramatyczny, gdy dowiadujemy się, że dorastająca Milla ma nawrót choroby nowotworowej. Zrozpaczonym rodzicom nie pozostaje nic innego jak przyzwolenie na niepożądane zachowania córki, a nawet zgoda na to, by jej kontrowersyjny przyjaciel zamieszkał wraz z nimi i towarzyszył Milli w trudnych, a może nawet ostatnich momentach życia… I tak oto z minuty na...
Straciliśmy balans między Bożą miłością a świętością. Oczywiście, On jest kochającym Bogiem. Gdyby nie Jego miłość do całego stworzenia, Chrystus nigdy nie zostałby posłany na krzyż dla naszego odkupienia. Ale Święty Bóg nie może przymknąć oka na grzech, o tym też nauczamy. Z JANETTE OKE I DAVISEM BUNNEM ROZMAWIA SYLWIA KRASNODĘBSKA Gdybym w jednym zdaniu miała napisać o Państwa książce „Droga do Damaszku”, byłoby to: „Wszystko się z biegiem wieków zmienia, oprócz tęsknoty do Boga”. Czy to dobra interpretacja tego, co chcieli Państwo przekazać czytelnikowi? To jedno zdanie dobrze oddaje przesłanie książki. Podoba mi się. Ten skromny dobór słów wyraża bardzo wiele.   Dziękuję. Bohaterowie książki „Droga do Damaszku” żyli w czasach chrystusowych, ale wcale nie musieli być bliżej...
Konsekwencje islamskiej rewolucji i związana z nią kulturowa przemiana Iranu były dla Shirin Neshat wstrząsem – i od tej chwili wiodącymi wątkami jej twórczości stały się społeczne i kulturowe ograniczenia indywidualności jednostek, szczególnie kobiet, problem tożsamości, wolności i wygnania. Warto dziś przypomnieć znakomitą wystawę sprzed lat w CSW irańskiej artystki multimedialnej, tworzącej w USA.   Obecny dyrektor Centrum Sztuki Współczesnej „Zamek Ujazdowski” w Warszawie Piotr Bernatowicz bardzo cenił program postponowany przez jego wieloletniego dyrektora, śp. Wojciecha Krukowskiego. Do wystaw proponowanych wówczas przez Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie najczęściej odnosiłem się krytycznie. Zainstalowane na Zamku Ujazdowskim w Warszawie Centrum Sztuki Współczesnej od...
W piątek 8 września 1944 roku słońce wstało o godz. 6.14 (zaszło o godz. 19.24). Temperatura powietrza była letnia, odnotowano 15 stopni. W Warszawie już od ponad miesiąca trwało powstanie. Tego dnia Niemcy wielokrotnie szturmowali Aleje Jerozolimskie od strony ulic Marszałkowskiej i Nowego Światu. Mieszkańcy maleńkiej wsi Rząbiec inaczej zapamiętali ten dzień. Towarzysz Mieczysław Moczar w swym „dziele” „Barwy walki” kilkakrotnie wspomina o tym, co wydarzyło się we wrześniu 1944 roku w Rząbcu. „Oddział Armii Ludowej, znajdujący się w okolicy Włoszczowej, dowodzony przez kpt. »Białego« (Tadeusz Grochal), zaatakowany został przez hitlerowców i współdziałających z nimi NSZ-owców. W walce tej poległo 56 naszych towarzyszy. Wieść tę, niczym jakieś groźne memento, przekazaliśmy natychmiast...
Średniowieczne i nowożytne miasta nie były w stanie funkcjonować bez kata egzekwującego sądowe wyroki. Jednak niezbędny mieszkańcom oprawca zwany mistrzem małodobrym był postacią przeklętą, usuniętą poza nawias społeczeństwa. Paradoksalnie, jedynych towarzyszy znajdował wśród przestępców, których miał karać. Zjawisko zbrodni jest tak stare jak sama ludzkość. Już w biblijnej Księdze Rodzaju czytamy o mordzie dokonanym przez Kaina na jego bracie Ablu. Kodeks karny spisany na polecenie babilońskiego króla Hammurabiego w XVIII w. p.n.e. wylicza cały katalog różnych przestępstw i grożących za nie kar, wprowadzając słynną zasadę „oko za oko”. Jednak nie wystarczy zadeklarować chęci ucięcia ręki czy nogi zbrodniarzowi, ktoś musi to wykonać, a jest to robota brudna i nieprzyjemna. Dlatego już...
Nie ma osoby, która patrząc na jelenia, nie byłaby w stanie zachwycić się jego pięknem. Nie jest to największe zwierzę w naszych lasach. Nie jest też z pewnością najsilniejsze i najmądrzejsze, a jednak budzi powszechny szacunek. I to od zarania ludzkiej historii.  Jeleń zawsze robił wrażenie na ludziach. Nie bez przyczyny wizerunki właśnie tych zwierząt znajdowały się na malowidłach w najstarszych ludzkich grotach sprzed tysięcy lat. Z tymi zwierzętami wiąże się też wiele legend i mitów.  Chociażby ta o powstaniu państwa węgierskiego. Historia zaczyna się w Azji Środkowej, gdzie rządził książę Nimród, który miał dwóch synów: Hunora i Magora. Młodzieńcy byli świetnymi myśliwymi i prawdziwymi wojownikami. Gdy już osiągnęli wiek dojrzały, książę postanowił wyprawić ich w świat...
Soczyste, słodkie, pełne smaku. Znakomite na upał. Gaszą pragnienie i sycą. Można je przyrządzać na słodko i pikantnie. Lato to ich czas. Melony i arbuzy już na stałe wpisały się w nasz letni jadłospis i są chyba najbardziej lubianym sezonowym warzywem. Tak, to nie pomyłka! Arbuz i melon to warzywa należące do rodziny dyniowatych, podobnie jak ogórek czy cukinia. Słodki smak sprawia, że rzadko zdarza nam się myśleć o nich jak o warzywach. Niezastąpione w upalne dni są doskonałym sposobem na dostarczanie organizmowi płynów bez utraty witamin i minerałów. Sprawdzą się więc jako składnik lodów, sałatek owocowych, deserów, ciast czy shake’ów. Świetnie także pasują do dań mięsnych jako podkreślenie ich smaku. To samo dotyczy też owoców morza i lekkich potraw rybnych lub drobiowych. Można...
Teoretycznie wszystko się tu zgadza. Jest jego pomnik. Są malownicze ogrody. Ponoć te same, do których za młodu wchodził, by zasiadłszy pod którąś z lip, dać najbliższym autorski mini-koncert. Nie było rady: fama rozchodziła się po okolicy i z czasem grono słuchaczy musiało się powiększyć. Pierwsi zaglądali zwabieni muzyką sąsiedzi. Potem przypadkowi słuchacze. Zresztą, po trosze tak jak i dzisiaj. Japońska grupa na pewno nie przyjechała tu przez przypadek. Kilkadziesiąt osób głośno wysypuje się z autobusu. Rozgadani wchodzą do muzeum. Szelest migawek. Tak bardzo chcieli tu być. Za nimi wchodzi młode małżeństwo z małym dzieckiem. Z rozmowy przy kasie wynika, że byli w nieodległej Arkadii. Stamtąd do Żelazowej Woli już tylko pół godziny jazdy samochodem. Trzeba minąć Sochaczew i odbić...
W zeszłym tygodniu z wielką pompą przedstawiono szerokiej publiczności prototypy polskich samochodów elektrycznych. Hatchback i SUV o nazwie Izera to niewątpliwie atrakcyjne wizualnie pojazdy. Ale czy faktycznie są pojazdami? Jak twierdzą sami twórcy, to, co zobaczyliśmy, to prototypy niejeżdżące. Byliśmy więc świadkami prezentacji karoserii i wnętrza samochodów, które przecież mogą się jeszcze nieraz zmienić, zanim dojdzie do seryjnej produkcji. Niestety praktycznie nic nie wiadomo o napędzie.  Łukasz Maliczenko, dyrektor do spraw rozwoju technicznego produktu ElektoMobility Poland, powiedział co prawda, że „zastosowany w samochodach elektryczny napęd pozwoli osiągnąć przyspieszenie od 0 do 100 km/h w niecałe osiem sekund”. Producent planuje wprowadzenie dwóch pojemności...
Wyścig technologiczny pomiędzy gigantami z branży elektronicznej zdaje się nieustannie przyśpieszać. Dopiero co oswajamy się z siecią 5G, a Samsung już zapowiedział, że pierwszy uruchomi jej następczynię, czyli 6G. Z kolei chińskie koncerny telefoniczne pracują nad stworzeniem wydajnych akumulatorów do smartfonów, które naładujemy w… 15 minut. Technologia 4G LTE przyjęła się w Polsce bardzo dobrze. Ma do niej dostęp ponad 95 proc. rodaków i, co warte uwagi, pod względem szybkości łącza jesteśmy w światowej czołówce. Jednak trzeba patrzeć w przyszłość, gdyż z roku na rok z sieci pobieramy coraz więcej treści w coraz lepszej jakości (przykładem mogą być filmy w 4k). Dlatego sukcesywnie wprowadzana jest w naszym kraju sieć 5G, chociaż na rynku wciąż mało jest urządzeń, które byłyby w...
Gdy piszę te słowa, jestem w Poznaniu, ale gdy ukaże się „Gazeta Polska”, będę znowu na Podkarpaciu, by przemierzać szlaki Beskidu Niskiego i Bieszczad. Zgodnie z pomysłem pani Ireny Kuleszy dziś krzyżówka będąca podziękowaniem dla Podkarpacia – za to, że jest takie, jakie jest – i zachętą dla Państwa, by tam właśnie spędzać wakacje. Bieszczady z najpiękniejszymi widokami i Beskid Niski, miejscami będący jeszcze taki jak Bieszczady… kilkadziesiąt lat temu, czyli dziki i pusty. Cerkiewki, olbrzymie lasy, mgły, czyste powietrze, rzeczki i strumyki, błota, dziesiątki zamków i dworków, wsie ciągnące się przez wiele kilometrów, a także te puste, wysiedlone; no i zwierzęta, i rośliny, których nie ma gdzie indziej – to świat, który trzeba poznać! Starałem się znaleźć równowagę między hasłami...
Ostatnio coraz mniej rzeczy mnie szokuje, a jednak pomysł, aby znieświeżony szyld Platformy Obywatelskiej (która dawno przestała być platformą, a obywatelska nie była chyba nigdy) zamienić na nazwę Nowa Solidarność, głęboko mnie zniesmaczył. Trudno wyobrazić sobie coś bardziej odległego od ideałów Wielkiej Solidarności niż ruch sierot po Tusku, do którego pasowały zawsze określenia: partia ludzi, którym się powiodło, wspólnota modelowych beneficjentów transformacji i zbójeckiej prywatyzacji, spęd wyznawców brukselskiego internacjonalizmu, głęboko dystansujących się od Kościoła, popleczników LGBT czy klan zwolenników rozpadu Polski na regiony… Czyżby autorami szalonego pomysłu kierowała ślepa wiara w rozpaczliwie krótką pamięć Polaków, czy przeciwnie – uznano, że po wszystkich...

Pages