Steinhaus o lemingach, Seneka o hejcie

Felieton [Widziane z Brukseli]

Moja rada: czytajcie książki! Nie tylko surfujcie po internecie czy przeglądajcie „Gazetę Polską Codziennie”, ale zajmijcie się lekturą książek. Ktoś powie, może złośliwie, że Lech Wałęsa przeczytał w swoim życiu tylko jedną książkę – i to kucharską – a był liderem 10-milionowego ruchu, przewodniczącym Solidarności, prezydentem RP i noblistą. Wyjątki potwierdzają wszak regułę. Oby takich wyjątków było zresztą jak najmniej. Jak mawiał hiszpański artysta, obok Picassa twórca kubizmu, Ramon Gomez de la Serna: „Lew może przejść przez życie nie przeczytawszy żadnej książki, ale do tego trzeba być lwem”. Ponawiam zatem moją radę o czytaniu książek. Ma się przewagę nad tymi, którzy czytają wyłącznie gazety albo nie czytają w ogóle...  Oczywiście wiem, co w kwestii udzielania i oczekiwania rad mówił brytyjski polityk z XVIII wieku, lord Chesterfield: „Rzadko kiedy cieszy nas dobra rada: ci, którzy najbardziej jej potrzebują, są jej szczególnie niechętni”. No właśnie.  Z
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze