Plusy profanacji

Felieton [Lubię dinozaury]

O dziwo, można mówić o korzyściach społecznych w kontekście ostatnich profanacji dokonywanych przez aktywistów LGBT. Zmuszają one bowiem różne osoby i środowiska do samookreślenia się – lewackie prowokacje skutkują „odsłonięciem kart”. A to zawsze jest jakaś wartość, niezależnie od tego, jak paskudne mogą to być karty.  Dzięki sprofanowaniu pomnika Zbawiciela Polacy mogli zobaczyć prawdziwą twarz skrajnej lewicy. Pełną nienawiści, odmawiającej jakiejkolwiek formy dialogu czy próby zrozumienia innych, gotowej w swojej nienawiści naruszyć każdą świętość – i jeszcze będącej z tego dumną. Na pewno za kilka czy kilkanaście tygodni skrajnie lewicowe grupy znowu będą próbowały udawać szykanowane niewiniątka, które chcą tylko tolerancji i spokoju – można im wtedy pokazać to, co zrobiły na Krakowskim Przedmieściu. Poza tym sami homoseksualiści zobaczyli, kto się nimi wysługuje, kto na ich plecach robi politykę, kto tego typu działaniami tylko nastawia resztę społeczeństwa
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze