Wszystko pięknie, ale…

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka - Polski samochód elektryczny: Izera czy Syrena?]

W zeszłym tygodniu z wielką pompą przedstawiono szerokiej publiczności prototypy polskich samochodów elektrycznych. Hatchback i SUV o nazwie Izera to niewątpliwie atrakcyjne wizualnie pojazdy. Ale czy faktycznie są pojazdami? Jak twierdzą sami twórcy, to, co zobaczyliśmy, to prototypy niejeżdżące. Byliśmy więc świadkami prezentacji karoserii i wnętrza samochodów, które przecież mogą się jeszcze nieraz zmienić, zanim dojdzie do seryjnej produkcji. Niestety praktycznie nic nie wiadomo o napędzie.  Łukasz Maliczenko, dyrektor do spraw rozwoju technicznego produktu ElektoMobility Poland, powiedział co prawda, że „zastosowany w samochodach elektryczny napęd pozwoli osiągnąć przyspieszenie od 0 do 100 km/h w niecałe osiem sekund”. Producent planuje wprowadzenie dwóch pojemności baterii. Wszystko po to, żeby najlepiej dopasować oferowany zasięg do potrzeb użytkowników. Samochodami (domyślam się – z większymi bateriami) będzie można przejechać do 400 km na jednym ładowaniu.
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze